Piekło zamarzło - tak można było powiedzieć na wieść, że Apple dopuściło dostęp (ograniczony, ale zawsze) do systemu plikowego, oraz !!!, co już samo w sobie stanowi coś niesłychanego, dopuściło możliwość współpracy z pendrive.
Nabyłem kiedyś przejściówkę: lighting - USB i faktycznie współpracuje ona z niektórymi pendrive dając możliwość kopiowania plików. Na obrazku poniżej mój zestaw oraz zrzut ekranu w aplikacji Pliki (Files).
Niestety, są minusy. Kopiowanie kilkuset MB trwa długo (są to minuty!), oraz brak możliwości współpracy ze wszystkimi pendrive - na tych nowocześniejszych mamy oto taki komunikat:
W związku z tym postanowiłem zainwestować GBP 13.49 i sprawić sobie pendrive o pojemności 64GB ze złączem lighting.
Po przyjściu przesyłki zauważyłem, że owo urządzenie ma także złącze mikro-USB:
Pierwsze co, to podłączenie owego pendrive do PCta i przeskanowanie antywirusem.
Pendrive czysty, brak plików.
Następnie podpinam pendrive pod iPada oczekując zgłoszenia się nowego urządzenia w plikach. I tutaj zonk. Wyskoczył komunikat o potrzebie pobrania programu „Y Disk” z AppleStore. Kod QR na ulotce odsyła w to samo miejsce.
Po zainstalowaniu program okazuje się pracować jedynie w trybie pionowym oraz NIE MA dostępu do pełnego systemu plikowego.
Sprawdziłem również uprawnienia, które program może zażądać, ale jest ich niewiele:
Nie zamierzam instalować oprogramowania na telefonie aby sprawdzić, czy faktycznie ma dostęp do biblioteki muzycznej w co szczerze wątpię, a recenzje apki w AppleStore potwierdzają moje obawy.
Reasumując, urządzenie nie spełniło pokładanych nadziei, ponieważ współpraca z systemem plikowym jest żadna. Można go sobie wykorzystać do archiwizacji zdjęć i filmów, czy transferu ich do PCta, ale to można zrobić przez zwykły kabel USB.
Nabyłem kiedyś przejściówkę: lighting - USB i faktycznie współpracuje ona z niektórymi pendrive dając możliwość kopiowania plików. Na obrazku poniżej mój zestaw oraz zrzut ekranu w aplikacji Pliki (Files).
Niestety, są minusy. Kopiowanie kilkuset MB trwa długo (są to minuty!), oraz brak możliwości współpracy ze wszystkimi pendrive - na tych nowocześniejszych mamy oto taki komunikat:
W związku z tym postanowiłem zainwestować GBP 13.49 i sprawić sobie pendrive o pojemności 64GB ze złączem lighting.
Po przyjściu przesyłki zauważyłem, że owo urządzenie ma także złącze mikro-USB:
Pierwsze co, to podłączenie owego pendrive do PCta i przeskanowanie antywirusem.
Pendrive czysty, brak plików.
Następnie podpinam pendrive pod iPada oczekując zgłoszenia się nowego urządzenia w plikach. I tutaj zonk. Wyskoczył komunikat o potrzebie pobrania programu „Y Disk” z AppleStore. Kod QR na ulotce odsyła w to samo miejsce.
Po zainstalowaniu program okazuje się pracować jedynie w trybie pionowym oraz NIE MA dostępu do pełnego systemu plikowego.
Sprawdziłem również uprawnienia, które program może zażądać, ale jest ich niewiele:
Nie zamierzam instalować oprogramowania na telefonie aby sprawdzić, czy faktycznie ma dostęp do biblioteki muzycznej w co szczerze wątpię, a recenzje apki w AppleStore potwierdzają moje obawy.
Reasumując, urządzenie nie spełniło pokładanych nadziei, ponieważ współpraca z systemem plikowym jest żadna. Można go sobie wykorzystać do archiwizacji zdjęć i filmów, czy transferu ich do PCta, ale to można zrobić przez zwykły kabel USB.
Fajne? Ranking DIY