Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
IT SerwisIT Serwis
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dziwne prędkości w sieci domowej.

22 Gru 2019 17:37 780 19
  • Poziom 29  
    Witam, mój główny router to Orange FunBox 2.0 który robi za serwer DHCP, ale WiFi ma wyłączone (wiem jaki to sprzęt...), do niego mam podpięte tylko dwa urządzenia swojego PC krótkim nowym przewodem LAN Cat.6, oraz drugi router Fritz Box 7490 ale już przewodem Cat.5e o długości ok 15m. Fritz Box robi tutaj za switcha z włączonym WiFi, podłączone do niego są reszta urządzeń, NAS (Dlink-DNS-320l), TV 4k, odtwarzacz 4K, PS3, kino domowe, Player BOX i jeszcze jakieś pierdoły po WiFi typu kamery laptopy czy telefony. Oczywiście cała sieć działa niby w gigabit (full duplex) i tutaj zaczynają się problemy, niżej na foto jest pokazany transfer pliku z NAS na PC, moje pytanie dlaczego transfer tak skacze ?

    Dziwne prędkości w sieci domowej.

    Kiedy przeniosę sam serwer NAS i podłącze na krótko do routera Orange FunBox2.0 to transfer jest stały na poziomie 70MB/s. Wcześniej miałem zamiast FritzBox jakiś switch netgara 1gbit, ale chyba był walnięty bo w ogóle transfery były bardzo słabe.

    Pytanie 1. Czy pomimo tego, że sieć pokazuje jako gigabit to z racji na przewód Cat.5e może i tak być problem ? Czy może dlatego, że FritzBox robi za switch do którego są podłączone prawie wszystkie urządzenia i wtedy spada wydajność właśnie na połączeniu FritzBox a FunBox ? Nie bardzo jak mam wymienić ten przewód 15m Cat.5e, nawet podmienić na próbę nie mam jak.

    Pytanie 2. Zdarza się też problemy z odtwarzaniem filmów 4K, kiedy plik ma wysokie bitrate to często jest buforowany i są zacinki, ale nie zawsze, czy to dlatego, że dane idą z NAS (filmy na serwerze) przez FritzBox do FunBox i z powrotem do FritzBox i dopiero do odtwarzacza 4k ?
  • IT SerwisIT Serwis
  • Poziom 40  
    Kabel 5E ( jeżeli jest sprawny nie powinien być wąskim gardłem dla gigabitu - ma takie połączenia 30-40 metrowe i chodzą, Podłącz NAT po tym kablu...
    70 to nie trudny transfer dla kabla, raczej szukałbyn w firewallu Funboxa i wtym tłumie podpiętym dalej - odepnij wszystkie poza NATem i sprawdź
    Pozdr.J.
  • IT SerwisIT Serwis
  • Poziom 11  
    @procsa
    Witam.

    Źle zrozumiałem co napisałeś i kilka minut była widoczna moja odp. powielająca Twoją myśl. 70 MB/s to przyzwoity transfer. Chociaż mógłby być lepszy. Ale weź pod uwagę, że ten 1 GB/s (czyli jakieś maks. 125MB/s to teoria). Problem może być w przewodach, w wydajności kart sieciowych i wydajności samych urządzeń współpracujących z tymi kartami sieciowymi. No niby połączenie zestawia się na 1 GB ale to nie znaczy, że urządzenia taki transfer maksymalny utrzymają...
    Przykład z moich doświadczeń. Mam taką sobie sieć (1 GB/s, okablowanie i gniazda marki legrand, certyfikat od legranda na tą sieć, switche 3Com lub HP) i nigdy nie widziałem transferów maksymalnych. Najlepsze jakie były oscylowały w granicach 80-90% maksymalnej przepustowości. Dane przerzucane z mocnego serwera na stację roboczą.

    Nie rozumiem pytania 2. Dlaczego dane w 4k do odtwarzacza wędrują taką drogą.

    Na marginesie - jeśli nie korzystasz z protokołu IP v.6 to wyłącz jego obsługę.

    Dodano po 19 [minuty]:

    adamjur1 napisał:
    Kabel 5E ( jeżeli jest sprawny nie powinien być wąskim gardłem dla gigabitu - ma takie połączenia 30-40 metrowe i chodzą, Podłącz NAT po tym kablu...
    70 to nie trudny transfer dla kabla, raczej szukałbyn w firewallu Funboxa i wtym tłumie podpiętym dalej - odepnij wszystkie poza NATem i sprawdź
    Pozdr.J.

    Sprzeczałbym się czy dane wędrują w tym przypadku przez firewall w Orange Funbox (firewall stoi na styku WAN-LAN)- wg. mnie wszystko dzieje się w LAN-ie.
  • Poziom 40  
    Co do gniazd legranda - nie ma się czym chwalić - kupują od różnych producentów, czasem są te na przekręcane o 90st styki - najgorsze z nich..
    Wykonuje sieci od ponad 30 lat od AT&T, Przez IBM R&M,Alcatel , Telegartner, 3M Violition, Schrack,
    raz robiłem Legranda i do dziś żałuję ( przepraszam - dwa razy - drugi w moim domu-biurze 15 lat temu - jak nie poruszam wtykiem w gnieździe to nie ruszy)
    certyfiakaty przoducenci dają na 10-25 lat - ze świadomością że technologia i tak to przeskoczy i klient zmieni na inną wcześniej.
    Najstabilniej działał Telegartner FTP ( kabel z taką spiralką widoczną na izolacji - dren od F w tym FTP) setka chodziła nawet do 150 metrów, gniazda i styki pancerne..
    Walczę akurat z podobnym problemem na fibre Giga 700/100 modem - roter- radio po UBI, switche giga.
    Na początek sieć pogoniła ( nie wiem jeszcze do jakiej szybkości bo jestem daleko od obiektu ale po samym logowaniu do routera i jego statystykach na "odbiorach")po wyłaczeniu firewala w routerze..
    Pozdr. J.
  • Poziom 11  
    adamjur1 napisał:
    Co do gniazd legranda - nie ma się czym chwalić - kupują od różnych producentów, czasem są te na przekręcane o 90st styki - najgorsze z nich..
    Wykonuje sieci od ponad 30 lat od AT&T, Przez IBM R&M,Alcatel , Telegartner, 3M Violition, Schrack,


    szacun jednym słowem :)

    adamjur1 napisał:
    raz robiłem Legranda i do dziś żałuję ( przepraszam - dwa razy - drugi w moim domu-biurze 15 lat temu - jak nie poruszam wtykiem w gnieździe to nie ruszy)
    certyfiakaty przoducenci dają na 10-25 lat - ze świadomością że technologia i tak to przeskoczy i klient zmieni na inną wcześniej.


    U mnie certyfikat dali na 20 lat, Ogólnie o legrandzie mam bardziej pozytywne zdanie. Jesteśmy po jakichś 10 latach eksploatacji sieci (1Gb/s) i jest ok. Przy gniazdach (około 350 punktów - sieć z lekkim zapasem) miałem może z 2-3 interwencje kiedyś i długo, długo spokój. Są działają i tak powinno być.
    Technologia owszem idzie cały czas naprzód ale nie przewidujemy zmiany okablowania - ta działa dobrze, a po drugie brak kasy.

    również pozdrawiam i wróćmy na właściwy temat :)
  • Specjalista Sieci, Internet
    procsa napisał:
    Pytanie 1. Czy pomimo tego, że sieć pokazuje jako gigabit to z racji na przewód Cat.5e może i tak być problem ? (...) Nie bardzo jak mam wymienić ten przewód 15m Cat.5e, nawet podmienić na próbę nie mam jak.
    Weź pod uwagę, że piszesz o próbie uzyskania w zasadzie granicznych parametrów linku dla danej kategorii, a to w ogólności oznacza, że wszystkie elementy instalacji (elektronika + okablowanie + wykonanie) muszą w 100% spełniać wymogi na odpowiednią kategorię.

    Co do kabla, powiedzmy, że on na pewno był kat.5 przy wyjściu z fabryki. Ale, czy jego położenie u ciebie na instalacji dalej gwarantuje, że dalej spełnia on wszystkie parametry dla kabla tej kategorii? Wystarczy jego załamanie, zagniecenie, za mały promień zgięcia, ułożenie w bezpośredniej bliskości bardzo silnych źródeł EMI i kilka innych rzeczy a już jego kategoria może robić się nie określona.
    Do tego założenie złącz i gniazd - masz 100% pewności, że na pewno są kat. 5e lub wyżej? Że sposób, w jaki uzbroiłeś kabel w złącza spełnia wszystkie wymagania na takie połączenia dla kat. 5e?

    Oczywiście, dla prędkości mniejszych od granicznych i relatywnie niewielkiej długości kabla wiele z tych powyższych zagadnień staje się nieistotne lub mało istotne w odniesieniu do osiągania jakichś tam szybkości transferu, bo elektronika radzi sobie z tym, ale zawsze gdzieś jest jakaś granica, kiedy zaczynają się problemy... Wszyscy w zasadzie zapominają, że przesył sygnałów cyfrowych w skrętce, to tak naprawdę przesył sygnałów w.cz (do 250MHz dla kat. 5e) a to już nie zawsze jest "bajka" - nie wszystko i nie zawsze można zrobić "jakkolwiek" i "na czymkolwiek"... ;)

    Tak więc kabel może coś tam dokładać odpowiedzialności za nieosiąganie granicznych transferów, jeśli coś poszło ci nie tak przy budowie instalacji (zrób rachunek sumienia ;)), ale najpierw przyjrzałbym się chyba dokładniej elektronice.
  • Poziom 29  
    Dzięki za odpowiedzi, ale sam siebie zrobiłem w balona... coś jest nie tak z NAS (D-Link DNS 320l) , albo moim PC, ponieważ jak zrobiłem drugi raz test przy PC (NAS <-> LAN 1mb cat E.6 <-> router <-> LAN 1mb cat E.6 <-> PC) nawet na innym routerze to ciągle transfer jest taki sam , skaczący... od 70MB/s do 30MB/s, po prostu wcześniej jak testowałem to kopiowałem duży plik 60GB i nie było widać tych spadków, ale i tak były, aczkolwiek nie od zawsze bo jak pierwotnie (rok temu) przegrywałem pliki na NAS i z NASA to był na bank stabilny transfer ok 70MB/s z czego byłem bardzo zadowolony ! NAs ma dwa dyski po 4TB, pracują jako JBOD, wolnego jest ok 1.7TB, dyski sprawdziłem nie walą żadnymi błędami w SMART.


    Dziwne prędkości w sieci domowej. Dziwne prędkości w sieci domowej.

    KOCUREK1970 sorry, ale nie mam za bardzo jak uruchomić iperf, mam tylko PC z gigabit portem.

    Nie rozumiem czemu tak skacze transfer, rozumiem że próbuje osiągnąć maxymalną prędkość , ale powinien też uzyskać stabilną ;/

    Co do pytania o filmy 4K z NASa, to czy jeżeli przy konfiguracji jak opisano wyżej to dane z NASa idą przez FritzBox do FunBox (bo on jest serwerem DHCP) i z powrotem do FritzBox i dopiero do odtwarzacza 4K ??
  • Specjalista Sieci, Internet
    procsa napisał:
    Nie rozumiem czemu tak skacze transfer, rozumiem że próbuje osiągnąć maxymalną prędkość , ale powinien też uzyskać stabilną ;/

    Podłącz NAS bezpośrednio pod komputer - testuj.
    Potem podepnij pod router główny itd i testuj.
  • Poziom 29  
    KOCUREK1970 napisał:

    Podłącz NAS bezpośrednio pod komputer - testuj.
    Potem podepnij pod router główny itd i testuj.


    Przetestowane, wyniki bez zmian, podpinając na krótko z PC zmieniałem wszystkie możliwe ustawienia karty sieciowej na różne sposoby typu : Gigabit Lite, Large Send Offload v2, Maksymalna liczba kolejek RSS, Moderacja przerywania, Piorytet i VLAN, Ramka Jumbo, Service Side Scaling, ARP, NS, Sterowanie przepływem Rx Tx, sumy kontrolne itp... żadnych zmian, o ile nie mam walniętej karty w PC (załatwie sobie na próbę inną) to widocznie ten NAS D-Link DNS320l tak pracuje, albo przy takim zapełnieniu dysków.

    Swoją drogą szukałem jakiegoś prostego wyjaśnienia tych wszystkich ustawień karty sieciowej ale nic nie mogę ciekawego znaleźć, ktoś czymś poratuje ?

    Moja płyta główna to MSI Z170A PC Mate na WIN 10 z kartą Realtek RTL8111H

    p.s. na zagranicznym forum znalazłem jeden temat o problemie z w/w kartą sieciową i właśnie słabym transferze, ale tam pomogła zwykłą aktualizacja sterowników do najnowszej wersji, Ja to już uczyniłem wcześniej...;/
  • Poziom 11  
    Myślę że na siłę szukasz problemu w kablu zamiast sprawdzić każdy element łańcucha.
    Ja bym problem sprawdzał na każdym etapie, czyli:

    - Nas ma podłączone 2 twarde dyski z których czytasz dane do pamięci NAS
    Skąd możemy wiedzieć jakąś masz konfigurację JBOD na NAS? Zakładam że każdy z obu dysków jest podłączony przez SATA (a nie jeden z nich przez USB)? Oba negocjują SATA II (3Gbit/s) z kontrolerem?
    Skąd wiadomo czy test czyta dane z obu czy tylko z jednego z nich?
    Skąd wiadomo czy oba dyski mają taką samą prędkość odczytu na całym obszarze dysku (może jeden z nich ma 30MB/s a drugi 70MB/s, albo drugi ma na początku 70MB/s a pod koniec obszaru już tylko 35MB/s)?
    Skad wiadomo czy oba dyski mają taką samą prędkość kiedy są testowane równocześnie - wąskie gardło na kontrolerze może spowodować że odczyt z jednego dysku będzie na poziomie 70MB/s a przy czytaniu z obu równocześnie 70MB/s sumarycznie?

    Czy masz jakąś bardziej rozbudowaną diagnostykę na samym NAS oprócz wykresiku w System Status?
    Możesz pracować shellem na NAS albo doinstalować tam brakujące aplikacje diagnostyczne?
    Najprościej byłoby dostać się na NAS i zrobić na nim lokalnie test odczytu tego dużego pliku i zobaczyć czy skacze odczyt z dysku logicznego
    (dd/hdparm itp..)

    - Zakładam że dane po odczycie z dysku nie muszą zostać odszyfrowane czyli dyski na NAS nie są zaszyfrowane?
    - Zakładam że sprawdziłeś statystyki błędów karty sieciowej w NAS - choćby podstawowe z ifconfig i masz pewność że errors/dropped/overruns/carrier/collisions są cały czas na poziomie zerowym
    TX packets 84020 bytes 11783492 (11.7 MB)
    TX errors 0 dropped 0 overruns 0 carrier 0 collisions 0
    - Zakładam że sprawdziłeś wydajność samej karty sieciowej w NAS i udowodniłeś że potrafi ona wysyłać więcej niż 40kpps?
    - Zakładam że sprawdziłeś czy gigabitowa karta sieciowa nie jest podłączona jako urządzenie USB 2.0 na płycie głównej NAS ( tak jak np. w raspberry pi 3 )
    - Zakładam że sprawdziłeś czy karta sieciowa negocjuje tryb full duplex gigabit a nie half-duplex i utrzymuje go przez cały czas połączenia?
    - Zakładam że wykluczyłeś inne dziwne problemy związane z wydajnością NAS jako systemu (np. wysoki load average/ smbd w statusie D/ wysoki procent CPU w stanie waiting for IO/ duża ilość przerwań z innych urządzeń vs przerwania z karty LAN i kontrolera SATA )
    - Wykluczyłeś również problemy przy negocjacji wersji cifs? Innymi słowy czy takie same skoki są przy ściąganiu tego samego pliku np. przez FTP albo WWW?
    - Z wykresu wynika że w jednym cyklu pulsacyjnym NAS wypycha ok. 33MBx6 sek=200MB. Czy ta wartość nie koreluje z czymś w konfiguracji? Ilością wolnej pamięci na bufory/cache? Sprawdzałeś jakie smbd ustawia TCP Window Scaling na swoich połączeniach?


    Podobne pytania trzeba sobie postawić dla PC który odbiera dane - wrzuć jakieś statystyki i liczby a nie dwa wykresy.
  • Poziom 29  
    Tak są dwa dyski w JBOD, NAS posiada diody sygnalizujące który obecnie dysk pracuje, pobierałem różne pliki z różnych dysków, ale wynik był zawsze taki sam, kiedy idzie z max prędkością to CPU w NAS jest 99.8%, jak spada i idzie z ok 35MB/s to zużycie ok 30% CPU tyle wyłapałem. Oba dyski to WD RED 4TB, ich prędkość w PC to od 180MB/s do 150MB/s. Danie nie są zaszyfrowane na dyskach. Nic nie jest połączone przez USB. W PC mam ustawione na sztywno full duplex gigabit, w NAS jest jedynie opcja ustawiania 100M lub 1000M.

    Co do diagnostyki w NAS to nie ma praktycznie żadnej, nie znam się na shell i aplikacjach diagnostycznych.

    Przez FTP albo WWW jest tak samo, te same wahania prędkości.
  • Poziom 11  
    Ciężko będzie ci pomóc bez narzędzi. Niewątpliwie gdzieś masz wąskie gardło, ale bez narzędzi możesz próbować tylko chaotycznie wymieniać poszczególne części - tak jak robisz z ustawieniami karty sieciowej. Trudno nawet powiedzieć na podstawie twojego opisu czy masz włączony full-duplex czy half-duplex Gbit. Z resztą sam będziesz miał z tym problem. Twoja płyta główna w PC, ani w NAS, ani router nie ma diody do pokazywania tego wizualnie. Nie wiem jak sterownik do realteka - niektóre sterowniki potrafią pokazać bardzo niskopoziomowe statystyki NIC, ale musisz wiedzieć gdzie klikać i wrzucić screenshot, ale nadal będzie to statystyka przy odbieraniu danych.

    Podsumowując najprościej - masz 3 narzędzia do testów: PC, NAS plus ewentualnie laptop (mam nadzieję że masz w nim gniazdo ethernet) i kable. Masz zatem kilka kombinacji które trzeba zmierzyć, a wyniki wrzucić (router sugeruję pominąć, bo zrobi ci się jeszcze więcej kombinacji):
    PC + kabel1 + NAS
    PC + kabel2 + NAS
    PC +kabel1 + Laptop
    PC +kabel2 + Laptop
    Laptop + kabel1 + NAS
    Laptop + kabel2 + NAS
    Laptop + kabel1 + PC
    Laptop + kabel2 + PC

    Co do "gołego" PC i Laptopa sugerować mogę poza wykresem z explorera poczytać event loga, poszukać statystyk dla karty sieciowej i ewentualnie zrobić benchmark zapisu na dysk w PC i laptopie, bo twój test polega na tym że dane ściągnięte z NAS zapisujesz na jakimś dysku o którym nic nie wiadomo (no chyba że umiesz w windows zapisać ściągane dane do pliku NUL).
    Jeżeli masz więcej czasu radziłbym zatroszczyć się o diagnostykę każdego elementu z osobna: HDD+kabel SATA, CPU, karta sieciowa + kabel ethernet, router, oraz wersja softu i konfiguracja którą używasz - zarówno klient jak i serwer, bo tu też lubią się czaić dziwne niespodzianki. Na forum dlinka widziałem dyskusję że do tego NASa można ściągać "ShareCenter® Add-on Applications" - może tą drogą da się zainstalować jakąś diagnostykę? Generalnie forum dlinka jest pełne zgłoszeń o powolnym działaniu DNS-320L, ale nie widać za bardzo odpowiedzi.
    Możesz też na pc i laptopie uruchomić jakąkolwiek dystrybucję linuksa z pendrive-a i skorzystać z gotowych narzędzi - iperf, hdparm, blkiomon, iotop itp... Prawdopodobnie z tych samych narzędzi mógłbyś skorzystać na NAS, ale jeśli DLink ich nie udostępnia to jedyne co pozostaje to zmienić firmware na NAS na jakiś bardziej otwarty z dostępem do SSH (np: Alt-F ?
  • Poziom 29  
    Dziękuje za odpowiedź, obecnie jedyne urządzenie z portem LAN gigabit to mój PC, ale skombinuje coś innego do testów, oczywiście kopiowałem pliki z NAS na trzy różne dyski w PC, dwa SSD (jeden M.2 o prędkości odczytu 3200MB/s, zapis 1500MB/s, drugi zwykły 500/500), oraz dysk HDD, ale zawsze wynik ten sam, jak pisałem również zrobiłem test podpinając NAS bezpośrednio do karty sieciowej w PC testując dwa różne przewody Cat.6. W samym PC kopiowanie plików między dyskami odbywa się bezproblemowo.

    Przeglądając zasoby internetu znalazłem trzy filmy z testem serwera DNS320l, na dwóch z nich widać podobne wahania prędkości podczas kopiowania plików, ale na trzecim idzie ze stałą prędkością.

    Czy może być to wina systemu plików na NAS, czyli "JBOD", mogę wypiąć dyski , włożyć inne i utworzyć inny system plików, ale trochę się boję czy jak ponownie zamontuje te co były to nie będzie chciał mi ich formatować i nie stracę danych ? Z tego co pamiętam to specjalnie zrobiłem JBOD aby w razie awarii NAS lub jednego dysku to część danych mógłbym odzyskać.
  • Specjalista Sieci, Internet
    procsa napisał:
    Czy może być to wina systemu plików na NAS, czyli "JBOD"

    JBOD to nie system plików a rodzaj utworzonej macierzy.
    https://www.purepc.pl/pamieci_masowe/poradnik...budowa_naprawa_i_testy_raid_0_1_5_10?page=0,1
    procsa napisał:
    mogę wypiąć dyski , włożyć inne i utworzyć inny system plików, ale trochę się boję czy jak ponownie zamontuje te co były to nie będzie chciał mi ich formatować i nie stracę danych ?

    System plików zapisywany jest na dysku w momencie tworzenia macierzy - nic takiego nie powinno mieć miejsca.
  • Poziom 11  
    JBOD paradoksalnie minimalnie przyśpiesza działanie, bo pół partycji jest na jednym dysku, a pół na drugim, dzięki czemu można zaoszczędzić czas na przesuwaniu głowicy w dyskach tradycyjnych z początku do końca (np. przy FAT), no i cache obu dysków się sumuje. Ale żeby wykluczyć JBOD powinienieś wiedzieć jaki masz sterownik SATA w DLinku - i czy wspiera sprzętowo JBOD czy to software przez CPU musi tłumaczyć komendy z partycji wirtualnej na konkretne sektory dysków fizycznych - ale tak czy siak jest to mało prawdopodobne, bo to są bardzo lekkie operacje.
    Jeżeli nie masz doświadczenia z linuksem, to odzyskanie danych przy padniętym jednym dysku z dwóch w JBOD może być ekstremalnie trudne, może miałeś na myśli RAID 1 (mirror)? JBOD stosują ludzie którzy chcą zaoszczędzić, a nie zabezpieczyć dane.


    Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden test ale nie wiem czy jest wykonalny - uruchomić kopiowanie danych w obrębie samego NASa - z jednego dysku na drugi. Może jest jakieś menu (backup, klonowanie, mirrorowanie itp), które pozwoliłoby ci zmierzyć dla różnych rodzajów dysków SATA kopiowanie z dysku A na dysk B i odwrotnie?
    Druga swobodna sugestia- czy JBOD jest wewnętrznie sformatowany jako ext4? Jeśli tak czy zakończył się
    lazy init zaraz po formatowaniu który przez dłuższy czas może spowalniać dysk?


    Tak czy siak pozbyłbym się tymczasowo ważnych danych z dysków w NAS bo poza odczytem powinieneś zrobić destruktywny test zapisu.
  • Poziom 29  
    Na 99% wina była po stronie mojej karty sieciowej w PC, a konkretnie sterowników, jak się okazało te ze strony producenta sieciówki jak i płyty głównej działały tak samo, ale kiedy zaktualizowałem wszystko programem "IObit Driver Booster" to prędkości wróciły do normalnych przy obsłudze NAS, stałe przesyłanie plików zapis 50MB/s, odczyt 70MB/s.
  • Specjalista Sieci, Internet
    procsa napisał:
    kiedy zaktualizowałem wszystko programem "IObit Driver Booster" to prędkości wróciły do normalnych

    To na bank, masz coś doinstalowane z backdoorem.
    Nikt nie wie co ten program tak naprawdę robi w systemie, skąd pobiera sterowniki, co instaluje itd
    Kto to wszystko finansuje, ktoś za darmo uaktualnia sterowniki w ich bazie, a kto płaci za net, prąd i te serwery które to przechowują?

    Trzeba sprawdzić czy Windows ma aktywny protokół SMB, spróbować na stałe wywołać max prędkość:
    1. gpedit.msc
    2. Konfiguracja komputera > Ustawienia Systemu Windows
    3. Prawym przyciskiem myszy na Ustawienia QoS oparte na zasadach > Zaawansowane ustawienia QoS.
    4. Zaznaczyć Określ poziom przepływności odbierania protokołu TCP i wybrać Poziom 3 (maksymalna przepustowość)
  • Poziom 29  
    Raczej, chwilowo nie aktualne... bo padł serwer ;/ w nocy zaciął się wentylator, rano przy próbie zalogowania do serwera przerzucało do strony konfiguracyjnej z informacja o formatowaniu dysków... więc od razu wyłączyłem gada. Aktualny temat.
  • Poziom 29  
    Odkopię temat, generalnie NAS uruchomiłem, działał OK co dziwne nawet prędkości na jakiś czas wróciły do dobrych odczyt 70Mb/s zapis 55Mb/s, ale między czasie zmieniłem router, dostawcę neta i PC...
    W pewnym momencie NAS zaczął coś "zamulać" łącznie z interfejsem WWW (zwiechy, długie oczekiwania)chociaż ping do NAS był 1ms bez problemów, transfery skakały 5-20Mb/s, obciążenie CPU 0-99% skakało, więc poczytałem trochę i trzeba było usunąć usługę mydelink i jeszcze nie aktualny DDNS, więc zrobiłem ustawienia fabryczne, NAS odżył interfejs śmiga jak szalony, ale prędkość w sieci domowej 300Kb/s do 1Mb/s i urywa kopiowanie, chociaż połączenie przez interfejs WWW jest ok, żadnego obciążenia CPU, logi czyste itp. Zrobiłem skanowanie dysków, oraz SMART, wszystko OK. Nawet odtwarzanie przez DLNA działa gładko. Oczywiście NAS łączy się gigabitowo.

    -----------

    Niby znalazłem rozwiązanie, słaba prędkość po LAN to wina routera fritzbox z którym samoczynnie coś się pochrzaniło, zamieniłem na inny router i prędkości OK, a przycinanie interfejsu WEB był wynikiem nieprawidłowego działania usług/aplikacji na dlink dns-320l, co ciekawe miniDLNa które niby działało ok, nawet nieużywane ale włączone zużywało skokami 99% cpu.