Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HelukabelHelukabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki zasilacz laboratoryjny zrobić 0-30V

17 Gru 2019 16:05 846 35
  • Uczeń
    Witam, chcę zbudować zasilacz laboratoryjny (regulowany) 0-30V 0-4A albo 0-5A, może być nawet 0-50V byle ktoś wysłał mi schemat budowy przyzwoitego zasilacza. Sprawdzałem LM317 ale ten zasilacz niezbyt mnie przekonał, chcę zasilacz aby można było regulować prąd i napięcie, najlepiej jak by było napięcie i prąd dokładny i zgubny do regulacji. Tych którzy to czytają, mają schemat lub co lepiej budowali zasilacz o podobnych parametrach poproszę o pomoc, z góry dziękuję. Pozdrawiam
  • HelukabelHelukabel
  • Poziom 30  
    Szukaj tu na Elektrodzie zasilacz "Elektronics-lab" jest tego pełno.... w różnych wariantach napięcia i prądu (podstawowa to 30V i 3A), prosty, wielokrotnie tu opisywany, jak i tematy związane typowo z uruchomieniem gdy nie działa, jest tego naprawdę sporo...

    A tu strona projektu:
    https://www.electronics-lab.com/project/0-30-...-power-supply-with-current-control-0-002-3-a/
    a tu wyniki z googla :)
    https://www.google.com/search?sxsrf=ACYBGNQVm.....0.2..0.0.0.......0......gws-wiz.oSRn-xLPAGg
  • Poziom 35  
    MŁODYELEKTRONIK15 napisał:
    Witam, chcę zbudować zasilacz laboratoryjny (regulowany) 0-30V 0-4A albo 0-5A, może być nawet 0-50V byle ktoś wysłał mi schemat budowy przyzwoitego zasilacza. Sprawdzałem LM317 ale ten zasilacz niezbyt mnie przekonał, chcę zasilacz aby można było regulować prąd i napięcie, najlepiej jak by było napięcie i prąd dokładny i zgubny do regulacji. Tych którzy to czytają, mają schemat lub co lepiej budowali zasilacz o podobnych parametrach poproszę o pomoc, z góry dziękuję. Pozdrawiam

    Moze zaczac od LM338 T
  • Poziom 11  
    https://www.botset.pl/regulowany-zasilacz-ele...-0-30v-3a-ze-sterownikiem-pracy-wentylatorow/ polecam tą sprawdzoną konstrukcję na jakiej jest oparty prezentowany zasilacz. W internecie, także i na elektrodzie jest wiele przeróbek i sugestii jak na nim wyciągnąć 5A.

    5A to sporo, więc podlicz koszty czy to się tobie opłaci. Sama zmiana elementów elektronicznych jest kosmetyczna. Będziesz musiał jednak zastosować droższy o większej wydajności prądowej transformator, większe radiatory, większą i mocniejszą obudowę oraz pewnie jakieś spore chłodzenie aktywne. Oczywiście obwody na płytce PCB także będą musiały wytrzymać większe prądy.

    jeśli to nie będzie problemem dla ciebie, to skieruj też swoją uwagę w kierunku zasilaczy impulsowych. Osobiście z nich nie korzystam w swoim warsztacie, więc tu ci nic konkretnego nie doradzę.
  • Poziom 33  
    Zrób zasilacz na kości L200. Chcący mieć możliwość regulacji od 0V będzie konieczne wykonanie dodatkowego zasilacza przesuwającego potencjał, i tutaj sugeruję kostkę TL431. Cały układ jest bardzo prosty.
    A może pokusisz się o to stare, ale sprawdzone rozwiązanie? https://mlodytechnik.pl/files/arn/84-nw-04-zasilacz_stabilizowany.pdf
    Bardzo fajna jest też archaiczna, choć trudno już osiągalna kostka LM104/204/304.
    Minimalne napięcie wyjściowe 0,015V bez uciekania się do różnorakich sztuczek. http://www.elenota.pl/datasheet-pdf/122503/National-Semiconductor/LM304
  • Poziom 1  
  • Poziom 38  
    MŁODYELEKTRONIK15 napisał:
    Witam, chcę zbudować zasilacz laboratoryjny (regulowany) 0-30V 0-4A albo 0-5A, może być nawet 0-50V byle ktoś wysłał mi schemat budowy przyzwoitego zasilacza.


    Zanim zaczniesz budować ten zasilacz to jeszcze raz to rozważ, biorąc pod uwagę koszty.
    Trzeba kupić, obudowę, transformator (solidny), zbudować układ zasilacza na PCB, kupić elementy do tego, kupić amperomierze, woltomierze, gniazda wyjściowe, kabel zasilający, duże, czyli drogie radiatory i elementy mechaniczne. Jak to wszystko zliczysz, to wyjdzie około 2x drożej niż nowy gotowy zasilacz a efekt końcowy, gdy nie masz praktyki niewiadomy!
    Tymczasem nowy, fabryczny zasilacz z cyfrowym odczytem WEP 305D IV 30V5A kosztuje 200 zł.
  • Poziom 15  
    Wydaje mi się,że koszty są tu nieważne.
    Podstawą jest chęć zrobienia samodzielnie danego układu, urządzenia, projektu.
    Pochwalam pomysł, trzeba zacząć od podstaw, skonstruowanie fajnego zasilacza z zegarami, ograniczeniem prądowym i przeciwzwarciowym samodzielnie wykonaną obudową daje dużo satysfakcji i potężnego kopa, że jeszcze coś możesz wykombinować !!!
    Tak trzymaj 👌👍
  • HelukabelHelukabel
  • Poziom 38  
    ^ToM^ napisał:
    MŁODYELEKTRONIK15 napisał:
    Witam, chcę zbudować zasilacz laboratoryjny (regulowany) 0-30V 0-4A albo 0-5A, może być nawet 0-50V byle ktoś wysłał mi schemat budowy przyzwoitego zasilacza.


    Zanim zaczniesz budować ten zasilacz to jeszcze raz to rozważ, biorąc pod uwagę koszty.
    Trzeba kupić, obudowę, transformator (solidny), zbudować układ zasilacza na PCB, kupić elementy do tego, kupić amperomierze, woltomierze, gniazda wyjściowe, kabel zasilający, duże, czyli drogie radiatory i elementy mechaniczne. Jak to wszystko zliczysz, to wyjdzie około 2x drożej niż nowy gotowy zasilacz a efekt końcowy, gdy nie masz praktyki niewiadomy!
    Tymczasem nowy, fabryczny zasilacz z cyfrowym odczytem WEP 305D IV 30V5A kosztuje 200 zł.


    Jak robić na używanych częściach to nie musi być drożej.
    Trafo o potrzebnej mocy można kupić za 50-60zł.
    Drogie jest trafo i radiator. Reszta jest raczej tania.

    Jeszcze można zaproponować uA723 jako klasykę.
    TL431 do stabilizacji ujemnego napięcia -2,5V aby można było zejść do zera.
    Nie trzeba dodatkowego uzwojenia do uzyskania ujemnego napięcia, można skopiować rozwiązanie z zasilacza electronics-lab z pompą ładunkową.
    Potem mogę podrzucić schemat takiego stabilizatora wraz z płytką.

    W ramach pracy inżynierskiej (cyfrowy miernik charakterystyk elementów półprzewodnikowych) potrzebne mi było sterowane źródło napięciowe to zrobiłem uA723 sterowany przez PCF8591 (protokół I2C i występuje w formie DIP). Odczyt prądu i napięcia na INA226 (również I2C).
  • Poziom 38  
    pawelr98 napisał:

    Jak robić na używanych częściach to nie musi być drożej.
    Trafo o potrzebnej mocy można kupić za 50-60zł.
    Drogie jest trafo i radiator. Reszta jest raczej tania.


    No jeszcze spora obudowa i mierniki, co czyni całość nieopłacalną.
    Natomiast dla treningu nie bacząc na koszty to naturalnie można.
    Najsensowniej użyć nieśmiertelnego układu L200.
    Zrób sobie wg. załączonego projektu. Gdy chcesz wyższe napięcie to możesz spokojnie do 30 V - zasadniczo kwestia transformatora i kondensatorów filtra. Prąd to zaś kwestia mocniejszego tranzystora mocy.
    L200 ma tę zaletę, iż ma wszelkie możliwe zabezpieczenia i jest bardzo prosty w aplikacji.
    AVT48.pdf Download (1.02 MB)

    Powodzenia!
  • Poziom 33  
    pawelr98 napisał:
    uA723 jako klasykę.

    L200 jest zdecydowanie lepszy, bo ma mniej końcówek a stąd uproszczony schemat i druk; poza tym można z łatwością zamontować go na tym samym radiatorze co i tranzystor (z zastosowaniem grzybka i cieniusiej podkładki) i mamy ochronę termiczną obu. To tak jakbyś pod względem złożoności układu przyrównywał TDA 2020 a TDA2040
  • Poziom 22  
    Jak się postara to w skupie złomu i cały zasilacz znajdzie. :D Miesiąc temu za niecałe 20 zł kupiłem 3 duże radiatory aluminiowe ważące razem ponad 2,5 kg. Transformatory różnej wielkości też się trafiają nie mówiąc o różnej wielkości obudowach, które można zaadaptować.
    PS.
    Zasilacz z MT mam do dzisiaj.
  • Poziom 24  
    Własnoręcznie wykonać zasilacz zawsze można (niezależnie od kosztów), praktyka jest bezcenna.
    Sam tak zaczynałem potyczkę z elektronikę.
  • Poziom 22  
    GK napisał:

    Sam tak zaczynałem potyczkę z elektronikę.

    Ciekawe i dziwne . Potyczka to wojna a dla większości elektrodowiczów elektronika to pasja i przygoda .
  • Poziom 24  
    szogun napisał:
    GK napisał:

    Sam tak zaczynałem potyczkę z elektronikę.

    Ciekawe i dziwne . Potyczka to wojna a dla większości elektrodowiczów elektronika to pasja i przygoda .


    Potyczka to taki skrót myślowy, powinno być w cudzysłowiu.
  • Poziom 38  
    Bieda z nędzą napisał:
    pawelr98 napisał:
    uA723 jako klasykę.

    L200 jest zdecydowanie lepszy, bo ma mniej końcówek a stąd uproszczony schemat i druk; poza tym można z łatwością zamontować go na tym samym radiatorze co i tranzystor (z zastosowaniem grzybka i cieniusiej podkładki) i mamy ochronę termiczną obu. To tak jakbyś pod względem złożoności układu przyrównywał TDA 2020 a TDA2040


    To nie jest takie jednoznaczne.

    Umieścisz L200 na radiatorze ? OK, tylko wtedy narażasz się na dryft termiczny.
    I to nie mały. Podgrzejmy go o 50°C, 50*0,25mV/K=12,5mV według średniej wartości z katalogu. Ustawmy 24V przy Uref=2,75V co daje wzmocnienie 8,73. To już 0,11V zmiany. Im bardziej go rozgrzejemy lub będziemy dawać na wyjściu większe napięcie tym efekt będzie bardziej widoczny. Zwłaszcza, że zgodnie z charakterystyką "Figure 9. Reference Voltage vs. JunctionTemperature" przy wyższych temperaturach złącza ten współczynnik idzie w górę.
    Źródło napięcia odniesienia powinno być jak najdalej od elementów grzejących się.
    No chyba, że L200 nie będzie przenosił dużego prądu i będzie tylko sterował, nie będąc na radiatorze z tranzystorami mocy.

    uA723 jest także bardziej uniwersalny. Ja sparowałem go z tranzystorem germanowym jako elementem odpowiedzialnym za ograniczanie prądu.
    Zamiast 650mV mam ok.50-60mV spadku na rezystorze bocznikowym.
    L200 ma 450mV.
    Do tego można tu kombinować ze wzmacniaczami różnicowymi.
    Tranzystory mocy można zasilać z innego napięcia niż sam układ sterujący, do tego można zrobić obwód do regulacji napięciami rzędu 50V stosując tylko jeden dodatkowy tranzystor o wyższym napięciu (np. BD139) w układzie wspólnego emitera.

    Ja go wolę od L200 z tej prostej przyczyny, że nic nie jest spięte permanentnie. Można sobie "rzeźbić" co się chce i z czego chce.
  • Poziom 33  
    Na taki sam dryft narażony jest 723, poza tym już bardziej bałbym się dryftu rezystorów użytych w układzie bądź samego potencjometru. No chyba, że ktoś użyje rezystorów z sześcioma paskami i potencjometru na ceramice..
    CO do samego TL431 stosuję pewien manewr- jako rezystor roboczy tej kości stosuję cewkę przekaźnika, który to załącza mi główną gałąź zasilania w sytuacji kiedy przez sam TL431 płynie prąd. W ten sposób unikam wszelkich stanów nieustalonych jakie mogą się pojawić w gałęzi zasilacza pomocniczego; a które to mogą się przełożyć na zasilacz główny.
  • Poziom 38  
    Bieda z nędzą napisał:
    Na taki sam dryft narażony jest 723, poza tym już bardziej bałbym się dryftu rezystorów użytych w układzie bądź samego potencjometru. No chyba, że ktoś użyje rezystorów z sześcioma paskami i potencjometru na ceramice..


    723 nie jest narażony na to bo się nie nagrzewa w takim stopniu.
    Może się nagrzewać w zasadzie tylko pośrednio. Do tego posiada nieco mniejszy współczynnik temperaturowy.
    To co może być jeszcze ważne, to możliwość podłączenia TL431 (lub dowolnego innego źródła napięcia odniesienia) zamiast wewnętrznego źródła. Ja w swoim obwodzie podpiąłem DAC i miałem sterowane cyfrowo napięcie.

    L200 ma w środku tranzystor mocy i on musi przenosić prąd, aby dało się wysterować tranzystor zewnętrzny. Można oczywiście załagodzić problem stosując duży rezystor przed L200, tak aby PNP włączał się wcześniej. Można też dać NPN ale wtedy i tak trzeba dać w innym miejscu dodatkowy tranzystor, aby mieć ograniczenie prądu. Lepszy jest według mnie układ PNP sterujący + NPN mocy tworzący parę Sziklaiego. Mniejszy stopień skomplikowania schematu.

    W przypadku 723 zwykła parka BD139+NPN mocy starcza aby 723 był chłodny.

    723 może także sterować mosfetem.
    Tak jak możemy dać pompę ładunkową do generowania napięcia ujemnego, tak również można ją zrobić do generowania napięcia dodatniego.
    Wszystko na zwykłych diodach i kondensatorach, bez konieczności stosowania dodatkowych uzwojeń. Wygeneruje to wyższy potencjał, pozwalający na pełne wysterowanie bramki tranzystora Nmos.
    Tranzystor dodatkowy NPN w układzie wspólnego emitera, baza sterowana przez zewnętrzny rezystor i wbudowaną w 723 zenerkę. Kolektor dodatkowego tranzystora połączony poprzez rezystor do podwyższonego zasilania z pompy ładunkowej. Na samym mosfecie dorzucamy zenerkę zabezpieczającą bramkę.
    Wejście odwracające do napięcia odniesienia, nieodwracające na potencjometr do regulacji napięcia. Zabezpieczenie nadprądowe musi być już zrobione na zewnętrznym PNP lub na transoptorze.

    W ten sposób można zrobić ładny stabilizator napięcia o niemal zerowym napięciu dropout, pozwalający na pełne wykorzystanie transformatora. Jeśli zastosujemy opisany układ do sterowania tranzystorem bipolarnym to naszym ograniczeniem jest jedynie napięcie nasycenia kolektor-emiter.
  • Poziom 33  
    Rozumiem, że chcesz się popisać swoją wiedzą teoretyczną.
  • Poziom 15  
    Bieda z nędzą napisał:
    Rozumiem, że chcesz się popisać swoją wiedzą teoretyczną.


    Powiem szczerze, że też jestem pod wrażeniem. Toć to szoking w oenzecie-cytując klasyka z Gwiezdnego pyłu.
    Dajcie lepiej młodemu elektronikowi pewny układ stabilizacji na analogu; 2n3055 jako tranzystor mocy. Wystarczą trzy tranzystory, zener, parę rezystorów.
    Męczycie i wprowadzanie w przygnębienie pytającego, przecież nie można wymagać tu poziomu magisterskiego przy tak przyziemnym i oczywistym temacie.
  • Poziom 39  
    L200 w podstawowej aplikacji reguluje napięcie od 2,8V. Jeśli to nie przeszkadza autorowi to nie ma problemu.

    LM723 - jest bardziej skomplikowany ale umożliwia regulację od 0V do nawet kilkuset. Uważam że jest znacznie bardziej edukacyjny niż L200.
  • Poziom 33  
    tos18 napisał:

    LM723 - jest bardziej skomplikowany ale umożliwia regulację od 0V .

    W podstawowej aplikacji od 2,85V
  • Poziom 38  
    Bieda z nędzą napisał:
    tos18 napisał:

    LM723 - jest bardziej skomplikowany ale umożliwia regulację od 0V .

    W podstawowej aplikacji od 2,85V


    Według katalogu od 2V.
    2,85V to bardziej L200.

    W zasadzie zamiast 723 można spokojnie wstawić wzmacniacz operacyjny.
    723 jest tak uniwersalny głównie dlatego, że można wykorzystywać niezależnie jego wewnętrzny wzmacniacz.

    Do regulacji od zera bez kombinowania z ujemną linią można by wykorzystać 358.
    Jednak maksymalne napięcie zasilania 32V jest trochę zbyt niskie, chyba że damy to w opisywanej topologii.
    Wtedy będziemy mieli zarówno regulację od 0V jak i dobre parametry jeśli chodzi o napięcie dropout.
  • Poziom 33  
    O Dziszasss Krajst.....
    Jaka jest dla ciebie różnica, że tak czy siak jakiś pomocniczy zasilacz referencyjny MUSISZ robić, aby mieć regulację od 0?
    Po cholerę kombinujesz z kością w niewygodnej obudowie DIL 14 jak taką sama robotę zrobi kość w wygodnej obudowie 5 pin pentawatt?
  • Poziom 39  
    Bieda z nędzą napisał:
    Jaka jest dla ciebie różnica, że tak czy siak jakiś pomocniczy zasilacz referencyjny MUSISZ robić, aby mieć regulację od 0?


    Przy użyciu LM723 pomocniczy zasilacz nie musi być referencyjny - używasz i tak wbudowanego źródła referencyjnego
    tu są materiały wg których zbudowałem dawno temu zasilacz którego używam do dziś
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=1103720#1103720

    Zasilacz reguluje od 0 do 45V
  • Poziom 33  
    Gdzie tam w linku są istotne materiały?
  • Poziom 33  
    Nic tam nie ma. A nie mógłbyś swoimi słowami? Wiesz, ja żyję według zasady "mądry wie co pisze, głupi pisze co wie".
  • Poziom 38  
    Bieda z nędzą napisał:
    O Dziszasss Krajst.....
    Jaka jest dla ciebie różnica, że tak czy siak jakiś pomocniczy zasilacz referencyjny MUSISZ robić, aby mieć regulację od 0?
    Po cholerę kombinujesz z kością w niewygodnej obudowie DIL 14 jak taką sama robotę zrobi kość w wygodnej obudowie 5 pin pentawatt?

    To jest różnica. W przypadku 2V starczy że damy TL431 bez żadnych rezystorów.
    Dla L200 potrzeba już dzielnik rezystancyjny do podbicia napięcia, a to już wprowadza nam pewne problemy jak dryft temperaturowy i tolerancje rezystorów.

    DIL czy Pentawatt to kwestia preferencji.
    Dla mnie DIL jest wygodniejszy.
    Głównie dlatego, że mamy możliwość dać podstawkę (łatwa wymiana układu w razie uszkodzenia) i sam układ jest niski (oszczędność miejsca).

    Ja robiłem już nawet parę razy płytki do układów scalonych DIL za pomocą wycinania ścieżek dremelkiem. A pisak i wytrawianie to już łatwo.
    Albo po prostu kupno płytki uniwersalnej.
    L200 jest nieco łatwiejszy bo ma większe rozstawy, co nie znaczy, że tworzenie w warunkach amatorskich płytki do DIL-a jest jakąś katorgą.

    W sumie to mam nadmiarowe płytki drukowane z JLCpcb do mojej wersji zasilacza warsztatowego na 723.
    Jeśli autor jest z okolic Bydgoszczy lub Trójmiasta to mogę jedną odstąpić za symboliczną kwotę. Jedynie trzeba poprawić jednego babola (lub po prostu nie montować dodatkowych elementów, są one w zasadzie opcjonalne). Jest tam miejsce nawet na prostą automatykę przełączania odczepów, tranzystor, uA741 i zenerka.
  • Poziom 39  
    Bieda z nędzą napisał:
    Nic tam nie ma. A nie mógłbyś swoimi słowami?

    Więc napiszę co wiem

    LM723 ma swoje zasilanie 15V Dzięki temu nie ma ograniczenia napięcia od góry.
    Jeśli otworzysz archiwum stabilizator.rar znajdziesz tam plik stabilizator1.jpg - jest to schemat ideowy stabilizatora opartego o LM723 z regulacją od zera(górny rysunek).
    W pliku stabilizator2.jpg na górnym rysunku jest zasada działania tego stabilizatora.

    Moje modyfikacje polegały na wyrzuceniu diody D1 bo jest już w układzie LM723 (pod warunkiem że masz wersję dil),rezygnacja z diod D3 i D4
    oraz regulowane ograniczenie prądowe z wartością zadawaną napięciem - co dało możliwość odczytu nastawionego ograniczenia bez zwierania wyjścia zasilacza. Do tego doszedł przekaźnik i komparator do przełączania odczepów transformatora oraz woltomierz na ICL7107 z przełącznikiem napięcie-prąd-ogranicznik.
    To tak w skrócie.