Witajcie moi drodzy.
Dziś tu opiszę jak można naprawić jedną z popularniejszych ale też prostszych usterek w większości telefonów komórkowych. Jest to usterka modułu ładowania.
Pokazany tutaj sposób jest prosty, łatwy i nie wymaga lutowania, ale siłą rzeczy nadaje się tylko dla telefonów które mają osobno moduł ładowania (na osobnej płytce).
Objawy usterki
Usterka modułu ładowania objawia się tym, że telefon nie widzi żadnej ładowarki. Po prostu się nie ładuje. Przed jakimkolwiek myśleniem o wymianie czegoś należy sprawdzić telefon z kilkoma ładowarkami i kilkoma kabelkami USB.
Zawsze w ten sposób należy wykluczyć, że wina może być po stronie niełączącego kabelka.
Jeśli mimo wszystko dalej telefon się nie ładuje, to jest możliwe, że uszkodzone jest:
- samo gniazdo (które znajduje się na płytce od ładowania)
- sam układ elektroniczny odpowiedzialny za ładowanie
Gniazdo może uszkodzić się mechanicznie, zwłaszcza gdy brutalnie obchodzimy się z telefonem. Oczywiście można je wymienić samo, ale ja tu pokazuję sposoby dostępne prawie dla każdego, a nie dla osób ze specjalistycznym sprzętem (jak ktoś z czytelników umie wymienić sam gniazdo USB w telefonie to raczej nie potrzebuje tego artykułu czytać).
Sam układ ładowania może uszkodzić się na skutek spięcia na kabelku (np. zwarcia VBUS z D+, D-) bądź na skutek uszkodzenia samej ładowarki (np. jak poda za duże napięcie na telefon).
W przypadku telefonu który ja naprawiałem winowajcą był chiński tani kabelek USB który zwarł linię zasilania z liniami sygnałowymi (poprzez co uszkodził samą elektronikę ładowania - nie gniazdo).
Oba uszkodzenia które wymieniłem powyżej (uszkodzony układ ładowania i uszkodzone gniazdo) można łatwo naprawić poprzez wymianę całego modułu ładowania.
Dodatkowe uwagi
Przed próbami naprawy musimy się zastanowić, czy rzeczywiście jesteśmy na siłach by się tego podjąć. Ja z takimi naprawami nie mam problemu i uważam je za proste, jednakże nie namawiam nikogo do próbowania tego na siłę i nie biorę odpowiedzialności za to, że ktoś sobie popsuje telefon na skutek prób bądź z powodu lektury mojego tematu.
Przed naprawą warto również zadbać o bezpieczeństwo środowiska pracy oraz o zabezpieczenia antystatyczne (przeciwko niesławnemu ESD).
Procedura naprawy
Pokażę tutaj jak wykonać tę naprawę na przykładzie telefonu Xiaomi. Przede wszystkim identyfikujemy jaki dokładnie mamy telefon.
Ja miałem: Xiaomi Redmi Note 3
Następnie musimy dokupić moduł, który chcemy wymienić. Moim zdaniem są one bardzo tanie, dlatego też ta naprawa powinna być przystępna dla każdego. Swój moduł znalazłem na Aliexpress:
Koszt takiego modułu to jakieś 5 złotych (wraz z przesyłką).
Dla pewności można jeszcze porównać, czy nasz moduł (po otwarciu telefonu) jest taki jak na zdjęciach u sprzedawcy.
Więc, kupujemy interesujący nasz moduł i czekamy na przesyłkę.
Moja paczka doszła po paru tygodniach:
Jeśli nie mamy (np. zgubiliśmy nasz) narzędzia do wyciągania karty SIM, to tez możemy je zamówić online:
To jest paczka 10 sztuk za złotówkę, więc można od razu dostać ich więcej i rozdać rodzinie i znajomym.
A jak nie to zawsze można sobie radzić innym narzędziem o cienkiej, podłużnej końcówce.
Teraz zostało samodzielnie dokonać procedury wymiany modułu ładowania.
Najpierw musimy wyłączyć telefon. Następnie wyciągamy z niego szufladkę w której jest miejsce na kartę SD i SIM. Ważne jest by o tym nie zapomnieć!
Pokrywa jest założona na zatrzask. Nie ma żadnych śrubek. Musimy ją delikatnie podważyć i zacząć zdejmować. Robimy to ostrożnie, by niczego w środku nie uszkodzić, oraz pamiętamy o tym, że aparat telefonu jest po drugiej stronie i jest podłączony do płyty głównej delikatną tasiemką.
Ja podważałem ją najzwyklejszym, solidnym śrubokrętem płaskim.
Uważamy na tasiemkę lampy błyskowej aparatu od płyty głównej. Najlepiej ją odłączyć.
Ok, zostało odkręcić moduł ładowania. Potrzebny do tego jest drobny śrubokręt krzyżakowy.
Moduł ładowania znajduje się pod pokrywą. Po wykręceniu śrubek należy tą pokrywę zdjąć, jednak ostrożnie, bo trzyma się jeszcze na zaczepy:
Po zdjęciu widzimy płytkę od ładowania którą wymienimy:
Zostaje tylko odpiąć tasiemkę:
I można wymontować moduł ładowania:
Uwaga: ten moduł może być lekko przyklejony, też należy go podważyć!
Teraz zostaje wsadzić nowy na jego miejsce. Potem zakładamy tasiemkę, wszystko przykręcamy i gotowe.
Telefon w takim stanie z reguły ma wyładowaną baterię, więc zostawiamy go na troszkę czasu by się załadował. W trakcie ładowania powinna się już świecić czerwona dioda LED świadcząca o tym, że się ładuję. Po godzinie powinno dać się już włączyć telefon.
Podsumowanie
Naprawa przebiegła pomyślnie i telefon znów działa sprawnie. Po wymianie płytki trzeba było go oczywiście naładować, ale po naładowaniu działał już jak nowy.
Myślę, że pokazany tu sposób naprawy, choć jest dość prosty, to może się przy komuś i pokaże że nie zawsze trzeba polegać na serwisach i płacić duże kwoty za coś, co można zrobić samemu. Za moduł ładowania pokazany tutaj zapłaciłem jakieś 6 złotych.
Sam wcześniej długo nie wiedziałem, że jest możliwość takiej prostej naprawy telefonu, a niskie ceny modułów na wymianę z chin jeszcze do niej zachęcają.
A co Wy o tym sądzicie? Macie jakieś doświadczenia z naprawianiem telefonów komórkowych w domu (najlepiej małym kosztem)?
PS: Oczywiście ja wiem, że jak uszkodzone jest samo gniazdo ładowania, a nie elektronika, to można kupić samo gniazdo i je przelutować, ale przelutowywanie gniazda USB jest o wiele trudniejsze i wymaga więcej sprzętu niż sposób który pokazałem tutaj. I szczerze to nie wiem, czy bawiłbym się w lutowanie tego by oszczędzić 5 zł na całości modułu....
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.
