Witam.
Jak zwykle zakładam temat,żeby zasiać trochę zamętu na forum.
Wszyscy,wszem i wobec mówią jakie to ogrzewanie elektryczne jest drogie i jak to należy uciekać od niego gdzie pieprz rośnie.
Ja natomiast odnoszę wrażenie,że jest tylko niewiele droższe od ogrzewania sieciowego miejskiego,które uważam za BARDZO DROGIE.Ale przejdźmy do konkretów:
W tej chwili mając centralne ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni płacę stałą opłatę miesięczną za ogrzewanie przez CAŁY ROK.Zatem muszę płacić za ogrzewanie nawet w lecie,kiedy nie grzeją.Za 30 metrowe mieszkanie wychodzi 105 zł miesięcznie.W moim mieście (Wrocław) w "zimie" temperatury potrafią utrzymywać się tygodniami powyżej zera,a w nocy rzadko spadają poniżej -5 stopni,nie wspominając o wigilii z 2013 roku gdzie temparatura wyniosła...+15 stopni.Mimo,że zimy są coraz cieplejsze,mimo iż elektrociepłownia grzeje coraz słabiej i mimo iż sezon grzewczy robi się coraz krótszy,to za ogrzewanie płacę CORAZ WIĘCEJ.Elektrociepłownia ani myśli obniżyć rachunku za ogrzewanie.Wobec powyższego mogę śmiało stwierdzić,iż za ogrzewanie w sezonie grzewczym,które trwa obecnie tylko 6 miesięcy.Płacę za ogrzewanie miesięcznie 210 zł.Zakładamy,że elektrociepłowania nie pobiera opłat wiosną i latem,tylko zimą i jesienią.
Przejdźmy do ogrzewanie elektrycznego:
Zakładając,że dobowe zapotrzebowanie energetyczne mojego mieszkania to jakieś 45 Kwh(mieszkanie dobrze ocieplone) przy siarczystym 20 stopniowym mrozie, to realne zapotrzebowanie przy tegorocznej "zimie" wyniesie zaledwie jakieś 20 Kwh(to i tak zawyżona wartość).Zakładając,że grzejemy piecem akumulacyjnym w taryfie nocnej,która kosztuje śmieszne 28 gr brutto za kilowatogodzinę(całkowity koszt kilowatogodziny z podatkami,opłatą przesyłową itp.) da nam to 5,6 zł dziennie i 168 zł miesięcznie.
168 zł miesięcznie.Płatne tylko w sezonie grzewczym.Tylko przez 6 miesięcy.Zatem wychodzi na to,że rocznie wydamy na ogrzewanie elektryczne 1008 zł.TYLKO 1008 ZŁ MIESIĘCZNIE WOBEC 1260 zł za ogrzewanie z elektrociepłowni.
Bardzo bym prosił,żeby wyjaśnić mi na jakiej podstawie,ktokolwiek twierdzi,że ogrzewanie elektryczne jest drogie?
Najdroższym ogrzewaniem jest ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni i chętnie zrezygnowałbym z niego na rzecz pieca akumulacyjnego
Jak zwykle zakładam temat,żeby zasiać trochę zamętu na forum.
Wszyscy,wszem i wobec mówią jakie to ogrzewanie elektryczne jest drogie i jak to należy uciekać od niego gdzie pieprz rośnie.
Ja natomiast odnoszę wrażenie,że jest tylko niewiele droższe od ogrzewania sieciowego miejskiego,które uważam za BARDZO DROGIE.Ale przejdźmy do konkretów:
W tej chwili mając centralne ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni płacę stałą opłatę miesięczną za ogrzewanie przez CAŁY ROK.Zatem muszę płacić za ogrzewanie nawet w lecie,kiedy nie grzeją.Za 30 metrowe mieszkanie wychodzi 105 zł miesięcznie.W moim mieście (Wrocław) w "zimie" temperatury potrafią utrzymywać się tygodniami powyżej zera,a w nocy rzadko spadają poniżej -5 stopni,nie wspominając o wigilii z 2013 roku gdzie temparatura wyniosła...+15 stopni.Mimo,że zimy są coraz cieplejsze,mimo iż elektrociepłownia grzeje coraz słabiej i mimo iż sezon grzewczy robi się coraz krótszy,to za ogrzewanie płacę CORAZ WIĘCEJ.Elektrociepłownia ani myśli obniżyć rachunku za ogrzewanie.Wobec powyższego mogę śmiało stwierdzić,iż za ogrzewanie w sezonie grzewczym,które trwa obecnie tylko 6 miesięcy.Płacę za ogrzewanie miesięcznie 210 zł.Zakładamy,że elektrociepłowania nie pobiera opłat wiosną i latem,tylko zimą i jesienią.
Przejdźmy do ogrzewanie elektrycznego:
Zakładając,że dobowe zapotrzebowanie energetyczne mojego mieszkania to jakieś 45 Kwh(mieszkanie dobrze ocieplone) przy siarczystym 20 stopniowym mrozie, to realne zapotrzebowanie przy tegorocznej "zimie" wyniesie zaledwie jakieś 20 Kwh(to i tak zawyżona wartość).Zakładając,że grzejemy piecem akumulacyjnym w taryfie nocnej,która kosztuje śmieszne 28 gr brutto za kilowatogodzinę(całkowity koszt kilowatogodziny z podatkami,opłatą przesyłową itp.) da nam to 5,6 zł dziennie i 168 zł miesięcznie.
168 zł miesięcznie.Płatne tylko w sezonie grzewczym.Tylko przez 6 miesięcy.Zatem wychodzi na to,że rocznie wydamy na ogrzewanie elektryczne 1008 zł.TYLKO 1008 ZŁ MIESIĘCZNIE WOBEC 1260 zł za ogrzewanie z elektrociepłowni.
Bardzo bym prosił,żeby wyjaśnić mi na jakiej podstawie,ktokolwiek twierdzi,że ogrzewanie elektryczne jest drogie?
Najdroższym ogrzewaniem jest ogrzewanie miejskie z elektrociepłowni i chętnie zrezygnowałbym z niego na rzecz pieca akumulacyjnego