Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność

Jan Rodo 30 Lis 2019 23:59 1929 71
  • #31
    RitterX
    Poziom 38  
    Jan Rodo napisał:
    Z czego coś takiego można pozyskać?

    Najlepiej kupić. Tego typu rdzenie są stosowane np. w zasilaczach ATX. Najczęściej jest to żółty pierścień, rdzeń toroidalny zrobiony ze sproszkowanego żelaza,z nawiniętym uzwojeniem.
  • flexghzflexghz
  • #32
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jan Rodo napisał:
    Mam podstawowy miernik, china za 10zł.
    Powinien wystarczyć. Zmierz przede wszystkim opór uzwojenia pierwotnego i napięcie na wtórnym.

    Jan Rodo napisał:
    Tu będzie ciężko bo nie mam tego pod ręką, ale mniej więcej coś takiego
    Tam się pokazują bardzo różne, więc nic to nie mówi.

    Jan Rodo napisał:
    Mostek scalony mam 50amper. To musi wytrzymać na pewno jak transformator daje max 25.
    Jak będzie dociśnięty do odpowiedniego radiatora (dobrze, jakby jeszcze tam była pasta termoprzewodząca), a przewody będą dobrze przylutowane.

    Jan Rodo napisał:
    Z czego coś takiego można pozyskać?
    Można kupić, Feryster takie produkuje (dławiki też). Do tego nadają się dużo lepiej od ferrytowych. Ale trzeba dobrać z odpowiednimi parametrami.
  • #34
    Jan Rodo
    Poziom 4  
    _jta_ napisał:
    Zmierz przede wszystkim opór uzwojenia pierwotnego i napięcie na wtórnym.
    Uzwojenia są dobre, jak podłącze do 230v to mam 16v na drugich uzwojeniach. Więc jak sprzedawca mówił.
    _jta_ napisał:
    Tam się pokazują bardzo różne, więc nic to nie mówi.
    Transformator identyczny jak tu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2894952.html przynajmniej tak na oko wielkościowo optycznie.
    _jta_ napisał:
    Jak będzie dociśnięty do odpowiedniego radiatora (dobrze, jakby jeszcze tam była pasta termoprzewodząca), a przewody będą dobrze przylutowane.
    Przewody są polutowane, jak umiałem tak to zrobiłem, mostek jest na radiatorze od procesora, dość duży. Może jeszcze wentylator dla niego zapodać? Pewnie nie zaszkodzi.
    _jta_ napisał:
    Można kupić, Feryster takie produkuje (dławiki też). Do tego nadają się dużo lepiej od ferrytowych. Ale trzeba dobrać z odpowiednimi parametrami.
    Może być taki? https://www.tme.eu/pl/katalog/dlawiki-pierscieniowe_100345/?art=DTSN-33/10/10&page=36
    retrofood napisał:
    Proponuję nabyć takie coś:
    Czegoś takiego właśnie nie chce.
  • #35
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Z tego, co ma TME, najbardziej sensownie wygląda DTSN-33/4.7/20 Ferystera. Ale mam pewne podejrzenie, ze względu na te dwie cewki - że on działa na wspólną składową zmienną prądów płynących w przeciwne strony - a do tego, o co chodzi, zupełnie się nie nadaje. I takiego dławika, jaki tu byłby potrzebny, chyba w TME nie mają.

    Co do transformatora, to rozumiem, że jest toroidalny. A jaki opór ma uzwojenie pierwotne? Powinno mieć parę omów.
  • flexghzflexghz
  • #37
    zybex
    Pomocny dla użytkowników
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Widziałeś toroid w UPSie ? Bo ja jeszcze nie.

    Ja nie tylko widziałem ale i sprzedałem taki toroid.

    Tak na szybko, to znalazłem aukcję (nie moją) sprzed roku Link.
  • #38
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Nie widziałem jeszcze, choć naprawiałem przemysłowe UPSy 3,3 kW. Coś nowego dla mnie. Teraz tylko zrobić na takim toroidzie przetwornicę ZVS, wyprostować napięcie po transformatorze i do falownika z tym. :D
  • #39
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Co do dławika, to można by zapytać Ferystera (feryster.pl), co by się nadawało. Trzeba by im podać: jaki prąd skuteczny może przez niego płynąć (jak transformator jest na 25A i chce się wykorzystać cały jego prąd, to przez dławik popłynie tyle samo); jaki szczytowy (to trzeba będzie wyliczyć), przy którym dławik ma jeszcze nie wchodzić w nasycenie; jaka ma być indukcyjność; przy jakiej częstotliwości ma pracować.
  • #40
    Rezystor240
    Poziom 39  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    _jta_ napisał:
    Co do transformatora, to rozumiem, że jest toroidalny.
    Widziałeś toroid w UPSie ? Bo ja jeszcze nie.


    To kolega mało jeszcze widział, sam mam prostownik na transformatorze troidalnym, z UPS-a. I nic więcej żadnej elektroniki, tam jest tylko trafo, bezpiecznik i diudku w układzie gretza. Co prawda mieszkam rzut beretem od transformatora i napięcia nie spadają. Są w miarę stałe. O ile sąsiad nie sprawa :wink:
  • #42
    Rafael22
    Poziom 15  
    ToJestNick napisał:
    14,4v do ładowania obecnych akumulatorów to zbyt mało. Nie zrobi gęstości elektrolitu i akumulator z czasem ulegnie uszkodzeniu. Optymalne napięcie to około 16,5v:

    https://www.youtube.com/watch?v=5hkfJpAab6k Polecam obejrzeć.


    Napięcie ładowania akumulatora kwasowo-ołowiowego wg instrukcji producentów akumulatorów wynosi dla akumulatora:
    - bezobsługowego wynosi 14,4V - 15V
    - z otwartymi korkami wynosi 15,6 - 16,8V (potrzeba dolewania wody destylowanej do uzupełnienia poziomu)

    Jak już robi automat, to niech sobie ustawi na 14,4V i ma do dwóch typów akumulatorów.
    Nie ma co przesadzać, lepiej do mniejszego, niż większego napięcia i uszkodzić akumulator.
    Nie można ładować akumulatora napięciem większym niż 15V jak jest podłączony w samochodzie, bo można elektronikę w aucie uszkodzić.
    Jakie napięcie daje regulator alternatora ?
    Ile razy w roku ładujesz akumulator prostownikiem?

    Mam prostownik wykonany na bazie projektu Marko121 , połączył on projekt JózefaG z regulacją na uzwojeniu wtórnym.
    Polecam wykonanie takiego regulatora. A jakie kto sobie napięcie wyłączenia ustawi 14,4V czy 16V to już jego sprawa i ryzyko.
    Link
    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność

    Co do radiatora to na mostek i na Tyrystor trzeba duży radiator, z procesora są za małe. Szczególnie, że chcesz 25A (nie wiem po co) wyciągnąć z niego. (Choć wątpię aby trafo mialo 25A, sprzedawcy potrafią mieć fantazję)
    Radiator 16,5cm szer. x 10cm wys x 3,5cm grubości na tym mostek i tyrystor przy 6A radiator jest gorący
  • #43
    Jan Rodo
    Poziom 4  
    Rafael22 napisał:
    Nie można ładować akumulatora napięciem większym niż 15V jak jest podłączony w samochodzie
    Nie ładuję akumulatorów w samochodach, odłączam akumulator od auta dla podłączenia prostownika.
    Rafael22 napisał:
    Ile razy w roku ładujesz akumulator prostownikiem?
    Po 2, 3 razy w tygodniu. Nie są to akumulatory wykorzystywane dla auta, choć są samochodowe. Przeważnie 60AH.
    Rafael22 napisał:
    Co do radiatora to na mostek i na Tyrystor trzeba duży radiator, z procesora są za małe.
    Podłącze mu wiatraczek i będzie odpowiednio.
    Rafael22 napisał:
    Szczególnie, że chcesz 25A (nie wiem po co) wyciągnąć z niego. (Choć wątpię aby trafo mialo 25A, sprzedawcy potrafią mieć fantazję)
    Po to aby szybciej ładować, mam duży transformator, to jak pobiorę z niego 10 amper to jego nie przeciążę. Jeśli ja bym miał transformator 15 amper to było by prawie na styk. Mam taki zapas, nawet jak tego nie spożytkuję. Tak gdzieś było opisane, chyba dobrze? Jeśli bym nazwoił rdzeń, tak to się chyba nazywa? Transformatora od mikrofali, z wyciętym uzwojeniem oryginalnym. Czy to nie może pracować rdzeń transformatora później jako dławik? Czy działać to nie będzie? Proszę o rade.
  • #44
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Akumulatory ołowiowe nie nadają się do szybkiego ładowania - powoduje to znaczne zmniejszenie ich trwałości.

    Rafael22 napisał:
    - z otwartymi korkami wynosi 15,6 - 16,8V (potrzeba dolewania wody destylowanej do uzupełnienia poziomu)

    A skąd informacja o takim napięciu ładowania? Ładowanie zbyt wysokim napięciem akumulatorów z elektrodami ze stopu ołowiu z antymonem (około 10%) powoduje później ich gazowanie i samorozładowanie (wywołuje je antymon przeniesiony z dodatniej elektrody na ujemną); użycie domieszki wapnia (wymyślono to w 1935 roku), albo selenu umożliwiło zmniejszenie tego efektu, dzięki czemu rzadziej trzeba dolewać wodę destylowaną (a nawet, przy poprawnym ładowaniu, można tego nie robić), ale w tych z wapniem nadmierne ładowanie powoduje puchnięcie dodatniej elektrody, a nawet bez tego ich trwałość jest gorsza (około 5x dla takich samych warunków pracy), niż akumulatorów ołowiowo-antymonowych.

    Nieco linków do poczytania (wszystko po angielsku):
    https://en.wikipedia.org/wiki/Lead%E2%80%93acid_battery
    https://batteryuniversity.com/learn/article/lead_based_batteries
    https://batteryuniversity.com/index.php/learn/article/charging_the_lead_acid_battery
    https://batteryuniversity.com/index.php/learn...ow_to_restore_and_prolong_lead_acid_batteries
    https://web.archive.org/web/20160416134200/http://cdn.intechopen.com/pdfs-wm/9712.pdf
    https://www.mpoweruk.com/leadacid.htm
    https://www.mpoweruk.com/chargers.htm
  • #45
    Rezystor240
    Poziom 39  
    _jta_ napisał:
    Ładowanie zbyt wysokim napięciem akumulatorów z elektrodami ze stopu ołowiu z antymonem (około 10%) powoduje później ich....



    A jak ładuje alternator? Na start wali duży prąd, a jak duży prąd to i napięcie odpowiednio wysokie prawo Oma.
  • #46
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Jan Rodo napisał:
    Po to aby szybciej ładować, mam duży transformator, to jak pobiorę z niego 10 amper to jego nie przeciążę. Jeśli ja bym miał transformator 15 amper to było by prawie na styk
    Cosik sie tu nie klei, panie Janie. :cry:
    Jan Rodo napisał:
    Transformatora od mikrofali, z wyciętym uzwojeniem oryginalnym.
    Zły pomysł. Transformator do mikrofali nie jest obliczony na prace ciagla.
    Jan Rodo napisał:
    Czy to nie może pracować rdzeń transformatora później jako dławik? Czy działać to nie będzie? Proszę o rade.
    Tej wielkości dławik, z transformatora kuchenki mikrofalowej raczej nadaje się do spawarki, niż do prostownika.
  • #47
    retrofood
    Moderator
    Rezystor240 napisał:
    _jta_ napisał:
    Ładowanie zbyt wysokim napięciem akumulatorów z elektrodami ze stopu ołowiu z antymonem (około 10%) powoduje później ich....


    A jak ładuje alternator? Na start wali duży prąd,

    Jakim cudem?
  • #48
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    retrofood napisał:
    Jakim cudem?
    Fakt, przy rozruchu następuje silny spadek napięcia akumulatora, z powodu gwałtownego rozładowania utrzymujący się już po zaprzestaniu działania rozrusznika. Zatem początek ładowania takiego akumulatora przez cokolwiek, w tym przypadku alternator charakteryzuje się dużym prądem przez kilkadzesiąt sekund. Później regulator alternatora ustala warunki optymalnego ładowania.
  • #49
    Marcin125
    Poziom 16  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    retrofood napisał:
    Jakim cudem?
    Fakt, przy rozruchu następuje silny spadek napięcia akumulatora, z powodu gwałtownego rozładowania utrzymujący się już po zaprzestaniu działania rozrusznika. Zatem początek ładowania takiego akumulatora przez cokolwiek, w tym przypadku alternator charakteryzuje się dużym prądem przez kilkadzesiąt sekund. Później regulator alternatora ustala warunki optymalnego ładowania.


    Nie do końca.
    Akumulator podczas normalnego rozruchu oddaje niewiele ze swojej energii.
    Regulator alternatora utrzymuje tylko napięcie na odpowiednim poziomie, nie zależnie od naładowania aku.
    Gdy akumulator jest bardziej rozładowany, przy tym samym napięciu płynie po prostu większy prąd ładowania.
  • #50
    Rezystor240
    Poziom 39  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Zatem początek ładowania takiego akumulatora przez cokolwiek, w tym przypadku alternator charakteryzuje się dużym prądem przez kilkadzesiąt sekund.


    Kilka, kilkanaście minut nawet. Tak Panie moderatorze https://youtu.be/mUwUrYwTjTQ
  • #51
    Rafael22
    Poziom 15  
    _jta_ napisał:


    Rafael22 napisał:
    - z otwartymi korkami wynosi 15,6 - 16,8V (potrzeba dolewania wody destylowanej do uzupełnienia poziomu)

    A skąd informacja o takim napięciu ładowania?


    Jak pisałem wcześniej z instrukcji do akumulatora z korkami
    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność
    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność

    dodam jeszcze od siebie, że te wartości od ...V do ...V są zależne od temperatury otoczenia / akumulatora
  • #52
    ^ToM^
    Poziom 37  
    retrofood napisał:
    Rezystor240 napisał:
    _jta_ napisał:
    Ładowanie zbyt wysokim napięciem akumulatorów z elektrodami ze stopu ołowiu z antymonem (około 10%) powoduje później ich....


    A jak ładuje alternator? Na start wali duży prąd,

    Jakim cudem?


    Na szczęście bez cudu się tu obywa - jeno klasyczna elektrotechnika.
    Otóż, częściowo rozładowany (albo zupełnie rozładowany akumulator, np. po próbie rozruchu z innego samochodu) pobiera prąd z alternatora ograniczony jedynie rezystancją wewnętrzną akumulatora oraz alternatora. Prądnice prądu przemiennego nie posiadają tak jak było w przypadku prądnic prądu stałego ogranicznika prądu.
    Dla przypomnienia: rezystancja akumulatora wynosi kilka mΩ.
    Zatem w takim przypadku, początkowo przez taki akumulator płynie prąd na poziomie kilkudziesięciu amperów! Można to bardzo łatwo sprawdzić zakładając na przewód ujemny łączący akumulator z karoserią miernik cęgowy DC.
    Oczywiście, prąd ten jest b. duży tuż po włączeniu i w miarę jak napięcie na biegunach baterii wzrasta to prąd maleje, ale i tak może przez dłuższy czas utrzymywać się na poziomie około 10-15 A (w zależności od wielkości i stanu naładowania akumulatora). Jednak nie zmienia to faktu, że prąd może być bardzo duży, nie do osiągnięcia dla typowych prostowników domowych.
    Mnie się kiedyś udało zmierzyć początkowy prąd ładowania ponad 30 A dla akumulator 72 Ah.
  • #53
    retrofood
    Moderator
    Niektóre posty fahofca zarzucają mi niewiedzę w kwestii akumulatorów kwasowych i są kolejną próbą okazania mi niedouczonej wyższości.
    Rezystor240 napisał:
    Kilka, kilkanaście minut nawet. Tak Panie moderatorze

    Forma wypowiedzi jest wprawdzie nie do przyjęcia i na odpowiedź nie zasługuje, ale odpowiem na zarzut, gdyż temat mogą czytać ludzie szukający wiedzy, a nie komentarzy niedouczonych znafcuf elektrotechniki alternatywnej. Czytelnicy nie są niczemu winni.
    Przyglądnijmy się zatem opublikowanym przekonaniom. Zaczęło się od tego:
    retrofood napisał:
    Rezystor240 napisał:

    A jak ładuje alternator? Na start wali duży prąd,

    Jakim cudem?

    Odniosłem się tutaj do jakże technicznego i precyzyjnego określenia "wali prąd", zastosowanego przez znafcę rematu. Zwracam uwagę, że moja wypowiedź dotyczy ładowania akumulatora przez alternator, czyli zamontowanego w samochodzie. Mój tok myślenia był następujący: skoro alternator zaczął ładować, to wcześniej dał radę uruchomić silnik samochodu, znaczy akumulator nie jest nadmiernie rozładowany, jest w stanie powiedzmy "normalnym". A jak wygląda charakterystyka napięciowa akumulatora kwasowego? Mniej więcej tak:
    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność Część wykresu pomiędzy niebieskimi, przerywanymi liniami to jest napięcie na zaciskach akumulatora podczas normalnej eksploatacji. Ani nie przeładowanego, ani nie rozładowanego nadmiernie. I co możemy odczytać z wykresu? Otóż to, że napięcie na zaciskach w pewnym zakresie pojemności zmienia się minimalnie! Czyli po uruchomieniu samochodu przez rozrusznik, napięcie na zaciskach akumulatora (będącego źródłem energii dla rozrusznika) wcale nie spada do jakichś znaczących wartości! Normalny rozruch samochodu trwa od ułamka sekundy (moja astra) do kilku sekund (inne auta) i źle by świadczyło o akumulatorze, gdyby znacząco to odczuł. A po uruchomieniu silnika zaczyna się doładowywanie akumulatora, ale tutaj regulator napięcia ogranicza prąd ładowania.
    Dlatego akumulator w normalnym stanie nie jest poddawany w samochodzie żadnym szokowym terapiom i nie "wali w niego prąd". Oczywiście, że na początku ładowania jest nieco większy, to zjawisko normalne, wynikające zarówno z niewielkiego obniżenia się napięcia na zaciskach jak i pewnych zmian fizyko - chemicznych w płytach.
    Taki wzrost prądu można ograniczyć eksploatując akumulator poza samochodem, gdyż po pobraniu dużego ładunku w krótkim czasie, w płytach i/lub ich otoczeniu zachodzą zmiany fizyko - chemiczne, których wpływ na charakterystykę prądowo - napięciową maleje z czasem. Wystarczy więc odczekać. Wykorzystujemy to np. przy próbach rozruchu samochodów w zimie. Jeśli zapłon silnika nie następuje po kilku sekundach, akumulatorowi trzeba dać "odpocząć", aby można było z niego ponownie skorzystać.
    I to zjawisko jest odpowiedzialne za mityczne "kilkanaście minut", którym poucza mnie "znafca" akumulatorów.

    Marcin125 napisał:

    Akumulator podczas normalnego rozruchu oddaje niewiele ze swojej energii.
    Dokładnie tak! To są stosunkowo niewielkie ilości i "przysiad" napięcia na zaciskach jest wtedy spowodowany reakcjami chemicznymi zachodzącymi wokół elektrod. Ale wystarczy kilka, kilkanaście sekund spokoju, aby sytuacja wyrównała się i wróciła do normy. Wtedy nie byłoby niemal żadnych impulsów prądowych na początku doładowania.

    Rafael22 napisał:
    _jta_ napisał:


    Rafael22 napisał:
    - z otwartymi korkami wynosi 15,6 - 16,8V (potrzeba dolewania wody destylowanej do uzupełnienia poziomu)

    A skąd informacja o takim napięciu ładowania?

    Nie jest to informacja o akumulatorze ładowanym przez alternator, gdyż
    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność
    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność gdyż ja z akumulatora w aucie ani nie wykręcam korków, ani nie sprawdzam w nim poziomu czy stężenia elektrolitu podczas ładowania. Zwracam jednak uwagę czytającym, że wartości podane w instrukcji odnoszą się do napięcia na zaciskach akumulatora przy podłączonym prostowniku! Dlaczego należy o tym pamiętać, każdy chętny może przekonać się sam. Niech tylko odłączy prostownik i odczeka z minutę, a potem mierzy napięcie na zaciskach.

    ^ToM^ napisał:

    Mnie się kiedyś udało zmierzyć początkowy prąd ładowania ponad 30 A dla akumulator 72 Ah.

    To wszystko zależy od stanu akumulatora, od stopnia jego rozładowania i rezystancji wewnętrznej, która również zmienną jest.
  • #54
    ^ToM^
    Poziom 37  
    retrofood napisał:


    ^ToM^ napisał:

    Mnie się kiedyś udało zmierzyć początkowy prąd ładowania ponad 30 A dla akumulator 72 Ah.

    To wszystko zależy od stanu akumulatora, od stopnia jego rozładowania i rezystancji wewnętrznej, która również zmienną jest.


    Oczywiście, że tak o tym przecież pisałem "Otóż, częściowo rozładowany (albo zupełnie rozładowany akumulator, np. po próbie rozruchu z innego samochodu) ". W przypadku akumulatora naładowanego do napięcia znamionowego nie ma właściwie tematu, prąd po rozruchu spada do wartości najwyżej kilku amperów po dosłownie kilkudziesięciu sekundach.
  • #55
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Bezpośrednio po dużym obciążeniu przez rozrusznik produkty reakcji elektrochemicznych w akumulatorze są w takim stanie, że łatwo może zajść reakcja odwrotna - znajdują się na powierzchni elektrod, nie utworzyły się z nich większe kryształki - przy ładowaniu reakcje także będą zachodzić głównie na powierzchni, dlatego większy prąd ładowania nie będzie miał wpływu na głębiej położone obszary elektrod - a to z ich powodu należy ograniczać ładowanie. Dla ochrony akumulatora przed uszkodzeniami ważne jest tylko to, żeby nie podawać zbyt dużego napięcia, powodującego znaczące gazowanie - a to powinien zapewnić regulator.
  • #56
    retrofood
    Moderator
    _jta_ napisał:
    Dla ochrony akumulatora przed uszkodzeniami ważne jest tylko to, żeby nie podawać zbyt dużego napięcia, powodującego znaczące gazowanie - a to powinien zapewnić regulator.

    Dokładnie tak jest. I jeśli ktoś nie posiada areometru i nie umie się nim posługiwać, to odradzam zabawy z prostownikami nie mającymi ograniczeń napięcia z góry.
  • #57
    ^ToM^
    Poziom 37  
    retrofood napisał:
    _jta_ napisał:
    Dla ochrony akumulatora przed uszkodzeniami ważne jest tylko to, żeby nie podawać zbyt dużego napięcia, powodującego znaczące gazowanie - a to powinien zapewnić regulator.

    Dokładnie tak jest. I jeśli ktoś nie posiada areometru i nie umie się nim posługiwać, to odradzam zabawy z prostownikami nie mającymi ograniczeń napięcia z góry.


    Myślę, że to przestroga na wyrost.
    Każdy dobry prostownik jest tak skonstruowany, że w miarę jak napięcie na biegunach akumulatora rośnie to prąd maleje. Maleje do tego stopnia, iż pod koniec ładowania, gdy napięcie jest zbliżone do 2,7 V/celę to prąd ma wartość kilkaset mA. Taki prąd nie czyni akumulatorowi żadnej szkody. No może poza skutkiem ubocznym - niewielkim gazowaniem, które to rozkłada wodę tlen i wodór, co skutkuje powolnym obniżaniem się poziomu elektrolitu.
    Inna sprawa, że w wielu nowych akumulatorach nie ma możliwości sprawdzenia poziomu czy gęstości elektrolitu, więc nawet jak ktoś potrafi się posłużyć takim przyrządem to i tak nie skorzysta.

    Natomiast jak ktoś sobie samodzielnie skonstruuje prostownik, to zapewne sprawdzi gruntowanie jego działanie w praktyce - po prostu ładując akumulator pod nadzorem, mierząc napięcie i prąd. Jeżeli owe parametry nie są prawidłowe to należy dokonać niezbędnych poprawek, tak aby dla nowego akumulatora napięcie pod koniec ładowania wynosiło nie więcej niż 2,75 V na celę a prąd był na poziomie ułamka ampera. Dla starego i częściowo zużytego akumulatora zwykle napięcie będzie niższe a prąd większy. JW takiej sytuacji jest sprawą zupełnie normalną, że napięcie końcowe nie będzie wyższe niż 15,2 V a prąd będzie na poziomie 1-1,5 A.

    Wniosek: testowanie prostownika należy robić na nowym a nie zużytym akumulatorze! Proces ładowania starego akumulatora może spowodować wyciągnięcie mylnych wniosków o jakości prostownika.

    Tak więc tak i owak, zawsze są próby i wnioski. A jak ktoś już naprawdę nie chce się tym zajmować, to leci do Lidla czy Biedronki i kupuje gotową ładowarkę i ma problem rozwiązany.
    Jednak to już nie jest temat na elektrodę! Tu są właśnie tematy do rozwiązywania i eksperymentów oraz wymiany dla wszystkich zainteresowanych prostownikami. :)
  • #58
    retrofood
    Moderator
    ^ToM^ napisał:
    retrofood napisał:
    _jta_ napisał:
    Dla ochrony akumulatora przed uszkodzeniami ważne jest tylko to, żeby nie podawać zbyt dużego napięcia, powodującego znaczące gazowanie - a to powinien zapewnić regulator.

    Dokładnie tak jest. I jeśli ktoś nie posiada areometru i nie umie się nim posługiwać, to odradzam zabawy z prostownikami nie mającymi ograniczeń napięcia z góry.


    Myślę, że to przestroga na wyrost.
    Każdy dobry prostownik jest tak skonstruowany, że w miarę jak napięcie na biegunach akumulatora rośnie to prąd maleje.

    Właśnie. Jest skonstruowany. W odróżnieniu od tych, które mają być skonstruowane.
  • #59
    _jta_
    Specjalista elektronik
    ^ToM^ napisał:
    pod koniec ładowania, gdy napięcie jest zbliżone do 2,7 V/celę to prąd ma wartość kilkaset mA. Taki prąd nie czyni akumulatorowi żadnej szkody.

    A to zależy, jak długo płynie - podałem link do artykułu opisującego badania, i tam wyszło, że prąd ponad 25uA/Ah powoduje korozję elektrod (do 25uA/Ah spowalnia). Ale to przy wielu miesiącach - dla akumulatora pracującego buforowo - jak to potrwa parę godzin, to szkodliwe działanie będzie mniejsze - jakkolwiek ono jest proporcjonalne do prądu, i kilka, najwyżej kilkanaście ładowań z prądem podtrzymania kilkaset mA spowoduje takie uszkodzenia, jak rok pracy buforowej.
  • #60
    ^ToM^
    Poziom 37  
    _jta_ napisał:
    ^ToM^ napisał:
    pod koniec ładowania, gdy napięcie jest zbliżone do 2,7 V/celę to prąd ma wartość kilkaset mA. Taki prąd nie czyni akumulatorowi żadnej szkody.

    A to zależy, jak długo płynie - podałem link do artykułu opisującego badania, i tam wyszło, że prąd ponad 25uA/Ah powoduje korozję elektrod (do 25uA/Ah spowalnia). Ale to przy wielu miesiącach - dla akumulatora pracującego buforowo - jak to potrwa parę godzin, to szkodliwe działanie będzie mniejsze - jakkolwiek ono jest proporcjonalne do prądu, i kilka, najwyżej kilkanaście ładowań z prądem podtrzymania kilkaset mA spowoduje takie uszkodzenia, jak rok pracy buforowej.


    Nie twierdzę, że nie. Jednak zawsze trzeba patrzeć realnie. Akumulator w samochodzie wytrzymuje powiedzmy 5 lat. Jak go 2-4 razy w roku podładujesz do pełna, to na pewno będzie to dla niego lepiej niż nie zrobienie tego w ogóle.

    Warto pamiętać podstawową zasadę: akumulator lubi być naładowany.

    Przechowywanie akumulatora częściowo rozładowanego jest dla niego dużo bardziej szkodliwe niż okresowe, kilka razy w roku naładowanie do pełna.