Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność

27 Lis 2019 15:11 2013 71
  • Poziom 1  
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 24  
    Lepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie regulatora na tyrystorze po stronie wtórnej transformatora.
    Regulacja po stronie pierwotniej powoduje dodatkowe grzanie się transformatora.
  • Poziom 1  
  • Poziom 36  
    Witam

    Jan Rodo napisał:
    Jaki jeszcze polecacie amperomierz cyfrowy, czy jednak analogowy. Co będzie lepsze?


    Wskaźnik analogowy nie wymaga dodatkowego zasilania napięciem stałym, jednak jego dokładność może nie być tak dobra jak w przypadku wskaźnika cyfrowego.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Pomocny dla użytkowników
    żarówka rtęciowa napisał:

    Wskaźnik analogowy nie wymaga dodatkowego zasilania napięciem stałym, jednak jego dokładność może nie być tak dobra jak w przypadku wskaźnika cyfrowego.

    Ale w zupełności wystarczająca do prostownika.
  • Poziom 16  
    Ostatnio kupiłem trzy amperomierze cyfrowe z woltomierzami takie dwa w jednym z możliwością kalibracji. Robiąc mały prostownik znajomemu okazało się, że o ile woltomierz po kalibracji sie pokrywał z wskazaniami multimetru to o tyle amperomierz przy małych pradach do 3A przekłamywał. Przy 1A realnie, on pokazywał jakieś 0,3A. Do tego nie pasowały mi wskazania maksymalne dokładnie nie pamiętam ale max pokazywał mi około 3,2A , multimetr trochę wiecej. A po podłączeniu analogowego amperomierza miałem 5A które pokrywało się z multimetrem.
    Wniosek cyfrowy mimo kalibracji dość, że zaniżał wartości to jeszcze ograniczył prąd.

    Co do regulatora do prostownika to polecam na wtórnym link Prostownik z regulacją prądu ładowania + opis regulacji
  • Pomocny post
    Pomocny dla użytkowników
    Poza tym analogowy (wskazówkowy) pokazuje prąd (lub napięcie) w czasie rzeczywistym a multimetr dokonuje pomiarów w pewnych (minimalnych) odstępach czasu. Nie wyłapie zatem jakiś wahań w przeciwieństwie do analogowego.
  • Poziom 1  
  • Pomocny dla użytkowników
    Można kupić amperomierze analogowe (wskazówkowe) o zakresie 5, 10, 15 a nawet 30A. Wybór należy do ciebie. Wyglądają tak samo i mniej więcej tyle samo kosztują.
  • Poziom 38  
    Ten ze schematu wystarczy. Wraz ze wzrostem napięcia na akumulatorze spada różnica między anodą a katodą tyrystora a tym samym współczynnik wypełnienia czyli spada prąd ładowania. Dobrze przemyślane proste układy wcale nie oznaczają, że są miej skuteczne jak bardzo złożone.
    Skoro to Twój pierwszy prostownik to zacznij od czegoś prostego i dopiero to usprawniaj jak okaże się niewystarczające.
  • Poziom 1  
  • Poziom 38  
    To 245V transformujesz o stałą trafo czyli: 12.5V * 245V/230V = 13.3V. Te 0.8V więcej ma małe szanse na zagotowanie akumulatora.
    Oczywiście możesz w przypadku problemów dodać komparator LM339, który odetnie impulsy wyzwalające komparatora po przekroczeniu dopuszczalnego napięcia ładowania. Będziesz się tym martwił jak będziesz musiał.
  • Poziom 1  
  • Specjalista elektronik
    Jan Rodo napisał:
    O właśnie po stronie wtórnej jest ogranicznik na tyrystorze do ograniczania napięcia ładowania, aby nie przekroczyło 14,4V. O taki

    Jego wadą jest brak regulacji - diody Zenera z serii C (np. BZxxx-C15V, czy BZxxx-C6V8) mają błąd do 5% (D do 10%), więc dioda '15V' może być na napięcie od 13.5V do 16.5V - na pewno nie każde będzie pasować. Regulowaną "diodę Zenera" można zrobić z TL431, i ustawić ją tak, by prostownik naładował do jakiegoś sensownego napięcia, a potem przestał ładować, żeby akumulator nie gazował.

    A jak jest potrzebne ograniczenie prądu ładowania, to najprościej użyć do tego zwykłej żarówki - może być na 220V włączona szeregowo po stronie pierwotnej, prąd będzie zależał od mocy żarówki.
  • Poziom 38  
    Jan Rodo napisał:

    Ten nowy transformator ma 4 druty i 2 zasilające pod 230v. Poprosiłem sprzedawcę aby odznaczył mi te druty gdzie jest 14v bo ja bym miał trudność. Dobry to w ogóle transformator?


    Trafo ma 2x15V czy 2x7,5V ? W pierwszym wypadku będziesz miał prostowanie na dwóch diodach z odczepem środkowym. W drugim uzwojenia łączysz szeregowo tak aby uzyskać te 15V, sprawdzasz multimetrem czy napięcia się dodały, jeśli nie to zamieniasz końcówki jednego z uzwojeń.

    Ograniczenie można też robić "po bożemu" na rezystorach.
    Po stronie wtórnej jest możliwość zastosowania rezystora drutowego dużej mocy wykonanego na rurce ceramicznej. Można kupić z przesuwną obejmą do zmiany rezystancji albo zrobić samemu z opaski metalowej do rur. Trzeba tylko poszukać czegoś z rezystancją 1Ω lub niższą.
    Widywałem takie w cenie kilku/kilkunastu zł na alledrogo.
  • Poziom 43  
    pawelr98 napisał:
    Ograniczenie można też robić "po bożemu" na rezystorach.
    Uchhhh, po bożemu ? Nie sądzę, prąd drożeje i mniej Koledze ,,na tacę bożą" zostanie :D. Tyrystory, MOSFETy, tranzystory IGBT, a Ten - Tu rezystory - grzałki pakuje do układu i jeszcze pisze, że to po bożemu. Do piekła pójdziesz, za takie rady. :cry:

    pawelr98 napisał:
    1Ω lub niższą.
    Przy 10 A spadek o jeden wolt na takim rezystorze i 10 W strat. A z reguły ładuje się niższym prądem, prawda ?


    Jan Rodo napisał:
    Posiadam już transformator 15V z upsa
    O jakiej mocy? UPS UPSowi nie równy.



    _jta_ napisał:
    A jak jest potrzebne ograniczenie prądu ładowania, to najprościej użyć do tego zwykłej żarówki - może być na 220V włączona szeregowo po stronie pierwotnej, prąd będzie zależał od mocy żarówki.
    Też koszmarne straty. 14,2 V na akumulatorze i spadek prądu do zera. Do układu z tyrystorem można zastosować diodę Zenera o niższym napięciu i kilka diod szeregowo, zwieranych przełącznikiem. Da to zmianę napięcia wyjściowego co 0,7 V .



    Jan Rodo napisał:
    będzie 245v to prostownik będzie ładował normalnie
    Tak, oczywiście, bo to rodzaj stabilizatora napięcia ten układ. Ma odciąć ładowanie przy określonym napięciu akumulatora, niezależnie od zmian napięcia w sieci.
  • Specjalista elektronik
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Też koszmarne straty.

    Jakby się chciało uniknąć strat, to do ograniczenia prądu należy użyć elementu reaktancyjnego - raczej dławika, bo z kondensatorem zwykle są problemy (ale dławiki zwykle mają spore straty, jakkolwiek dużo mniejsze od opornika, czy żarówki); lepsze wyniki pewnie da przetwornica... ale to chyba już nie dla początkującego. Natomiast regulacja prądu na tyrystorze powoduje duże straty, podobne jak ograniczanie prądu opornikiem.

    Idealnie by było (ale to jest bardzo trudne do wykonania, jakkolwiek kiedyś tak robiono) zrobić transformator (a raczej układ transformatorowy - to coś bardziej złożonego), który by stabilizował prąd ładowania. Jakaś uproszczona możliwość, to transformator z regulowaną indukcyjnością rozproszenia (stosowano takie do spawarek, taki transformator wytrzymywał długotrwałe zwarcie uzwojenia wtórnego, bo ograniczał prąd zwarcia).

    Natomiast nie należy liczyć na możliwość zrobienia prostownika ze zwykłym transformatorem, który będzie dobrze ładować bez jakiegoś sposobu ograniczania prądu i napięcia - napięcie w sieci może się zmieniać w zakresie +-10% (od 207V do 253V) i napięcie z transformatora też może się zmieniać w sporym zakresie - może wyjść tak, że przy minimalnym napięciu sieci prostownik nie będzie ładować wcale, przy maksymalnym "wygotuje" akumulator.
  • Poziom 38  
    Na pierwszym schemacie ta dioda połączona katodą do katody tyrystora i dławik na coś wskazują. Dławik ma za zadanie ograniczenie prądu co jednocześnie jest związane z ograniczeniem napięcia, szeregowa impedancja. Dodatkowo poprawia warunki komutacji tyrystora. Po to jest tam dioda by jak w przetwornicy obniżającej napięcie zamknąć obwód gdy klucz, tutaj tyrystor jest wyłączony. Analizując ten schemat dokładniej, gdy na akumulatorze będzie rosło napięcie to w węźle sprzężenia zwrotnego na katodzie tyrystora będzie spadała amplituda impulsów wyzwalających i takie ma zadanie stały stabilizator lub regulowany po dodaniu TL431. Tym samym tyrystor będzie mógł być wyzwalany i regulowany w pierwszej ćwiartce przebiegu.
    Ładowanie zwykłego akumulatora to nie jest proces napełniania paliwem pocisku balistycznego. Nie robi się tego na tyle często by straty były istotne. Na tyrystorze wydzieli się 4A * 2V = 8W + na diodach prostowniczych 4A * 1V = 4W na dławiku i diodzie zamykającej i reszcie, szacunkowo z nadmiarem 4W czyli straty to max. 16W plus to co na trafo.
    Prostownik będzie ciepły jak każdy prostownik, ładowarka akumulatorów. Po to są otwory w obudowach ładowarek by lepiej rozpraszać ciepło.
    Jak już tak bardzo chcecie ograniczyć straty to zamiast prostownika na diodach można byłoby zastosować tyrystorowy prostownik sterowany. Tylko pytam po co? Po to by to skomplikować i nie zrobić? Pójść i kupić w sklepie pomimo tego, że jest chęć i wszystkie konieczne elementy?
  • Poziom 38  
    Albo można już pójść na całość i dać przekształtnik impulsowy.
    Nota TL494 strona 13.
    Ograniczenie napięcia i prądu zapewnione w sposób w pełni regulowany.
    Można ładować też akumulatory 6V.

    W wersji liniowej można sobie wyobrazić mały bocznik na plusie zasilania połączony z tranzystorem typu PNP.
    Kolektor PNP do bramki tyrystora wyposażonej w kondensator do masy. Jak prąd będzie zbyt duży to podładuje kondensator i nie pozwoli na wyzwolenie tyrystora. W stanie braku ograniczenia napięcie na kondensatorze będzie w miarę utrzymywane przez źródełko napięciowe na TL431 spięte odpowiednim rezystorem.
  • Specjalista elektronik
    RitterX napisał:
    Na pierwszym schemacie ta dioda połączona katodą do katody tyrystora i dławik na coś wskazują. Dławik ma za zadanie ograniczenie prądu co jednocześnie jest związane z ograniczeniem napięcia, szeregowa impedancja.

    A jaki to ma być dławik, co i na ile poprawia? Na schemacie jest 8mH/10A - taki dławik powinien mieć szczelinę o objętości co najmniej 1cm3 i N*S (N=ilość zwojów, S=przekrój rdzenia) na poziomie 800 cm2 (dla szczeliny 1cm3) - no, może rdzeń o przekroju 8cm2, na nim 100 zwojów drutem 4mm2.

    RitterX napisał:
    Po to jest tam dioda by jak w przetwornicy obniżającej napięcie zamknąć obwód gdy klucz, tutaj tyrystor jest wyłączony.

    Może wyłączany. Ale zasadniczo tyrystor wyłącza się w zerze prądu (naprawdę nieco powyżej zera, i z powodu tego "nieco" przydaje się ta dioda).
  • Pomocny dla użytkowników
    _jta_ napisał:
    Na schemacie jest 8mH/10A - taki dławik powinien mieć szczelinę o objętości co najmniej 1cm3 i N*S (N=ilość zwojów, S=przekrój rdzenia) na poziomie 800 cm2 (dla szczeliny 1cm3) - no, może rdzeń o przekroju 8cm2, na nim 100 zwojów drutem 4mm2.

    Akurat ten dławik stosunkowo łatwo jest wykonać. Wystarczy pręt anteny ferrytowej i grubszy drut nawojowy. Szczegóły w opisie tego prostownika. Na końcu artykułu jest mowa o tym, co taki dławik daje.

    Mój pierwszy prostownik. pomysł a realność
  • Specjalista elektronik
    zybex napisał:
    Akurat ten dławik stosunkowo łatwo jest wykonać. Wystarczy pręt anteny ferrytowej

    I 100 zwojów drutu 2mm? Będzie miał 20-30 razy mniejszą indukcyjność, niż te 8mH, które podano, i może wchodzić w nasycenie, bo ferryt ma małą indukcję nasycenia.

    Dławik może zmniejszyć generowanie zakłóceń w sieci. Ale zrobiony z anteny ferrytowej pewnie będzie nadajnikiem zakłóceń...
  • Pomocny dla użytkowników
    Niech będzie na twoje. Ja tylko wkleiłem schemat z opisem z pewnego czasopisma. Ten sam schemat był też zamieszczony w książce "Tyrystory i ich zastosowania". Co tam pisali na temat dławika w tej chwili nie wiem.
  • Poziom 18  
    Jan Rodo napisał:
    Dzień dobry.

    Zbliża się zima i z konieczności postanowiłem zrobić swój własny automatyczny prostownik do akumulatorów samochodowych o pojemności do 100AH. Posiadam już transformator 15V z upsa, a przynajmniej tak pisało na aukcji gdzie go kupiłem. Mam w posiadaniu scalony mostek prostowniczy na 50A. Podobno zwykłe pojedyncze diody były by lepsze, niestety już mam ten mostek. Nie kojarzę jednej rzeczy napięcie muszę mieć około 14,6V. A prostownik podobno obniża o 1,5V, tak gdzieś wyczytałem. Mam pomysł na sterowanie prądem za pomocą transformatora podłączonego go ściemniacza od żarówek. Dobry to pomysł jest?


    Bez cudowania.
    Skoro masz już ten transformator to podłącz do niego mostek, pomierz napięcia, podłącz jakiś akumulator przez amperomierz, zobacz jakim prądem ładuje. Amperomierz oczywiście analogowy (np. do 10 A)
    Możesz podłączyć akumulator naładowany sprawdzić prąd, potem częściowo rozładowany i sprawdzić prąd ładowania.

    Wraz ze stopniem naładowania będzie malał prąd ładowania.

    Taki prosty układ do ładowania wymaga nadzoru.
  • Poziom 1  
  • Poziom 18  
    Jan Rodo napisał:
    Transformator ma 15v i podłączam prostownik na 4 diodach.


    Jaka ma wydajność prądową?
  • Poziom 1  
  • Specjalista elektronik
    Jan Rodo napisał:
    Nie mam zielonego pojęcia sprzedawca mówił, że

    A masz miernik, żeby coś pomierzyć? Jaki rdzeń ma ten transformator? Zamieść zdjęcie/rysunek, podaj wymiary.

    Jan Rodo napisał:
    Co do dławika, jaki ferryt byłby odpowiedni dla takiej cewki?

    Musiałby być bardzo duży - raczej takiego nie znajdziesz. Ferryt ma wielokrotnie mniejszą indukcję nasycenia, więc musiałby być dużo większy od rdzenia z blachy (sama szczelina musiałaby mieć przynajmniej kilkanaście razy większą objętość). Nie ma transformatorów na złomie? Potrzebny jest rdzeń (przekrój jednej kolumny ~8cm2), i drut do nawijania. A może i dławik by się znalazł? Wtedy nie trzeba by było go robić.

    Jan Rodo napisał:
    przeczytałem ten skan i tam pisze max 12v i tylko 7A

    Do większego prądu nie tylko transformator musi być na większy prąd (to pewnie masz), ale i diody (mostek), tyrystor i dławik.
  • Poziom 38  
    _jta_ napisał:
    A jaki to ma być dławik, co i na ile poprawia? Na schemacie jest 8mH/10A - taki dławik powinien mieć szczelinę o objętości co najmniej 1cm3 i N*S (N=ilość zwojów, S=przekrój rdzenia) na poziomie 800 cm2 (dla szczeliny 1cm3) - no, może rdzeń o przekroju 8cm2, na nim 100 zwojów drutem 4mm2.

    Dławiki z rdzeniem proszkowym i rozproszoną szczeliną.
  • Poziom 1