Witam serdecznie,
Trzeba na starcie zaznaczyć, że jestem totalnie zielony z elektroniki, jak i lutowanie nie wychodzi mi najlepiej.
zaczynając od początku, narzeczona znalazła ponad rok temu konsolkę z dzieciństwa pegasus IQ 502 rev.2 na strychu i spytała czy da rade naprawić. Pamiętała, że przestał działać po upadku z szafy.
Gdy dostałem konsolkę do rąk, po pobieżnym przejrzeniu, od razu rzuciła się w oczy nadpalona taśma 10-żyłowa łącząca płytkę główną z płytką zasilania.
Wymieniłem tasiemkę na pojedyncze kabelki i po podłączeniu ukazał się wyczekiwany obraz.
Nadszedł czas na pady z widocznym zużyciem kabli. Po podłączeniu obydwu po kolei okazało się, że zależnie od ułożenia kabla, losowo przechodziły sygnały z pada. Postanowiłem skrócić kabel z myślą przyszłej wymiany na nowy. Korzystając z informacji na tym forum oraz innym poświęconym tej konsoli, z sukcesem skróciłem kabelki i zalutowałem je na padzie.
Od tamtej pory(kupiłem dodatkowe dwa chińskie pady aby mieć łącznie 4 sztuki testowe) pady podłączane do portu nr 1 wykazują różne zachowania zależnie od aktualnie włożonego kardridża.
Mała legenda na potrzeby opisu. Przez większość czasu klawisze 5-8,select,start,4,3 są nieaktywne. 1,2 pauzują grę. Są losowe momenty o różnej długości gdy klawisze działają poprawnie.
Po włączeniu myszki mickey i dotarciu do samej gry, można zauważyć, że pad podłączony do portu nr 2 działa bez zarzutów.
Mimo gdzieniegdzie paskudnie wyglądających lutów, z racji odklejenia się ścieżki od tego pada otaczającego pin na płytce, miernik piszczy potwierdzając przewodność. Nie zauważyłem także nigdzie zwarć z sąsiednimi litami czy ścieżkami. Niebieski kabelek zastępuje ścieżkę, która przerwała się w najwęższym miejscu między pinami przy gnieździe pada - nie dałem rady pociągnąć cyny dalej do odsłoniętej z osłonki ścieżki nie sklejając się jednocześnie z dwoma pinami pomiędzy którymi ścieżka przechodzi.
Kabelek brązowy początkowo był zwykłym drutem - nie wiem czy fabrycznie był tam przylutowany, czy może przyszły teść go dolutował. Bez tego "mostka" jest znacznie gorszy wyświetlany obraz. Według schematu ideowego konsoli wychodzi na to, że faktycznie ta nóżka na scalaku odpowiada za obraz.
Podsumowując, czy macie Państwo jakiś pomysł na rozwiązanie problemu z portem nr 1? Z chęcią podam wymagane pomiary ciągłości, napięcia czy rezystancji. Czy jest możliwe częściowe uszkodzenie scalaka(najwyraźniej tym upadkiem), które dawałoby takie objawy?
Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam,
Jakub Włoch
Trzeba na starcie zaznaczyć, że jestem totalnie zielony z elektroniki, jak i lutowanie nie wychodzi mi najlepiej.
zaczynając od początku, narzeczona znalazła ponad rok temu konsolkę z dzieciństwa pegasus IQ 502 rev.2 na strychu i spytała czy da rade naprawić. Pamiętała, że przestał działać po upadku z szafy.
Gdy dostałem konsolkę do rąk, po pobieżnym przejrzeniu, od razu rzuciła się w oczy nadpalona taśma 10-żyłowa łącząca płytkę główną z płytką zasilania.
Wymieniłem tasiemkę na pojedyncze kabelki i po podłączeniu ukazał się wyczekiwany obraz.
Nadszedł czas na pady z widocznym zużyciem kabli. Po podłączeniu obydwu po kolei okazało się, że zależnie od ułożenia kabla, losowo przechodziły sygnały z pada. Postanowiłem skrócić kabel z myślą przyszłej wymiany na nowy. Korzystając z informacji na tym forum oraz innym poświęconym tej konsoli, z sukcesem skróciłem kabelki i zalutowałem je na padzie.
Od tamtej pory(kupiłem dodatkowe dwa chińskie pady aby mieć łącznie 4 sztuki testowe) pady podłączane do portu nr 1 wykazują różne zachowania zależnie od aktualnie włożonego kardridża.
Mała legenda na potrzeby opisu. Przez większość czasu klawisze 5-8,select,start,4,3 są nieaktywne. 1,2 pauzują grę. Są losowe momenty o różnej długości gdy klawisze działają poprawnie.
Po włączeniu myszki mickey i dotarciu do samej gry, można zauważyć, że pad podłączony do portu nr 2 działa bez zarzutów.
Mimo gdzieniegdzie paskudnie wyglądających lutów, z racji odklejenia się ścieżki od tego pada otaczającego pin na płytce, miernik piszczy potwierdzając przewodność. Nie zauważyłem także nigdzie zwarć z sąsiednimi litami czy ścieżkami. Niebieski kabelek zastępuje ścieżkę, która przerwała się w najwęższym miejscu między pinami przy gnieździe pada - nie dałem rady pociągnąć cyny dalej do odsłoniętej z osłonki ścieżki nie sklejając się jednocześnie z dwoma pinami pomiędzy którymi ścieżka przechodzi.
Kabelek brązowy początkowo był zwykłym drutem - nie wiem czy fabrycznie był tam przylutowany, czy może przyszły teść go dolutował. Bez tego "mostka" jest znacznie gorszy wyświetlany obraz. Według schematu ideowego konsoli wychodzi na to, że faktycznie ta nóżka na scalaku odpowiada za obraz.
Podsumowując, czy macie Państwo jakiś pomysł na rozwiązanie problemu z portem nr 1? Z chęcią podam wymagane pomiary ciągłości, napięcia czy rezystancji. Czy jest możliwe częściowe uszkodzenie scalaka(najwyraźniej tym upadkiem), które dawałoby takie objawy?
Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam,
Jakub Włoch