Witam.
Auto żony przed świętami postanowiło popsuć mi trochę nerwów.
Clio II 1999 rok 1.6 benzyna automat.
Problem tego typu, powiem krótko nie odpala jak silnik się nagrzeje.
Odpalam auto po nocy jadę 2 km, 5km czasami więcej bez znaczenia, gaszę silnik próbuje odpalić ponownie po kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu minutach i mam loterię zapali czy nie i w 99% nie zapala. Przekręcam kluczyk zapalają się wszystkie diody nawiew radio itd przekręcam dalej i ciszaaaa rozrusznik nie kręci. Zostawiam auto na czasami wystarczy 3-4 godziny i odpala kręci.
Ja już nie wiem o co chodzi. Było u dwóch mechaników nie zrobili nic pogrzebali przy bezpiecznikach przeczyścili dokręcili klemy. Problem jak był pozostał do tego nietypowy jakiś.
W tej chwili auto zrobiło kilka kilometrów zostało zgaszone przez żonę i po godzinie stania nei odpaliło jak znam życie po pracy za klilka godzin pójdę i odpali.
Macie jakieś pomysły.
Auto żony przed świętami postanowiło popsuć mi trochę nerwów.
Clio II 1999 rok 1.6 benzyna automat.
Problem tego typu, powiem krótko nie odpala jak silnik się nagrzeje.
Odpalam auto po nocy jadę 2 km, 5km czasami więcej bez znaczenia, gaszę silnik próbuje odpalić ponownie po kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu minutach i mam loterię zapali czy nie i w 99% nie zapala. Przekręcam kluczyk zapalają się wszystkie diody nawiew radio itd przekręcam dalej i ciszaaaa rozrusznik nie kręci. Zostawiam auto na czasami wystarczy 3-4 godziny i odpala kręci.
Ja już nie wiem o co chodzi. Było u dwóch mechaników nie zrobili nic pogrzebali przy bezpiecznikach przeczyścili dokręcili klemy. Problem jak był pozostał do tego nietypowy jakiś.
W tej chwili auto zrobiło kilka kilometrów zostało zgaszone przez żonę i po godzinie stania nei odpaliło jak znam życie po pracy za klilka godzin pójdę i odpali.
Macie jakieś pomysły.