Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jak to było kiedyś, kiedy części do aut nie było

christopherjed 29 Nov 2019 22:08 9033 172
  • #91
    anchilos
    Level 34  
    Bieda z nędzą wrote:
    85 centów flaszka żytniej,

    Pamiętam i kupowałem po 99. 10 skrzynek .

    Inwestycja życia.

    Oszczędzam i jeszcze mam parę (flaszek historycznych).
  • TermopastyTermopasty
  • #92
    Bieda z nędzą
    Level 34  
    5200 marek, jakoś na 1 dolara wchodziły 3 marki. Dobrze pamiętam cenę kanciaka- 1400 dolarow. 10 dolarów kosztował w pewexie w Katowicach kompletny włoski rozrząd do malucha. 3 dolary bendiks rozrusznika
  • #93
    marck1
    Service technician RTV
    Dobrze pamiętasz, cena po zniżkach( ok. 2000DM)
  • #94
    robokop
    Moderator of Cars
    marck1 wrote:
    Będzie chciał więcej dowodów - nie ma sprawy - też tu umieszcze.
    Ale dowód na co to jest? Że Kopernik była kobietą, czy że ziemia jest płaska?
  • #95
    Bieda z nędzą
    Level 34  
    To ja wam opowiem lepszą historię pamiętam jak dziś. W roku 1993 robiłem klientowi fiaciora, jeszcze stary typ- pionowe lampy z tyłu. I klient mówi tak- on ma 18 lat i tu jest jeszcze oryginalny akumulator! "panie co pan pieprzysz-mu mówię" a on tak- to patrz! I to był stary akumulator centra, jeszcze ten smołą zalewany z mostkami u góry. I na mostku był wybity numer seryjny. A fiacior kupowany był na książeczkę górniczą i tam były wbite numery silnika, budy, dyfra i akumulatora. I ten ostatni się zgadzał.
  • #96
    marck1
    Service technician RTV
    Jak to było kiedyś, kiedy części do aut nie było
    robokop wrote:
    Czyli wnioskuję że nawet nie stałeś koło tego samochodu. Nie wspomnę o posiadaniu/jeżdżeniu.

    No dawaj dalej.
    Kol. Bieda z nędzą, a może pamiętasz gdzie były stosowane takie klamki na fletnerkach, mam takie w swoim i nie wiem od jakiego auta one były.
  • #97
    Bieda z nędzą
    Level 34  
    Maluch miał podobne, zdaje się Zastava 1100, fiat 127. i chyba łada 2106, ale coś mi się się przypomina, że tam aby przekręcić klameczkę trzeba było wcisnąć blokadkę w środku klameczki. Przykro mi, nie odpowiem dokładnie, wiele rzeczy "wyrzuciłem" sobie z pamięci, aby mieć miejsce na inne informacje. :(
  • #99
    marck1
    Service technician RTV
    Bieda z nędzą wrote:
    aluch miał podobne, zdaje się Zastava 1100, fiat 127. i chyba łada 2106, ale coś mi się się przypomina, że tam aby przekręcić klameczkę trzeba było wcisnąć blokadkę w środku klameczki.

    Tak dokładnie było, ale ta klameczka jest inna niż w tych autach - diabli wiedza od jakiego ona jest.
    Po paru latach, udało mi się ustalić (bo gdzieś ten przycisk widziałem)) od jakiego jest ten dinks na klapce schowka - toć to Warszawa.
    Jak to było kiedyś, kiedy części do aut nie było
  • #100
    Włodzimierz Wojtiuk
    Level 32  
    anchilos wrote:

    Oszczędzam i jeszcze mam parę (flaszek historycznych).



    Ja się piszę na Żytnią z PEWEXu!
    ;-)
  • TermopastyTermopasty
  • #101
    Pan.Kropa
    Level 26  
    A jaka w waszych dużych fiatach czy polonezach była trwałość wału napędowego?
  • #102
    robokop
    Moderator of Cars
    Pan.Kropa wrote:
    A jaka w waszych dużych fiatach czy polonezach była trwałość wału napędowego?
    Wał napędowy był trwały. Co najwyżej nie trwałe były krzyżaki. Łożyska igiełkowe się wysypywały.
    Nie zdarzyło mi się natomiast naprawiać jednej rzeczy - łożysk przednich kół. Co jakiś czas tylko kasowanie luzu i wio dalej. Podobnie przekładnia kierownicza - jak zaczynała stukać, pół obrotu - obrót śrubką, nakrętka kontrująca i tyle.
  • #103
    marck1
    Service technician RTV
    Powiem tak - w tym z mojego avatara nie ma problemu do dziś, ale miałem 125p z 1980r i po ok 50kkm wał tak napierniczał, że przy ok 70km/h myślałem, że się przewróci, W Poldku z 83r było to samo - z tym, że to raczej nie wał a krzyżak, podpora wału lub przegub wału. Tak czy siak, po jego demontażu trzeba go było wyważać.
    Nie znam się na tym, myślę, że Kol. robokop na pewno udzieli nam dużo informacji w tym wątku - bo jak nie on to kto?
  • #104
    alfred47
    Level 14  
    alfred47 wrote:
    Pracowałem wtedy w PP-Polmozbyt,
    Jako placowy chyba.
    alfred47 wrote:
    Zgłoszona usterka - samochód słaby i głośny i rzężenia w silniku. Po weryfikacji okazało się ze to rozrząd po demontażu stwierdzono łańcuch rozrządu z roku 1988, a samochód był chyba o 5 lat młodszy.


    Otóż mogłem się pomylić z rokiem bo mógł to być rok 78. Wtedy nie były to samochody FSO 1500 tylko Fiat 125p I miały silniki o pojemniści1300 cc i 1500 cc Były też silniki przystosowane do spalania benzyny niebieskiej czyli 78 octan A tłoki w tych silnikach posiadały płaskie denko tłoka. Jeśli chodzi o łańcuch rozrządu to data produkcji była bita na takich łańcuchach w miejscu pyłki posiadającej zabierak oleju dla lepszego smarowania i tam właśnie była bita zakodowana data produkcji. A takim to cudem było że w czasie produkcji silnika pracownik zamontował taki stary łańcuch ponieważ był to towar bardzo deficytowy. A to co napisał kolega to dotyczyło już samochodów FSO 150 Które otrzymały nazwy po skończeniu określonego okresu licencji udzielonej przez fiata na produkcje w Polsce tych samochodów. Ja sam miałem takie FSO 1500 na pasku i tu się zgadza ale były jeszcze silniki o większej mocy a polegało to na zmianach katów otwarcia zaworów czyli zmianie faz rozrządu i takie wałki posiadały wybite litery na tyle takiego wałku było duże
    "W" lub "Z" To już taki duży upływ czasu że pomyłki w szczegółach mogą się pojawić
  • #105
    Pan.Kropa
    Level 26  
    Ja w swoim polonezie caro rocznik 1992 zawsze miałem problemy z wałem. Raz zawiozłem do zakładu specjalizującego się w wałach napędowych. Wymienili krzyżaki, wymienili podpore no i oczywiście wyważyli. Fakt że po założeniu wału nie było słychać i się jechało aż miło ale pochodził z rok i z powrotem zaczął wibrować. Założyłem z innego poldka fajny wał który na początku fajnie działał ale po kilku miesiącach też zaczął wibrować. Kilka lat później miałem Poloneza Atu plus w którym wał też oczywiście wibrował.
  • #106
    marck1
    Service technician RTV
    robokop wrote:
    Nie zdarzyło mi się natomiast naprawiać jednej rzeczy - łożysk przednich kół.

    A szkoda, bo byś "zarobił" na "Nobla"
    ale trzymam za Ciebie kciuki - może ci się uda.
  • #107
    anchilos
    Level 34  
    Włodzimierz Wojtiuk wrote:
    Ja się piszę na Żytnią z PEWEXu!
    Włodzimierz Wojtiuk wrote:

    Ja się piszę na Żytnią z PEWEXu!

    Zapraszam. Prawie Białystok.
    Wiocha z uczelniami.
  • #108
    alfred47
    Level 14  
    alfred47 wrote:
    alfred47 wrote:
    Pracowałem wtedy w PP-Polmozbyt,
    Jako placowy chyba.
    alfred47 wrote:
    Zgłoszona usterka - samochód słaby i głośny i rzężenia w silniku. Po weryfikacji okazało się ze to rozrząd po demontażu stwierdzono łańcuch rozrządu z roku 1988, a samochód był chyba o 5 lat młodszy.


    Otóż mogłem się pomylić z rokiem bo mógł to być rok 78. Wtedy nie były to samochody FSO 1500 tylko Fiat 125p I miały silniki o pojemniści1300 cc i 1500 cc Były też silniki przystosowane do spalania benzyny niebieskiej czyli 78 octan A tłoki w tych silnikach posiadały płaskie denko tłoka. Jeśli chodzi o łańcuch rozrządu to data produkcji była bita na takich łańcuchach w miejscu pyłki posiadającej zabierak oleju dla lepszego smarowania i tam właśnie była bita zakodowana data produkcji. A takim to cudem było że w czasie produkcji silnika pracownik zamontował taki stary łańcuch ponieważ był to towar bardzo deficytowy. A to co napisał kolega to dotyczyło już samochodów FSO 150 Które otrzymały nazwy po skończeniu określonego okresu licencji udzielonej przez fiata na produkcje w Polsce tych samochodów. Ja sam miałem takie FSO 1500 na pasku i tu się zgadza ale były jeszcze silniki o większej mocy a polegało to na zmianach katów otwarcia zaworów czyli zmianie faz rozrządu i takie wałki posiadały wybite litery na tyle takiego wałku było duże
    "W" lub "Z" To już taki duży upływ czasu że pomyłki w szczegółach mogą się pojawić
  • #109
    andrzej20001
    Level 43  
    Panowie widze że ciśnienie rośnie :) Fajny temat a tu spinanie się niepotrzebne.
  • #110
    gimak
    Level 39  
    robokop wrote:
    gimak napisał:
    Spotkałem się natomiast z sytuacją, że zupełnie nowy silnik miał ciśnienie sprężania 7.6 bara.
    Niemożliwe z dwu powodów. Powód pierwszy - silnik by się zalewał paliwem. Powód drugi - zużywałby więcej oleju niż paliwa, wyrzucając go przez odmę. Tak że raczej manometr mieliście zepsuty, albo pomiar był wykonywany nieprawidłowo.

    Wszystkie podane przeze mnie wartości ciśnienia sprężania były wykonane przeze mnie, tym samym manometrem i w ten sam sposób. Manometr ten nadal mam i jest w pełni sprawny.
    marck1 wrote:
    Tak czy siak, po jego demontażu trzeba go było wyważać.

    U mnie w Poldku krzyżaki wymieniałem po ok. 120 tys. km. Przed demontażem, moim zwyczajem, zaznaczyłem sobie wzajemne położenie poszczególnych elementów i nie było potrzeby wyważania wału.
    Również w Poldku dwa razy wymieniałem łożyska w tylnym moście. Myślałem nad taką przeróbką, aby one pracowały w oleju, ale nie doszło do tego, bo Poldek zmienił właściciela.
  • #111
    BANANvanDYK
    Level 39  
    robokop wrote:
    BANANvanDYK wrote:

    A silnik w wersji odprężonej, z płaskimi denkami tłoka, na etylinę 78 oktanów?
    Zapomniałem o silnikach odprężonych, ale nawet nie wiem czy nie istniały tylko w teorii - paliwożerne i niszczące środowisko. Zauważ że nawet wersję 1300 dość szybko przestano produkować. A z paliwem u nas zawsze była bieda - bo albo go nie było i było na kartki, albo drogie

    Jak to było kiedyś, kiedy części do aut nie było
    Też to mnie trochę zdziwiło...
    robokop wrote:
    BANANvanDYK wrote:
    Ogólnie słaba jakość Mixolu, różnicę dało się to odczuć w każdym silniku 2T.
    Olej bardzo zły, nie nadający się do bardziej wysilonych silników niż WSK 125. Inna rzecz, że wtedy producenci nie bez przyczyny nakazywali robić mieszanki 1:25 -1:30, gdy na prawdziwym "zachodzie" zalecana była połowa tej ilości oleju.

    Taki stosunek oleju wynikał z faktu, że polskie silniki posiadały tulejki w główce korbowodu, które potrzebowały konkretnego smarowania. W DDR chyba w 1975 roku przestawiono się na złożenia igiełkowe na główce korbowodu, ulepszono formułę oleju i silniki pracowały na mieszance 1:50. W Polsce dopuszczono pracę na Mixolu także w stosunku 1:50.
    Jednak jakość olejów dostępnych w Polsce musiał się zakorzenić w mentalności ludzi. W instrukcji obsługi do kosy spalinowej (silnik chiński) w każdym kraju podano inny stosunek mieszanki - w większości 1:50, 1:40, ale w Polsce i paru innych krajach 1:25 (czy nawet 1:20). Podobne zalecenia występują w pilarkach, jednakże po rozebraniu takich silników stwierdzam że przy stosowaniu dobrej jakości oleju (klasa API TC) mogą one pracować na mieszance 1:50. Główka korby na złożeniu igiełkowym, ustalanie korbowodu na główce, dobre smarowanie złożenia igiełkowego stopy korbowodu. Tak więc używam na mieszance 1:50 z olejem półsyntetycznym, żadnego kopcenia, nic się nie zaciera, a w kanale wydechowym i tak zbiera się nagar.
  • #112
    T5
    Admin of Cars group
    @robokop @marck1
    Ja Was bardzo proszę, albo merytorycznie albo na PW.
    Dziękuję za zrozumienie.
  • #113
    maras52
    Level 14  
    ^ToM^ wrote:
    Ot taki prymitywny rozrząd


    Niby prymitywny aczkolwiek najlepsze silniki "wyczynowe" były na stawidłach.

    Dodatkowo dodam :


    Link


    Co do karoserii to dokładniej z duroplastu ;) i jak @BANANvanDYK napisał tylko poszycia, a w Trabantach 1.1 maska też była już metalowa.
  • #114
    robokop
    Moderator of Cars
    Ktoś poruszył temat "Batervitu" - wie ktoś co to dokłądnie za substancja była? Podobnie "Supertacon" do opon?
  • #116
    ^ToM^
    Level 39  
    robokop wrote:
    Raz że pomysł z dzielonymi uszczelkami jest średni sam z siebie, to jeszcze łatwo było miską olejową uderzyć o podłoże - miska się odkształcała wtedy, pomimo że teoretycznie była od dołu dwiema płozami osłonięta. I kupa roboty żeby to uszczelnić na nowo.


    Dokładnie rzecz biorąc, to w nowszych kantach były założone osłony pod miską w postaci dwóch "płaskowników" odpowiednio wyprofilowanych. No i kiedyś pieprznąłem tymi płaskownikami o krawężnik jak za szybko wjeżdżałem. Ucieszyłem się, że na pewno tylko pokrzywiłem te osłony. Jakież było moje zdziwienie, kiedy się okazało, że osłony są w stanie nienagannym ale za to miska się pięknie wgięła dokładnie tam gdzie przebiegają te osłony. Otóż poduszki był z tak miękkiej gumy wykonane, że w momencie gdy osłona uderzyła o krawężnik to silnik poleciał w dół uderzając miską o osłony.
    Zatem miałem osłony miski, które w sumie niczego nie osłaniały i miska i to poszła do klepania. :lol:
  • #117
    robokop
    Moderator of Cars
    Jeszcze mi się słynna "turbinka Kowalskiego" zwana "oszczędzaczem" przypomniała. Reklamowana w TV, jako innowacyjny polski wynalazek - a opinie o niej były różne. Jednym poprawiała spalanie, innym pogarszała - zresztą chyba mało który maluch palił te deklarowane 5,6l/100km.
    A propos "kanta" - mam jeszcze tyrystorowy układ zapłonowy, produkcji jakiejś spółdzielni rzemieślniczej. Robił mocniejszą iskrę, w oryginalnym układzie z platynkami.
  • #118
    andrzej20001
    Level 43  
    Ale było to rozwiązanie awaryjne podobnie jak zapłon elektroniczny z Poloneza a konkretnie kabelki rozdzielacz -moduł.
  • #119
    User removed account
    Level 1  
  • #120
    Mark II
    Level 21  
    Plus cała rodzina wakuometrów. Ja miałem prostokątny z woltomierzem. Po założeniu regulatora napięcia alternatora erna-ileś, w zasadzie woltomierz nie był już potrzebny. Jednak zielona i czerwone CQYP na tarczy przyrządu miały swój urok.