Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Opel Corsa D łańcuszek rozrządu

02 Lis 2019 17:26 663 23
  • Poziom 4  
    Chciałbym otrzymać poradę na temat motoryzacyjny odn. przypadku naprawy mojego samochodu.
    W zakładzie mechanicznym zapisałem się na drobną naprawę, gdyż w czasie przeglądu technicznego, który był dwa tygodnie wcześniej wykryto tylko lekki wyciek oleju przy korpusie sprzęgła (zmiana uszczelnienia na wale sprzęgła)a poza tym wszystko było sprawne i potwierdzone pieczątką rzeczoznawcy. W dniu ustalonym podjechałem sprawnym samochodem do zakładu mechanicznego. Niestety tego dnia i następnego nic nie wykonano. Na noc wstawiano mój samochód do warsztatu ,a w dzień wystawiono. Tłumaczyli się, że wykonują zaległe naprawy. W związku z tym, że moje wycieki oleju były znikome, a miałem przez następne dwa tygodnie bardzo pilne sprawy do załatwienia więc naprawę przełożyłem na późniejszy termin. Pracownik zakładu sprawdził poziom oleju, który był prawidłowy (olej w silniku wymieniałem 1,5 miesiąca wcześniej). Miałem sprawdzać go co tydzień, ewentualnie dolewać (został olej z wymiany). I teraz następuje sprawa najważniejsza. Próbuję wyjechać z zakładu, wciskam sprzęgło, przekręcam kluczyk zapłonu, samochód nie odpala. Akumulator i rozrusznik działa ale samochód nie odpala. Próbuję drugi raz to samo, a samochód nie odpala. Zaznaczam, że samochód nawet na sekundę nie odpalił. Wołam mechanika, żeby pomógł mi odpalić. Jemu także nie udało się. Po tym incydencie mechanik tak reaguje- otwiera maskę samochodu i sprawdza rozrząd i mówi mi, że został ścięty klin wału rozrządu i że to jest poważna awaria silnika. Chciałbym zaznaczyć, że jestem długoletnim kierowcą i jeżdżę bardzo ostrożnie. Poza tym mój samochód jest zadbany i na przeglądzie technicznym wykonanym dwa tygodnie temu nie wykazywał żadnych symptomów takich jak stukoty, warczenia silnika itp . czy jakieś awarie. Po czym pracownik zakładu w którym umieściłem samochód do naprawy podał mi numer telefonu innego mechanika z nimi współpracującego, który naprawia silniki i wyceniając już wstępnie koszt naprawy co jest dla mnie zastanawiające. Następnego dnia po przemyśleniu przewiozłem samochód na lawecie do innego mechanika. Po sprawdzeniu okazało się, że silnik jest zdemolowany i wymaga kompletnej naprawy.
    Dostarczyłem do zakładu mechanicznego samochód sprawny. Samochód był wstawiany i wystawiany z zakładu na odległość około 10 m. Z zakładu mechanicznego wyjechałem na lawecie ze zdemolowanym silnikiem. Bardzo proszę o udzielenie mi takiej odpowiedzi w jaki sposób mogło dojść do takiej ciężkiej awarii i kto tu zawinił oraz jak się do tego ustosunkować zarówno praktycznie i prawnie. Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź za co będę bardzo wdzięczny.
  • Poziom 24  
    Jaki to samochód oraz jaki ma silnik, trochę więcej danych.
  • Poziom 24  
    Nie wiem jak Ty to widzisz, ale w tytule jest tylko "Opel Corsa D łańcuszek rozrządu" ...
  • Poziom 4  
    Opel Corsa D silnik 1,2 benzyna 59KV . Wyprodukowany 2007 roku , kupiony z komisu w 2012 roku (sprowadzony z Włoch). Na liczniku było 45 tys km, tz średnio 9 tys rocznie. Ja przejechałem 49 tys km, średnio 7 tys rocznie. Główna sprawa to czy bez zapłonu można uszkodzić rozrząd.
  • Poziom 28  
    Dziwny ten przypadek.Z tego co wiem to nie ma żadnych klinów na wałkach rozrządu.Koła są dokręcane na sztywno.Miałeś albo pecha i w tym czasie urwał się łańcuch albo ktoś cie robi w wuja.Zanim kogoś obwinisz trzeba rozebrać silnik i znaleźć przyczynę.
  • Poziom 4  
    To co opisałem szczegółowo to było pierwszego dnia 29.10.2019. Następnego dnia tz 30.10 2019 pojechałem do nowego mechanika zobaczyć jak wyglšda silnik. Mechanik zdjšł plastikowe osłony z głowicy i ja widziałem, że łańcuszek jest sztywno zamocowany do kół zębatych i nie było widać żadnych uszkodzeń. Mechanik powiedział, ze jak zdejmie głowicę to będzie miał wglšd na całoœć. Ze względu, że to będzie trwało, a ja musiałem załatwiać inne sprawy nie widziałem dalszego demontażu. Mieliœmy kontaktować się telefonicznie.
    Muszę zaznaczyć, że ja słabo znam się na samochodach a zwłaszcza silnikach, więc w niektórych sprawach mogę być nieprecyzyjny. Poza tym mechanicy bardzo nie lubiš jak im się patrzy na ręce. Prawidłowo to powinna być wstępna umowa na naprawę samochodu. Jeżdżę samochodem ponad 20 lat, miałem 3 samochody więc było wiele napraw. Dla mechaników najlepiej jest, żeby zostawić w warsztacie samochód i kluczyki, tłumaczš że nie tylko majš do naprawy jeden samochód (w tym przypadku mój). Wstępnie ceny podajš netto. Jak się chce fakturę to wtedy doliczajš podatek Vat. Naprawy nie sš tanie, więc dla œwiętego spokoju płaci się bez faktury. Dlaczego to piszę. Tak udaje się jak naprawa jest dobrze wykonana. Ale jak mechanik zamiast naprawić samochód zepsuje go to zaczynajš się „schody”.
    31.10.2019 przedzwoniłem do mechanika w sprawie mojego samochodu. Powiedział, że silnik wymaga kapitalnego remontu. Powyginane zawory, głowica do szlifowania itp. Wkurzyłem się więc przedzwoniłem do poprzedniego mechanika, mówišc mu że, ciężko uszkodził mi silnik. Więc nie znajšc szczegółów poprosiłem nowego mechanika o rozmowę z nim. Psujnik powiedział nowemu mechanikowi, że słyszał przy odpalaniu mojego samochodu hałasy. Nowy mechanik zaraz zmienił zdanie o 180 stopni. Mi powiedział, że to moja wina.
    Zawsze wiedziałem, że uszkodzony rozrzšd to duży problem. Więc zwracałem na to szczególnš uwagę. Przy Oplu Corsa D piszš, że rozrzšd jest bezobsługowy. Przy wymianie oleju prosiłem fachowców o sprawdzenie pracy rozrzšdu. Rozrzšd według nich pracował prawidłowo. Przy przeglšdzie technicznym 08.10.2019 był słuchem sprawdzany rozrzšd. We wrzeœniu i paŸdzierniku tego roku zrobiłem kilkanaœcie filmów na telefonie w czasie jazdy. W sumie było to o pojemnoœci około 12 GB, więc je usunšłem. Odzyskałem tylko jeden film. Na nim słychać jak silnik pracuje cicho i prawidłowo
    Teraz jak będę po naprawie odbierał samochód powiem żeby mechanik sam odpalił, kilka metrów przejechał. Trzeba zawsze robić zdjęcia licznika przebiegu, bo nie wiadomo co ci mechanicy wyczyniajš
    Obecnego mechanika spytałem się dlaczego zmienia zdania jak choršgiewka. A on na to, że tamten mechanik powinien zapłacić za pracę a ja za częœci wymienne.
    Skopiowane z internetu.
    Jedno naprawił, drugie zepsuł – kto odpowiada za uszkodzenie?
    Mechanik, któremu zleciłeœ naprawę samochodu, w całoœci odpowiada za szkody, które powstały podczas wizyty w warsztacie. Dlatego jeœli naprawiajšc jednš częœć w aucie, uszkodził innš, bo nie zachował należytej starannoœci, musi naprawić powstałš szkodę. Na jakiej podstawie? Wskazuje na to art. 355 ust. 2, art. 471 i 637 kodeksu cywilnego.
    Pierwszy z nich mówi, że dłużnik obowišzany jest do starannoœci ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta starannoœć), czyli nakłada na mechanika obowišzek starannego wykonywania powierzonych zadań.
    Drugi z nich nakłada obowišzek naprawienia powstałej szkody: Dłużnik obowišzany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowišzania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okolicznoœci, za które dłużnik odpowiedzialnoœci nie ponosi.

    Trzeci zaœ daje ci prawo do tego, byœ żšdał od warsztatu naprawienia szkody za darmo w wyznaczonym terminie albo pokrycia kosztów naprawy w innym warsztacie – jeœli ten, któremu powierzyłeœ auto, nie będzie w stanie naprawić tego, co zepsuł: Jeżeli dzieło ma wady, zamawiajšcy może żšdać ich usunięcia, wyznaczajšc w tym celu przyjmujšcemu zamówienie odpowiedni termin z zagrożeniem, że po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu nie przyjmie naprawy. Przyjmujšcy może odmówić naprawy, gdyby wymagała nadmiernych kosztów. Gdy wady usunšć się nie dadzš albo gdy z okolicznoœci wynika, że przyjmujšcy zamówienie nie zdoła ich usunšć w czasie odpowiednim, zamawiajšcy może od umowy odstšpić, jeżeli wady sš istotne; jeżeli wady nie sš istotne, zamawiajšcy może żšdać obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. To samo dotyczy wypadku, gdy przyjmujšcy zamówienie nie usunšł wad w terminie wyznaczonym przez zamawiajšcego.
    Co robić?
  • Poziom 24  
    A po co on ściągał głowicę do weryfikacji ? Ktoś to w ogóle wstępnie diagnozował ?

    Przecież można było kompresję sprawdzić.
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Lewand55 napisał:
    Przy Oplu Corsa D piszš, że rozrzšd jest bezobsługowy.

    Taa. Nie ma stałego interwału wymiany, bo wytrzymuje od 30 do 200 kkm.

    Dziwna jest ta historyjka. Z tym wstawianiem na noc do warsztatu, jakby to był samochód co najmniej za kilkadziesiąt tysięcy. Piszesz że w pierwszym warsztacie od ręki zdiagnozowali zerwanie klina na wale, a teraz że dopiero w drugim silnik był rozbierany.
    Żeby zerwało klin to po prostu koło musiało być nie dokręcone prawidłowo.
  • Poziom 4  
    Kompresja była sprawdzana u pierwszego mechanika ,na wszystkich cylindrach były około 2 bary. O zdejmowaniu głowicy mówil mi aktualny mechanik, ponieważ musi być zabielona szlifowaniem. Pierwszy mechanik wstawia do warsztatu, gdyż teren jest ogrodzony, ale brama otwarta.
    Z tym zerwanym klinem to była wstępna ocena.
    Zasadniczym pytaniem moim jest: czy ja mogłem uszkodzić rozrząd poprzez standardowe odpalanie tzn. wciśnięciu sprzęgła, przekreceniu kluczyka. Samochód nawet na ułamek sekundy nie odpalił.
    Według mnie awaria rozrządu była wcześniej. Moim błędem było to, że powinien ruszyć samochodem mechanik, a nie ja. A może któryś z pracowników wcześniej harcowal na moim samochodzie. Trzeba robić zdjęcia przebiegu samochodu, a tego nie zrobiłem. Po prostu człowiek rzadko jest taki skrupulatny przy oddawaniu samochodu do naprawy, a powinien ale to mechanikom to się bardzo nie podoba.
  • Poziom 28  
    Lewand55 napisał:


    Zasadniczym pytaniem moim jest: czy ja mogłem uszkodzić rozrząd poprzez standardowe odpalanie tzn. wciśnięciu sprzęgła, przekreceniu kluczyka. Samochód nawet na ułamek sekundy nie odpalił.

    Nie ,nie mogłeś.Albo ktoś zaniedbał ten silnik wcześniej i jak ci napisałem miałeś pecha i np w tym momencie przeskoczył łańcuch.Albo ktoś coś odwalił na tym warsztacie.Mówię ci trzeba zrobić konkretną diagnostykę i stwierdzić co się stało.Da się, uwierz.
  • Pomocny post
    Poziom 42  
    A ja na podstawie wieloletnich doświadczeń z autami klientów powiem że po prostu trafił cię przypadek jeden na kilka tysięcy że akurat w warsztacie rozrząd przeskoczył. Nikt ci przecież specjalnie tam łap nie pchał, kół nie luzował.

    Ot przykład sprzed kilku dni, babka na wymianę rozrusznika. Wyjazd z warsztatu, pali się check. Spalona grzałka pierwszej sondy, awaria z pracami przy rozruszniku ma tyle wspólnego co drops z kartoflem... Ale sam wjeżdżałem na warsztat i jestem pewien że decha czysta była. I co? Jak taki przypadek wytłumaczyć właścicielce?
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Rozrząd nie przeskoczył tak po prostu. Jak przeskakuje to o 1-3 zęby i wtedy po prostu nie odpali jak synchronizacji nie będzie. Żeby zawory pogięło to się musiało nagle któreś koło sporo przesunąć.
    Wiele razy je robiłem ze zużytym łańcuchem aż przeskoczył. Zakłada się wtedy nowy i jeździ dalej.
  • Pomocny post
    Poziom 28  
    Prawda.Dużo ludzi jeździ autami mocno wyeksploatowanymi.Przekręcony licznik, moto doktory itp.Tak naprawdę to nie wiedzą czym jeżdżą.Potem po zakupie "igiełki"jadą wymienić olej na warsztat. Po dwóch dniach coś się wysypuje i pretensje do warsztatu co wymieniał olej.Nie wszyscy mechanicy to aniołki żeby nie było.
  • Poziom 4  
    Ostanie odpowiedzi prawie mnie satysfakcjonują. Mogę przyjąć, że miałem pecha. Pierwszy mechanik ( piszę mechanik skrótowo, to są firmy) mówi do aktualnego mechanika, że mi hałasowal (a nie hałasowal, bo nie dawno był przegląd techniczny, ja sam zwracałem na to szczególną uwagę, mam film na którym słychać, że silnik działa jak przysłowiowa pszczółka) ten przy mnie ze mówi, że ktoś ostro wdepnal gazem, ten szybko zmienia zdanie jak chorągiewka. Ale też można przyjąć, że mechanik (firma) miała także pecha. Toteż zgodnie z prawem tym pechem powinniśmy się podzielić. Awaria nastąpiła na terenie firmy. Firma może sobie straty wliczyc w koszta. Ja muszę wyłożyć z mojej renty. A koszt naprawy będzie wynosiła około 3 tys. zł. Poza tym wartość (siła moc itp) silnika spadnie np o 30%. Czy zawsze konsument musi sam płacić za błędy innych.
  • Moderator Samochody
    Tu nie ma mowy o jakimś podziale winy. Albo wina 100% pierwszego warsztatu, albo 0. Kwestia czy coś robili przy tym silniku od strony rozrządu czy nie. Bo może tam ktoś np simmering na wale wymieniał i zapomniałeś o tym napisać.
  • Poziom 42  
    Lewand55 napisał:
    W zakładzie mechanicznym zapisałem się na drobną naprawę, gdyż w czasie przeglądu technicznego, który był dwa tygodnie wcześniej wykryto tylko lekki wyciek oleju przy korpusie sprzęgła (zmiana uszczelnienia na wale sprzęgła)a poza tym wszystko było sprawne i potwierdzone pieczątką rzeczoznawcy. W dniu ustalonym podjechałem sprawnym samochodem do zakładu mechanicznego.

    Sprzęgło a rozrząd to dwie odrębne strony silnika. Jakoś nigdy przy robocie sprzęgła nie miałem potrzeby dostawać się do łańcucha.

    Lewand55 napisał:
    ten przy mnie ze mówi, że ktoś ostro wdepnal gazem

    Nie zauważyłem w żadnej instrukcji samochodu punktu który by zabraniał takiej czynności a już na pewno w sprawnym aucie nie spowoduje ona przeskoczenia rozrządu
  • Poziom 4  
    W pierwszym elaboracie napisałem, że nic przez dwa nie robili. Na noc wjechali do warsztatu, na dzień wyjechali z warsztatu na odległość około do 10 m.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Dodam, że co poza wjazdem i wyjazdem robili z samochodem tego nie wiem.
  • Poziom 4  
    ociz napisał:
    Rozrząd nie przeskoczył tak po prostu. Jak przeskakuje to o 1-3 zęby i wtedy po prostu nie odpali jak synchronizacji nie będzie. Żeby zawory pogięło to się musiało nagle któreś koło sporo przesunąć.
    Wiele razy je robiłem ze zużytym łańcuchem aż przeskoczył. Zakłada się wtedy nowy i jeździ dalej.



    ociz odpowiedz mi co jest przyczyną tej kolizji, jak wyżej opisałeś.
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Dlaczego po prostu nie spytasz mechanika który rozbierał silnik?
  • Pomocny post
    Moderator Samochody
    Rozrząd przeskoczył raczej przy ostatnim gaszeniu silnika niż przy Twojej próbie rozruchu, ale ciężko tu mówić o czyjejś winie. Ten kto przestawiał samochód mógł tego nawet nie zauważyć. Może i puścił sprzęgło na biegu i go zdusił, ale to też nie powód do obarczania go winą. Gdyby samochód był sprawny nic by się nie stało (myślę, że każdemu się czasem zdarzy puścić sprzęgło na biegu, po zaparkowaniu samochodu, bo się zapomni że się silnika jeszcze nie wyłączyło). Gdyby nabywca i serwis byli świadomi rzeczywistego przebiegu (sądzę, że min 100 tys. km większego od wskazań drogomierza) tego samochodu to też jego obsługa i pewne czynności serwisowy byłby wykonane inaczej.

    Lewand55 napisał:
    Wyprodukowany 2007 roku , kupiony z komisu w 2012 roku (sprowadzony z Włoch). Na liczniku było 45 tys
    ...i oczywiście w to uwierzyłeś? Pewnie jeszcze "bezwypadek" (z Włoch, jasne).

    Lewand55 napisał:
    Awaria nastąpiła na terenie firmy.
    Rany, to jak zepsuje Ci się samochód na parkingu miejskim, to będziesz się domagał od miasta partycypowania w kosztach naprawy?

    Lewand55 napisał:
    A koszt naprawy będzie wynosiła około 3 tys. zł. Poza tym wartość (siła moc itp) silnika spadnie np o 30%. Czy zawsze konsument musi sam płacić za błędy innych.
    Dlaczego moc miałaby po naprawie spaść?