Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Darmowa Energia, Free Energy-Generator Searla

RADASSS 28 Paź 2006 19:00 193883 524
  • #151 28 Paź 2006 19:00
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Jesli poczułes się w jakimś momencie urażony to przepraszam, nie mam najmniejszego zamiaru wyżywać się na kimkolwiek na tym forum.
    Czasami może trochę przesadzam, ale po prostu bronię zdrowego rozsądku. Sam widzisz po swojej wypowiedzi że coś tu w koncu ruszyło i zaczynają się sypać kolejne informacje i wnioski a przecież o to chodzi.
    Teoretyczne roważania co by było gdyby są oczywiście potrzebne jako założenia, ale najważniejsze są konkretne fakty, które każdy gdzieś wygrzebał. Taka wymiana informacji jest pożyteczna i praktyczna mogąca wnieść wiele nowego dla tych, którzy faktycznie zamierzają spróbować swoich sił w tym temacie w sposób praktyczny. a nie polemizować o niczym. Takim ludziom powiedział bym tak jak w telewizji "idźcie do Jadzi, Jadzia wam poradzi".
    Co do budowy repliki generatora itd.... to chętnie bym się za to wziął i to od dawna, ale jak większość Polaków nie posiadam ani dość czasu ani tego co w tym wypadku naważniejsze "sporej kaski" Za tak ambitne przedsięwzięcie powinna się zabrać osoba przede wszystkim bardzo zaawansowana w temacie, mająca wystarczające środki finansowe, aby nie musieć się obawiać o jutro i oczywiście mająca w związku z tym masę czasu. To jednak jeszcze nie wszystko tu trzeba zapału i bynajmniej nie słomianego. Ale podam może pomysł jaki przyszedł mi ostatnio. gdyby komuś udało się wyprodukować jonolot na tyle duży i sprawny iż mógłby unosić się chociaż na kilka metrów i wyposażyć go w kształt dykoidalny z kopułką to zarobek z "podnoszenia" turystów i ciekawskich byłby całkiem spory no i jeszcze przy odpowiedniej reklamie była by to swoista atrakcja danego regionu.

  • Sklep HeluKabel
  • #152 28 Paź 2006 19:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Podobnie może helikopter i sterowiec. Co do jonolotu, to mam pytanie, czy to tylko teoretyczna możliwość,
    czy rzeczywiście ktoś zbudował działające urządzenie? w każdym razie pod względem stosunku siły nośnej
    do rozmiarów mocno ustępuje balonowi napełnionemu gazem znacznie lżejszym od powietrza (np. helem,
    żeby już nie ryzykować wybuchu wodoru, choć do czasu katastrofy LZ 129 Hindenburg latano na wodorze).
    Być może jonolot mógłby być porównywalny z balonem napełninym podgrzanym powietrzem.

    Wysoka wiedza starożytnych cywilizacji... po pierwsze nie taka wysoka, w szkole średniej uczyliśmy się wiedzy
    na podobnym poziomie (może teraz trochę niższym - poziom edukacji w Polsce spada), po drugie dotyczyła
    małej garstki wybrańców, a większość ludzi nie umiała czytać, na koniec zaginęła prawdopodobnie dlatego,
    że rozpadły się państwa, w których ta wiedza pomagała rządzić i utrzymywać ludność w posłuszeństwie.
    A powstała przez to, że przez tysiąclecia zbierano wszelką wiedzę i porządkowano ją.

    Co do obiektu latającego, jaki miał być zbudowany przez Searla, to 200km przez 4 minuty oznacza szybkość
    parę razy większą od szybkości dźwięku... czy w tych relacjach jest coś na temat związanych z tym efektów?

    I jeszcze pytanie - jak wyglądał ruch tego "statku Searla" - czy orientując się trochę w jego konstrukcji jesteś
    w stanie określić, które elementy widoczne na zdjęciu powinny się obracać z dużą szybkością (i choć z grubsza
    jaką), a które nie? bo coś w tych relacjach jest o tym, że to miało wirować. Zdjęcie jest na "Bez nazwy 18.jpg".

  • #153 28 Paź 2006 20:15
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Panie "ita" bardzo bym chciał znać odpowiedż na pytania które pan zadał.
    Ale niestety nie znam ich. Jedynie mogę się próbować domyślać i wyciągać jakies wnioski z dokonanych obserwacji tych dziwnych obiektów które bardzo przypominają obiekt Searli. Ma pan je w dziale "Co każdy człowiek.....) Starałem się wybrac te które są najbliższe prawdy ale też nie mam pewności które są faktycznie autentyczne. Co do jonolotu to napęd jonowy od jakiegoś czasu jest wykożystywany np. w sondach "wiecznego zasięgu" czyli takich które jak raz wyruszą z naszego Układu Słonecznego nigdy już nie powrócą będą lecieć tak długo aż gdzieś się o coś rozbiją. Proszę poczytać w literaturze o tej tematyce, tam wszystko jest, nie pamiętam w tej chwili tytułów bo przekopałem tego "na tony" Ale co do wiedzy prastarych cywilizacji proponował bym z czystym sumieniem książki nieżyjącego już a moim skromnym zdaniem eksperta w tej dziedzinie jakim był Arnold Mostowicz. W swoich książkach wszelkie postawione wnioski i spostrzeżenia opierał on na poważnych autorytetach naukowych nie żadko laureatów nagrody Nobla. ten człowiek nie fantazjował jak większość autorów tego typu książek. Wszystko podporządkowując naukowej solidnej w swych podstawach ocenie. Z jego książek dowie się pan jak wiele wspaniałych cywilizacji popełniło błąd zachłystując się swoją potęgą i popadając w totalitaryzm ginęło w naturalny sposób. Ponieważ w tych systemach zawsze nastąpi sprzeciw więc sami ludzie prawdopodobnie doprowadzali do upadku tych cywilizacji
    A ich światli i obyci z wiedzą dawni naukowcy podobnie jak dzisiaj zamykali swoją wiedzę przed tyranami doprowadzając taką cywilizację do szybkiego upadku. Mógłbym tu napisac książkę na ten temat więc się już powstrzymam. Może tylko dodam iż jego książki czyta się z zapartym tchem, wciągają zwłaszcza ludzi ciekawych, którzy potrafią zadawać sobie pytania, a tam jest wiele odpowiedzi. (czy znalazł pan projekt wstepny?)
    Jeszcze co do jonolotu to wyczytałem też iż powietrze wokół obiektu powinno być zjonizowane wówczas obiekt porusza się w takiej własnie zjonizowanej chmórce jak to ktoś poprzednio określił. Pan ma podobny przykład w swoich materiałach - da się zrobić, nie ulega wątpliwości.

  • #154 29 Paź 2006 01:00
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Warto w każdym razie spróbować

  • #155 29 Paź 2006 01:15
    _jta_
    Specjalista elektronik

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Arnold_Mostowicz? według Wikipedii on pisywał popularno-naukowe na
    temat biologii, fantastykę (science-fiction), oraz wspomnieniowe o Łodzi (mieście, w którym się urodził).

    Co do jonolotu, to jest tu pewne pomieszanie pojęć: silnik jonowy - ale w wersji działającej w próżni - nieźle
    nadaje się dla bezzałogowego statku kosmicznego, który może sobie pozwolić na to, by jego manewry trwały
    choćby całe lata, za to musi bardzo oszczędzać materiał używany do odrzutu - więc do sond dalekiego zasięgu.
    Jego wadą jest znikomy ciąg - z tego powodu manewry są tak powolne - ale jak sonda i tak ma lecieć 20 lat,
    to nie ma to wielkiego znaczenia, poza takim drobiazgiem, że trzeba z góry dokładnie policzyć, jak lecieć...
    Jednak silnik jonowy nadaje się tylko do tego - nie da rady na nim wystartować nawet z małej planetoidy.

  • #156 29 Paź 2006 07:33
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jesli chodzi o silnik jonowy - projekt SMART.
    Jonolot znajdujemy niedaleko

    Co do searla: wyrzucamy przez okno z 10 piętra kota z przywiązaną do ogona zapaloną latarką - wnioski: kot leci z prędkością światła

    Pozdrawiam

  • #157 29 Paź 2006 19:15
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Gratuluję dobrego humoru panie "Forestx" odrazu widać że był pan u Jadzi i stąd wniosek że Jadzia jest sadystą nie z tej ziemi.
    Takie metody i owszem należy stosowac o ile uratują one czyjeś życie a zwłaszcza życie wielu niewinnych ludzi i w pełni popieram, ale żeby tak niewinnego kotka za ogon...
    Rozumiem że jest pan sceptycznie nastawiony i wiem dlaczego. Takich jak pan jest większość i nigdy nie uda się zainteresować w pełni tematem osoby, która z góry założyła że coś jest nie możliwe. Gdyby przeczytał pan to co ja miałem szansę przeczytać na przestrzeni dwudziestu dziewięciu lat wiedział by pan gdzie jest prawda. Nie zamierzam nikogo przekonywać na siłę z uwagi na to iż wiedzy nabywa się powoli i przez długie lata aby móc wyrobić sobie zdanie. Obecnie jednak żyjemy w czasach wielkiego postępu i życiowego tempa, każdy stara się zgromadzić i wywalczyć sobie choćby podstawowe srodki do życia a nie żadko do przeżycia, dlatego nie w głowie mu zajmowanie się mało poznanymi fenomenami nauki i techniki czy dochodzić prawdy i łamać sobie głowę prawda czy fałsz.
    Zwłaszcza gdy jest się młodym i d...a Maryny jest czasami ważniejsza.
    Z tą ostatnią prawdą chyba się pan zgodzi, chyba że w grę wchodzi inna orientacja? W której to nie chciałbym sie tu apsolutnie wypowiadać.:D
    No cóż myślałem że to chociaż jedno forum na którym można spotkać myślących ludzi i powymieniać trochę swoich uwag i spostrzeżeń, ale widzę że szkoda czasu.

  • Sklep HeluKabel
  • #158 30 Paź 2006 19:33
    ZGG
    Poziom 27  

    Ruscy to zrobili,nazywa się to konwentor rogo.Podobno działa.GG

  • #159 30 Paź 2006 22:49
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    szukałem tego "ROGO" w internecie, ale cisza jak makiem zasiał, kompletne pustkowie. Czy mógłbyś opisać ten konwektor dokładniej co to jest, albo gdzie "zapuścić żórawia"

  • #160 31 Paź 2006 17:52
    ZGG
    Poziom 27  

    Doświadczalne badania nieliniowych efektów
    w dynamicznym układzie magnetycznym
    Władimir Roszczin, Siergiej Godin

    Przedmowa do artykułu

    Prace nad projektem "Galileusz" (1988-1993 r.) prowadziła grupa uczonych z Moskiewskiego Instytutu Lotniczego. Rozpoczęła je w 1988 r. Prace były finansowane przez prywatnych inwestorów.

    W wyniku przeprowadzonych doświadczeń w trakcie 1990 r. pojawiło się wyobrażenie o ośrodku kwantowym, na tle którego kształtują się znane nam elektromagnetyczne i grawitacyjne oddziaływania. Na początku 1991 r. ekipie badawczej z laboratorium przedstawiono Zadanie Techniczne, polegające na wykonaniu "urządzenia dla przekształcania energii kwantowej materii". Prototyp urządzenia w metalu został wykonany w ciągu 2,5 roku i był gotowy w połowie 1993 r.

    Niestety, doświadczenia z urządzeniem przeprowadzane były krótko (czerwiec - listopad 1993 r.), do chwili rozwiązania laboratorium jesienią 1993 r. z powodu finansowych problemów, jakie spotkały inwestorów. Opis i wyniki eksperymentów, przeprowadzonych w tym okresie, podajemy poniżej w naszym artykule.

    * * *

    Celem naszej pracy jest doświadczalne zbadanie efektów fizycznych powstających w układzie z obracającymi się magnesami stałymi [1] i poznanie towarzyszących efektów. W dalszej części tekstu zbudowane przez nas urządzenie doświadczalne będziemy nazywali konwertorem. Cały układ laboratoryjny konwertora był zbudowany przy bazowaniu na własnych poglądach teoretycznych, będącej w dyspozycji technologii i istniejących w danym momencie możliwościach finansowych. Poniżej przedstawiona jest technologia wykonania tego konwertora i wyniki jego testowania.

    Opis technologii

    Konstrukcja stoiska laboratoryjnego konwertora, wyposażonego w urządzenia pomiarowe, zapewnia szeroki zakres badań, niezbędny poziom kontroli procesów oraz bezpieczeństwa przeprowadzanych badań.

    Średnica układu magnetycznego (korpusu roboczego) konwertora wynosiła około 1 metra. Wykonać i namagnesować taką objętość nie było w naszych warunkach możliwe, dlatego zdecydowano, aby stator zmontować z oddzielnych namagnesowanych segmentów, wykonanych na bazie magnesów z ziem rzadkich z indukcją resztkową 0,86 tesli, siłą koercji Hc = 600 kA/m i energią magnetyczną W = 150 kJ/m3. Segmenty zostały namagnesowane zwykłym sposobem w wyniku rozładowania baterii kondensatorów przez induktor. Następnie segmenty były układane i sklejane na specjalnym szablonie, który zapewniał niezbędne tolerancje w położeniach segmentów i odprowadzał energię magnetyczną. To pozwalało przeprowadzić następne klejenie elementów we wspólny blok. W celu wykonania statora użyto 110 kg magnesów z ziem rzadkich, a dla wykonania rolek - 115 kg tego materiału.





    Rys. 1. Wariant wykonania jednorzędowego konwertora

    Nie zastosowano wysokoczęstotliwościowego podmagnesowania. Postanowiono, ze technologia imprintingu, która została opisana w [1], zostanie zastąpiona poprzez zastosowanie poprzecznych wstawek magnetycznych z wektorem namagnesowania skierowanym pod kątem 90 stopni do wektora podstawowego namagnesowania statora i rolek. Dla tych poprzecznych wstawek był wykorzystany modyfikowany materiał NdFeB z indukcją resztkową 1,2 tesli i z trochę większą siłą koercji i energii magnetycznej niż w bazowym materiale korpusu roboczego, Hc = 1000 kA/m; W = 360 kJ/m3. Na rys. 1. i na rys. 2. Pokazane jest wzajemne rozmieszczenie statora 1, elementów rotora - rolek 2 i sposób ich wzajemnego oddziaływania za pośrednictwem poprzecznych wstawek magnetycznych na statorze i rotorze, działających na podobieństwo zazębiających się ze sobą kół zębatych. Między powierzchnią statora i rolkami była powietrzna szczelina - d, mająca szerokość około 1 mm.





    Stator i rolki były owinięte (pokryte) szczelną warstwą miedzi gr. 0,8 mm, mającą bezpośredni elektryczny kontakt z magnesami statora i rolek. Odległości między wstawkami na rolkach i wstawkami na statorze były od siebie w konkretny sposób zależne, a jest to konieczne dla powstania reżymu krytycznego.



    Rys. 2. Sposób organizacji zazębienia magnetycznego statora i rolek

    Średnica statora 1 i rotora 2 (rys. 2) były wybrane w ten sposób, żeby stosunek średnic statora D i rolki d był liczbą całkowitą, będącą krotnością liczby 4. Jest to jeden z warunków dla przestrzennego kwantowania i osiągnięcia rezonansowego reżymu między elementami roboczego korpusu urządzenia. Właściwe położenie elementów względem siebie zapewnia warunki dla powstania w strefie przyległej do korpusu roboczego reżymu stojących fal elektromagnetycznych



    Rys. 3. Ogólny schemat jednorzędowego konwertora magnetyczno-grawitacyjnego

    Elementy układu magnetycznego zostały zmontowane w całkowitą konstrukcję na platformie wykonanej z niemagnetycznych stopów. Na rys. 3 pokazany jest ogólny widok platformy z jednorzędowym konwertorem. Platforma ta została wyposażona w sprężyny, amortyzatory, a trzy prowadnice zapewniały jej ruch w kierunku pionowym. Wielkość przemieszczenia była mierzona za pomocą indukcyjnego czujnika przesunięcia 14; w ten sposób od razu w trakcie doświadczenia była określana zmiana ciężaru platformy. Całkowity ciężar platformy z układem magnetycznym w wyjściowym stanie wynosił 350 kG.

    Stator 1 był zamocowany nieruchomo, a rolki 2 były zamocowane we wspólnym ruchomym separatorze 3 za pomocą dynamicznych łożysk powietrznych, mających na celu maksymalne obniżenie tarcia. W celu przekazania momentu obrotowego separator był na sztywno związany z wałem głównym 4 urządzenia. Wał główny za pośrednictwem ciernych jednokierunkowych sprzęgieł 5 był połączony z rozruchowym silnikiem 6, doprowadzającym urządzenie do pracy w reżymie samopodtrzymywania obrotów, i generatorem elektrodynamicznym 7. Wzdłuż rotora rozmieszczone były przetworniki elektromagnetyczne 8 z otwartymi obwodami magnetycznymi 9. Magnetyczne rolki 2 przechodziły przez obwody magnetyczne i zamykały magnetyczny potok przechodzący przez przetworniki elektromagnetyczne 8, wzbudzały w nich siłę elektrodynamiczną, która bezpośrednio działała na obciążenie 10 w postaci żarówek. Przetworniki elektromagnetyczne 8 były wyposażone w napędy elektryczne 11 i miały możliwość płynnego przemieszczania się po prowadnicach 12.

    W celu zbadania wpływu na charakterystykę konwertora zewnętrznego wysokiego napięcia był zamontowany układ promieniowej polaryzacji elektrycznej. Na obrzeżach urządzenia między przetwornikami elektromagnetycznymi 8 były wstawione pierścieniowe elektrody 13, z powietrzną szczeliną między nimi i rolkami 2 wynoszącą 10 mm. Elektrody były podłączone do źródła wysokiego napięcia, przy czym dodatni potencjał był podłączony do statora, a ujemny do pierścieniowych elektrod. Napięcie źródła było regulowane w granicach 0...20 kV. Zwykle w doświadczeniach było wykorzystana graniczna wartość 20 kV.

    Na wypadek awaryjnego hamowania rotora na wale głównym urządzenia zamontowanym był samochodowy tarczowy hamulec cierny. Generator elektrodynamiczny 7 był podłączany do aktywnego obciążenia za pośrednictwem kompletu przełączników, zapewniających stopniowe podłączanie obciążenia od 1 do 10 kW, krokowo co 1 kW. W badanym wariancie konwertor miał podłączony olejowo-cierny generator energii cieplnej 15, który był przeznaczony dla odprowadzenia nadwyżki mocy (powyżej 10 kW) do wymiennika cieplnego (chłodnicy). Ale ponieważ realna moc konwertora w doświadczeniach nie przekraczała 7 kW, olejowo-cierny generator energii cieplnej nie był wykorzystywany. Pełna stabilizacja obrotów rotora była realizowana za pomocą wysuwanych przetworników elektromagnetycznych, obciążanych dodatkowo kompletem żarówek o całkowitej mocy 10 kW.

    Obserwowane efekty

    Konwertor był zmontowany w pomieszczeniu laboratoryjnym na trzech betonowych oporach na poziomie gruntu. Wysokość do sufitu w pomieszczeniu wynosiła 2,5 metra. Oprócz żelazobetonowych płyt na suficie, w bezpośredniej bliskości od układu magnetycznego znajdował się zwykły generator elektrodynamiczny i silnik elektryczny, które zawierały kilkadziesiąt kilogramów żelaza i potencjalnie mogły fałszować obraz obserwowanych pól.

    Uruchomienie urządzenia następowało wskutek rozpędzania do coraz wyższych obrotów za pomocą silnika elektrycznego. Obroty płynnie wzrastały do czasu, aż amperomierz, który był włączony w obwód zasilania silnika elektrycznego, nie zaczynał pokazywać zerowej wartości pobieranego prądu i obecność prądu zwrotnego. Odpowiadająca temu prędkość obrotowa wynosiła około 550 obr/min, przy czym magnetyczny czujnik przemieszczenia platformy 14 zaczynał wskazywać zmianę ciężaru platformy już przy 200 obr/min. Następnie, za pomocą elektromagnetycznego sprzęgła jednokierunkowego silnik całkowicie odłączał się i do wału głównego urządzenia za pośrednictwem sprzęgła elektromagnetycznego był podłączany zwykły elektrodynamiczny generator. Po osiągnięciu krytycznego reżymu, który następował przy ok. 550 obr/min, obroty rotora ostro, z wielkim przyśpieszeniem narastały, a jednocześnie wolniej zmieniał się ciężar. W tym momencie było podłączane pierwsze obciążenie o wartości 1 kW. Od razu po podłączeniu pierwszego obciążenia obroty zaczynały spadać, a DG dalej rosło itd., zgodnie z rys. 4.



    Rys. 4. Reżymy pracy konwertora magnetyczno-grawitacyjnego

    Zmiana ciężaru zależała od mocy, jaka była odprowadzana na obciążenie (jako obciążenie został wykorzystany zespół dziesięciu zwykłych podgrzewaczy do wody po 1 kW) oraz od przyłączonego napięcia polaryzacyjnego. Przy maksymalnej odprowadzanej mocy w wysokości 7 kW zmiana ciężaru DG całej platformy o ciężarze 350 kG osiągała 35% jej ciężaru w nieruchomym stanie (w przeliczeniu na czysty ciężar korpusu roboczego konwertora DGKR wynosił około 50%). Obciążenie ponad 7 kW prowadziło do stopniowego obniżania obrotów i wyjścia z reżymu samogeneracji, aż do pełnego zatrzymania obrotów rotora. Ciężar platformy można regulować podając wysokie napięcie na komórkowe elektrody pierścieniowe, rozmieszczone w odległości 10 mm od zewnętrznej powierzchni rolek. Przy podłączonym napięciu 20 kV (ujemny biegun na elektrodach) zwiększanie obciążenia w obwodzie głównego generatora powyżej 6 kW nie wpływa na zmianę DG, przy zmniejszaniu obrotów do 400 obr/min następuje "przeciąganie" efektu i zjawisko typu "resztkowa indukcja", pozostająca po DG. Reżymy pracy konwertora ilustrują wykresy z doświadczeń, przedstawione na rys. 4 i rys. 5.

    Efekt zmiany ciężaru jest odwracalny względem kierunku wirowania rotora i charakteryzuje się pewną histerezą. Przy wirowaniu zgodnym ze wskazówką zegara krytyczny reżym występuje w okolicy 550 obr/min i powstaje ciąg o kierunku przeciwnym niż ma wektor grawitacji, natomiast przy wirowaniu rotora w przeciwną stronę krytyczny reżym występuje w okolicy 600 obr/min i i powstaje ciąg o kierunku zgodnym z kierunkiem wektora grawitacji. Zachodzi różnica w pojawianiu się krytycznego reżymu wynosząca 50...60 obr/min. Należy zauważyć, że prawdopodobnie istnieją także inne rezonansowe reżymy, odpowiadające znacznie wyższej prędkości obrotowej rotora i znacznie wyższym poziomom wykorzystania mocy. Teoretycznie można przypuszczać, że zależność wytwarzanej energii mechanicznej od wewnętrznych parametrów układu magnetycznego konwertora i prędkości obrotowej rotora ma charakter nieliniowy i uzyskane efekty nie są optymalne. Patrząc z tego punktu widzenia, wyjawienie maksymalnej mocy, maksymalnej zmiany ciężaru i innych możliwości konwertora obiecuje duże praktyczne i naukowe korzyści. W badanym wariancie konwertora wykorzystanie bardziej wysokich obrotów było niedopuszczalne ze względu na mechaniczną wytrzymałość układu magnetycznego, sklejonego z osobnych elementów.



    Rys. 5. Stadium rozruchu konwertora

    Rys. 5 szczegółowo wyjaśnia zależność obrotów rotora konwertora i ciężaru platformy od mocy obciążenia. Wykresy są zbudowane dla przypadków z załączonym (wykres górny) i wyłączonym (wykres dolny) napięciem polaryzacji. Czas od momentu włączenia silnika rozruchowego do powstania reżymu samogeneracji konwertora przy obrotach rotora zgodnych z ruchem wskazówki zegara jest w przybliżeniu równy 1,5 minut (moc silnika rozruchowego 2 kW, redukcja na wale konwertora 1/10). Po osiągnięciu reżymu krytycznego (550 obr/min) zmiana całkowitego ciężaru platformy wynosiła już ą30%. W punkcie przejścia do reżymu rezonansowego obroty ostro, z dużym przyśpieszeniem rosną do 590 obr/min, z występującą wyraźną zmianą DG do ą35%. Słychać przy tym nieprzyjemny świszczący dźwięk wysokiej częstotliwości. Ten fragment wykresu zaczyna się tuż za krytycznym punktem (nachylenie krzywej a1).

    Po osiągnięciu 590 obr/min do generatora elektrycznego było przyłączane pierwsze obciążenie 1 kW. Dźwięk od razu ustawał, obroty ostro spadały, a także ostro zmieniało się DG. Kiedy obroty zaczynały znowu rosnąć, w celu stabilizacji obrotów rotora na poziomie 590...595 obr/min było podłączane drugie obciążenie; w tym czasie DG dalej się zmienia. Wzrost obciążenia generatora przebiegał stopniowo do sumarycznej mocy 6 kW, w przedziałach czasowych równych 10...30 sek. Potem był zaobserwowany krótkotrwały wzrost obrotów i pełna stabilizacja reżymu w ciągu 12...15 min. W trakcie doświadczeń w ciągu trzech miesięcy przeprowadzono ponad 50 rozruchów z absolutną powtarzalnością. Należy zauważyć, że jeśli w momencie przyrostu obrotów nie podłączać obciążenia do generatora, to obroty będą rosły z przyśpieszeniem przedstawionym na wykresie rys. 5 za pomocą kątów a1...a5. Wówczas, aby zachować stabilny reżym pracy, trzeba podłączać do elektrogeneratora dwa razy większe obciążenie.

    Powyższe dotyczy reżymu pracy z załączonym polaryzującym wysokim napięciem o wartości 20kV (plus do "ziemi"). Bez napięcia polaryzującego (dolna krzywa) w przybliżeniu wszystko wygląda podobnie, ale obserwuje się mniejszą "sztywność" krzywej obciążenia i szybszą zmianę ciężaru platformy przy zmniejszaniu prędkości obrotowej rotora konwertora.



    Rys. 6. Schemat wyładowania koronowego wokół pracującego konwertora

    Oprócz przedstawionych powyżej, zauważono jeszcze szereg innych interesujących efektów. Podczas pracy konwertora w zaciemnionym pomieszczeniu było dostrzegalne wokół niego wyładowanie koronowe w postaci niebiesko-różowego świecenia i charakterystyczny zapach ozonu. Chmura jonizacji obejmowała strefę statora i rotora i miała toroidalny kształt. W tle wyładowania koronowego na powierzchni rolek rotora wyraźnie dostrzegalny był falowy obraz - strefy zwiększonej intensywności świecenia były rozmieszczone na wysokości rolek, tak jak to się zdarza w wysokonapięciowych wysokoczęstotliwościowych indukcyjnych zbiornikach energii tuż przed przebiciem. Strefy te miały biało-żółtą barwę, ale nie było słychać dźwięku charakterystycznego dla wyładowania iskrowego. Nie występowały też jakiekolwiek widzialne erozyjne uszkodzenia miedzianych powierzchni statora i rolek.



    Rys. 7. Rozmieszczenie konwertora w pomieszczeniu laboratorium i rozmieszczenie koncentrycznych ścian magnetycznych

    Był zaobserwowany jeszcze jeden, wcześniej nigdzie nie wspominany efekt - występował on w postaci prostopadłych koncentrycznych ścian magnetycznych wokół stanowiska badawczego. Za pomocą przenośnego magnetometru F4354/1 (elementem sensorowym był czujnik Halla, osłonięty mosiężnym ekranem) mierzono normalne stale pole magnetyczne, otaczające konwertor. Ujawnione zostały strefy powiększonego natężenia pola magnetycznego rzędu 0,05 tesli, rozmieszczone koncentrycznie wokół stanowiska badawczego. Kierunek wektora pola magnetycznego w tych ścianach było zgodne z kierunkiem wektora pola magnetycznego rolek. Na rys. 7 pokazano schematycznie rozmieszczenie konwertora na parterze laboratorium i rozmieszczenie koncentrycznych obszarów magnetycznych wokół niego. Strefa maksymalnej szerokości była rozmieszczona dokładnie w centrum układu magnetycznego konwertora.

    Między tymi strefami przenośny magnetometr anormalnego pola magnetycznego nie rejestrował. Słoje powiększonego natężenia, praktycznie nie słabnące, są rozmieszczone od centrum układu magnetycznego konwertora na odległość około 15 metrów i szybko słabną na granicy tej strefy. Grubość słoja wynosi 5...8 cm. Granica słoja ma wyraźny, ostry charakter, odległość między słojami wynosi ok. 50...60 cm i nieco rośnie w miarę oddalania się od centrum konwertora. Stabilny obraz tego pola był obserwowany także na wysokości 5 m nad stanowiskiem badawczym, dwa piętra nad laboratorium. Wyżej pomiarów nie wykonywano. Analogiczny obraz był na zewnątrz pomieszczenia laboratorium, bezpośrednio na ulicy, na ziemi.

    Koncentryczne ściany były dokładnie prostopadłe i nie miały dostrzegalnych deformacji. W pobliżu konwertora stwierdzono również anormalny spadek temperatury. Na tle temperatury w laboratorium +22°C (ą2°C) zmierzono spadek temperatury w wysokości 6...8°C. To samo zjawisko było obserwowane i w koncentrycznych ścianach magnetycznych. Pomiary temperatury wewnątrz ścian magnetycznych wykonywano za pomocą zwykłego termometru spirytusowego, mającego bezwładność pomiarową około 1,5 minut. Wyraźnie odbierano zmiany temperatury w ścianach magnetycznych nawet za pomocą ręki; gdy rękę umieszczało się w strefę ściany magnetycznej, od razu wyczuwało się chłód. Analogiczny obraz był obserwowany także na wysokości 5 metrów nad stanowiskiem badawczym, dwa piętra powyżej, bez względu na istniejąceżelazobetonowy płyty stropowe, oraz na otwartym powietrzu na zewnątrz pomieszczenia laboratorium.



    Rys. 8. Zależność intensywności pola magnetycznego i zmian temperatury od prędkości obrotowej rotora konwertora

    Koncentryczne ściany magnetyczne i towarzyszące efekty cieplne zaczynają wyraźnie pojawiać się poczynając w przybliżeniu od 200 obr/min i rosną liniowo w miarę wzrostu obrotów, aż do krytycznego reżymu. Przy wyższych parametrach pomiarów nie przeprowadzano z obawy o całość układu magnetycznego. Na rys. 8 przedstawiony jest przebieg krzywych intensywności pola magnetycznego w mT i zmian temperatury w stopniach Celsjusza.

    Zakończenie

    Obecnie nie jesteśmy w stanie przedstawić, jaki jest dokładny obraz mechanizmu przekształcania energii przez układ magnetyczny konwertora, ale jest oczywiste, ze bez powoływania się na pojęcie ośrodka, w którym rozchodzą się oddziaływania, w ujęciu Faradaya - Maxwella - Bernoulli'ego, zupełnie nie będziemy mogli przedstawić jakąś sensowną fizyczną teorię tych zjawisk.

    Na zakończenie trzeba powiedzieć kilka słów odnośnie zagadnienia bezpieczeństwa ludzi, znajdujących się w strefie promieniowania konwertora. Te zagadnienia nie są zbadane. Nasze doświadczenie osobiste pozwala tylko na ostrożne przypuszczenie, że krótkotrwałe przebywanie w strefie pracy konwertora, z rejestrowaną mocą wyjściową 6 kW, nie pozostawia u ludzi widocznych następstw.

    Literatura

    Thomas John A., Jr. ANTI-GRAVITY: The Dream Made Reality. Extraordinary Science. V. VI. Issue 2, 1994.

    OdGG

  • #161 01 Lis 2006 01:28
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    A dla zainteresowanych podpowiem odnośnie jonolotu iż istnieje bardzo podobny w zachowaniu obiekt, który można obejrzeć w działaniu wpisując w przeglądarkę GOOGLE taki tekst: 2003 lifter technology demonstration.
    No i tam w kolejnych tytułach ze strony internetowej wszystko można sobie ładnie zobaczyć jak już się lata i jak niedługo będzie się latać. "Silnikowce do lamusa"

  • #162 03 Lis 2006 19:46
    ZGG
    Poziom 27  

    Tych Żeczy o G Szirla nie wklepałem. Jakos dałem radę przerzucić z dysku. Niestety obrazki wcięło. Polskiej strony też niema. Ktoś ją wyczyścił. Ale jest to samo po angielsku i rusku , ciekawskim podsyłam. http://www.rexresearch.com/roschin/roschin.htm >----oraz--tu jest tego wiecej--http://free.of.pl/z/zlabs/technika/freee/searl/searl.htm- Od ZGG Wesołej lektury

  • #163 04 Lis 2006 16:13
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Nie dziw się że wiedza o nowych kierunkach i dendencjach jest ukrywana i niszczona.
    Składają się na to dwa lub trzy podstawowe powody. Po pierwsze czym Polak prymitywniejszy tym lepiej, po drugie dotyka to bezpośrednio wielkich koncernów paliwowych i energetycznych, które po prostu by padły a wiele milionów ludzi straciło by pracę. Dlatego należy wprowadzać te technologie bardzo powoli, aby koncerny zdążyły się przestawić i dostosowac do nowych wymogów. I po trzecie siły bardzo konserwatywne, które mają coś do powiedzenia wyczuwają wyraźnie że ich szerzone szeroko idee i filozofie, upadną z kretesem po wprowadzeniu tych technologii. Nie wolno też zapomnieć o podstawowym bezpieczeństwie. Czyli o zabezpieczeniu danego społeczeństwa, któremu dano do dyspozycji taką technologię, umożliwiającą nieskrępowane poruszanie się w strefach dotychczas zarezerwowanych dla nielicznych i to przeważnie wojskowych. Wystarczy sobie wyobraźić co mógłby zrobić szaleniec, dysponujący pojazdem podobnym do tego jakie widzieliśmy choćby w futurystycznym mieście na filmie Gwiezdne Wojny (żółty ścigacz). Na szczęście tym razem nasi mędrcy ku mojemu zaskoczeniu staneli na wysokości zadania i wykombinowali branzoletki dla niepokornych, które są już wstępem i prostą drogą do implantów. To one właśnie nie tylko że uratują nie jedno życie, ale również zabezpieczą cywilizowane społeczeństwa przed różnymi niebezpiecznymi sytuacjami.
    Aby więc wprowadzić taką technologię o której po cichu wszyscy myślimy, najpierw trzeba przygotować takie społeczeństwo aby przypadkiem samo nie wyrządziło sobie krzywdy.
    Na koniec można dodać iż czasami chodzi o zwykły prestiż jednostki, która tak dalece tkwi w tradycyjnym i archaicznym podejściu do życia iż zrobi dużo aby zniweczyć postęp i edukację mas,
    która z oczywistych powodów pogrąży zwoją wiedzą taką osobę i to co głosi. Należy jednak wziąść poprawkę na tych, których można jeszcze nie jako postawić na nogi wyjaśniając im i znajdując elementy zbieżne z szerzonymi przez nich ideami i prawami, które czasami są bardzo zdrowe tyle tylko, iż trzeba przystosować je do nadchodzącej przyszłości.
    I ostatni powód, z którym sam się spotkałeś na tych stronach widząc iż rysunki znikły. Ponieważ sam je usunąłem przeczuwając iż takie osoby jak ty, czyli szczerze zainteresowane zdążą je ściągnąć. Zaryzykowałem dla tych, dla których warto ryzykować, pozbawiając wiedzy tych, którzy ją opluwają.

  • #164 04 Lis 2006 16:43
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A jak myślisz, skąd biorą się pieniądze na finansowanie rozpowszechniania informacji o takich urządzeniach?
    Bo mi właśnie przyszło do głowy: wielkie koncerny, żeby eliminować konkurencję, mogą finansować publikację
    niedziałających urządzeń - żeby ludzi zainteresowanych zrobieniem czegoś nowego wpuścić w kanał.

  • #165 04 Lis 2006 19:07
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Być może w twojej wypowiedzi jest jakaś racja, ale skoro przejrzałeś materiały to nie możesz mieć już wątpliwości, aż takich jakie miałeś na początku. Coś w tym wszystkim jest i gdybym miał tylko szansę na zgłębienie tego wszystkiego napewno bym się tego podjął.
    Zauważ jeden wspólny czynnik, iż zbyt dużo ludzi i to z fakultetami zaczęło poważnie zajmować się tymi sprawami. Duże nadzieje rokuje technologia nadprzewodników, które w połączeniu z tym wszystkim z czym miałeś okazję się zapoznać daje jakiś realniejszy obraz niedalekiej już przyszłości, która będzie należeć do tych, którzy przełamią bariery niewiedzy i napewno osiągną stu procentowy sukces. Nie ździwił bym się że w składzie takiego zespołu znajdzie się też Polak szkoda tylko iż zapewne nie nastapi to u nas. My jak zwykle będziemy musieli zapłacić ciężki szmal za technologię którą stworzy polski umysł w obcym kraju.
    Nie pierwszy i nie ostatni raz. I dlatego właśnie jesteśmy u nas we własnym kraju zdani wyłącznie na siebie. Wyobraź sobie co by się stało gdyby okazało się nagle że jakaś nieokiełznana paczka młodzieniaszków
    pochwaliła by się takim sukcesem i otworzyła firmę wprowadzając np. napęd magnetyczny do produkcji i na rynek. Przecież fiskus zarżnął by ją w ciągu pierwszego roku, a ile by przeszli ci ludzie upokorzenia i innych wstrętnych posunięć można się domyśleć, po trzech latach byli by siwi jak piećdziesięcioletnie dziadki. I dlatego jeśli wiesz co i jak nie obnoś się z tym. Ja żyję tu już kilkadziesiąt lat i zwątpiłem dawno iż ten kraj będzie kiedyś mógł się naprawdę czymś pochwalić oprócz wódy. Przykre to jak
    cholera, ale taka jest prawda. W którymś z poprzednich postów napisałeś iż Arnold Mostowicz pisał książki SF, stąd wiem że przeleciałeś po tytułach nie zapoznając się z recenzją. Książki te mają "kosmiczne tytuły" ale nie są z rodzaju SF. Podam ci dwa tytuły które pamiętam. zajrzyj do tych książek a wszystko zrozumiesz. Są to: "My z kosmosu" i "O tych co spadli z nieba"

  • #166 04 Lis 2006 20:34
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Z materiałów jak na razie przejrzałem tylko mały fragment - mam co innego (i to dość pilnego) do roboty;
    czy od przeglądania materiałów powinienem mieć mniej wątpliwości? to zależy od tego, co w nich jest;
    jak znajdę trochę czasu, to porobię pomiary zdjęcia tej latającej maszyny Searla, żeby zbadać, czy jest
    autentyczne, czy nie - jeśli się okaże, że nie, to nie będę miał wątpliwości, że ta maszyna to fałszywka.

    Niewątpliwie na sfabrykowaniu takiej historii jak ta o Searlu można sporo zarobić, książka z taką historią
    może się całkiem dobrze sprzedawać, jakieś artykuły o nim też... a to oznacza, że komuś mogło się
    opłacić wymyślenie i napisanie takiej historii, opisu maszyny, spreparowanie zdjęć, może i filmów...
    przy preparowaniu zdjęć łatwo zrobić pomyłkę - na przykład źle wyliczony kąt padania światła, wystarczy
    to zmierzyć na zdjęciu, wyliczyć, że pod takim kątem padać nie mogło, i już wiadomo, że to fałszywka.

    Poza tym, z tej historii wynikałoby, że nawet sam Searl nie umie odtworzyć konstrukcji swojej maszyny
    po tym, jak maszyna i plany konstrukcji zostały zniszczone - więc jakie szanse mogliby mieć inni?

  • #167 04 Lis 2006 21:34
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    W twojej wypowiedzi jest dużo logicznej racji. To bardzo cenne spostrzeżenia. I bardzo się cieszę że podejmiesz się sprawdzenia "projektu wstępnego" Ja również chciałbym wiedzieć i mieć pewność gdzie leży prawda. Od czasu gdy wysłałem ci materiały trafiłem na kilka następnych, ale już nie tak bezpośrednich jak "projekt wstępny".
    Wynika z nich jednak, że i Rosjanie i Amerykanie natkneli się na problem, który spędza im sen z oczu i nie bardzo wiedzą jaki to ugryźdź. Ale zważ że po mimo uspakajających komunikatów oficjalnych wciąż nad tym pracują. A aby publika się tak bardzo nie interesowała postanowili oficjalnie zakończyć badanie tego fenomenu zwalając wszystko na brak środków. Uwierzysz w to iż tak bogate państwa o potencjale, którego tylko pozazdrościć zarzuciły by badania uprzednio inwestując olbrzymie środki. Przyznasz sam że ja też mam tu trochę logicznej racji.
    Oby Ci się udało dostrzec w tym projekcie coś czego inni nie dostrzegli
    i dopiąć swego.

  • #168 04 Lis 2006 23:24
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A może zrób jakiś przegląd materiałów, o jakich wiesz, i zrób do nich jakiś spis treści,
    w postaci wskazówek gdzie można znaleźć jaką konkretną informację o tym urządzeniu?
    I może podsumowanie: co wiadomo i skąd, co się przypuszcza i czemu, czego nie wiemy...

    Ja na przykład nie wiem, czy zdjęcie machiny Searla przedstawia coś, co się szybko obraca, bądź ma
    szybko obracające się części, które są w widocznym miejscu, czy nie; i nie doczytałem się jeszcze,
    czy takie części powinny być - mam wrażenie, że tak, bo jak inaczej Searl widziałby obracanie się?

    Co do zarzucenia badań - jeśli prowadzi się badania licząc na odkrycie czegoś nowego, to przyjmuje
    się, że 90% takich badań zakończy się niepowodzeniem, a mimo to najpierw wkłada się w nie duże
    środki, a potem - gdy widać, że nie ma szans na pozytywny rezultat - rezygnuje się z nich.

  • #169 05 Lis 2006 13:32
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Dobry pomysł, popracuję nad tym

  • #170 05 Lis 2006 17:03
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Aha, na temat Searla i jego machiny jest sporo informacji w Wikipedii (hasło "John Searl") - trochę w polskiej,
    znacznie więcej w angielskiej, i są linki do materiałów - ktoś np. podaje wyniki analizy spektroskopowej materiału,
    z którego był zrobiony magnes użyty w tej machinie - podobno jeden się zachował, i go zbadano; widziałem też
    jakieś recepty na wyprodukowanie takich magnesów (ponoć Searl sam produkował magnesy do tej machiny).

  • #171 06 Lis 2006 20:30
    ZGG
    Poziom 27  

    Uwaga! Jest to zaawansowana wersja robocza artykułu a nie wersja ostateczna. Proszę więc wybaczyć ew. niedociągnięcia opisów i potknięcia językowe.


    --------------------------------------------------------------------------------

    --------------------------------------------------------------------------------

    Urządzenia J.R.R. Searla.
    Wstęp.
    W artykule tym postaram się opisać (jak najszerzej i jak najdokładniej) wszystko co wiem na temat budowy i działania urządzeń J.R.R. Searla - tak zwanego Generator Efektu Searla = GES (Searl Effect Geneator = SEG). W związku z tym pominę tu wszelkie informacje nie związane bezpośrednio z urządzeniami, np. historię wynalazcy, itd.
    Czym jest Generator Efektu Searla?
    Jest to wysoko-sprawny silnik czysto magnetyczny, o otwartej strukturze umożliwiającej łatwe przystosowanie go do pełnienia funkcji źródła energii mechanicznej lub elektrycznej. Jego działanie klasyfikuje go jako urządzenie "free energy" (wolna/darmowa energia) i "over unity" (efektywność powyżej 100%) - oznacza to że urządzenie to samo podtrzymuje swój ruch i dostarcza użytecznej energii. Dodatkowo mogą pojawiać się efekty "utraty ciężaru" z lewitacją włącznie (oczywiście tylko w czasie działania urządzenia).
    Efekty działania urządzenia.
    Według posiadanych przeze mnie informacji Generator Efektu Searla może być z czystym sumieniem określony jako urządzenie telekinetyczne. Oznacza to że do swojego działania wykorzystuje on efekt telekinetyczny (rozpracowany przez dr inż. Jana Pająka) czyli efekty magnetyczne drugiej generacji - inercję (przyspieszenie lub opóźnienie) pola magnetycznego. Najprościej rzecz ujmując efekt telekinetyczny można nazwać "odwrotnością tarcia" - tak jak tarcie zamienia ruch na ciepło (obiekt poddany tarciu zwalnia i rozgrzewa się) tak efekt telekinetyczny zamienia ciepło na ruch (obiekto poddany efektowi telekinetycznemu przyspiesza i schładza się). W przypadku takiego urządzenia jak Generator Efektu Searla oznacza to że urządzenie to będzie zdolne do samodzielnego podtrzymywania swojego ruchu kosztem energii cieplnej otoczenia - tj. w czasie jego działania wokoło będzie się robiło zimniej (co faktycznie zaobserwowano!).
    Innym interesującym efektem jest "utrata ciężaru" urządzenia w czasie jego działania, która w szczególnych warunkach dochodziła do 100% - urządzenie zaczynało lewitować. Nie oznacza to jednak żadnej antygrawitacji! Po odwróceniu kierunku obracania się rolek, zamiast "tracić ciężar" urządzenie "zyskiwało" go! To znów zgadza się z działaniem efektu telekinetycznego. "Utrata ciężaru" jest wynikiem telekinetycznego ciągu a ten zależy od kierunku przyspieszenia pola a więc od relacji pola magnetycznego z kierunkiem obracania się rolek.
    Kolejny efekt to lokalny spadek ciśnienia i pole elektrostatyczne wokoło urządzenia. Zdecydowałem się efekty te opisać razem gdyż wydają mi się mieć podobne podłoże - tj. radialnie (promieniście) działający efekt telekinetyczny który odpycha od urządzenia zarówno molekuły powietrza jak i ładunki elektryczne. Silne pole elektrostatyczne jest także przyczyną wytwarzania się ozonu. Warto też dodać że miejscem powstawania tych efektów jest obszar między rolkami a pierścieniem.
    Searl wspomina o pozytywnym wpływie urządzenia na zdrowie. Uległ on swego czasu ciężkiemu poparzeniu i przebywanie w bliskości urządzenia miało przyspieszyć gojenie. Z jednej strony pole elektrostatyczne urządzenia prawdopodobnie oczyszcza powietrze z cząstek kurzu a ozon dodatkowo je sterylizuje, z drugiej strony pole telekinetyczne - wysoce aktywne biologicznie, pozytywnie wpływające na organizmy żywe, przywracające im zdrowie i wigor.

    Rodzaje Generatorów Efektu Searla.
    W większości źródeł opisuje się dwa rodzaje Generatorów Efektu Searla.
    Najbardziej rozbudowaną wersją jest tzw. Generator Trójpierścieniowy.


    Rysunek po lewej: Copyright © by SISRC Ltd.
    Jak pokazują ilustracje składa się on z trzech położonych współśrodkowo (koncentrycznie) pierścieni i trzech zestawów rolek.

    Oczywiście nie jest wymagane budowanie od razu tej wersji.

    Prostszym urządzeniem jest tzw. Generator Jednopierścieniowy nazywany także Gyro-Cell.



    Jak widać składa się on tylko z jednego pierścienia i jednego zestawu rolek. Już taki układ jest zdolny do samodzielnego działania.

    Generator Trójpierścieniowy to nic więcej niż trzy połączone (zestawione) ze sobą Gyro-Cell.

    Budowa Gyro-Cell.
    Gyro-Cell składa się z jednego nieruchomego pierścienia i zestawu wirujących dookoła niego rolek. Wszystkie te elementy są wykonane z materiału magnetycznego. Układ biegunów jest przeciwny tj. rolki mają być przyciągane do pierścienia. Jeżeli płasko leżący pierścień ma na górnej powierzchni biegun północny to rolki mają mieć biegun południowy.


    Bezwzględne rozmiary pierścienia i rolek nie mają większego znaczenia - można budować urządzenia niemal dowolnej wielkości.

    Zupełnie inna sprawa jest z wymiarami względnymi pierścienia i rolek. Stosunek średnicy pierścienia do średnicy pojedynczej rolki musi być liczbą całkowitą większą bądź równą 12.


    Dp
    ---- = 12, 13, 14 ...
    Dr
    Dp - średnica pierścienia
    Dr - średnica pojedynczej rolki
    Wiąże się to z tzw. ścieżkami biegunów magnetycznych jakie muszą się znajdować na pierścieniu i rolkach. Ścieżki te są rzędami niewielkich (1-2mm średnicy) biegunów magnetycznych które mają się znajdować na bocznych ściankach pierścienia i rolek.



    Ilość tych biegunów też nie pozostaje bez znaczenia.
    Np Nr
    ----- = ----- = const.
    Dpp Drp
    Np - ilość biegunów ścieżki na pierścieniu
    Nr - ilość biegunów ścieżki na rolce
    Dpp - obwód pierścienia
    Drp - obwód rolki
    Warunek ten oznacza tyle że ilości biegunów na pierścieniu i rolkach są ze sobą powiązane a odległości liniowe między kolejnymi biegunami ścieżek na pierścieniu oraz na rolkach muszą być takie same.
    Mówiąc prościej - oddziaływanie ścieżek biegunów na rolkach i pierścieniu przypomina działanie zębatki, tu: "magnetycznej zębatki". A by ta "magnetyczna zębatka" działała sprawnie jej "zęby" (bieguny ścieżek) musą być rozłożone równomiernie i w odpowiednich odległościach, odległości te muszą być też takie same na pierścieniu i rolkach.

    Minimalna ilość rolek wymagana dla poprawnego działania ma w/g Searla wynosić 12.

    Tutaj pojawiły się pewne problemy. Np. dlaczego poprawną ilością jest 12 rolek a nie np. 13 lub 14? Ile maksymalnie rolek może posiadać generator? Czy istnieją optymalne ilości rolek?
    Na pytania te udało się (przynajmniej częściowo) odpowiedzieć jednemu z moich znajomych który także zajmuje się tego typu urządzeniami - Adamowi (pozdrowienia i podziękowania!; usuń zwrot "nospam." z adresu aby napisać).

    Przyjmijmy następujące założenia: Stosunek średnic wynosi 12. Ilość biegunów ścieżki na rolce - 8. Ilość biegunów ścieżki na pierścieniu - 96.
    Minimalna ilość rolek w/g Searla - 12. A więc 96/12=8.
    A jeżeli rolek jest np. 13? 96/13=7,38...
    14? 96/14=6,86...
    15? 96/15=6,40...
    16? 96/16=6
    17? 96/17=5,65...
    18? 96/18=5,33...
    19? 96/19=5,05...
    20? 96/20=4,80...
    21? 96/21=4,57...
    22? 96/22=4,36...
    23? 96/23=4,17...
    24? 96/24=4
    Przyjmijmy że zalecenie Searla jest poprawne. Jak widać stosunek ilości biegunów na rolce do ilości rolek jest w takim przypadku liczbą całkowitą. Tak samo jest w przypadku 16 i 24 rolek.
    Czy to ma znaczenie?
    Wykonałem graficzna analizę:
    Ten układ pokazuje ułożenie rolek w sytuacji gdy jest ich 12. Jak widać ułożenie biegunów ścieżek na obu rolkach jest takie same względem biegunów ścieżki na pierścieniu.


    Ten układ pokazuje ułożenie rolek w sytuacji gdy jest ich 16. Sytuacja niemal identyczna jak poprzednio.


    Ten układ pokazuje ułożenie rolek w sytuacji gdy jest ich 24. I znów ułożenie jest niemal takie same.


    Ten układ pokazuje ułożenie rolek w sytuacji gdy jest ich 20. Mała odmiana - układ biegunów ścieżek jest inny. Górna rolka jest nieco przesunięta. W danym momencie ruchu ułożenie rolek wględem magnesów ścieżki będzie inne dla każdej rolki. To może mieć wpływ na pracę urządzenia.


    A co jeżeli zmienimy ilość biegunów ścieżek? Np. 5 biegunów ścieżek na rolce i 60 na pierścieniu? 12 rolek - 60/12=5
    13 - 60/13=4,62...
    14 - 60/14=4,29...
    15 - 60/15=4
    16 - 60/16=3,75...
    17 - 60/17=3,53...
    18 - 60/18=3,33...
    19 - 60/19=3,16...
    20 - 60/20=3
    21 - 60/21=2,86...
    22 - 60/22=2,73...
    23 - 60/23=2,61...
    24 - 60/24=2,5...
    Mała niespodzianka. Podana przez Searla minimalna ilość rolek ciągle pozostaje właściwa. Ale inne ilości rolek już nie. Gdy poprzednio poprawne były ilości 16 i 24 tak tutaj poprawne są ilości 15 i 20.

    Wnioski robocze: 12 rolek jest właściwe dla każdego przypadku niezależnie od ilości biegunów ścieżek na rolce i pierścieniu. Poprawność innych ilości rolek zależy od ilości biegunów ścieżek.

    Wnioski te nie są jednak do końca poprawne gdyż analizowany przypadek dotyczy stosunku średnic równego 12.

    Dla stosunku średnic równego 12 i zachowanego warunku odpowiedniej ilości biegunów ścieżek na rolce i pierścieniu (patrz dwa w/w wzory) zawsze poprawna jest ilość 12 rolek. Pozostałe ilości rolek są poprawne jeżeli ilość biegunów ścieżki na pierścieniu dzielona przez ilość rolek jest liczbą całkowitą.

    Idąc dalej tym tokiem myślenia - skoro dla stosunku średnic równemu 12 zawsze poprawna jest ilość 12 rolek to podobnie będzie w innych przypadkach np. 13, 14 itp.

    Ciągle jest jednak niejasne dlaczego stosunek średnic musi być akurat równy lub większy niż 12. Adam (usuń zwrot "nospam." z adresu aby napisać) zasugerował że może chodzić o ilość wyzwalanego ruchem rolek efektu telekinetycznego - w innych przypadkach, gdy stosunek ten jest mniejszy niż 12, ilość ta może być zbyt mała dla podtrzymania ruchu urządzenia.

    Powyższe analizy dotyczące zależności między ilością rolek a ilością biegunów ścieżek są oczywiście tylko teoretyczne. W kontekście działania urządzenia może chodzić o to aby rolki oddziaływały z pierścieniem "w jednej fazie" - to znaczy zawsze tak samo w danym momencie ruchu.

    Z tego co wiem to rolki w oryginalnym urządzeniu Searla nie były w żaden sposób łączone mechanicznie. Trzymały się pierścienia wyłącznie za pomocą sił magnetycznych, właściwe odległości między nimi zapewniało ich wzajemne odpychanie. Searl twierdzi że w czasie działania urządzenia siły odśrodkowe odpychały rolki od pierścienia na odległość kilku milimetrów dzięki czemu zanika tarcie. Adam (usuń zwrot "nospam." z adresu aby napisać) podpowiedział że może to też być sposób kontroli prędkości obrotowej - wzrost prędkości oznacza wzrost odległości między pierścieniem i rolkami, ale większa odległość do słabsze oddziaływanie a więc spadek prędkości i zbliżenie się rolek do pierścienia.
    Z drugiej strony mechaniczne połączenie rolek ze sobą umożliwa ich łatwe rozpędzenie do odpowiedniej prędkości oraz, w razie potrzeby, uzyskiwanie energii mechanicznej z tego urządzenia.

    Energię można też uzyskiwać w inny sposób - przystawiając do wirujących rolek cewki. Zmienne pole magnetyczne będzie indukowało w nich prąd elektryczny. Odpowiednie zaprojektowanie cewek (ilość zwojów, grubość przewodów, rodzaj rdzenia itp.) umożliwia uzyskanie prądu elektrycznego o pożądanych parametrach. Można także pozyskiwać energię z pola elektrostatycznego otaczajacego pracujący generator za pomocą odpowiednich elektrod.

    Searl podał dokładne wymiary małego urządzenia. Trójwymiarowy rysunek Gyro-Cell pokazany przy omawianiu budowy przedstawia właśnie takią maszynę.
    Pierścień: średnica zewnętrzna 300mm, średnica wewnątrzna 250mm, grubość pierścienia 25mm, wysokość 50mm.
    Rolki: średnica zewnętrzna 25mm, średnica wewnętrzna 10mm, wysokość 50mm (5×10mm).
    Dla 8 magnesów ścieżki na rolce optymalne ilości rolek to 12, 16 i 24.
    Oczywiście podane parametry można przeliczyć zależnie od swoich potrzeb. Przy zmianie ilości magnesów ścieżki na rolke należy też przeliczać optymalną ilość rolek.

    Searl twierdzi że jego urządzenia są zdolne do samo-uruchamiania się. Roszczin i Godin musieli jednak swoją maszynę przez pewien czas rozpędzać, zanim weszła w stan samo-napędzania. Prędkość przy jakiej urządzenie to uniezależniało się od zewnętrznego zasilania wynosiła ok. 590 obrotów na minutę.


    Jak zrobić ścieżki biegunów magnetycznych?

    W oryginalnych urządzeniach Searla ścieżki biegunów magnetycznych mają rzekomo powstawać przez odpowiedni proces magnesowania, polegający na jednoczesnym oddziaływaniu stałego i szybkozmiennego pola magnetycznego. Jednakże proces ten jest trudny do przeprowadzenia - wymaga posiadania własnego, odpowiedniego sprzętu itp. Poza tym ok. połowa tak wykonanych elementów jest wadliwa.

    Na początku lat 90 XX wieku dwaj Rosjanie - panowie Roszczin i Godin - wykonali działajacą replikę urządzenia Searla. Nie zastosowali oni jednak wspomnianej procedury magnesowania. Ścieżki biegunów magnetycznych wykonali oni metodą bardzo skuteczną i genialną w swojej prostocie - wywiercili w pierścieniu i rolkach odpowiednie otworki i wstawili w nie małe magnesy stałe. Metoda ta ma przewagę nad tą o której mówi Searl gdyż gwarantuje odpowiednią ilość i wielkość biegunów ścieżek, odpowiednie ich ułożenie, poza tym jest nieporównywalnie łatwiejsza i tańsza. Jedynym jej mankamentem może być ogromna trudność wiercenia w niektórych materiałach magnetycznych - niektóre z nich są twarde i kruche. (Z tego co wiem to najłatwiejszy do obróbki będzie tu alnico.)



    Jerzy (usuń zwrot "nospam." z adresu aby napisać) podsunął mi nieco inny pomysł - ścieżki biegunów można by uzyskać przez nacięcie wąskich kanałów na obwodzie rolek i pierścieni i umieszczenie w nich małych płaskich magnesów. Nacięcie takich rowków miało by być wielokrotnie prostsze od wiercenia otworów. Można by bowiem zrealizować je tarczą do cięcia twardych materiałów i naciąć takie rowki nawet w bardzo twardych magnesach spiekanych.



    Innym rozwiązaniem może być wykonanie nacięć wzdłuż osi rolki bądź pierścienia.

    Kolejny pomysł podsunął mi Anzelm - zamiast wykonywać pierścień i rolki z litych magnesów można umieścić magnesy na elementach stalowych. Mogło by to wyglądać następująco: płaski magnes pierścieniowy, przekładka ze stali z nawierconymi otworkami na ścieżki biegunów magnetycznych - znów magnes - druga wstawka ze stali - i znów magnes (niedługo wykonam rysunek przedstawiajacy ten pomysł).

    Następne rozwiązanie przedstawił mi Przemysław Filipek (usuń zwrot "nospam." z adresu aby napisać). Można wykonać odpowiednie tuleje (pierścienie) z miękkiej stali, w środek których będą wkładane magnesy a ścianki tych tulei będą miały prostopadłe do osi otwory na magnesy ścieżek biegunów.



    Czerwony - stalowa tuleja. Niebieski - magnes.


    Informacje dodatkowe, hipotezy robocze.


    Searl sam produkował stosowane przez siebie w budowanych urządzeniach magnesy. Wytwarzał z dostępnych w handlu proszków ferromagnetycznych które mieszał z nylonem i stapiał pod ciśnieniem w elektrycznie podgrzewanej formie. Skład i sposób wytwarzania klasyfikuje stosowane przez niego magnesy jako magnetodielektryki. Tak wykonany materiał był następnie magnesowany przez równoczesne oddziaływanie stałego i szybkozmiennego pola magnetycznego.


    Adam (usuń zwrot "nospam." z adresu aby napisać) zbudował SEG o średnicy pierścienia 180mm, zawierający 13 rolek o średniy 13,8mm. Niestety mimo usilnych prób model ten nie wchodził w stan samo-napędzania. Jak twierdzi Adam - prawdopodobną przyczyną jest to że im mniejszy jest SEG tym większej prędkości wymaga aby wejść w stan samo-napędzania. Model Roszczina i Godina miał pierścień o średnicy ok. 75-100cm, stosunek średnicy pierścienia do średnicy rolki równy conajmniej 12 a w stan samo-napędzania wchodził przy prędkści 580 obr/min. W tym momencie rolka miała prędkość obrotową (dookoła własnej osi) zbliżającą się do 7000 obr/min (!!!) i prędkość liniową (po obwodzie pierścienia) ok. 80-100 km/h. Prawdopodobnie istotny jest ten drugi parametr. Jeżeli przeliczymy te dane dla urządzenia o średnicy pierścienia 180mm to wychodzi że dla wejścia w stan samo-napędzania wymagana jest prędkość ok. 3000 obr/min (!!!) czyli rolka będzie miała prędkość obrotową (dookoła własnej osi) ok. 40000 obr/min (!!!). Jest to całkowicie nieosiągalne w warunkach amatorskich i conajmniej bardzo trudne w warunkach laboratoryjnych.
    Należało by tu dodać że najmniejszy proponowany przez Searla generator miał by mieć pierścień o średnicy 300mm. Nie wiem jednak czy Searl zbudował działający model tej wielkości. Zgodnie z tymi ustaleniami aby wszedł on w stan samo-napędzania musiał by być rozpędzany do prędkości ok 2000 obr/min.


    Uwagi.
    Chciał bym tu jeszcze napisać iż uważam że wszelkie komplikowanie budowy tego urządzenia (i w zasadzie wszystkich urządzeń free energy) jest zupełnie niepotrzebne. Ważna jest umiejętność poznania i skutecznego użycia najbardziej podstawowych zasad działania urządzenia. Tak jak wspomniałem - moim zdaniem podstawą działania urządzenia Searla są właściwe relacje między polami magnetycznymi (efekt telekinetyczny odkryty przez dr inż. Jana Pająka). Tak więc komplikowanie sposobu wytwarzania magnesów, magnesowania, struktury rolek i pierścienia itd. jest pozbawione sensu.

    Mimo iż nie dysponuję odpowiednimi funduszami, kontaktowałem się z firmami produkującymi magnesy na zamówienie. Wykonanie wszystkich magnesów (pierścień i 12 rolek) do urządzenia o średnicy pierścienia 300mm kosztowało by ok. 5000zł. Tak więc, dla prywatnego konstruktora pozostają raczej standardowo produkowane mniejsze magnesy.

    Inne urządzenia, podobne urządzenia, nawiązania.
    Kilka lat temu John Bedini zbudował urządzenie które nazwał "Hi-speed Spinner" opisany na stronie www.keelynet.com/energy/bedhispd.htm..



    Urządzenie to przypomina Gyro-Cell ale nie jest zbudowane we właściwych proporcjach wymiarowych a także nie posiada ścieżek biegunów magnetycznych.

    Z magnesów, dostępnych do wysyłkowego kupienia na stronie www.magnesy.pl/cennik/,, złożyłem model Bedini's Hi-Speed Spinner.
    Potrzebne magnesy:
    1 sztuka MP41×15×10/N35 = 1×22,20zł
    6 sztuk MP15×4,55×8/N35 = 6×2,62zł = 15,72zł
    Suma: 37,92zł + 22%VAT = 46,26zł (+koszta wysyłki).
    Stosunek średnicy pierścienia i rolki - 2,73(3). Model ten nie spełnia podanej przez Searla proporcji wymiarów tj. stosunku średnicy pierścienia do średnicy rolki większego bądź równego 12.

    Zdjęcie modelu:
    (W tle zwykły papier w kratkę.)



    Minimalną liczbą rolek, przy których układały się one w równych odległościach na pierścieniu, była piątka. Cześć rolek dawało już dość stabilny układ. Testowałem to urządzenie także przy 7 (bardzo stabilne) i 8 rolkach (układ zbyt gęsty - częste utraty stabilności).

    Model ten nie posiada żadnych cech o których pisze Bedini - rolki nie obracały się z dużą prędkością a cały układ nie podtrzymywał swojego ruchu. Mówiąc prościej - nie działa.

    Możliwe przyczyny braku poprawnego działania to (oprócz braku ścieżek biegunów magnetycznych) złe proporcje wymiarów (czyli za duże rolki lub za mały pierścień) oraz ew. za mała prędkość rozruchu (urządzenie Roszczina i Godina wchodziło w stan samo-napędzania dopiero przy odpowiedniej prędkości obrotowej). Następne fazy testów będą obejmowały pokonanie tych dwóch problemów.

    (Przy okazji: Pracując z tak silnymi magnesami jak neodymowe należy bardzo uważać aby przypadkiem nie skasować sobie dyskietek, dysków twardych, kaset audio i wideo czy kart kredytowych (bankomatowych, płatniczych etc.) albo nie uszkodzić telewizora bądź monitora. Magnesów neodymowych nie należy też upuszczać jeden na drugi gdyż istnieje ryzyko rozpryśnięcia się ich na drobne odłamki które mogą pechowo trafić np. w oko. A jeżeli nawet magnesy nie rozprysną się to mogą być problemy z ich rozłączeniem.)

    Na koniec muszę dodać że nie gwarantuję działania tego co tu opisuję więc jeżeli ktoś zdecyduje się to zbudować to powinien wiedzieć że robi to na własne ryzyko.
    Jeżeli ktoś mimo tego ostrzeżenia wykona takie urządzenie to proszę o kontakt (zwłaszcza jeżeli wyniki okażą się interesujące - np. zbuduje działający model Bedini'S Hi-Speed Spinner).
    Mój adres e-mail: mailto:northpoint@poczta.onet.pl?subject=Budowa urzšdzeń Searla....
    Tam też można kierować dodatkowe pytania co do tego artykułu (czy też ogólniej - strony lub treści na niej opisywanych).


    Chris B. / Northpoint


    --------------------------------------------------------------------------------

    Źródła:
    Urządzenie zbudowane przez Roszczina i Godina:
    alexfrolov.narod.ru/russearl.html (angielski)
    www.rexresearch.com/roschin/roschin.htm (angielski)
    yoda.legnica.tpsa.pl/~pinopa/Konwertor_Ro-Go.html (polski)
    Raporty S. Gunnara Sandberga:
    www.rexresearch.com/searl/searl.htm (angielski)
    www.rexresearch.com/searl/searl2.htm (angielski)

    Oficjalna strona konsorcjum badawczego J.R.R. Searla:
    http://www.sisrc.com/ (angielski)

    Strona ściśle związana z działalnością Searla (niestety większość informacji jest dostępna za opłatą):
    http://www.searleffect.com/ (angielski)








    (C) Z-LABS 2003
    Niestety obrazki znowu wcięło ZGG

  • #172 06 Lis 2006 23:45
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    No to już nie mam więcej tu nic do roboty pojawił się kompetentny człowiek, z konkretną wiedzą (cieszę się że moje materiały do ciebie trafią) Chylę głowę panie ZGG i żegnam. Dalej poradzicie sobie już sami.

  • #173 07 Lis 2006 14:19
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Z informacji podanych przez ZGG wynika - o ile dobrze zrozumiałem - że do działania potrzebne jest
    osiągnięcie odpowiedniej szybkości obwodowej, około 30m/s. Proponuję policzyć, jaką szybkość może
    wytrzymać walec zrobiony z duraluminium z wklejonymi magnesami - powiedzmy że one podwoją jego
    masę, więc trzeba przyjąć szybkość z półtora raza mniejszą niż dla walca z samego duraluminium.

    Zwracam uwagę, że szybkość obwodowa, przy jakiej wirnik zostanie rozerwany, jest funkcją kształtu
    i materiału, z którego się go wykona - nie zależy od przeskalowania wymiarów.
    Przy doświadczeniach z ultrawirówkami uzyskiwano dość łatwo szybkości, przy których rozpylał się
    wirnik wykonany w postaci stalowej kulki (w taki sposób rozrywała go siła odśrodkowa), nie pamiętam
    przy jakiej szybkości obwodowej to następowało, mam wrażenie że 500m/s, niezależnie od średnicy.
    Te doświadczenia, i konstrukcja ultrawirówki, są opisane w książce "W labolatoriach fizyków".

    Jeśli przyjmiemy, że to rzeczywiście zależy tylko od szybkości obwodowej (no i może ilości elementów),
    to co za problem zrobić niewielki model (koszt materiałów jest proporcjonalny do masy, więc z małym
    modelem będzie dużo łatwiej), i zakręcić go w ultrawirówce? I będzie wiadomo, czy działa.

    Za czasów, kiedy Searl robił swoje doświadczenia, nie znano jeszcze ultrawirówek, więc nie mógł uzyskać
    wysokich obrotów bez ryzyka rozwalenia całego układu, a obecnie jest to dość proste, i z łatwością można
    uzyskać obroty wielokrotnie większe, niż mógł uzyskać Searl - byleby wirnika nie rozerwało.

    A swoją drogą pytanie: jak Searl rozwiązał sprawę łożyskowania wirnika? Przy szybkich obrotach, jeśli
    nie zastosuje się konstrukcji ultrawirówki, łożyska ulegają zniszczeniu na skutek drgań wirnika.

  • #174 07 Lis 2006 18:01
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Boże! chyba będę musiał na chwilę wrócić. PODUSZKI MAGNETYCZNE. ŁOŻYSKA MAGNETYCZNE itp. PRZECIEŻ TO OCZYWISTE!
    Praktycznie wszystko polega na logicznym posłużeniu się polem magnetycznym i w taki sposób ułożeniem źródeł tego pola aby wyeliminować jakiekolwiek tarcie.

  • #175 28 Lis 2006 10:13
    niikii
    Poziom 12  

    No to teraz Panowie posłuchajcie mnie:
    Otóż w czasie II Wojny Światowej (niestety) Niemcy latali statkami, których kształt znamy jako niezidentyfikowane obiekty latające. Na Dolnym Śląsku znajdowały się (i do dzisiaj znajdują - lecz bez dostępu) podziemne fabryki, w których dokonywano różnych fas cynujących rzeczy. Dlaczego ufo jest okręgłe? Być może ma to coś wspólnego z wynalazkiem Searl'a.
    Niemcy umieścili dwa magnesy szybko wirujące po okręgu lecz w przeciwnych kierunkach. Okazało się, że wytwarzają one pole magnetyczne przeciwne ziemskiemu. Ba, dało się tym latać!!! Problem w tym, że nie bardzo dało się tym sterować a "piloci" umierali po działaniu na ich organizmy tak ogromnego pola magnetycznego.

    Przypominam, że było to jakieś 70 lat temu.

    Wszystko zostało opisane w książkach - razem z rysunkami.

    Do dzisiaj żyją świadkowie tamtych wydarzeń.

    Pozdrawiam

  • #176 28 Lis 2006 14:25
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Wygląda to na bajkę - najsilniejsze magnesy, jakie wtedy umiano wyprodukować, były dużo słabsze od współcześnie produkowanych
    - wtedy znano stopy typu AlNiCo, ale nie było jeszcze magnesów samarowych, ani neodymowych. A jakoś nic mi nie wiadomo, żeby
    pole magnetyczne nawet silnych magnesów neodymowych było zauważalnie szkodliwe dla zdrowia. Więc od czego by umierali piloci?

    Pole magnetyczne przeciwne ziemskiemu może wytworzyć jakikolwiek magnes - ba, nawet byle jaki da dużo silniejsze. I co z tego?

  • #177 03 Gru 2006 20:33
    tipso
    Poziom 10  

    Witam wszystkich.Postanowiłem zająć się tymi urządzeniami do wytwarzania darmowej energii.Na pierwszy ogień poszło urządzenie Joe Cell.Otóż po podłączenia napięcia ze zwykłej baterii od wkrętarki(18 V) występują te wszystkie efekty , które pokazywane są na filmach, ale po zdjęciu napięcia urządzenie nie podejmuje samo pracy.Nie twierdzę, że urządzenie tego typu w ogóle nie działa, tylko może ja coś źle zrobiłem, albo w tym urządzeniu jest jeszcze jakiś mały haczyk, którego nie zdołałem wyłowić.Teraz zająłem się SEG.Postanowiłem zrobić go prostszym sposobem(ograniczone środki finansowe).Wykorzystałem do tego pierścień zrobiony z rury stalowej fi 300 mm, grubości 6mm i szerokości 50mm.Nawierciłem w niej dwa rzędy otworów fi 5mm, po 96 otworów w jednym rzędzie. Jako rolki wykorzystałem rurę stalową o średnicy 1 cala, grubości ścianki 3mm i szerokości 45 mm.Wywierciłem w rolce 2 rzędy otworów fi 5mm po 8 otworów w jednym rzędzie.Otwory są po to by wkleić tam magnesy neodymowe i uzyskać efekt zębatki magnetycznej.Nie mam teraz czasu się tym zająć, bo ten czas pochłania mi nauka na politechnice.Nie mniej w rozmowie ze swoim wykładowcą fizyki, wyraził on(profesor)przypuszczenie, że wzory newtonowskie odnośnie zasady zachowania energii mogą być niekompletne i nie uwzględniają jeszcze jakiegoś czynnika, którego na razie nie znamy.Zostawiam ten opis materiałowy do wglądu zainteresowanym osobom, być może bedą mieć więcej czasu niż ja i podejmą się skonstruowania SEG w uproszczonej wersji.Pozdrawiam.

    Ps. Szanowny Panie jerzyadamski.Przeczytałem z wielką uwagą pańskie posty i na podstawie wiedzy,którą obecnie posiadam muszę się z Panem zgodzić.Nadchodzą bardzo ciekawe czasy.

  • #178 03 Gru 2006 22:09
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Mam nadzieję, że nie zapomnisz napisać, co z tego wyszło, jak już zobaczysz, że to nie działa? ;)

  • #179 12 Gru 2006 17:07
    ZGG
    Poziom 27  

    Ogniwo Joego też robiliśmy {kilka osób] niestety nikomu nic z tego nie wyszło. Wszyscy skończyliśmy na etapie elektrolizy. Wiecie co?? tak sobie pomyslałem Ze ten Joe napatrzył się że na ściankach tych obu rur powstają babelki gazu. I doznał wielkiego oświecenia. Że gdy zastosuje kilka rur , to będzie więcej ścianek I w związku z tym , więcej bąbelków gazu. Zapomniał że gdy wzrosnie odległość pomiedzy elektrodami, to wzrośnie oporność , i spadnie natężenie prądu .I bąbelków bedzie mniej . A nie więcej. natomiast o energji orgonalnej ciągle za mało wiemy.Takrze dostarczanie jej do bloku silnika jest co najmniej dziwne ,żeby nie powiedzieć naiwne i głupie. Oglądałem te jego filmy [z pyska konia] Sa naprawdę naiwne i nudne] Ale chylę czoła przed tym , komu sie to uda. I będzie na takiej energji jeżdził. ------A może te silniki na magnesy stałe, też zaczynają poprawnie pracowac dopiero od pewnej prędkości obrotowej? co?Właśnie coś takiego mi przyszło do głowy. Żeby tylko podczas prób nie dostać jakimś magnesem w [Łeb] ZGG

  • #180 16 Gru 2006 13:37
    jerzyadamski
    Poziom 15  

    Wejdź na stronę www.JoeCell.pl Już dawno wielu osobom się udało chociaż niektórzy przesadzili z klejem to jednak faktycznie wydziela się orgon i jest gazem palnym!