Dzień dobry.
Dziś postanowiłem wam przedstawić jak stworzyć własny obraz ISO Windowsa 10.
Jest to mini poradnik dla tych którzy pragną mieć system odchudzony lub szyty na miarę pod siebie.
Ja co prawda Windowsa już nie używam od 20 lat, ale zawsze przychodzi taki moment,
że trzeba choćby na chwilkę go zainstalować bo np. firmware do waszego sprzętu da się uaktualnić tylko pod tym systemem.
Ilość procesów uruchomionych w tle może przyprawić o ból głowy, a przez brak możliwości wyłączenia na stałe usługi Windows Update można prawie zejść na zawał.
W sieci co prawda krąży pełno różnych obrazów, ale nie posiadamy pewności czy coś nie zostało do nich dorzucone "gratis".
Zanim zaczniemy, trzeba mieć na uwadze, że wszelkie modyfikacje ISO wykonujecie na własną odpowiedzialność,
wszak może być to niezgodne z postanowieniami licencyjnymi.
Jeżeli chodzi o użyte oprogramowanie to także gorąco zachęcam do zakupu stosownych licencji,
zamiast korzystania z ogólnodostępnych wersji, które zostały już aktywowane.
W sieci można znaleźć kilka rodzajów narzędzi do modyfikacji obrazów.
Najpopularniejsze to:
1. WinReducer
2. Win Toolkit
3. Dism++
4. MSMG ToolKit
5. NTLite
Na poczet tego poradnika użyjemy bardzo popularnego NTLite 1.8.0.6790 Portable.
Drugim wymaganym narzędziem będzie 7-zip.
Potrzebujemy jeszcze obraz ISO systemu operacyjnego.
NTLite jest doskonałym narzędziem, jednak nie pozbawionym wad o których warto wiedzieć.
Gdy mamy już zainstalowanego 7-zipa oraz ściągnięty obraz ISO przystępujemy do pierwszych kroków, czyli:
1. Rozpakowania obrazu.
2. Wybrania katalogu z plikiem install.wim
3. Zamontowania obrazu (w moim przypadku Windows 10 Home).
4. Załadowania pliku preset z ustawieniami wstępnymi.
Następnie:
1. Przechodzimy do "Compatibility" i zaznaczamy komponenty które nas interesują.
Ustawienia tutaj powodują zablokowanie niektórych możliwości zmian w dalszych krokach.
2. Dokonujemy zmian w kolejnych zakładkach, ja przyjąłem taką strategie, że najpierw odznaczam wszystkie komponenty jednocześnie, a następnie zaznaczam tylko te które mnie interesują.
3. Finalnie możemy dodać dodatkowe paczki z aktualizacjami jeżeli je potrzebujemy.
Kolejnym etapem jest dodanie sterowników:
Problem tutaj polega na tym, że jeżeli dodajemy katalog z wieloma plikami *.inf,
to dla każdego pliku zostanie stworzony osobny podkatalog w ścieżce C:WindowsSystem32DriverStoreFileRepository z kopią całego katalogu.
Dlatego też po dodaniu katalogu ze sterownikami nvidia za pierwszym razem FileRepository urósł do 45GB bezużytecznych danych.
Rozwiązaniem jest dodanie tylko jednego pliku inf z danego katalogu sterowników.
Dodatkowo można dodać własne wpisy w registry.
W moim przypadku zmieniam ścieżkę do własnej tapety.
Następnie bardzo ciekawą opcją jest sekcja unatended.
Można w niej wyodrębnić dwie sekcje, pierwsza która jest jest odpowiedzialna za ustawienia wprowadzone już na zainstalowanym systemie,
oraz druga o nazwie Windows PE (pre execution), czyli ustawień które są brane pod uwagę przy pierwszym rozruchu z pendriva.
Wartym na zwrócenie uwagi jest opcja odnośnie wprowadzenie klucza aktywacyjnego.
Wartość w sekcji WindowsPE prócz prawidłowego klucza może przyjąć wpis "[KEY]" (wpisujemy bez ").
Wówczas jeżeli mamy zakupiony sprzęt ze sprzętową licencją windowsa, zostanie ona odczytana z biosu.
Natomiast haczykiem jest, że jeżeli podamy tutaj zły kod, to proces instalacyjny nie wykryje systemu do instalacji i będziemy się zastanawiam pół dnia o co kaman :/
Dzięki tym sekcjom można tak skonfigurować proces instalacyjny, że jedynym zapytaniem jakie otrzymamy jest miejsce gdzie system ma zostać zainstalowany.
W moim przykładzie używam tylko konta administratora, bez dodatkowych użytkowników.
Dodatkowo możemy dodać własne oprogramowanie, które zostanie zainstalowane podczas procesu instalacji systemu.
Jeżeli dodamy nasze oprogramowanie bez argumentów wówczas manualnie będziemy musieli przechodzić przez każdy z procesów instalacji poszczególnego oprogramowania.
Ja, chcąc mieć ten proces całkowicie zautomatyzowany dodałem dodatkowe parametry.
Niestety każdy instalator jest inny i czasami przyjmuje inne argumenty, więc trzeba googlować jak dany program zainstalować w trybie cichym bez interakcji.
Czasami wymagane jest aby dany instalator został uprzednio rozpakowany 7-zipem jak to miało miejsc dla Open-shell-a np z wersji .exe do .msi.
Instalator firefox-a natomiast musi być w wersji pełnej bo mała nie przyjmuje żadnych argumentów.
Sekcja ta praktycznie umożliwia wykonanie dowolnego oprogramowania.
Jeżeli ktoś planuje i tak aktywować system w sposób nielegalny (do czego oczywiście nie zachęcam) może użyć oprogramowania o nazwie AAct Portable.
Arument /wingvlk spowoduje wygenerowanie i instalacje klucza aktywacyjnego.
Natomiast /win=act przeprowadzenie procesu aktywacji z uprzednim kluczem lub tym wprowadzonym w sekcji unatended.
W ostatnim etapie mamy podsumowanie dokonanych zmian.
Możemy tutaj wybrać aby nasz finalny obraz był pozbawiony wersji systemów które nas nie interesują oraz kompresji pliku WIM dzięki czemu obraz ISO będzie jeszcze mniejszy.
Jeżeli wszystko się zgadza, nie naciskami jeszcze w zielony przycisk "Process".
Wracamy do zakładki "Source" i zapisujemy zmiany na pliku w sekcji preset.
Tutaj ekstremalna ważna informacja!
Zapis plików tych działa zawsze względem wersji na której pracujemy w danej chwili.
Czyli zapis z różnicy między stanem zdekompresowanego katalogu iso, a dokonanymi zmianami.
Sprowadza się to do tego, że jeżeli nasz zbudowany obraz jest zły i wrócimy do jego edycji po uprzednim wykonaniu procedur przez przycisk "Process" to nanosząc jakąs nową zmianę i nadpisując plik preset, tylko ta zmiana będzie w nim widoczna, więc cała nasza praca pójdzie w WC-ta :/
Dlatego też, jeżeli chcemy mieć pełną kontrole nad tym jakie zmiany wejdą finalnie względem obrazu źródłowego ISO, zawsze należy skasować katalog, który mamy po dekompresji obrazu ISO (źródłowego).
Czyli w skrócie:
1. Pobieramy obraz źródłowy iso.
2. Dekompresujemy 7-zipem.
3. Montujemy wybrany system oraz ładujemy wybrany plik preset, jeżeli go posiadamy.
4. Pracujemy ntlitem na wersji zdekompresowanej.
5. Zapisujemy nasz plik xml w sekcji "preset".
6. Budujemy obraz finalny.
7. Instalujemy system i przekonujemy się, że czegoś nam brakuje.
8. Wracamy do katalogu roboczego i kasujemy katalog powstały w punkcie 2.
9. Ponownie dekompresujemy ISO źródłowe i lecimi ponownie z krokami od punktu 3.
Dzięki niemu mój system po zainstalowaniu zajmuje niecałe 7GB, włączając w to 1GB zajęty przez sterowniki nvidi.
Co ciekawe dowiedziałem się, że explorer liczy źle miejsce zajęte przez dany katalog, jeżeli znajdują się w nim hardlinki.
Dlatego też poniżej widać, że c:Windows niby zajmuje 8,17GB mimo iż dysk jest zapełniony przez 6,5GB danych.
Wszystko za sprawą katalogu WinSxS, który posiada dość dużą kolekcje hardlinków.
Jeżeli już jesteśmy przy WinSxS to, katalog ten potrafi dość mocno rosnąć za sprawą aktualizacji. Niektórzy raportują nawet o rozmiarach 100GB.
Skasować go prosto nie możemy, ale od czasu do czasu warto odpalić polecenie:
Dism.exe /Online /Cleanup-Image /StartComponentCleanup /ResetBase
Zwolni ono część miejsca usuwając stare aktualizacje.
To samo polecenie można uruchomić bez przełącznika "/ResetBase" dzięki czemu powinniśmy zachować możliwość odinstalowania danej aktualizacji.
Ja w swoim obrazie pominąłem aktualizacje całkowicie, dzięki czemu nigdy już nie zobaczę, że mój system musi się zaktualizować przed przełączeniem do Linuxa.
Jako bonus dodaje swój plik xml z ustawieniami.
Należy go ściągnąć i zamienić rozszerzenie .txt na .xml bo elektroda nie wiedzieć czemu blokuje typ xml :/
Główne zmiany to:
1. IE zastąpiono firefoxem (działa netflix).
2. VLC zamiast media playera.
3. Wyłączono usługi odpowiedzialne za automatyczną aktualizację.
4. Menu start zmodyfikowane aplikacją Classic Start (dawniej nazwane OpenShell).
Jest jest jeszcze wiele miejsca na usprawnienia, ale z racji że głównie używam linuxa to szkoda mi póki co tracić więcej na to czasu. Mimo tego uważam, że zmiany wprowadzone przez NTLite są jak najbardziej na korzyść dla każdego kto zdecyduje się na modyfikacje obrazu.
Pozdrawiam serdecznie.
Fajne? Ranking DIY