Wcześniej wskaźnik temperatury na desce rozdzielczej zawsze (czy to lato czy zima) był na połowie skali. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że temperatura wskaźnika spada tak na jedną trzecią skali, a nawet niżej. Ki diabeł? Jeżdżę zawsze jednakowo i na tych samych trasach.
Tak jakby silnik był nie dogrzewany. To chyba nie jest dobrze dla auta? No może gdyby na zewnątrz było z minus 30-40st.C to bym się raczej nie zastanawiał, teraz jest +7st.C. Tyle, że jeździłem w zimę przy -15st.C i w lato, gdzie bywało +30st.C i zawsze był na środku skali. Czy może być coś walnięte? Np.termostat lub jeszcze coś innego? A tak swoją drogą gdzie znajduje się termostat w Maździe 6 GG 2.0 ? Czy to duży koszt naprawy? Można go samemu wymienić czy raczej do mechanika?
Tak jakby silnik był nie dogrzewany. To chyba nie jest dobrze dla auta? No może gdyby na zewnątrz było z minus 30-40st.C to bym się raczej nie zastanawiał, teraz jest +7st.C. Tyle, że jeździłem w zimę przy -15st.C i w lato, gdzie bywało +30st.C i zawsze był na środku skali. Czy może być coś walnięte? Np.termostat lub jeszcze coś innego? A tak swoją drogą gdzie znajduje się termostat w Maździe 6 GG 2.0 ? Czy to duży koszt naprawy? Można go samemu wymienić czy raczej do mechanika?