Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zbieranie energii z otoczenia kluczowym aspektem energetyki przyszłości

ghost666 29 Gru 2019 11:24 3513 31
  • #31
    odalladoalla
    Poziom 22  
    tabula_rasa napisał:
    Proszę bardzo, oto kopia artykułu z innej strony. Teraz nie zginie tak szybko i wtórne źródło tych rewelacji Link.


    A to autor "pierwotny" tych rewelacji
    https://plantscience.agri.huji.ac.il/haim-rabinowitch

    i lista hańby prof. (kilku) , którzy zezwolili by tego bah humbuga puścić w eter
    https://www.agrofakt.pl/redakcja/

    Biorąc pod uwagę iż artykuł jest z 28 marca pewnie jest to napisane na 1 Aprila na podstawie tego obrazka by zachować pozory prawdy
    Galvanic apparent internal impedance: an intrinsic tissue property
    Zbieranie energii z otoczenia kluczowym aspektem energetyki przyszłości2-Figure..1.png Download (14.65 kB)
  • flexghzflexghz
  • #32
    do_not_panic
    Poziom 11  
    Na wstępie chciałbym dodać, że przegapiłem zarówno naniesioną uwagę w moim poście w tym temacie (copy-paste-a zamieszczam poniżej) jak i mail-a z informacją o tym, że pojawiła się tam taka uwaga. Nie podano terminu w którym muszę na to odpisać ale gdybym wiedział o tym wcześniej - dla samego wyjaśnienia tematu, ustosunkowałbym się wcześniej.
    Cytat:
    Moderowany przez gulson:
    Raport: Posądzanie na forum o brak zdrowia psychicznego, jest niedopuszczalne i obrażające. Jeśli autor jest tym kim się mieni powinien przeprosić.


    Informacje wysłane mi na mail nie zawierają info o tym, przez kogo prośba o moderację została wniesiona. Jeśli zrobił to adresat moich słów - użytkownik trebuch1 to przyznaje, że święty nie jestem. Zdarzało mi się zrobić wycieczki z epitetami wobec osób, z którymi się diametralnie nie zgadzam (na ogół dotyczy to tych, którzy stosują argumentacje "przez powtarzanie"). Jeśli to on poczuł się urażony i zgłosił ten post - to chyba doszło do rzadkiej sytuacji w której uraziłem kogoś za wypowiedź, z którą zgadzałem się w całej rozciągłości. Przyznaje, że jest mi szczerze głupio, że moje słowa zostały odebrane w bardzo niefortunny sposób. Czy powinienem przepraszać - zamiast tego zaproponuje szczerą deklarację , że moje słowa sugerować miały coś zupełnie odmiennego i stanowiły odpowiedź na zupełnie trzeźwo postawione i sensowne pytania tego użytkownika oraz stanowiły aprobatę dla jego opinii.

    Jak brzmiały te, niefortunne słowa - "Fantasta jeden, cholerny i (miała być jakaś uwaga dot. psyche)".
    Podsumujmy mój pierwszy akapit oraz wypowiedź do której się odnosi. Kim jest taki ktoś? To ktoś, kto sobie życzy merytorycznej dyskusji na temat faktów(...w dodatku - na forum dyskusyjnym). To ktoś kto uważa, że fakty to nie - wymowne obrazy - tylko liczby. To ktoś, kto uważa, że następuje manipulacja statystyk, kiedy część danych (dot. np. inwertera lub wiatraka) zostaje usunięta z zestawienia. Czy naprawdę można uznać, że to poprawny opis fantasty i wariata? Czy są to adekwatne słowa ? Nie ma szansy, że jest to sarkazm? Proponuje tutaj (na potrzeby mojej obrony) nazwać każdego, kto tak uważa - po prostu - geniuszem.
    Proszę tylko aby moje słowa
    albo:
    traktować dosłownie w całej rozciągłości i uznać, że słowo "geniusz" nie padło z przekorą
    albo:
    pamiętać, że jeśli uznajemy "geniusza" za złośliwą uwagę - to tracimy prawo aby się złościć za moje wcześniejsze słowa i uznać je za obelżywe bo tylko dosłownie traktowane mogłyby mieć taki wydźwięk.

    ps: dosłowność ma dwa ostrza i jakbym sam postanowił być taki uber-dokładniusi to grubiańska uwaga na temat stanu psyche wcale nie musi odnosić się do braków (nawet jakości -w teorii nie musi a zamiast podawać przykłady - można podać próbę insynuacji). Tekst o mienieniu się, staje się wtedy paradoksem - jeśli jestem tym, kim się mienie to znaczy, że jednak nim nie jestem tylko jestem kimś innym....no - ale tym kimś innym też nie jestem bo jak to nim się właśnie mienie to znaczy...
    ...a nawet nie dotarłem do mienienia się w rozumieniu kolorów. Tyle, że przecież nie to gulson chciał oddać ani nie o to, żeby go urabiać w słowa, których w ogóle nie miał na myśli.