Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

"Picie" wody przez nieobciążony kabel.

03 Lis 2019 09:35 1962 46
  • Poziom 4  
    Witam.
    Chciałbym na części swojego podwórza położyć kostkę brukową, ale zanim to zrobię chcę zrobić porządek z mediami, żeby nie rozkopywać wszystkiego ponownie za kilka lat.
    Do jednego z budynków gospodarczych chciałbym doprowadzić kabel YAKY 4x35mm2, oraz UTP pod ewentualną instalację PV w przyszłości. Spotkałem się jednak ze stwierdzeniem, że nieobciążone kable położone w gruncie mają tendencję do "picia" wody, co ma prowadzić do tego, że po kilku latach mogą się nie nadawać do użytku.
    Czy to prawda czy mit?
  • Testo
  • Poziom 25  
    Bzdura i jeszcze raz bzdura. Jak słaby kabel, zadrapany, lub nieprzeznaczony do gleby, to czy będzie używany czy nie, może paść.
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    ak44 napisał:
    Jak słaby kabel, zadrapany lub nieprzeznaczony do gleby, to czy będzie używany czy nie może paść.

    Dokładnie.
    AKrenc napisał:
    Spotkałem się jednak ze stwierdzeniem, że nieobciążone kable położone w gruncie mają tendencję do "picia" wody, co ma prowadzić do tego, że po kilku latach mogą się nie nadawać do użytku.

    Nie wiem kto Ci takich bajek naopowiadał, kabel odpowiedni do zastosowania i odpowiednio ułożony nic nie będzie "pił'. Ty co najwyżej po skończonej robocie możesz opić jej ukończenie. Pewna wilgoć w przewodzie się pojawi, i jest to normalne zjawisko. Jeżeli nie jest uszkodzona izolacja, to nie ma się czym przejmować.
  • Moderator
    AKrenc napisał:

    Do jednego z budynków gospodarczych chciałbym doprowadzić kabel YAKY 4x35mm2 oraz UTP pod ewentualną instalację PV w przyszłości. Spotkałem się jednak ze stwierdzeniem, że nieobciążone kable położone w gruncie mają tendencję do "picia" wody, co ma prowadzić do tego, że po kilku latach mogą się nie nadawać do użytku.


    Kabel YAKY jest jak najbardziej rozwiązaniem poprawnym i po jego ułożeniu możesz sypiać spokojnie. Ktoś naopowiadał Ci bajek. Nie znam przypadku jaki opisujesz a świadomym, wykształconym elektrykiem jestem już od ponad czterdziestu lat.
    I spróbuj odróżniać kabel w gruncie (w ziemi) od kabla ułożonego w wodzie. To nie jest to samo.
  • Poziom 42  
    To nie są bajki.
    Polwinit to "pijak"!
    Swego czasy przecinałem unieczynniony (jedenaście lat wcześniej) kabel YAKY 4x150 długości około 140m by na jego trasie postawić złącze kablowe i ponownie załączyć go pod napięcie. Po przecięciu woda ciurkiem z niego wyciekała. Gdy wyciekła jeden koniec został wprowadzony do złącza a drugi zmufowany również do tego złącza trafił.
    Pomiar rezystancji pomiędzy wszystkimi żyłami wynosił 0 omów.
    Zaczęło się szukanie miejsca uszkodzenia. Odtwarzano wszelkie prace ziemne na przestrzeni ostatnich lat jkie były w jego pobliżu prowadzone. Nic to nie dało.
    Później padła propozycja, że zakładamy w stacji trafo BM'y 6A i czekamy. Na drugi dzień wymiana zabezpieczeń na 25A. Po kilku następnych dniach docelowe zabezpieczenie i kabel do eksploatacji. Pracuje do dziś czyli około dwudziestu lat.

    Więc to że wchłonie wilgoć nie znaczy iż spowoduje ona jego uszkodzenie.
    Bo pić to trzeba umić :)

    Więc kolego śmiało możesz zrobić to co zakładasz.
    Zabezpiecz tylko oba końce przed (paradoksalnie) wodą.
  • Poziom 4  
    Dziękuję bardzo za odpowiedzi.
    Słyszałem właśnie dość podobną historię do tej opisanej przez kolegę kkas12, ale bez happy endu.
    Czy mógłby kolega opisać coś więcej co dawały te stopniowe wymiany zabezpieczeń? Chodziło o wygrzanie kabla pod mniejszym obciążeniem, aż do tego ostatecznego?
    Rozumiem, że po takim zabiegu rezystancja izolacji wróciła do normy?
  • Poziom 42  
    Z tym małym zabezpieczeniem chodziło tylko o to, aby zwarcie w przypadku dużych zabezpieczeń nie wywaliło stacji pozbawiając pół miasteczka zasilania.
    A po kilku dniach mieliśmy już pewność, że będzie ok.
    Gdy kabel "poszedł" do ruchu nikt już rezystancji nie mierzył bo stwierdzono, że tym szybciej "dojdzie do siebie" im szybciej zostanie obciążony.
    Kabel był własnością ZE i to ZE decydowało o jego uruchomieniu. Ja tylko stawiałem złącze, a może nawet dwa.
  • Poziom 25  
    Zajmuję się w firmie czasem szukaniem uszkodzeń kabli. Wiele uszkodzeń widziałem, również takie gdy kapała woda. Zawsze gdy była woda znajdowałem uszkodzenie izolacji zewnętrznej, czasami nawet 30 m dalej.

    Opowiadanie o polwinicie przypomniało mi historię, gdy w latach 90-tych reklamowałem u wulkanizatora koło od "Malucha". Fachowiec powiedział, że nie ma dziury, a dętka jest z rzadkiej gumy.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zgadzam się z kolegą kkas 12, że po przecięciu, z kabla może lecieć woda. Wielokrotnie doświadczyłem tego zjawiska wykonując złącze kablowe. Uważam, że spowodowane jest to złym sposobem zakopywania kabla- uszkadza się pierwszą powłokę. Zastępczy kabel z reguły pozostawia się pod napięciem, ale nie dlatego że "się suszy" ale dlatego, żeby mieć wiedzę że to kabel pod napięciem. Kabel sam z siebie się nie uszkodzi, ale niewłaściwe zasypanie kabla może go uszkodzić.
  • Specjalista elektryk
    Oczywiście, że kable piją wodę. Dobrą praktyką operatorów sieci jest zawsze pozostawienia kabli pod napięciem. W zeszłym roku spotkałem się z przypadkiem ułożenia kabla SN 15 kV z GPZ-tu to strategicznego obiektu w mieście. Kabel 3x(XRUHAKXS 1x240) został ułożony ale pojawiły się problemy z wyposażeniem pola na GPZ. Zapadła decyzja aby kabel w GPZ zakończyć mufą końcową a od strony owego obiektu na kabel podać napięcie. Koledzy badający kable przed załączeniem potwierdzą pewnie moje słowa. Laboratorium na samochodzie przy badaniu wszystko wyłapie.
  • Testo
  • Poziom 38  
    AKrenc napisał:
    oraz UTP pod ewentualną instalację PV w przyszłości.

    Kabel w osłonie z PE żelowany. Ale może przemyśl temat, czy nie położyć światłowodu zamiast UTP. Do tego UTP max 100m.
  • Poziom 4  
    Jeśli dobrze rozumiem, to z historii przytoczonych przez kolegów kkas12 i opornik7 wynika, że lepiej pozostawić jednak kabel pod napięciem (drugi koniec naturalnie wprowadzić do budynku i zabezpieczyć w jakiejś hermetycznej puszce)?
    Grunt raczej gliniasty, więc kabel chciałem układać standardowo w podsypce z piasku na głębokości 0,9-1m, a UTP nieco powyżej 10-20 cm pod folią.

    _cheetah_ napisał:
    AKrenc napisał:
    oraz UTP pod ewentualną instalację PV w przyszłości.

    Kabel w osłonie z PE żelowany. Ale może przemyśl temat, czy nie położyć światłowodu zamiast UTP. Do tego UTP max 100m.
    Do ewentualnego inwertera raczej światłowód potrzebny nie będzie, a kury zadowolą się internetem 100Mb/s. :)
  • Poziom 36  
    Czy plastik (zazwyczaj) nasiąka wodą - tak. Lecz pod kostką brukową ilość wody będzie mała, o ile grunt jest "suchy". Żeby kabel żelowany "nasiąknął" wodą w takim stopniu, że się z niego wylewa, to już wypadkowa ilości wody w gruncie i uszkodzeń powłoki kabla.
  • Poziom 38  
    AKrenc napisał:
    Do ewentualnego inwertera raczej światłowód potrzebny nie będzie, a kury zadowolą się internetem 100Mb/s. :)

    He, he... ;)

    Nie wiem, jaką masz konfigurację trasy kablowej, ale jeśli to jest w miarę prosty odcinek, to przecież możesz zrobić sobie jakąś małą kanalizację teletechniczną - nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, a w razie czego będziesz mógł tam sobie coś dociągnąć, nie rozbierając kostki.
  • Specjalista - Instalacje Elektryczne
    Tak jak koledzy pisali powyżej, również zgodzę się że kable mogą 'pić' wodę i również na starych czy nowych kablach to zaobserwowałem.
    Kable mogą pić wodę również stojąc na bębnach gdy końcówka kabla na bębnie nie była dobrze zabezpieczona końcówką termokurczliwą - miałem temat że kable stały na bębnach pod chmurką i po zdjęciu końcówki lała się woda.

    Co do samego układania kabli to autorze zastanów się czy nie ułożyć ich w rurach osłonowych - łatwiej będzie coś przeciągnąć przez przepust w razie potrzeby za kilka lat jeżeli zajdzie taka potrzeba niżeli bawić się z demontażem kostki.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Panowie, uważam, że nieuszkodzony i z zabezpieczonymi końcówkami kabel nie pije żadnej wody, powiem więcej- u mnie w firmie w wielu przypadkach kabel zanużony jest bezpośrednio w rowie z wodą (TT, IT). Gdy kabel układa się zgodnie ze sztuką- co niestety rzadko się zdarza lub jest na bębnie z końcówkami "w dół" i zabezpieczony przed wilgocią, nie będzie "pił" żadnej wody. W gruncie jest inaczej, bo ziemia "pracuje", do tego dochodzi nieostrożność, kamienie, ostre krawędzie, szybkość i koparka zasypująca rów. Mikropęknięcia powstają w przewodach a nie w kablach.
    Panuje przekonanie, że kabel pod napięciem się suszy. W jaki sposób, skoro nie ma żadnego obciążenia a kabel jest tylko pod napięciem?
    Kabel utrzymuje się pod napięciem, żeby w odpowiednim miejscu wykonywać czynności łączeniowe jako np. zasilanie rezerwowe, żeby wskaźnik pokazywał obecność napięcia, dla obsługi i osób nie do końca poinstruowanych.
  • Moderator Samochody
    Akrzy74 napisał:
    Panowie, uważam, że nieuszkodzony i z zabezpieczonymi końcówkami kabel nie pije żadnej wody, powiem więcej- u mnie w firmie w wielu przypadkach kabel zanużony jest bezpośrednio w rowie z wodą (TT, IT). Gdy kabel układa się zgodnie ze sztuką- co niestety rzadko się zdarza lub jest na bębnie z końcówkami "w dół" i zabezpieczony przed wilgocią, nie będzie "pił" żadnej wody. W gruncie jest inaczej, bo ziemia "pracuje", do tego dochodzi nieostrożność, kamienie, ostre krawędzie, szybkość i koparka zasypująca rów. Mikropęknięcia powstają w przewodach a nie w kablach.
    Panuje przekonanie, że kabel pod napięciem się suszy. W jaki sposób, skoro nie ma żadnego obciążenia a kabel jest tylko pod napięciem?
    Kabel utrzymuje się pod napięciem, żeby w odpowiednim miejscu wykonywać czynności łączeniowe jako np. zasilanie rezerwowe, żeby wskaźnik pokazywał obecność napięcia, dla obsługi i osób nie do końca poinstruowanych.

    100% racji. Gdyby kable naprawdę piły wodę przez powłokę, to co i rusz by strzał następował, nie mówiąc już o stratach na gotowanie wody w nim. Wielokrotnie kładło się kable w wodę.
  • Poziom 43  
    kkas12 napisał:
    Pomiar rezystancji pomiędzy wszystkimi żyłami wynosił 0 omów.
    Na jakim zakresie pomiarowym?
    kkas12 napisał:
    Później padła propozycja, że zakładamy w stacji trafo BM'y 6A i czekamy.
    Jeżeli to "0Ω" byłoby mniejsze niż 40Ω to bezpieczniki by zadziałały.
  • Specjalista elektryk
    opornik7 napisał:
    Koledzy badający kable przed załączeniem potwierdzą pewnie moje słowa. Laboratorium na samochodzie przy badaniu wszystko wyłapie.

    Czy nie ma tu pomiarowców jeżdżących na laboratoriach i badających kabli SN przed załączeniem?
  • Moderator Samochody
    kkas12 napisał:
    Pomiar rezystancji pomiędzy wszystkimi żyłami wynosił 0 omów.
    Fizycznie nie możliwe. Skoro żyły miały zwarcie ze sobą, po załączeniu napięcia powinien nastąpić strzał i tyle - zwarcie w pełni galwaniczne, przepalenie izolacji fazowej. Baron von Münchhausen chyba brał w tym udział.
    Taka ciekawostka - w magazynku (blaszaku) osłonięte od góry i od dołu przed wpływami atmosferycznymi leżały sobie kilku - kilkunastometrowe odcinki resztek ze szpul - od 4x35, do 4x240. Nie zaślepione końce, tak sobie swobodnie leżały chyba z rok. przy cięciu na złom, woda się z nich wręcz lała - skąd się wzięła? Otóż ciągnęły przez te końce, jak kapilara, z powietrza....
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    opornik7 napisał:
    Czy nie ma tu pomiarowców jeżdżących na laboratoriach i badających kabli SN przed załączeniem?

    Temat dotyczy kabla 400V, więc niskonapięciowego. Kolega podjął temat średniego napięcia, ale ja z racji wcześniejszej funkcji na forum nie boję się wyzwań i tematów wykraczających poza 400V. Oczywiście postaram się pomóc, no chyba, że kolega potrzebuje pomocy na forum.

    Słucham.












    .
  • Moderator Samochody
    opornik7 napisał:
    Czy nie ma tu pomiarowców jeżdżących na laboratoriach i badających kabli SN przed załączeniem?
    Szanowny kolega chyba słyszał, ale nie widział. Suche kable SN, mają pomiędzy zewnętrzną powłoką, a żyłą powrotną owijkę tekstylną, nasączoną środkiem żelującym pod wpływem wilgoci - zabezpiecza przed zassaniem wody w przypadku uszkodzenia powłoki.
  • Specjalista elektryk
    Właśnie miałem krótką rozmowę z kolegą jeżdżącym na lokalizacje uszkodzeń w Tauronie. Poniekąd potwierdził moje wątpliwości co do kabli YAKY, XRUHAKXS i HAKnFtA. Często zdarza się przy usuwaniu usterek, że kable nie przechodzą badań i diagnostyki (są to dwa różne zagadnienia). Dotyczy to szczególnie kabli SN. Dla nowych, sieciowanych robi się pełną diagnostykę kabla gdzie minnymi powłoka do ziemi musi wytrzymać 5 kV przez minutę. W ostatnim czasie miał dwa przypadki gdzie kable nie wytrzymywały. Jeden na mufie, drugi na głowicy. Poprawki do skutku. Na kablach nN częstymi są przypadki kiedy induktor zmierza do zera ale kable napięcie przyjmują i pracują. Co do haka, miał przypadek kiedy koparka porysowała go delikatnie aż po pewnym czasie strzelił. Sieciowcy musieli wykonać pięciometrową wstawkę bo "ratowanie" kabla nic nie dało.
    Temat badań i diagnostyki kabli to szeroka rzeka i nie na ten wątek. Na koniec rozmowy powiedział, że długo można dyskutować. Ja dodam, że trzeba też mieć wiedzę o którą dopytuję się tutaj, praktyków.
    Rozmowa była krótka bo właśnie siedzi na badaniu kabla SN.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    opornik7 napisał:
    Często zdarza się przy usuwaniu usterek, że kable nie przechodzą badań i diagnostyki

    Usterka występuje wtedy, gdy następuje np. przerwanie kabla, naruszenie jego powłoki, lub zadziała stosowne zabezpieczenie. Kable układa się przez pola, działki itp. Obaj wiemy na jakiej głębokości powinny być układane kable średniego napięcia. Skoro nastąpiła usterka, to chłop zahaczył skibą albo ktoś coś wbijał i zahaczył. Jeśli tak, to ja się pytam na jakiej głębokości został ułożony kabel.
    Widziałem wielokrotnie, gdy rowokoparka kopała rów na głębokość ok. jednego metra ale ziemia się obrywała i kabel został ułożony na mniejszej głębokości. Prawidłowo ułożony kabel wytrzyma każde badanie i diagnostykę, co innego czynnik ludzki i od samego początku o tym piszę.
    Masz rację, temat diagnostyki kabli SN na inną okoliczność. Postaram się zrobić zdjęcia w pracy i wiem, że zrobisz wielkie oczy....
  • Poziom 43  
    kkas12 napisał:
    Weź IMI i odczytaj dokładne wskazania gdy wskazówka stoi prawie na zerze.
    Dlatego zadałem ci pytanie:
    vodiczka napisał:
    Na jakim zakresie pomiarowym?

    Nie podałeś wcześniej typu miernika a np. UT 511 ma również zakres 0,1 - 999,9Ω
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    vodiczka napisał:
    Nie podałeś wcześniej typu miernika a np. UT 511 ma również zakres 0,1 - 999,9Ω

    No ale przecież napisał IMI. Kręcioł analogiczny. Nie chcę być adwokatem kkas 12 ale to dział dla elektryków i w tym przypadku nie powinno być niedomówień, bo sam używam IMI :)
    Też kolega będzie pytał na którym zakresie? :wink:
  • Poziom 43  
    Akrzy74 napisał:
    Też kolega będzie pytał na którym zakresie?
    Kolego, gdyby kkas12, przywołał IMI w poście #5 to nie zadałbym głupiego pytania. ;)
    Natomiast w odniesieniu do pomiaru nieznanym przyrządem, moje pytanie było zasadne.

    Dziwi mnie też to zdanie:
    kkas12 napisał:
    Później padła propozycja, że zakładamy w stacji trafo BM'y 6A i czekamy. Na drugi dzień wymiana zabezpieczeń na 25A. Po kilku następnych dniach docelowe zabezpieczenie i kabel do eksploatacji.
    BM Nie jest ogranicznikiem prądu lecz bezpiecznikiem. Skoro wytrzymała "szóstka" jaki sens miała jej wymiana na 25A?
  • Poziom 42  
    vodiczka napisał:
    Skoro wytrzymała "szóstka" jaki sens miała jej wymiana na 25A?
    Bo tak pisało na bębnie po kablu który stał w krzakach. Rozumiesz co mam na myśli.
    A na poważnie, to gdybyś był elektrykiem to byś takich pytań nie zadawał.
    A jeszcze poważniej, bo tak zadecydował właściciel kabla (ZE) mając na uwadze selektywność zabezpieczeń.
    Paniał?
  • Poziom 43  
    kkas12 napisał:
    A na poważnie, to gdybyś był elektrykiem to byś takich pytań nie zadawał.
    Ale ponieważ nie jestem to mam prawo je zadawać a ty powinieneś merytorycznie odpowiedzieć zamiast zasłaniać się decyzją właściciela kabla.
    Powtarzam pytanie: Czemu miał służyć pośredni etap (założenie 25A BM) skoro prąd upływu był na tyle niski, ze nie spowodował zadziałania 6A BM.