Hej. Mam klasyczny problem z uruchomieniem konsoli. W trakcie grania gra niespodziewanie się zawiesiła, zamroziło obraz, a konsola przestała reagować na przycisk PS na padzie ale system dał się zamknąć przez jednokrotne wciśnięcie przycisku POWER i po kilku sekundach konsola się wyłączyła. Po ponownym uruchomieniu konsola włączyła się na kilka sekund, po czym gdy pojawia się ekran ładowania menu i słychać początek muzyczki startowej to po sekundzie wszystko się wyłącza i gaśnie kompletnie dioda na przycisku zasilania. Po jego wciśnięciu zapala się dioda czerwona, po ponownym wciśnięciu zielona, system startuje i po kilku sekundach wszystko znów pada. Szukałem rozwiązania wcześniej ale wyniki mnie nie zadowoliły, tym bardziej, że nie trafiłem przypadku podobnego do mojego gdyż:
1. Mogę wejść do menu resetu ustawień graficznych i konsola cały czas działa. Widzi też pada pod BT. Po zmianie ustawień i zatwierdzeniu nowych wyskakuje komunikat o epilepsji i system znów pada.
2. Mogę wejść do Safe Mode i konsola cały czas działa.
3. Po włączeniu słychać start napędu i dysku twardego, widać że coś tam sobie czyta bo miga nieregularnie żółta dioda od HDD, normalnie uruchamia się wentylator pojawia się zasilanie na portach USB i widać świecącą diodę wyjścia optycznego. Wyjęcie HDD nie robi różnicy po za tym, że przy resecie grafiki system pyta się czy przejść na wbudowany dysk 12 GB. Sam dysk z racji ponad 10 lat na karku i 11 tys. godzin przebiegu (dysk z mojego starego laptopa) dla świętego spokoju właśnie skanuje się pod MHDD.
Konsola nigdy nie grzebana (mam ją od nowości), soft nieaktualizowany od kilku lat i od dawna nie podłączana do internetu. Po za wyjęciem dysku jeszcze jej nie rozbierałem. Podejrzewam problem raczej z sekcją zasilania niż z połączeniem GPU lub CPU do płyty głównej ze względu na objawy życia z dwóch pierwszych podpunktów i próbę załadowania menu z widoczną grafiką i dźwiękiem. Mam w planach dobranie się do zasilacza i przynajmniej przejrzenie elektrolitów i szyn zasilania (miałem takie jaja w Sedze Dreamcast, gdzie konsola resetowała się z powodu zabrudzeń styków modułu zasilacza i płyty głównej). Może ktoś miał podobny problem i komplet objawów i uniknę wyważania otwartych drzwi, bo wygląda to tak jakby konsola wyłączała się pod większym obciążeniem prądowym zasilacza. Ewentualnie może podpowie co sprawdzić dalej. Z narzędzi mam pod ręką na tę chwilę tylko multimetr i osobny miernik pojemności kondensatorów. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
1. Mogę wejść do menu resetu ustawień graficznych i konsola cały czas działa. Widzi też pada pod BT. Po zmianie ustawień i zatwierdzeniu nowych wyskakuje komunikat o epilepsji i system znów pada.
2. Mogę wejść do Safe Mode i konsola cały czas działa.
3. Po włączeniu słychać start napędu i dysku twardego, widać że coś tam sobie czyta bo miga nieregularnie żółta dioda od HDD, normalnie uruchamia się wentylator pojawia się zasilanie na portach USB i widać świecącą diodę wyjścia optycznego. Wyjęcie HDD nie robi różnicy po za tym, że przy resecie grafiki system pyta się czy przejść na wbudowany dysk 12 GB. Sam dysk z racji ponad 10 lat na karku i 11 tys. godzin przebiegu (dysk z mojego starego laptopa) dla świętego spokoju właśnie skanuje się pod MHDD.
Konsola nigdy nie grzebana (mam ją od nowości), soft nieaktualizowany od kilku lat i od dawna nie podłączana do internetu. Po za wyjęciem dysku jeszcze jej nie rozbierałem. Podejrzewam problem raczej z sekcją zasilania niż z połączeniem GPU lub CPU do płyty głównej ze względu na objawy życia z dwóch pierwszych podpunktów i próbę załadowania menu z widoczną grafiką i dźwiękiem. Mam w planach dobranie się do zasilacza i przynajmniej przejrzenie elektrolitów i szyn zasilania (miałem takie jaja w Sedze Dreamcast, gdzie konsola resetowała się z powodu zabrudzeń styków modułu zasilacza i płyty głównej). Może ktoś miał podobny problem i komplet objawów i uniknę wyważania otwartych drzwi, bo wygląda to tak jakby konsola wyłączała się pod większym obciążeniem prądowym zasilacza. Ewentualnie może podpowie co sprawdzić dalej. Z narzędzi mam pod ręką na tę chwilę tylko multimetr i osobny miernik pojemności kondensatorów. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
