Witam serdecznie.
Mam taki problem że albo nie rozumiem intencji elektryków którzy robili mi ostatnio instalację na poddaszu albo coś jest nie tak.
Chodzi mi dokłanie o część tej instalacji złożona z miejsca na wyłącznik oraz wyprowadzeń na dwie lampy włączane tym wyłącznikiem.
W puszce na wyłącznik jedt jeden kabel 3 żyłowy, zielononiebieski (uziemienie) oraz niebieski i bury. Wymyśliłem że zamykanie obwodu będzie następować przez zwarcie niebieskiego i burego. Po zrobieniu powyższej czynności wybiło korki. Wpiołem więc w obwód (bury i niebieski z jednego kabla w miejscu na wyłącznik) żarówkę i zaczęła świecić. Doszedłem więc do konkluzji że się ktoś pomylił i że to gniazdko. Jednakże próberką sprawdziłem i co się okazało: na burym i niebieskim jest faza! Sprawdziłem tez miernikiem że między tymi kabelkami nie występuje napięcie...
W pierwszym wyprowadzeniu na lampe wychodzą po dwa kable trzyżyłowe z czego w jednym kablu jeden przewód (bury) ma fazę.
W drugim wyprowadzeniu na lampe wychodzi jeden kabel, z czego żadna z żył nie wykazuje żadnej aktywności...
W tej ścianie spotykają mi się kable z całego poddasza i nie mam możliwości rozróżnić który jest który. A na elektryków z miesiąc poczekam jak nic :/
Cóżto może być? Błąd w instalacji czy może moja niekompetencja? Z góry dziękuje za zainteresowanie. Pozdrawiam
Mam taki problem że albo nie rozumiem intencji elektryków którzy robili mi ostatnio instalację na poddaszu albo coś jest nie tak.
Chodzi mi dokłanie o część tej instalacji złożona z miejsca na wyłącznik oraz wyprowadzeń na dwie lampy włączane tym wyłącznikiem.
W puszce na wyłącznik jedt jeden kabel 3 żyłowy, zielononiebieski (uziemienie) oraz niebieski i bury. Wymyśliłem że zamykanie obwodu będzie następować przez zwarcie niebieskiego i burego. Po zrobieniu powyższej czynności wybiło korki. Wpiołem więc w obwód (bury i niebieski z jednego kabla w miejscu na wyłącznik) żarówkę i zaczęła świecić. Doszedłem więc do konkluzji że się ktoś pomylił i że to gniazdko. Jednakże próberką sprawdziłem i co się okazało: na burym i niebieskim jest faza! Sprawdziłem tez miernikiem że między tymi kabelkami nie występuje napięcie...
W pierwszym wyprowadzeniu na lampe wychodzą po dwa kable trzyżyłowe z czego w jednym kablu jeden przewód (bury) ma fazę.
W drugim wyprowadzeniu na lampe wychodzi jeden kabel, z czego żadna z żył nie wykazuje żadnej aktywności...
W tej ścianie spotykają mi się kable z całego poddasza i nie mam możliwości rozróżnić który jest który. A na elektryków z miesiąc poczekam jak nic :/
Cóżto może być? Błąd w instalacji czy może moja niekompetencja? Z góry dziękuje za zainteresowanie. Pozdrawiam
