A że te starsze modele dziwnie reagowały na jego złe ustawienie, błędy były chyba tylko po jego odłączeniu, zwarciu lub mocniejszym "od/dowoltowaniu", to błędu nie było - pomimo, że zapodałem 0,7V

(u mnie silnik był 1,6 i napięcie w granicach 0,56-0,62V), to brak checka, a obroty całkiem samo/wolne... 1000, 1500, 2500, jak mu ta wolność akurat podpasowała...
Inne info - czujniki są inne w 1,6 i 2,0, czego sprzedawcy podobno nie wiedzą, i suma sumarum, można kupić zły czujnik.
Info od kogoś, kto miał większą styczność z tym zagadnieniem, bo ja tylko ze swoim przypadkiem, więc tylko przekazuję, jak i to, że na oście klapki w 2,0 powinna być plastikowa nakładka, bo bez, napięcie z TPS będzie inne, czego nie zweryfikuję, bo nie miałem.
Koniec końców pomógł jakiś tutejszy post o napieraniu powietrza na luzacką klapkę, i jego wpływ na napięcie podawane z TPS. Założyłem swoją pierwszą, ale mniej rozklekotaną przepustnicę, i problem zniknął.
W 2,0 podobno odkręcała się klapka od ośki, luźna to nieregulowany dopływ powietrza do silnika, po za sterowanym bypassem przez krokowego, ale raczej nie za duże obroty by to dało, chyba że ecu od tego nieźle by już zwariował.
Nie bardzo wierzę w ten sterownik, w daewoo to raczej rzadkość, ale pewnie czymś się tam różnią w nowszych odmianach, co mnie już średnio interesuje.