Transformator ma znaczenie tylko we wzmacniaczu rozgłoszeniowym - jest podłączany na wyjściu końcówki mocy i daje napięcia w linię rozgłoszeniową przystosowaną do współpracy ze specjalnymi głośnikami ( z zamontowanymi wewnątrz obudowy transformatorami dopasowującymi ). W domowym wzmacniaczu transformator to jedynie zasilanie i w większości konstrukcji jest jeden, rzadko dwa. Dla podłączania kolumn nie ma to najmniejszego znaczenia. Takie podłączenie jak na rysunku nie ma sensu , gorzej, może skończyć się uszkodzeniem wzmacniacza.To co kombinujesz nazywa się bi-wiring ale jest trochę inaczej podłączane i przede wszystkim kolumny muszą mieć osobne wyprowadzenia dla basu i pozostałej sekcji kolumny. Dalej, to że wzmacniacz ma dwa transformatory zasilające nie znaczy że przy podłączeniu do wyjść A obciążone jest tylko jedno trafo. Obydwa wyjścia A i B mają stronę L i R a wzmacniacz dla kanału L czy R jest zasilany z własnego transformatora czyli obojętnie czy kolumny podłączone są pod wyjścia a czy B czy nawet A+B to pracują oba wzmacniacze i oba transformatory.
Dodano po 8 [minuty]: Damianzg89 napisał: tam obie pary kolumn czerpią z jednej dzielonej końcówki
Nie - każda para przy podłączeniu A+B jest "napędzana " z osobnej końcówki L lub R. Każdy wzmacniacz stereo ma co najmniej dwie jednakowe końcówki jedna napędza stronę L a druga R. Kombinacja A, B czy A+B to tylko sposób podłączenia kolumn do tych końcówek mocy. Jeszcze jedno, w przypadku podłączania A+B najczęściej wymagana jest określona minimalna wartość impedancji kolumn, chodzi o to żeby nie przeciążyć końcówek.