Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Opel Corsa D łańcuszek rozrz±du

Lewand55 02 Nov 2019 17:26 1614 23
  • #1
    Lewand55
    Level 4  
    Chciałbym otrzymać poradę na temat motoryzacyjny odn. przypadku naprawy mojego samochodu.
    W zakładzie mechanicznym zapisałem się na drobn± naprawę, gdyż w czasie przegl±du technicznego, który był dwa tygodnie wcze¶niej wykryto tylko lekki wyciek oleju przy korpusie sprzęgła (zmiana uszczelnienia na wale sprzęgła)a poza tym wszystko było sprawne i potwierdzone piecz±tk± rzeczoznawcy. W dniu ustalonym podjechałem sprawnym samochodem do zakładu mechanicznego. Niestety tego dnia i następnego nic nie wykonano. Na noc wstawiano mój samochód do warsztatu ,a w dzień wystawiono. Tłumaczyli się, że wykonuj± zaległe naprawy. W zwi±zku z tym, że moje wycieki oleju były znikome, a miałem przez następne dwa tygodnie bardzo pilne sprawy do załatwienia więc naprawę przełożyłem na póĽniejszy termin. Pracownik zakładu sprawdził poziom oleju, który był prawidłowy (olej w silniku wymieniałem 1,5 miesi±ca wcze¶niej). Miałem sprawdzać go co tydzień, ewentualnie dolewać (został olej z wymiany). I teraz następuje sprawa najważniejsza. Próbuję wyjechać z zakładu, wciskam sprzęgło, przekręcam kluczyk zapłonu, samochód nie odpala. Akumulator i rozrusznik działa ale samochód nie odpala. Próbuję drugi raz to samo, a samochód nie odpala. Zaznaczam, że samochód nawet na sekundę nie odpalił. Wołam mechanika, żeby pomógł mi odpalić. Jemu także nie udało się. Po tym incydencie mechanik tak reaguje- otwiera maskę samochodu i sprawdza rozrz±d i mówi mi, że został ¶cięty klin wału rozrz±du i że to jest poważna awaria silnika. Chciałbym zaznaczyć, że jestem długoletnim kierowc± i jeżdżę bardzo ostrożnie. Poza tym mój samochód jest zadbany i na przegl±dzie technicznym wykonanym dwa tygodnie temu nie wykazywał żadnych symptomów takich jak stukoty, warczenia silnika itp . czy jakie¶ awarie. Po czym pracownik zakładu w którym umie¶ciłem samochód do naprawy podał mi numer telefonu innego mechanika z nimi współpracuj±cego, który naprawia silniki i wyceniaj±c już wstępnie koszt naprawy co jest dla mnie zastanawiaj±ce. Następnego dnia po przemy¶leniu przewiozłem samochód na lawecie do innego mechanika. Po sprawdzeniu okazało się, że silnik jest zdemolowany i wymaga kompletnej naprawy.
    Dostarczyłem do zakładu mechanicznego samochód sprawny. Samochód był wstawiany i wystawiany z zakładu na odległo¶ć około 10 m. Z zakładu mechanicznego wyjechałem na lawecie ze zdemolowanym silnikiem. Bardzo proszę o udzielenie mi takiej odpowiedzi w jaki sposób mogło doj¶ć do takiej ciężkiej awarii i kto tu zawinił oraz jak się do tego ustosunkować zarówno praktycznie i prawnie. Bardzo proszę o jak najszybsz± odpowiedĽ za co będę bardzo wdzięczny.
  • #2
    oktawian89
    Level 27  
    Jaki to samochód oraz jaki ma silnik, trochę więcej danych.
  • #4
    oktawian89
    Level 27  
    Nie wiem jak Ty to widzisz, ale w tytule jest tylko "Opel Corsa D łańcuszek rozrz±du" ...
  • #5
    Lewand55
    Level 4  
    Opel Corsa D silnik 1,2 benzyna 59KV . Wyprodukowany 2007 roku , kupiony z komisu w 2012 roku (sprowadzony z Włoch). Na liczniku było 45 tys km, tz ¶rednio 9 tys rocznie. Ja przejechałem 49 tys km, ¶rednio 7 tys rocznie. Główna sprawa to czy bez zapłonu można uszkodzić rozrz±d.
  • #6
    kole¶ kit
    Level 39  
    Dziwny ten przypadek.Z tego co wiem to nie ma żadnych klinów na wałkach rozrz±du.Koła s± dokręcane na sztywno.Miałe¶ albo pecha i w tym czasie urwał się łańcuch albo kto¶ cie robi w wuja.Zanim kogo¶ obwinisz trzeba rozebrać silnik i znaleĽć przyczynę.
  • #7
    Lewand55
    Level 4  
    To co opisałem szczegółowo to było pierwszego dnia 29.10.2019. Następnego dnia tz 30.10 2019 pojechałem do nowego mechanika zobaczyć jak wygląda silnik. Mechanik zdjął plastikowe osłony z głowicy i ja widziałem, że łańcuszek jest sztywno zamocowany do kół zębatych i nie było widać żadnych uszkodzeń. Mechanik powiedział, ze jak zdejmie głowicę to będzie miał wgląd na całość. Ze względu, że to będzie trwało, a ja musiałem załatwiać inne sprawy nie widziałem dalszego demontażu. Mieliśmy kontaktować się telefonicznie.
    Muszę zaznaczyć, że ja słabo znam się na samochodach a zwłaszcza silnikach, więc w niektórych sprawach mogę być nieprecyzyjny. Poza tym mechanicy bardzo nie lubią jak im się patrzy na ręce. Prawidłowo to powinna być wstępna umowa na naprawę samochodu. Jeżdżę samochodem ponad 20 lat, miałem 3 samochody więc było wiele napraw. Dla mechaników najlepiej jest, żeby zostawić w warsztacie samochód i kluczyki, tłumaczą że nie tylko mają do naprawy jeden samochód (w tym przypadku mój). Wstępnie ceny podają netto. Jak się chce fakturę to wtedy doliczają podatek Vat. Naprawy nie są tanie, więc dla świętego spokoju płaci się bez faktury. Dlaczego to piszę. Tak udaje się jak naprawa jest dobrze wykonana. Ale jak mechanik zamiast naprawić samochód zepsuje go to zaczynają się „schody”.
    31.10.2019 przedzwoniłem do mechanika w sprawie mojego samochodu. Powiedział, że silnik wymaga kapitalnego remontu. Powyginane zawory, głowica do szlifowania itp. Wkurzyłem się więc przedzwoniłem do poprzedniego mechanika, mówiąc mu że, ciężko uszkodził mi silnik. Więc nie znając szczegółów poprosiłem nowego mechanika o rozmowę z nim. Psujnik powiedział nowemu mechanikowi, że słyszał przy odpalaniu mojego samochodu hałasy. Nowy mechanik zaraz zmienił zdanie o 180 stopni. Mi powiedział, że to moja wina.
    Zawsze wiedziałem, że uszkodzony rozrząd to duży problem. Więc zwracałem na to szczególną uwagę. Przy Oplu Corsa D piszą, że rozrząd jest bezobsługowy. Przy wymianie oleju prosiłem fachowców o sprawdzenie pracy rozrządu. Rozrząd według nich pracował prawidłowo. Przy przeglądzie technicznym 08.10.2019 był słuchem sprawdzany rozrząd. We wrześniu i październiku tego roku zrobiłem kilkanaście filmów na telefonie w czasie jazdy. W sumie było to o pojemności około 12 GB, więc je usunąłem. Odzyskałem tylko jeden film. Na nim słychać jak silnik pracuje cicho i prawidłowo
    Teraz jak będę po naprawie odbierał samochód powiem żeby mechanik sam odpalił, kilka metrów przejechał. Trzeba zawsze robić zdjęcia licznika przebiegu, bo nie wiadomo co ci mechanicy wyczyniają
    Obecnego mechanika spytałem się dlaczego zmienia zdania jak chorągiewka. A on na to, że tamten mechanik powinien zapłacić za pracę a ja za części wymienne.
    Skopiowane z internetu.
    Jedno naprawił, drugie zepsuł – kto odpowiada za uszkodzenie?
    Mechanik, któremu zleciłeś naprawę samochodu, w całości odpowiada za szkody, które powstały podczas wizyty w warsztacie. Dlatego jeśli naprawiając jedną część w aucie, uszkodził inną, bo nie zachował należytej staranności, musi naprawić powstałą szkodę. Na jakiej podstawie? Wskazuje na to art. 355 ust. 2, art. 471 i 637 kodeksu cywilnego.
    Pierwszy z nich mówi, że dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność), czyli nakłada na mechanika obowiązek starannego wykonywania powierzonych zadań.
    Drugi z nich nakłada obowiązek naprawienia powstałej szkody: Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

    Trzeci zaś daje ci prawo do tego, byś żądał od warsztatu naprawienia szkody za darmo w wyznaczonym terminie albo pokrycia kosztów naprawy w innym warsztacie – jeśli ten, któremu powierzyłeś auto, nie będzie w stanie naprawić tego, co zepsuł: Jeżeli dzieło ma wady, zamawiający może żądać ich usunięcia, wyznaczając w tym celu przyjmującemu zamówienie odpowiedni termin z zagrożeniem, że po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu nie przyjmie naprawy. Przyjmujący może odmówić naprawy, gdyby wymagała nadmiernych kosztów. Gdy wady usunąć się nie dadzą albo gdy z okoliczności wynika, że przyjmujący zamówienie nie zdoła ich usunąć w czasie odpowiednim, zamawiający może od umowy odstąpić, jeżeli wady są istotne; jeżeli wady nie są istotne, zamawiający może żądać obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. To samo dotyczy wypadku, gdy przyjmujący zamówienie nie usunął wad w terminie wyznaczonym przez zamawiającego.
    Co robić?
  • #8
    oktawian89
    Level 27  
    A po co on ¶ci±gał głowicę do weryfikacji ? Kto¶ to w ogóle wstępnie diagnozował ?

    Przecież można było kompresję sprawdzić.
  • Helpful post
    #9
    ociz
    Moderator of Cars
    Lewand55 wrote:
    Przy Oplu Corsa D piszą, że rozrząd jest bezobsługowy.

    Taa. Nie ma stałego interwału wymiany, bo wytrzymuje od 30 do 200 kkm.

    Dziwna jest ta historyjka. Z tym wstawianiem na noc do warsztatu, jakby to był samochód co najmniej za kilkadziesi±t tysięcy. Piszesz że w pierwszym warsztacie od ręki zdiagnozowali zerwanie klina na wale, a teraz że dopiero w drugim silnik był rozbierany.
    Żeby zerwało klin to po prostu koło musiało być nie dokręcone prawidłowo.
  • #10
    Lewand55
    Level 4  
    Kompresja była sprawdzana u pierwszego mechanika ,na wszystkich cylindrach były około 2 bary. O zdejmowaniu głowicy mówil mi aktualny mechanik, ponieważ musi być zabielona szlifowaniem. Pierwszy mechanik wstawia do warsztatu, gdyż teren jest ogrodzony, ale brama otwarta.
    Z tym zerwanym klinem to była wstępna ocena.
    Zasadniczym pytaniem moim jest: czy ja mogłem uszkodzić rozrz±d poprzez standardowe odpalanie tzn. wci¶nięciu sprzęgła, przekreceniu kluczyka. Samochód nawet na ułamek sekundy nie odpalił.
    Według mnie awaria rozrz±du była wcze¶niej. Moim błędem było to, że powinien ruszyć samochodem mechanik, a nie ja. A może który¶ z pracowników wcze¶niej harcowal na moim samochodzie. Trzeba robić zdjęcia przebiegu samochodu, a tego nie zrobiłem. Po prostu człowiek rzadko jest taki skrupulatny przy oddawaniu samochodu do naprawy, a powinien ale to mechanikom to się bardzo nie podoba.
  • #11
    kole¶ kit
    Level 39  
    Lewand55 wrote:


    Zasadniczym pytaniem moim jest: czy ja mogłem uszkodzić rozrz±d poprzez standardowe odpalanie tzn. wci¶nięciu sprzęgła, przekreceniu kluczyka. Samochód nawet na ułamek sekundy nie odpalił.

    Nie ,nie mogłe¶.Albo kto¶ zaniedbał ten silnik wcze¶niej i jak ci napisałem miałe¶ pecha i np w tym momencie przeskoczył łańcuch.Albo kto¶ co¶ odwalił na tym warsztacie.Mówię ci trzeba zrobić konkretn± diagnostykę i stwierdzić co się stało.Da się, uwierz.
  • Helpful post
    #12
    kortyleski
    Level 43  
    A ja na podstawie wieloletnich do¶wiadczeń z autami klientów powiem że po prostu trafił cię przypadek jeden na kilka tysięcy że akurat w warsztacie rozrz±d przeskoczył. Nikt ci przecież specjalnie tam łap nie pchał, kół nie luzował.

    Ot przykład sprzed kilku dni, babka na wymianę rozrusznika. Wyjazd z warsztatu, pali się check. Spalona grzałka pierwszej sondy, awaria z pracami przy rozruszniku ma tyle wspólnego co drops z kartoflem... Ale sam wjeżdżałem na warsztat i jestem pewien że decha czysta była. I co? Jak taki przypadek wytłumaczyć wła¶cicielce?
  • Helpful post
    #13
    ociz
    Moderator of Cars
    Rozrz±d nie przeskoczył tak po prostu. Jak przeskakuje to o 1-3 zęby i wtedy po prostu nie odpali jak synchronizacji nie będzie. Żeby zawory pogięło to się musiało nagle które¶ koło sporo przesun±ć.
    Wiele razy je robiłem ze zużytym łańcuchem aż przeskoczył. Zakłada się wtedy nowy i jeĽdzi dalej.
  • Helpful post
    #14
    kole¶ kit
    Level 39  
    Prawda.Dużo ludzi jeĽdzi autami mocno wyeksploatowanymi.Przekręcony licznik, moto doktory itp.Tak naprawdę to nie wiedz± czym jeżdż±.Potem po zakupie "igiełki"jad± wymienić olej na warsztat. Po dwóch dniach co¶ się wysypuje i pretensje do warsztatu co wymieniał olej.Nie wszyscy mechanicy to aniołki żeby nie było.
  • #15
    Lewand55
    Level 4  
    Ostanie odpowiedzi prawie mnie satysfakcjonuj±. Mogę przyj±ć, że miałem pecha. Pierwszy mechanik ( piszę mechanik skrótowo, to s± firmy) mówi do aktualnego mechanika, że mi hałasowal (a nie hałasowal, bo nie dawno był przegl±d techniczny, ja sam zwracałem na to szczególn± uwagę, mam film na którym słychać, że silnik działa jak przysłowiowa pszczółka) ten przy mnie ze mówi, że kto¶ ostro wdepnal gazem, ten szybko zmienia zdanie jak chor±giewka. Ale też można przyj±ć, że mechanik (firma) miała także pecha. Toteż zgodnie z prawem tym pechem powinni¶my się podzielić. Awaria nast±piła na terenie firmy. Firma może sobie straty wliczyc w koszta. Ja muszę wyłożyć z mojej renty. A koszt naprawy będzie wynosiła około 3 tys. zł. Poza tym warto¶ć (siła moc itp) silnika spadnie np o 30%. Czy zawsze konsument musi sam płacić za błędy innych.
  • #16
    ociz
    Moderator of Cars
    Tu nie ma mowy o jakim¶ podziale winy. Albo wina 100% pierwszego warsztatu, albo 0. Kwestia czy co¶ robili przy tym silniku od strony rozrz±du czy nie. Bo może tam kto¶ np simmering na wale wymieniał i zapomniałe¶ o tym napisać.
  • #17
    kortyleski
    Level 43  
    Lewand55 wrote:
    W zakładzie mechanicznym zapisałem się na drobn± naprawę, gdyż w czasie przegl±du technicznego, który był dwa tygodnie wcze¶niej wykryto tylko lekki wyciek oleju przy korpusie sprzęgła (zmiana uszczelnienia na wale sprzęgła)a poza tym wszystko było sprawne i potwierdzone piecz±tk± rzeczoznawcy. W dniu ustalonym podjechałem sprawnym samochodem do zakładu mechanicznego.

    Sprzęgło a rozrz±d to dwie odrębne strony silnika. Jako¶ nigdy przy robocie sprzęgła nie miałem potrzeby dostawać się do łańcucha.

    Lewand55 wrote:
    ten przy mnie ze mówi, że kto¶ ostro wdepnal gazem

    Nie zauważyłem w żadnej instrukcji samochodu punktu który by zabraniał takiej czynno¶ci a już na pewno w sprawnym aucie nie spowoduje ona przeskoczenia rozrz±du
  • #18
    Lewand55
    Level 4  
    W pierwszym elaboracie napisałem, że nic przez dwa nie robili. Na noc wjechali do warsztatu, na dzień wyjechali z warsztatu na odległo¶ć około do 10 m.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Dodam, że co poza wjazdem i wyjazdem robili z samochodem tego nie wiem.
  • Helpful post
    #19
    kortyleski
    Level 43  
    Czyli pech i tyle. Z dwojga złego lepiej że koło domu a nie w trasie 300km dalej.
  • #20
    Lewand55
    Level 4  
    ociz wrote:
    Rozrz±d nie przeskoczył tak po prostu. Jak przeskakuje to o 1-3 zęby i wtedy po prostu nie odpali jak synchronizacji nie będzie. Żeby zawory pogięło to się musiało nagle które¶ koło sporo przesun±ć.
    Wiele razy je robiłem ze zużytym łańcuchem aż przeskoczył. Zakłada się wtedy nowy i jeĽdzi dalej.



    ociz odpowiedz mi co jest przyczyn± tej kolizji, jak wyżej opisałe¶.
  • Helpful post
    #21
    ociz
    Moderator of Cars
    Dlaczego po prostu nie spytasz mechanika który rozbierał silnik?
  • Helpful post
    #22
    tzok
    Moderator of Cars
    Rozrz±d przeskoczył raczej przy ostatnim gaszeniu silnika niż przy Twojej próbie rozruchu, ale ciężko tu mówić o czyjej¶ winie. Ten kto przestawiał samochód mógł tego nawet nie zauważyć. Może i pu¶cił sprzęgło na biegu i go zdusił, ale to też nie powód do obarczania go win±. Gdyby samochód był sprawny nic by się nie stało (my¶lę, że każdemu się czasem zdarzy pu¶cić sprzęgło na biegu, po zaparkowaniu samochodu, bo się zapomni że się silnika jeszcze nie wył±czyło). Gdyby nabywca i serwis byli ¶wiadomi rzeczywistego przebiegu (s±dzę, że min 100 tys. km większego od wskazań drogomierza) tego samochodu to też jego obsługa i pewne czynno¶ci serwisowy byłby wykonane inaczej.

    Lewand55 wrote:
    Wyprodukowany 2007 roku , kupiony z komisu w 2012 roku (sprowadzony z Włoch). Na liczniku było 45 tys
    ...i oczywi¶cie w to uwierzyłe¶? Pewnie jeszcze "bezwypadek" (z Włoch, jasne).

    Lewand55 wrote:
    Awaria nast±piła na terenie firmy.
    Rany, to jak zepsuje Ci się samochód na parkingu miejskim, to będziesz się domagał od miasta partycypowania w kosztach naprawy?

    Lewand55 wrote:
    A koszt naprawy będzie wynosiła około 3 tys. zł. Poza tym warto¶ć (siła moc itp) silnika spadnie np o 30%. Czy zawsze konsument musi sam płacić za błędy innych.
    Dlaczego moc miałaby po naprawie spa¶ć?