Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prywatność? w cyfrowym świecie

TechEkspert 01 Sty 2020 20:15 2160 40
  • #1
    TechEkspert
    Redaktor
    Prywatność? w cyfrowym świecie
    Po założeniu konta na portalach społecznościowych otrzymujemy propozycje dodania znajomych, z którymi faktycznie na co dzień się widujemy, lub na liście pojawiają się zapomniane osoby, z którymi widzieliśmy się ostatnio na jakimś szkoleniu, lub co lepsze znajomi z przed wielu lat, np. ze szkoły podstawowej lub średniej. W reklamach na stronach internetowych pojawiają się produkty, które rzeczywiście mamy zamiar kupić. Na smartfonie otrzymujemy reklamy produktów ze sklepu obok którego przechodzimy.



    Czy to jest wygoda, czy inwigilacja?
    Dla mnie jest to korelacja, analiza danych, big data, całość wycelowana w analizę mas a nie jednostek.
    Przykładowo w pewnym sensie sprzedajemy swoją prywatność korzystając z map google, w zamian za darmo otrzymujemy informację o natężeniu ruchu. Pośrednik dostarcza nam spersonalizowaną reklamę sprzedawcy, czasami będzie to dla nas korzystne.

    Czy cyfrowe ślady mogą być wykorzystane do śledzenia jednostek?
    Podejrzewam, że duże korporacje są zainteresowane dostarczaniem spersonalizowanej reklamy do mas, a nie śledzeniem Kowalskiego...
    Jesteśmy zbyt mało interesujący aby śledzić nas indywidualnie.

    Ale zastanówmy się czy np. nasz sąsiad może nas śledzić w cyfrowym świecie?
    Obawiam się, że zdeterminowana osoba może śledzić nasze działania w rzeczywistym Świecie, na podstawie śladów jakie zostawiamy w internecie.
    Nie tylko zdjęcia z wakacji na portalu społecznościowym poinformują np. włamywacza, że w domu nikogo nie ma.

    Nasz smartfon wyszukuje sieci WiFi co może być wykorzystane do określenia naszej obecności w mieszkaniu, a także ustaleniu z jakimi AP wcześniej byliśmy połączeni. Są też prostsze sposoby, zegarek lub opaska sportowa z Bluetooth posiada unikalny adres MAC.
    Wystarczy skanować obecność tego adresu MAC i już mamy harmonogram naszego pobytu w określonych miejscach.
    Właściwie takim prostym sposobem można ustalić plan dnia każdego członka rodziny.
    Jeżeli nie zegarek to słuchawka bezprzewodowa BT, lub aktywność smart TV z BT i WiFi, ew. tagi BT do lokalizacji kluczy i zwierząt.
    Samochody również korzystają z sieci bezprzewodowych WiFi i Bluetooth (zestawy głośnomówiące) to kolejny sposób na profilowanie harmonogramu dnia.

    Liczniki energii elektrycznej, gazu, wody wyposażone w telemetrię i wszelkie urządzenia IoT przy niewłaściwych zabezpieczeniach mogą dostarczyć sporo informacji o domowej aktywności.

    Wydaje się, że kluczem do bezpiecznego korzystania z nowych technologii jest stosowanie odpowiednich zabezpieczeń m.in kryptograficznych i usuwanie błędów w oprogramowaniu poprzez kolejne aktualizacje. Tak zabezpieczymy kanał komunikacji między urządzeniem, a dostawcą usługi. Pod warunkiem, że ufamy intencjom dostawcy usług...

    Co myślicie o bezpieczeństwie, prywatności, oraz wygodzie jaką dostarcza cyfrowy świat?

    Cyfrowi asystenci Alexa i Siri, także mogą zebrać sporo informacji o życiu korzystających z tej technologii ludzi.
    Zresztą nie tylko ludzi, zwierząt też...

    Link
  • flexghzflexghz
  • #2
    piotr_go
    Poziom 28  
    TechEkspert napisał:
    duże korporacje są zainteresowane dostarczaniem spersonalizowanej reklamy do mas, a nie śledzeniem Kowalskiego

    Ale coś często im te informacje wyciekają. Może sami nie są zainteresowani konkretnym Kowalskim, ale przestępcy będą.

    TechEkspert napisał:
    Cyfrowi asystenci Alexa

    Filmik co alexa poleciła właścicielce:

    Link


    Odnośnie targetowania. Wyobraźmy sobie że zagraniczna klinika eutanazji wykupuje reklamę targetowaną na ludzi z depresją.
  • flexghzflexghz
  • #3
    TechEkspert
    Redaktor
    Dość mocno mnie zaskoczyłeś tym filmem.

    Ciekawe czy ten tekst został odtworzony z jakichś zasobów internetu, które zostały sztucznie wypozycjonowane (rodzaj ataku na alexa i jej użytkowników, ew. sposób zdobycia rozgłosu).

    Czy też mamy tutaj do czynienia z dość zaawansowanym systemem wnioskowania automatycznego, gdzie wniosek końcowy mimo że poparty żelazną logiką nie jest zbyt pozytywny dla użytkownika.
  • #4
    piotr_go
    Poziom 28  
    Z tego co znalazłem było coś takiego w wikipedii. :D
    https://en.m.wikipedia.org/wiki/Special:MobileDiff/902545653

    Wg mnie powinno być to odfiltrowane jeżeli użytkownik nie zażyczył sobie dokładnego cytatu.
  • #5
    grawastar1986
    Poziom 14  
    Miałem konto tylko na grono.net. Naszej klasy nie założyłem, długo broniłem się przed Facebookiem.
    Gdy już założyłem tam konto kilka lat po zamknięciu grona, w propozycji znajomych miałem 3 osoby które znam na żywo. Sugestia pojawiła się zaraz po utworzeniu konta na komputerze, bez dodawania dosłownie niczego, nawet zdjęcia. Wystarczyło imię i nazwisko.
    Bardzo ciekawi mnie jak Facebook to zrobił :)
  • #6
    pawelr98
    Poziom 38  
    Sporo tych mechanizmów można wyciąć w pień na telefonie zwykłym rootem.
    Android to jest zwykły linuks.
    Są stosowne narzędzia do takich zabiegów.

    Lucky Patcher to moim zdaniem najlepsze narzędzie w swojej klasie.
    Można rozbierać aplikacje na kawałki i blokować część funkcjonalności.
    Od tak można wyciąć z aplikacji linki do serwerów z reklamami.

    A co do zdjęć itd. to wystarczy ich nie zamieszczać.
    Ja na mediach społecznościowych głównie to czytam bo piszę bardzo niewiele.
  • flexghzflexghz
  • #9
    zgierzman
    Poziom 24  
    Zbieranie, przechowywanie i przetwarzanie ogromnych ilości danych przez firmy i rządy jest oczywiste, jeśli weźmie się pod uwagę to, że Google czy Facebook często wie lepiej od Ciebie kogo znasz albo gdzie się wybierasz.
    I rzeczywiście - Google śledzi Cię na każdym kroku, w zamian może podpowiedzieć gdzie są korki.
    Ale jak wiadomo nic nie jest za darmo, a korporacje to nie Święty Mikołaj. Na zebranych danych zarabiają więcej niż dają w zamian.

    Tyle, że gromadzą też dane, których użytkownik nie chciałby udostępniać, a które kiedyś (może nie jutro, ale w jakiejś konkretnej przyszłości) mogą się obrócić przeciwko niemu.

    Google czy Yanosik wiedzą gdzie, kiedy i o ile przekroczyliśmy prędkość jadąc samochodem.
    Aplikacje bankowe wiedzą gdzie, kiedy i ile alkoholu kupiliśmy.

    Mając dostęp do tych danych (a także innych, jak rejestr wejść na YouPorn, posty na forach których wolelibyśmy nie napisać) każdego z nas można wykreować na pijaka, pirata drogowego i zboczeńca.
    Nie jest mi trudno wyobrazić sobie, że mogą ziścić się wizje z filmów i książek s-f o systemach, które w 100% kontrolują życie poddanych, a dla każdego, kto choć trochę się wychyli - czapa.

    Póki co, to jest fikcja, ale zbliżamy się do jej realizacji...

    pawelr98 napisał:
    A sieć TOR ?


    TOR jest spoko dla tych, którzy wolą ukryć przed światem po jakich stronach buszują wieczorami. Ale co z danymi gromadzonymi na przykład przez operatorów telefonicznych? Oni dokładnie znają nasze zwyczaje, gdzie bywamy (logowanie do BTS), do kogo dzwonimy itp. Już samo to bardzo dużo mówi o naszym życiu. Przez TOR mogę sobie wybrać gumową lalkę w sklepie wysyłkowym, ale jeśli za nią zapłacę, to bank (PayPal, whatever) i tak będzie wiedział ile zapłaciłem i za co. Zawsze coś wycieknie
  • #10
    palmus
    Poziom 25  
    Serial "Black mirror" świetnie to pokazuje.Każdy nastolatek powinien obejrzeć kilka dowolnych odcinków ku przestrodze.
  • #11
    pawelr98
    Poziom 38  
    zgierzman napisał:

    TOR jest spoko dla tych, którzy wolą ukryć przed światem po jakich stronach buszują wieczorami. Ale co z danymi gromadzonymi na przykład przez operatorów telefonicznych? Oni dokładnie znają nasze zwyczaje, gdzie bywamy (logowanie do BTS), do kogo dzwonimy itp. Już samo to bardzo dużo mówi o naszym życiu. Przez TOR mogę sobie wybrać gumową lalkę w sklepie wysyłkowym, ale jeśli za nią zapłacę, to bank (PayPal, whatever) i tak będzie wiedział ile zapłaciłem i za co. Zawsze coś wycieknie


    Płatność w kryptowalucie i nic nie będą wiedzieć.
    W sieci TOR można bowiem kupować rzeczy nielegalne.

    VOIP przez TOR również jest możliwy jeśli ktoś potrzebuje aż tak dużej prywatności.

    Wszystko jest kwestią nakładów i wygody użytkowania.
  • #12
    krisRaba
    Poziom 29  
    Tak w kwestii prywatności lub raczej jej braku, to tutaj jest bardzo mocny tekst (niestety dla niektórych po angielsku, ale jak ktoś nie zna, to może translator zaradzi ;) )

    https://www.nytimes.com/interactive/2019/12/21/opinion/location-data-privacy-rights.html

    Pokazują na bazie zdobytej bazy danych ile można wyciągnąć z samej lokalizacji i w jaki sposób mimo anonimowego ID w prosty sposób ustalić tożsamość choćby lokalizując miejce zamieszkania i miejsce pracy (bo przecież tam najczęściej przebywasz).
    Widać z kim i gdzie, na jak długo się spotykasz ;-) Bo te osoby da się analogicznie zidentyfikować jak Ciebie.
    Ciekawy przykład, jeśli dobrze pamiętam, jak wychwycili zmianę rutynowego przemieszczania się i okazało się, że pracownik Microsoftu pojechał na rozmowę do Amazona i potem tam już pracował... Czyli zawczasu da się wyłapać, że coś się dzieje poprzez wyłamanie się ze schematu ;-)
    Oczywiście nie każdy ma aż taki przewidywalny dzień, ale jednak dużo osób ma.
    No i po czasie i odwiedzanych miejscach widać zdrady, uzależnienia, itp ;-)
    A to tylko lokalizacja i czas... Jak wiadomo te dane da się łatwo skleić z innymi, z banku, z telelekomu, z aktywności w necie itp. ;-)

    Dodano po 11 [minuty]:

    Odnośnie lokalizacji, to jeszcze pisali, że banalnie prosto dało się zidentyfikować które "kropki" to ważne osoby, z kim się spotykają, gdzie odwożą dzieci do szkoły, gdzie spędzają wakacje..

    Dodano po 3 [minuty]:

    Stąd firmy marketingowe może przetwarzają big data i nie interesuje ich kim jesteś, tylko co i jak ci sprzedać.. Ale w tych bazach są tak szczegółowe dane na temat jednostki, łącznie z dłuuuugą historią, że nawet jak po czasie staniesz się interesujący jako jednostka, to da się odkopać informacje wstecz. Ups ;-)
  • #13
    coperfild
    Poziom 34  
    Tak nam podali na tacy te wszystkie cuda, a my nie możemy bez tego przeżyć, i będzie coraz gorzej. Pernamętna inwigilacja .
  • #14
    zgierzman
    Poziom 24  
    pawelr98 napisał:
    Płatność w kryptowalucie i nic nie będą wiedzieć.
    (...)
    Wszystko jest kwestią nakładów i wygody użytkowania.


    Otóż to: można płacić kryptowalutą, za bułki i pietruszkę gotówką, nie mieć konta w banku, nie używać telefonu, nie jeździć autem, bo drogowe kamery rozpoznają tablice rejestracyjne, nie używać komunikacji miejskiej, bo w autobusach są kamery, nie chodzić pieszo, bo na ulicach też są kamery... I po co nam ta cała cywilizacja?

    Więc opcje są dwie: żyjemy wygodnie i godzimy się z "permanentną inwigilacją", albo przeprowadzamy się do amazońskiej dżungli i żyjemy ze zbieractwa.
  • #15
    pawelr98
    Poziom 38  
    zgierzman napisał:
    pawelr98 napisał:
    Płatność w kryptowalucie i nic nie będą wiedzieć.
    (...)
    Wszystko jest kwestią nakładów i wygody użytkowania.


    Otóż to: można płacić kryptowalutą, za bułki i pietruszkę gotówką, nie mieć konta w banku, nie używać telefonu, nie jeździć autem, bo drogowe kamery rozpoznają tablice rejestracyjne, nie używać komunikacji miejskiej, bo w autobusach są kamery, nie chodzić pieszo, bo na ulicach też są kamery... I po co nam ta cała cywilizacja?

    Więc opcje są dwie: żyjemy wygodnie i godzimy się z "permanentną inwigilacją", albo przeprowadzamy się do amazońskiej dżungli i żyjemy ze zbieractwa.


    Albo mieć konto w banku ale wypłacać gotówkę.

    Z tym nie używaniem telefonu to też nie jest konieczność.
    Starczy używać czasem trybu samolotowego. Zero łączności z BTS-ami.
    Wtedy to sam kolega zdecyduje kiedy i gdzie będą namierzać.
    Używam na wakacjach poza unią. Koszty połączeń takie, że i tak nie ma sensu używać sieci komórkowej. Jedynie baterię drenuje.

    Zresztą ja życzę powodzenia w namierzaniu "wielkiemu bratu". Nawet w środku dużych miast potrafi zerwać permanentnie zasięg. Od tak bo infrastruktura jest do kitu. Mówi się u nas o 5G a ja czasem mam problem żeby HSDPA utrzymać w niektórych okolicach.

    A co do kamer. Co za problem okulary + maska przeciwsmogowa ?

    Inwigilacja to kwestia tego, że ludzie są leniwi.
  • #17
    palmus
    Poziom 25  
    szeryf3 napisał:
    Karty lojalnościowe np Lidla, Biedronki, Orlenu itp. to dopiero jest inwigilacja klienta.

    Pod warunkiem,że podasz swoje dane.
    A pytanie quizowe przy kasie:"kod pocztowy poproszę"
    Zwłaszcza jak skojarzony z kartą płatniczą...
  • #18
    krisRaba
    Poziom 29  
    Ten kod pocztowy to chyba tylko badanie zasięgu, z jakich miast ludzie przyjeżdżają do ich sklepu. To pewnie da się skorelować z kampaniami reklamowymi, z czego z kolei da się określić skuteczność...
    Chyba że ktoś ma jakiś pomysł co więcej na tej podstawie da się wyciągnąć.

    Bo czy połączenie informacji o karcie i kodzie pocztowym coś wnosi? Osobiście wątpię.

    Natomiast karty lojalnościowe to inna rzecz. Tutaj w ramach własnego systemu sieć ma informację o absolutnie wszystkim, co u nich kupujesz, z rozbiciem na pojedyncze produkty. Z tego też łatwo wywnioskować jaka reklama powinna na ciebie zadziałać. Numer telefonu z jednej strony może służyć do wysłania informacji o promocji, ale z drugiej jest pięknym kluczem ID do łączenia informacji z innymi bazami danych... ;-)
  • #20
    krisRaba
    Poziom 29  
    Jak dla mnie trochę naciągane i niezbyt mnie przekonuje. Sam autor pisze to w sposób sugerujący, że nie bardzo w to wierzy, ale dla zasady nie poda, bo a nuż.. ;)

    Ale to fakt, że skoro nawet za głupią reklamówkę trzeba zapłacić, to czemu dawać coś za darmo od siebie ;). Ten argument wydaje się sensowny ;). Ostatnio zauważyłem, że w takiej Castoramie zaczęli żądać nawet opłaty za woreczki, które służą do zapakowania śrubek / wkrętów na wagę.. toż to jakaś paranoja, bo nie dają żadnej innej opcji. Do kieszeni mam to sobie wsypać? :P
  • #21
    palmus
    Poziom 25  
    krisRaba napisał:
    Jak dla mnie trochę naciągane i niezbyt mnie przekonuje. Sam autor pisze to w sposób sugerujący, że nie bardzo w to wierzy, ale dla zasady nie poda, bo a nuż.. ;)

    Ale to fakt, że skoro nawet za głupią reklamówkę trzeba zapłacić, to czemu dawać coś za darmo od siebie ;). Ten argument wydaje się sensowny ;). Ostatnio zauważyłem, że w takiej Castoramie zaczęli żądać nawet opłaty za woreczki, które służą do zapakowania śrubek / wkrętów na wagę.. toż to jakaś paranoja, bo nie dają żadnej innej opcji. Do kieszeni mam to sobie wsypać? :P

    Zauważ,że zwykle mało kto żąda od Ciebie kompletu danych z peselem włącznie.Sa to dane szczątkowe,ale zebrane do kupy z innymi szczątkowymi stworza fajną baze danych.przecież wiadomo od razu ile wydaleś co kupiłeś zostawiając im numer karty,reszta o kodzie została już powiedziana.A jak jeszcze do tego masz kartę lojalnosciową,to po tobie.
    Opłata za woreczki pochodzi od Grety;)
  • #23
    CMS
    Administator HydePark
    Cytat:

    - Halo, czy to pizzeria Giuseppe?
    - Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.
    - Źle się dodzwoniłem?
    - Nie, proszę pana, Google kupiło tę pizzerię.
    - OK. To chciałbym złożyć zamówienie.
    - Dobrze, czy zamawia pan to co zwykle?
    - To co zwykle? A pan mnie zna?
    - Zgodnie z pańskim ID dzwoniącego, ostatnie 12 razy zamawiał pan pizzę serową z dodatkową porcją peperoni i szynki.
    - OK! Taką zamawiam!
    - Czy mogę panu zasugerować tym razem zamiast sera ricottę z rukolą i suszonymi pomidorami?
    - Co? Nie, ja nie lubię warzyw!
    - Ale ma pan podwyższony cholesterol.
    - Skąd o tym wiecie?!
    - Z pańskiej karty pacjenta w klinice. Mamy wyniki pańskich badań z ostatnich 7 lat.
    - No dobrze… ale ja nie chcę pizzy z warzywami – już biorę leki na cholesterol.
    - Cóż, nie brał pan ostatnio ich regularnie. 4 miesiące temu zamówił pan opakowanie 30 tabletek w aptece internetowej.
    - Kupiłem więcej w innej aptece!
    - Nie ma tej płatności na pańskiej karcie kredytowej.
    - Zapłaciłem gotówką!
    - Ale nie wypłacił pan wystarczającej sumy z bankomatu według wyciągu z pańskiego konta.
    - Nie trzymam wszystkich zarobionych pieniędzy w banku.
    - Nie widać tego na pańskim ostatnim zeznaniu podatkowym, chyba, że jest to przychód, który zataił pan przed urzędem skarbowym.
    - WTF???? Dosyć! Mam powyżej uszu Google, Facebooka, Twittera i innych WatsAppów! Wynoszę się na jakieś zadupie, w Bieszczady, albo nie, wyjadę na wyspę – bez internetu, gdzie nie ma sieci komórkowych i gdzie nie będziecie mogli mnie szpiegować!
    - Rozumiem. Będzie pan musiał odnowić paszport, bo skończył swoją ważność miesiąc temu.


    Tiaa...
  • #24
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe
    Na gwiazdkę dostałem książkę "pamięć nieulotna" autorstwa Edwarda Snowdena. Pisze on tam o tworzonych już w 2011 r. ogromnych klastrach danych, które w zamyśle ich twórców z amerykańskich służb miały być zdolne do zgromadzenia praktycznie wszystkich dokumentów (plików) wytworzonych przez człowieka. Specjalne algorytmy miały czuwać nad tym, aby treść się nie dublowała. Snowden dostrzega te same zagrożenia, o których mowa była powyżej, a które dziś jeszcze wydają się fikcją. Dane gromadzone są cały czas i ideałem byłoby zgromadzenie ich "na zawsze". Pozwoliłoby to w chwili właściwej te dane "wyciągnąć" np. w celu zniszczenia tego czy innego przeciwnika politycznego. Możemy sobie też z łatwością wyobrazić ustój totalitarny, który konstruowałby listy proskrypcyjne (ludzi do tzw.likwidacji) w oparciu o odpowiednio ustawione kryteria filtrowania.
    Tu trzeba by było dyktatora, który miałby taką krwiożerczą motywację. Ale możemy iść o krok dalej: Z chwilą, gdy sztucznej inteligencji powierzymy nie tylko paplaninę (słynna Aleksa, doradzająca swej użytkowniczce zabicie się- o czym było powyżej), ale wręcz fizyczny nadzór np. nad dystrybucją energii, uprawą roślin itp.
    oddamy rzeczywiście swoje życie algorytmom. Powoli dzieje się to choćby w autonomicznych pojazdach.
    Ktoś powie, że takie gromadzenie danych przez amerykańskie służby "na zawsze" godzi w gwarancje zapewniające swobody obywatelskie konstytucją amerykańską. Nic z tych rzeczy. Doktryna do czasu afery Snowdena była prosta: wytwarzasz dane, korzystasz z nowoczesnych technologii? Oznacza to, że de facto zrzekłeś się owych gwarancji konstytucyjnych. Nie wiem, na ile cała ta afera coś de facto zmieniła dla Amerykanów. Owszem, ujawniła możliwość działania służb poza jakąkolwiek kontrolą. Dla nas nie zmieniła nic, bo ustawowo mają zapisane, że mogą cały świat w ten sposób inwigilować. Znana była sprawa podsłuchiwania choćby Angeli Merkel. De facto wykorzystano fakt, że rozwój technologii jest daleko przed ewolucją prawa.
    Ale na naszym podwóreczku chyba też jest nie lepiej:

    https://www.infosecurity24.pl/dane-specjalnej...sHBkRbnoEs17OVjzT_hpVgIb9nSj-SucwGuBuofcAjMLg

    Przypominam sobie moją wizytę przed paroma laty w nieodległej siedzibie IPN, uprzednio występując o teczkę dziadka i "dla jaj" swoją własną (miałem 8 lat gdy Szczepkowska dumnie oznajmiła, że w Polsce się skończył komunizm) . Wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że są obie teczki, o które wnioskowałem...
    Moja niewiele zawierała, ale już sam fakt, że była sprawił, że poczułem się niezbyt komfortowo. Podobnie jak niekomfortowo czuję się, zamieszczając choćby ten wpis.
    Dziś niepotrzebna jest już wielka sieć agentury, złożona z naszych kolegów czy znajomych, którzy jako TW donosiliby na nas. Dziś szpiegują nas urządzenia, z których na co dzień korzystamy i nie wyobrażamy sobie zrezygnować z ich używania. Przeciwnie, chętnie podłączamy do internetu coraz to nowe urządzenia, jak np. lodówki czy gadżety erotyczne.
  • #25
    TechEkspert
    Redaktor
    Jedna sprawa to gromadzenie ogromnych ilości danych, a druga sprawa to możliwość ich sprawnego przeszukiwania.
    Chociaż mając już zgromadzone dane można zakładać, że w przyszłości przygotujemy mechanizmy do wytwarzania metadanych dla zebranych danych.
    Przykładowo skany dokumentów są bardzo trudne do przeszukiwania jeżeli nie mamy dobrego OCR.

    Czy klastry danych w "pamięć nieulotna" to były macierze dysków twardych, czy też biblioteki taśmowe z których dane w razie potrzeby były transferowane na macierze dyskowe HDD lub SSD?

    Co do IPN to można "wyciągnąć" nie swoją teczkę? Zakładanie teczki 8-latkowi brzmi (obecnie) trochę komicznie.
  • #26
    zgierzman
    Poziom 24  
    AlekZ napisał:
    podłączamy do internetu coraz to nowe urządzenia, jak np. lodówki czy gadżety erotyczne.


    No nie mów... Są wibratory czy gumowe lale z dostępem do netu? :-D

    TechEkspert napisał:
    Jedna sprawa to gromadzenie ogromnych ilości danych, a druga sprawa to możliwość ich sprawnego przeszukiwania.
    Chociaż mając już zgromadzone dane można zakładać, że w przyszłości przygotujemy mechanizmy do wytwarzania metadanych dla zebranych danych.
    Przykładowo skany dokumentów są bardzo trudne do przeszukiwania jeżeli nie mamy dobrego OCR.


    W obecnej dobie produkuje się już tylko cyfrowe dane. I zapewne nawet nie treść jest ważna na pierwszym etapie.
    Wyobrażam sobie, że przeglądanie ogólnych danych, np zapisów gdzie i jak przemieszczają się ludzie, albo co kupują, na początek wystarczy. Jeśli okaże się na przykład, że w określonym czasie i miejscu regularnie gromadzi się grupa ludzi, z których jeden jest podejrzany o terroryzm, to wystarczy żeby wszyscy byli na widelcu. A skany aktu urodzenia dziadka może obejrzeć człowiek.

    I nie muszą się wymieniać mailami "na jutro zrób bombę" żeby podpaść...
  • #27
    TechEkspert
    Redaktor
    Rzeczywiście można przechowywać obrazy, wideo, a nawet zaszyfrowane dane, w razie potrzeby lub rozwoju technologii, ew. zdobytych informacji będzie im można przypisać metadane w późniejszym czasie...

    Być może ten wątek też jest zapisywany w jakimś systemie opisanym w "pamięci nieulotnej" wraz z informacjami w jakich innych tematach brały udział nicki wypowiadające się tutaj, a inna baza będzie próbowała przypisywać nicki do tożsamości osób... :)

    Obecnie nawet choinki mają dostęp do internetu, więc już niewiele mnie zdziwi:

    Link
  • #28
    zgierzman
    Poziom 24  
    Choinki inne dekoracje z dostępem do sieci, nawet takie, którymi można samodzielnie sterować, pojawiają się na Elektrodzie od lat. Chyba w ubiegłym roku był ekran, na który można było on-line wrzucać grafikę.
    Lodówki, pralki i odkurzacze wydają mi się dziwne. Mój szwagier ma autonomiczną kosiarkę do trawy z dostępem do sieci. Ale wibrator?
  • #29
    rafels
    Poziom 23  
    Niestety chyba "żyjemy w ciekawych czasach" znanych z chińskiego przekleństwa.

    Co do Chin, to tam już taka powszechna cyfrowa inwigilacja działa. Kto jeszcze nie czytał to poszukajcie informacji o chińskim systemie rankingowym dla obywateli. Jak dla mnie to ucieleśnienie wizji Orwella.
  • #30
    zgierzman
    Poziom 24  
    Ciekawe, czy na fali tego wątku Elektroda zaczęła psuć zdjęcia wstawiane na forum... Bo zaczęła psuć.
    Wycina EXIF (OK, to dobrze) i zmniejsza rozdzielczość (max 1200 większy wymiar - nie dobrze).