Zaczęło się od tego że pierwszy raz po tym jak samochód zbliżał się do rezerwy załączył się tryb awaryjny (do 3000 nie dalej). Po zgaszeniu silnika problem ustał lecz samochód po chwili padł. Dolałem 5 litrów ropy, odpaliłem na Plak i chodzi. Zbliżyłem się do rezerwy i powtórka. Dolanie ropy i wymiana filtra nic nie dały.
Mechanik wymienił wtryski, przepływomierz i niestety to samo. Dziwi mnie ogromna ilość pęcherzyków powietrza w układzie paliwowym. Wygląda na to że silnik zasysa paliwo z pęcherzykami z samego baku. Układem zwrotnym też lecą pęcherzyki.
Jakieś pomysły ???
Mechanik wymienił wtryski, przepływomierz i niestety to samo. Dziwi mnie ogromna ilość pęcherzyków powietrza w układzie paliwowym. Wygląda na to że silnik zasysa paliwo z pęcherzykami z samego baku. Układem zwrotnym też lecą pęcherzyki.
Jakieś pomysły ???