Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Zawór bezpieczeństwa 3bar nieszczelny w Vaillant Turbo Tec

28 Lis 2019 18:42 570 23
  • Poziom 23  
    Kocioł dziesięcioletni . Za często ostatnio uzupełniałem wodę w instalacji - nie wiem ile dolewałem ,ale chyba od litra do dwóch na miesiąc. Potem odkryłem ,że kapie woda z zaworu _ po brązowej stróżce na zasobniku 120l._ i małych plamkach wody na powierzchni zasobnika. Poruszałem zaworem kilka razy spuszczając brudną czarną wodę i nie przestało kapać .Wcześniej zawór był nieszczelny tylko w czasie grzania , w trakcie podgrzewania CWU zawór nie kapał . Po moich próbach z wypuszczaniem wody kapie cały czas z prędkością 3 litry na dobę. Mam go wymienić ? Może jest rozbieralny ? ( znam opinie na ten temat-3bar Vaillant 17-8985) . Naprawiłem w nim pięć lat temu czujnik podciśnienia ( sygnalizuje problemy z wylotem spalin) i co roku czyszczę rurkę prowadzącą do w/w czujnika ,bo kondensuje się w niej woda i wywala F22, to wszystkie wady tego kotła przez 10 lat, oczywiście czyszczę z wapna palnik i wymiennik. Co radzicie przyjaciele ?
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Pomocny post
    Poziom 36  
    cyferblat napisał:
    Za często ostatnio uzupełniałem wodę w instalacji - nie wiem ile dolewałem ,ale chyba od litra do dwóch na miesiąc.

    wiesz takie cykliczne dolewanie oznacza zwykle jakiś wyciek i warto wtedy przyjrzeć się instalacji, a nie ignorować te sygnały

    cyferblat napisał:
    Poruszałem zaworem kilka razy spuszczając brudną czarną wodę i nie przestało kapać

    tzn. jak poruszałeś, otwarłeś zawór kręcąc w jedną stronę i poleciała woda, a potem zakręciłeś w drugą stronę, aby go zamknąć i się nie zamknął do końca?
    Zawór bezpieczeństwa ma strzałkę pokazującą w którą stronę możesz kręcić i kręcisz tylko w jednym kierunku, czyli jak woda tryska z zaworu to kręcisz dalej aż do momentu, gdy poczujesz opór i sprężyna "strzeli" zamykając zawór. Trzeba uważać, aby po strzeleniu nie przekręcić zaworu za daleko, bo znowu może popuszczać kropelki.
    Dopiero po przestrzeleniu zawór będzie zamknięty.
    Jeśli wtedy nadal cieknie to raczej do wymiany.
    Możesz ewentualnie spróbować go odkamienić, bo może to wina kamienia kotłowego ale raczej nastaw się na zakup nowego.

    Zakładam, że problem z cieknącym zaworem bezpieczeństwa to nie wina braku powietrza w naczyniu przeponowym i wzrostu ciśnienia na kotle.
  • Poziom 23  
    Ten zawór nie ma kręcenia w "lewo prawo" - ma tylko otwieranie iglicy przez podgięcie takiej plastykowej rączki . Na noc zamknąłem zawór odcinający instalację grzewczą ( kaloryfery ,podłogówka) i nakapało około 200ml. Co trzeba jeszcze zrobić by wymienić ten zawór ? Zamawiam go dzisiaj . Wygląda na rozbieralny,bo ma miejsce na klucz płaski ale chyba przeciekał od dłuższego czasu sądząc po zabrudzeniu gwintu.
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Zaworu bezpieczeństwa się nie naprawia - tylko wymienia na nowy.
    Żeby go wymienić, to trzeba spuścić wodę z kotła, wypiąć spinkę metalową, która go trzyma, wyjąć zawór, przeczyścić trochę miejsce gdzie był zamontowany szmatką i włożyć nowy zawór i zapiąć spinkę, napuścić wody do kotła i odpowietrzyć.

    Przy okazji należy sprawdzić naczynie przeponowe w kotle, tzn. jak będziesz miał kocioł opróżniony z wody, to sprawdzasz ciśnienie poduszki powietrznej w naczyniu - powinno być od 0,7-1,0 bar.
  • Poziom 23  
    Dziś rano zauważyłem jeszcze jedno zdarzenie. Odkręciłem po nocy zawór odcinający instalację grzewczą uzupełniłem w niej wodę ,bo wskaźnik pokazywał minimum za zielonym polu .Dolałem wody do środka zielonego pola wskaźnika. Po pół godzinie grzania wskaźnik był na maximum przy czerwonym polu a w pojemniku podstawionym pod zawór ,który kapał po kropli nagle znalazło się prawie litr ciepłej wody . Coś się dzieje z ciśnieniem wody w kotle podczas grzania- chyba za mocno wzrasta i otwiera się zawór. Może ta poduszka ? Nie mam na razie zaworu na wymianę ,jak więc sprawdzić działanie poduszki ?
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Pisał kolega wcześniej, przy 0 ciśnieniu w instalacji zmierz ciśnienie poduszki powietrznej w naczyniu i w razie czego dopompuj do ciśnienia 0,7÷1 bar.
    A jeszcze przed sprawdzeniem wciśnij zaworek naczynia i sprawdź czy leci powietrze czy woda, jak woda to naczynie do wymiany. Te duże ubytki przez zawór bezpieczeństwa to właśnie przez nie prawidłowo działające naczynie.

    Dodano po 1 [minuty]:

    W naczyniu masz normalny wentyl samochodowy i nim sprawdzasz.
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    ls_77 z całym szacunkiem - bardzo często u ludzi zawór bezpieczeństwa czyszczę i działa i jest szczelny.
    Jeżeli tylko jest „rozkręcalny” żeby dostać się do tej gumeczkami w kształcie cylindra. Po jej dokładnym wyczyszczeniu smaruje ją delikatnie smarem silikonowym i trzyma. Oczywiście pod warunkiem ze nie jest nigdzie pęknięta.
  • Poziom 23  
    Czytałem ,ale nie mam zaworka na wymianę ( może w trakcie próby naprawy coś pójść nie tak) , a musimy się myć jeszcze przez parę dni - w "łikendy" nie ma wysyłek . Zauważyłem ,że odpowietrznik pompy jest taki pobrudzony jakby się kiedyś lała z niego woda. Naczynie przeponowe jest z tyłu pieca - mam wiszący kocioł i utrudniony dostęp do niego. Zbiornik przeponowy 6l dla ciepłej wody wymieniałem już raz i efekt był podobny- otwierał się zawór przy zasobniku i wylewała się woda-membrana była dziurawa , rzeczywiście tu może być to samo lub brak ciśnienia . Jest z tyłu pieca po lewej stronie nakrętka na chyba na wentyl mam tam utrudniony dostęp widzę ją lusterkiem. Rozumiem, że gdy odetnę zaworem instalację mam opróżnić kocioł z wody ( którym zaworem? ) i potem manometrem zmierzyć ciśnienie w zbiorniku przeponowym i powinno być od 0.7 do 1 atmosfery, a bez wypuszczania wody nie ma możliwości sprawdzenia ? Grzałem kotłem 2 godziny wskaźnik ciśnienia był na granicy pola zielonego i czerwonego teraz po ochłodzeniu pieca jest w pobliżu minimum zielonego pola- wody przez zawór bezpieczeństwa ubyło 50 ml.
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Nie musisz opróżniać całkowicie z wody, wystarczy tylko odciąć od instalacji i zredukować ciśnienie w kotle do 0 np przez ten zawór bezpieczeństwa i wtedy uzupełnić ciśnienie w zbiorniku.
    A najpierw pod ciśnieniem sprawdź co leci z wentyla.
  • Poziom 33  
    W pierwszej kolejności pod ciśnieniem w kotle sprawdzasz czy nie leci woda z wentylka w naczyniu przeponowym. Jeśli leci to naczynie do wymiany i wtedy czekasz na naczynie i zawór bezpieczeństwa. Jeśli nie leci to zabierasz się za pompowanie naczynia. Najlepiej do spuszczania wody zakręcić kapturek na zaworze odpowietrzającym tym na pompie w kotle. Pod kotłem powinny być zawory serwisowe oryginalne Vaillanta. Środkową śrubą na klucz ampul "4" lub śrubokręt płaski zamykasz te zawory. Z boku są zaworki spustowe z kwadratowym trzpieniem odkręcane kluczem płaskim 8mm. Tymi zaworkami możesz spuścić wodę z kotła. Do sprawdzenia naczynia wystarczy tylko z jednego. Możesz założyć jakiś wężyk gumowy. Gdy ciśnienie spadnie do 0 bar manometrem jak do kół samochodowych sprawdzasz poduszkę powietrzną. Dopompuj do 0,7-1,0 bar i pamiętaj, że jak będziesz pompował naczynie to z tego odkręconego zaworka będzie lecieć woda! Powietrze wypycha gumową membranę w naczyniu gdzie jest woda i ta woda musi gdzieś wylecieć. Poczekaj kilka-kilkanaście minut i sprawdź jeszcze raz ciśnienie poduszki - może znowu trzeba uzupełnić. Po napełnieniu poduszki zamykasz zawór spustowy, odkręcasz kołpak na zaworze odpowietrzjącym na pompie i odkręcasz zawory serwisowe pod kotłem i dopuszczasz wody do CO do 1,3-1,5 bar. Włączasz kocioł i jeśli możesz to przeprowadzasz procedurę odpowietrzania, ale nie wiem jaki masz dokładnie model kotła.
  • Poziom 23  
    Z wentyla nie leci woda ,uchodziło powietrze więc napompowałem 1 bar i przedmuchałem powietrzem zawór bezpieczeństwa - miał kamień ,co okazało się mało skuteczne , bo nadal kapie . Wskaźnik ciśnienia po podgrzaniu do ok 60 stopni podnosi się w stronę maximum , a napełniłem trochę powyżej połowy zielonego pola . Nie jestem pewien poprawnego działania naczynia przeponowego - będę to obserwował. Na razie nie będę rozbierał zaworu zamówię nowy .
    Ps. ku przestrodze !
    Prysznic zimnej wody poleciał na mnie ! Zakręciłem zawór sieci grzewczej i opróżniłem do zera kocioł z wody i w trakcie wyciągania zaworu bezpieczeństwa poleciała na mnie woda -nie zakręciłem dopływu zimnej wody !
    Na razie dzięki wszystkim za podpowiedzi !
  • Poziom 23  
    Nikt nie wspominał w postach o tym , że trzeba zakręcić zawory wody wodociągowej , ale ciśnienie było tak wielkie ... może przez zasobnik 120l który jest zasilany ? Miałem sześć metrów do zaworów ,a wylały mi się chyba trzy wiadra do małego pomieszczenia w piwnicy i musiałem suszyć pojemnik elektroniki i wyświetlacza ,bo miałem w nich wodę nim podłączyłem kocioł do sieci energetycznej . No nie jestem fachowcem od kotła gazowego , nie podłączałem kotła chociaż wszystkie instalacje domowe zrobiłem sam w domu w miedzi i 300 metrów podłogówki-wszystko działało przez 10 lat , a teraz się powoli psuje-nic nie jest wieczne.
  • Poziom 33  
    To może masz dodatkowo "przebicie" wody użytkowej (ZW i CWU) z zasobnika do instalacji CO - może wężownica w zasobniku CWU uszkodzona - jakaś mała dziurka i powoli przedostaje się woda miejska lub twoja z hydroforu do instalacji CO? Wtedy też może wywalać zaworem bezpieczeństwa w kotle bo tam jest max 3 bary.

    Generalnie nie może być połączenia woda użytkowa-instalacja CO.
  • Poziom 23  
    No właśnie coś nie teges jest. Sam robiłeś tą instalację? Jesteś w stanie odtworzyć schemat, albo zrobić fotki?
    Jak uzupelniasz wodę w kotle?
    Nie powinno być w tym układzie ciśnienia wodociągowego. I faktycznie woda przestała lecieć dopiero po zakreceniu sieci?
  • Poziom 36  
    ls_77 napisał:
    Pod kotłem powinny być zawory serwisowe oryginalne Vaillanta. Środkową śrubą na klucz ampul "4" lub śrubokręt płaski zamykasz te zawory. Z boku są zaworki spustowe z kwadratowym trzpieniem odkręcane kluczem płaskim 8mm. Tymi zaworkami możesz spuścić wodę z kotła. Do sprawdzenia naczynia wystarczy tylko z jednego. Możesz założyć jakiś wężyk gumowy.

    nie znam klucza ampul 4, ale jest tam wejście na imbus rozmiar 4.
    Na początku robiłem tak jak to opisujesz ale spuszczanie tym oryginalnym zaworem spustowym jest delikatnie mówiąc irytujące.
    Dlatego od kilku lat jako zawór spustowy wykorzystuję właśnie zawór bezpieczeństwa do którego podłączam wąż igielitowy.
    Raz do roku robię przegląd kotła to jest wtedy okazja do sprawdzenia ciśnienia w naczyniu przeponowym oraz do przestrzelenia zaworu bezpieczeństwa. Zaleca się przynajmniej raz do roku "strzelić" takim zaworem to zwykle będzie długo służył.
    Potem na otwartym zaworze bezpieczeństwa sprawdzam i koryguję ciśnienie w naczyniu przeponowym.

    cyferblat napisał:
    Z wentyla nie leci woda ,uchodziło powietrze więc napompowałem 1 bar

    ja też pompuję do 1,0 bar ale mam sprawdzone manometry od kół samochodowych, bo ten wbudowany w pompkę samochodową, gdy pokazuje 1 bar to w naczyniu mam ok. 1,5 bar.
    Na zimnej instalacji dolewam wody do 1,4 bar i jak kocioł pracuje to ciśnienie skacze do 1,6/1,7 bar, ogólnie nigdy nie przekroczył 2,0 bar.
    Upewnij się, że po napompowaniu naczynia trzyma ono ciśnienie, bo może masz mikro wyciek powietrza i potem masz za mało tego powietrza.
    W teorii gdybyś teraz spuścił wodę z kotła to w naczyniu powinno być nadal 1,0 bar.
    Zaworek w razie potrzeby jest do dostania u wulkanizatora, bo oni tam mają tego na kilogramy, więc jak poprosisz to pewnie da Ci 1-2szt. gratis albo za symboliczną złotówkę ale potrzeba kluczyka do wymiany zaworka i z tym może być większy problem.

    cyferblat napisał:
    Nikt nie wspominał w postach o tym , że trzeba zakręcić zawory wody wodociągowej , ale ciśnienie było tak wielkie ... może przez zasobnik 120l który jest zasilany ?

    Bo w normalnych okolicznościach nie ma to nic do rzeczy, aczkolwiek ja zawsze profilaktycznie zakręcam wodę wodociągową na czas serwisowania kotła, dopiero odkręcam jak robię próby szczelności, czy nic nie przecieka itp.

    Mówimy o zaworze bezpieczeństwa c.o., czyli zawór który chroni obieg wody kotłowej.
    Po odcięciu kotła zaworami odcinającymi od instalacji c.o. to pozostaje w obiegu tylko woda w kotle i ewentualnie woda w wężownicy zasobnika c.w.u. ale w zaworze bezpieczeństwa c.o. nie ma prawa pojawić się woda wodociągowa pod ciśnieniem.
    Więc albo coś źle robisz albo masz coś jeszcze skopane.
    Możesz mieć np. walnięty zawór dopuszczający wodę wodociągową do kotła i nie był on domknięty albo jak wspomniał ls_77 masz dziurę w wężownicy i następuje przelew wody z bojlera do obiegu c.o.

    Najlepiej zrób fotki i zaznacz na nich co ruszałeś itp. to będzie prościej, bo podobno 1 fotka zastępuje 1000 słów ;-)
  • Poziom 23  
    Spuściłem wodę przez zawór bezpieczeństwa-wyleciało chyba 5 litrów i wskaźnik ciśnienia był na zero i nic się już nie lało z zaworu .Potem sprawdzałem wentyl urządzenia przeponowego - nie miał wody i nie było ciśnienia. Kompresorem z kłopotami , bo trudne dojście ,dobiłem powietrza do 1 atmosfery. Potem postanowiłem wyczyścić zawór bezp. i wyciągnąłem go i wtedy uderzył mnie strumień zimnej wody,sekunda dwie zwłoki i poleciałem zakręcić zawory wody wodociągowej ,przestało lać z miejsca po zaworze. Napełnianie instalacji mam przez dwa zawory na wężyku z wody wodociągowe zawór kulowy do wężyka i z wężyka do instalacji CO zawór kulowy. Niemożliwe przypadkowe otwarcie lub przeciek ,bo są po drodze dwa zawory . Jedyny demontaż to zawór bezpieczeństwa z prawej strony pompy. Problemy zaczęły się trzy miesiące temu . Co dwa tygodnie dolewałem wody ,bo wskaźnik był na granicy zielonego pola i kapała woda z zaworu bezpieczeństwa na zasobnik małe plamki ,ale denerwujące . W czasie grzania CO wskaźnik ciśnienia się podnosił do granicy czerwonej i chyba wtedy otwierał się zawór bez. Cała historia. Instalacja zasilała z kotłem przez 10 lat dwie kondygnacje (200m kwadratowych) bezproblemowo. Gdyby była dziura w wężownicy byłyby problemy z ciepłą wodą ,a nie było i wody w CO by przybywało ,a nie ubywało.

    ps. Znalazłem błąd . Odłączyłem kaloryfery ,a nie odłączyłem podłogówki ma osobne zawory i swoją pompę , ale dlaczego przestało ciec po zamknięciu zaworów wody wodociągowej ? Z kotła wychodzi rura z ciepłą na kaloryfery i podłogówkę - mają zawory odcinające . Zdjęcie przedstawia taki dokładnie zawór jaki wymontowałem.
  • Poziom 36  
    cyferblat napisał:
    ps. Znalazłem błąd . Odłączyłem kaloryfery ,a nie odłączyłem podłogówki ma osobne zawory i swoją pompę ,

    to wynika, że nie masz oryginalnych zaworów odcinających przy kotle, bo nimi odcinasz kocioł od całej instalacji niezależnie co się dalej znajduje grzejniki, czy podłogówka.
    Bardziej liczyłem na fotkę Twojego kotła to byłoby widać konkretnie Twoją sytuację.
    Skoro nic nie leciało przy otwartym zaworze to nie rozumiem skąd nagle chlusnął Ci strumień wody jak z hydrantu po wyjęciu zaworu.
    Nie pasuje mi to i nic nie wymyślę na sucho, więc ja pasuję.
  • Poziom 33  
    cyferblat napisał:
    Spuściłem wodę przez zawór bezpieczeństwa-wyleciało chyba 5 litrów i wskaźnik ciśnienia był na zero i nic się już nie lało z zaworu .Potem sprawdzałem wentyl urządzenia przeponowego - nie miał wody i nie było ciśnienia. Kompresorem z kłopotami , bo trudne dojście ,dobiłem powietrza do 1 atmosfery. Potem postanowiłem wyczyścić zawór bezp. i wyciągnąłem go i wtedy uderzył mnie strumień zimnej wody

    Bardzo prawdopodobne, że jak spuściłeś wodę z kotła przez zawór bezpieczeństwa do zera to z powrotem zawór zamknąłeś lub się sam zamknął. Po dopompowaniu powietrza wzrosło ciśnienie w kotle bo nie miała gdzie wylecieć. Jak wyciągnąłeś zawór bezpieczeństwa to chlapnęło wodą. Jak pobiegłeś zamknąć zawór wodociągowy to w tym czasie ciśnienie w kotle samo opadło.
    Dopompowujemy powietrze do naczynia przy otwartym zaworze: spustowym lub bezpieczeństwa.

    cyferblat napisał:
    Problemy zaczęły się trzy miesiące temu . Co dwa tygodnie dolewałem wody ,bo wskaźnik był na granicy zielonego pola i kapała woda z zaworu bezpieczeństwa na zasobnik małe plamki ,ale denerwujące . W czasie grzania CO wskaźnik ciśnienia się podnosił do granicy czerwonej i chyba wtedy otwierał się zawór bez. Cała historia.

    To są najczęstsze objawy niesprawnego naczynia przeponowego, lub nieodpowiedniej poduszki powietrznej.
  • Poziom 23  
    Chyba - Is_77_ masz rację, to mógł być zbieg okoliczności ,bo ja nic nie robiłem przy zaworze odpowietrzającym pompy - jak sugerował kolega wyżej i nie wiedziałem ,że zawór bezp. ma być otwarty przy uzupełnianiu powietrza . Powtórzę to wszystko w poniedziałek jeszcze raz według waszej sugestii. Dzięki BUCKS , też nie rozumiałem tego uderzenia wodą ,ale to jedyne rozsądne wytłumaczenie .W czasie dopompowywania powietrza ,nigdzie nie wylewała się woda ,a powinna przez otwarcie zaworka przy pompie ,czego nie zrobiłem, zawór bezp. był zamknięty . Zbieg okoliczności .Powtórzę to . No ale Panowie,dzięki ! Znowu jestem mądrzejszy !
  • Poziom 36  
    cyferblat napisał:
    nie wiedziałem ,że zawór bezp. ma być otwarty przy uzupełnianiu powietrza .

    przy sprawdzaniu ciśnienia w przeponie robimy to na otwartym zaworze spustowym. Ja jako zawór spustowym używam zawór bezpieczeństwa to robię to na otwartym zaworze bezpieczeństwa, bo jest to dla mnie najwygodniejsze.
    Jak sprawdzę naczynie i uzupełnię ciśnienie powietrza to zamykam zawór bezpieczeństwa "strzelając" tym zaworem, bo u mnie dopiero po strzale następuje zamknięcie zaworu bezpieczeństwa.

    cyferblat napisał:
    W czasie dopompowywania powietrza ,nigdzie nie wylewała się woda ,a powinna przez otwarcie zaworka przy pompie ,czego nie zrobiłem, zawór bezp. był zamknięty

    Jak spuścisz wodę przez zawór bezpieczeństwa i zostawisz go otwartego to tam już raczej nie ma gdzie być ukryta woda, która miałaby wylecieć przez pompowanie naczynia, a jeśli nawet to moim zdaniem będą to jakieś niewielkie wycieki.

    Podstawa to sprawdzenie, czy naczynie jest sprawne i trzyma ciśnienie powietrza. U mnie w ciągu roku spadek ciśnienia w naczyniu wynosi niecałe 0,2 bar.

    cyferblat napisał:
    Powtórzę to

    najlepiej bez pośpiechu to będzie dobrze.
    Daj znać jakie będą efekty.

    Jeszcze może być wariant nieodpowiedniego naczynia przeponowego, czyli za małego.
    Fabryczne naczynia miały zwykle albo 6l (okrągłe) albo 10 l (prostokątne) ale nie wiem jak było konkretnie w Twoim modelu Vaillanta.
    Przyjmując na oko 10% pojemności zładu to naczynie 10 l starczy na ok. 100 l zład instalacji c.o., czyli łączną ilość wody w rurach, grzejnikach i w kotle. Jeśli Twój zład ma mniejszą pojemność wodną to jest OK. jeśli większą to fabryczne naczynie może być za małe.
  • Poziom 23  
    Jedno tylko mnie intryguje BUCKS: co to znaczy "przestrzelenie" zaworu ? Ten zawór ma iglicę ,którą się ciągnie pokonując opór sprężyny i widoczny jest tłoczek membrany z resztkami kamienia ,które próbowałem wydmuchać kompresorem - nieskutecznie.Po puszczeniu iglicy zawór się zamyka. Czarny plastik wyginając otwieram zawór , puszczając zmykam . Czerwona nakrętka obraca się bez oporu . (Zdjęcie zaworu powyżej) .Czarna nakrętka na klucz płaski (chyba 19 lub większy) służy chyba do otwarcia zaworu.
  • Poziom 36  
    Szczerze to nie wiem jak działa Twój zawór i na tym polega problem.
    Ja mam Vaillanta VUW240/2-5 i mam zawór bezpieczeństa o nr katalogowym 190732:
    Zawór bezpieczeństwa 3bar nieszczelny w Vaillant Turbo Tec
    Działa on tak, że kręcąc pokrętłem zgodnie ze strzałką na pokrętle to stopniowo otwiera się zawór i zostaje on w pozycji otwarcia.
    W ten sposób zmniejszasz siłę działania sprężyny, a gdy zawór otworzy się na maksa to czuć dodatkowy lekki opór po którego pokonaniu sprężyna wraca do punktu wyjściowego, czyli zamyka zawór.
    Ponieważ przejście z pozycji pełne otwarcie-zamknięcie zaworu jest gwałtowne i skokowe z racji siły sprężyny to jest słyszalny charakterystyczny "strzał" i stąd jest mowa o kilkukrotnym przestrzeliwaniu zaworu bezpieczeństwa w trakcie przeglądu, aby rozruszać sprężynę i cały mechanizm.

    Z Twojego opisu wynika, że swój zawór masz otwarty tak długo jak trzymasz ręką iglicę, a jak puścić to następuje automatyczne zamknięcie, więc nie może on pełnić roli stale otwartego zaworu spustowego przy napełnianiu powietrzem naczynia przeponowego tak jak ja to opisywałem.
    Chyba, że jest taka opcja ale trzeba odpowiedniego podejścia do Twojego zaworu, którego ja nie znam.
  • Poziom 23  
    Po uzupełnieniu powietrza w urządzeniu przeponowym i wyczyszczeniu zaworu(nie kapie) wszystko działa .