Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Regulacja gain przed czy po filtrze barwy tonu?

17 Sty 2020 21:41 624 34
  • Poziom 21  
    Mam taką zagwozdkę. Złożyłem sobie na płytce stykowej układ regulacji barwy tonu typu "tilt", taki:
    https://sound-au.com/articles/eq.htm#s10
    Układ jest zasilany symetrycznie +-12V. Bardzo fajnie się zachowuje włączony za oscylatorem prostokątnym/piłokształtnym, dlatego chcę sobie kilka takich wykonać jako moduł do modulara. Tyle, że poziom sygnału na tym filtrze spada, czasem nawet znacznie, zależnie od źródła. Więc pomyślałem, że można mu dodać "gain" na drugim opampie z pary w obudowie. Tylko się zastanawiam, czy bufor dać przed filtrem, czy za, żeby wzmocnił mi już to, co wychodzi z filtra.
    Wyjaśnienie o co mi chodzi na obrazku:

    Regulacja gain przed czy po filtrze barwy tonu?

    Pytanie do praktyków, akustyków i budowniczych syntezatorów:
    - który układ, górny, czy dolny ma większy sens?
    - czy coś jeszcze powinienem dodać, jakieś kondensatory separacyjne lub odprzęgające?
  • Poziom 42  
    Popatrz na tej stronie na spory projekt konsoli mikserskiej (chyba ze 4 odcinki), powinieneś zobaczyć jakie są kolejne etapy kształtowania i dystrybucji sygnału. A co do odsprzęgania, każdy wzmacniacz operacyjny powinien dostać na obu pinach zasilania po elektrolicie (np. tantal 22uF lub zwykły 100uF) i po ceramiku (przyjęło się zazwyczaj 100pF).
  • Poziom 43  
    Kiedy układ osłabia jedną część pasma wzmacnia drugą, musisz uważać żeby nie doszło do przesterowania, w wyniku zmiany kształtu przebiegu lub częstotliwości.
  • Poziom 21  
    yogi009 napisał:
    A co do odsprzęgania, każdy wzmacniacz operacyjny powinien dostać na obu pinach zasilania po elektrolicie (np. tantal 22uF lub zwykły 100uF) i po ceramiku (przyjęło się zazwyczaj 100pF).

    Między pinami zasilania +/-, czy od każdego do masy? Ale 100pF? A nie 100nF tak jak się daje przy układach cyfrowych?
    Popatrzyłem sobie na schematy na tej stronie esp i tam jak są kondensatory to po 100nF i od zasilania do masy, ale spotkałem również schemat gdzie kondensatory 100nF były wpięte pomiędzy Vcc a Vss. Co mi całkiem namieszało.

    jarek_lnx napisał:
    Kiedy układ osłabia jedną część pasma wzmacnia drugą, musisz uważać żeby nie doszło do przesterowania, w wyniku zmiany kształtu przebiegu lub częstotliwości.

    Czyli sugerujesz wzmacniacz z regulacją wzmocnienia przed filtrem a nie po?
    maciek.mr napisał:
    Zbyt slaby sygnal, poddany filtracji, jest zrodlem szumow. Warto najpierw wzmocnic sygnal i potem go modyfikowac. Na pierwszy stopien wzmocniemia dac niskoszummy WO

    Znaczy jednoznacznie, że stopień gain przed filtrem. Planowałem użyć 5532, czy on jest "wystarczająco" niskoszumny do tej aplikacji?

    Druga kwestia to taka, że skoro w filtrze mam wzmacniacz odwracający, czy jako stopień gain powinien być również wzmacniacz odwracający?
  • Poziom 42  
    Tak, tak, masz całkowitą rację, 100nF. Późna pora i taka pomyłka. Te kondensatory odsprzęgające w przypadku zasilania symetrycznego dajesz pomiędzy pinem plus i zeram oraz pomiędzy pinem minus i zerem. Czyli 4 na każdy scalak. 100nF jak najbliżej nogi zasilania. Zwróć baczną uwagę na polaryzację elektrolitów!
  • Poziom 9  
    Ne5532 jest w miare dobry. Stosowany w preampach. W kwestii wejscia odwracajacego, to zalezy o jaka fi filtr przesunie Ci sygnal. Warto zasymulowac w ltspice.
    Przy malych przesunieciach wejscie odwracajace "wroci" sygnal odwrocony. Przy duzuch spowoduje odksztalcenie, choc sa ludzie, ktorym to odpowiada.

    100nf do masy i jak najblizej ukladu.
  • Pomocny post
    Moderator Projektowanie
    Odsprzęganie - nie słuchaj głupstw o 100pF czy 100 mikroF - czytaj datasheet producenta - zwykle podano sposób odsprzęgania, a jeśli nie - to po 100nF z zasilania do masy.Oczywiście zawsze z + do masy i z - do masy.
    Piottr242 napisał:
    skoro w filtrze mam wzmacniacz odwracający, czy jako stopień gain powinien być również wzmacniacz odwracający?

    Bez znaczenia, tylko w kanałach L i P zrób identycznie.
    Generalnie - raczej używaj WO w układzie nieodwracającym gdyż ma on dużą Rwe co ułatwia dopasowanie.
    Co do pytania głównego - nie znamy poziomów sygnałów, więc trudno odpowiedzieć. Bo to poziomy sygnałów w torze określają odstęp od przesterowania (od góry) i od szumów (od dołu) czyli dynamikę sygnału. Uwzględnij co pisał kol. jarek_lnx, oceń wielkość sygnałów. Generalnie jeśli Uwe sa niewielkie (przy zasilaniu +-12V możesz teoretycznie uzyskać nieprzesterowany sygnał ok.8V i warto się od tej wartości trzymać z daleka) - rzędu kilku mV to wzmacniacz przed korektorem.
    Kondensatory między stopniami - teoretycznie nie są konieczne, ale dla kilku stopni o dużym wzmocnieniu połączonych szeregowo może się zdarzyć, że każdy z nich wystawi na wyjsciu napięcie stałe wynikające ze wzmocnienia i napięcia niezrównoważenia i każdy następny stopień je mnoży co spowoduje że na wyjściu napięcie może osiągnąć dużą wartość zmniejszająć dynamikę możliwą do osiagnięcia.
    Dlatego często miedzy stopniami stosuje się kondensatory odcinające składową stałą - ale znowu to trzeba ocenić znając WO - jego napiecie niezrównoważenia i wzmocnienie układu.
    Oczywiście zawsze trzeba pamiętać o odpowiedniej polaryzacji wejść WO.
    Natomiast na pewno trzeba kondensator na wejściu - bo nigdy nie wiadomo jaki sygnał podłączymy i czy nie ma on składowej stałej. Podobnie na wyjściu.
  • Poziom 42  
    trymer01 napisał:
    nie słuchaj głupstw o 100pF czy 100 mikroF


    Przecież 100nF + 100uF (tantal 22uF, ceramik 1-10uF) jest najpowszechniejszym sposobem odsprzęgania wzmacniaczy operacyjnych. Nie wiem skąd Kolega ma taką łatwość wzbudzania kontrowersji i negatywnej oceny wszystkiego, co nie pochodzi od niego. Nawet na przywoływanej stronie (zresztą całkiem dobrej) stosują takie wartości. Tam najczęściej zalecanym układem w torze audio jest NE5532, czasem TL072 (np. w sekcjach filtrów właśnie). Sam wielokrotnie stosowałem taki zestaw (100nF + 22uF tantal, a w układach o wysokiej jakości 100nF + 100uF elektrolit dobrej jakości).
  • Moderator Projektowanie
    yogi009 napisał:
    Przecież 100nF + 100uF (tantal 22uF, ceramik 1-10uF) jest najpowszechniejszym sposobem odsprzęgania wzmacniaczy operacyjnych.

    Nieprawda !
    Wystarczy czytać dokumentację różnych WO - mam je tu zamieszczać bo koledze się nie chce/nie wie czego szukać?
    Można użyć
    yogi009 napisał:
    zestaw (100nF + 22uF tantal, a w układach o wysokiej jakości 100nF + 100uF elektrolit dobrej jakości).

    ale albo będzie to zestaw przesadzony - jak np. dla LM358, który wymaga 2x100nF - str 13 www.ti.com/lit/ds/symlink/lm324.pdf (i to dotyczy wielu "zwykłych" WO) - albo będzie to zestaw poprawny - ale tylko dla niektórych WO, albo będzie to zestaw niewystarczajacy dla wielu szybkich WO - jak np. AD8065/66 - 2x(100nF ale specjalne+4,7mikroF-tantal), czy nawet 10mikroF+47nF+1nF.
    Np. dla wspomnianych TL07x czy NE5532 zaleca się 2x100nF - i jest to całkowicie wystarczajace, więc zalecanie tu zestawu 2x(100nF+22mikroF - tantal) jest bez sensu i naraża użytkowników na koszty i komplikację układu.
    yogi009 napisał:
    Nie wiem skąd Kolega ma taką łatwość wzbudzania kontrowersji i negatywnej oceny wszystkiego, co nie pochodzi od niego.

    A nie pomyślał kolega, że ta łatwość bierze się u kolegi ? Bo ja tylko walczę z głupstwami wypisywanymi przez m.in. pseudoaudiofili czy wyznawców audio-voodoo wierzących (nie - wiedzących !) iż dodanie tu i ówdzie kondensatorów czy innych elementów (najlepiej drogich i wymyślnych) na pewno poprawi brzmienie.
    Twarde argumenty proszę a nie "bo tak" czy jakieś strony
    yogi009 napisał:
    Nawet na przywoływanej stronie

    (n.b. gdzie na tej stronie pokazano takie odsprzęganie?) - w internecie jest mnóstwo głupstw, półprawd i bzdur.
  • Poziom 42  
    trymer01 napisał:
    gdzie na tej stronie pokazano takie odsprzęganie?


    Kolego, na tej stronie:

    https://sound-au.com/index.html

    (nawiasem mówiąc to już trzecia zmiana domeny dla tej ciekawej strony)

    temat wzmacniaczy operacyjnych w audio jest rozwałkowany bardzo dokładnie i w większości są to projekty wykonane i pomierzone w praktyce, nie tylko w emulatorach. Co do samego odsprzęgania, lepiej je wykonać z naddatkiem, niż nazbyt oszczędnie. To samo dotyczy np. stosowania kondensatorów oddzielających kolejne stopnie wzmacniające. Taki Texas Instruments wydał nawet notę katalogową, w której zaleca najpierw wykonać prototyp z kondensatorem separującym między wszystkimi stopniami, a następnie próbować wyeliminować kolejno po jednym z nich. W ten sposób dochodzimy do doszlifowanego prototypu. Odsprzęganie WO typu 100nF + 22uF zaczerpnąłem od praktyków - wieloletnich konstruktorów transceiverów KF. Wydaje mi się, że oni stosują raczej dobre metody, w każdym razie w projektach z WO typu NE5532/TL07x/LM833 nigdy mnie one nie zawiodły.
  • Pomocny post
    Specjalista elektronik
    Na pewno najpierw stopień "gain", żeby uzyskać dużą impedancję wejściową, i odseparować regulację barwy od źródła sygnału, bo działanie regulacji barwy zależy od impedancji źródła.

    I proponuję na stałe opornik (nawet parę M) między wejście wzmacniacza operacyjnego, a masę. Inaczej w razie złego kontaktu na kablu będziesz miał ogłuszający hałas z głośników.
  • Moderator Projektowanie
    yogi009 napisał:
    Kolego, na tej stronie:

    https://sound-au.com/index.html

    Gdzie - konkretnie. Kolega to tam widział - ja nie widzę więc proszę konkretnie wskazać projekt/podstronę, abym mógł się do niej odnieść.
    Prosiłem o twarde argumenty - a dostaję "tam jest" ?
    yogi009 napisał:
    Co do samego odsprzęgania, lepiej je wykonać z naddatkiem, niż nazbyt oszczędnie.

    Typowe podejście audiofila, a nie technika. Technik wie jak zrobić, audiofil wierzy że "z naddatkiem" w sprzęcie przełoży się na lepsze brzmienie.
    yogi009 napisał:
    Odsprzęganie WO typu 100nF + 22uF zaczerpnąłem od praktyków - wieloletnich konstruktorów transceiverów KF. Wydaje mi się, że oni stosują raczej dobre metody, w każdym razie w projektach z WO typu NE5532/TL07x/LM833 nigdy mnie one nie zawiodły.

    Ci projektanci owych projektów (znowu brak konkretów - projektów mitycznych - gdzieś, jakichś) oraz kolega sa lepszymi fachowcami niż konstruktorzy i producenci tych WO? - nie, koledze się tylko tak
    yogi009 napisał:
    Wydaje

    Gratuluję samopoczucia! - ale wiara i "wydaje mi się" zamiast wiedzy to za mało na forum technicznym. To nie jest forum mistyczne.
    _jta_ napisał:
    I proponuję na stałe opornik (nawet parę M) między wejście wzmacniacza operacyjnego, a masę. Inaczej w razie złego kontaktu na kablu będziesz miał ogłuszający hałas z głośników.

    Dlatego też pisałem
    trymer01 napisał:
    Oczywiście zawsze trzeba pamiętać o odpowiedniej polaryzacji wejść WO.

    w odniesieniu do sytuacji gdy sygnał jest podawany na we. WO przez kondensator.
  • Pomocny post
    Specjalista elektronik
    Przy podawaniu sygnału poprzez kondensator opornik do polaryzacji wejścia jest konieczny. Ale na górnym schemacie w #1 nie ma kondensatora, a opornik jest odłączany przez wetknięcie wtyczki do gniazda. Pytanie: co się stanie, jeśli gniazdo odłączy opornik zanim połączy wejście? A co, jeśli przełącza się urządzenie na drugim końcu kabla? Podczas przełączania polaryzacji wejścia nie będzie!
  • Moderator Projektowanie
    maciek.mr napisał:
    Zasilanie musi byc stabilne I nisko-szumne.

    Co to znaczy stabilne? - bo jesli stabilizowane - to nieprawda.
    Co znaczy nisko-szumne? - bo jeśli budowane w jakiś szczególny sposób - to też nieprawda. Prawie zawsze wystarcza zwykły zasilacz niestabilizowany, z odpowiednim kondensatorem filtrującym, bo budowa WO zapewnia ogromne tłumienie tętnień napięcia zasilającego, a ów kondensator filtrujący zapewnia dostateczne tłumienię szumów.
    Czyżby ten temat miał być miejscem gdzie skumulują się mity i legendy n/t WO ?
    Chyba, że koledze chodzi o coś innego? - ale prosimy o posługiwanie się ogólnie przyjętymi terminami aby to było zrozumiałe.

    _jta_ napisał:
    Ale na górnym schemacie w #1 nie ma kondensatora, a opornik jest odłączany przez wetknięcie wtyczki do gniazda.

    Cenne spostrzeżenie.
    Kuriozalne rozwiązanie, chyba że ktoś życzy sobie kłopotów.
  • Poziom 42  
    trymer01 napisał:
    Typowe podejście audiofila, a nie technika. Technik wie jak zrobić, audiofil wierzy że "z naddatkiem" w sprzęcie przełoży się na lepsze brzmienie.


    Tak, znam Twoje zdanie na ten temat. Dodam, że technik wie jak narysować schemat, tylko potem najczęściej nie słyszy różnicy. Ale jest zadowolony, że narysował fajnie. I kiedy mu ktokolwiek pokazuje, że różnica jest, następuje żelazny argument audio-woodoo. Ze swojej strony kończę ten nierówny dialog, zrobiłem sobie trochę przerwy z elektrodą, ale jak widzę tu się nic nie zmieniło.
  • Poziom 9  
    Z praktyki (może nie duzej) ale NE5532 potrafi przenieść znieksztalcenia zasilania do obwodu wyjscia, im wyzsze harmoniczne tym mniej tlumi. Moze to kwestia modelu WO, ale jest to zauwazalne.

    Jesli dla WO damy niestabilizowane zasilanie (symetryczne), to na wyjsciu bedziemy mieli składową stałą, której chcemy uniknąć (aby nie montować pojemnosci).
  • Poziom 42  
    Wtedy odcinamy tą stałą składową kondensatorem wejściowym za którym dajemy do masy rezystor w zakresie 100k-10M. Wartość kondensatora (i rezystora) warto dobrać, te dwa elementy tworzą filtr RC pasywny na wejściu.
  • Moderator Projektowanie
    yogi009 napisał:
    Dodam, że technik wie jak narysować schemat, tylko potem najczęściej nie słyszy różnicy.

    Technik umie narysować schemat, ale najpierw umie go policzyć, i być może często nie słyszy różnicy.
    Tak więc zdanie to powinno brzmieć:
    "technik wie jak policzyć i narysować schemat, i często nie słyszy różnicy."
    Ale w drugą stronę - audiofil nie umie policzyć, nie umie narysować, a że nie umie pomierzyć to wierzy że słyszy różnicę.
    Wiara czyni cuda !
    yogi009 napisał:
    kiedy mu ktokolwiek pokazuje, że różnica jest, następuje żelazny argument audio-woodoo

    Pokazuje? - proszę mi pokazać jakiekolwiek konkretne argumenty/pomiary/testy świadczące że praktyki audio-voodoo mają sens/dają mierzalne efekty. We wszystkich ślepych testach audiofile polegli i zmyli się z podkulonymi ogonami szepcąc o genialności i niewymierności własnego słuchu.
    Powyższy przykład jest tego dowodem - kolega wierzy, że dla np. TL072 dodanie 10 mikroF do kondensatorów odsprzęgających 100nF poprawi brzmienie. Wierzy - bo przecież nie wie, ale wierzy że więcej=lepiej.
  • Poziom 21  
    _jta_ napisał:
    Na pewno najpierw stopień "gain", żeby uzyskać dużą impedancję wejściową, i odseparować regulację barwy od źródła sygnału, bo działanie regulacji barwy zależy od impedancji źródła.

    I to jest odpowiedź prawidłowa, na którą czekałem. Co z tego że naczytałem się w książkach o opampach, jak w praktyce istotne są takie rzeczy, których nawet między wierszami nie wyczytam. Dziękuję.

    _jta_ napisał:
    I proponuję na stałe opornik (nawet parę M) między wejście wzmacniacza operacyjnego, a masę. Inaczej w razie złego kontaktu na kablu będziesz miał ogłuszający hałas z głośników.

    _jta_ napisał:
    Przy podawaniu sygnału poprzez kondensator opornik do polaryzacji wejścia jest konieczny.

    Opornik dorysowany. Czy w przypadku dodania kondensatora na wejście (bipolarnego?) opornik jest przy samym wejściu wzmacniacza, po kondensatorze?

    _jta_ napisał:
    Ale na górnym schemacie w #1 nie ma kondensatora, a opornik jest odłączany przez wetknięcie wtyczki do gniazda. Pytanie: co się stanie, jeśli gniazdo odłączy opornik zanim połączy wejście? A co, jeśli przełącza się urządzenie na drugim końcu kabla? Podczas przełączania polaryzacji wejścia nie będzie!

    Wtedy zabuczy, czy tam zabrumi.
    Opornik odłączany przez wetknięcie wtyczki miał wyciszać wejście kiedy nic nie jest podłączone. Myślałem żeby dać niską wartość (1K albo nawet 220R, tak jak w układach mechanicznego mute gdzie zwieramy do masy sygnał za opornikiem). Niezależnie od polaryzacji wejścia stałym oporem 1M zostawię to rozwiązanie. Bo chyba nikt nie doczytał, w czym ma być ten układ zastosowany, a będzie w czymś, w czym wielokrotne wkładanie i wyjmowanie wtyczek jest normalnym sposobem działania tego urządzenia :-)
    Stąd właśnie wymyśliłem takie
    trymer01 napisał:
    Kuriozalne rozwiązanie, chyba że ktoś życzy sobie kłopotów.

    A na kłopoty już radę dostałem i zamierzam się zastosować.
  • Moderator Projektowanie
    maciek.mr napisał:
    NE5532 potrafi przenieść znieksztalcenia zasilania do obwodu wyjscia, im wyzsze harmoniczne tym mniej tlumi. Moze to kwestia modelu WO, ale jest to zauwazalne.

    Poprzednio zadałem kilka pytań - brak odpowiedzi
    Ponownie użyto jakiegoś terminu
    maciek.mr napisał:
    NE5532 potrafi przenieść znieksztalcenia zasilania do obwodu wyjscia, im wyzsze harmoniczne tym mniej tlumi.

    "zniekształcenia zasilania"
    ???
    Chodzi o przebiegi zmienne? - albo Uzas jest źle filtrowane (może zapomniano o kondensatorze filtrującym, może ma on zbyt małą pojemność?) albo jest źle zasilany - np. z przetwornicy.
    maciek.mr napisał:
    Jesli dla WO damy niestabilizowane zasilanie (symetryczne), to na wyjsciu bedziemy mieli składową stałą, której chcemy uniknąć (aby nie montować pojemnosci).

    W ogólnym rozumieniu jest to bzdura. W przypadku schematu jak w poście nr 1 - również - np. U1.1, z opornikami R1 i R2 do masy, zasilany nie tylko niestabilizowanymi napięciami, ale wręcz różnymi, np. +15V i -10V będzie miał zawsze Uwy=0V z dokłądnością zależną tylko od wzmocnienia i napięcia offsetu, i całkowicie niezależnym od stabilizacji czy wręcz różnic Uzas.

    Jakiś atak audio-voodoo/trolli/itp ?
  • Specjalista elektronik
    trymer01 napisał:
    yogi009 napisał:
    Przecież 100nF + 100uF (tantal 22uF, ceramik 1-10uF) jest najpowszechniejszym sposobem odsprzęgania wzmacniaczy operacyjnych.

    Nieprawda !
    Wystarczy czytać dokumentację różnych WO - mam je tu zamieszczać bo koledze się nie chce/nie wie czego szukać?
    Można użyć
    yogi009 napisał:
    zestaw (100nF + 22uF tantal, a w układach o wysokiej jakości 100nF + 100uF elektrolit dobrej jakości).

    ale albo będzie to zestaw przesadzony - jak np. dla LM358, który wymaga 2x100nF - str 13 www.ti.com/lit/ds/symlink/lm324.pdf (i to dotyczy wielu "zwykłych" WO) - albo będzie to zestaw poprawny - ale tylko dla niektórych WO, albo będzie to zestaw niewystarczajacy dla wielu szybkich WO - jak np. AD8065/66 - 2x(100nF ale specjalne+4,7mikroF-tantal), czy nawet 10mikroF+47nF+1nF.
    Np. dla wspomnianych TL07x czy NE5532 zaleca się 2x100nF - i jest to całkowicie wystarczajace, więc zalecanie tu zestawu 2x(100nF+22mikroF - tantal) jest bez sensu i naraża użytkowników na koszty i komplikację układu.

    Ale kolega ma na myśli tylko odsprzęganie nóżek zasilających WO?
    A nie odsprzęganie "szyny zasilającej" dla WO i reszty układu?
  • Moderator Projektowanie
    jony napisał:
    Ale kolega ma na myśli tylko odsprzęganie nóżek zasilających WO?
    A nie odsprzęganie "szyny zasilającej" dla WO i reszty układu?

    Przecież mówimy cały czas o odsprzęganiu WO - samego WO:
    yogi009 napisał:
    A co do odsprzęgania, każdy wzmacniacz operacyjny powinien dostać na obu pinach zasilania

    Piottr242 napisał:
    Między pinami zasilania +/-, czy od każdego do masy? Ale 100pF? A nie 100nF tak jak się daje przy układach cyfrowych?

    yogi009 napisał:
    w przypadku zasilania symetrycznego dajesz pomiędzy pinem plus i zeram oraz pomiędzy pinem minus i zerem.

    trymer01 napisał:
    czytaj datasheet producenta - zwykle podano sposób odsprzęgania
  • Poziom 9  
    @trymer01 , nie jestem audiofilem I dodatkowo mi slon na ucho nadepnał. Jak wspomnialem, to moje doswiadczenia, obserwując przebiegi ma oscyloskopie, mając zasilanie tylko filtrowane I zasilanie stabilizowane. Samo zasilanie zrealizowane na transformatorze tzw. pcb, który "sieje"
    wiekszą ilością zniekształceń (zasilanie prawidłowe dla mnie to linia pozioma na oscyloskopie na stałym poziomie) niz transformatory toroidalne.

    @trymer01, nikt nie atakuje Twojej wiedzy I doświadczenia, raczej staramy się czerpać ją. Często błąd na płytce pcb przynosi efekt, który musimy niwelować dodatkowym odsprzęganiem; może się zdarzyć, że układ bedzie w jakimś polu elektromagnetycznym (np. blisko tv), w efekcie pojawią się niepożądane zakłócenia. Nie ma jednego dobrego rozwiązania.
  • Moderator Projektowanie
    maciek.mr napisał:
    Samo zasilanie zrealizowane na transformatorze tzw. pcb, który "sieje"
    wiekszą ilością zniekształceń (zasilanie prawidłowe dla mnie to linia pozioma na oscyloskopie na stałym poziomie) niz transformatory toroidalne.

    Wybacz krytykę, ale piszesz niezrozumiale - może tylko ja nie rozumiem co chciałeś napisać np. w poście nr 25 ? - i w poprzednich ?
    Transformator pcb sieje bardziej niz toroidalny - gdzie sieje? - bo rdzeń EI - owszem - sieje bardziej niż toroidalny ale polem magnetycznym w jego bezpośredniej bliskości. A chyba nie o to Ci chodzi? - czy chodzi o "sianie" w napięciu po prostowniku i filtrze? - bo piszesz
    maciek.mr napisał:
    zasilanie prawidłowe dla mnie to linia pozioma na oscyloskopie na stałym poziomie

    Pisz wyraźnie - miałeś dwie wersje zasilacza różniące sie tylko typem transformatora - (takie same napiecia , to samo obciążenie)? - i w zasilaczu z transformatorem pcb miałeś tętnienia? - to miałeś jakiś błąd, złą filtrację. A Ty odsprzęgnąłeś zasilanie kondensatorem 100mikroF na pinie WO?
    maciek.mr napisał:
    Często błąd na płytce pcb przynosi efekt, który musimy niwelować dodatkowym odsprzęganiem

    Oj, nie. Błąd należy usunąć, a nie maskować go/ klajstrować taśmą i trytkami.
    maciek.mr napisał:
    może się zdarzyć, że układ bedzie w jakimś polu elektromagnetycznym (np. blisko tv), w efekcie pojawią się niepożądane zakłócenia.

    A ja napiszę że może spaść bomba atomowa i też nie będzie układ działał. To się nazywa konfabulacje. Albo inaczej:
    maciek.mr napisał:
    Nie ma jednego dobrego rozwiązania.

    W kwestii odsprzęgania WO - jest: przepis podaje producent WO w datasheet i jest to dobre i wystarczajace rozwiązanie, dla tego WO pracującego w normalnych warunkach. Jeśli zamierzasz go użyć do pomiarów w reaktorze jądrowym albo na Księżycu - to dobre rozwiązanie będzie inne (bardziej skomplikowane) albo nie będzie go w ogóle.
    I powiedz mi jak się ma Twój temat do poruszanego - odsprzęgania WO ? Bo z tego co napisałeś wynika, że zrobiłeś jakieś błędy w konstrukcji/montażu zasilacza (np. zimny lut kondensatora, albo stracił on pojemność) a po dolutowaniu 100 mikroF do pina WO - poprawiło się. Oczywiście, że jest lepiej, ale nadal nie jest dobrze bo prawda jest taka, że błąd filtracji nadal istnieje, zaklajstrowałeś go tym kondensatorem, który powinien być nie na pinie WO ale przy prostowniku i teraz w szereg z kondensatorem pracuje rezystancja ścieżki ograniczając filtrację, a impulsy dużego prądu ładującego ten kondensator robią z tej ścieżki antenę która sieje po układzie 100Hz. Ot - i masz poprawę, i "dobre sposoby".
  • Moderator Projektowanie
    maciek.mr napisał:
    Ale spotkałem się ze schematami, gdzie dodają 100uF tantalowe.

    Dla LM358/324, NE5532, TL07x itp ? - i część tych konstruktorów zapewne uważa że im więcej tym lepiej. Idąc tym tokiem rozumowania, to 1000mikroF byłoby jeszcze lepiej?
    Zdradzę mój sekret - dawno temu, gdy nie było internetu i dostępu do not katalogowych, obszernej literatury, forum - używałem wzmacniaczy operacyjnych bawiąc się nimi, poznając ich możliwości (np. wzmacniacz różnicowy "odkryłem" sam - odkryłem Amerykę :D ) i nigdy nie zdarzyło mi się aby WO robił kaprysy (np. oscylacje) mimo że owych kondensatorów 100nF nie używałem - bo o ich potrzebie nie wiedziałem. Był to LM741 - WO powolny i zwykle był blisko zasilania, i takie WO (w tym wymienione powyżej) zwykle nie kapryszą, i kondensatory 100nF to "dmuchanie na zimne" - ale jest dobrą praktyką używanie ich, bo koszt znikomy a wykluczają potencjalne problemy.
    Tak więc owe 100nF to zwykle zbytek jest, ogromna większość układów na powolnych WO pracuje poprawnie bez nich, producent je zaleca - ot, na wszelki wypadek.
    Ale jeśli tak to dodawanie do nich 100mikroF jest ogromna przesadą, tym bardziej że w pewnych okolicznościach te 100 mikroF mogą narobić kłopotów.
    Ja stosuję się do zaleceń producentów, bo oni wiedzą co piszą i są dla mnie autorytetami (chociaż czasem i w notach katalogowych zdarzają się błędy) więc nie będę udawał mądrzejszego od nich - jak co niektórzy "konstruktorzy" o których piszesz
    maciek.mr napisał:
    schematami, gdzie dodają 100uF tantalowe.

    A wreszcie - jak w każdej wymiernej (technicznej) dziedzinie obowiązuje zasada racjonalności i logika - a nie mistyka typu "więcej=lepiej". Zasady mówią, że dobra konstrukcja to kompromis pomiędzy stopniem komplikacji (niezawodność) a uzyskanym efektem i kosztami
  • Poziom 21  
    Proste pytanie a jaka dygresyjna dyskusja się wywiązała. Na szczęście ja bym się raczej zaliczył do "wyznawców" lo-fi a nie audiovoodoo, tak więc następnym razem rozkminki które kondensatory lepsze i czy lepiej znaczy więcej, można sobie darować ;-)

    Po przeanalizowaniu rad tych na prawdę pomocnych, schemat ostateczny się przedstawia tak:
    Regulacja gain przed czy po filtrze barwy tonu?
    I tak, C1 i C2 to są kondensatory bipolarne, z tego co parzyłem na stronie skąd się wzoruję, stosowana jest wartość 10uF.
    R1 - wyciszanie wejścia gdy niepodłączone - 220R,
    R8 polaryzacja wejścia wzmacniacza 1M (taka wartość jest stosowana w efektach gitarowych)
    R3 = 1/4 R2, ograniczenie minimalnego wzmocnienia
    C9 - 100pF, ograniczenie częstotliwości ponadakustycznych
    Pozostałe elementy zgodnie ze schematami źródłowymi na stronie ESP.

    Dziękuję wszystkim, którzy podzielili się ze mną wiedzą praktyczną, której nie udało mi się wyczytać z książki Piotra Góreckiego ani ze Sztuki Elektroniki. Tematu na razie nie zamykam, bo może ktoś mi wniesie jeszcze jakieś spostrzeżenia.
  • Pomocny post
    Specjalista elektronik
    Na wejściu, skoro jest tam opornik 1M i wejście '+' wzmacniacza operacyjnego, wystarczy kilkadziesiąt nF (i to już będzie ze sporym zapasem).

    Może jeszcze coś dodać na wejściu: jest takie zjawisko, że jak puszczasz w przewód skok napięcia, to on się odbija od końca przewodu, wraca na początek, tam znowu się odbija... aby to wyeliminować, równolegle do opornika 1M szeregowe połączenie opornika 100 omów i kondensatora kilkadziesiąt pF.