Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ogrzewanie elektryczne niewiele droższe niż Centralne z elektrociepłowni?

08 Gru 2019 01:02 3855 120
  • Poziom 6  
    Witam.

    Jak zwykle zakładam temat,żeby zasiać trochę zamętu na forum.

    Wszyscy,wszem i wobec mówią jakie to ogrzewanie elektryczne jest drogie i jak to należy uciekać od niego gdzie pieprz rośnie.
    Ja natomiast odnoszę wrażenie,że jest tylko niewiele droższe od ogrzewania sieciowego miejskiego,które uważam za BARDZO DROGIE.Ale przejdźmy do konkretów:

    W tej chwili mając centralne ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni płacę stałą opłatę miesięczną za ogrzewanie przez CAŁY ROK.Zatem muszę płacić za ogrzewanie nawet w lecie,kiedy nie grzeją.Za 30 metrowe mieszkanie wychodzi 105 zł miesięcznie.W moim mieście (Wrocław) w "zimie" temperatury potrafią utrzymywać się tygodniami powyżej zera,a w nocy rzadko spadają poniżej -5 stopni,nie wspominając o wigilii z 2013 roku gdzie temparatura wyniosła...+15 stopni.Mimo,że zimy są coraz cieplejsze,mimo iż elektrociepłownia grzeje coraz słabiej i mimo iż sezon grzewczy robi się coraz krótszy,to za ogrzewanie płacę CORAZ WIĘCEJ.Elektrociepłownia ani myśli obniżyć rachunku za ogrzewanie.Wobec powyższego mogę śmiało stwierdzić,iż za ogrzewanie w sezonie grzewczym,które trwa obecnie tylko 6 miesięcy.Płacę za ogrzewanie miesięcznie 210 zł.Zakładamy,że elektrociepłowania nie pobiera opłat wiosną i latem,tylko zimą i jesienią.

    Przejdźmy do ogrzewanie elektrycznego:
    Zakładając,że dobowe zapotrzebowanie energetyczne mojego mieszkania to jakieś 45 Kwh(mieszkanie dobrze ocieplone) przy siarczystym 20 stopniowym mrozie, to realne zapotrzebowanie przy tegorocznej "zimie" wyniesie zaledwie jakieś 20 Kwh(to i tak zawyżona wartość).Zakładając,że grzejemy piecem akumulacyjnym w taryfie nocnej,która kosztuje śmieszne 28 gr brutto za kilowatogodzinę(całkowity koszt kilowatogodziny z podatkami,opłatą przesyłową itp.) da nam to 5,6 zł dziennie i 168 zł miesięcznie.

    168 zł miesięcznie.Płatne tylko w sezonie grzewczym.Tylko przez 6 miesięcy.Zatem wychodzi na to,że rocznie wydamy na ogrzewanie elektryczne 1008 zł.TYLKO 1008 ZŁ MIESIĘCZNIE WOBEC 1260 zł za ogrzewanie z elektrociepłowni.

    Bardzo bym prosił,żeby wyjaśnić mi na jakiej podstawie,ktokolwiek twierdzi,że ogrzewanie elektryczne jest drogie?

    Najdroższym ogrzewaniem jest ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni i chętnie zrezygnowałbym z niego na rzecz pieca akumulacyjnego
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 36  
    abc123pac1 napisał:
    dobowe zapotrzebowanie energetyczne mojego mieszkania to jakieś 45 Kwh(mieszkanie dobrze ocieplone)

    Z tego wynika, że do ocieplenia Twojego mieszkania potrzebna jest jedna farelka 2kW, włączona 24h/dobę. Po co rozważać zakup pieca akumulacyjnego przy tak dobrym ociepleniu mieszkania? Farelka wystarczy.
  • Poziom 6  
    Ture11 napisał:
    abc123pac1 napisał:
    dobowe zapotrzebowanie energetyczne mojego mieszkania to jakieś 45 Kwh(mieszkanie dobrze ocieplone)

    Z tego wynika, że do ocieplenia Twojego mieszkania potrzebna jest jedna farelka 2kW, włączona 24h/dobę. Po co rozważać zakup pieca akumulacyjnego przy tak dobrym ociepleniu mieszkania? Farelka wystarczy.


    Nie w tym rzecz.Proszę wyjaśnij mi dlaczego ogrzewanie z elektrociepłowni jest tak potwornie drogi i nawet ogrzewanie elektryczne jest tańsze?

    Skąd wziął się mit,że ogrzewanie elektrycznie jest drogie a miejskie z elektrociepłowni super tanie? WTF?

    Znajomy ma ogrzewanie elektryczne i lamentuje(wielkość mieszkania podobna).Więc pytam go ile zapłacił za prąd w lipcu.Pięćdziesiąt złotych.Widzisz a ja 50 zł+110 zł za ogrzewanie miejskie.I tak cały rok.

    Kolejna sprawa-czy moglibyście orientacyjnie podać ile potrzeba energii na podgrzanie 1 m3 wody? Otóż elektrociepłownia liczy mi za podgrzanie 1 m3 wody-UWAGA-26 zł!
  • Poziom 33  
    Jest popyt, to i jest podaż. Musisz kupić to ciepło, bo nie masz innego wyjścia. Nie wiem jaki może być przydział mocy energii elektrycznej w blokach, ale będzie na pewno niewystarczający na ogrzanie mieszkania, ponieważ te 45kWh to będzie pewnie na metr kwadratowy mieszkania.
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 6  
    Zapotrzebowanie energetyczne mojego mieszkania przy obecnych śmiesznych zimach i gorących latach na pewno nie jest większe niż 3600 kWh rocznie.Mnożąć to przez cenę prądu ogrzewanie elektryczne wychodzi taniej niż miejskie.

    Znalzałem.Do podgrzania 1m3 wody potrzeba około 46 kWh.Zakładając taryfę nocną podgrzanie wody prądem jest...prawie 2 razy tańsze niż elektrociepłownia.Nawet uwzględniając drogą taryfę dzienną jest...minimalnie droższe niż elektrociepłownia!

    Tak z ciekawości-mieszkacie w blokach? ile płacicie za ogrzewanie i ciepłą wodę z sieci miejskiej? Bo chyba mam najdroższą elektrociepłownię w galaktyce.
  • Poziom 24  
    Po prostu policz sobie ile przez cały rok dostarcza ci ciepła ciepłownia w GJ, przelicz to na kWh i później zapłaconą przez cały rok kwotę podziel przez sumę kWh to wyjdzie ci koszt 1 kWh. Obecnie chyba szacujesz koszt kWh z ciepłowni ale jej nie wyliczyłeś.

    Masz podzielniki czy każdy ma osobny ciepłomierz w mieszkaniu? Czyli płacisz jakieś futurystyczne kwoty z czapy według różnych przeliczników podzielników (i im mniej osób korzysta aktywnie z ogrzewania w bloku tym ty więcej, aktywnie grzejąc, płacisz). Czy płacisz za reale zużycie mając własny ciepłomierz?

    Ewentualnie płacisz od m2...

    Sam nie mam miejskiego ale gaz ziemny. I prosto można policzyć (tak samo jak u ciebie można policzyć mając zużyte GJ, tylko trzeba je zamienić na kWh). Zapłaciłem za cały rok 2100zł za zużyte 1000m3 (w tym abonamenty). 1m3 gazu to przy sprawności kotła kondensacyjnego na przewymiarowanych grzejnikach około 10,5kWh (może więcej ale nie chcę zaniżać sobie kosztu kWh). Wychodzi 20gr/kWh.


    Inna sprawa, że ciepło z elektrociepłowni to wygoda. Płacisz i cię nic nie interesuje. Mając własne CO musisz co jakiś czas wymieniać, a to kocioł, a to serwis do kotła, a to coś się zepsuje itp. Mając ogrzewanie elektryczne musisz kupić piece akumulacyjne, przerobić instalację w domu aby wytrzymała większy pobór prądu. Te piece też nie są wieczne, po jakimś czasie się zepsują. To też policz.

    Gdybym ja doliczył przeglądy 300 rocznie oraz wymianę kotła co ok 12 lat (powiedzmy ze wydam 4500 na kocioł, wymianę oraz jakieś części w międzyczasie) to do kosztu kWh dochodzi 6,5 grosza co za gaz daje łącznie 26,5gr/kWh.

    abc123pac1 napisał:

    Znajomy ma ogrzewanie elektryczne i lamentuje(wielkość mieszkania podobna). Więc pytam go ile zapłacił za prąd w lipcu.Pięćdziesiąt złotych.Widzisz a ja 50 zł+110 zł za ogrzewanie miejskie.I tak cały rok.


    Tu masz głupie podejście, on płaci w lecie 50zł ale w zimie z 400, a ty płacisz cały rok 150zł, również w zimie
  • Poziom 36  
    abc123pac1 napisał:
    Znalzałem.Do podgrzania 1m3 wody potrzeba około 46 KwH.Zakładając taryfę nocną podgrzanie wody prądem jest...prawie 2 razy tańsze niż elektrociepłownia.Nawet uwzględniając drogą taryfę dzienną jest...minimalnie droższe niż elektrociepłownia!

    nie KwH ale kWh.
    Ale brakuje informacji o założeniach dla tych 46 kWh energii dla podgrzania 1000 l wody.
    Podgrzanie 1 l wody o 1 stopnie wymaga 1,164 Wh energii.
    Jeśli woda w kranie ma mieć np. 55 stopni, a zimna woda wodociągowa ma 10 stopni to musisz podgrzać wodę o 45 stopni.
    45 stopni * 1,164 Wh = 52,38 Wh i tyle energii potrzeba do podgrzania 1 l wody przy powyższych założeniach.
    Wynika z tego, że 1000 l wody będzie wymagało 52,4 kWh energii, aby podgrzać ją z 10 stopni do 55 stopni.
    Ale nie uwzględnia to żadnych strat.
    Przyjmując, że bojler będzie miał straty postojowe na poziomie 1 kWh/dobę to w ciągu miesiąca daje to dodatkowe 30 kWh strat postojowych.

    52,4 kWh na podgrzanie + 30 kWh = 82,4 kWh przy założeniu, że w ciągu miesiąca zużyjemy 1 m3 c.w.u. i będziemy tę wodę trzymali w bojlerze.

    Ale jeśli masz cyrkulację c.w.u. to trzeba by uwzględnić straty energii z powodu tej cyrkulacji, więc ilośc zużytych kWh automatycznie rośnie, więc koszt 1m3 c.w.u. nie jest taki prosty jak Ci się wydaje.
    Komfort niestety kosztuje. Inna sprawa, że znajdą się tacy, którzy nie potrzebują tego komfortu i oni moga czuć się najbardziej poszkodowani, bo zapłacą najwięcej za coś czego nie potrzebują.
  • Poziom 36  
    abc123pac1, tak bez urazy, podpada mi to na trolowanie. Mam ogrzewanie elektryczne i z mojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej.
  • Poziom 15  
    Jeżeli płacisz w bloku za ogrzewanie od m2 a nie rzeczywistego zużycia to elektrociepłownia czym więcej sprzeda tym więcej zarobi. Mój ojciec mieszka niemal w identycznym mieszkaniu i jak odkręci na max termostaty to ze 30 stopni by osiągnął jak nie więcej. Widzę też, że niektórzy mieszkańcy w bloku wietrzą mieszkania cały dzień. Później wszyscy solidarnie płacą od m2.

    Korzystając z energii elektrycznej może być jeszcze taniej. Taryfa G12as ma cenę w okolicach 20 gr. za kWh w godzinach 22:00 - 6:00 a w dzień normalna stawka jak w G11. Przy ogrzewaniu czy CWU prądem pojawiają się problemy z konieczną dużą mocą przyłącza energetycznego które w bloku jest małe. Można stosować bojler który gdzieś trzeba zawiesić a miejsca w małym mieszkaniu jak na lekarstwo.
  • Poziom 6  
    Ryszard49 napisał:
    abc123pac1, tak bez urazy, podpada mi to na trolowanie. Mam ogrzewanie elektryczne i z mojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej.


    To napisz proszę ile płacisz za prąd w sezonie grzewczym a ile w lecie i porównamy co wychodzi drożej.

    Płacę stałą stawkę pomnożoną przez metr kwadratowy mieszkania.Nie mam podzielników,ale czy podzielnikach byłoby taniej? Nie sądzę,pozatym nie wiem czy zdajecie sobie sprawę,że przy podzielnikach w lecie...też płacisz za ogrzewanie! Elektrociepłownia zawsze nalicza 2 opłaty:opłatę za zamówioną moc i abonament za samo bycie w sieci miejskiej.W lecie i tak musisz im płacić 50 zł.Przepraszam bardzo-albo robimy podzielniki i nic nie płacę w lecie bo nie korzystam,albo niech zostanie tak jak jest.

    Co do instalacji elektrycznej,to mam akurat przyłącze trójfazowe-mam starą płytę elektryczną do gotowania,więc może elektryczne ogrzewanie byłoby możliwe.
  • Poziom 15  
    Skoro 20 kWh w najmroźniejszy dzień potrzeba to spokojnie w nocy da się załadować 2,5 kWh przez 8h. Niech 60 kWh potrzeba na podgrzanie m3 wody to wyjdzie 12 zł/m3. Tylko dwa klamoty zajmujące sporo miejsca w mieszkaniu potrzebne. Piec akumulacyjny i bojler ze 100l ( zależnie ile tej wody w ciągu dnia potrzeba).
  • Poziom 36  
    abc123pac1 napisał:
    To napisz proszę ile płacisz za prąd w sezonie grzewczym a ile w lecie i porównamy co wychodzi drożej.

    Ryszard ma swój dom o dużo większej powierzchni niż Twoje mieszkanie, więc porównanie nie do końca adekwatne.

    abc123pac1 napisał:
    Płacę stałą stawkę pomnożoną przez metr kwadratowy mieszkania.Nie mam podzielników,ale czy podzielnikach byłoby taniej?

    Rozliczanie ciepła nie jest takie proste i oczywiste.
    Opłata za metraż nie jest najtańsza ale powoduje, że nikt nie czuje się pokrzywdzony.
    Choć z drugiej strony ludzie mogą zwyczajnie marnować energię, bo skoro płacą ryczałt to nie jest to w ich interesie by tę energię oszczędzać.
    Nie raz widziałem na klatkach schodowych w spółdzielniach mieszkaniowych otwarte okno, a na pół piętrach kaloryfery. Ludzie nie dbają o to, bo uważają, że nie mają w tym żadnego interesu. Ale jednak energia jest i potem wszyscy się na nią zrzucają, bo nie ma nic za darmo.
    Logika zwykle jest prosta jeśli będę oszczędzał to zapłacę tyle samo to po co mam oszczędzać, będę szastał energią, bo koszty mam stałe.
    Niektórzy żyją w przekonaniu, że jak zmarnują więcej energii to więcej zyskają, bo zapłacą tyle samo za wykorzystanie większej ilości energii.
    Podobny paradoks był na poczatku z ofertami no limit, ludzie dzwonili do upadłego, bo był ryczałt, a im więcej wydzwonili to mieli poczucie większych oszczędności.

    Podzielniki też mają swoje wady do tego dochodzi sposób rozliczania, są koszty stałe i koszty zmienne i po uwzględnieniu współczynników z podzielnikami można zapłacić więcej niż na ryczałcie.
    Jak masz ogrzewanie miejskie to i tak nic nie zrobisz, bo nie masz opcji na rezygnację z elektrociepłowni na rzecz indywidualnego rozliczania, więc Twoje pierwotne rozważania nie mają większego sensu.
    Każdy przypadek jest indywidualny, więc nie ma uniwersalnych reguł, a jesli nie masz opcji wyboru to będą to czysto teoretyczne rozważania i strata czasu.
  • Poziom 43  
    abc123pac1 napisał:
    płacę stałą opłatę miesięczną za ogrzewanie przez CAŁY ROK.Zatem muszę płacić za ogrzewanie nawet w lecie,kiedy nie grzeją.
    Płacisz za zużyte GJ + opłaty stałe. Dzięki temu że płacisz przez 12 miesięcy twoje miesięczne opłaty są znacznie niższe niż gdybyś płacił tylko przez 6 miesięcy.
    Ponadto nie płacisz elektrociepłowni a swojej wspólnocie lub spółdzielni, która rozkłada rachunki na 12 miesięcy. Gdybyś płacił bezpośrednio elektrociepłowni to wiedziałbyś, że rachunek za np. czerwiec bardzo różni się od rachunku za styczeń.
    abc123pac1 napisał:
    Nie w tym rzecz.Proszę wyjaśnij mi dlaczego ogrzewanie z elektrociepłowni jest tak potwornie drogi i nawet ogrzewanie elektryczne jest tańsze?
    Widać, że chcesz zamieszać bo drogie jest w twoim przypadku co nie oznacza, że wszędzie :)
    abc123pac1 napisał:
    Za 30 metrowe mieszkanie wychodzi 105 zł miesięcznie.
    U mnie za 70m² wychodzi 172 zł/mc. W przeliczeniu na 1 m² to 2,46 zł a u ciebie 3,5 zł, ponad 40% drożej niż u mnie.
  • Poziom 36  
    vodiczka napisał:
    U mnie za 70m² wychodzi 172 zł/mc. W przeliczeniu na 1 m² to 2,46 zł

    Czyli za 100m2 wychodzi 246zł/mc, czyli rocznie 2952zł.
    Masz ogrzewanie bez limitu?
    Ja płacę za gaz rocznie ok. 3500zł i na regulatorze pokojowym utrzymuję 20,9 w dzień i 20,8 w nocy.
    3,50zł * 100m2 = 350zł/mc, czyli rocznie 4200zł.
    Gdybym miał płacić 4200zł rocznie za ogrzewanie bez limitu to wolałbym taki wariant niż zabawę z własnym kotłem gazowym płacąc 3500zł za sam gaz.
    Więc to co dla Was jest drogie to dla mnie byłoby atrakcyjne :D
  • Poziom 43  
    abc123pac1 napisał:
    W lecie i tak musisz im płacić 50 zł.Przepraszam bardzo-albo robimy podzielniki i nic nie płacę w lecie bo nie korzystam,albo niech zostanie tak jak jest.
    Pie... jak mały Kazio. Masz licznik energii elektrycznej i też płacisz opłaty stałe, niezależnie ile energii zużyjesz.
    Im bardziej oszczędzasz prąd tym więcej (licząc wszystkie koszty) płacisz za 1kWh energii. ;)
  • Poziom 36  
    oczywiście żartuję sobie, bo w moim nieocieplonym budynku, gdyby ogrzewanie miało być bez limitu to chyba musiałby być stawka 6-7zł/m2, aby zebrane kwoty za ogrzewanie starczyły na faktyczne rachunki za ciepło jakie wystawiłaby ciepłownia wspólnocie.
  • Poziom 36  
    BUCKS, koszty poniesione na ogrzewanie mieszkania można przeliczyć na m² i mamy w przybliżeniu koszty ogrzewania.
    Niestety nie ma takiej możliwości aby wyliczyć sobie jakie będą koszty ogrzewania mieszkania. Wszystko zależy jak i w którym punkcie pomieszczenia jest robiony pomiar temperatury i jak przemieszcza się ciepło po pomieszczeniu. Pierwsze moje wyliczenia napawały optymizmem, rolety zewnętrzne, ocieplenie, solidne okna. Rozpocząłem prace nad systemem ogrzewania i tu pierwsze schody, jak to wszystko spiąć w jedną całość. Nie mogłem pozwolić sobie na zbyt dużą rozrzutność więc prace nad tym projektem przeniosłem do domku letniskowego i tam pracowałem nad całym systemem, nawet latem. Rzeczywistość jednak weryfikuje wszystko, na obecną chwilę system prawie dograny ale nie był sprawdzany przy dużych mrozach. Co do kosztów energii elektrycznej to powiem, nie jest tak źle ale mogłoby być lepiej. Żeby była jasność nie mam 2 taryfy, jest po prostu zbędna.

    Teraz krótko o ogrzewaniu miejskim, jest tam koszt stały, chyba ustalany odgórnie, płatny co miesiąc przez cały rok oraz zmienny zależny od kosztów całkowitych dla budynku. Więc czy płacimy przez cały rok czy też przez miesiące gdy grzejemy to i tak rozliczamy się z kosztów całkowitych poniesionych przez ten budynek.
  • Poziom 43  
    BUCKS napisał:
    Masz ogrzewanie bez limitu?
    Co rozumiesz przez "bez limitów"? Brak podzielników? Tak, płacimy od 1m2 powierzchni lokalu ale w naszej wspólnocie nie mamy oryginałów śpiących zimą przy otwartym oknie ;)
    Dom w zabudowie szeregowej, ocieplony tylko od północnej strony ale przedwojenne mury zewnętrzne mają ok. 50cm grubości.
  • Poziom 36  
    @Ryszard49 kolega pytał o coś innego
    abc123pac1 napisał:
    To napisz proszę ile płacisz za prąd w sezonie grzewczym a ile w lecie i porównamy co wychodzi drożej.

    wtedy będzie miał porównanie z Twoimi kosztami.
    Ja miałem na myśli, że macie dwa zupełnie różne budynki i różne lokale do ogrzania, więc nie da się tego porównać 1:1 ale można to wykorzystać do porównań ogólnych.
    On u siebie nie będzie zakładał ogrzewania elektrycznego ale może wykorzystać Twoje doświadczenia w kwestii rachunków za energię elektryczną na cele grzewcze.

    Dodano po 6 [minuty]:

    vodiczka napisał:
    Co rozumiesz przez "bez limitów"?

    Czyli ryczałt za m2, bo wtedy ogrzewasz tak jak chcesz i wszyscy mieszkańcy partycypują w całościowych kosztach ogrzewania budynku proporcjonalnie do posiadanego metrażu.
    A jak często zdarza się, że masz dopłatę, czy zawsze zaliczki na ogrzewanie pokrywają w 100% faktyczne rachunki za ciepło?

    vodiczka napisał:
    w naszej wspólnocie nie mamy oryginałów śpiących zimą przy otwartym oknie

    Ja znam osobiście przypadek, gdy ktoś ma mieszkanie nad cieplikiem ulokowanym w piwnicy i temperaturę w mieszkaniu reguluje przez otwieranie okien, a nie skręcanie grzejników.
    Jest ryczałt, więc po co skręcać grzejniki jeśli jest za gorąco jak można otworzyć okno i mieć je otwarte cały dzień, a zamykają dopiero wieczorem, bo robi się zbyt chłodno.
    A im więcej mieszkańców tym większa szansa na takich oryginałów ;-)
  • Poziom 43  
    BUCKS napisał:
    A jak często zdarza się, że masz dopłatę, czy zawsze zaliczki na ogrzewanie pokrywają w 100% faktyczne rachunki za ciepło?
    Poniżej dane z ostatnich dwóch lat dla całego budynku:
    rok 2018 zaliczka - 31558,44 koszt - 30384,07 nadpłata - 1174,37
    rok 2017 zaliczka - 30660,79 koszt - 31016,89 niedopłata - 356,10

    W 2017 prawie wcelowaliśmy w 100%, różnica na poziomie 1% :!:
  • Poziom 36  
    @vodiczka
    nic tylko pozazdrościć wspólnoty na poziomie, bo faktycznie z opłatami to celujecie dość dobrze, a to znaczy, że nie ma wśród Was jakiś skrajnych czarnych owiec.
    Wtedy rozliczanie ryczałtem za m2 ma większy sens.
  • Poziom 36  
    vodiczka, podałeś koszt zmienny, dochodzi jeszcze stały.
  • Poziom 43  
    BUCKS napisał:
    vodiczka, podałeś koszt zmienny, dochodzi jeszcze stały.
    Podałem koszt całkowity, suma wszystkich rachunków zapłaconych przez wspólnotę w danym roku po odliczeniu kosztów ogrzewania wody. Nie doliczyłem kosztów konserwacji węzła, które są po naszej stronie
  • Poziom 35  
    Co do kosztów ogrzewania wody, to na pewno centralna ciepła woda jest droższa niż podgrzewana gazem z Junkersa. Tak samo, stanowczo ta centralna ciepła woda jest zbyt gorąca (idiotyczne przepisy, wg których ma mieć co najmniej 55 stopni, do 60 a okresowo dezynfekcja przez podgrzania do 70 stopni) - powinna mieć ok. 45 stopni. Wartość 55 stopni dla centralnej ciepłej wody to powinna być maksimum a nie minimum, gdyż po przekroczeniu 56 stopni może już się zacząć oparzenie. Przez takie kretyńskie przepisy węzły muszą nawet w największe upały (czerwiec, lipiec) emitować sporo ciepła do piwnic i nie tylko do piwnic. Niestety, coraz częściej prowadzi się akcje likwidacji Junkersów i instalowania centralnie ciepłej wody także tam, gdzie jej dotychczas nie było, a to wiąże się z pruciem ścian i stropów, czyli z niszczeniem budynków (trzeba dorabiać piony).
  • Poziom 30  
    Nie zapomnij że gdybyś niemiał CO to wszystkie rurki będą zimne a teraz są ciepłe nawet jak nie grzejesz, i to już dużo daje.(tak samo rurki od sąsiadów).
    Więc nie da się tego tak prosto przełożyć na grzejnik elektryczny.
  • Poziom 27  
    abc123pac1 napisał:
    Płacę stałą stawkę pomnożoną przez metr kwadratowy mieszkania.Nie mam podzielników,ale czy podzielnikach byłoby taniej? Nie sądzę,pozatym nie wiem czy zdajecie sobie sprawę,że przy podzielnikach w lecie...też płacisz za ogrzewanie!

    Po 1 masz komfort płacenia stałej ceny, robisz stałe zlecenie i zapominasz, ja przy gazie płacę co 2 miesiące inaczej a w zimie mam rachunki
    po 1500zł, termin płatności 2 tyg i nikogo nie obchodzi czy masz na to. Dwa, płacisz dużo jak za 30m2 ale jakbyś chciał sam grzać to zapłacisz więcej,
    bo w tym masz opłaty dla spółdzielni i grzanie części wspólnych, nawet jak oddzielisz się ( o ile pozwolą w co wątpię) to i tak będziesz miał nadal
    udział w częściach wspólnych.
    Chcesz płacić mniej? sprzedaj mieszkanie, wybuduj domek będziesz płacił mniej :)
  • Poziom 18  
    U mnie na bloku rocznie wychodziło ponad 3000zł, ogrzewanie z kotłowni na olej (bez ciepłej wody), wszyscy zamontowali sobie piece dwufunkcyjne. Rury CO wycięto, ogrzewania na klatce nie ma, rocznie razem z ogrzewaniem wody płacę około 1500zł.
    Wychodzi znacznie tanie i lepiej, bo grzeję kiedy chcę a nie kiedy komuś pasuje.
    Wypisywanie się z ogrzewania wspólnego jakoś przeszło, w tamtym roku wycięli kominy i kotłownie. Ludzie stopniowo uciekali od starego systemu, kilka lat to się wykruszało.
  • Poziom 38  
    abc123pac1 napisał:

    Najdroższym ogrzewaniem jest ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni i chętnie zrezygnowałbym z niego na rzecz pieca akumulacyjnego


    To prawda. Z moich obliczeń wynika, że obecnie ciepło sieciowe jest najdroższym z wszystkich rozwiązań. W takim np. Żywcu, kiedyś powszechnie było stosowane u odbiorców indywidualnych, obecnie całkowicie zanikło. Ludzie potrafią liczyć i wszyscy się poodłączali od ciepła sieciowego. Pozostały niektóre firmy i instytucje publiczne. Węglem, gazem, prądem jest po prostu taniej!
  • Poziom 18  
    Druga sprawa to wygoda, sezon grzewczy się jeszcze nie zaczął, a chłodno już czasami jest, farelkę trzeba włączać, ubierać się.
    A tak to ustawiam programator że wieczorem ma być 23 stopnie i jazda, w nocy podgrzewanie o 4 i 6 aby rano jak się wstaje było ciepło. Wyłączam kiedy chcę.

    W pracy mamy stare kaloryfery, nie działające zawory, w tamtym roku, na zewnątrz już ciepło, a ciepłownia hajcuje, okna otwierać trzeba, albo klimę włączać bo szło się upiec.
  • Poziom 28  
    TomekO 1976 się tu wypowiada o cenie energii elektrycznej na nocnej taryfie 22 grosze dziwne ja mam licznik 1 taryfowy i płacę, 250KWh- 308 294-361zł czyli ok 1,20 za kilowat, ale ja liczę z opłatami które w różnych rejonach kraju są różne.