Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jakie kupić grzejniki do mieszkania w bloku

08 Lis 2019 18:38 456 21
  • Poziom 7  
    Witam
    Kupiłem mieszkanie w bloku i wymieniam całe ogrzewanie. Mam już piec dwufunkcyjny immergas , teraz poszukuję grzejników za rozsądną cenę. Wiadomo podczas remontu trzeba obciąć wydatki aby starczyło na całość.
    Czy możecie mi jakieś polecić?

    Znalazłem w Castoramie za 176zl
    grzejnik aluminiowy kraft 70 mm 10 elementów
    Cena ok , a jakość?
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    58W na żeberko dla 75/65/20

    Ile takich żeberek będziesz miał? Kocioł ma pewnie minimalną w okolicach 5kW, wiec aby grzejniki odebrały moc z kotła przy jego ciągłej pracy to musisz mieć z 85 żeberek, i to przy grzaniu na 75 stopni. Zero kondensacji. Ewentualnie ze 130 żeberek, aby grzać na ok 50stopni czyli z kondensacją. To jest olbrzymia liczba.

    Porównuje do moich, bo mam 580mm wysokie (500mm króćce), 95 głębokości i 80 szerokości (bardzo podobne rozmiarami do tego Krafta), to mam większą pojemność wodną. Moc żeberka 62W dla 55/45/20 czyli tyle ile te twoje przy 75/65/20. Przepaść. Dla 75/65/20 mam 125W na żeberko. 2 razy więcej niż twoje. Też mam minimalną ok 5KW i 80 żeberek aby grzać ciągle na 48-50 stopni na CO.

    Bo rozumiem ze chodzi ci o ten grzejnik z linka:
    grzejnik-aluminiowy-kraft-70

    Te grzejniki KRAFT to wielkie g.... Każde żeberko ma 2,5 radiatora (rozbudowanej części, która zwiększa moc żeberka) po wysokości żeberka. Mało

    Szukaj z żebrowaniem (radiatorem) na min. 4 wypustki

    Porównaj twój wybór, 2,5 wypustki na żeberko:
    Jakie kupić grzejniki do mieszkania w bloku

    oraz z 5 wypustkami, np moje:
    Jakie kupić grzejniki do mieszkania w bloku

    Jak sądzisz, co ma większa moc? Od przodu niby prawie takie same ale to większa powierzchnia oddawania ciepła się liczy (które widać od boku).
  • Poziom 7  
    Jakie parametry powinien mieć grzejnik ?
    Ja będę miał grzejniki w 5 pomieszczeniach, 4 pomieszczenia na w sumie 50 zeber oraz łazienka grzejnik drabinkowy
  • Poziom 21  
    A jaki masz kocioł, podaj nazwę modelu, jaki metraż mieszkania, czy jest ocieplone. Bo gdybyś wybrał ten grzejnik z Casto to z drabinką da ci w porywach z drabinką włącznie jakieś 3400W mocy grzejników dla 75/65/20.

    pewnie dasz radę zagrzać mieszkanie ale czy jest sens ganiać kocioł kondensacyjny (bo pewnie taki kopiłeś) na 75- a nawet 80 stopni. Czyli bez kondensacji (oszczędność ok 10-15% gazu)?
  • Poziom 7  
    Wojewoda82 napisał:
    A jaki masz kocioł, podaj nazwę modelu.

    Immergas
  • Poziom 21  
    Ale dokładniej, Immergas to jest tylko marka, a nie model. Tak czy inaczej, dwufukcyjny kocioł czyli moc minimum w okolicach 5kW. Te Krafty aby to odebrały z drabinką to musiałbyś ganiać na jakieś 80stopni, poparzysz się dotykając grzejnik.
    CALIDOR SUPER B4 500/100 ma chyba najlepsze parametry (przy wysokości grzejnika558, 500 dla samych przyłaczy) , ale przy 50 żeberkach to jest dalej tylko 3,2kW dla 55/45/20, 6,2kW dla 75/65/20. Plus drabinka z 500W. Trochę mało, przydałoby się więcej żeberek w mieszkaniu pod kondensata.
  • Poziom 34  
    Do łazienki proponuję grzejnik drabinkowy który rozprowadza tylko Castorama o symbolu 503032 o nazwie Carmen 40+1 cenie 374 zł.Grzejnik ma powierzchniowo duże użebrowanie co pozwala na bezproblemowe grzanie łazienki.Można je stosować w łazienkach w blokach mieszkalnych z wielkiej płyty za aprobatą Spółdzielni mieszkaniowych.
  • Poziom 34  
    Wojewoda82 napisał:
    A jaki masz kocioł, podaj nazwę modelu, jaki metraż mieszkania, czy jest ocieplone. Bo gdybyś wybrał ten grzejnik z Casto to z drabinką da ci w porywach z drabinką włącznie jakieś 3400W mocy grzejników dla 75/65/20.

    pewnie dasz radę zagrzać mieszkanie ale czy jest sens ganiać kocioł kondensacyjny (bo pewnie taki kopiłeś) na 75- a nawet 80 stopni. Czyli bez kondensacji (oszczędność ok 10-15% gazu)?
    Kondensacja jest zależna od temperatury powrotu a nie zasilania i zachodzi ona, gdy na powrocie jest nie więcej niż 50 stopni, czyli na zasilaniu może być nawet i 70. Swoją drogą, 20-stopniowe mrozy są wielką rzadkością a przeciętna temperatura w zimie to 0 stopni, a nawet - ostatnimi czasy - powyżej zera, więc nawet gdy projektowana (dla 20-stopniowego mrozu) temperatura na zasilaniu to 70 stopni (załóżmy, ze na powrocie 55, czyli odrobinę za wysoka dla kondensacji), to w warunkach przeciętnej zimy na zasilaniu będzie co najwyżej + 50 (jeśli nie +45), a na powrocie - odpowiednio mniej (gdy na powrocie zasilaniu 45, to powrót poniżej 40). W ogóle to dla typowego mieszkania (przeciętny metraż) każdy kocioł będzie przewymiarowany. Przewymiarowanie grzejników też nie jest wskazane, gdyż może dojść do tego, że nawet letni kaloryfer spowoduje to, że w mieszkaniu będzie Arabia Saudyjska.
  • Poziom 7  
    Grzegorz_madera napisał:
    Weź pod uwagę calidor, lub kfa. odpowiednia moc i jakość. Niestety cena wyższa, ale nie ma nic za darmo.


    Znalazłem taki grzejnik w rozsądnej cenie
    KFA ALICE G500F 815x575
    Jakieś opinie ? Na Ceneo niestety brak opini
  • Poziom 21  
    Ale chodzi o inną sprawę, grzejniki na 50 stopni niech mają 3,5kW mocy. Kocioł minimalną niech ma 5kW. Jaki będzie efekt? Kocioł pogrzeje kilka minut i palnik będzie się co chwilę wyłączał i włączał. Raczej pozytywnie na trwałość kotła takie coś nie wpływa.

    Jak grzejniki będą miały taką samą moc jak minimum kotła przy np 70 stopniach to raczej kondensacji nie będzie. Bo ciężko sobie wyobrazić aby w mieszkaniu, czyli niezbyt rozleglej instalacji, z grzejnikami o małej pojemności wodnej (aluminiowe żeberka) powrót miał mniej jak 57 stopni. Może być ciężko (zresztą co to za kondensacja przy 55-57 stopniach, prawie żadna).

    inna sprawa, że nie wiadomo nic o stanie ocieplenia mieszkania, ile potrzebuje ciepła w normalny zimowy dzień a ile na mrozy -20. Oby nie okazało się że kupi grzejniki o mocy dla parametrów 75/65/20 3,5kW, a na duże mrozy będzie potrzebował 5KW ciepła. Kondensaty kręcą się do 75-80 max. Przy 80 na zasilaniu z grzejników nie wykrzeszesz wiele dodatkowej mocy cieplnej.

    Zbigniew Rusek napisał:
    ..Przewymiarowanie grzejników też nie jest wskazane, gdyż może dojść do tego, że nawet letni kaloryfer spowoduje to, że w mieszkaniu będzie Arabia Saudyjska.


    Absolutnie się nie zgadzam. Od tego jest termostat pokojowy, aby wyłączył kocioł jak nie potrzeba więcej grzać.

    Co innego sens ekonomiczny zakładania wielkich grzejników aby puszczać na CO 40 stopni zamiast 45-50 na zasilanie, a co innego powiązanie mocy minimalnej kotła z mocą zainstalowanych grzejników. Przy kotle kondensacyjnym miło by było, aby kocioł mógł pracować dłuższy czas (30-120 minut) jednym ciagiem, bez wyłączania palnika i to w temperaturach powrotu zapewniających w miarę dobrą kondensację (po to kupujemy kondesat aby płacić mniej za gaz i korzystać z efektu kondensacji przynajmniej przez większość sezonu). Aby tak było, grzejniki muszą być na tyle duże aby ich moc np w zakresie 60/50/20 = mocy minimalnej kotła.

    PS te co znalazłeś, dużo lepsze, większa moc. Podaj model swojego kotła.
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Zbigniew Rusek napisał:
    Przewymiarowanie grzejników też nie jest wskazane, gdyż może dojść do tego, że nawet letni kaloryfer spowoduje to, że w mieszkaniu będzie Arabia Saudyjska.
    ten problem to raczej byłby gdyby ogrzewanie było miejskie, czyli masz zagwarantowany stały dopływ ciepłej wody ale od regulacji temperatury jest głowica termostatyczna z zaworem, więc Arabii by i tak nie było.
    W przypadku przewymiarowanego kotła to przewymiarowane grzejniki są wskazane tylko trudno powiedzieć o ile.
    U siebie w starym budynku zwiększyłem grzejniki o ok. 50% względem tego co zaproponowali zawodowcy i komfort wzrósł znacząco.
    Obecnie mam na kotle ustawione 52 stopnie przy mocy minimalnej rzędu 9,5kW kocioł pracuje w ramach 1 cyklu 20-30 minut zanim wyłączy się palnik z powodu osiągnięcia 52 stopni na kotle.
    Tylko ja mam grzejniki stalowe płytowe o łącznej mocy ok. 9,2kW dla wody kotłowej 70/50 i wielkość całego zładu wynosi ok. 75 litrów.
    Dodatkowo zmieniałem sposób podłączenia grzejników z dolnego na krzyżowy i dawałem większe średnice rur, aby poprawić przepływy wody w instalacji, co przy przewymiarowanym kotle tez ma znaczenie.
    W zasadzie przy przewymiarowanym kotle wszystko ma znaczenie, więc grosz do grosza..., więc nie można niczego bagatelizować.

    Wojewoda82 napisał:
    Absolutnie się nie zgadzam. Od tego jest termostat pokojowy, aby wyłączył kocioł jak nie potrzeba więcej grzać.

    dokładnie po to są regulatory pokojowe, aby nie przegrzewać ogrzewanego lokalu ale jak słusznie zwróciłeś uwagę przy kondensacie warto zadbać o to, by pojedynczy cykl grzania nie był zbyt krótki, czyli aby zminimalizować taktowanie.

    Ja jeszcze zwróciłbym na inny aspekt, grzejniki aluminiowe mają mała pojemność wodną, a moc to też odpowiednia zależność przepływu odpowiedniej ilości wody w danej jednostce czasu. Jeśli mamy głowice termostatyczne to przepływy wody przez grzejniki są zmienne.
    W mieszkaniu o stosunkowo małym zapotrzebowaniu na energię to może spróbowałbym pójść w grzejniki o dużej pojemności wodnej przez co w teorii powinien wydłużyć się pojedynczy cykl grzania i wzrosła by tzw. bezwładność cieplna grzejników.
    Ale autor pisał o wersji ekonomicznej, a to raczej nie byłaby tania inwestycja.
  • Poziom 34  
    Tu jest jedno zdanie - w przypadku przewymiarowanego kotła przewymiarowane grzejniki są wskazane (gdyż nie przewymiarowane spowodują taktowanie). Dlatego też kocioł nie powinien być przewymiarowany pod względem minimalnej mocy (ale w przypadku maksymalnej powinna być ona duża, jeśli ma jednocześnie ogrzewać przepływowo wodę w łazience). Podam przykład (z bloku). Mały pokój (niecałe 9m2), okno na południe, VI pietro (nieostatnie). Nawet mały grzejnik (3 żeberka S130) okazuje się często za duży i musi być prawie stale zakręcony (a przecież teraz prawie nigdzie nie daje się kaloryferów złożonych z zaledwie 3 członów). Nazywa się, że obecnie (po modernizacji) sa obniżone parametry na wymienniku a i tak są za duże (ja mam w dodatku nieszczelne, drewniane okna, a co byłoby, gdyby były plastiki).
  • Poziom 21  
    BUCKS napisał:

    Ja jeszcze zwróciłbym na inny aspekt, grzejniki aluminiowe mają mała pojemność wodną, a moc to też odpowiednia zależność przepływu odpowiedniej ilości wody w danej jednostce czasu. Jeśli mamy głowice termostatyczne to przepływy wody przez grzejniki są zmienne.
    W mieszkaniu o stosunkowo małym zapotrzebowaniu na energię to może spróbowałbym pójść w grzejniki o dużej pojemności wodnej przez co w teorii powinien wydłużyć się pojedynczy cykl grzania i wzrosła by tzw. bezwładność cieplna grzejników.
    Ale autor pisał o wersji ekonomicznej, a to raczej nie byłaby tania inwestycja.


    Istnieje opinia, że grzejniki żeliwne są lepsze do kotła gazowego niż aluminiowe (właśnie z racji pojemności wodnej). Nie do końca się z tym zgadzam.

    Kocioł gazowy cechuje się szybką reakcją (może błyskawicznie się wyłączyć jak i w ciągu kilku sekund podawać moc 10-20KW na grzejniki). To daje świetne możliwości dla CO utrzymującego praktycznie stałą temperaturę w mieszkaniu, przy zastosowaniu grzejników o małej pojemności wodnej (takich jak aluminiowe). Grzejniki żeliwne nie są w stanie zapewnić prawie stałej temperatury w pomieszczeniach z kotłem gazowym. Z racji bezwładności cieplnej, najpierw długo się nagrzewają zanim osiągną 100% mocy na danej temperaturze pracy, a później, gdy termostat pokojowy wyłączy kocioł, zbyt długo oddają ciepło do mieszkania. I mamy huśtawki temperatur.

    Wracając do opinii, grzejniki żeliwne zapobiegają częstszemu taktowaniu zwykle zbyt mocnego kotła w mieszaninach, ale kosztem pewnej utraty komfortu. Stąd ci co posiadają kotły gazowe (często jeszcze atmosferyki lub turbo) i wymienili tylko grzejniki na aluminiowe narzekają na częstsze taktowanie kotła na nowych grzejnikach. Wysoka pojemność grzejników żeliwnych maskowała poprzedni problem przewymiarowanego kotła. Nic się nie zmieniło. Tylko teraz, grzejniki aluminiowe nagrzewają się np 4 razy na godzinę, zamiast żeliwnych raz na godzinę. Ale efektem częstszego załączania się kotła jest równiejsza temperatura w mieszkaniu. Bez kompleksowej wymiany grzejników oraz kotła na nowy o niskiej mocy minimalnej nie osiągniemy poprawy.

    Mam porównanie z sąsiadką nade mną. Ma prawie identyczny metraż i taki sam układ mieszkania. Ma wymieniony kocioł na kondensacyjny Immergas (prawie taka sama moc min.), ale grzejniki żeliwne. I narzeka na wahania temperatury.
  • Poziom 35  
    Zbigniew Rusek napisał:
    Dlatego też kocioł nie powinien być przewymiarowany pod względem minimalnej mocy

    to się zgadza ale moce minimalne kotłów są ograniczone i przy obecnych technologiach w przypadku kotła 1-funkcyjnego mamy tę wartość ograniczoną do poziomu 2-3kW, a w przypadku kotłów 2-funkcyjnych do poziomu 3-4kW, co jest i tak zbyt dużą mocą dla mieszkań w nowoczesnych budynkach.
    W takich warunkach nie da się kupić kotła gazowego, który nie będzie przewymiarowany.
    Wspomniane kotły 1-funkcyjne o mocach minimalnych 2-3kW będą za to pasowały do c.o. w dużych mieszkaniach, w starych, nieocieplonych budynkach ale pozostaje dylemat co zrobić z c.w.u., bo dodatkowy zasobnik zabiera cenne miejsce w mieszkaniu, więc najczęściej wygrywa opcja kotła 2-funkcyjnego.

    Zbigniew Rusek napisał:
    (ale w przypadku maksymalnej powinna być ona duża, jeśli ma jednocześnie ogrzewać przepływowo wodę w łazience)

    trochę wyszło masło maślane, bo czy widziałeś kocioł 2-funkcyjny z niską mocą maksymalną?
    W praktyce masz kotły z mocą maksymalną minimum 20kW, a to moc wystarczająco duża, aby grzać wodę przepływowo. Jak ktoś chce więcej to ma modele z mocą 24-25kW albo nawet 28kW na potrzeby c.w.u..
    Ale jak wspomniałem przy kotle 2-funkcyjnym najniższa moc minimalna to poziom 3-4kW, a jak wiadomo są kotły mające minimalnie 5-7kW, więc kocioł kotłu nie jest równy.

    Zbigniew Rusek napisał:
    Podam przykład (z bloku). Mały pokój (niecałe 9m2), okno na południe, VI pietro (nieostatnie). Nawet mały grzejnik (3 żeberka S130) okazuje się często za duży i musi być prawie stale zakręcony (a przecież teraz prawie nigdzie nie daje się kaloryferów złożonych z zaledwie 3 członów).

    i co ten przykład ma pokazać?
    Jeśli masz moc grzejników dobraną właściwie i wszystkie grzejniki są przewymiarowane w tym samym stopniu to przyjmując mniej więcej te same straty ciepła to jeśli w jednym pokoju nie ma potrzeby grzania to w pozostałych też nie będzie potrzeby grzania i regulator pokojowy nie uruchomi kotła.

    Dodano po 1 [godziny] 5 [minuty]:

    Wojewoda82 napisał:
    Istnieje opinia, że grzejniki żeliwne są lepsze do kotła gazowego niż aluminiowe (właśnie z racji pojemności wodnej). Nie do końca się z tym zgadzam.

    nie do kotła gazowego jako takiego ale do kotła gazowego przewymiarowanego, aby zminimalizować taktowanie, a sam pisałeś, aby możliwie najlepiej wykorzystać efekt kondensacji jeśli ktoś kupuje kocioł kondensacyjny.

    Nie wiemy jaki dokładnie ma kocioł autor oraz jakie ma zapotrzebowanie na ciepło ale mocy grzejników nie da się zwiększać w nieskończoność, bo w grę wchodzi efekt estetyczny, fizyczny brak miejsca itp., więc jeśli chcemy obniżyć taktowanie to można iść też w kierunku zwiększenia pojemności wodnej instalacji.

    Wojewoda82 napisał:
    Kocioł gazowy cechuje się szybką reakcją (może błyskawicznie się wyłączyć jak i w ciągu kilku sekund podawać moc 10-20KW na grzejniki). To daje świetne możliwości dla CO utrzymującego praktycznie stałą temperaturę w mieszkaniu, przy zastosowaniu grzejników o małej pojemności wodnej (takich jak aluminiowe).

    Jeśli kocioł będzie miał zbyt dużą moc minimalną to może dojść do tego, że na kotle szybciej woda osiągnie zadaną temperaturę i palnik wyłączy się zbyt szybko.
    Ja tak miałem u siebie zanim nie zwiększyłem wielkości grzejników o ok. 50% względem tego co założyli mi zawodowcy, oraz nie dałem większych średnic rur, aby zapewnić odpowiednio duży przepływ wody w odpowiednim czasie.

    U mnie obecnie po wszystkich przeróbkach do najdalszego grzejnika woda płynie ok. 1,5 min, a w ciągu pierwszych 20 sekund temperatura wody na kotle skacze o ok. 10 stopni w górę, dopiero po chwili jak woda zacznie spływać z grzejników to temperatura spada o kilka stopni i zaczyna się stopniowo podnosić.
    Przykładowo kocioł przed uruchomieniem palnika pokazuje 23 stopnie ale po odpaleniu palnika temperatura skacze do 34 stopni, potem spada o kilka stopni i stopniowo rośnie, także zanim kocioł osiągnie 35 stopni to mija ok. 5 minut od odpalenia palnika, ale w pierwszych 20 sekundach na kotle pojawiły się 34 stopnie.
    Inaczej mówiąc ustawiając na kotle 35 stopni to mogę liczyć u siebie, że kocioł będzie pracował 5 minut, ale ustawiając 1 stopnień mniej czyli 34 to kocioł (palnik) pracowałby 20-30 sekund. Ale 5 minut to zdecydowanie za krótki okres czasu pracy palnika, aby grzejniki osiągnęły odpowiednią temperaturę pozwalającą na dogrzanie pomieszczeń, dlatego mam na kotle ustawione 52 stopnie i kocioł wyłącza się po osiągnięciu tej temperatury wody na kotle.
    W każdym przypadku szybkość i stopień przyrostu temperatury będzie inny, więc każdy musi sobie sam to przetestować na swojej instalacji.
    Nie mam doświadczeń z grzejnikami aluminiowymi ale w moim mieszkaniu większą rację bytu mają grzejniki stalowe właśnie z racji większej bezwładności, którą w budynku nieocieplonym uważam za zaletę.

    Mega częste taktowanie u mnie nie wchodzi w grę i wg mnie grzejnik aluminiowy nie zapewni mi stałej temperatury, bo mam za duże straty energii z racji nieocieplonego budynku. Jak kocioł jest przewymiarowany to wahania temperatur są i ich nie da się uniknąć niezależnie od grzejników.
    Jedynie mając ciepły budynek to łatwiej jest osiągnąć lepszy komfort cieplny właśnie z powodu małych strat, które finalnie spowodują mniejsze wahania temperatury w pomieszczeniach.

    Wojewoda82 napisał:
    Grzejniki żeliwne nie są w stanie zapewnić prawie stałej temperatury w pomieszczeniach z kotłem gazowym. Z racji bezwładności cieplnej, najpierw długo się nagrzewają zanim osiągną 100% mocy na danej temperaturze pracy, a później, gdy termostat pokojowy wyłączy kocioł, zbyt długo oddają ciepło do mieszkania. I mamy huśtawki temperatur.

    Na żeliwnych też można uzyskać względnie dobry komfort tylko wymaga to zmiany sposobu sterowania ogrzewaniem i ustawienia niższych temperatur.

    Jak tak uważasz, że duża bezwładność cieplna jest złem to dlaczego ludzie zakładają ogrzewanie podłogowe, przecież tam bezwładność cieplna jest jeszcze większa, czyli wg Twojej argumentacji podłogówka to najgorsze z możliwych ogrzewań i tylko aluminiaki są najlepsze ;-)

    Wojewoda82 napisał:
    Nic się nie zmieniło. Tylko teraz, grzejniki aluminiowe nagrzewają się np 4 razy na godzinę, zamiast żeliwnych raz na godzinę.

    i przez to taktowanie na aluminiakach cały misterny plan z oszczędnościami na kotle kondensacyjnym poszedł w p... ;-)

    Wojewoda82 napisał:
    Ale efektem częstszego załączania się kotła jest równiejsza temperatura w mieszkaniu.

    Już wspomniałem jaką tragedię mają posiadacze podłogówki, z racji mega dużej bezwładności cieplnej, niech jak najszybciej kują podłogi i zakładają aluminiaki, bo tylko wtedy będą mieli równiejszą temperaturę w mieszkaniu ;-)

    Wojewoda82 napisał:
    Bez kompleksowej wymiany grzejników oraz kotła na nowy o niskiej mocy minimalnej nie osiągniemy poprawy.

    w zasadzie zwykle duża poprawę daje wymiana kotła na nowy o możliwie niskiej mocy minimalnej jeśli stary kocioł ma np. minimum 7-10kW. Grzejniki raczej rzadko trzeba wymieniać, chyba, że na etapie pierwszego tworzenia instalacji instalator dał ciała.

    Wojewoda82 napisał:
    Mam porównanie z sąsiadką nade mną. Ma prawie identyczny metraż i taki sam układ mieszkania. Ma wymieniony kocioł na kondensacyjny Immergas (prawie taka sama moc min.), ale grzejniki żeliwne. I narzeka na wahania temperatury

    Przeciętny Kowalski to laik w kwestii c.o., więc wątpię, aby Twoja sąsiadka była specem od c.o. Jej wiedza zaczyna się i kończy zapewne na tym jakim przyciskiem włączyć ogrzewanie i ustawić sobie temperaturę w pokoju i to wszystko.
    A optymalne dopasowanie instalacji do kotła wymaga odpowiedniej regulacji samego kotła jak i samej instalacji.

    Sam stopniowo etapami dochodziłem do tego, że znaczenie ma wielkość grzejników, średnica rur, bo mam instalację w oparciu o trójniki, a nie rozdzielacz, a także odpowiednie kryzowanie na zasilaniu i powrocie, odpowiednie ustawienia głowic termostatycznych. Znaczenie ma też jaki regulator pokojowy użyjemy, bo każdy ma inną charakterystykę pracy i czułość na zmiany temperatury np. są uniwersalne typu ON-OFF jak i oryginały pozwalające na bardziej zaawansowane sterowanie kotłem. Jeśli mamy zwykły regulator ON-OFF to znaczenie mają ustawienia kotła, jego parametry pracy, wydajność pompy obiegowej itp.
    Wszystko po trochu ma jakiś wpływ i znaczenie na finalny komfort cieplny.

    Najpierw uczyłem się teorii ale potem weryfikował teorię w praktyce. Nie wiem jeszcze wszystkiego, bo testy robiłem tylko u siebie w domu ale wiem jedno, że instalacja c.o. nie jest takim prostym zagadnieniem jak się wielu wydaje, bo jak życie pokazuje nie jeden instalator zawodowiec poległ przy budowaniu instalacji i potem mamy wątki w stylu mam nowe ogrzewanie, nowy kocioł i ustawiłem na regulatorze 21 stopni ale w chacie jest zimno, co robić? itp.
  • Poziom 7  
    Wojewoda82 napisał:
    Ale chodzi o inną sprawę, grzejniki na 50 stopni niech mają 3,5kW mocy. Kocioł minimalną niech ma 5kW. Jaki będzie efekt? Kocioł pogrzeje kilka minut i palnik będzie się co chwilę wyłączał i włączał. Raczej pozytywnie na trwałość kotła takie coś nie wpływa.

    Jak grzejniki będą miały taką samą moc jak minimum kotła przy np 70 stopniach to raczej kondensacji nie będzie. Bo ciężko sobie wyobrazić aby w mieszkaniu, czyli niezbyt rozleglej instalacji, z grzejnikami o małej pojemności wodnej (aluminiowe żeberka) powrót miał mniej jak 57 stopni. Może być ciężko (zresztą co to za kondensacja przy 55-57 stopniach, prawie żadna).

    inna sprawa, że nie wiadomo nic o stanie ocieplenia mieszkania, ile potrzebuje ciepła w normalny zimowy dzień a ile na mrozy -20. Oby nie okazało się że kupi grzejniki o mocy dla parametrów 75/65/20 3,5kW, a na duże mrozy będzie potrzebował 5KW ciepła. Kondensaty kręcą się do 75-80 max. Przy 80 na zasilaniu z grzejników nie wykrzeszesz wiele dodatkowej mocy cieplnej.

    Zbigniew Rusek napisał:
    ..Przewymiarowanie grzejników też nie jest wskazane, gdyż może dojść do tego, że nawet letni kaloryfer spowoduje to, że w mieszkaniu będzie Arabia Saudyjska.


    Absolutnie się nie zgadzam. Od tego jest termostat pokojowy, aby wyłączył kocioł jak nie potrzeba więcej grzać.

    Co innego sens ekonomiczny zakładania wielkich grzejników aby puszczać na CO 40 stopni zamiast 45-50 na zasilanie, a co innego powiązanie mocy minimalnej kotła z mocą zainstalowanych grzejników. Przy kotle kondensacyjnym miło by było, aby kocioł mógł pracować dłuższy czas (30-120 minut) jednym ciagiem, bez wyłączania palnika i to w temperaturach powrotu zapewniających w miarę dobrą kondensację (po to kupujemy kondesat aby płacić mniej za gaz i korzystać z efektu kondensacji przynajmniej przez większość sezonu). Aby tak było, grzejniki muszą być na tyle duże aby ich moc np w zakresie 60/50/20 = mocy minimalnej kotła.

    PS te co znalazłeś, dużo lepsze, większa moc. Podaj model swojego kotła.


    Mój model kotła to
    Immergas Victrix Tera 28 1
  • Poziom 21  
    4,3kW mocy minimalnej. Nie jest źle. Ale dobrze by było abyś kupił dobre żeberka (o dużej mocy na żeberko) i drabinkę, w takiej ilości aby przy parametrach 55/45/20 czyli tzw moc przy delta 30 była w okolicach właśnie mocy minimalnej kotła.

    Przy wyborze żeberek np KFA ARMATURA G500F dla jednego żeberka to 58W, przydałoby się w okolicach 67 żeberek (trochę mniej np 60 też nie byłoby tragedią, odliczam już drabinkę ok 350W). Rozważ po pierwsze, zakup takich porządnych żeberek o dużej mocy, a po drugie dołożenie do każdego z grzejników (planowałeś 50 żeberek łącznie) średnio po 2-3 elementy. Wtedy kocioł będzie kondensował przy pracy ciągłej na mocy minimalnej za każdym razem. I będziesz miał zapas mocy na grzejnikach na np szybkie podnoszenie temperatury po nocy albo po wietrzeniu. Ewentualnie na mrozy.

    Przy zakupie ok 67 żeberek, minimalna temperatura zasilania zapewniająca ciągłą pracę kotła bez wyłączeń palnika to byłoby w okolicach 52-55 stopni. Dość dobrze jak na kondensat w mieszkaniu z grzejnikami. Przy połączeniu krzyżowym większych grzejników to byłby ideał.

    Zakup grzejników to też jednak inwestycja na lata i lepiej kupić porządne o dobrej mocy niż się bujać kolejne 20 lat z badziewiem. Albo później przerabiać instalację aby dołożyć żeberka (szczególnie przy połączeniu krzyżowym)

    Koszt 67 żeberek co podałem to około 2000zł, a te 67 żeberek z Casto niecałe 1200 (przy czym będzie z nimi problem przy kotle gazowym, bo są po prostu słabej mocy). 800zł dla jednego majątek, dla innego grosze. Ale ja wolałbym dołożyć te 800zł.

    Tak bay de way, wielu producentów i sklepów dalej podaje np moce grzejników czy żeberka dla Delta 50 (to mogę zrozumieć, może być przydatne, 75/65/20) i dla Delta 70 (95/85/20). Komu te dane z Delta 70 są potrzebne, bo kto teraz stosuje w instalacji więcej jak 80 stopni na CO do normalnego grzania? Ja rozumiem, że fajnie to wygląda na tle konkurencji, która uczciwie podaje np 60W dla Delta 30 i 120W dla Delta 50. A sprzedawca badziewia podaje że jego żeberka maja moc 130W (czyli więcej niż u konkurentów, normalnie świetny produkt). Tylko szkoda ze na Delta 70... Króluje w tym alledrogo, aby tylko sprzedać.
  • Poziom 35  
    Wojewoda82 napisał:
    4,3kW mocy minimalnej. Nie jest źle.

    Tylko producent nie podaje dla jakiej temperatury wody kotłowej jest to moc.
    Jeśli założymy, że dla 80/60 to dla 50/30 będzie wtedy ok. 4,6kW.

    Wojewoda82 napisał:
    aby przy parametrach 55/45/20 czyli tzw moc przy delta 30 była w okolicach właśnie mocy minimalnej kotła.

    Możesz wyjaśnić o co chodzi z tym delta 30, bo dla mnie 55/45 to jest delta t=10 (55-45=10). Widziałem, że producent grzejników aluminiowych podaje moc dla np. delty 50 ale nie kumam o co z tym chodzi.

    Wojewoda82 napisał:
    Wtedy kocioł będzie kondensował przy pracy ciągłej na mocy minimalnej za każdym razem.

    Ale i tak kocioł będzie kondensował za każdym razem skoro kondesacja zachodzi do ok. 57 stopni na powrocie.
    Jeśli przyjmiemy, że maksymalna temperatura wody kotłowej będzie wynosiła 70/50 to nawet przy mrozach -20 i utrzymywaniu 70 stopni na zasilaniu będzie kondensacja.
    Owszem mniejsza niż gdyby na powrocie było 30 stopni ale mimo wszystko kondensacja też będzie zawsze.

    Wojewoda82 napisał:
    Przy wyborze żeberek np KFA ARMATURA G500F dla jednego żeberka to 58W,

    Licząc na bazie grzejników płytowych to przy wodzie kotłowej 70/50 daje moc ok. 87W.
    50 członów x 87W = 4,3kW dla wody kotłowej 70/50, czyli przy wodzie kotłowej 70 stopni kocioł będzie mógł pracować niemal nonstop na mocy minimalnej o ile na zewnątrz będzie -20.

    Wojewoda82 napisał:
    Rozważ po pierwsze, zakup takich porządnych żeberek o dużej mocy, a po drugie dołożenie do każdego z grzejników (planowałeś 50 żeberek łącznie) średnio po 2-3 elementy. Wtedy kocioł będzie kondensował przy pracy ciągłej na mocy minimalnej za każdym razem.

    Ale ciągła praca kotła nie zależy tylko od mocy grzejników lecz od rzeczywistej mocy jaką potrzeba do ogrzania jego mieszkania.
    Czyli najważniejsze są potrzeby jego lokalu co do mocy cieplnej.

    Jeśli jego mieszkanie potrzebuje np. 4,3kW dla mrozów -20 i utrzymania +20 w pokojach to przy temperaturach w okolicy 0 będzie potrzebował stałej mocy ok. 2,15kW, a nie 4,3kW, więc przy 0 za oknem nie ma mowy o ciągłej pracy kotła, chyba, że zrobimy w tym mieszkaniu Arabię Saudyjską ;-)

    Wojewoda82 napisał:
    Przy zakupie ok 67 żeberek, minimalna temperatura zasilania zapewniajaca ciągłą pracę kotła bez wyłączeń palnika to byłoby w okolicach 52 stopni. Dość dobrze jak na kondensat w mieszkaniu z grzejnikami. Przy połączeniu krzyżowym większych grzejników to byłby ideał.

    Ale ideał czego, bo mam wrażenie, że dążysz do tego, aby kocioł mógł pracować nonstop na grzejnikach na mocy minimalnej ale zapominasz, że nie znamy choćby orientacyjnego zapotrzebowania na moc jego mieszkania, więc cały ten misterny plan ciągłej pracy kotła nie trzyma się kupy.

    To u mnie taki plan ma sens, bo ja szacuję zapotrzebowanie na moc mojego mieszkania na ok. 8-8,5kW dla mrozu -20. Przy takim założeniu przy temperaturach zewnętrznych 0 stopni będę potrzebował 50% tej mocy, czyli ok 4-4,2kW stałej mocy.
    Inaczej mówiąc u mnie przy temperaturach w okolicy 0 jego kocioł mógłby pracować niemal nonstop na mocy minimalnej.
    Niestety nie ma takiej gwarancji, że podobnie będzie u lukasz556, bo nic nie wiemy na temat jego mieszkania i może się okazać, że stałe 4,3kW to on będzie potrzebował ale dopiero przy -20, czyli stała praca kotła u niego będzie możliwa kilka dni w czasie sezonu grzewczego, a przez pozostały okres czasu kocioł będzie musiał taktować.
  • Poziom 21  
    Buck, nie wiem o co ci chodzi, bo Delta np 30 podawana dla żeberek to różnica miedzy średnią temperaturą grzejnika (55 na zasilaniu, 45 na powrocie to średnio 50) a temperaturą w pomieszczeniu. Stąd zwykle podawanie 55/45/20 czyli delta 30 gdzie 55/45 to temperatury grzejnika. 50-20 daje delta 30.

    Co do temperatury 70 na zasilaniu, przy małej instalacji nie liczyłbym na 50 na powrocie. Takie coś to w jakimś domu z 15 grzejnikami.

    Kondensacja przy 57 stopniach na powrocie to jest już próg, kiedy zanika (i pod warunkiem idealnej mieszanki spalanej w kotle). Im niższa temperatura powrotu tym większa kondensacja. Przy powrocie na 55 sądzę że jest znikoma lub prawie żadna. Stad to ogrzewanie podłogowe jest najlepsze do kotłów kondensacyjnych i tam osiągniesz taki wynik sprawności jakiego nie masz szans uzyskać przy grzejnikach.

    Jak założy słabe grzejniki (małej mocy) to są 2 warianty (np grzania z rana po obniżeniu nocnym/wietrzeniu itp)
    a) będzie musiał ustawić bardzo wysoką temperaturę aby kocioł mógł grzać np 20-30 minut bez wyłączania palnika (kondensacja marna lub pewniej brak)
    b) ustawi niską np 60 stopni (niska w cudzysłowie) kocioł będzie włączał i wyłączał palnik co chwilę bo grzejniki na 60 stopni zasilania będą miały np 60% mocy minimalnej kotła. Ale będzie kondensacja, co za zyski..., kosztem, trwałości kotła

    Przy czym normalne jest ze sam kocioł nie będzie pracował pewnie nigdy dobami non stop. Może w największe mrozy czyli wyjątkowo.

    Sam przecież zdławiłeś kocioł na moc minimalną aby ci grzał dłuższymi ciągami.


    Jeśli nawet te 4,3 KW będzie potrzebował na największe mrozy to na grzejnikach które chciał kupić to musiałby chyba puścić 90 stopni aby z nich tyle wykrzesać (a kondensat na tyle nie pozwoli, zwykle jest max 80). Ten Kraft z Casto to badziew jak jednopłytowy grzejnik panelowy bez radiatorów. To co proponuję z Armatury to taki odpowiednik bardzo dobrego grzejnika dwupłytowego z rozbudowanymi radiatorami o podobnych wymiarach.

    Większe grzejniki (większej mocy) przy takim samym zapotrzebowaniu mieszkania to też zysk w postaci nieprażenia kurzu. Niższa temperatura jaką taki grzejnik musi być zasilany, aby oddał tyle samo ciepła co jakiś badziew to też brak ryzyka poparzenia się dotykając grzejnik.

    Zrobi jak chce, najwyżej później będzie się męczył z tym co sam postanowi.

    Wojewoda82 napisał:
    Przy wyborze żeberek np KFA ARMATURA G500F dla jednego żeberka to 58W,

    Podałem dla zasilania 55, powrotu 45, dla 75 zasilania i 65 powrotu jest 112W
  • Poziom 35  
    Wojewoda82 napisał:
    Buck, nie wiem o co ci chodzi, bo Delta np 30 podawana dla żeberek to różnica miedzy średnią temperaturą grzejnika (55 na zasilaniu, 45 na powrocie to średnio 50) a temperaturą w pomieszczeniu. Stąd zwykle podawanie 55/45/20 czyli delta 30 gdzie 55/45 to temperatury grzejnika. 50-20 daje delta 30.

    Pobrałem poradnik instalatora i tam jest wyjaśnione, że delta w katalogu grzejników to inaczej (Tzasilania + Tpowrotu)/2-20.
    W takim układzie dla wody kotłowej 70/50 wychodzi (70+50)/2-20 = 40, czyli delta 40 i maksymalnie dla takiej delty powinno się dobierać grzejniki aluminiowe Armatury Kraków. Jeden człon G500F ma wtedy 83,8W.

    A ja przy grzejnikach płytowych uwzględniałem różnicę między zasilaniem i powrotem, czyli 55/45 to delta t=10, a 70/50 to delta t=20.
    Mam zrobione obliczenia jakie przepływy wody są potrzebne dla poszczególnych delt i dla konkretnej temperatury wody na zasilaniu.
    Na tej podstawie dobierałem sobie średnice rur, aby nie przekraczać przyjętych prędkości przepływu wody w rurach miedzianych.

    Wojewoda82 napisał:
    Co do temperatury 70 na zasilaniu, przy małej instalacji nie liczyłbym na 50 na powrocie. Takie coś to w jakimś domu z 15 grzejnikami

    Ja mam tylko 6 grzejników i one oferują łącznie 9,2kW dla wody kotłowej 70/50, czyli w teorii jak na zasilaniu będę miał 70 stopni to moje grzejniki pozwolą na ciągła pracę mojego kotła i nie muszę mieć do tego aż 15 grzejników.
    Tylko ja mam mieszkanie 100m2 w starym nieocieplonym budynku, więc moje 6 grzejników to może być jak np. 12 grzejników w Twoim 67m mieszkaniu w ocieplonym budynku, więc nie patrzy się na ilość grzejników ale na dopasowanie mocy.

    BTW: ile żeberek mają grzejniki w Twoim mieszkaniu, i jaki przelicznik W/m2 przyjąłeś przy doborze grzejników? Ile minut trwa pojedynczy cykl grzewczy kotła i jaki masz kocioł o jakiej mocy minimalnej.

    Wojewoda82 napisał:
    Sam przecież zdławiłeś kocioł na moc minimalną aby ci grzał dłuższymi ciągami.

    aby poprawić komfort cieplny, bo ja wolę niższy, łagodniejszy przyrost temperatury wody kotłowej, co przekłada się w ciut wolniejszy przyrost temperatury w pokoju i zarazem chciałem ograniczyć taktowanie kotła.
    Tylko te trochę dłuższe cykle (obecnie 20-30 minut przy ustawionych 52 stopniach) to i tak trudno w moim przypadku uznać za super komfortowe rozwiązanie ale jest lepiej niż było kiedyś.
    Po prostu usprawniałem co się da, aby uzyskać możliwie najlepsze efekty przy obecnym kotle ale i tak ideału z tego nie zrobię. Musiałbym zamontować bufor ciepła o odpowiedniej pojemności, aby uzyskać ideał, a to w moim mieszkaniu jest chybiony pomysł.
    Ciekawi mnie jak zmieni się komfort i cykle pracy po wymianie na nowy kocioł kondensacyjny o mocy minimalnej 3-4kW ale to dopiero zweryfikuję w praktyce jak wymienię kocioł. Póki stary działa i ma się OK to nie garnę się do zmiany kotła, bo ta zmiana też generuje u mnie kilkaproblemów i oznacza mały remont kuchni.

    Wojewoda82 napisał:
    Jeśli nawet te 4,3 KW będzie potrzebował na największe mrozy to na grzejnikach które chciał kupić to musiałby chyba puścić 90 stopni aby z nich tyle wykrzesać (a kondensat na tyle nie pozwoli, zwykle jest max 80).

    Ale to ja już pisałem, że grzejniki dobiera się do maksymalnie 70/50, co dla grzejników Armatury oznacza dobór dla maksymalnie delty 40.

    Jeśli 70/50 będzie na mrozy -20 i zapewni ciągła pracę kotła to przy temperaturach rzędu 0 stopni i średnio w sezonie grzewczym będzie potrzebna temperatura na poziomie 48/38. Ponieważ kocioł nie będzie mógł grzać nonstop na 48/38 to załóżmy, że średnio będzie sobie taktował i podgrzewał wodę do maksymalnie 55 stopni.
    Skoro średnio w sezonie będzie grzał wodę maksymalnie do 55/45 to nie będzie żadnego smażenia kurzu itp. i średnio będzie miał w miarę optymalne warunki do kondensacji.

    Dodano po 49 [minuty]:

    Co do Twoich 15 grzejników dla 70/50 to już liczę.
    Skoro wg poradnika dla instalatorów dobór grzejnika do 70/50 to jest odpowiednik delty 40 z katalogu Aramatury i jeden człon G500F ma wtedy 83,8W.
    Przyjmujemy, że kocioł ma minimum moc 4,3kW i wtedy minimalne obciążenie to 4,5kW to musimy mieć grzejniki o mocy co najmniej 4500W.
    4500W / 83,8W = 53,7 członów, czyli po zaokrągleniu daje 54 człony G500F.
    Nie wiem ile wyjdzie z takiej ilości członów grzejników ale taka ilość wystarczy, by uzyskać na kotle wodę kotłową o temperaturze 70/50 i grzejniki będą wtedy miały 4,5kW.
    Oczywiście, aby uzyskać 70/50 to pompa obiegowa musiałaby pompować wodę z wydajnością ok. 400 l/h.
    Jeśli wydajność pompy będzie inna to automatycznie zmieni się też delta t na kotle, więc obliczenia teoretyczne to jedno, a praktyka to drugie ale chciałem pokazać, że spokojnie da radę uzyskać wodę kotłową o temperaturze 70/50 i nie potrzeba do tego instalacji na 15 grzejników.
    Oczywiście trzeba w projekcie uwzględnić owe 400 l/h i dopasować średnice rur, aby dopasować opory hydrauliczne i zapewnić optymalny przepływ wody itp.

    Jak już wcześniej pisałem c.o. to dość skomplikowany temat i jest to zespół naczyń połączonych. Zmieniamy jeden element i ma on wpływ na pozostałe. Ja mam trochę prościej, bo mam stary kocioł z pompą obiegową o stałej prędkości, a w nowych kotłach często standardem są pompy ze zmienną wydajnością pompy, więc parametry pracy instalacji c.o. mogą zmieniać się płynnie.
  • Poziom 21  
    Dziwnie coś to liczysz, te delty, bo to prosta różnica między średnią temperaturą grzejnika a temperaturą ogrzewanego pomieszczenia.

    "A ja przy grzejnikach płytowych uwzględniałem różnicę między zasilaniem i powrotem, czyli 55/45 to delta t=10, a 70/50 to delta t=20. " No nie, pierwszy wariant to delta 30 a drugi to 40.

    Lepiej, grzejnik o zasilaniu 55 i powrocie 45 będzie miał identyczną moc gdy będzie zasilany 65 a powrót to będzie 35, albo 60 na zasilaniu i 40 na powrocie (może jakieś minimalne różnice będą). Ale ten sam grzejnik zasilany 55/45 w pokoju gdzie jest 20 stopni będzie miał znacznie wyższą moc niż identyczny grzejnik w łazience, gdzie jest 26 stopni.

    Mam 6 grzejników, od 3 żeberek w WC, 7 w łazience, 12 w kuchni otwartej na przedpokój, po 16 w obydwu sypialniach (identyczny metraż) i na koniec 26 w salonie. Oprócz krótkich grzejników w łazience i WC, reszta jest krzyżowo.

    Moje ocieplenie jest tylko na jednej, krótkiej zachodniej ścianie, najdłuższą południową, oraz zachodnią mam nieocieploną. Jest jakaś pustka w murze podobno ze styropianem, ale po prawie 30 latach nie wiem co on tam izoluje. Posadzka nieizolowana, ale oprócz WC i łazienki mam panele wiec nie jest źle. Są wyprowadzenia na podłogówkę w łazience i kuchni, może kiedyś (bez mieszacza, bezpośrednio z kotła, jak grzejniki).

    Co do wyliczeń, zastałem tak, bo kupiłem mieszkanie z roczną instalacją od znajomej z pracy (wybudowała się i w sumie potrzebowała też kasę na wykończenie domu). Gdybym miał sam robić to bym tylko kocioł wziął z niższa mocą min, albo z małym zasobnikiem. Ale ktoś chyba dobrze policzył pod kondesata i to z zapasem bo przy minus 10 kocioł pracuje ok 12h na minimum 5,2KW (48-50 stopni na zasilaniu). Licząc z grubsza przy minus 20 to jest 150% tego co przy minus 10, daje to około 60W/m2 mocy max na mrozy.

    Co do ustawiania temperatury na CO. Moim zdaniem bez sensu jest ustawiać np 45 na zasilaniu, jeśli grzejniki nie są w stanie tego docelowo odebrać. Jaki jest sens, aby kocioł mielił 2 godziny wodę i włączał palnik na 10 minut i po 10 minutach wyłączał. Lepszym moim zdaniem rozwiązaniem jest takie ustawienie temperatury minimalnej na kotle, aby pokrywała się ona z mocą grzejników (i ewentualne jej podniesieni na mrozy jakby grzejniki nie wyrabiały). U mnie jest to 48-50 stopni. Kocioł jest dzięki temu w stanie pracować z 2 godziny i nie wyłączy się palnik. Gdy nastawiałem na jesień zeszłego roku np 42 stopnie to:
    a) grzejniki prawie nie grzały
    b) kocioł popracował kilka minut, przegrzał o 5 stopni, po czym wyłączał palnik, mielił wodę kilka minut, włączał palnik i tak w kółko. Zbędne zapłony i zbędne zużycie prądu.

    PS rozbudowane żeberka wychodzą mocowo prawie jak odpowiednik Purmo Compact typ 22 czyli dwupłytowy z rozbudowanymi radiatorami o takich samych wymiarach wysokości i długości grzejnika. Ale 10mm płytszy

    Edit: na ciepłowłaściwe wychodzi teraz 131W/m2 ale na bank jest coś zepsute, pisałem do właściciela strony. Nie zmienia zapotrzebowania, gdy zmienisz co jest nad lub pod tobą na coś innego (piwnica, ogrzewany lokal, świat zewnętrzny itp). Rok temu wychodziło dużo mniej przy liczeniu. Moim zdaniem liczy nad i pod tobą świat zewnętrzny bez ociepleń.
  • Poziom 35  
    Wojewoda82 napisał:
    Dziwnie coś to liczysz, te delty, bo to prosta różnica między średnią temperaturą grzejnika a temperaturą ogrzewanego pomieszczenia.

    Wzór (Tzasilania + Tpowrotu)/2-20 jest wzięty z dokumentacji producenta, czyli Armatury Kraków, więc nie ma w tym nic dziwnego.

    Wojewoda82 napisał:
    No nie, pierwszy wariant to delta 30 a drugi to 40.

    Delta wg Armatury to jest inna delta niż ta "moja".
    Ja na swoje potrzeby biorę pod uwagę różnicę temperatur między temperaturą wody na zasilaniu i na powrocie. Wtedy 55/45 ma różnicę, czyli deltę t=10 (55-45=10), a 70/50 ma deltę t=20 (70-50=20).
    Tak samo masz deltę t przy podawaniu wydajności kotła 2-funkcyjnego przy podgrzewaniu c.w.u..
    Zwykle podaje się wydajność kotła dla delty t=30. Jeśli znamy temperaturę wody przed podgrzaniem to wiemy do jakiej temperatury dany kocioł zdoła podgrzać c.w.u. przy określonej wydajności/przepływie wody.
    Jak widzisz przy c.w.u. też pojawia się delta t ale w innym ujęciu niż podaje to Armatura, więc różnica delta t, choć oznacza różnicę temperatur to nie zawsze oznacza dokładnie to samo.

    Wojewoda82 napisał:
    Ale ten sam grzejnik zasilany 55/45 w pokoju gdzie jest 20 stopni będzie miał znacznie wyższą moc niż identyczny grzejnik w łazience, gdzie jest 26 stopni.

    Bo tu zmienia się środowisko i do uzyskania 26 stopni potrzeba znacznie większej mocy niż do uzyskania 20 stopni, więc identyczny grzejnik w obu wariantach będzie miał relatywnie inną moc.
    Analogicznie jakbyś miał 2 światy równoległe. W obu ludzie dostają po 500zł ale w jednym inflacja jest większa, a w drugim mniejsza i wtedy w jednym świecie te same 500zł będzie więcej warte, a w drugim mniej.
    Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi ale ta analogia wydaje mi się najbardziej trafna, aby zrozumieć idee.

    Wojewoda82 napisał:
    Mam 6 grzejników, od 3 żeberek w WC, 7 w łazience, 12 w kuchni otwartej na przedpokój, po 16 w obydwu sypialniach (identyczny metraż) i na koniec 26 w salonie. Oprócz krótkich grzejników w łazience i WC, reszta jest krzyżowo.

    to daje razem 80 żeberek, więc masz moc 6,7kW dla wody kotłowej 70/50 i daje to wtedy przelicznik 100W/m2.

    Wojewoda82 napisał:
    daje to około 60W/m2 mocy max na mrozy.

    To już jakiś konkret, który będzie przydatny dla lukasz566

    Wojewoda82 napisał:
    Co do ustawiania temperatury na CO. Moim zdaniem bez sensu jest ustawiać np 45 na zasilaniu, jeśli grzejniki nie są w stanie tego docelowo odebrać. Jaki jest sens, aby kocioł mielił 2 godziny wodę i włączał palnik na 10 minut i po 10 minutach wyłączał.

    Moje grzejniki też nie są w stanie tego odebrać ale nie taktuje tak jak ty piszesz.
    U mnie pompa pracuje tylko do 2 minut po wyłączeniu palnika, aby nie obniżać temperatury grzejników, bo po wyłączeniu palnika temperatura spada o ok. 10 stopni, więc chłodniejsza woda przyśpieszyłaby wychładzanie grzejników, które przed chwilą się nagrzały.
    Kocioł pracuje 20-30 minut, a potem mam przerwę 1-2h, więc nie ma mowy o taktowaniu co 10 minut. Taktowanie w stylu co 10 minut to miałem jak instalację zrobili zawodowcy i pokoje nie były należycie dogrzewane.

    Wojewoda82 napisał:
    Lepszym moim zdaniem rozwiązaniem jest takie ustawienie temperatury minimalnej na kotle, aby pokrywała się ona z mocą grzejników (i ewentualne jej podniesieni na mrozy jakby grzejniki nie wyrabiały). U mnie jest to 48-50 stopni.

    Masz chyba na myśli, aby temperatura zasilania grzejników pokrywała się z mocą minimalną kotła
    U mnie jak kocioł ma minimum 9,1kW (80/60), a moje grzejniki mają 9,2kW dla 70/50 to dopiero przy 70 stopniach na zasilaniu mogę liczyć na mniej więcej stałą pracę kotła, więc ustgawianie 70 stopni odpada.
    Mi wystarczy obecnie 52 stopnie. Przyrost o 1 stopień może trwać 1-2 minut, więc 52 stopnie będą na kotle maksymalnie przez ok. 1,5 minuty, a tyle czasu zajmuje dopłynięcie wody do najdalszego i największego grzejnika, ale obecnie nie widzę potrzeby grzania wody do wyższej temperatury.
    Fakt dłuższe grzanie zapewniłoby lepszy komfort i mógłbym grzać wodę do niższej temperatury mając niższą moc minimalną, bo nieocieplony budynek daje większy dyskomfort jeśli grzejniki nie są letnie, bo bije chłód od zimnych ścian zewnętrznych.

    Wojewoda82 napisał:
    Gdy nastawiałem na jesień zeszłego roku np 42 stopnie to:
    a) grzejniki prawie nie grzały
    b) kocioł popracował kilka minut, przegrzał o 5 stopni, po czym wyłączał palnik, mielił wodę kilka minut, włączał palnik i tak w kółko. Zbędne zapłony i zbędne zużycie prądu.

    Przy przewymiarowanym kotle to każdy sam musi znaleźć optymalne temperatury wody na zasilaniu, aby uzyskać zadowalające efekty. Zawsze jest to jakiś kompromis pomiędzy komfortem cieplnym, taktowaniem i zużyciem gazu.

    P.S. Maiłem korespondencję z autorem i wynika, że ma on ciepły budynek, bo jak określił nie ma ogrzewania, a mimo to w mieszkaniu i takim samym metrażu jak Twoje jest ciepło.
    Nie wiem ile to jest stopni to "ciepło" ale w takim układzie ma on mniejsze zapotrzebowanie na ciepło od Ciebie, więc z pewnością nie potrzebuje 80 żeberek.
    Sądzę, że 54 żeberka G500F dzięki którym uzyska 4,5kW dla 70/50 będą wystarczające, nawet z lekkim zapasem, choć ręki za to nie dam ;-)
    Pozostaje ustalenie ile jest miejsca fizycznie pod oknami, bo grzejnik oprócz mocy dopasowuje się też wizualnie, aby pasował estetycznie pod dane okno.

    Ale jedno co budzi moje wątpliwości to, że grzejniki aluminiowe mają małą pojemność wodną, czyli mają małe przestrzenie na przepływ wody, a z czasem w wodzie dochodzi do procesów korozji, więc bez ewentualnych inhibitorów korozji może być ryzyko przytkania przepływów przez grzejniki.

    Dodano po 10 [godziny] 28 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Oczywiście, aby uzyskać 70/50 to pompa obiegowa musiałaby pompować wodę z wydajnością ok. 400 l/h.

    Errata - dla różnicy temperatur między zasilaniem a powrotem grzejnika wynoszącą 20 stopni (delta t=20 - nie mylić z deltą podawaną przez Armaturę w katalogach grzejników aluminiowych) przy grzejniku stalowym, płytowym o mocy 4,5kW dobranym dla wody kotłowej 70/50 to wymagany przepływ wynosi ok. 200 l/h, a nie podane wcześniej ok. 400 l/h.
    Większy przepływ, czyli 400 l/h byłby wymagany dla delty t=10, czyli w przypadku grzejnika o identycznych wymiarach fizycznych jak wyżej mielibyśmy wtedy wodę kotłową 65/55 i tę samą moc cieplną wynoszącą 4,5kW.