Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak kształtuje się przyszłość napraw sprzętu elektronicznego?

TechEkspert 22 Lis 2019 23:32 5130 71
  • #61
    zbychmg
    Poziom 30  
    No niestety coraz bliżej jesteśmy uwierzyć w teorie, a jak teorie, to na pewno spiskowe, że duże firmy opłacają "fachowców", lobbystów unijnych technokratów, aby prawdziwym fachowcom utrudniać życie.

    Mechanizm jest prosty masowa seryjna produkcja coraz tańszych produktów dla ubogich, specjalizowane bardzo złożone układy scalone, najlepiej bez nóżek (na kulkach BGA), obudowy nierozbieralne,
    a z drugiej strony coraz wyższe koszty utrzymania i oprzyrządowania serwisu, gdzie godzina zatrudnionego fachowca zbliża się do 100zł. (Lokal, reklama, narzędzia, media, podatki)
    Kto z tym tanim badziewiem przyjdzie do serwisu i zapłaci stówę za godz. naprawy + koszty materiałów ?

    Zresztą nawet producent, coraz częściej zamiast naprawiać po prostu wymienia na nowy.
  • Computer Controls
  • #62
    robert1
    Poziom 16  
    No 25 Euro za godzinę to ja poproszę i wracam do polskiego kraju !!!! Hahahahahaaha nieżle się uśmiałem !!!!!!!!!!!
  • Computer Controls
  • #63
    zgierzman
    Poziom 22  
    robert1 napisał:
    No 25 Euro za godzinę to ja poproszę i wracam do polskiego kraju !!!! Hahahahahaaha nieżle się uśmiałem !!!!!!!!!!!


    Mowa o kosztach firmy.

    Pracownik do ręki dostaje z tego 25 zł. reszta to podatek od tej kwoty, składki ZUS, wspomniane: lokal, reklama, narzędzia, media, podatki, oraz koszty materiałów, szkoleń, specjalista od BHP i stosy innych kosztów które firma musi ponieść.
  • #64
    robert1
    Poziom 16  
    No to wychodzi około 6 EURO na godzinę dla pracownika na rękę ....... to jednak zostanę w Niemieckim kraju....
  • #65
    Baskhaal
    Poziom 12  
    Magic44 napisał:
    miszczo997 napisał:
    misiek1111 napisał:
    Co wy z tym bezołowiowym w samochodach?
    Cyna ołowiowa jest dopuszczalna w elektronice samochodowej.

    Znasz jakieś regulacje odnośnie tego na terenie Polski? Czy podobnie jest dla kolei?


    Dyrektywa ROHS nie tyczy się układów bezpieczeństwa i ratowanie życia, bezołowiowej cyny nie znajdziemy w systemach airbag i innych krytycznych systemów bezpieczeństwa, ogólnie w samolotach, sprzęcie medycznym, systemach ARPA (statki) itp. A tak z drugiej strony reanimowałem ostatnio sterownik ABS który świrował od zimnych lutów i bądź tu mądry...


    W automotive od producenta zależy czy stosuje bezołów czy nie, a to branża, gdzie 'safety' układy stanowią bardzo dużą część. Takie BMW lutujemy bezołowiem mimo, że to np. układy SOS. Dla PSA sterowniki airbag lutuje się także bezołowiem, bo klient tak chce.
  • #66
    kot mirmur
    Poziom 32  
    To i tak (proces produkcji, przetwarzania, samego lutowania) naraża na wdychanie oparów Pb. Chyba, że ktoś zamiast cukru będzie używał octanu ołowiu. Ponoć wygląda tak samo jak cukier i też jest słodki, tyle że mocno toksyczny. Przecież nikt normalny nie lizał tych PCB, itd. Jak się produkt skończy, zostanie niechybnie zutylizowany. Znam paru ludzi, którzy w studzienkach kablowych spędzili połowę swojej zawodowej pracy (jako kablarz), lutując lut lampą benzynową pancerze ołowianych kabli. Warunki dosyć ciekawe -pomieszczenie o małej kubaturze, wypełnione oparami benzyny, parafiny i roztopionego ołowiu. Zapomniałem dodać gorzałki. Pomimo okresowych badań, nikt u nich nie wykrył ołowicy, ani chorób pochodnych od zatrucia metalami ciężkimi. To jest jakaś niepotrzebna nagonka.
  • #67
    Jacekser
    Poziom 19  
    kot mirmur napisał:
    Pomimo okresowych badań, nikt u nich nie wykrył ołowicy

    Bo alkohol podmienił molekuły ołowiu. :wink:

    Oczywiście to żart.
    Na ołowicę narażeni byli szczególnie pracownicy drukarni, zecerzy.
    O pracownikach hut gdzie wytapiano ołów nie wspominam, bo to oczywiste. Jakiś czas temu czytałem artykuł o dzieciach na Śląsku, które z racji tam zamieszkiwania bawiły się na hałdach pokopalnianych i żużlach hutniczych. Władze komunistyczne "dbały" by nie trafiły do opinii publicznej raporty o stanie zdrowia tych dzieciaków. Fatalne jeśli chodzi o gromadzenie w organizmie metali ciężkich.
    O, tu wzmianka o tym.

    " ...W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej ołowica występowała na Górnym Śląsku, zwłaszcza wśród dzieci zamieszkujących okolice Huty Szopienice oraz Huty Miasteczko Śląskie, które to zakłady emitowały znaczne ilości nieoczyszczonych spalin z wytopu cynku. Badania w tej sprawie prowadziły m.in. Bożena Hager-Małecka oraz Jolanta Wadowska-Król, były one jednak z powodów politycznych blokowane. ..."


    https://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%82owica
  • #68
    kot mirmur
    Poziom 32  
    Gratuluję poczucia humoru kolego Jacekser, ale dawniej, w PPTiT, jak ktoś nie pił, to albo był społeczniakiem, albo chory. Zresztą ten trend utrzymał się do zbójeckiego wykupu akcji TP S.A przez firmę Orange. Co do związków cynku, też są mocno trujące. Wszystko zależy od ilości wchłoniętych przez organizm. Ale są też używane w leczeniu.
  • #69
    Jacekser
    Poziom 19  
    Nie wiem na ile to miało związek z powiedzeniem - "Jak nie pije to kabluje".
    Teraz bidulki też siedzą w kanałach, czasem nad, z palnikami. I spawają światłowody. Znak czasu. Czy we krwi obecnie coś się podmienia? :D
  • #70
    kot mirmur
    Poziom 32  
    Akurat nie palnikami. Włókno światłowodu spawane jest raczej laserem, ale to i tak jest ciężka robota. Wciągnięcie prostego odcinka długości 3 kilometrów nie stanowi żadnego problemu. Schody zaczynają się jak masz po drodze parę zakrętów i brak odpowiedniej liczby ludzi do obsadzenia studni kablowych. A niestety każde łączenie włókna wprowadza tłumienia. I musisz wywlec ponad kilometr kabla na ulice, a nie możesz go na niczym nawinąć; po prostu się nie da. I wtedy pojawiają się ulubieńcy kablarzy - sławna Straż Miejska (chociaż ja ich nazwałem "Wiejska"). Ich tępota i utrudnianie pracy, potrafi lepiej podnieść adrenalinę od litra alkoholu, którego lepiej teraz w pracy nie pić. Jak ich widzę, to od razu przypomina mi się kreskówka z Kapitanem Bomba i jego tekstami.
  • #71
    ^ToM^
    Poziom 36  
    zbychmg napisał:
    No niestety coraz bliżej jesteśmy uwierzyć w teorie, a jak teorie, to na pewno spiskowe, że duże firmy opłacają "fachowców", lobbystów unijnych technokratów, aby prawdziwym fachowcom utrudniać życie.

    Mechanizm jest prosty masowa seryjna produkcja coraz tańszych produktów dla ubogich, specjalizowane bardzo złożone układy scalone, najlepiej bez nóżek (na kulkach BGA), obudowy nierozbieralne,

    a z drugiej strony coraz wyższe koszty utrzymania i oprzyrządowania serwisu, gdzie godzina zatrudnionego fachowca zbliża się do 100zł. (Lokal, reklama, narzędzia, media, podatki)
    Kto z tym tanim badziewiem przyjdzie do serwisu i zapłaci stówę za godz. naprawy + koszty materiałów ?

    Zresztą nawet producent, coraz częściej zamiast naprawiać po prostu wymienia na nowy.


    To nie jest teoria spiskowa, ale oczywisty fakt. Apogeum tego, to urządzenie, gdzie na PCB jest jeden scalak w postaci dużej kropli czarnego kleju i kilka małych elementów dokoła. Co oczywiste, takiego urządzenia czy podzespołu nie da się z przyczyn oczywistych naprawić. Naprawa nie jest możliwa do wykonania także przez producenta i w przypadku uszkodzenia jedynie pozostaje zakup nowego.

    Jak kształtuje się przyszłość napraw sprzętu elektronicznego?Scalak.jpg Download (97.15 kB)
  • #72
    zbychmg
    Poziom 30  
    No tak, to zdjęcie, to coraz częstszy widok w radio-budzikach, radyjkach i miernikach.
    W wykonaniach przemysłowych, sterowniki, komputery pokładowe, regulatory w prądnicach, stosuje się zalewy, które skutecznie zniechęcają lub całkowicie uniemożliwiają naprawę. Czasem jest to jeden spalony tranzystor mocy i cały moduł do kosza.