Proszę Szanownych kolegów o poradę przy zakupie Passata B8 z rocznika 2016-
Zdecydowanie ma być benzyna, większość oferowanych egzemplarzy ma silniki 1.4TFSI -czy to może mieć sens, jeśli to będzie sedan do stania w korkach w dużym mieście, bez pasażerów i z pustym bagażnikiem, żadnego LPG nie ma w planach.
Alternatywa to w zasadzie 2.0TFSI bo już wcześniej zadałem pytanie w tym dziale o silnik 1.8TFSI o kodzie CPR w autach z USA jednak odpowiedzi nie było ani jednej.
Poza tym auto z USA/Kanady to inny Passat niż ten z EU, mogą być problemy przy naprawie, a pisałem że auto do jazdy po mieście czyli dziury, wyrwy i wysokie krawężniki zrobią swoje. Już o światłach w tych wersjach nawet nie wspominam.
Jaka do tego skrzynia, też większość ma DSG, ale jak rozpoznać starą mokrą od nowej suchej i którą lepiej wybrać.
Poradźcie coś, na forum VW-Passat też mam konto i tam temat o B8 ma ponad 500 stron ale tam piszą ludzie którzy jadą do warsztatu jak im coś skrzypi albo stuka, nie mam tam takich elektryków i mechaników jak na Elektrodzie.
Budżet to 60 tys. na auto po większej/mniejszej naprawie sprowadzone z USA,
jeśli nie warto wchodzić w temat amerykańców to dorzucę i kupię auto z Niemiec.
Zdecydowanie ma być benzyna, większość oferowanych egzemplarzy ma silniki 1.4TFSI -czy to może mieć sens, jeśli to będzie sedan do stania w korkach w dużym mieście, bez pasażerów i z pustym bagażnikiem, żadnego LPG nie ma w planach.
Alternatywa to w zasadzie 2.0TFSI bo już wcześniej zadałem pytanie w tym dziale o silnik 1.8TFSI o kodzie CPR w autach z USA jednak odpowiedzi nie było ani jednej.
Poza tym auto z USA/Kanady to inny Passat niż ten z EU, mogą być problemy przy naprawie, a pisałem że auto do jazdy po mieście czyli dziury, wyrwy i wysokie krawężniki zrobią swoje. Już o światłach w tych wersjach nawet nie wspominam.
Jaka do tego skrzynia, też większość ma DSG, ale jak rozpoznać starą mokrą od nowej suchej i którą lepiej wybrać.
Poradźcie coś, na forum VW-Passat też mam konto i tam temat o B8 ma ponad 500 stron ale tam piszą ludzie którzy jadą do warsztatu jak im coś skrzypi albo stuka, nie mam tam takich elektryków i mechaników jak na Elektrodzie.
Budżet to 60 tys. na auto po większej/mniejszej naprawie sprowadzone z USA,
jeśli nie warto wchodzić w temat amerykańców to dorzucę i kupię auto z Niemiec.