Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elementarne pytania z prądu

higher 16 Nov 2019 19:35 756 21
Fluke Pomiar Jakości Zasilania
  • #1
    higher
    Level 8  
    Witam, jako świeżo upieczony student na uczelni dość technicznej, zmuszony byłem do przyswojenia sobie podstaw funkcjonowania prądu elektrycznego. Mimo tego, że potrafię rozwiązywać większość zadań, zupełnie nie radze sobie z odpowiedzią na dość elementarne pytania, które, chcąc czy nie chcąc, rodzą się w mojej głowie podczas nauki :|

    1. Porażenie prądem:
    Zgodnie z tym czego uczyłem się dotychczas, do przepływu prądu elektrycznego obwód musi być zamknięty. Wyobraźmy sobie, że przykładowy Kowalski stojąc na posadzce w domu, dotyka przewodu pod wysokim napięciem. Jak może dojść do porażenia, skoro obwód nie będzie zamknięty? Prąd mógłby przejść przez Kowalskiego i co dalej? Skoro prąd musi "wrócić" do neutralnego przewodu w gniazdku, to przecież po drodze (ziemia, izolacja gniazdka, itp) napotka na tak duży opór, że prąd płynący przez "porażonego" powinien być bardzo bliski 0, w zasadzie w ogóle nie popłynąć.

    2. Uziemienie
    Zakładamy, że Kowalski kupił telewizor z metalową obudową podłączoną do uziemienia. Pod obudową doszło do przebicia i powinna ona być teraz pod napięciem, jednak nie jest, właśnie z powodu uziemienia. Ponownie - co dzieje się z tym prądem? W nieskończoność ucieka do ziemi? A może w ogóle nie płynie?

    Analogicznie: na linii wysokiego napięcia zerwał się kabel (ten pod napięciem) i leży teraz na wilgotnej ziemi (pomińmy wątek zabezpieczeń, wszelkich dodatkowych uziemień, itp.). Czy w takiej sytuacji prąd "w nieskończoność" rozchodzi się do ziemi, czy może w ogóle nie płynie? Czy możliwa jest sytuacja, kiedy coś jest pod napięciem, jednak prąd nie płynie?

    3. Nieco bardziej "przyziemne": czy na schemacie obwodu elektrycznego, mając w kilku miejscach podłączoną "masę", zakładamy, że wszystkie te masy są ze sobą połączone?

    Będę bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedzi :D
  • Fluke Pomiar Jakości Zasilania
  • Helpful post
    #2
    Erbit
    Level 41  
    higher wrote:
    ...
    3. Nieco bardziej "przyziemne": ....


    Właciwie nie wiem, które jest najbardziej ...

    Ad.3 - tak

    Ad.2 i ad.1 - aby popłynął prąd musi wystąpić różnica potencjału. Ptak siedzący na przewodzie wysokiego napięcia nie jest rażony prądem (nie przepływa przez niego prąd) gdyż nie pojawiła się różnica potencjału.

    Ad. 1
    Jeśli pomiędzy przewodem, który złapał Kowalski a ziemią, na której stoi wystąpi różnica potencjału to przez Kowalskiego popłynie prąd. Jeśli Kowalski będzie "fruwał" albo będzie bardzo dobrze odizolowany (np. gumowa wycieraczka) i nie wystąpi różnica potencjału to przez Kowalskiego nie popłynie prąd.
    Zazwyczaj przewód fazowy ma bardzo wysoki potencjał w stosunku do ziemi, stąd istnieje groźba porażenia. Zazwyczaj potencjał przewodu neutralnego jest bliski potencjałowi ziemi - więc prąd nie popłynie.

    Ad 2.
    Jeśli prąd płynący poprzez obudowę nie spowoduje zadziałania zabezpieczeń to będzie sobie płynął. Jeśli instalacja wytrzyma taki przepływ (nie przepali się) to będzie sobie płynął stale. Zazwyczaj jednak zadziałają zabezpieczenia albo przeciążeniowe albo różnicowo-prądowe. Czasem obydwa na raz.
  • #3
    _jta_
    Electronics specialist
    Gumowa wycieraczka? Radziłbym spojrzeć na kolor - czarna guma często ma dodatek węgla, żeby przewodziła prąd (bez węgla na ogół nie jest czarna). Natomiast wiele tworzyw sztucznych to dobre izolatory - w tym PVC, polietylen, polistyren, polipropylen, teflon, chyba plexi... wytrzymują napięcia ponad 20kV na 1mm grubości; niezłymi izolatorami są też bakelit, ebonit; dobrymi są siarka i szkło...

    Ale lepiej nie dotykać do napięcia kilku kV i większego nawet stojąc na dobrym izolatorze i będąc dobrze odizolowanym - przeskakuje iskra przy ładowaniu się pojemności, to może nieźle zaboleć. Poza tym, trzeba by wiedzieć, że jest się naprawdę dobrze odizolowanym, bo takie napięcie jest już bardzo niebezpieczne.
  • #4
    sebek3
    Level 29  
    Zaciekawiła mnie kwestia dodatku węgla do tej gumowej wycieraczki. Czy faktycznie taka wycieraczka ma jakąś tam przewodność ? I jak to się ma do gumowych dywaników izolacyjnych w rozdzielniach, stacjach itp. też są czarne, a jednak są izolacyjne ?
  • Fluke Pomiar Jakości Zasilania
  • Helpful post
    #6
    tanimal
    Level 13  
    Witam
    Kolego higher. Na początku pozwolę sobie poruszyć ważną kwestię:
    "Jako świeżo upieczony student na uczelni dość technicznej" czyli przyszły inżynier powinieneś przyswoić sobie ważną terminologię.
    Elektrycy dzielą wysokość napięcia na; do 1kV nazywane niskim, oraz powyżej 1kV i te należy nazywać wysokimi. Oczywiście formalnie powyżej 1 kV to napięcia średnie (SN), umownie w Polsce >70kV to WN a >220kV to NN.
    Czytając twoje pierwsze pytanie o "wysokim napięciu" i gniazdku w domu, u mnie "zaświeciła się lampka alarmowa!
    Podejrzewam że treść odpowiedzi kolegi _jta także była spowodowana tym mylącym pomieszaniem pojęć w pytaniu.
    Ta terminologia, szczególnie u profesjonalisty nie jest tylko żurnalistyką ale niesie za sobą ważkie następstwa, częściowo wiążące się z zadanymi pytaniami i odpowiedziami które padły.
    Ten podział na napięcia niskie oraz te powyżej 1kV to zupełnie inna filozofia podejścia do ochrony przeciwporażeniowej, przepisy, ratowanie poszkodowanych...
    Umownie przy wysokich napięciach niebezpieczne jest nie tylko dotknięcie części przewodzących będących pod napięciem ale samo zbliżenie się do nich.
    Zadane pytania wydają się proste, a to właśnie takie w rzeczywistości wymagają obszernych wyjaśnień.
    Ad.1 Prąd nie musi wracać do zacisku neutralnego koniecznie w gniazdku. Może przez "ziemię" galwanicznie wrócić aż do uziemionego zacisku źródła- transformatora (sieć TT, TN) lub poprzez sprzężenie pojemnościowe- mamy do czynienia z prądami przemiennymi. Po dotknięciu przewodu fazowego 230V prąd rażeniowy zawsze popłynie, pytanie tylko o jakiej wartości? Stojąc na dobrze izolowanej powierzchni będzie nieodczuwalny dla ciała ale mierzalny czułymi przyrządami, a nawet prostym wskaźnikiem neonowym. Wskaźnik często leciutko "świeci" nawet gdy podskoczymy i nie mamy kontaktu z ziemią. A co do ptaszków wesoło świergocących na liniach energetycznych to jakoś niechętnie przesiadują na przewodach roboczych 110kV i więcej. Tutaj będąc nawet "w powietrzu" bez odpowiedniego ubioru człowiek miałby poważne kłopoty. Stąd moje zdania na początku posta.
    Może to głupio zabrzmi ale czytając pytania 1,2 pobrzmiewa mi przypuszczenie że ten prąd "wycieka" sobie do ziemi, rozpływa się po niej i wsiąka niezauważalnie jak w gąbkę.
    Nie. W każdym miejscu obwodu zamkniętego galwanicznie czy przez pojemność prąd płynie z szybkością zbliżoną do szybkości światła pomniejszoną odpowiednio ze względu na przenikalność elektromagnetyczną danego ośrodka. I Prawa Ohma i Kirchhoffa także cały czas obowiązują.
    Mam nadzieję że ze względu na późną porę niewiele zbłądziłem.
    Pozdrawiam
    Tanimal
  • #7
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    higher wrote:

    Analogicznie: na linii wysokiego napięcia zerwał się kabel (ten pod napięciem) i leży teraz na wilgotnej ziemi (pomińmy wątek zabezpieczeń, wszelkich dodatkowych uziemień, itp.). Czy w takiej sytuacji prąd "w nieskończoność" rozchodzi się do ziemi, czy może w ogóle nie płynie? Czy możliwa jest sytuacja, kiedy coś jest pod napięciem, jednak prąd nie płynie?
    Temat na dziś. Napięcie krokowe. https://pl.wikipedia.org/wiki/Napi%C4%99cie_krokowe
  • #8
    higher
    Level 8  
    tanimal wrote:
    Witam
    Kolego higher. Na początku pozwolę sobie poruszyć ważną kwestię:
    "Jako świeżo upieczony student na uczelni dość technicznej" czyli przyszły inżynier powinieneś przyswoić sobie ważną terminologię.
    Elektrycy dzielą wysokość napięcia na; do 1kV nazywane niskim, oraz powyżej 1kV i te należy nazywać wysokimi. Oczywiście formalnie powyżej 1 kV to napięcia średnie (SN), umownie w Polsce >70kV to WN a >220kV to NN.
    Czytając twoje pierwsze pytanie o "wysokim napięciu" i gniazdku w domu, u mnie "zaświeciła się lampka alarmowa!
    Podejrzewam że treść odpowiedzi kolegi _jta także była spowodowana tym mylącym pomieszaniem pojęć w pytaniu.
    Ta terminologia, szczególnie u profesjonalisty nie jest tylko żurnalistyką ale niesie za sobą ważkie następstwa, częściowo wiążące się z zadanymi pytaniami i odpowiedziami które padły.
    Ten podział na napięcia niskie oraz te powyżej 1kV to zupełnie inna filozofia podejścia do ochrony przeciwporażeniowej, przepisy, ratowanie poszkodowanych...
    Umownie przy wysokich napięciach niebezpieczne jest nie tylko dotknięcie części przewodzących będących pod napięciem ale samo zbliżenie się do nich.
    Zadane pytania wydają się proste, a to właśnie takie w rzeczywistości wymagają obszernych wyjaśnień.
    Ad.1 Prąd nie musi wracać do zacisku neutralnego koniecznie w gniazdku. Może przez "ziemię" galwanicznie wrócić aż do uziemionego zacisku źródła- transformatora (sieć TT, TN) lub poprzez sprzężenie pojemnościowe- mamy do czynienia z prądami przemiennymi. Po dotknięciu przewodu fazowego 230V prąd rażeniowy zawsze popłynie, pytanie tylko o jakiej wartości? Stojąc na dobrze izolowanej powierzchni będzie nieodczuwalny dla ciała ale mierzalny czułymi przyrządami, a nawet prostym wskaźnikiem neonowym. Wskaźnik często leciutko "świeci" nawet gdy podskoczymy i nie mamy kontaktu z ziemią. A co do ptaszków wesoło świergocących na liniach energetycznych to jakoś niechętnie przesiadują na przewodach roboczych 110kV i więcej. Tutaj będąc nawet "w powietrzu" bez odpowiedniego ubioru człowiek miałby poważne kłopoty. Stąd moje zdania na początku posta.
    Może to głupio zabrzmi ale czytając pytania 1,2 pobrzmiewa mi przypuszczenie że ten prąd "wycieka" sobie do ziemi, rozpływa się po niej i wsiąka niezauważalnie jak w gąbkę.
    Nie. W każdym miejscu obwodu zamkniętego galwanicznie czy przez pojemność prąd płynie z szybkością zbliżoną do szybkości światła pomniejszoną odpowiednio ze względu na przenikalność elektromagnetyczną danego ośrodka. I Prawa Ohma i Kirchhoffa także cały czas obowiązują.
    Mam nadzieję że ze względu na późną porę niewiele zbłądziłem.
    Pozdrawiam
    Tanimal


    Dzięki za wyczerpującą i profesjonalną odpowiedź :)
    Czyli, mam rozumieć, że teoretycznie, gdyby ziemia w okolicach domu nie była uziemiona, dotknięcie przewodu znajdującego się pod napięciem nie skutkowałoby porażeniem, ponieważ prąd nie miałby dokąd popłynąć i obwód wciąż byłby otwarty?

    Przy okazji, mam jeszcze jedno pytanie. Dlaczego, chcąc zmierzyć napięcie np. zwykłej baterii AA, przewody woltomierza musimy zetknąć z obydwoma zaciskami (+ i -) tej samej baterii?
    Skoro przyjmujemy, że ujemny biegun baterii ma wyższy potencjał, a biegun dodatni potencjał bliski 0, to dlaczego drugiego przewodu woltomierza nie możemy zetknąć równie dobrze z ziemią, lub np. dodatnim biegunem zupełnie innej baterii? Przecież one również mają potencjał 0.
  • #9
    _jta_
    Electronics specialist
    higher wrote:
    Skoro przyjmujemy, że ujemny biegun baterii ma wyższy potencjał, a biegun dodatni potencjał bliski 0

    Akurat odwrotnie - dodatni ma wyższy. Ale jak tylko jeden biegun jest z czymś połączony, to jego potencjał dostosowuje się do tego, z czym jest połączony i prąd nie płynie.

    higher wrote:
    teoretycznie, gdyby ziemia w okolicach domu nie była uziemiona, dotknięcie przewodu znajdującego się pod napięciem nie skutkowałoby porażeniem

    Nieuziemiona ziemia... to chyba bardzo teoretyczne. ;) Ale oczywiście tak, jakkolwiek nie wiem, gdzie i na ile dobra jest izolacja powierzchni ziemi od całości, jakie napięcie wytrzyma. Czysty i suchy piach może być całkiem dobrym izolatorem, ale nie wiadomo, czy jest czysty, a zawarty w nim brud może przewodzić.
  • #10
    higher
    Level 8  
    _jta_ wrote:

    Nieuziemiona ziemia... to chyba bardzo teoretyczne. ;) Ale oczywiście tak, jakkolwiek nie wiem, gdzie i na ile dobra jest izolacja powierzchni ziemi od całości, jakie napięcie wytrzyma. Czysty i suchy piach może być całkiem dobrym izolatorem, ale nie wiadomo, czy jest czysty, a zawarty w nim brud może przewodzić.


    Bardziej chodziło mi o to, że zgodnie z tym co napisał kolega tanimal, prąd nie może tak po prostu rozpłynąć się po ziemi, musi jakoś wrócić do przewodu neutralnego, a więc do uziemienia instalacji znajdującego się gdzieś w pobliżu (?)
  • #12
    higher
    Level 8  
    _jta_ wrote:
    Hm... jak źródło zasilania nie będzie miało uziemienia, to też dotknięcie do niego nie umożliwi przepływu prądu. Tylko wtedy nie ma rozróżnienia faza/neutralny.


    Po co więc uziemia się słupy wysokiego napięcia?
    Jeśli dobrze myślę, gdyby nie było uziemienia, w momencie gdy przewód fazowy dotyka ziemi, prąd nie miałby dokąd popłynąć (zakładam, że przewód neutralny jest dobrze odizolowany od metalowej konstrukcji słupa) więc nie doszłoby do porażenia...
  • #13
    mipix
    Level 34  
    W razie uszkodzenia izolatora konstrukcja słupa będzie pod napięciem, efektem czego wokół słupa utworzy się pole, które może powodować wystąpienie napięcia krokowego. W efekcie może dojść do sytuacji, że przypadkowy przechodzień padnie trupem przechodząc koło takiego słupa. Różnica potencjałów wystąpi pomiędzy nogami nieświadomego przyszłego denata.
  • #14
    higher
    Level 8  
    mipix wrote:
    W razie uszkodzenia izolatora konstrukcja słupa będzie pod napięciem, efektem czego wokół słupa utworzy się pole, które może powodować wystąpienie napięcia krokowego. W efekcie może dojść do sytuacji, że przypadkowy przechodzień padnie trupem przechodząc koło takiego słupa. Różnica potencjałów wystąpi pomiędzy nogami nieświadomego przyszłego denata.


    Ale przecież, jeśli uszkodzi się izolator tylko przewodu fazowego, to w dalszym ciągu prąd nie powinien popłynąć, nawet przez "denata" - przepłynąłby przez niego i gdzie dalej?... Obwód jest otwarty
  • #15
    mipix
    Level 34  
    Poczytaj o napięciu krokowym, skąd się bierze.
    telecaster1951 wrote:
    Temat na dziś. Napięcie krokowe. https://pl.wikipedia.org/wiki/Napi%C4%99cie krokowe
  • #16
    higher
    Level 8  
    mipix wrote:
    Poczytaj o napięciu krokowym, skąd się bierze.


    Rozumiem skąd się bierze, nie rozumiem tylko gdzie dalej popłynie prąd (po przepłynięciu przez człowieka), zakładając, że w pobliżu nie byłoby żadnego uziemienia?



    Elementarne pytania z prądu
  • #17
    huluk
    Level 31  
    Dodam jeszcze może bardziej obrazowo w kwestii porażenia (pkt 1): sieć elektryczna w domu / mieszkaniu wykonywana jest w ten sposób, że przewód neutralny ma potencjał jak najbardziej zbliżony do potencjału ziemi, wtedy różnica potencjałów występuje pomiędzy fazowym a ziemią i to powoduje przepływ prądu. Jednak gdy zastosujemy transformator separujący, o przekładni 1:1, to napięcie wyjściowe i różnica potencjałów występuje pomiędzy końcami jego uzwojenia wtórnego. Dotknięcie wyłącznie jednego z nich nie spowoduje porażenia ponieważ nie wystąpi różnica potencjałów WZGLĘDEM ziemi na której stoi człowiek. Natomiast jeśli stanąłby nie na ziemi tylko na przewodzie jednego końca uzwojenia a dotknął końca drugiego to jak najbardziej nastąpi porażenie ponieważ ręka będzie miała inny potencjał WZGLĘDEM nogi. Chyba, że UZIEMIMY jeden koniec uzwojenia wtórnego tak jak ma to np. miejsce w stacjach transformatorowych zasilających domy / budynki / mieszkania - wtedy tracimy separację WZGLĘDEM ZIEMI i dotknięcie drugiego spowoduje porażenie.
  • #18
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    higher wrote:

    Rozumiem skąd się bierze, nie rozumiem tylko gdzie dalej popłynie prąd (po przepłynięciu przez człowieka), zakładając, że w pobliżu nie byłoby żadnego uziemienia?

    Uspokój się, usiądź i pomyśl, bo zadajesz pytania niczym przedszkolak.
    Ziemia (gleba) zawsze zawiera po pierwsze wilgoć, a po drugie składniki mineralne, a więc w jakimś sensie jest elektrolitem, a elektrolity przecież przewodzą prąd. Poza tym ziemia ma duże wymiary! To nie są pojedyncze milimetry kwadratowe przekroju jak w przewodzie metalicznym, a metry i to sześcienne! Więc prąd zawsze ma którędy płynąć przez ziemię. A gdzie płynie? A do uziemienia punktu neutralnego transformatora sieciowego, bo one uziemione są zawsze! Dlaczego się je uziemia? Z wielu względów, choćby w celach ochrony odgromowej. Więc ziemia (tylko nie taka w doniczce) zawsze jest "uziemiona", przyjmij to jako dogmat. A od człowieka do ziemi prąd może sobie całkiem nieźle przepłynąć przez pojemności których Ty nie widzisz i się ich nie spodziewasz.

    PS. Żadne ptaki nie siadają na przewodach sieci 110 kV i napięć wyższych. Na takich liniach korzystają wyłącznie z przewodu odgromowego, który jest metalicznie połączony ze słupami i ma potencjał zerowy.
  • #19
    _jta_
    Electronics specialist
    retrofood wrote:
    S. Żadne ptaki nie siadają na przewodach sieci 110 kV i napięć wyższych.

    Hm... Ciekawe, dlaczego. Pojemność typowego ptaka to około 10pF, przy dotknięciu do linii 110kV płynie prąd około 0.2mA - na pewno nie jest to groźne dla ptaka, ale może być wyczuwalne. I przede wszystkim sam moment dotknięcia... Już kiedyś opisywałem (może nieraz), jak kot biegając po mieszkaniu naelektryzował się, a potem dotknął nosem mojej ręki - przeskoczyła iskra i zabolało mnie nieźle, a jego pewnie dużo bardziej (i na dodatek nie rozumiał, co się stało) - a iskra przy 110kV pewnie zabolałaby dużo mocniej, więc ptaki szybko się uczą omijać takie przewody. Ciekawe jeszcze, czy rozpoznają nieczynną linię... Jakieś możliwości mają - po pierwsze pole elektryczne w pobliżu przewodu jest na tyle silne, że wyczuwalne (człowiek też je wyczuwa, bo jak zbliży rękę, to włoski na skórze stają dęba), po drugie na takim przewodzie występuje ulot ładunku, który da się usłyszeć (w ciszy nawet z daleka), a w ciemną noc (ale tylko daleko od źródeł światła) i zobaczyć.
  • #20
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    _jta_ wrote:
    retrofood wrote:
    S. Żadne ptaki nie siadają na przewodach sieci 110 kV i napięć wyższych.

    Hm... Ciekawe, dlaczego.
    Dokładnie nie wiem (za to doskonale znam z obserwacji), ale moje przemyślenia idą w tym kierunku który opisujesz. Muszą wyczuwać wzrost natężenia pola elektrycznego przy zbliżaniu się do przewodów. Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę np. na bociany. Giną, owszem, ale na liniach 15 kV. Siadają na izolatorach, czasem nawet próbują przelecieć między przewodami, ale do 110 kV się nie zbliżają.

    Dodano po 2 [minuty]:

    _jta_ wrote:
    Pojemność typowego ptaka to około 10pF, przy dotknięciu do linii 110kV płynie prąd około 0.2mA - na pewno nie jest to groźne dla ptaka, ale może być wyczuwalne. I przede wszystkim sam moment dotknięcia...

    Musisz tu dołożyć zjawisko znane z lekcji fizyki jeszcze chyba z podstawówki. Czyli wyładowanie elektrostatyczne między elektrodami kulistymi oraz elektrodami zaostrzonymi. Występuje różnica, prawda? Ptak, szczególnie w locie, kulą nie jest, więc przy lądowaniu na takim "drucie" stałby się mocno zaostrzoną elektrodą, z której natychmiast wystrzeliłby prąd ulotu pewnie o wartości znacznie większej niż piszesz.
  • #21
    _jta_
    Electronics specialist
    retrofood wrote:
    Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę np. na bociany. Giną, owszem, ale na liniach 15 kV. Siadają na izolatorach, czasem nawet próbują przelecieć między przewodami, ale do 110 kV się nie zbliżają.

    Czyli pewnie pole linii 15 kV jest za słabe, by bocian je wyczuwał z wystarczającej odległości, a 110 kV wyczuwa.

    retrofood wrote:
    przy lądowaniu na takim "drucie" stałby się mocno zaostrzoną elektrodą, z której natychmiast wystrzeliłby prąd ulotu pewnie o wartości znacznie większej niż piszesz.

    Ale tylko przez czas potrzebny na naładowanie pojemności ptaka - to jest mały ułamek mikrosekundy, i ładunek jest dużo za mały, by spowodować porażenie - natomiast ciepło powoduje punktowe oparzenie.
  • #22
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    _jta_ wrote:

    retrofood wrote:
    przy lądowaniu na takim "drucie" stałby się mocno zaostrzoną elektrodą, z której natychmiast wystrzeliłby prąd ulotu pewnie o wartości znacznie większej niż piszesz.

    Ale tylko przez czas potrzebny na naładowanie pojemności ptaka

    Nie. Niestety. Ulot (a zarazem przepływ prądu) trwałby tak długo, jak ptak byłby zbliżony do przewodu, zanim oczywiście by spadł, już martwy. Tu nie chodzi o prąd pojemnościowy lecz o prąd ulotu, czyli prąd "w powietrze". Jego wartość byłaby zależna też od warunków atmosferycznych, przy dużej wilgotności powietrza jest ona niemała. Co zresztą można usłyszeć przy zbliżaniu się do takiej linii.