Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wspólna masa i wywalanie korków po podłączeniu zasilacza wrzeciona.

05 Lis 2019 17:40 513 29
  • Poziom 17  
    Witam wszystkich serdecznie.

    Elektronika do dziś była dla mnie dziedziną powoli odkrywaną. Dziś okazało się, że żyję w wyjątkowo złym przeświadczeniu.
    Long story short: buduję małą frezarkę. Elektronikę postanowiłem dopieścić na końcu (bo cóż złego może się stać!).
    Wrzeciono od chińczyka z zasilaczem** (tylko N i L), CNC shield, arduino, zasilacz 12V (L, N i PE).
    W pewnym momencie okazało się, że mam problemy ze stabilnością arduino. Dłuższe poszukiwania dały w rezultacie dwa wnioski: poszukać „lepszego*” kabla USB oraz WSPÓLNA MASA. Kable powoli testuję, a równolegle wziąłem się za masę. Więc szukam: czy mogę przewód bezpieczeństwa (bolec w gniazdku), podłączyć do minusa zasilacza - mogę, a nawet powinienem!
    Więc lecę - podłączam „wyjście” (-) zasilacza pod PE. Wywala korki.

    *piszę w cudzysłowie, ponieważ nie można się tu kierować ceną czy grubością przewodu...
    **zasilacza regulowany ~0-100V, wewnątrz jest prostownik, wielki kondensator, malutkie trafo i kilka elementów dyskretnych, ale widać, że nie jest to droga konstrukcja.

    Już się zaczynam trochę martwić OCB. W każdym razie, próbuję dalej - odpinam przewód PE (od minusa zasilacza od chińczyka) i łączę tylko masy. Znowu ofiary: tym razem arduino, zasilacz 12V i prawdopodobnie jeden ze sterowników silnika... Szczęśliwie, w zapasie mam jeszcze jeden zasilacz, kilka arduino i sterowniki. Staram się nie zrażać i przebudować całą elektronikę, żeby było git - jak trzeba (zakładałem, że ja coś spartoliłem wcześniej). Znowu próby z zasilaczami (gdzieś tu w międzyczasie spalił się bezpiecznik wewnątrz chińczykowego zasilacza) - wspólna masa bez pozostałych podzespołów - działa. Podpinam resztę (pali się wcześniej prawdopodobnie nadwyrężony pololu). Zdejmuję maluchy i tu orientuję się, że jeden uległ wykończeniu. Próbuję wsadzić jeden, podłączyć zasilanie - działa.
    Już piekielnie szczęśliwy, że wszystko git (krańcówki indukcyjne całe), podpinam USB do komputera - wywala bezpiecznik, pali wewnętrzny.

    Pogubiłem się i kompletnie nie wiem co się dzieje, stąd moja prośba o pomoc. Czy powinienem zasilacz od chińczyka kompletnie odizolować od reszty? Czy bezpiecznie jest wówczas uziemić wrzeciono?

    Liczyłem na „w dalszej przyszłości” sterowanie obrotami przy użyciu PWM z arduino, ale bez wspólnej masy musiałbym zastosować optoizolację. Ponadto, wykorzystuję „próbnik” z GRBL'a, który wymaga podłączenia wrzeciona do masy.

    Pozdrawiam!
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 43  
    Gloomwing napisał:
    Wywala korki
    Wyjątkowo fachowo. :cry: Pewnie o RCD chodzi. Pytanie ? Całość zasilana jest z jednego zasilacza ? Po co Kolega podłącza PE do minusa tego zasilacza ? Po drugie, Arduino można zasilić przez USB z komputera. Najprawdopodobniej komputer posiada PE ze swego kabla zasilającego i zasilacz także. Może najpierw poproszę linki do tych ,,chińskich machin." Całość opisu sugeruje brak izolacji galwanicznej wejścia z wyjściem tego zasilacza wrzeciona, co należy natychmiast sprawdzić !
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 17  
    Słuszny przytyk. Niestety czy jest to różnicówka mogę sprawdzić dopiero jutro.
    PE do minusa - ponieważ z takimi informacjami się spotkałem przy poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie o problemy z wieszaniem się Arduino.
    Arduino jest na 100% zasilane z komputera i wniosek z masą i PE jego zasilacza brzmi bardzo przekonująco.
    Nie jest to dokładnie ta aukcja, ale wygląda uderzająco podobnie: https://m.pl.aliexpress.com/item/32704127140.html
    Jeśli to nie wystarczy, z dziką przyjemnością zrobię jutro zdjęcia jakich sobie zażyczysz.
    W kwestii izolacji galwanicznej chętnie to sprawdzę, choć przekonany jestem, że coś takiego już sprawdzałem. Że chciałbyś napisać jak?
  • Poziom 43  
    Gloomwing napisał:
    Że chciałbyś napisać jak?
    A zwyczajnie - omomierzem :D Mimo wszystko podejrzanie wygląda ta ,,chińszczyzna." I tak, podłączyć należy PE do obudowy tego zasilacza / regulatora i silnika, natomiast kategorycznie odseparować to transoptorem od reszty (wstawionym w miejsce potencjometru). Jako wyłącznik zastosuj dedykowany przekaźnik 5 VDC do Arduino.
  • Poziom 14  
    W wrzecionie oraz silnikach mogą wyindukowywać się prąd samoindukcji co powoduje błędy na logice Arduino. Użyj wyżej wymienionych transoptorów.
  • Poziom 17  
    Obawiałem się, że mowa o jakiejś kosmicznej technologii, żeby ocenić separację. Nie będę ukrywał, że istnienie zasilaczy w których wejście jest połączone z wyjściem jest dla mnie czymś przynajmniej zaskakującym...
    PE do obudowy jest dla mnie bardzo ważną informacją i będę się teraz czuł trochę spokojniejszy jak to wszystko podłączę.
    Zapomniałem wspomnieć (albo celowo tego nie napisałem, bo często rozpisuje się o rzeczach nie wnoszących nic do problemu), że pierwotnie było tutaj inne wrzeciono, mniejszej mocy na 24V. Było podłączone przez mosfet i działało jak należy. Po zmianie wrzeciona poszedł dym, ale w porę odłączyłem zasilanie. Myślałem, że to kwestia pracy na granicy albo i poza zakresem działania (mowa o 100v i modułem Arduino). Wtedy to zamieniłem mosfet właśnie na moduł przekaźnika (które w ogóle lubię że względu na prostotę działania ;)).
    Ale by było zaskoczenie jakbym próbował wtedy przejść na PWM...
    Jutro zaproponuje jakiś układ z transoptorem, bo nie jestem do końca pewny jak to zrobić, żeby mi się nie włączał przy wyłączonym Arduino, a przy użyciu PWM bez sensu by było zostawiać przekaźnik.
    Czy PE mam łączyć z masą tego cywilizowanego zasilacza (12v)? Edit: Właściwie to muszę, chyba, że odseparuję obudowy zasilaczy od ramy, a przynajmniej wrzeciona...
    Chińszczyzna wygląda podejrzanie, bo tyle kosztowała ;). Co mogę zrobić, żeby pozostałe wątpliwości rozwiać?

    Dodano po 1 [minuty]:

    Matesz 063 napisał:
    W wrzecionie oraz silnikach mogą wyindukowywać się prąd samoindukcji co powoduje błędy na logice Arduino. Użyj wyżej wymienionych transoptorów.

    Czy po powyższych operacjach (PE do obudowy, ramy i wrzeciona) wyeliminuję powyższe?
  • Poziom 43  
    Gloomwing napisał:
    Co mogę zrobić, żeby pozostałe wątpliwości rozwiać?
    Chyba napisałem, a powtarzanie się kosztuje :cry: . Sprawdzić ten zasilacz/ regulator pod kątem połączenia L czy N z wyjściem na silnik, a co ważniejsze z wejściem potencjometru ! Z obudową także. Bo tam nawet zacisku PE brakuje, a zrobiłeś go samowolnie, łącząc (-) wyjścia zasilacza z PE !

    Gloomwing napisał:
    Ale by było zaskoczenie jakbym próbował wtedy przejść na PWM...
    Co gorsza w sposób zupełnie laicki zabierasz się za budowę urządzenia zasilanego z sieci o ,,niepewnym pochodzeniu". Twój zasilacz 100 VDC jest już zasilaczem PWM ! Regulujesz jego napięcie wyjściowe przez zmianę rezystancji potencjometru ! Po pierwsze zmierz, co ci napisałem. Po drugie, połącz PE tylko do obudów zasilaczy, tego regulatora i drugiego 12 VDC oraz silnika. Po trzecie, zrób separacje galwaniczna DC transoptorem, przy czym albo musisz zcałkować sygnał PWM, jeżeli taki wychodzi z Arduino, albo zaprogramować w nim analogowe wyjście na ten silnik. Są transoptory, które liniowo przenoszą DC w pewnym zakresie.
  • Poziom 14  
    Wstaw diody prostownicze jak naj bliżej silników w kierunku zaporowym do napięcia zasilania co powinno w znacznym stopniu zmniejszyć ten błąd. Tak samo jeżeli masz np przekaźniki. Użyj transoptorów. A jeżeli do komunikacji używasz pinów cyfrowych dodaj rezystor np.10K omów dociągający do masy.
  • Poziom 43  
    @Matesz 063 Piszesz kompletne bzdury, więc ucichnij na chwile, skoro nie potrafisz zrozumieć, jakie zjawiska zachodzą w układzie Kolegi -Autora !!! Najprawdopodobniej zasilacz silnika podaje L (czyli 230VAC), względem PE na wejścia potencjometru, czyli swoją ,,masę", drugi zasilacz ma poprawne PE, komputer także i stad pochodzi ,,palenie" bezpieczników i zniszczenie Arduino. Na ewentualne ,,odkłócanie" silnika jeszcze przyjdzie czas.
  • Poziom 14  
    Po co te nerwy? Czyli twierdzisz że samoindukcji to bzdura wymyślona przez iluminatów na płaskiej ziemi?

    Dodano po 2 [minuty]:

    Na początku podobno samo Arduino miało problemy, a kombinacja z PE sprowadziła dalsze komplikacje. Samo Arduino może mieć problemy przez prądy samoindukcji.
  • Poziom 43  
    @Matesz 063 Przeczytaj dokładnie pierwszy post Autora :!: . Miał jakieś problemy, ale po podłączeniu chińskiego zestawu zasilacz / silnik, narobił totalnego zwarcia z zadziałaniem zabezpieczeń instalacyjnych włącznie. O czym to świadczy ? O tym, że istnieje duże prawdopodobieństwo porażenia Użytkownika, niestety także laika i tym w pierwszym rzędzie trzeba się zająć !
  • Poziom 38  
    Proponuję by autor rozebrał ten sterownik silnika, obfotografował płytkę z obu stron i opublikoał fotki tu na forum.
    Jeśli do wrzeciona dołączona była jakaś dokumentacja to też poproszę o publikację.

    Poproszę również o schemat połączeń jakie wykonał autor w swym projekcie.

    Bez tego dyskusja to wróżkarstwo artystyczne.

    Szanowny Autorze - ryzykujesz straty materialne(poprzez uwolnienie magicznego dymku) oraz zdrowie lub życie obsługi tej maszyny.
  • Poziom 43  
    Spotkałem się z zasilaniem wrzeciona, w chińskiej konstrukcji, przez regulator tyrystorowy (prostownik sterowany), zdjęcia PCB wyjaśniły by co za cudo tu mamy.
  • Poziom 36  
    AVE...

    Mam dwa zasilacze do elektrowrzecion, jeden 350W, drugi 500W. Model 500W wygląda tak:
    https://www.aliexpress.com/item/32825863685.html
    Zasilacz 350W na zacisk oznaczony jako FG, który łączy się z obudową. W mojej frezarce elektrowrzeciono nie jest sterowane przez kontroler, więc nie ma potrzeby łączenia mas czegokolwiek z czymkolwiek. A nawet jeśli bym chciał taką opcję dodać, to wszystkie porty IO z kontrolera są optoizolowane. Generalnie jedynym problemem z moją maszyną jest obudowa pasowana stopami, przez co gniazdo USB kontrolera nie trafiało w otwór tak, jak powinno, przez co kabel "nie stykał" od wibracji i maszyna gubiła pozycję. Poprawiłem to jedną podkładką i brutalną siłą. Swoją szosą masa kontrolera łączy się z bolcem PE w gnieździe sieciowym, ale to moe stwarza problemów...

    Zresztą zawsze mi się wydawało, że przewód PE w takich urządzeniach łączy się tylko z obudową, zwłaszcza jak zasilacze są izolowane...
  • Poziom 17  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    A zwyczajnie - omomierzem Mimo wszystko podejrzanie wygląda ta ,,chińszczyzna."

    Uwagę o omomierzu przyjąłem, ustawiłem na zakres piszczałkę (BUZ803) - nie pokazało żadnego połączenie poza WY(+) i zasilaniem potencjometru (bezpieczeństwo ponad wszystko =/). Zakres 2k [strike]wyniki poniżej[/strike]. Moje pytanie o rozwiewanie wątpliwości dotyczyło stwierdzenia „podejrzanie wygląda”, co myślałem, że dotyczy rzeczy ponad to co wykaże omomierz. Szkoda tylko, że badałem z przepalonym bezpiecznikiem xD
    CTRL(+) do WY(+): 362 Ohm
    WY(-) do CTRL(+): 509 Ohm
    WY(-) do ON/OFF: 1017 Ohm
    WY(-) do WY(+): 509 Ohm
    WY(-) do L: 590 Ohm
    Pozostałe nic.

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Twój zasilacz 100 VDC jest już zasilaczem PWM !

    Chyba nie wyraziłem się jasno: nie chodziło mi o jakiekolwiek przerabianie tego zasilacza a o podłączenie wyjścia PWM arduino do wejścia sterowania (jak, to już mam jakieś mgliste pojęcie, ale najpierw poczytam). Póki co jest to problem wtórny, ponieważ w ogóle sterowanie obrotami wrzeciona poprzez potencjometr jest wystarczające.
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Po drugie, połącz PE tylko do obudów zasilaczy, tego regulatora i drugiego 12 VDC oraz silnika.

    Zaraz się za to biorę.
    Krzysztof Kamienski napisał:
    przy czym albo musisz zcałkować sygnał PWM, jeżeli taki wychodzi z Arduino

    Modyfikowanie oprogramowania odpada. Nie rozumiem co oznacza całkowanie PWM. Chyba, że mówimy o dobraniu odpowiedniego kondensatora...
    Krzysztof Kamienski napisał:
    O tym, że istnieje duże prawdopodobieństwo porażenia Użytkownika, niestety także laika i tym w pierwszym rzędzie trzeba się zająć !

    Na szczęście instynkt podpowiadał mi - od pierwszego wywalenia korków, abym zachował szczególną ostrożność. Kombinowałem dalej, ze względu na... cóż... niechęć elektrody do początkujących i ich problemów. I tu chyba dobry moment na podziekowanie za to, że mi pomagacie!
    tos18 napisał:
    Proponuję by autor rozebrał ten sterownik silnika, obfotografował płytkę z obu stron i opublikoał fotki tu na forum.
    Jeśli do wrzeciona dołączona była jakaś dokumentacja to też poproszę o publikację.

    Robi się, ale wszystko po kolei.

    Odpisuję teraz co wiem i biorę się za „odpowiadanie” na dalsze pytania: zdjęcia, opory (tym razem z bezpiecznikiem). Schemat dołączę, jak zacznę to wszystko na powrót składać.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Bezpiecznik: Wyłącznik różnicowonadprądowy; Iznam: 16A; Iróżn: 30mA; 230V; IP40 (PKNM-16/1N/C/003-A)

    Dodano po 6 [minuty]:

    Wspólna masa i wywalanie korków po podłączeniu zasilacza wrzeciona.Wspólna masa i wywalanie korków po podłączeniu zasilacza wrzeciona.
    Dół też, czy może jednak wystarczy?
  • Poziom 43  
    To jest właśnie zasilacz bez izolacji galwanicznej wyjścia, wyjście powinieneś traktować jako połączone z siecią i nie łączyć z niczym więcej oprócz silnika. Choć na silniku możesz ustawić kilkadziesiąt woltów, wyjście względem ziemi będzie miało napięcie sieciowe.
  • Poziom 17  
    Zakres 2k (sonda dodatnia do badanego zacisku, tym razem z bezpiecznikiem):
    Obudowa: nic
    CTRL(+) do ON/OFF: 361 Ohm
    CTRL(+) do WY(+): 0 Ohm
    ON/OFF: nic
    WY(+) do ON/OFF: 361 Ohm
    WY(-) do ON/OFF: 1015 Ohm
    WY(-) do WY(+): 508 Ohm
    WY(-) do N: 607 Ohm
    WY(-) do L: 589 Ohm
    N - nic
    L - nic.

    Krzysztof Kamienski napisał:
    @tos18 No tak, możliwe, Greatz na wejściu. Ale wykryje to multimetr w modzie ,,test diody".

    @tos18, bardzo trafna uwaga.
  • Poziom 43  
    Czyli wygląda na to że wejścia sterujące nie mają izolacji galwanicznej, wszystko na potencjale sieci, nie wolno tego podłączać bezpośrednio do żadnego Arduino ani niczego co łączy się z PC-tem, ani niczego co nie ma solidnej izolacji zabezpieczającej przed porażeniem.

    Trzeba zrobić izolacje galwaniczną sygnałów sterujących zasilaczem wrzeciona, w przypadku ON/OFF wystarczy transoptor
    Ze sterowaniem PWM będzie trochę trudniej najpierw transoptor później trzeba PWM zamienić na napięcie - układem całkującym RC

    P.S. Duże te zdjęcia, rozwalają layout strony, nie skorzystałeś z "dodaj obrazek"?
  • Poziom 17  
    Ok, więc, pozostając przy potencjometrze i przekaźniku do włączania i wyłączania wrzeciona (ryzyko porażenia od + potencjometru...) moje połączenie powinno wyglądać tak:
    Dla zasilacza 12V i wrzeciona wspólne są tylko L i N. Przewód PE idzie do zacisku zabezpieczającego zasilacza 12V (bezpośrednie połączenie z obudową) oraz obudowy zasilacza wrzeciona.

    Wygląda na to, że nic złego się nie dzieje (frezarka rozpoczęła kurs testowy). Zobaczymy ile popracuje do zwiechy.

    Pozostaje otwarta kwestia uziemiania i „minusa” zasilacza 12V. Obecnie część ramy jest uziemiona przez arduino (minus sondy). Natomiast co z resztą?

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Po drugie, połącz PE tylko do obudów zasilaczy, tego regulatora i drugiego 12 VDC oraz silnika.

    To spowoduje, że minus i PE będą połączone kiedy będę potrzebował sondy.
    Niby to testowałem i czuję się w tym temacie dosyć pewnie, ale po ostatnich wydarzeniach zasada ograniczonego zaufania u mnie radykalnie wzrosła... Nawet włączanie powyższego układu robiłem na odległość, najpierw na ułamek sekundy, potem na kilka sekund, potem na minutę. To samo z włączaniem silników i wrzeciona.

    Rachunak strat: arduino, trzy sterowniki silnika, dwa moduły przekaźnika, tranzystor i trzy bezpieczniki. Zabolało, ale na szczęście miałem zapasowe...

    Obrazki wrzucałem przez telefon i nie zrobiło to się automatycznie, stąd musiałem wklejać je ręcznie. Zaraz spróbuję poprawić.
    Aż się prosi, żeby powiedzieć „u mnie nie rozwala” xD. Popawione.

    Dodano po 3 [godziny] 6 [minuty]:

    Niestety, arduino wciąż się wiesza. Przy czym, jeśli rozłączę Universal Gcode Sender i połączę się znowu, GRBL informuje, że wrzeciono znajduje się na głębokości takiej jak w programie (frezowanie). Zakładając, że zwiecha nadeszła w momencie gdy obróbka trwała w programie, to dobrze „pamięta”. Oczywiście w rzeczywistości frezuję powietrze. Jutro spróbuję uruchomić Arduino przez konwerter USB-RS (wydajność prądowa może być problemem?) - żeby sprawdzić czy to problem z arduino czy konwertera na pokładzie.
  • Poziom 43  
    Gloomwing napisał:
    Pozostaje otwarta kwestia uziemiania i „minusa” zasilacza 12V. Obecnie część ramy jest uziemiona przez arduino (minus sondy). Natomiast co z resztą?
    Jeśli masz zasilacze w I klasie ochronności, to cała maszyna powinna być tak wykonana - wszystko co metalowe do PE, tyle wynika z zasad bezpieczeństwa. To czy zastosowanie się do tych zasad, ułatwi, czy utrudni, walkę z zakłóceniami, to oddzielna sprawa i wcale nie taka oczywista, jeśli zamierasz połączyć masę sygnałową do PE

    Gloomwing napisał:
    Niby to testowałem i czuję się w tym temacie dosyć pewnie, ale po ostatnich wydarzeniach zasada ograniczonego zaufania u mnie radykalnie wzrosła... Nawet włączanie powyższego układu robiłem na odległość, najpierw na ułamek sekundy, potem na kilka sekund, potem na minutę. To samo z włączaniem silników i wrzeciona.
    Nie wiedziałeś że zasilacz może nie mieć izolacji galwanicznej. Przypadek prawie nie spotykany w zasilaczach które mają na wyjściu bezpieczne napięcie, ale ten ma 100V więc i tak nie wolno macać przewodów wyjściowych - tak sobie tłumaczę zamysł konstruktora. Niestety, smutna prawda jest taka że ostrożnością braku wiedzy nie nadrobisz, mając dzisiejszą ostrożność, też byś popalił elementy, tylko może nie wszystkie na raz.

    Piszesz że potrzebujesz połączenia (-) z PE do sondy, sprawdź jak jest ze stabilnością Arduino z tym połączeniem i bez, jeśli lepiej bez to znajdziemy sposób żeby się go pozbyć.
    Ciekaw jestem jak połączyłeś masy zasilania, te prądowe, do sterowników silników, z zasilaczem i Arduino.
    Czy zwiechy są skorelowane z ruchami silników posuwów czy załączaniem wrzeciona?

    Komputer stacjonarny czy laptop? jeśli to drugie sprawdź czy nic się nie zmieni na zasilaniu bateryjnym, nie wiem jak dokładnie działa GRBL wymaga wysyłania G-kodów w sposób ciągły czy ma jakiś bufor i może przez chwilę działać autonomicznie?
  • Poziom 17  
    jarek_lnx napisał:
    (...) jeśli zamierasz połączyć masę sygnałową do PE.


    Ale ze względów bezpieczeństwa jest to rozwiązanie dobre. (?)

    jarek_lnx napisał:
    Przypadek prawie nie spotykany w zasilaczach które mają na wyjściu bezpieczne napięcie (...)


    A z takimi dotychczas miałem doświadczenie. Właściwie zawsze wręcz unikałem czegokolwiek powyżej 24V.

    jarek_lnx napisał:
    Ciekaw jestem jak połączyłeś masy zasilania, te prądowe, do sterowników silników, z zasilaczem i Arduino.


    Tu nie ma większej filozofii - kablem. xD
    A tak na poważnie - tutaj szczegółowe informacje nt. Shield CNC: oraz schemat:
    Wspólna masa i wywalanie korków po podłączeniu zasilacza wrzeciona.
    Jak widać - masy są po prostu połączone - żadnej separacji.

    jarek_lnx napisał:
    Czy zwiechy są skorelowane z ruchami silników posuwów czy załączaniem wrzeciona?


    Zwiechy nie są w żaden sposób z niczym skorelowane. Mój program testowy, to frezowanie jakiegoś-tam kształtu skopiowane wiele razy. Dziś arduino zawiesiło się po dwóch godzinach po raz pierwszy oraz po pół godziny - po raz drugi. Frezowanie - w powietrzu (chociaż spotkałem się z zeznaniem, że „w powietrzu” się nie wiesza i koniecznie trzeba frezować w materiale ;)).

    jarek_lnx napisał:
    Komputer stacjonarny czy laptop? jeśli to drugie sprawdź czy nic się nie zmieni na zasilaniu bateryjnym, nie wiem jak dokładnie działa GRBL wymaga wysyłania G-kodów w sposób ciągły czy ma jakiś bufor i może przez chwilę działać autonomicznie?


    Boję się, że „roboczy” laptop może tak długo nie wytrzymać na baterii, ale spróbuję.
    GRBL ma bufor (nie wiem jaki dokładnie), przyjmuje komendy w postaci G-kodu i po ich wykonaniu „odpowiada”, co zrobił. Prawdopodobnie komunikacja się po prostu urywa, i UGS (Universal Gcode Sender) czeka na potwierdzenie wykonania komendy - stąd zwiecha.

    Moja obserwacja jest taka, że w „normalnym” trybie pracy jeśli rozłączę się z Arduino (zamknięcie portu) i ponownie połączę, słychać charakterystyczne „wyłączenie” zasilania silników krokowych (brak pisku). Natomiast jeśli rozłączę się i połączę po zwiesze - pisk nie znika.

    PONIŻEJ MOJE DYWAGACJE!
    Arduino ma na pokładzie konwerter USB-RS i on, przy podłączaniu się do portu wywołuje restart (tak przynajmniej to rozumiem, a ten temat to chyba potwierdza) i rozpoczyna komunikację z arduino. Jak zawiesi się konwerter (a arduino nie), reset nie następuje, ale wznowienie komunikacji już może. Stąd mój pomysł na wypróbowanie zewnętrznego konwertera USB-RS. Pozostaje jeszcze kwestia zasilania - mógłbym zapodać zasilanie z konwertera, ale myślałem również o podanie na VIN arduino 12V z zasilacza (arduino posiada swój stabilizator na 5V i gdy podane jest zasilanie dodatkowe, nie „korzysta” z tego z USB). Na wypadek, gdyby zakłócenia na zasilaniu z USB powodowały zwiechę konwertera.
  • Poziom 43  
    Gloomwing napisał:
    Ale ze względów bezpieczeństwa jest to rozwiązanie dobre. (?)
    Tak, ale ze względów innych niż bezpieczeństwo lepiej żeby to połączenie było w jednym punkcie, żeby nie robić pętli masy przez PE. Ja miałem kiedyś problem z prądami zakłóceń płynącymi przez pojemność w silniku od uzwojeń do obudowy, ponieważ w innym miejscu musiałem połączyć obudowę z masą robiła się pętla masy, na przewodach masy odkładały się napięcia zakłócające...

    Gloomwing napisał:
    Tu nie ma większej filozofii - kablem. xD
    A tak na poważnie - tutaj szczegółowe informacje nt. Shield CNC: oraz schemat:
    Chodziło mi o to że na przewodach powstają spadki napięcia, tam gdzie płyną szybkozmienne impulsowe prądy do silników, lepiej nie traktować dwóch końców prądowego przewodu jakby miały ten sam potencjał.
    Ale widzę że w twoim przypadku po prostu podłączasz zasilacz do shielda i nigdzie więcej.
    Gloomwing napisał:
    Zwiechy nie są w żaden sposób z niczym skorelowane. Mój program testowy, to frezowanie jakiegoś-tam kształtu skopiowane wiele razy. Dziś arduino zawiesiło się po dwóch godzinach po raz pierwszy oraz po pół godziny - po raz drugi. Frezowanie - w powietrzu (chociaż spotkałem się z zeznaniem, że „w powietrzu” się nie wiesza i koniecznie trzeba frezować w materiale ;)).
    Bez silników też są zwiechy? bez zasilania sterowników silników? Wrzeciono miałeś włączone czy nie?


    Gloomwing napisał:
    Arduino ma na pokładzie konwerter USB-RS i on, przy podłączaniu się do portu wywołuje restart (tak przynajmniej to rozumiem, a ten temat to chyba potwierdza) i rozpoczyna komunikację z arduino. Jak zawiesi się konwerter (a arduino nie), reset nie następuje, ale wznowienie komunikacji już może. Stąd mój pomysł na wypróbowanie zewnętrznego konwertera USB-RS. Pozostaje jeszcze kwestia zasilania - mógłbym zapodać zasilanie z konwertera, ale myślałem również o podanie na VIN arduino 12V z zasilacza (arduino posiada swój stabilizator na 5V i gdy podane jest zasilanie dodatkowe, nie „korzysta” z tego z USB). Na wypadek, gdyby zakłócenia na zasilaniu z USB powodowały zwiechę konwertera.
    Zdarzało mi się zakłócić prace konwertera USB-RS, właśnie sterownikiem silnika. Taka próba ma sens
  • Poziom 17  
    jarek_lnx napisał:
    (...) ponieważ w innym miejscu musiałem połączyć obudowę z masą robiła się pętla masy, na przewodach masy odkładały się napięcia zakłócające...

    (...) bez silników też są zwiechy? bez zasilania sterowników silników? Wrzeciono miałeś włączone czy nie?

    (...) Zdarzało mi się zakłócić prace konwertera USB-RS, właśnie sterownikiem silnika. Taka próba ma sens


    Pętle są złe - rozumiem. A drzewa? Najłatwiej by mi było połączyć PE i masę przy zasilaczu 12V, stamtąd poprowadzony jest przewód masy do Arduino. Dodatkowy przewód łączący wrzeciono z masą 12V oraz dodatkowy przewód łączący masę 12V i obudowę. Lub ewentualnie przewód masy 12V do obudowy i od obudowy do wrzeciona.

    Testy robię przy wszystkim podłączonym i uruchomionym tak jak przy normalnej obróbce. Jedyna różnica polega na tym, że frezowanie trwa ponad materiałem.
    Mogę zrobić tak, że wyzeruję maszynę, zdemontuję sterowniki i uruchomię ją ponownie. Wtedy uda mi się wykluczyć pochodzenie problemu od zasilacza 12V, krokowców (też nie uziemionych!) i zasilacza.

    Komunikacja RS jest chyba dość odporna na zakłócenia. Jeśli podłączę konwerter na długich przewodach, wyeliminuję go jako winowajcę.

    Chciałbym to wszystko robić możliwie niezależnie, żeby raz a dobrze ustalić główną przyczynę. Spróbuję najpierw RS i sprawdzę czy jest poprawa. Potem uziemię samo wrzeciono (bez łączenia PE z masą).

    Dobry plan?
  • Poziom 14  
    Na twoim miejscu to tego zasilacza bym nawet nie zbliżał do prądu. Za 150zł można kupić dobry zasilacz nawet z zabezpieczeniem nadprądowym. Nie było by wątpliwości gdzie jest masa gdzie + gdzie faza itd. Taki zasilacz posiada dobre filtry i będzie jak znalazł, a przedewszystkim będzie bezpieczniej.
  • Poziom 17  
    Kusząca propozycja, ale moje fundusze chwilowo na to nie pozwalają. Z resztą, póki wszystko jest uziemione (albo będzie), a bezpiecznik działa, czuję się dość ok.

    Mała aktualizacja
    - podłączenie zewnętrznego konwertera USB-RS nie pomogło*
    - podłączenie obudowy wrzeciona do masy zasilacza 12V nie pomogło

    *Połączenie wykonałem na przewodzie „spiralce” jak od słuchawki telefonu, bo robiłem to na szybko. Konwerter jak na zdjęciu.
    Wspólna masa i wywalanie korków po podłączeniu zasilacza wrzeciona.
    nazwa układu na moim konwerterze jest starta (albo nieczytelna), natomiast pierwsze uwalone arduino (Duemilanove) było na układzie FTDI FT232RL a obecnie chodzi na CH340G. Tak więc doszukiwanie się w tym winy kabla USB jest chyba na wyrost.
  • Poziom 1  
    Witam,
    Miałem taki sam problem, z tym że maszyna sterowana była przez sterownik "Novusun" (chińczyk) który komunikował się z Mach3 przez port USB. W momencie kiedy wrzeciono zaczynało się kręcić (takie samo jak Kolegi 500W +zasilacz)(regulacja obrotów przez potencjometr) wywalało mi komunikację z programem. Pomogły trzy kondensatory 100nF podłączone przy samym silniku(wrzecionie). Jeden podłączony pomiędzy (+) a (-), drugi pomiędzy (+) a obudowę silnika, trzeci pomiędzy (-) a obudowę silnika. Swoją drogą ten zasilacz to jakaś porażka...:( nie ma tam żadnej separacji galwanicznej, zwykły mostek, kondensator a napięcie regulowane jest za pomocą tranzystora IRF 460, zabezpieczonego dodatkowo diodą schottkiego.
  • Poziom 17  
    Po fizycznym odłączeniu zasilania wrzeciona (wcześniej przekaźnika pomiędzy wrzecionem a zasilaczem, a jeszcze wcześniej wyłączeniu wrzecion potencjometrem) wciąż losowe zwiechy.