Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl

TechEkspert 26 Gru 2019 18:12 5088 34
  • Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl
    Podczas testów prostego generatora funkcyjnego DDS zauważyłem zniekształcenia w sygnale wyjściowym. Wymiana wyjściowego wzmacniacza operacyjnego z LM358 na TL082 lub TL072 znacząco polepszyła kształt sygnału wyjściowego. Często stosowałem LM358 w układach z pojedynczym zasilaniem, gdzie wymagana była praca z napięciami wejściowymi bliskimi masie. Nie zastanawiałem się co jest konkretnym powodem polepszenia parametrów generatora po wymianie wzmacniacza wyjściowego.
    Było dla mnie sporym zaskoczeniem gdy rb401 określił konkretny powód zniekształceń.
    Szczegóły znajdziecie w dokumentacji (strona 16 w obu plikach):
    http://www.ti.com/lit/ds/symlink/lmv358-n-q1.pdf
    http://www.ti.com/lit/an/sloa277/sloa277.pdf

    Okazuje się, że zniekształcenia widoczne w sygnale wyjściowym generatora wprowadza LM358 gdy zmienia się znak prądu wyjściowego wzmacniacza operacyjnego. Szczegóły związane z nieciągłością w sterowaniu stopniem wyjściowym znajdziecie w powyższych dokumentach, przejdźmy do praktyki.

    Zestawiamy układ z LM358 pracującym jako bufor (voltage follower).
    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl
    Wzmacniacz zasilamy napięciem symetrycznym +/- 5V i podajemy na wejście sygnał 2Vpp 10KHz. Na wyjściu wzmacniacza podłączamy rezystor 1kom. W sygnale wyjściowym widoczne są zniekształcenia:

    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl

    Jeżeli będziemy regulować ofset napięcia wejściowego doprowadzimy do sytuacji gdy znak prądu wyjściowego nie będzie ulegał zmianie, wtedy zniekształcenia znikają. Widoczne jest to na poniższym filmie:


    Do dyspozycji mamy też wersję LMV358 pozbawioną takiej wady, jednak układ LMV może pracować ze znacznie mniejszym zakresem napięć zasilających (~5V). Zasilamy układ LMV358 napięciem symetrycznym +/- 2.5V i testujemy konfigurację pracy jako bufor tak jak poprzednio:

    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl



    Zniekształcenia nie występują, jednak napięcie zasilające LMV358 między V+ i V- musi zawierać się w przedziale: 2.7V - 5.5V,
    dla LM358 był to szerszy zakres 3-32V.

    Sprawdźmy czy poziom zniekształceń na wyjściu LM358 będzie zależał od rezystancji podłączonej na wyjściu, szeregowo z rezystorem 1kom na wyjściu podłączamy potencjometr 20kom:


    Przy mniejszym prądzie wyjściowym zniekształcenia zanikają.

    W wielu przypadkach (praca z pojedynczym napięciem zasilania) ta cecha LM358 nie wpłynie na sygnał wyjściowy, jednak warto wiedzieć o takich szczegółach dotyczących sposobu pracy niektórych wzmacniaczy operacyjnych.

    Ja o tych właściwościach LM358 nie wiedziałem, czy wiedzieliście o tych różnicach między LM358 i LMV358?
    Czy znacie tego typu inne pułapki czyhające w innych wzmacniaczach operacyjnych?

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    TechEkspert
    Redaktor
    Offline 
    W moich materiałach znajdziecie testy i prezentacje sprzętu elektronicznego, modułów, sprzętu pomiarowego, eksperymenty. Interesuje mnie elektronika cyfrowa, cyfrowe przetwarzanie sygnałów, transmisje cyfrowe przewodowe i bezprzewodowe, kryptografia, IT a szczególnie LAN/WAN i systemy przechowywania i przetwarzania danych.
    Specjalizuje się w: elektronika, mikrokontrolery, rozwiązania it
    TechEkspert napisał 2866 postów o ocenie 1914, pomógł 6 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2
    Pseudonim Rolf
    Poziom 9  
    Ta konstrukcja ma ponad 48 lat. Proponuje uzyć czegoś nowszego i oszczędziś sobie problemów.
  • #3
    prosiak_wej
    Poziom 30  
    Ciekawe jak w takiej sytuacji się zachowuje bardzo popularny (głównie na wschodzie) 4558 odnajdywany w wielu urządzeniach audio - miksery, karty dźwiękowe, sprzęt domowy...
  • #4
    CosteC
    Poziom 28  
    RC4558 jest podobny do uA741. Ma stopień wyjściowy push-pull, zdecydowanie odległy od rail2rail bo wyjście osiąga +/- 10 V przy zasilaniu +/- 15 V.
  • #5
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    No cóż... Co do 4558 to w większości wypadków jest on zasilany symetrycznie, więc problem - niejako "odgórnie" nie wystąpi.
  • #6
    zgierzman
    Poziom 24  
    398216 Usunięty napisał:
    No cóż... Co do 4558 to w większości wypadków jest on zasilany symetrycznie, więc problem - niejako "odgórnie" nie wystąpi.


    Jesteś pewien? Bo wydaje mi się, że:
    TechEkspert napisał:
    Wzmacniacz zasilamy napięciem symetrycznym +/- 5V i podajemy na wejście sygnał 2Vpp 10KHz.

    oznacza, że LM358 zasilany symetrycznie wykazuje zniekształcenia. Zaś
    TechEkspert napisał:
    Jeżeli będziemy regulować ofset napięcia wejściowego doprowadzimy do sytuacji gdy znak prądu wyjściowego nie będzie ulegał zmianie, wtedy zniekształcenia znikają.

    oznacza, że zasilany niesymetrycznie pracuje prawidłowo.
    Mylę się?
  • #7
    TechEkspert
    Redaktor
    @zgierzman LM358 wprowadza zniekształcenia gdy zmienia się znak prądu na wyjściu wzmacniacza.
  • #8
    CosteC
    Poziom 28  
    @zgierzman wzmacniacze operacyjne generalnie "nie wiedzą" czy są zasilane symetrycznie czy nie. Bo niby jak? Mają tylko 2 końcówki zasilania: dodatnią i ujemną, jak je podejmiesz to twoja sprawa. Masa na środku to kwestia wygody i symetryczności, raczej wygody projektanta niż kwestii technicznej.
  • #9
    Jacekser
    Poziom 19  
    Podłe zniekształcenia skrośne. TI w Tu opisuje je. Ciekawe gdyby zbadać to na oryginalnym LM358 National Semi. Też kiedyś miałem z nimi kłopoty przy zasilaniu z jednego źródła napięcia (nieoryginalne).
  • #10
    zgierzman
    Poziom 24  
    TechEkspert napisał:
    @zgierzman LM358 wprowadza zniekształcenia gdy zmienia się znak prądu na wyjściu wzmacniacza.


    A kiedy zmienia się prąd? Konkretnie dla przypadku pokazanego w pierwszym poście - wyjście obciążone względem masy, a zasilanie +/- względem tejże masy? Wtedy, kiedy potencjał wyjścia zmieni znak względem masy, czyli wtedy, kiedy wejście jest poniżej potencjału masy.
    Jeżeli prąd będzie płynął tylko ze wzmacniacza, to zniekształcenia się nie pojawią, co udowodniłeś w pierwszym poście.
    I tedy można zastosować układ jak niżej:
    Jeśli ujemne zasilanie będzie na potencjale masy, to zniekształcenia się nie pojawią jeśli wartość sygnału wejściowego będzie dodatnia.
    Ale taki układ obetnie ujemną połówkę sygnału gdyby taka się pojawiła. Trzeba wtedy zastosować offset sygnału wejściowego,

    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl

    No chyba, że na wyjściu pojawi się jakiś układ z wyższym potencjałem i będzie "pchał" prąd do wzmacniacza, ale nie o takim przypadku rozmawiamy.

    CosteC napisał:
    @zgierzman wzmacniacze operacyjne generalnie "nie wiedzą" czy są zasilane symetrycznie czy nie. Bo niby jak? Mają tylko 2 końcówki zasilania: dodatnią i ujemną, jak je podejmiesz to twoja sprawa. Masa na środku to kwestia wygody i symetryczności, raczej wygody projektanta niż kwestii technicznej.


    Jeżeli, jak w układzie z pierwszego posta, wyjście mają obciążone "na środku" zasilania, to w zależności od napięcia na wejściu nieodwracającym, na wyjściu pojawi się potencjał dodatni, albo ujemny względem masy (oczywiście zakładając, że wygnał wejściowy może zmieniać znak względem masy, a takim sygnałem karmi wzmacniacz @TechEkspert). I prąd będzie płynął albo ze wzmacniacza, albo do wzmacniacza. Zaś przy zasilaniu niesymetrycznym wyjście przyjmie wartości tylko od GND do Vcc i prąd będzie płynął zawsze ze wzmacniacza.
    I dzięki temu "widzą" czy są zasilane symetrycznie, czy nie.

    Zasilanie nie jest raczej kwestią wygody, bo inaczej po co dodatkowe napięcie w systemie? Po co generować napięcia ujemne względem masy? To jest niewygodne, potrzebny dodatkowy zasilacz i stabilizator...
    Ale jest potrzebne do pracy z sygnałami symetrycznymi.
  • #11
    TechEkspert
    Redaktor
    Między masą a V- nie ma połączenia:
    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl

    Układ pracował przy zasilaniu symetrycznym +/- 5V,
    między GND a V+ jest +5V,
    między GDN a V- jest -5V.

    Rezystor wyjściowy połączony jest między wyjściem wzmacniacza a GND.

    Na wejście podany jest sygnał względem GND, jeżeli jest symetryczny względem GND to widoczne są zniekształcenia.
    Znak prądu wyjściowego z wzmacniacza zmienia się gdy sygnał przechodzi przez GND,
    gdyż np. dla dodatniej połówki mamy na wyjściu w szczycie +1V względem GND,
    natomiast dla "ujemnej" mamy w szczycie -1V względem GND.

    Jeżeli będziemy przesuwali osfet napięcia wejściowego tak aby pracować powyżej lub poniżej potencjału GND to znak prądu wyjściowego nie ulega zmianie i zniekształcenia znikają.

  • #12
    zgierzman
    Poziom 24  
    TechEkspert napisał:
    Między masą a V- nie ma połączenia


    To jest jasne, pokazałeś to w pierwszym poście.

    TechEkspert napisał:
    Jeżeli będziemy przesuwali osfet napięcia wejściowego tak aby pracować powyżej lub poniżej potencjału GND to znak prądu wyjściowego nie ulega zmianie i zniekształcenia znikają.


    Jeśli przesuniesz napięcie wejściowe powyżej GND, to wzmacniacz możesz zasilać tak jak na moim rysunku (oczywiście wzmacniacz rail-to-rail, bo nie każdy ma wyjście w zakresie -V +V), a jeśli offest dasz w dół, to możesz linię +V podłączyć do GND, a linię -V zasilać napięciem ujemnym...

    Dodano po 3 [minuty]:

    TechEkspert napisał:
    Układ pracował przy zasilaniu symetrycznym +/- 5V,
    między GND a V+ jest +5V,
    między GDN a V- jest -5V.

    I to jest kolejne potwierdzenie mojej tezy że @3898216 Usunięty pomylił się twierdząc, że:
    398216 Usunięty napisał:
    więc problem - niejako "odgórnie" nie wystąpi.

    Bo to właśnie przy zasilaniu symetrycznym problem może wystąpić, a "odgórnie" nie pojawi się przy zasilaniu niesymetrycznym.
  • #13
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    zgierzman napisał:
    Usunięty pomylił się twierdząc, że:
    398216 Usunięty napisał:
    więc problem - niejako "odgórnie" nie wystąpi.

    Bo to właśnie przy zasilaniu symetrycznym problem może wystąpić, a "odgórnie" nie pojawi się przy zasilaniu niesymetrycznym.
    Może następnym razem cytuj całość?
    398216 Usunięty napisał:
    Co do 4558 to w większości wypadków jest on zasilany symetrycznie, więc problem - niejako "odgórnie" nie wystąpi.

    Pisałem odnośnie układu 4558.
  • #15
    kowal011
    Poziom 18  
    Za dużo wymagacie od tej kostki. Nadaje się najwyżej na komparator i w takim zastosowaniu widuję ją najczęściej. Porównajcie sobie budowę takiej LM358 i TL072.
  • #16
    zgierzman
    Poziom 24  
    "Odgórnie" problem nie wystąpi przy zasilaniu niesymetrycznym. Niezależnie od układu.
    Przy zasilaniu symetrycznym jak widać, ważne jest jaki wzmacniacz się wybierze...
  • #17
    TechEkspert
    Redaktor
    zgierzman napisał:

    Jeśli przesuniesz napięcie wejściowe powyżej GND, to wzmacniacz możesz zasilać tak jak na moim rysunku (oczywiście wzmacniacz rail-to-rail, bo nie każdy ma wyjście w zakresie -V +V), a jeśli offest dasz w dół, to możesz linię +V podłączyć do GND, a linię -V zasilać napięciem ujemnym...


    Jeżeli napięcie wejściowe nie będzie poniżej potencjału GND to rzeczywiście można zrezygnować z zasilania symetrycznego na V- i połączyć V- z GND,
    w takim przypadku nie zależnie od obecności zasilania symetrycznego lub pojedynczego w sygnale wyjściowym nie wystąpią wspomniane zniekształcenia,
    ew. jeżeli zbliżymy się sygnałem wejściowym zbytnio do V+ to wystąpią zniekształcenia przenoszonego sygnału (ale to już inne źródło zniekształceń).

    @Fimek te konkretne zniekształcenia to niestety cecha kostki LM358.
  • #18
    kowal011
    Poziom 18  
    TechEkspert napisał:
    te konkretne zniekształcenia to niestety cecha kostki LM358.
    budowy stopnia końcowego nie przeskoczysz 0.7v spadku.
  • #19
    nyquist
    Poziom 24  
    Pseudonim Rolf napisał:
    Ta konstrukcja ma ponad 48 lat. Proponuje uzyć czegoś nowszego
    kowal011 napisał:
    Za dużo wymagacie od tej kostki. Nadaje się najwyżej na komparator i w takim zastosowaniu widuję ją najczęściej

    Obecnie tak, ale trzeba pamiętać, że ta "kostka" była niegdyś dedykowana właśnie do zastosowań audio. Porównując ją np. do jeszcze innego układu tamtej epoki - LM324, stanowiła wręcz "hi-end". Ten ostatni to dopiero był cep :-D
    Swoją drogą, miałem kiedyś do czynienia z nietypową usterką op-ampa JRC4560, powodującą, że w sygnale pojawiały się zniekształcenia o charakterze podobnym do opisanych tutaj, tyle, że o wiele słabsze - były ledwo zauważalne na oscyloskopie, ale uwaga - pomimo to, wierciły uszy tak, że nie dało się słuchać; ucho jest niesamowicie czułym organem. Więc z takimi zniekształceniami jak na foto, to chyba już tylko do prostownika do ładowania akumulatorów ;)
  • #20
    rb401
    Poziom 35  
    nyquist napisał:
    Obecnie tak, ale trzeba pamiętać, że ta "kostka" była niegdyś dedykowana właśnie do zastosowań audio. Porównując ją np. do jeszcze innego układu tamtej epoki - LM324, stanowiła wręcz "hi-end".


    Może nie dokładnie tak było ale masz tu pewne racje. Rodzina LM358, 324... miała przez pewien czas monopol na aplikacje zasilane z pojedynczego 5V (lub mniej), czego zupełnie nie potrafiły inne popularne wtedy kostki jak 741, TL074 itd. . I jeśli ktoś potrzebował audio na operacyjnym przy tak niskich zasilaniach to i tak nie miał alternatywy i trafiał na te kostki.
    Co ciekawe, ta rodzina wciąż ma się dobrze bo mimo tego prawie pół wieku życia, jest produkowana i ciągle się rozwija (np. LM321, ćwiartka LM324 w małych obudowach SMD).
    Nawet ze dwa lata temu TI wypuścił serię z literą B, "facelifting" staruszka z interesująco poprawionymi parametrami (pasmo, szumy, zakres zasilania itd.), tak że chwali się w katalogu że dla kostki LM358B THD+N (Total harmonic distortion+noise) w paśmie 80 kHz to ledwo 0,001%. Czyli ambicje bycia w obszarze audio z tymi kostkami są chyba nadal.
    Tyle że warto podkreślić że udoskonalenia bezpośrednich potomków rodziny LM358 i 324 (nie liczę np. serii LMV bo to całkiem inne kostki pomimo zbieżności numerów), nie dotyczą konstrukcji stopnia wyjściowego i problem którego dotyczy ten wątek jest bez zmian, nadal aktualny.





    zgierzman napisał:
    "Odgórnie" problem nie wystąpi przy zasilaniu niesymetrycznym. Niezależnie od układu.
    Przy zasilaniu symetrycznym jak widać, ważne jest jaki wzmacniacz się wybierze...


    To nie tak jest. Typ zasilania zupełnie nie implikuje czy będą te zniekształcenia czy nie.
    Dla przykładowego LM358, kluczową kwestią jest zdanie zamieszczone tu przez kolegę TechEkspert rozumiane literalnie:
    "Okazuje się, że zniekształcenia widoczne w sygnale wyjściowym generatora wprowadza LM358 gdy zmienia się znak prądu wyjściowego wzmacniacza operacyjnego.".
    Tyle i tylko tyle.
    A dopiero z samej konkretnej aplikacji (np. potencjał punktu połączenia obciążenia) wynika czy powyższy warunek powstania zniekształceń, będzie spełniony lub nie.
    Zauważ że można sobie wyobrazić sytuację gdzie będzie pojedyncze zasilanie a zniekształcenia będą, np. układy ze "sztuczną masą", układy z kondensatorem szeregowym na wyjściu itp. . I też przeciwnie, układy z podwójnym zasilaniem gdzie zakłócenia "wyłącza" asymetryczne względem masy podłączenie obciążenia.
    Dlatego Twoja próba generalizacji przyczyn zjawiska jest tu myląca.
  • #21
    zgierzman
    Poziom 24  
    rb401 napisał:
    To nie tak jest. Typ zasilania zupełnie nie implikuje czy będą te zniekształcenia czy nie.
    Dla przykładowego LM358, kluczową kwestią jest zdanie zamieszczone tu przez kolegę TechEkspert rozumiane literalnie:
    "Okazuje się, że zniekształcenia widoczne w sygnale wyjściowym generatora wprowadza LM358 gdy zmienia się znak prądu wyjściowego wzmacniacza operacyjnego.".
    Tyle i tylko tyle.
    A dopiero z samej konkretnej aplikacji (np. potencjał punktu połączenia obciążenia) wynika czy powyższy warunek powstania zniekształceń, będzie spełniony lub nie.
    Zauważ że można sobie wyobrazić sytuację gdzie będzie pojedyncze zasilanie a zniekształcenia będą, np. układy ze "sztuczną masą", układy z kondensatorem szeregowym na wyjściu itp. . I też przeciwnie, układy z podwójnym zasilaniem gdzie zakłócenia "wyłącza" asymetryczne względem masy podłączenie obciążenia.
    Dlatego Twoja próba generalizacji przyczyn zjawiska jest tu myląca.


    Ale ja nie generalizuję. Napisałem wcześniej:

    zgierzman napisał:
    No chyba, że na wyjściu pojawi się jakiś układ z wyższym potencjałem i będzie "pchał" prąd do wzmacniacza, ale nie o takim przypadku rozmawiamy.


    Bo zdaję sobie sprawę, że wkładanie wszystkich aplikacji świata do jednego worka nie ma prawa się udać.
  • #22
    rb401
    Poziom 35  
    zgierzman napisał:

    zgierzman napisał:
    No chyba, że na wyjściu pojawi się jakiś układ z wyższym potencjałem i będzie "pchał" prąd do wzmacniacza, ale nie o takim przypadku rozmawiamy.


    Ale czemu nie. Bo właśnie tu masz rację i to jest istotą usunięcia tych zniekształceń.
    To co prosto pokazuje producent na schemacie układu testowego:

    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl

    Przełącznik w pozycji A lub C jest ok. W pozycji B, niedobrze, zakłócenia.

    Czyli właśnie to wspomniane przez Ciebie "pchanie" (lub "ciągnięcie") prądu w jedna stronę jest jak najbardziej w porządku jeśli chodzi o metodę likwidacji zakłóceń i na tym może lepiej zakończyć myśl, bo już następne dygresje zaciemniają temat.
  • #23
    nyquist
    Poziom 24  
    rb401 napisał:
    "pchanie" (lub "ciągnięcie") prądu w jedna stronę jest jak najbardziej w porządku jeśli chodzi o metodę likwidacji zakłóceń i na tym może lepiej zakończyć myśl, bo już następne dygresje zaciemniają temat

    Temat jest moim zdaniem bardzo ciekawy i warto go kontynuować. Mnie osobiście zastanawia np. jak wpływałby podobny sposób dociążania wyjścia wzmacniacza rezystorem (jak wyżej), albo idąc jeszcze dalej - prądem o stałej wartości - na inne popularne układy tego typu.
  • #24
    Janusz_kk
    Poziom 26  
    Cała rzecz sie sprowadza do tego że w tych LM-ach końcówka mocy zamiast być po bożemu w klasie AB jest w klasie B, w efekcie napięcia poniżej progu przełączania złącza BE są zniekształcone bo tranzystory nie przewodzą, rozwiązaniem prostym jest dodanie opornika do wyjścia i obciążenie stopnia tak aby pracował w klasie A, wtedy wszystko jest ok.
  • #25
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    nyquist napisał:
    Obecnie tak, ale trzeba pamiętać, że ta "kostka" była niegdyś dedykowana właśnie do zastosowań audio. Porównując ją np. do jeszcze innego układu tamtej epoki - LM324, stanowiła wręcz "hi-end". Ten ostatni to dopiero był cep
    Jakieś bajki opowiadasz, LM358 i LM324 oparte są na tym samym schemacie i katalogowo maja te same parametry, więc zdecydowanie nie nazwał bym LM324 innym.
    Nigdzie nie widziałem, żeby je zalecano do audio, bo to wbrew logice, ten wzmacniacz ma za małe SR żeby przenieść 20kHz z amplitudą większą niż 6Vpp, to jest wzmacniacz o małym poborze prądu (jak na tamte czasy) i przez to jest powolny.
    Jak ktoś używał LM358/324 do audio, do którego się nie nadają, to sam sobie winien, jest wiele szybszych wzmacniaczy, ale pobierają zdecydowanie więcej prądu np NE5532.

    Do DDS-a który generuje do 65kHz, potrzeba SR min 4V/us. dla 20Vpp, LM358 ma ok 0,5V/us od razu widać że się nie nadaje, niezależnie od tego czy ma zniekształcenia skrośne.

    Janusz_kk napisał:
    Cała rzecz się sprowadza do tego że w tych LM-ach końcówka mocy zamiast być po bożemu w klasie AB jest w klasie B,
    Kluczowe cechy tego wzmacniacza, to mały pobór prądu i bardzo niesymetryczny stopień wyjściowy, mogący pracować z napięciami bliskimi V- te dwie cechy stoją w sprzeczności z pracą w klasie AB.

    Janusz_kk napisał:
    rozwiązaniem prostym jest dodanie opornika do wyjścia i obciążenie stopnia tak aby pracował w klasie A, wtedy wszystko jest ok.
    Pull-down zapewni lepsze parametry niż pull-up - to wynika z asymetrii wzmocnienia stopnia wyjściowego.
  • #26
    TechEkspert
    Redaktor
    Dziękuję Wam za udział w tym temacie!

    Dosłownie mnie zatkało, jak z starego wątku może pojawić się pomysł na materiał, a następnie rozwinie się dyskusja z której można dowiedzieć się czegoś nowego.

    Jeżeli macie pomysły na realizację podobnych prób to wrzucajcie śmiało wyniki swoich testów, lub sam pomysł na próbę, może ktoś będzie miał ochotę i możliwości sprawdzić to w praktyce.

    Otrzymałem takie głosy, że wyważam otwarte drzwi bo to wszystko co tutaj umieściłem jest w nocie katalogowej...
    Ale ja uważam, że warto wyjść poza papier/pdf i dotknąć układ, podłączyć oscyloskop, a później podyskutować w temacie, jak widać nie wszystko jest takie oczywiste gdy przejdzie się do praktyki.
  • #27
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    TechEkspert napisał:
    uważam, że warto wyjść poza papier/pdf i dotknąć układ, podłączyć oscyloskop, a później podyskutować w temacie
    Niestety, masz rację. Coraz częściej na forum widuję pytania na które odpowiedzi są dostępne bez żadnych problemów. A w momencie gdy się takiemu leniowi to wytknie - zamiast zawstydzenia, czy stulenia uszu po sobie odwdzięcza się wyzwiskami i obelgami bo "forum jest od tego by pomagać"...
  • #28
    rb401
    Poziom 35  
    TechEkspert napisał:
    Otrzymałem takie głosy, że wyważam otwarte drzwi bo to wszystko co tutaj umieściłem jest w nocie katalogowej...



    W tym cały problem że właśnie tego nie ma w DS a tylko w jakimś pobocznym dokumencie i to relatywnie od niedawna.
    I dlatego akurat w tej sprawie nie zrzucałbym też odpowiedzialności na leni, którzy nie doczytali DS. To nie ma nic do rzeczy, bo nawet staranna lektura DS nie zapobiegnie wpadnięciu na tą minę.
    Tam do dziś nie ma tak istotnej informacji jak przyczyna i sposób ominięcia tych zakłóceń. Jest tylko krótka, ogólnikowa wręcz w tym fragmencie kłamliwa notka powielana przez pół wieku:
    "Where the load is directly coupled, as in DC applications, there is no crossover distortion."
    A tu się nagle okazuje że jak najbardziej są i jeszcze producent pokazuje schematy testowe by było to lepiej widać.

    Tak przeleciałem DS innych producentów LM358, to w niektórych wypadkach (np. Diodes Incorporated, STM) nic na ten temat nie ma a w innych jest tylko skopiowana myląca notka pochodząca od twórcy tej kości National Semiconductor, przejętej przez TI.
    Dlatego osobiście nie uważam Twojego artykułu za jakiś trywialny, a wręcz za bardzo pożyteczny, skoro się zanosi że jednak długo jeszcze będziemy te kostki używać.
  • #29
    kowal011
    Poziom 18  
    rb401 napisał:
    W tym cały problem że właśnie tego nie ma w DS
    Jest!
    Czego nie wiedziałem o LM358, a dowiedziałem się na elektroda.pl
    Podobny obrazek jest w DS. Pomyśl jak działa stopień wejściowy/wyjściowy. Już pisałem o tym w tym temacie. Wybacz ale żeby konstruować elektronikę i używać konkretnych elementów nie wystarczy wiedzieć, że LM358 to "wzmacniacz operacyjny". Jeden rzut oka na w/w obrazek i wielu z nas już wie co to warte. Nie odkrywajmy koła na nowo. Jeśli ktoś tego n ie "kuma" to śmiem twierdzić, że nie wie jak działa tranzystor bipolarny i za używanie tak dla niego skomplikowanych układów zabierać się nie powinien.
  • #30
    nyquist
    Poziom 24  
    kowal011 napisał:
    Jeden rzut oka na w/w obrazek i wielu z nas już wie co to warte. (...) Jeśli ktoś tego n ie "kuma" to śmiem twierdzić, że nie wie jak działa tranzystor bipolarny i za używanie tak dla niego skomplikowanych układów zabierać się nie powinien

    Osobiście nie zgodzę się z tym stwierdzeniem - to trochę, jakbyś powiedział: nie wiesz jak działa silnik, nie powinieneś użytkować samochodu ;)