Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Przypalona stacja lutownicza

kkradek 28 Dec 2019 16:18 393 6
  • #1
    kkradek
    Level 2  
    Witam,



    Pierwszy raz w życiu używałem lutownicy(dokładniej stacji lutowniczej) i jeszcze jestem dość zielony. Próbowałem wylutować jakieś kondensatorki z płytki i coś jakby mi przypaliło kolbę z grotem. Zdjęcia poniżej. Sama lutownica mimo wszystko działa nadal.

    Czy ma ktoś jakieś podejrzenia co może być tego przyczyną,? Może za duża temperatura? Użyłem grotu który nie był oryginalny tylko dokupiony. W porównaniu do oryginalnego jest trochę chudszy i jakby się lekko rusza będąc już umocowanym w lutownicy. Może to? Byłbym wdzięczny za jakieś wskazówki. Sam grot jeszcze się nada czy do kosza?

    Przypalona stacja lutownicza Przypalona stacja lutownicza Przypalona stacja lutownicza
  • Helpful post
    #2
    Tumiwisizm
    Level 27  
    Jak jest to "stacja lutownicza" to nie wal temperatury na maxa. Grzałka rozgrzała metal obudowy i tyle. Można spokojnie używać, tylko paluchami nie dotykaj. Grot maczaj najlepiej w kalafonii, nie paście lutowniczej i opiłuj go trochę na czubku drobnym papierem ściernym lub delikatnie iglakiem, nagrzej, zanurz w kalafonii i cynie. Z odrobiną cyny na końcu będzie ci łatwiej lutować niż czystym grotem. Swoją drogą..lepiej kupił byś sobie zwykłą lutownicę transformatorową, chyba że chcesz lutować SMD to stacja będzie ok.
  • #3
    Mleczyk89
    Level 34  
    Sytuacja raczej normalna w lutownicach. Odbarwienie od temperatury.
    Luźny grot może powodować straty cieplne między grzałką a samym grotem.
  • #4
    CsSkrouble
    Level 6  
    ja bym na twoim miejscu użył oryginalnej, a nie dokupionej, nie wiadomo skąd pochodzi ta "dokupiona".
  • #5
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Mleczyk89 wrote:
    Sytuacja raczej normalna w lutownicach. Odbarwienie od temperatury.
    Jak najbardziej - nie ma się czym przejmować.
    Tumiwisizm wrote:
    nie wal temperatury na maxa.
    Gdyby ustawienie maksymalnej temperatury miało być szkodliwe dla lutownicy czy dla stacji, to by było to niemożliwe - fabrycznie ograniczone. Temperatura lutownicy może sięgać nawet 450*C i jest to normalne i konieczne w niektórych wypadkach.
    Mleczyk89 wrote:
    Luźny grot może powodować straty cieplne między grzałką a samym grotem.
    Dokładnie. Ponadto upośledza samoregulację ustawionej w stacji temperatury - większa histereza (wahania temperatury grota).
    Konieczny jest grot do tej konkretnej lutownicy. Z tego co widzę groty do tego typu lutownic są praktycznie dostępne w każdym sklepie z lutownicami, a jak nie to na pewno na Alliekspres... Wystrzegaj się tylko grotów tanich = mimo, że cena atrakcyjna, to absolutnie nieekonomiczny zakup. Groty bez płaszcza stalowego (zabezpieczanie przed rozpuszczaniem się miedzianego rdzenia) są bardzo nietrwałe - przy normalnej eksploatacji wytrzymują zaledwie kilka - kilkanaście godzin. Groty z płaszczem stalowym (droższe) wytrzymują przy takim samym użytkowaniu kilka miesięcy. Więc w ogólnym rozrachunku wychodzi na to, że droższe są tańsze... :)
  • #6
    VaM VampirE
    Level 21  
    Nie ważne jakiej firmy masz lutownicę, wszystkie się odbarwiają od temperatury, jedne bardziej, drugie mniej.
    Nawet groty W.CZ. ze zintegrowanymi grzałkami się trochę odbarwiają, zwłaszcza te co mają ponad 100W.
    Tutaj są tanie materiały i stal się mocno odbarwia po nagrzaniu, używałem kiedyś z musu takiej stacji z castoramy, nie było w niej transformatora, tylko coś w stylu ściemniacza z żarówki, kolba (przy grzałce) po pierwszym wygrzaniu była wręcz fioletowa, a jak stacja pracowała dłużej niż 30 minut to dym lekko leciał z kolby.

    Mniejsza niż oryginalna średnica spowoduje większą bezwładność cieplną grota, wolniej będzie się nagrzewał, szybciej tracił temperaturę w czasie lutowania.
    Większość materiałów w kolbie, się rozszerza po nagrzaniu więc luzy mogą się zwiększyć, ale równie dobrze gorący grot może siedzieć lepiej niż zimny. Miałem kiedyś taką chińską kolbę w mojej DIY stacji lutowniczej i na zimno się trochę średnio grot trzymał, ale w czasie lutowania jakoś się rozszerzał i siedział jak trzeba. Trudniej było go za to wymienić na gorąco.
    Kolba solmona za to mi się ciągle rozkręcała od nagrzewania i stygnięcia.
  • #7
    gielo2
    Level 11  
    Jak napisali koledzy, to że powstają odbarwienia od temperatury jest rzeczą normalną. To czy masz groty "oryginalne", czy "nieoryginalne" nie ma tu większego znaczenia, bo wybity znaczek na grocie nie wpływa na to, czy coś się odbarwia, czy nie :] Mimo, że niektórzy dalej w to wierzą. Żyjemy w świecie gdzie i tak większość elektroniki i akcesoriów do lutowania jest produkowane w chinach.

    Tak wyglądają moje groty po kilku latach używania https://www.botset.pl/jakie-groty-do-lutownicy-na-poczatek-oraz-test-i-opinia-grotow-900m/ i jest to rzecz normalna. Sama kolba wygląda podobnie. Lutuje się tym w dalszym ciągu dobrze jednak.