Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy coś zastąpi smartfony?

TechEkspert 09 Gru 2019 19:51 3249 77
  • #31
    Mscichu
    Poziom 17  
    Mark II napisał:
    Dawno temu w czasach powiedzmy"przekaźnikowych", również byłem fanem automatyzacji mieszkań. Zacząłem nawet pracę nad napędem automatycznych zasłon. A potem zrezygnowałem. Dotarło do mnie, że to iż jesteśmy ludźmi określa również cały szereg codziennych zwykłych czynności, których chyba nie ma sensu zmieniać.


    Podobne stwierdzenie mieli moi rodzice gdy kupowałem Roombę. Wpierw się śmieli, że to tylko zabawka. Pokazałem ile taki odkurzacz pozbiera jeszcze śmieci w wysprzątanym domu, a następnie kupili własny twierdząc, że ich rodzice też bali się pralek automatycznych. Osobiście jestem za rozwojem i usprawnianiem sobie życia w każdy możliwy PRZEMYŚLANY sposób.

    Co do samego tematu to smartfon już jest rozwinięciem telefonu komórkowego, który jest rozwinięciem zwykłego telefonu, który jest rozwinięciem telegrafu. Dojdą nowe funkcje jak już wspomniane sterowanie głosem/myślami, ktoś nada nową chwytliwą nazwę i skończy się era smartfonów tak jak telefonów komórkowych.
  • #32
    Millaka
    Poziom 17  
    Nie zapominajcie o tym, że prawdziwe i znaczące trendy docierają do PL z kilkuletnim opóźnieniem.
    I dlatego w porównaniu do innych krajów PL jest zacofana i uważana jako „królik doświadczalny”.
    Od kiedy smartfony stały się dostępne dla wszystkich w PL?
  • #33
    karolark
    Poziom 41  
    Millaka napisał:
    Nie zapominajcie o tym, że prawdziwe i znaczące trendy docierają do PL z kilkuletnim opóźnieniem.
    I dlatego w porównaniu do innych krajów PL jest zacofana i uważana jako ?królik doświadczalny?.
    Od kiedy smartfony stały się dostępne dla wszystkich w PL?


    Zgadza się, ale to opóźnienie już nie jest tak wielkie, oczywiście mowa o ogólnie dostępnej technologii - jedno co mają więcej to wykształceni przybysze z ciepłych krajów. :D
  • #34
    katakrowa
    Poziom 21  
    spec220 napisał:
    A jak się zatnie, i nie będzie żadnej możliwości kontroli, a klient jadąc ciężarówką "pociśnie" po tłumie ludzi zanim ktoś gościa ubije?

    Jak wcześniej napisałem do tego aby takie rzeczy się wydarzyły nie potrzeba implantów mózgowych a strach przed technologią uważam za nieuzasadniony.
    To tak jakby powiedzieć ludziom w np w XV wieku, że będą mogli rozmawiać przez telefon z osobą z drugiego końca kraju a ktoś by jako kontrargument stawiał, że ktoś może zadzwonić do Krzyżaków i powiedzieć, ze w zamku nie ma wojska i wtedy będzie można nas łatwo napaść. W związku z tym trzeba absolutnie zakazać rozwoju szybkości komunikacji między ludźmi.
  • #35
    Chris_W

    Poziom 37  
    spec220 napisał:
    katakrowa napisał:
    Dlaczego wszyscy zakładają, że implanta nie będzie się dało wyłączyć ? Z jednej strony rozważamy technologię integrującą internet z mózgiem a z drugiej robimy problem ze zrobienia jakiegoś "choćby" zbliżeniowego wyłącznika ... Choćby kontaktronu bistabilnego

    A jak się zatnie, i nie będzie żadnej możliwości kontroli, a klient jadąc ciężarówką "pociśnie" po tłumie ludzi zanim ktoś gościa ubije?

    W ciężarówce mogą się zaciąć hamulce i wyjdzie na to samo.
  • #36
    spec220
    Poziom 18  
    katakrowa napisał:
    Jak wcześniej napisałem do tego aby takie rzeczy się wydarzyły nie potrzeba implantów mózgowych a strach przed technologią uważam za nieuzasadniony.
    To tak jakby powiedzieć ludziom w np w XV wieku, że będą mogli rozmawiać przez telefon z osobą z drugiego końca kraju a ktoś by jako kontrargument stawiał, że ktoś może zadzwonić do Krzyżaków i powiedzieć, ze w zamku nie ma wojska i wtedy będzie można nas łatwo napaść. W związku z tym trzeba absolutnie zakazać rozwoju szybkości komunikacji między ludźmi.

    Jasne. A potem dziwić się, że ktoś zarąbał rodzinę siekierą, bo rzekomo diabeł mu kazał, bo był pod wpływem czegoś....
    Nie daj Boże niech cię złapie padaczka w trakcie jazdy samochodem, bo ktoś tam zdalnie przejmie kontrolę nad twoim chipem "zhackuje rota własnymi myślami", a później wpłynie po przez ten bajer na twój ośrodek CUN.
    Prawdopodobnie mózg w coś takiego jest oryginalnie wyposażony poprzez biologię z tą różnicą, że ludzie nie wyrobili sobie takiej zdolności ("telepatia") i kombinują na skróty.
    Nie wróży to niczego dobrego, bo biochipa można blokować własną świadomością, oraz wykorzystywać do niepożądanych celów. (to tylko kwestia czasu. W dodatku nie trzeba znać żadnych języków programowania, oraz posiadać dodatkowej wiedzy)
  • #37
    novcio
    Poziom 13  
    Kiedyś ludzie bali się elektryczności i pewnie też znajdowali się ludzie, którzy się chwalili, że nie potrzebują tego całego prądu, kabli itp. Nie mam nic do ludzi nie używających smartphonów(niektórym nawet odradzam używania) nadal można kupić telefony klasyczne z klawiaturą, klapką a nawet przypominające stacjonarne, ale z kartą sim. Każdy może używać to co mu jest bardziej wygodne:) A rozwoju się nie powstrzyma. Nie każdego telefon z GPS i internetem ogłupia, wręcz pomaga ze względu na charakter pracy.
  • #38
    keseszel
    Poziom 26  
    W smartfonach obraz będzie rzucany na siatkówke oka. Zostaje problem selfie ;-) . Klawiatura będzie odłaczana, może być na dłoni. Myślałem, że może być podłączona kablami, ale obstawiam wifi lub bluetoth.
  • #39
    spec220
    Poziom 18  
    keseszel napisał:
    W smartfonach obraz będzie rzucany na siatkówke oka. Zostaje problem selfie . Klawiatura będzie odłaczana, może być na dłoni. Myślałem, że może być podłączona kablami, ale obstawiam wifi lub bluetoth.

    Specjalistyczne soczewki już są, z fonią też już problem został rozwiązany. Kwestia reszty.
    Ktoś tam proponuje hybrydowe połączenie komputera z podwzgórzem mózgowym, jednak rozwiązanie może się okazać niebezpieczne dla samego użytkownika (powoduje zmiany hormonalne, oraz wymaga zewnętrznego paliwa do aktywowania neuroprzekaźników), tak więc komputer pozostawiłbym dla własnego bezpieczeństwa w kieszeni.
  • #40
    koczis_ws
    Poziom 27  
    bsw napisał:
    A ja się wciąż trzymam - trochę na przekór - ciekawe jak długo mi się jeszcze uda :-]


    Ja też próbuję ale chyba to jest walka z wiatrakami. Prosty przykład. Potrzebowałem receptę na lekarstwa. Poszedłem do przychodni i załatwiłem niby, ale nie do końca. Potrzebny jest kod do e-recepty, który dostaję sms em. Czemu pani w okienku nie mogła mi go podać ???
  • #41
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #42
    bsw
    Poziom 16  
    grawastar1986 napisał:
    Co do spisków i chipowania to ja się nie obawiam ponieważ uważam że gdyby jakiś "władca świata" chciał każdego człowieka zniewolić i bawić się nim, już dawno by to zrobił.


    Ależ to się dzieje. Właśnie smartfon, z którym każdy chodzi nawet (a nawet zwłaszcza) do toalety, jest znakomitym ekwiwalentem chipa. Dzięki niemu ma się pełną kontrolę nad tym co robi i gdzie przebywa każdy obywatel. Do tego celu służy przecież zakupiony ostatnio system Pegasus. Oczywiście "uczciwi obywatele nie muszą się niczego obawiać". Ale biada komuś, kto przypadkiem zostanie uznany za nieuczciwego - co w polskich sądach można przeprowadzić zaocznie, bez obecności zainteresowanego. Nie dość że już nie zapłaci za nic smartfonem (co w sytuacji poważnie rozważanej operacji likwidacji gotówki jest poważnym problemem) to jeszcze to wspaniałe urządzenie pozwoli z łatwością go namierzyć. I to nie tylko oskarżony delikwent, ale również wszyscy z którymi się kontaktował od razu będą na widelcu służb (niekoniecznie polskich bo w/w system nie jest polskiego autorstwa). A bynajmniej nie chodzi o łapanie wyłącznie bandytów, ale także wszelkich nieprawomyślnych obywateli np. faszystów, antysemitów czy homofobów - wg. odgórnego uznania. Dowody smartfon już zbiera...

    "Brave new world" (A.Huxley)
  • #43
    koczis_ws
    Poziom 27  
    bsw napisał:
    grawastar1986 napisał:
    Co do spisków i chipowania to ja się nie obawiam ponieważ uważam że gdyby jakiś "władca świata" chciał każdego człowieka zniewolić i bawić się nim, już dawno by to zrobił.


    Ależ to się dzieje. Właśnie smartfon, z którym każdy chodzi nawet (a nawet zwłaszcza) do toalety, jest znakomitym ekwiwalentem chipa. Dzięki niemu ma się pełną kontrolę nad tym co robi i gdzie przebywa każdy obywatel. Do tego celu służy przecież zakupiony ostatnio system Pegasus. Oczywiście "uczciwi obywatele nie muszą się niczego obawiać". Ale biada komuś, kto przypadkiem zostanie uznany za nieuczciwego - co w polskich sądach można przeprowadzić zaocznie, bez obecności zainteresowanego. Nie dość że już nie zapłaci za nic smartfonem (co w sytuacji poważnie rozważanej operacji likwidacji gotówki jest poważnym problemem) to jeszcze to wspaniałe urządzenie pozwoli z łatwością go namierzyć. I to nie tylko oskarżony delikwent, ale również wszyscy z którymi się kontaktował od razu będą na widelcu służb (niekoniecznie polskich bo w/w system nie jest polskiego autorstwa). A bynajmniej nie chodzi o łapanie wyłącznie bandytów, ale także wszelkich nieprawomyślnych obywateli np. faszystów, antysemitów czy homofobów - wg. odgórnego uznania. Dowody smartfon już zbiera...

    "Brave new world" (A.Huxley)


    Strach się bać. Wiadomo, że człowiek jest omylny i niech tak cię przez pomyłkę namierzą, albo ktoś podejrzany omyłkowo do ciebie zadzwonił i masz przechlapane ;)
  • #44
    carrot
    Moderator Samochody
    Myślę, że ten implant w głowie, to zbyt futurystyczna wizja. Natomiast co byście powiedzieli na okulary z hud -em i do nich, aktywowany na żądanie mały projektor holograficzny wyświetlający klawiaturę/interfejs przed użytkownikiem ;)
    Sam komputer, smartfon, jak zwał można by nosić w plecaku, kieszeni i używać bez wyjmowania
  • #45
    spec220
    Poziom 18  
    carrot napisał:
    Myślę, że ten implant w głowie, to zbyt futurystyczna wizja. Natomiast co byście powiedzieli na okulary z hud -em i do nich, aktywowany na żądanie mały projektor holograficzny wyświetlający klawiaturę/interfejs przed użytkownikiem
    Sam komputer, smartfon, jak zwał można by nosić w plecaku, kieszeni i używać bez wyjmowania

    Google inwestuje projekt fajnych szkieł kontaktowych.
    To jest to o cym mówisz, tylko jeszcze bardziej zminiaturyzowane. Do tego masz jeszcze real zoom-a. (funkcja lornetki)
  • #46
    Janusz_kk
    Poziom 27  
    Millaka napisał:
    Nie zapominajcie o tym, że prawdziwe i znaczące trendy docierają do PL z kilkuletnim opóźnieniem.
    I dlatego w porównaniu do innych krajów PL jest zacofana i uważana jako „królik doświadczalny”.

    A u Was można wszędzie już telefonem zapłacić przy kasie, czy kartą zbliżeniową?
    Bo u nas można więc zobacz kto jest zacofany, Niemcy którzy u nas wypoczywają nad
    morzem szczęki z podłogi zbierają.
  • #47
    Tommy82
    Poziom 40  
    Smartfon to bardzo pożyteczne urządzenie pod warunkiem ze nie zrobimy sobie z niego chomąta.
    Smartfon to bardzo użyteczne narzędzie niczym młotek. Jeden młotkiem coś wbije wybije wyklepie a drugi sobie zrobi krzywdę.
    Nie wiem czy ktoś nie potrafiący korzystać z młotka lub innych narzędzi powinien mieć dostęp do smartfonów choćby dla tego że koncepcja zrobienia sobie samemu kuku jako taka może mu być obca i nie działać jako naturalny mechanizm obronny.

    Co do rozwoju telefonów to on w swojej kanonicznej formie wytrwał kilka pokoleń. Zmieniał się przez większość czasu mimo tego ze koncepcja walkie talkie była znana od dawna równolegle istniał telefon przewodowy. Nawet jak powstał bezprzewodowy to nawiązywał formą do przewodowego. Nawet jak powstał komórkowy choć nawiązywał do idei komunikacji rodem ze strar-treka telefon nadal próbował nawiązywać do telefonów przewodowych choć w pierwszej fazie gabarytowo szło słabo. Zresztą idea dzisiejszego smartfona jest powiązana nieco z laptopem nieco z tabletem dużo czerpie z komputerów powiedział bym że nawet więcej jak z telefonów. Ale sama idea słuchawki jako takiej wciąż ma się dobrze.
    Czy coś zastąpi smartfona na pewno czy za naszego życia trudno powiedzieć zależy ile komu go jeszcze zostało choć pewne koncepcje które się dopiero pojawią mogą być od dawna znana na przykład interface maszyna mózg.
  • #48
    pawelr98
    Poziom 38  
    bsw napisał:

    Widuję czasem starszych ludzi męczących się z - kompletnie dla nich nieintuicyjną - obsługą smartfona, który to im "w dobrej wierze" polecił wnuczek...


    To jest kwestia podejścia.

    Mój dziadek się nie męczył.
    W miarę pojął jak to działa, do tego był zainteresowany czymś więcej niż telefon/SMS. Nauczył się korzystać z prostych aplikacji jak choćby translator czy komunikatory internetowe. Nie jest to poziom taki jak większości młodych ludzi ale znacznie wyżej niż przeciętny staruszek.

    Za to moja matka i babcia już mają z tym problem.
    Matka skasowała pół książki kontaktów, myślała że kasuje SMS-y.

    A jaka jest różnica ?

    Dziadek w 1970 roku skończył studia podyplomowe z informatyki i programował komputery odra oraz riad.
    W latach 90-tych i wczesnych 2000 normalnie przeszedł z kreślenia i liczenia ręcznego (albo wspomaganego ww. komputerami) na programy na komputerach PC. Komputer z internetem miał od 1999 roku o ile pamiętam. W pracy nieco wcześniej.

    Babcia skończyła ten sam kierunek ale ona nie przeszła na pracę na komputerze i nie miała studiów podyplomowych.

    Ktoś kto ma odpowiednie podejście sobie z tym poradzi, bo to wciąż jest nadal komputer.
    Matce musiałem wytłumaczyć jasno, że należy uważnie obserwować co wyświetlane jest na ekranie i jakie są komunikaty. Dziwnych trafem bowiem tak samo nie potrafi obsługiwać dobrze komputera, mimo że jest rocznik 71.
    Maila napisze, bank obsłuży ale choćby takiego załącznika już nie wyśle i muszę pomagać.

    Trzeba zauważyć że jednak paroletnie dzieci sobie z tym radzą (ba, nawet małpy sobie radzą) mimo tego, że nie umieją czytać. Urządzenie jest generalnie intuicyjne jeśli nawet przy całkowitym braku wiedzy da się to obsługiwać.

    Czy będzie jakaś alternatywa ?
    Ja sądzę że raczej smartfony ewoluują.
    Sterowanie głosowe ? Jak dla mnie jedynie ciekawostka i to denerwująca.
    Niepotrzebnie zajmuje to miejsce na klawiaturach w telefonie.

    Sterowanie myślami albo "siłą woli" ? Już prędzej. Chociaż nie do końca wiem w jakim kierunku by to miało iść. Włącz/Wyłącz proste rzeczy, może nawet sterowanie jakimiś obiektami. Czy może pełne sterowanie jak np. wprowadzanie danych. Tylko to daje nam problem w postaci możliwości odczytywania rzeczy innych niż tylko te dawane "dobrowolnie".
    Jeśli byłoby to sterowane tak jak posługujemy się ręką (podpięcie pod układ nerwowy ?) to takiego zagrożenia nie ma. Za to w zamian np. operator w fabryce może sterować pojazdem, robotem czy czymkolwiek innym.
    Jeszcze możliwość dostarczania dźwięku/obrazu bezpośrednio do mózgu, z pominięciem normalnych organów.

    Ja tam korzystam z taniego smartfona. W zasadzie komunikacja, internet i muzyka. Social media to do komunikacji w ramach uczelni oraz ze znajomymi.
    Mi jakoś wiele urządzeń do telefonów typu smartwatche nie przypadło do gustu.
    Tylko do słuchawek zrobiłem przystawkę bluetooth za kilka zł bo mój telefon ma dziadowskie gniazdo. A nikt nie pomyślał o blokowaniu funkcji wynikających z 4 pinu. Do tego port to taka "frezarka" gdzie po 3-6 miesiącach nowiutka wtyczka robi się luźna bo starł się materiał.

    W sklepie za to płacę niemal wyłącznie gotówką. Kartą nie lubię bo trzeba doładowywać(przelewanie z oszczędnościowego na "normalne") a gotówka niemal zawsze jest (wypłata w gotówce).
    Karty i konta używam tylko do płatności internetowych.

    Czy 5G coś da ? W dużych miastach z dużym kryciem może i tak. Ale i tak problemem jest zasięg. Ja znam miejsca nawet w takim dużym gdańsku gdzie nie ma zasięgu HSDPA+. A co dopiero mówić o 5G i lokacjach poza miastami/na obrzeżach miast.

    A z tymi wizjami zniewolenia to mi się przypomniało to:
    https://www.webtoons.com/en/challenge/clinic-...humanity/viewer?title_no=274661&episode_no=24
  • #49
    Chris_W

    Poziom 37  
    Są takie koncepcje - futurystyczne - że nie trzeba tworzyć i wczepiać interfejsu mózg-komputer - wystarczy ten mózg od dzieciństwa wyuczyć używania elektronicznych implantów (na poziomie podświadomym).
    Np. zamiast małego palca lewej ręki mamy implant który jest spięty z nerwami w sposób prymitywny - to podczas rozwoju małego dziecka mózg zaadoptuje się do sterowania tym "pseudo-palcem" jakby był żywy - wystarczy odpowiednio spreparować bodźce zwrotne - wtedy "pseudo-ruchy" palca (których nie będzie fizycznie, bo przecież nie ma palca) mogą służyć do sterowania. Podobnie można uczynić z innymi zakończeniami nerwowymi - mózg posiada mnóstwo "portów" we/wy. Ponieważ nerwy skóry mają niskie pasmo przenoszenia informacji kolejnym krokiem będzie zamiana jednego ze zmysłów na tej samej zasadzie, ja węch mógłbym oddać za percepcję np. radiową ("wywąchiwanie" częstotliwości i siły sygnałów radiowych).
    Podobne koncepcje dotyczą robotów prawdziwie myślących - można tak spreparować otoczenie bodźcowe mózgu szczura aby wyuczyć go sterowania serwomechanizmami czy silnikami maszyn - jeśli jego mózg nigdy nie będzie wiedział o istnieniu swoich własnych nóg, a będzie podłączony do maszyny sterowanej tymi nogami to przyjmie to jako oczywistość i nauczy się tym sterować w procesie wychowawczym.
  • #50
    spec220
    Poziom 18  
    Chris_W napisał:
    jeśli jego mózg nigdy nie będzie wiedział o istnieniu swoich własnych nóg, a będzie podłączony do maszyny sterowanej tymi nogami to przyjmie to jako oczywistość i nauczy się tym sterować w procesie wychowawczym.

    Niekoniecznie.
    O ile od razu po utracie kończyny zastosujesz odpowiednio przystosowany implant, to też będzie (w węższym, bądź szerszym zakresie) działać, gdzie max sprawność będzie wymagać czasowej adaptacji (rehabilitacja).
  • #51
    Chris_W

    Poziom 37  
    spec220 napisał:
    Chris_W napisał:
    jeśli jego mózg nigdy nie będzie wiedział o istnieniu swoich własnych nóg, a będzie podłączony do maszyny sterowanej tymi nogami to przyjmie to jako oczywistość i nauczy się tym sterować w procesie wychowawczym.

    Niekoniecznie.
    O ile od razu po utracie kończyny zastosujesz odpowiednio przystosowany implant, to też będzie (w węższym, bądź szerszym zakresie) działać, gdzie max sprawność będzie wymagać czasowej adaptacji (rehabilitacja).

    Ten mózg wyrośnie bez nóg od razu w maszynie która go podtrzyma biologicznie i której on będzie używał jako swoich nóg. (miałoby to mieć przeznaczenie wojskowe)
  • #52
    spec220
    Poziom 18  
    Chris_W napisał:
    Ten mózg wyrośnie bez nóg od razu w maszynie która go podtrzyma biologicznie i której on będzie używał jako swoich nóg. (miałoby to mieć przeznaczenie wojskowe)

    Pożyjemy zobaczymy.
    Na bieżącą chwilę Twoje "wizje" żyją w kolorowych kreskówkach.
  • #53
    Wszechelektronik
    Poziom 11  
    A nie lepiej pogrzebać w genach, tak aby komputer sam wyrósł w mózgu?
    W genach tkwią prawdopodobnie większe możliwości niż w jakimkolwiek półprzewodniku.
    Raczej mało ludzi zgodzi się wszczepiać sobie implanty, a pigułkę modyfikującą geny łyknie każdy, o ile zapewni się go o braku skutków ubocznych. ;)
    Rok 2044, na półce w sklepie, piguła zielona 256-rdzeniowy neurofon, niebieska 512-rdzeniowy. ;)
  • #54
    koczis_ws
    Poziom 27  
    Chris_W napisał:
    Są takie koncepcje - futurystyczne - że nie trzeba tworzyć i wczepiać interfejsu mózg-komputer - wystarczy ten mózg od dzieciństwa wyuczyć używania elektronicznych implantów (na poziomie podświadomym).
    Np. zamiast małego palca lewej ręki mamy implant który jest spięty z nerwami w sposób prymitywny - to podczas rozwoju małego dziecka mózg zaadoptuje się do sterowania tym "pseudo-palcem" jakby był żywy - wystarczy odpowiednio spreparować bodźce zwrotne - wtedy "pseudo-ruchy" palca (których nie będzie fizycznie, bo przecież nie ma palca) mogą służyć do sterowania. Podobnie można uczynić z innymi zakończeniami nerwowymi - mózg posiada mnóstwo "portów" we/wy. Ponieważ nerwy skóry mają niskie pasmo przenoszenia informacji kolejnym krokiem będzie zamiana jednego ze zmysłów na tej samej zasadzie, ja węch mógłbym oddać za percepcję np. radiową ("wywąchiwanie" częstotliwości i siły sygnałów radiowych).
    Podobne koncepcje dotyczą robotów prawdziwie myślących - można tak spreparować otoczenie bodźcowe mózgu szczura aby wyuczyć go sterowania serwomechanizmami czy silnikami maszyn - jeśli jego mózg nigdy nie będzie wiedział o istnieniu swoich własnych nóg, a będzie podłączony do maszyny sterowanej tymi nogami to przyjmie to jako oczywistość i nauczy się tym sterować w procesie wychowawczym.


    PRZERAŻAJĄCE
  • #55
    bsw
    Poziom 16  
    Wszechelektronik napisał:
    A nie lepiej pogrzebać w genach, tak aby komputer sam wyrósł w mózgu?
    W genach tkwią prawdopodobnie większe możliwości niż w jakimkolwiek półprzewodniku.
    Raczej mało ludzi zgodzi się wszczepiać sobie implanty, a pigułkę modyfikującą geny łyknie każdy, o ile zapewni się go o braku skutków ubocznych. ;)


    Implantowanie też może się samo wykonać - tak to opisywał w 2001 roku w książce "Czarne Oceany" Jacek Dukaj:

    "Wzór Tuluza 10, który stanowi podstawę obecnych prac, oparty jest na tokijskim modelu nanopasożyta. Wystarcza iniekcja dokrewna. To znaczy, widzicie tu państwo, dwa centymetry zawiesiny dożylnie. Nanomaty stopniowo osadzają się w mózgu i samodzielnie ustanawiają strukturę. Pomijając wszystko inne, jest to niezwykle tanie. Proces trwa około dwunastu godzin. Pokryta zostaje praktycznie cała kora. Moduł łączności krystalizuje się tu, pod móżdżkiem"
  • #56
    spec220
    Poziom 18  
    bsw napisał:
    "Wzór Tuluza 10, który stanowi podstawę obecnych prac, oparty jest na tokijskim modelu nanopasożyta. Wystarcza iniekcja dokrewna. To znaczy, widzicie tu państwo, dwa centymetry zawiesiny dożylnie. Nanomaty stopniowo osadzają się w mózgu i samodzielnie ustanawiają strukturę. Pomijając wszystko inne, jest to niezwykle tanie. Proces trwa około dwunastu godzin. Pokryta zostaje praktycznie cała kora. Moduł łączności krystalizuje się tu, pod móżdżkiem"


    Z tym że musisz brać silne psychotropy przeciw-odrzutowe, podobnie jak w przypadku transplantacji organów. Działanie układu immunologicznego może wywołać masę powikłań, a w przypadku grzybów oraz wirusów (biologicznych trojanów) ich mutację... Czyli utrata kontroli, oraz niekontrolowane przejęcie na własność jednostki.
    Takie wirusy, czy grzyby są dość specyficzne, oraz łączy ich prosta budowa algorytmu wywołująca szereg powtórzeń z "echa twardej pamięci" ofiary. Mutacje mogą wywołać komplikację, oraz niekontrolowaną utratę jednostki.
    Np. super żołnierz otworzył ogień do swoich, a lekarz wojskowy stwierdził nie wykrytą tolerancję do leku przeciw-odrzutowemu, która w jakiś okolicznościach bardzo szybko wyrobiła swoją zdolność powodującą szereg niekontrolowanych powikłań.

    Gorsze są biochipy, czyli podmóżdżek zintegrowany z podwzgórzem móżdżka właściwego (hybryda). Tam można załadować cały system ROT, oraz posiąść całkowitą kontrolę nad ofiarą przekazywaną z pokolenia na pokolenie w genach. I tutaj też może dojść do utraty kontroli nad systemem, i to w dużo gorszy sposób niż poprzez kontakt fizyczno-medialny.
    Czyli przejęcie na własność przez osobę postronną która wyrobiła sobie genetyczną możliwość manipulacji podmóżdżkiem (hybrydą)
    Można np. wywołać krwawy rozruch, albo pucz nie ruszając się z domu gdzie wojsko nie będzie mieć nad tym, albo utraci kontrolę.
    Inny przykład, to menel który pod wpływem może zakłócić działanie systemu(neurologii biochipa), oraz własną psychiką wymuszać kradzież gotówki na nieświadomych przechodniach.

    Zastanawiająco-nurtująca wizja postępu technologicznego tego świata. :D

    Może właśnie dlatego z powodów zgodności relacji międzyludzkich naturalna zdolność telepatki oraz telekinezy jest zablokowana genetycznie, co nie oznacza, że jej nie ma. (trzeba tylko wiedzieć jak to włączyć)
  • #57
    japko1024
    Poziom 18  
    Chris_W napisał:
    Są takie koncepcje - futurystyczne - że nie trzeba tworzyć i wczepiać interfejsu mózg-komputer - wystarczy ten mózg od dzieciństwa wyuczyć używania elektronicznych implantów (na poziomie podświadomym).
    Np. zamiast małego palca lewej ręki mamy implant który jest spięty z nerwami w sposób prymitywny - to podczas rozwoju małego dziecka mózg zaadoptuje się do sterowania tym "pseudo-palcem" jakby był żywy - wystarczy odpowiednio spreparować bodźce zwrotne - wtedy "pseudo-ruchy" palca (których nie będzie fizycznie, bo przecież nie ma palca) mogą służyć do sterowania. Podobnie można uczynić z innymi zakończeniami nerwowymi - mózg posiada mnóstwo "portów" we/wy. Ponieważ nerwy skóry mają niskie pasmo przenoszenia informacji kolejnym krokiem będzie zamiana jednego ze zmysłów na tej samej zasadzie, ja węch mógłbym oddać za percepcję np. radiową ("wywąchiwanie" częstotliwości i siły sygnałów radiowych).
    Podobne koncepcje dotyczą robotów prawdziwie myślących - można tak spreparować otoczenie bodźcowe mózgu szczura aby wyuczyć go sterowania serwomechanizmami czy silnikami maszyn - jeśli jego mózg nigdy nie będzie wiedział o istnieniu swoich własnych nóg, a będzie podłączony do maszyny sterowanej tymi nogami to przyjmie to jako oczywistość i nauczy się tym sterować w procesie wychowawczym.

    Skąd wiesz, czy mózg nie posiada większej liczby tych "portów we/wy" (lub możliwości ich wykształcenia), niż używa w zdrowym organizmie? Może nie trzeba rezygnować z żadnych zmysłów ani sterowania mięśniami, żeby zyskać dodatkowe?
  • #58
    żywiczny
    Poziom 2  
    Może człowiek będzie miał centralny chip sterujący;)
  • #59
    Jogesh
    Poziom 28  
    Mi się za to wydaje, że obecnie nie rozwija się możliwości mózgu. Obecnie cały czas ludzie z oczywistego lenistwa wola używać różnych "protez" które zmniejszają wysiłek umysłowy zarazem zmniejszając sprawność tego organu. Podobnie jak się nie ruszamy, to nie ćwiczymy swojego mózgu. Czyli ogólnie można powiedzieć, że jako ludzie, to cały czas się degradujemy, a nie rozwijamy, bo przerzucamy rożne funkcje mózgu na zewnętrzne przedmioty. Na przykład, umiejętności matematyczne, poruszania się w terenie i zapamiętywania drogi, patrzenia na rzeczy dokoła nas, tak, aby zapamiętać jak wyglądają i wiele wiele innych. Owszem, wykonujemy czasami szybciej wiele zadań, ale naprawdę jak ktoś ma wyszkolony umysł, to potrafi robić "cuda".
  • #60
    RitterX
    Poziom 38  
    Projekt rozszerzonej rzeczywistości nie przyjął się. Smartfony na obecny czas są optymalnym rozwiązaniem i jak ewoluują to w kierunku powiększenia powierzchni roboczej, ekranu. Stąd składane "modlitewniki" ;) a w przyszłości zwijany "papirus". Jak już przy papirusie jesteśmy to w czasach świetności jego zastosowań pismo obrazkowo-fonetyczne było bardzo rozwinięte a przytłaczająca większość populacji nie tworzyła żadnych wartościowych informacji. Większość przekazu była podawana ustnie. Akurat tutaj jest pewna paralela do kolejnego kroku na drodze do smartfona idealnego czyli sterowanie głosem. Złożone pismo, które jest przejawem abstrakcyjnego myślenia i rozwijaniem wyobraźni nie będzie już specjalnie potrzebne do komunikowania się.
    Tym samym rozwój będzie postępował ku głosowej komunikacji. Może nawet z eliminacją funkcji dotyku. Przezroczystej i elastycznej formy tego urządzenia, terminala zakupowo-rozrywkowego. Żadne neurointerfejsy nie będą potrzebne. Podrażałoby to i czyniło wysoce kłopotliwym użytkowanie zupełnie bez potrzeby. To co jest w zupełności wystarczy do neurolingwistycznego sterowania tłumem.