Miałem dwa fiaty - starą Mareę i nowe Punto z salonu. Bardzo awaryjne auta, nie polecam. Marei nie wypominam, bo stare, sterane auto, moje pierwsze. Ale nowe Punto z salonu - chuchanie, dmuchane, ASO i:
- awaria wspomagania przy 35 tys. km,
- awaria pompy sprzęgła, do wymiany pompa i sprzęgło - 105 tys. km,
- do tego drobiazgi typu zacinające się klamki w tylnych drzwiach, zwarcie w kostce tylnego światła (nadtopiła się). Słowem - kiepskie wykonanie.
Francuzów tym bardziej nie polecam - nie dość, że źle wykonane, to jeszcze źle zaprojektowane - hasło „tylna belka” - francuski pomysł i wykonanie - korodujące łożyska i rozłażące się zawieszenie - dotyczy małych aut PSA czyli peugeot i citroen. Jest masa firm zajmujących się regeneracją, koszt to ok 1300 zł., a wytrzyma max 100 000 km.
Miałem używaną 206-kę 1,4 Hdi, kupiłem z przebiegiem 70 000 km zrobiłem jeszcze 100 000 km, w tym czasie:
- awaria pompy przedwstępnej (?) paliwa - objaw - check engine i losowe gaśnięcie auta np. na skrzyżowaniu,
- awaria przełącznika zespolonego - dyskoteka na blacie, światła i kierunkowskazy gasły kiedy chciały,
- wpadnięty pedał sprzęgła, oczywiście na skrzyżowaniu, wymiana linki.
Belkę robiłem po zakupie auta, taki pakiet startowy plus
Dla kontrastu, Honda Accord, używana, ok. 70 tys. przejechałem, pękła mi soczewka w reflektorze, używana na Allegro- 200 zł. No ale paliła więcej niż peżocik
Teraz mam Seata Ibizę 6l, używana. Poza pakietem startowym (rozrząd - drogi!, hamulce) przez ok. 50 tys. km nic się nie działo. Mimo że ergonomia by VAG mi nie odpowiada (światła w pokrętle przy lewym kolanie, climatronic schowany gdzieś koło prawej kostki) ale dramatu nie ma. Fakt, ostatnio na deszczu wariują mi losowo kierunkowskazy, szykuje się naprawa
Patrzyłbym za Ibizą, Fabią, może Polo. Ew. Fiesta, może Corsa. Japończyki pewnie będą zajechane albo skorodowane. Co do koreańczyków to się nie wypowiem - nie znam.
120 koni nie ma ale zmieniłbym trochę założenia

Do VAGow jest kupa części, chociaż na tanim zestawie naprawczym do bębnów z tylu się przejechałem...