Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Windows 10 szyty na miarę.

Hetii 05 Sty 2020 22:56 7110 8
  • Windows 10 szyty na miarę.

    Dzień dobry.
    Dziś postanowiłem wam przedstawić jak stworzyć własny obraz ISO Windowsa 10.

    Jest to mini poradnik dla tych którzy pragną mieć system odchudzony lub szyty na miarę pod siebie.

    Ja co prawda Windowsa już nie używam od 20 lat, ale zawsze przychodzi taki moment,
    że trzeba choćby na chwilkę go zainstalować bo np. firmware do waszego sprzętu da się uaktualnić tylko pod tym systemem.

    Ilość procesów uruchomionych w tle może przyprawić o ból głowy, a przez brak możliwości wyłączenia na stałe usługi Windows Update można prawie zejść na zawał.

    W sieci co prawda krąży pełno różnych obrazów, ale nie posiadamy pewności czy coś nie zostało do nich dorzucone "gratis".

    Zanim zaczniemy, trzeba mieć na uwadze, że wszelkie modyfikacje ISO wykonujecie na własną odpowiedzialność,
    wszak może być to niezgodne z postanowieniami licencyjnymi.

    Jeżeli chodzi o użyte oprogramowanie to także gorąco zachęcam do zakupu stosownych licencji,
    zamiast korzystania z ogólnodostępnych wersji, które zostały już aktywowane.

    W sieci można znaleźć kilka rodzajów narzędzi do modyfikacji obrazów.
    Najpopularniejsze to:
    1. WinReducer
    2. Win Toolkit
    3. Dism++
    4. MSMG ToolKit
    5. NTLite

    Na poczet tego poradnika użyjemy bardzo popularnego NTLite 1.8.0.6790 Portable.
    Drugim wymaganym narzędziem będzie 7-zip.
    Potrzebujemy jeszcze obraz ISO systemu operacyjnego.

    NTLite jest doskonałym narzędziem, jednak nie pozbawionym wad o których warto wiedzieć.

    Gdy mamy już zainstalowanego 7-zipa oraz ściągnięty obraz ISO przystępujemy do pierwszych kroków, czyli:
    1. Rozpakowania obrazu.
    2. Wybrania katalogu z plikiem install.wim
    3. Zamontowania obrazu (w moim przypadku Windows 10 Home).
    4. Załadowania pliku preset z ustawieniami wstępnymi.
    Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę.

    Następnie:
    1. Przechodzimy do "Compatibility" i zaznaczamy komponenty które nas interesują.
    Ustawienia tutaj powodują zablokowanie niektórych możliwości zmian w dalszych krokach.
    2. Dokonujemy zmian w kolejnych zakładkach, ja przyjąłem taką strategie, że najpierw odznaczam wszystkie komponenty jednocześnie, a następnie zaznaczam tylko te które mnie interesują.
    3. Finalnie możemy dodać dodatkowe paczki z aktualizacjami jeżeli je potrzebujemy.
    Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę.

    Kolejnym etapem jest dodanie sterowników:
    Problem tutaj polega na tym, że jeżeli dodajemy katalog z wieloma plikami *.inf,
    to dla każdego pliku zostanie stworzony osobny podkatalog w ścieżce C:WindowsSystem32DriverStoreFileRepository z kopią całego katalogu.
    Dlatego też po dodaniu katalogu ze sterownikami nvidia za pierwszym razem FileRepository urósł do 45GB bezużytecznych danych.
    Rozwiązaniem jest dodanie tylko jednego pliku inf z danego katalogu sterowników.
    Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę.

    Dodatkowo można dodać własne wpisy w registry.
    W moim przypadku zmieniam ścieżkę do własnej tapety.
    Windows 10 szyty na miarę.

    Następnie bardzo ciekawą opcją jest sekcja unatended.
    Można w niej wyodrębnić dwie sekcje, pierwsza która jest jest odpowiedzialna za ustawienia wprowadzone już na zainstalowanym systemie,
    oraz druga o nazwie Windows PE (pre execution), czyli ustawień które są brane pod uwagę przy pierwszym rozruchu z pendriva.
    Wartym na zwrócenie uwagi jest opcja odnośnie wprowadzenie klucza aktywacyjnego.
    Wartość w sekcji WindowsPE prócz prawidłowego klucza może przyjąć wpis "[KEY]" (wpisujemy bez ").
    Wówczas jeżeli mamy zakupiony sprzęt ze sprzętową licencją windowsa, zostanie ona odczytana z biosu.
    Natomiast haczykiem jest, że jeżeli podamy tutaj zły kod, to proces instalacyjny nie wykryje systemu do instalacji i będziemy się zastanawiam pół dnia o co kaman :/

    Dzięki tym sekcjom można tak skonfigurować proces instalacyjny, że jedynym zapytaniem jakie otrzymamy jest miejsce gdzie system ma zostać zainstalowany.
    W moim przykładzie używam tylko konta administratora, bez dodatkowych użytkowników.
    Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę.

    Dodatkowo możemy dodać własne oprogramowanie, które zostanie zainstalowane podczas procesu instalacji systemu.
    Jeżeli dodamy nasze oprogramowanie bez argumentów wówczas manualnie będziemy musieli przechodzić przez każdy z procesów instalacji poszczególnego oprogramowania.
    Ja, chcąc mieć ten proces całkowicie zautomatyzowany dodałem dodatkowe parametry.
    Niestety każdy instalator jest inny i czasami przyjmuje inne argumenty, więc trzeba googlować jak dany program zainstalować w trybie cichym bez interakcji.
    Czasami wymagane jest aby dany instalator został uprzednio rozpakowany 7-zipem jak to miało miejsc dla Open-shell-a np z wersji .exe do .msi.
    Instalator firefox-a natomiast musi być w wersji pełnej bo mała nie przyjmuje żadnych argumentów.
    Sekcja ta praktycznie umożliwia wykonanie dowolnego oprogramowania.
    Jeżeli ktoś planuje i tak aktywować system w sposób nielegalny (do czego oczywiście nie zachęcam) może użyć oprogramowania o nazwie AAct Portable.
    Arument /wingvlk spowoduje wygenerowanie i instalacje klucza aktywacyjnego.
    Natomiast /win=act przeprowadzenie procesu aktywacji z uprzednim kluczem lub tym wprowadzonym w sekcji unatended.
    Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę.

    W ostatnim etapie mamy podsumowanie dokonanych zmian.
    Możemy tutaj wybrać aby nasz finalny obraz był pozbawiony wersji systemów które nas nie interesują oraz kompresji pliku WIM dzięki czemu obraz ISO będzie jeszcze mniejszy.
    Windows 10 szyty na miarę. Windows 10 szyty na miarę.

    Jeżeli wszystko się zgadza, nie naciskami jeszcze w zielony przycisk "Process".
    Wracamy do zakładki "Source" i zapisujemy zmiany na pliku w sekcji preset.
    Tutaj ekstremalna ważna informacja!
    Zapis plików tych działa zawsze względem wersji na której pracujemy w danej chwili.
    Czyli zapis z różnicy między stanem zdekompresowanego katalogu iso, a dokonanymi zmianami.
    Sprowadza się to do tego, że jeżeli nasz zbudowany obraz jest zły i wrócimy do jego edycji po uprzednim wykonaniu procedur przez przycisk "Process" to nanosząc jakąs nową zmianę i nadpisując plik preset, tylko ta zmiana będzie w nim widoczna, więc cała nasza praca pójdzie w WC-ta :/
    Dlatego też, jeżeli chcemy mieć pełną kontrole nad tym jakie zmiany wejdą finalnie względem obrazu źródłowego ISO, zawsze należy skasować katalog, który mamy po dekompresji obrazu ISO (źródłowego).
    Czyli w skrócie:
    1. Pobieramy obraz źródłowy iso.
    2. Dekompresujemy 7-zipem.
    3. Montujemy wybrany system oraz ładujemy wybrany plik preset, jeżeli go posiadamy.
    4. Pracujemy ntlitem na wersji zdekompresowanej.
    5. Zapisujemy nasz plik xml w sekcji "preset".
    6. Budujemy obraz finalny.
    7. Instalujemy system i przekonujemy się, że czegoś nam brakuje.
    8. Wracamy do katalogu roboczego i kasujemy katalog powstały w punkcie 2.
    9. Ponownie dekompresujemy ISO źródłowe i lecimi ponownie z krokami od punktu 3.

    Dzięki niemu mój system po zainstalowaniu zajmuje niecałe 7GB, włączając w to 1GB zajęty przez sterowniki nvidi.

    Co ciekawe dowiedziałem się, że explorer liczy źle miejsce zajęte przez dany katalog, jeżeli znajdują się w nim hardlinki.
    Dlatego też poniżej widać, że c:Windows niby zajmuje 8,17GB mimo iż dysk jest zapełniony przez 6,5GB danych.
    Windows 10 szyty na miarę.
    Wszystko za sprawą katalogu WinSxS, który posiada dość dużą kolekcje hardlinków.

    Jeżeli już jesteśmy przy WinSxS to, katalog ten potrafi dość mocno rosnąć za sprawą aktualizacji. Niektórzy raportują nawet o rozmiarach 100GB.

    Skasować go prosto nie możemy, ale od czasu do czasu warto odpalić polecenie:
    Dism.exe /Online /Cleanup-Image /StartComponentCleanup /ResetBase
    Zwolni ono część miejsca usuwając stare aktualizacje.
    To samo polecenie można uruchomić bez przełącznika "/ResetBase" dzięki czemu powinniśmy zachować możliwość odinstalowania danej aktualizacji.

    Ja w swoim obrazie pominąłem aktualizacje całkowicie, dzięki czemu nigdy już nie zobaczę, że mój system musi się zaktualizować przed przełączeniem do Linuxa.

    Jako bonus dodaje swój plik xml z ustawieniami.
    Należy go ściągnąć i zamienić rozszerzenie .txt na .xml bo elektroda nie wiedzieć czemu blokuje typ xml :/

    Główne zmiany to:
    1. IE zastąpiono firefoxem (działa netflix).
    2. VLC zamiast media playera.
    3. Wyłączono usługi odpowiedzialne za automatyczną aktualizację.
    4. Menu start zmodyfikowane aplikacją Classic Start (dawniej nazwane OpenShell).

    Jest jest jeszcze wiele miejsca na usprawnienia, ale z racji że głównie używam linuxa to szkoda mi póki co tracić więcej na to czasu. Mimo tego uważam, że zmiany wprowadzone przez NTLite są jak najbardziej na korzyść dla każdego kto zdecyduje się na modyfikacje obrazu.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Hetii
    Poziom 15  
    Offline 
    Specjalizuje się w: elektronika, komputery, programowanie
    Hetii napisał 398 postów o ocenie 269, pomógł 4 razy. Mieszka w mieście Wałbrzych. Jest z nami od 2003 roku.
  • #2
    mateq96
    Poziom 5  
    Super sprawa,
    ciekawi mnie jednak jak zachowa się przy dłuższym użytkowaniu ( jako główny system), np. po zainstalowaniu 1-3 gier, środowisk pracy ( czy to dla grafika- dość wymagające, czy programisty - mnóstwo dodatków). Ciekawe czy będzie rzucał blue screenami gdy nie znajdzie jakiegoś pliku/pakietu/usługi, i czy nie będzie miał problemu z żadnym oprogramowaniem czy sterownikiem.
    Kiedyś muszę spróbować, póki co jestem po świeżej instalacji systemu ( 4 w ciągu roku) i mam nadzieję że w tym roku już nie będę musiał przechodzić przez ten proces, ale zapamiętam ten artykuł.
  • #3
    nici
    Poziom 35  
    mateq96 napisał:
    Kiedyś muszę spróbować
    Ja używałem kiedyś XPlite - właściwie do samego działania jako tako OK ale kilka programów plus vc .net itp i rozmary szybko puchną. W dodatku sterowników wielu brak. Coś za coś.
  • #4
    Hetii
    Poziom 15  
    Tzn tak, ja w swojej wersji nie wyrzuciłem żadnych sterowników, a wręcz dodałem jeszcze dodatkowe.
    Jak widać na zdjęciu z katalogiem FileRepository, najwięcej zajmują stery od nvidi bo ponad 900MB,
    gdzie całościowo katalog ma 1,14GB, czyli wychodzi, że 240MB to są wszystkie sterowniki windowsa + chipset dla mojej płyty.

    Mogłem oczywiście to jeszcze bardziej okroić i zostawić tylko sterowniki dla swojego sprzętu,
    ale dzięki pozostawieniu całej reszty mogę spokojnie wykorzystać tak zbudowany obraz na dowolnej platformie sprzętowej.

    Co do usług w tle, to nie licząc tych całkowicie wywalonych, to wyłączyłem dodatkowo tylko windows update,
    także i tutaj można poczynić dalsze usprawnienia bo jak by nie patrzeć system po starcie okupuje 1,4GB ramu,
    co uważam za wynik dość spory.

    Myślę, że ze stabilnością działania nie będę miał problemów.
    Gry czy programy doinstalują i tak sobie to co będą potrzebować do swojej pracy.
    Ewentualnie dla bardziej biednych instalatorów, które nie sprawdzą sobie czy czegoś brakuje w systemie,
    dostaniemy komunikat przy uruchamianiu aplikacji, że brakuje jakiejś biblioteki.

    Update same nam nie wejdzie, więc nie zmieni się stan systemu,
    dzięki temu mamy pewność że windows uruchomi się zawsze niezależnie czy będzie to teraz czy za rok.
  • #5
    andrzejlisek
    Poziom 28  
    Hetii napisał:
    Ilość procesów uruchomionych w tle może przyprawić o ból głowy, a przez brak możliwości wyłączenia na stałe usługi Windows Update można prawie zejść na zawał.

    To może lepiej użyć Windows 8? Moim zdaniem, poza tym, że Windows 10 jest nowszy, to on nic ważnego nie wnosi oprócz UWP. W tym systemie już przy instalacji można wyłączyć aktualizacje i ani razu nie doświadczyłem automatycznej aktualizacji zmuszającej do instalacji Windows 10.
  • #6
    Hetii
    Poziom 15  
    andrzejlisek napisał:
    To może lepiej użyć Windows 8?

    Jak by to ode mnie zależało to Windows mógłby zakończyć się na wersji od XP.
    Niestety tak to już jest z postępem, że czasami człowiek musi zainstalować coś nowszego.
    Np mój ojciec miał przez bardzo długi czas Athlona XP 2600+ na windowsie XP.
    Wszystko działało płynnie, ale z czasem firmy wymuszają na użytkowniku zmianę sprzętu i OSa
    i tak pierwsze co przestało działać to wideo konferencje w skype, bo niby procesor nie wspierał jakiejś tam instrukcji,
    mimo że wcześniej i bez niej wideo konferencje były możliwe.

    Później firefox pluł że system przestarzały, mimo że stronki starszy firefox renderował poprawnie.

    Z tego co wiem to dla windowsa 8.1 podstawowe wsparcie zakończono 9 stycznia 2018r.
    Dodatkowe natomiast kończy się 10 stycznia 2023r.

    Mnie tam to nie przeszkadza do póki nie jestem siłą zmuszany do wymiany platformy...
  • #7
    max-bit
    Poziom 27  
    Ja osobiście uważam (może dobrze może źle) że 7 była najlepszym systemem.
    Oczywiście 10 jest nowsza wspierana (celowo) bardziej niż stare systemy.
    Ale mi ciagle nie leży w niej interfejs i nie ma się co czarować MS kombinował i kombinuje.
    Na początku było win8 i 8.1 i nieszczesne kafelki kombinowali i przekombinowali i jak zwykle e... a... nic się nie stało MS nic się nie stało.
    Nie pykło to zrobili Win10 i jest jak jest.
    Pewnie można się bawić w modyfikacje ale w zasadzie po co ? I tak Win10 raczej się będzie instalowało na nowszych. Choć wiem już za tydzień MS kończy wsparcie dla 7 i ludzie będą szukać alternatywy a w zasadzie jest ona jedna czytaj W10.
    Nie wiem jak to będzie funkcjonować na starych komputerach (choć sam system w zasadzie jest dość lekki). Niestety dzisiejsze aplikacje są takie że wchłaniają Ram i zasoby dość szybkie ale to samo można by już przypisać 7mce.

    Ja na razie za tydzień będę eksperymentował z utrzymaniem 7mki podobno MS ma maksymalnie to utrudnić jakieś komunikaty (upierdliwe) itd ale jak życie niesie zaraz pojawią się "witaminki" blokujące i to.
    Jak wiadomo MS ma do 2023r utrzymywać wsparcie dla 7mki firmom (no oczywiście po stosownej opłacie) czyli aktualizacje będą i pewnie zaczną szybko krążyć po internecie.
    Wiec najprawdopodobniej 7mka pożyje 4 lata min, czyli łącznie ile 15+ lat no to tylko świadczy o tym że to bez wątpienia najlepszy system.

    PS
    Ostatnio poszło w sieci na NV kończy wsparcie dla kart Quadro (rynek Prof) dla właśnie rodziny 7.
    A to jest troszkę dziwne bo MS właśnie utrzymuje wsparcie dla rynku profesjonalnego a NV dla tego rynku pyk cyk.
  • #8
    Janusz_kk
    Poziom 26  
    max-bit napisał:
    Ja na razie za tydzień będę eksperymentował z utrzymaniem 7mki podobno MS ma maksymalnie to utrudnić jakieś komunikaty (upierdliwe) itd

    Wyłącz automatyczne aktualizacje żeby Ci się nie pobrała ta "upierdliwa" a jak juz jest to ją usuń, w 7 jeszcze można, chyba na dobreprogramy była opisana która to.