Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

A szacowna Rezerwa na elektrodzie jest?

Bieda z nędzą 20 Oct 2019 18:46 59973 2060
Optex
  • #61
    zybex
    Helpful for users
    Skoro mowa o złym kapralu, to przypomniałem sobie, jak w mojej jednostce w Gdańsku pojawili się kaprale "warszawiaki". To byli tacy typowi do gnębienia kociarstwa. Mieli to we krwi. Ich kariera na szczęście szybko się zakończyła, gdy kiedyś sobie popili i kazali "kotom" przynieść sobie kolację. Akurat wtedy był tzw. "białe szaleństwo". Koty, które im to przyniosły, zostały obrzucone tym twarogiem a i przy okazji ściany jak i podłoga (bo sporo tego przynieśli). Efekt był taki, że koty się zbuntowały i nie chcieli potem tego wszystkiego sprzątać. Nie wiem jak i kto doniósł wyżej o tej sytuacji. Zjawił się jakiś "trep" i wyszła afera. Owi kaprale wylecieli z jednostki. My odetchnęliśmy nieco, bo na następnych, którzy przyszli na ich miejsce, już kadra miała oko.
  • Optex
  • #62
    zbich70
    Level 43  
    Bieda z nędzą wrote:
    Ilu jest tu takich którzy pamiętają smak małpy, dreszcz emocji kiedy poszło się na lewiznę, panikę, wypady na metę, albo komuś amba coś wrąbała? :lol:
    Tego się nie da zapomnieć. :not:

    90-92. Rok wcześniej służba została skrócona do 18 miesięcy.
    Najbardziej mnie wkurzyło, że na WKU zapewniali, że w wojsku dostanę specjalizację zgodną z wykształceniem (technik elektryk). Otóż trafiłem do JW 2232 Giżycko, wchodzącej w skład 1 Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej (żółte otoki), na stanowisko... mechanika. :roll:
    Gdzie sens, gdzie logika aby elektryka z maturą zagonić do warsztatu mechanicznego gdzie naprawiano silniki, nadwozia i opancerzenie, podwozia, także w pojazdach gąsienicowych. Byłem zdruzgotany i na złomie wylądowała nadzieja, że w wojsku zdobędę doświadczenie w swoim zawodzie. A wraz z innymi dziwactwami utwierdziło się moje przekonanie o bezsenowności istnienia takiego tworu jak Ludowe Wojsko Polskie (choć formalnie nie było już ludowe, to siłą bezwładności działało tak samo).
  • #63
    andrzej20001
    Level 43  
    To przej... faktycznie miałeś..
  • Optex
  • #64
    Millaka
    Level 21  
    Ja będąc na szkółce w Bartoszycach miałem dowódcę kompani o nazwisku Kot, siłą rzeczy żaden kapral oficjalnie nie próbował używać tej nazwy do gnębienia „kotów”.
    Za to porucznik Kot potrafił tak zajechać „młodzież”, że czuli się „kotami”. :D
  • #65
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Jesień 75-77. Dwa lata odraczany ze względu na szkołę.
    Szkółka w Mrągowie. JW 5563 Titawa Wojsk Lotniczych.
    Bojówka Poznań i Bolechowo JW 5563 pod Poznaniem.
    Stacja nadawczo-odbiorcza Korona, pod sobą dwie sieci łączności "po kluczu" i dalekopisie.
    Miałem tę przyjemność dyżurować do nawiązania łączności (odbiór) z wyprawą badawczą na Antarktykę po rozlokowaniu się -
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Stacja_Antarktyczna_im._Henryka_Arctowskiego
    Pierwsze telegramy (tekstem jawnym) były do Gierka, Jaroszewicza, Jabłońskiego i pomniejszych dygnitarzy polskich. Kilka stacji nasłuchowych w Polsce miało wówczas dyżury na określonej częstotliwości.
    Radzika mieli super, nadawał morsem pięknie.

    Dla zorientowanych - od 18 do 21 gr/min odbiór.
  • #66
    User removed account
    Level 1  
  • #67
    Józio17
    Level 29  
    St. szeregowy Józio 17, W-wa Bemowo, Borzęcin, Łask, Bemowo rocznik 1988/90 wiosna.
    Nie wiem czy pamiętacie pisaki z tamtych lat (jeden pisał drugi wybawiał), to było super jak kumpel był "pisarzem".
  • #68
    GrandMasterT
    Level 24  
    zbich70 wrote:

    Najbardziej mnie wkurzyło, że na WKU zapewniali, że w wojsku dostanę specjalizację zgodną z wykształceniem (technik elektryk). Otóż trafiłem do JW 2232 Giżycko, wchodzącej w skład 1 Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej (żółte otoki), na stanowisko... mechanika. :roll:


    Jednak przez lata widać w woju zmieniło się na lepsze. Gdy w końcu trafiłem ponownie do WKU (a migałem się 10 lat, spodziewałem się najgorszego - że mnie wypchną gdzieś do jakiejś ciężkiej jednostki itp :D) zapytali mnie czy mam jakieś preferencje. Powiedziałem że interesuję się elektroniką i widział bym się na sprzęcie łączności. Nie wiem czym się kierował major w WKU - ale dostałem zgodnie z życzeniem bilet do CSŁiI Zegrze a następnie JW4430 Śrem, cała wojskowa "kariera" na radiostacji i naprawdę dużo nowych rzeczy się nauczyłem, a że moja "praca" w wojsku leżała zakresie zainteresowań i sam się trochę dokształcałem, dostałem przed odejściem do cywila pamiątkę za całokształt swojej służby:

    A szacowna Rezerwa na elektrodzie jest?
  • #69
    zybex
    Helpful for users
    elpapiotr wrote:

    Radzika mieli super, nadawał morsem pięknie.

    Dla zorientowanych - od 18 do 21 gr/min odbiór.


    Wiem coś o tym, bo (nie chwaląc się) byłem najlepszy z poboru, a potem było jeszcze lepiej. Nadawanie było zawsze szybsze i łatwiejsze od odbioru. Tu niestety ręka nie nadążała pisać, choć człowiek rozumiał litery. Po skończeniu nadawania pisałem jeszcze (jako odbierający) około 4-5 liter.
  • #70
    Przemcio
    VIP Meritorious for electroda.pl
    A dlaczego to wspominać ?
    Pobyt w Armii kojarzy się chyba z najbardziej skrajnymi i mieszanymi uczuciami
    nawet po 26 latach od wydarzeń w moim przypadku.

    Jak wszystko co wymyślił człowiek może być i całkiem spoko i całkiem do d...y.
    Nigdzie jednak chyba nie jest to tak wymieszane jak w Armii i trzeba mieć trochę
    charakteru żeby przez to przejść.

    Co gorsza im bardziej te wydarzenia odległe tym bardziej
    skłaniam się ku przywróceniu ZSW spotykając coraz
    częściej młodych ludzi (19-20 lat ), którzy nie potrafią
    poradzić sobie z obraniem ziemniaka.
    I to mnie bardziej przeraża dzisiaj niż kiedyś otrzymanie "biletu".

    Zima`93
    JW5563 a później JW1316

    P.
  • #71
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Przemcio wrote:
    Zima`93
    JW5563 a później JW1316
    Ławica ?
    No to buty rumcajsy, stalowe mundury i DWLot na wyciągnięcie reki.
  • #72
    zybex
    Helpful for users
    Przemcio wrote:
    coraz częściej młodych ludzi (19-20 lat ), którzy nie potrafią
    poradzić sobie z obraniem ziemniaka

    Żeby chodziło tylko o ziemniaki. Młodzi ludzie wielu innych rzeczy nie potrafią. Minęły już czasy Adama Słodowego. Minęły już czasy, gdy człowiek polował na najnowszy numer ulubionego czasopisma technicznego. Teraz wszystko jest podane na tacy. Czy to dobrze, czy źle? Sami sobie dajcie odpowiedź.
  • #73
    zworys
    Level 39  
    elpapiotr wrote:
    Pierwsze telegramy (tekstem jawnym) były do Gierka, Jaroszewicza, Jabłońskiego i pomniejszych dygnitarzy polskich. Kilka stacji nasłuchowych w Polsce miało wówczas dyżury na określonej częstotliwości.
    Radzika mieli super, nadawał morsem pięknie.

    Praktykowałem SOR w jednostce z której pochodził ten operator, tym radiotelegrafistą był już niestety ś.p. chor. Golec klasa mistrzowska, osiągał tempo 27- 28 grup. Na wyposażeniu tej wyprawy była radiostacja R-110.
  • #74
    Przemcio
    VIP Meritorious for electroda.pl
    elpapiotr wrote:
    Ławica ?
    No to buty rumcajsy, stalowe mundury i DWLot na wyciągnięcie reki.


    Aż tak fajnie to może nie.
    Szkółka Łączności w Mrągowie a później Piła 6PLMB.
    Ostatni pobór w stalowych mundurach to i czasem
    zadania Kompanii Honorowej na wyjeździe się trafiał.
    Późniejsze pobory - tylko mundury polowe.

    P.
  • #75
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Wiecie co w tym wszystkim było najciekawsze? Przez cały okres ZSW człowiek snuł marzenia, co to będzie jak wybije "00", jak wyjdzie, nie mógł się tego dnia doczekać. W przeddzień wyjścia zdanie większości klamotów do magazynu szefa kompanii, wieczór i noc wielki chlanie, rano apel i pożegnanie ze sztandarem na placu, pożegnalny obiad z kadrą batalionu (15 nas wychodziło), pożegnanie na kompanii i do bramy.... I tak idąc do tej bramy nagle natłok myśli "ale to już...?, co to teraz będzie? Ja chcę z powrotem!) - bo regulaminowy świat z gwarantowanym dachem nad głową i trzema posiłkami dziennie został z tyłu.... Jak to na moim pożegnalnym obiedzie, d-ca batalionu kpt. Kowalski powiedział - "zobaczcie, tutaj czego byście nie przeskrobali, to jeść dostaliście zawsze i zawsze mieliście dach nad głową - na zewnątrz tego Wam już nikt nie da".
  • #76
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Szkółka łączności w Mragowie to właśnie 5563.
    Elew 6 kompanii to ... ja.
    A 2823 podlegała bezpośrednio pod DWL - jedna część na Ławicy Poznań, druga - Centrum odbiorcze Bolechowo, i Centrum Nadawcze 16 km od Bolechowa, nazwy zapomniałem.
    Rumcajsy nosiliśmy do moro, do stalowych już niestety nie.
    Dyżury na radiu to ... sama przyjemność.
    I to własnie w wojsku ... dupa mi urosła :D
  • #77
    Przemcio
    VIP Meritorious for electroda.pl
    robokop wrote:
    Jak to na moim pożegnalnym obiedzie, d-ca batalionu kpt. Kowalski powiedział - "zobaczcie, tutaj czego byście nie przeskrobali, to jeść dostaliście zawsze i zawsze mieliście dach nad głową - na zewnątrz tego Wam już nikt nie da".


    Hmm, typowy lęk podobnie jak przed zmianą pracy czy każdym "nowym" w życiu.
    Ale argument kpt.Kowalskiego nie do podważenia.
    U mnie też kilku chciało się związać z Armią na dłużej niż ZSW bo
    w ich rodzinnych stronach już wtedy słabo z robotą było.

    Szkoda, że w Armii nie można było już zrobić prawka na ciężarówki tak
    jak zdaje się wcześniej. Takie prawko to zawsze coś na start w Cywilu.
    Swoją drogą to chyba każdy żołnierz powinien być przeszkolony co do
    kierowania sprzętem na wiadomą okoliczność czyli uszczuplenia załogi.
    No ale to już zagadnienie w ramach tzw. logiki wojskowej. :)

    P.

    Dodano po 8 [minuty]:

    elpapiotr wrote:

    Dyżury na radiu to ... sama przyjemność.

    Widzę, że Koledzy tu sami radiowcy i tylko ja jeden
    rasowy Pająk o specjalizacji RWŁ.

    elpapiotr wrote:

    I to własnie w wojsku ... dupa mi urosła :D

    Nic mi nie mów! Jak sobie skojarzyłem, że do talerza zupy
    da się wciągnąć bochenek chleba plus drugie danie to
    się bałem do domu na PJ wybrać mając w pamięci gabaryty domowej lodówki.
    Nic tak nie wykańcza jak regularne żarcie.

    P.
  • #78
    Bieda z nędzą
    Level 34  
    Ile mieliście ZOMZ, PPK, ancla? A jakie nagrodówki, i za co? Który wybawiał pejotki zmywaczem do paznokci? :)
    Drugie- ja byłem w zającach, brat w atramentach; na radarach. Opowiadał, ze jakiś falowód mógł poparzyć. Sam był świadkiem jak mewa wpadła w wiązkę radaru Dorota. Podobno padła na glebę jak mytka. Podobno jak radary szły to warta na górce była w kombinezonach z siatki.
  • #79
    zybex
    Helpful for users
    Dodam od siebie jeszcze, iż jako radiotelegrafista posługiwałem się tylko i wyłącznie kluczem sztorcowym. Z tego co wiem, to w późniejszych latach używano już kluczy elektronicznych, gdzie kropki i kreski były generowane "z automatu". W moim przypadku, to jednak trzeba było umieć płynnie nadawać, aby przypadkiem nie odebrać jakiegoś "nieprzyjemnego" skrótu. Nie raz trafiałem na kogoś (przy wymianie telegramów), że odbieranie było prawdziwą męką. Był taki skrót (prośba) o zmianę radiotelegrafisty, jednak w "gwarze wojskowej" były bardziej dobitne skróty jak SHOR czy OHOK. :wink: Sam takich "wulgaryzmów" nie stosowałem. :|
  • #80
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Kolego zybex - masz ode mnie QXX. Poniał ?
    Oczywiście żartuję.
  • #81
    strucel
    Level 33  
    A korzystał ktoś z wojskowego stomatologa? W mojej jednostce było dwóch przez pewien czas, ale u każdego jedna metoda leczenia -ekstrakcja....
  • #83
    zworys
    Level 39  
    elpapiotr wrote:
    Centrum Nadawcze 16 km od Bolechowa, nazwy zapomniałem

    Wierzonka
    zybex wrote:
    Z tego co wiem, to w późniejszych latach używano już kluczy elektronicznych,

    Raczej nie jeśli już to tylko PDM-1, za to na R-110 była maszynka do nadawania - niby "zwykła" klawiatura trochę jak w maszynie do pisania a wychodziła "titawa. Zbudowane to było na tyratronach.
    zybex wrote:
    w "gwarze wojskowej" były bardziej dobitne skróty jak SHOR czy OHOK.

    W jednostce o której pisałem chorąży ze "świeżą" klasą mistrzowską po długim boju z "niegramotnym" korespondentem nadał mu w końcu SHOR. Miał pecha bo akurat ta sieć była w tym dniu na nasłuchu Skierniewic i niedługo po tym przyszło do dowódcy jednostki pismo z zacytowaną konkretną wymianą korespondencji. Facet stracił klasę mistrzowską i dość konkretny dodatek....
  • #85
    GrandMasterT
    Level 24  
    Bieda z nędzą wrote:
    Był stomatolog, ale tylko rwanie na żywca. Cała opieka medyczna to trampki, delbeta i witamina C


    Na mojej jednostce podstawa opieki medycznej to był Ketonal %-)
  • #86
    karel47
    Level 18  
    Bieda z nędzą wrote:
    Drugie- ja byłem w zającach, brat w atramentach; na radarach. Opowiadał, ze jakiś falowód mógł poparzyć.

    Jak by nie patrzeć stacja radiolokacyjna (radar) to taka mikrofalówka o mocy ok 1MW. Przynajmniej ta której ja byłem operatorem. Czyli P-37 "Anna"
  • #87
    Aleksander_01
    Level 41  
    karel47 wrote:

    Jak by nie patrzeć stacja radiolokacyjna (radar) to taka mikrofalówka o mocy ok 1MW."


    Nie pomyliłeś się.....o 1000 razy ?
  • #89
    zworys
    Level 39  
    karel47 wrote:
    Jak by nie patrzeć stacja radiolokacyjna (radar) to taka mikrofalówka o mocy ok 1MW.

    No nie do końca. Zdecydowana większość radarów to urządzenia impulsowe z dość rozbudowanymi układami formowania i obróbki sygnału choć trafiały się i radary emitujące falę ciągłą. Jako ciekawostkę można podać jugosłowiański sposób na pociski przeciwradiolokacyjne ( naprawdę kosztowne ) - podobno wystarczyło zablokować mikrostyk drzwiczek ( żeby można było uruchomić z otwartymi drzwiczkami ) zwykłej mikrofalówki , ustawić kilka sztuk obok siebie ( podobno cztery wystarczały ) i włączyć . Pocisk uderzał w taki "radar".
  • #90
    Aleksander_01
    Level 41  
    Ale jaja, to co to zasilało ? Przewody bezpośrednio z Bełchatowa czy Kozienic ?
    Czegoś tu nie rozumiem, przykładowo taki ził 131 miał moc max 150 HP czyli coś około 120 kW. To musiałoby go zasilić 8500 takich ziłów i to bez strat, mało tego to moc na wejściu radaru. Nie znam się na radarach ale moc urządzeń zawsze podaje się na wyjściu czyli jeszcze straty- wychodzi z tego że 10000 ziłów zasilało takie cudo. Nawet jak to było PMPO to i tak jakoś ....no powiedzmy dziwnie.

    Ja też mogłem trafić do tak dziwnych wojsk lub do marynarki ale jakoś uciekłem. A w domu już był gostek z wojska i wypytywał oto i o tamto, u sąsiadów też.