Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Frontera 2.4 1993 - Silnik LPG przerywa i gaśnie po rozgrzaniu

31 Gru 2019 18:58 192 6
  • Poziom 3  
    Opel Frontera 2.4 z wtryskiem 1993. Kupiłem przerobiony na gaz "NIEDAWNO", choć instalacja wygląda jakby miała 100 lat, nie mam bladego pojęcia co to za instalacja. Samochód pali TYLKO na gazie (wlew paliwa zaspawany). Żadnych wskaźników ilości gazu, czegokolwiek ... NIC. Jedynie przełącznik z pozycjami I-O-II ustawiony w pozycji O z informacją że nie przestawiać (nie wiem do czego ten wyłącznik).

    Samochód dość rzadko używany (roboczy, raz na miesiąc przejeżdża kilka km, mam go 2 lata, przejechałem może z 500km, często odpalany do jazdy po 100 metrów, raz na jakiś czas przejazdy po 10-20 km żeby go "przedmuchać").

    Ostatnio (odpalony zimny) po przejechaniu około 1km wyłączyłęm go ... i nie mogłem odpalić. Myślałęm że dlatego, że stał bardzo ostro pod górę. Cofnąłem się na sprzęgle na płasko, pogadałem chwilę z sąsiadem ... odpalił ... przejechał 20 metrów i zgasł. Pojechałem po butlę z gazem i wężyk, (15-20 minut) podłączyłem butlę, odpaliłem ... dojechałem do domu z szarpaniem jakby się kończył gaz i zdechł (ewidentnie gaz jest bo z butli zeszło góra połowę). Na ciepło nie dało się odpalić. Zdjąłem butlę, postał 2 godziny i znów przejechał około 1km i zgasł z szarpaniem. Na ciepło nie dało się odpalić po godzinie zapalił i przejechał 1km.

    Płyn chłodzący jest w górnej pozycji tak jak dolewałem z pół roku temu.

    Poradźcie czego szukać, żeby choć trochę go uzdatnić do jazdy. Do gazownika mam ponad 10km i górzysty teren, więc muszę sprowadzić lawetę żeby go przewieźć a gazownik powiedzieł że bez obejrzenia samochodu nic nie powie

    Proszę o przyjęcie że mam średnią wiedzę z mechaniki silnika i zerową z gazu
  • Poziom 3  
    Mogłem dziś zrobić kolejną próbę i podejrzeć co mam zamontowane. Mam parownik LOVATO idealnie jak na tym obrazku .... tylko brudny jakby miał 100 lat:
    https://forum.autokacik.pl/uploads/monthly_06_2007/post-65098-14352484036262.jpg
    zapaliłem samochód, pracował na wolnych obrotach sam z siebie około 10-15 minut. kilka razy delikatnie szarpnął silnikiem ale potem przestał. Parownik ciepły, około 40st C. Gdy doszedłem do wniosku że już nie zdechnie zamknąłem pokrywę silnika ... z hukiem ... wziadłem do kabiny i bez dotykania gazu silnik zdechł. Wcześniej 2-3 razy dodawałem gazu żeby wszedł na 4 tys obrotów i wchodził i przy gwałtownym puszczeniu pedału gazu NIE gasł..

    sprawdziłem, że po zgaśnięciu parownik był ciepły i po odkreceniu śrubki do;mej nie było żadnych cięzkich frakcji

    Jedyne co mnie niepokoi to że z rury wydechowej bardzo śmierdzi gazem - może ma za bogatą mieszankę?
  • Poziom 3  
    Czekam aż wystygnie i znów odpali i będę regulował na parowniku. Sprawdzę jeszcze jak wyglądają świece

    Dodano po 6 [godziny] 10 [minuty]:

    Zaczynam podejrzewać, że problem może nie być w gazie, tylko w części zapłonowej. Kopułka nad rozdzielaczem zapłonu od czau do czau okazuje się "luźna". Możliwe że problemem jest nie to, że samochód się nagrrzał, tylko "rozkalibrował" zapłon

    wrócę z pytaniem gdy naprawię kupiłkę zapłonu
  • Poziom 3  
    Jestem po kilkunastu doświadczeniach i wyeliminowałem kilka potencjalnych problemów:

    świece - nie były rewelacyjne, ale wymieniłem na nówki sztuki nie śmigane ... nie pomogło
    filtr gazu przed parownikiem - wymieniłem na nowy
    kopułka zapłonu ... może nie naprawiłem ale moja żona (naprawdę NIE blondynka) zaproponowała rozwiązanie godne McGyvera ... na czas testów wystarczy ... kopułka siedzi jak dzwon i ani drgnie
    płyn chłodzący ... delikatnie przepełniłem, ale chyba nie to jest problemem bo parownik jest grzecznie ciepły (40-50 st C)

    jakie są objawy ... które według mnie wskazują na coś OCZYWISTEGO ... tylko nie wiem na co. Od razu zaznaczam, że nie zamierzam się uchylać od wizyty u gazownika, tylko ... muszę tam jakoś Q! dojechać!!!

    objawy:

    1. im zimniej na dworze (na polu dla krakowiaków) tym szybciej samochód zdycha
    2. bezpośrednio po odpaleniu spaliny śmierdzą spalinami (normalnie po bożemu), im dłużej silnik pracuje tym bardziej spaliny śmierdzą niespalonym gazem
    3. po 2-3 minutach pracy na luzie mogę bez problemów jeździć po płaskim podwórku 50 metrów do przodu do tyłu bez żadnych reperkusji - gdy próbuję wyjechać na drogę (ostro pod górę) samochód się zaczyna dusić (teraz, przy temperaturze powietrza ok 3 st C). Gdy wdepnę sprzęgło i hamulec odpuszcza, ale tam gdzie wyjechałem pod górę jeszcze wczoraj (było kilka stopni cieplej) dziś już mi się nie uda, bo silnik zdechnie.

    Czym Q!!!!!! pokręcić i w którą stronę, żeby ten mój cholerny czarny szerszeń ruszył????

    PLS!!!!
  • Poziom 3  
    =======
    Po kilku kolejnych próbach jestem jeszcze głupszy niż byłem. Nie dotykałem wolnych obrotów a skupiłem się na "czułości" reduktora. Zrobiłem kilka prób i delikatnie lepiej jest po "wkręceniu" regulacji o jeden obrót. Więcej sytuacja się pogarsza (gaśnie przy próbie dodania gazu nawet bez obciążenia) ... podobnie jak przy odkręceniu :(

    Generalnie samochód na luzie wchodzi na obroty jak odrzutowiec, po płaskim też jak Cię mogę, a przy próbie podjazdu pod górę zdycha. Gdy wdepnę sprzęgło czasami udaje się uratować pracę silnika na luzie, no ale nie udeje mi się dojechać do asfaltu ... a 2 tygodnie temu bez regulacji jeszcze się udawało

    i coś dziwnego jeszcze jest .... nie wiem z czym ma to związek - gdy trzaskam maską samochód gaśnie. najczęściej obroty podskakują na oko o 200 i gaśnie. jesli zgaśnie na zimnym od razu moge go odpalić, czyli jakby się coś dusiło proporcjami powietrze/mieszanka

    no i najgorsze: przyjechał gazownik obejrzeć instalację, powiedział O! Q! ... i pojechał. Powiedział że to jakaś składanka kilku instalacji. tu komputer ktory nic nie robi, bo jest mechaniczne cośtam ... ale jak go odpieliśmy to samochód zdechł. Tu jakies powietrze fałszywe ... ale jak je zatakiliśmy to samochód zdechł. Zajrzał tu i tam i okazało sie, że pompa paliwowa jest zaślepiona a baku benzynowego nie ma :(

    i co ja biedny mam zrobić???