logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

A szacowna Rezerwa na elektrodzie jest?

18 Paź 2019 21:54 77280 2141
  • #1 18226895
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #2 18227033
    Madrik
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 12536
    Pomógł: 627
    Ocena: 1188
    Level Newbie: Masz tu 50 zł i skocz po wódkę.
    Level Normal: Masz tu 50 zł, skocz po wódkę i przynieś 30 zł reszty.
    Level Master: Skocz po wódkę i przynieś jeszcze 50 zł...
  • #3 18227036
    DriverMSG
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 44094
    Pomógł: 3984
    Ocena: 4875
    Bieda z nędzą napisał:
    Ilu jest tu takich którzy pamiętają smak małpy
    Na szczęście zapomniałem. Za to do dziś pamiętam kopa z komara.
  • #4 18227040
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #5 18227081
    ta_tar
    Poziom 41  
    Posty: 6488
    Pomógł: 699
    Ocena: 2052
    O wojsku, przysiędze i rezerwie było tutaj Link
  • #6 18227112
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12807
    Pomógł: 1162
    Ocena: 3413
    Pierwsze słyszę (czytam) takie pojęcia z wojska jak "Newbie" (chociaż je rozumie), stalownia - tu nie mam pojęcia o co chodzi, małpa to samo.
    Raczy ktoś wytłumaczyć ?
  • #7 18227138
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #8 18227150
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12807
    Pomógł: 1162
    Ocena: 3413
    Byłem w wojsku ale takie określenia pierwszy raz słyszę. Były jednostki co nie było fali ? U nas na kompanii nie było fali bo wszyscy byli z jednego poboru. Po trzech miechach dorzucili kilku na uzupełnienie, ale to się nie liczy.
    Mam wrażenie że co jednostka to inne obyczaje. Ja byłem 84-85 .
  • #9 18227207
    gabik001
    Poziom 37  
    Posty: 4269
    Pomógł: 305
    Ocena: 418
    Aleksander_01 napisał:
    Byłem w wojsku ale takie określenia pierwszy raz słyszę. Były jednostki co nie było fali ?

    No jasne że były. Jednostki regulaminowe - tzw. stalownie. Ja byłem w JW5563 i była to falownia.
    Jadło się też kurczaka z granata, makowiec albo bidżis. Ale smak grochówki pozostanie na zawsze.
  • #10 18227258
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 29412
    Pomógł: 1763
    Ocena: 6368
    Było, minęło. Trochę znajomości, utrzymywanych do tej pory, PTSD, sporo wpisów w książeczce wojskowej. Konserwa z małpy to całkiem dobra była, najgorszym g..em był chleb z puszek - gliniasty, kwaśny, udławić się nim szło. Wieczne zimno na kompanii, suszenie mundurów na sobie po poligonach czy ćwiczeniach na pasie taktycznym, smród skarpet i lizolu. Ja zawsze powtarzam że tego klimatu nie odda żaden film, książka czy opowieść.
  • #11 18227308
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12807
    Pomógł: 1162
    Ocena: 3413
    robokop napisał:
    Było, minęło. smród skarpet i lizolu. Ja zawsze powtarzam że tego klimatu nie odda żaden film, książka czy opowieść.


    Akurat jestem po śniadaniu. Jak sobie to przypomnę to od razu mam cofkę. Były takie sale gdzie spało 50 chłopa, smród nie do wytrzymania, dobrze że minęło.
  • #12 18227341
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17819
    Pomógł: 1578
    Ocena: 6663
    Jak wchodziłeś z grzyba na pobudkę na sale to był efekt łał :) Szczególnie zimą.
  • #13 18227351
    GrandMasterT
    Poziom 26  
    Posty: 1605
    Pomógł: 69
    Ocena: 195
    U nas na kompanii to zjawisko nazywało się "trollownia" i na szczęście występowało rzadko. Byłem na jednym z ostatnich poborów i warunki lokalowe to miałem lepsze niż w niejednym hotelu :D
  • #14 18227355
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17819
    Pomógł: 1578
    Ocena: 6663
    Nieee z trolem to od razu pod zimny prysznic z oporządzeniem sie jechało , kolega myli trola niemyjącego sie w ogóle od zapachu mężczyzny :)
  • #15 18227358
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12807
    Pomógł: 1162
    Ocena: 3413
    Zima. Ja byłem wtedy gdy na dworze było -34 °C. Spało się w ubraniu, pod kocem i jeszcze przykrywałem się tą długą kurtką. Na śniadanie dostawaliśmy tylko po pół szklanki gorącej herbaty. Na sali był lód na szybach około 10 cm (lód wewnątrz). Pamiętam jak na warcie kumpel chciał popatrzeć jak grają w karty i dotknął nosem do kraty, skóra została na kracie a on miał nos z kropką.
  • #17 18227604
    r103
    Poziom 37  
    Posty: 6342
    Pomógł: 282
    Ocena: 965
    Są - ale już wymierają - po prostu czas biegnie...

    Powiedzmy że taka w miarę duża armia to skończyła się około roku 1990 - czyli to już 30 lat.
    Najmłodsi pamiętający Siły Zbrojne PRL mają po 50 lat.

    Stalownia - ciekawe określenie.
    Jeśli tak to ja służyłem w stalowni - wzorcowej. Jednostka składała się z 4 batalionów - każdy był z jednego poboru cały - na dodatek zakwaterowany w osobnym budynku /były 4 bloki koszarowe/. Jedyni "starsi" to byli bo być musieli kaprale - dowódcy drużyn i plutonów - ale po roku to już prawie ich nie było - i wszyscy drugi rok służby byli najstarsi :D
    Czyli jak się chciało to można było "falę" zlikwidować - Aleksandrze 01.
    Ja to sobie nawet nie zrobiłem metra do odcinania i chusty - bo to było w tych warunkach śmieszne

    Mieszane rocznikowo były kompanie transportowa, saperzy, chemicy - ale w sumie to ich było mało...
  • #18 18227629
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17819
    Pomógł: 1578
    Ocena: 6663
    No ja w 95-97 falowo jechałem i to ostro. Dwa roczniki potem już luz był.
  • #19 18227661
    Janusz_kk
    Poziom 39  
    Posty: 5858
    Pomógł: 227
    Ocena: 1473
    Młodzi jesteście :) ja byłem 82-84, stan wojenny, poobcinali nam urlopy a dziadki się wyżywały bo same dostały w dupe bardziej bo przytrzymali
    rocznik o 3 miesiące i zamiast wyjść w grudniu 81 wychodzili w kwietniu, my z tego powodu zamiast w kwietniu poszliśmy w czerwcu, przej..ne.
  • #20 18227665
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17819
    Pomógł: 1578
    Ocena: 6663
    No młodzi wiekiem i duchem, jadę dzis do lasu na nocke.
  • #21 18227737
    karel47
    Poziom 19  
    Posty: 259
    Pomógł: 34
    Ocena: 24
    A jest tu może ktoś z JW-3150?
    Wojska Radiotechniczne, to może jest szansa.
  • #22 18227776
    zimny8
    Poziom 33  
    Posty: 3654
    Pomógł: 26
    Ocena: 503
    Janusz_kk napisał:
    Młodzi jesteście :)

    Dziki pobór 6 stycznia 82', kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego. Po szkółce 10 kompania warsztatowa (JW 2474 Białobrzegi), na łącznie blisko 80 wicków starych i dziadków trafiło nas 5-tka, po tygodniu praktycznie bez snu zacząłem zapominać nazwiska, to się nazywa (przejebane) przerąbane.
    Na szczęście większość "prześladowców" to byli ludzie z branży elektronicznej więc jakiś lepszy poziom przedstawiali, kilku stolarzy kierowców i mechaników po zawodówkach to było bydło. Doświadczyliście cotygodniowego trzepania futra?, jednakowoż po kilku miesiącach kiedy przyszedł nowy pobór to wkrótce przekupiliśmy te łajzy 5 litrami gorzały do obcinki ogona mimo że nie minął "regulaminowy" rok.
    Moderowany przez ArturAVS:

    Bez "słownictwa" poproszę.

  • #23 18227905
    van claude jean damme
    Poziom 19  
    Posty: 308
    Pomógł: 27
    Ocena: 76
    Bieda z nędzą napisał:
    Ilu jest tu takich którzy pamiętają smak małpy, dreszcz emocji kiedy poszło się na lewiznę, panikę, wypady na metę, albo komuś amba coś wrąbała?

    :D
  • #24 18228008
    Millaka
    Poziom 24  
    Posty: 2276
    Pomógł: 59
    Ocena: 228
    Aleksander_01 napisał:
    Ja byłem 84-85 .

    To nie było wojsko tylko jakieś szkolenie, coś jak teraz OTK.
    W tamtych czasach na takie „wojsko” mogli liczyć tylko dzieci urzędników partyjnych, inni musieli 24 miesiące przeżyć.
    No, chyba że nie wytrzymałeś psychicznie czy fizycznie i zostałeś przedterminowo zwolniony ;)
  • #25 18228049
    jaga134
    Poziom 26  
    Posty: 655
    Pomógł: 88
    Ocena: 192
    Tak dla równowagi.Wiosna 1967- wiosna 1969. 5SDP , JW 28... Byłem w kompanii łączności. Jako "mechanik",biorę to w cudzysłów, bo żadnego szkolenia nie przechodziłem "naprawiałem" radiostacje czołgowe i im podobne. Naprawiałem również instalacje "podtynkowe" w czołgach czyli CZTW. Ponieważ w cywilu pasjonowałem się elektroniką więc jakoś sobie radziłem. A czasy były nieciekawe.Czerwiec 67: walki w Izraelu więc u nas ostry alarm. Praska wiosna 68: omal nie wybraliśmy się z "przyjacielską" wizytą do Czechosłowacji, ale jakoś nas ominęło to "szczęście". Fala? jakoś nie słyszałem wówczas o czymś takim. Owszem zawsze kogoś tam trochę sponiewierano ale to często było niejako na własne żądanie ofiary i kończyło się śmiechem.Poważniejszych incydentów nie przypominam sobie choć w naszej kompanii byli "samobójcy" tzn. żołnierze,którzy mieli służyć 5 lat. I tak pomału minęły dwa lata "zaszczytnej" służby a było to już kilkadziesiąt lat temu.
  • #26 18228226
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12807
    Pomógł: 1162
    Ocena: 3413
    Millaka napisał:
    .
    No, chyba że nie wytrzymałeś psychicznie czy fizycznie i zostałeś przedterminowo zwolniony ;)


    Wytrzymywać jakoś wytrzymywałem, a zwolniono mnie dyscyplinarnie. Miałem niezłego cykora żeby mnie z powrotem nie wzięli, ale nastał Gorbaczow i tyle armatniego mięsa nie było potrzeba. Potem robiłem TV i trepa z WKU i przenieśli mnie do rezerwy. A potem to zgubiłem książeczkę wojskową (i tak na c.ój była potrzebna). Jakoś mi się udało, służyłem dokładnie 10 miesięcy i jeden dzień - najgorszy okres w życiu (zbyt cenię wolność).
  • #27 18228252
    Janusz_kk
    Poziom 39  
    Posty: 5858
    Pomógł: 227
    Ocena: 1473
    Aleksander_01 napisał:
    a zwolniono mnie dyscyplinarnie.

    Dyscyplinarnie powiadasz :) nie wierzę, bo wiem co się z takimi opornymi działo, Orzysz miejsce docelowe :)
  • #28 18228253
    Mierzejewski46
    Poziom 37  
    Posty: 5077
    Pomógł: 339
    Ocena: 1065
    andrzej20001 napisał:
    Jak wchodziłeś z grzyba na pobudkę na sale to był efekt łał :) Szczególnie zimą.

    O tak, kilka razy podejście robiłem po kilka minut.Inaczej nie dało się. Zasypiałem z kołdrą na głowie.
    Dlatego też wolałem warty.
  • #29 18228375
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #30 18228411
    Janusz_kk
    Poziom 39  
    Posty: 5858
    Pomógł: 227
    Ocena: 1473
    Bieda z nędzą napisał:
    Wiesz jaki szacun miały później tygrysy, o sandokanach nie wspomnę.

    Oczywiście że wiem, tam dostawali taki wycisk, że później zwykła jednostka to była bułka z masłem dla nich.

    Bieda z nędzą napisał:
    A Wasze wspomnienia z obieraka

    Tragedia, szczególnie obieranie nożem z niezbędnika :( więcej obierek niż ziemniaków.
    Na lewiźnie nie byłem, nie opłacało się :)

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy wspomnień i doświadczeń związanych ze służbą wojskową w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem okresu zasadniczej służby wojskowej (ZSW) i jednostek wojsk radiotechnicznych. Uczestnicy opisują różnorodne aspekty życia wojskowego, takie jak specyficzne nazewnictwo (np. "małpa", "fala", "stalownia"), warunki bytowe (zimno, ciasnota, zapachy), typowe potrawy wojskowe (konserwy z małpy, grochówka, "białe szaleństwo" - twaróg ze śmietaną i cebulą, "szynka z przeszkodami" - salceson), a także codzienne obowiązki jak warty, dyżury i prace pomocnicze na kuchni. Poruszono temat specjalizacji wojskowych, zwłaszcza radiotelegrafistów, ich szkolenia w alfabecie Morse’a oraz używanego sprzętu radiowego i radarowego, w tym radiostacji R-118, R-140, R-110, P-37 "Anna", P-35 oraz systemów radarowych opartych na lampach elektronowych. Wspomniano o trudnych warunkach pracy i życia, takich jak niskie temperatury, rygor dyscyplinarny, a także o specyficznych praktykach i zwyczajach wojskowych, np. "obierak" (obieranie ziemniaków), "lewizna" (nielegalne wyjścia), czy "koty" (nowicjusze). Dyskusja zawiera także refleksje na temat zmian w armii na przestrzeni lat, różnic między jednostkami, a także wpływu służby na życie osobiste i zawodowe. Wątek techniczny obejmuje także kwestie działania radarów impulsowych, ich mocy szczytowej i średniej, a także specyfikę sprzętu wojskowego używanego w tamtym okresie.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA