logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Nowe auto z salonu zarejestrowane czasowo. Dlaczego ?

14 Gru 2019 20:49 2706 29
REKLAMA
  • #1 18339686
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #3 18339724
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #5 18339745
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #6 18339838
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    To jest jakaś kombinacja (legalna) salonu. Kupują auto i odsprzedają (wtedy podobno mogą zejść z ceny. Musiałbym zapytać znajomego bo on tak jakoś dziwnie kupował, ale w jego przypadku auto miało miesiąc i on był już drugim właścicielem.
  • REKLAMA
  • #7 18339876
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #8 18339934
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Sprawdź w internecie czy nie ma jakiejś wzmianki o zalanych nowych samochodach podczas powodzi czy uszkodzeniu pojazdu w transporcie (np spadł z lawety). Samochód mógł być zarejestrowany czasowo na czas „przywracania do użytku”.
  • #9 18340080
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #10 18340086
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Mogło, pod warunkiem, że to poszło z ubezpieczenia samochodu. Ale skoro samochód nie był zarejestrowany, to nie mógł być ubezpieczony. Więc wszelkie straty mogło pokryć ubezpieczenie lawety lub dilera, lub pójść w koszty dilera. A skoro go ktoś kupił, to mógł zarejestrować czasowo na okres naprawy. Nie musiał podawać co nawaliło - wystarczy, że długo czekał na części.

    Ale to tylko domysł, wiec wcale tak mogło nie być.

    Po prostu robiłem kiedyś fuchy informatyczne u dilera samochodów i się nasłuchałem na temat wypadków z niezarejestrowanymi pojazdami i mi się skojarzyło.
  • #11 18340847
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #13 18340984
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #15 18341146
    tzok
    Moderator Samochody
    Czyli pierwsza czasowa rejestracja była na kogo innego niż pierwsza stała rejestracja. Rejestracja tymczasowa była w podkarpackim, a stała w łódzkim.

    Pewnie to był jakiś przekręt ale raczej związany z prowadzoną działalnością gospodarczą niż z samym samochodem.
  • #16 18341148
    Cowboy zagrabie
    Poziom 31  
    dlaczego stan licznika gromadzony od 2014r skoro rok produkcji 2015r ?
  • REKLAMA
  • #17 18341152
    tzok
    Moderator Samochody
    Ten dopisek jest standardowo dodawany przy każdym wpisie odnośnie przeglądu okresowego. To się odnosi do bazy CEPIK, a nie do pojazdu.
  • #19 18341420
    kkknc
    Poziom 43  
    W salonie rejestrują normalnie. Dostają te auta taniej i muszą je trzyma przez określony czas, bez możliwości sprzedaży.
  • #20 18341459
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Doczytałem w mądrych przepisach że :
    Rejestracji czasowej dokonuje się na wniosek właściciela w celu umożliwienia:

    wywozu pojazdu za granicę,
    przejazdu pojazdu z miejsca jego zakupu lub odbioru na terytorium RP,
    przejazdu pojazdu związanego z koniecznością dokonania jego badania technicznego lub naprawy.
  • #21 18342817
    WIPI1979
    Poziom 12  
    Dziwne. Moim zdaniem powinno być jak w krajach UE.
    Rejestrowanie auta wtedy, kiedy potrzebujesz. Czyli auto może stać całą zimą, a rejestrujesz tylko na czas kiedy używasz. Jak maszyny rolnicze, które potrzebują rejestracji czasowej. Wtedy nie płacisz OC przez cały rok.
    Znam rodziny, co nie mają samochodu. Wynajmują samochody z wypożyczalni. A zanim były wypożyczalnie, to na czas urlopu pożyczali za kasę od rodziny lub od bliskich znajomych rodziny.
    W naszej Polsce są takie nieścisłości co do aut, bo nas nie stać na nowe auta z salonu. Jakby było nas stać, to na takie auta lub używane nawet byśmy nie patrzyli - nie bralibyśmy pod uwagę.
    Ale do sedna. Obejrzałem ten zrzut z ekranu i to co pisali inni.
    Zanim kupię auto z salonu (nawet używane), to muszę otrzymać pełną historię auta, a nie bajki dla dużych chłopców. Jeśli papiery są OK (niech ktoś Ci to sprawdzi, kto się zna na tym). Stan techniczny OK (zez znajomym mechanikiem - niech rzuci okiem na auto - na podnośnik i niech zdejmą wszelkie osłony od dołu. Obejrzeć silnik i spr. silnik na zimno (kilka razy - 2-a 3-y poranki -> NIECH NIE ODPALA NIKT Z SALONU RANO) i na rozgrzanym silniku jak wszystko pracuje (paski, rolki, turbo, itd., itp.). Jeśli auto OK, to rejestrować.
    Ale ja myślę jeszcze tak - to mój domysł.
    Czy auto nie było czasem zajęte przez komornika i nie było tak, że ktoś otworzył firmę i miał problemu lub się właścicielowi zmarło (a kto inny auto użytkował i wykonywał usługi). Auto było zabezpieczeniem długów prawdopodobnie. Nikt nie dbał o przeglądy, bo to nie ich sprawa, a właściciel nie ma obowiązku robić przeglądu (prawo). Obowiązkiem jest OC - płacz i płać. Ja bym auto spr. w ubezpieczalniach. Jak masz znajomych, a oni znajomych, to niech posprawdzają ubezpieczenia tego auta. Wtedy powinno wyjaśnić się trochę. A jak będzie niejasność - od razu odpuść.
    Pytania:
    Czemu salon podjął takie auto?
    Jak był zformuowany Leasing?
    Na jakich zasadach salon sprzedaje auto? Jako właściciel, czy jako pośrednik?
    Czy można dostać kopie dokumentów auta, by je okazać w wydziale komunikacji, by tenże wydział określił w danym czasie jaki prawnie przysługuje, aby auto sprawdził i wydał decyzje o możliwości bezproblemowego zarejestrowania od razu na normalne blachy, a nie na próbne. Ja bym starał się dać kopie papierów wydziałowi komunikacji i niech max 30 dni mi odpowiadają, czy auto mi zarejestrują na normalnych blachach.
    Chodzi mi o to, że nowe formy leasingu wprowadzają przy zakupach ciężarówek - nowych. I jak kupujesz ciężarówkę z zagranicy, to troszkę te leasingi od aut osobowych formowych różnią się. Więc może jest taki leasing nietypowy jak na ciężarówkach stosowany?
    Sprawa mi przypomina przetrzymanie ciężarówki kilka miesięcy za podejrzenie przewozu uchodźcy/nachodźcy we Francji do UK. Też przetrzymują ciężarówkę. A to auto było jeżdżone bez przeglądów, czy stało? Wiem, że licznik może być cofany.
    Policjant na drodze zazwyczaj sprawdza papiery auta, ale papierów z autem już nie. Może auto miało inne blachy i OC od innego auta i jeżdżone było, a licznik cofnięty. Aż ktoś wpadł i sprawa była i auto stało potem - dlatego nie ma przeglądów.
    Pozdro.
  • #22 18342875
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #23 18343089
    WIPI1979
    Poziom 12  
    W ciężarówkach jest tak, by kamionka nie stała, to ją się użycza, gdy zawiesza się działalność swoją. Ale aby użyczyć ciężarówkę, to trzeba "podpiąć się pod licencję" która pozwala wykonywać transport po kraju/po Polsce lub międzynarodowy. I są tutaj spore kombinacje - a przynajmniej były, więc jeśli auto było rejestrowane na firmę (i jako ciężarowe w dodatku), to wtedy zaczynają się schody. Bo przerejestrowanie auta z ciężarowego na osobowe, to nie problem - przegląd, ale już nie na wszystkich stacjach diagnostycznych. I myślę, że tutaj był/jest spory koszt ukryty auta. Bo salon sprzeda Ci auto i nawet obniży cenę, ale Ty musisz płacić za zmianę przeznaczenia auta - bo dodanie siedzeń i pasów (nawet fabrycznie pasujące wszystko, to zmiana auta z ciężarowego na osobowe).
    Wracając do przerejestrowania na inną firmę. Może ktoś zmienić firmę. Zamknie działalność jedną - rozlicza się z firmą i otwiera nowa działalność np. pod szyldem innej firmy. Np. elektromonterzy. pracuje dla firmy X na własnej działalności. Firma X nie płaci tyle ile obiecywała, a wymaga więcej pracy "po godzinach"/ponad 8h i zaczyna się konflikt i niepłacenie odpowiednich sum lub w ogóle niepłacenie. Wtedy wkracza komornik i nie musi być sąd.
    Dalej.
    Następuje rejestracja na inną firmę, bo inna firma to ten sam facet, ale robi te same usługi. Klienci polecają po nazwisku, ale w papierach i dla fiskusa to już inna firma.
    Wtedy auto ma inne papiery, bo w papierach widniej inna firma, bo facet zarabia (legalnie minimum do ZUS i do US, a na lewo na fuchy. Auto niezbędne do poruszania i kase ma "na życie".
    Komornik (kolega OSOBY UŻYWAJĄCEJ AUTO) może przymykał oko, by w papierach się zgadzało, auto kulało się (bo licznik cofnąć, to nie problem).
    Tylko jak salon wszedł w posiadanie lub jak sprzedaje auto, jeśli jest pośrednikiem?
    Myślę, że ktoś z kimś się zna i jak sprzedadzą, to wszyscy umyją ręce.
    Ja bym nalegał na kopie dokumentów i do wydziału komunikacji papiery, by auto sprawdzili i od razu blachy normalne dla mnie. nawet bym 3-y miesiące czekał. Kopia dokumentów, to nie zakup - niech sprawdzają nawet 3-y miesiące.
    ALE - jeśli autko warte swego stanu technicznego.
    Salon by musiał trzymać rezerwację, do czasu wyjaśnienia przez wydział komunikacji.
    I jeszcze jedno: Jak się sprawdza, czy auto nie jest w procesie sądowym podpięte jako zastaw lub podział majątku itp.?
  • #24 18343172
    kkknc
    Poziom 43  
    Ten była pierwsza rejestracja. Więc jak auto nie na Leasing. To mogło być i tak że kupione w Zakopanem i tam zostało zarejestrowane tymczasowo by normalnie przyjechać na kołach do domu w tamtejszym wydziale komunikacji. W innym wypadku masz więcej wyjazdów.
    Zresztą auto sprawne działające, ma legalne papiery to nie ma co wydziwiać. A jak ma by ta jedyna perełka to idzie się do salonu i zamawia nówkę w konfiguracji jakiej chcesz czy też cię stać.....
  • #25 18343205
    Millaka
    Poziom 24  
    A może autko było zarejestrowane jako pojazd na zimę, żeby nie niszczyć na śniegu swojego Ferrari czy BMW.
    U mnie bardzo często jest to stosowane i pojazd zimowy posiada rejestrację czasową.
  • #26 18343226
    WIPI1979
    Poziom 12  
    Nie wydziwiam. Sęk w tym, że nie widzę dokładnie papierów auta. Samego auta nie oglądałem. Podkreślam, że to moje domysły.
    Ale do: kkknc.
    Skoro raz przejechane do zarejestrowania, to czemu auto ma dopowiadaną historię przez "salonistę", a na zrzucie widać, że auto ma dziwną historię, skoro ktoś zawiesił działalność w 2017r., a potem zarejestrował na inną firmę, to jak auto było jeżdżono - skoro nie można bez przeglądów autem poruszać się po drogach - pomijam, że jak policja złapie. I może złapała po roku bez ważnego przeglądu. A potem co z autem się działo? Czemu tak długo stało? Sam wiem po swoich autach, że długie (kilkumiesięczne stanie bez odpalania) nie służy autu. Zaraz odzywają się jakieś bolączki.
    Legalne papiery.
    OK. Legalne papiery jednym.
    Ja tutaj podkreślam zapytanie:
    Kto jest właścicielem auta? Salon, czy właściciel (firma, czy osoba prywatna)?
    Bo to ma znaczenie kto jest właścicielem, gdyż potem jeśli okaże się, to auto może być masą spadkową firmy upadłej (powinny być papiery na to). nie wiem, czy wiąże się to dla kupującego z większymi kosztami latania za jakimiś papierkami (polska biurokracja) - czas i pieniądze na paliwo na dojechanie pozałatwiania wszystkiego.
    Jeśli jest to spadek, kto jest właścicielem auta? Bo może jedno z rodzeństwa sprzedawać, a może toczyć się sprawa w sądzie o podział po zmarłym np. ojcu. Bo ojciec pomóc chciał synowi w otworzeniu firmy. I syn WSTAWIŁ DO SALONU, a salon przedaje, bo może sprzedał nowy samochód synowi, bo tamten stary przypominał ojca.

    Zanim kupisz, to sprawdź wszystko.
    Ale da się sprawdzić wszystko?
    Dlatego większość umów kupna-sprzedaży auta jest standardowa i kupujący podpisuje, że zaznajomił się ze szczegółami oferty kupna - lub jakoś tam tak brzmiała regułka - i dalej chyba jest, że nie będzie kupujący rościł praw od odstąpienia od umowy (czyli nie będzie żądał zwrotu gotówki za kupione auto w razie problemów).

    Niech kopie papierów zrobi i do wydziału komunikacji. Jak wydział komunikacji powie nawet po 3-ch miesiącach OK, to ja bym kupił auto. Ale wszystko z wydziału komunikacji na piśmie, a nie że Pani z okienka lub z zza biurka powie OK i odda papiery.

    Pozdrawiam.
  • #27 18343303
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #28 18343340
    tzok
    Moderator Samochody
    WIPI1979 napisał:
    skoro nie można bez przeglądów autem poruszać się po drogach - pomijam, że jak policja złapie.
    Przecież to nowe auto było, pierwszy przegląd jest po 3 latach od pierwszej rejestracji, drugi po kolejnych 2. Jak wynika z CEPIKu pierwszy przegląd był dokładnie po 3 latach od pierwszej rejestracji stałej. Ta rejestracja czasowa była na zasadach jak dla salonu. Jak dla mnie to był jakiś przekręt na kosztach/podatku. Wygląda jakby mu salon użyczył tego auta do testów na 3 miesiące... potem je zwrócił i już normalnie kupił i zarejestrował. Zwracam ponownie uwagę, że formalnie to było 2 różnych właścicieli (firm), z różnych miejscowości.

    Dzięki temu zabiegowi gość pewnie liczył, że po przeniesieniu auta do nowej działalności nadal będzie pierwszym właścicielem (że nie będzie śladu po tej rejestracji czasowej), no i rocznikowo jest do przodu z datą pierwszej rejestracji.
  • #29 18343372
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  

Podsumowanie tematu

Użytkownik zadał pytanie dotyczące 3-letniego, poleasingowego samochodu z wpisem o czasowej rejestracji na 3 miesiące, co budziło jego wątpliwości. W odpowiedziach pojawiły się różne teorie, w tym możliwość, że auto mogło być używane do celów testowych przez salon, a czasowa rejestracja była legalnym zabiegiem. Inni sugerowali, że auto mogło być zarejestrowane na firmę, która później zawiesiła działalność, co mogło prowadzić do niejasności w historii pojazdu. Użytkownik postanowił zrezygnować z zakupu z powodu wątpliwości co do stanu prawnego i technicznego pojazdu.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA