Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Laptop Dell po roku nieużywania resetuje się przy włączeniu.

20 Sty 2020 14:53 174 5
  • Poziom 26  
    Witam.
    To co wiem o sprzęcie- Dell, I3 lub I5 2 lub 4GB RAM. Niewiele, ale obecnie nie mam dostępu, może wkrótce. Nie sądzę by to było potrzebne, ponieważ problem leży po stronie systemu operacyjnego- W7.
    Po roku nieużywania sprzętu przy jego włączeniu okazało się, że laptop się resetuje. Chwila z wyświetlenia komunikatu, czarny ekran, chwila na wyświetlenie komunikatu, czarny ekran. Zmiany są na tyle szybkie, że nie ma możliwości odczytania komunikatu. To wszystko dzieje się czy jest na baterii, czy na zasilaczu, przez cały czas kiedy jest włączony. ( Sprawdzę czy nagrałem komunikat )
    Obstawiałem uszkodzenie sprzętowe- bateria, BIOS, etc, ale po zmianach w BIOS kolejności botowania i uruchomieniu Linuxa Live laptop się uruchomił z Linuxem. Czyli sprzęt sprawny, ale system ma jakiś problem. Obstawiałem padnięty dysk, ale dysk jest sprawny, pliki były odczytywalne. Głównie zależało mi na usunięciu niektórych danych prywatnych i pod Linuksem była taka możliwość.
    Generalnie- co było potrzebne zrobiłem, ale nurtuje mnie pytanie. Dlaczego się tak "wykaszanił" system, czy byłaby możliwość jeszcze uruchomienia go przez podegranie ? brakującego pliku lub jego wymianę. Obstawiam, że uszkodzony jest jakiś plik.
    Rozumiem, że dane sprzętu są niepełne i "irytujące" , ale nie mam obecnie do niego dostępu, sprzętu nie chciałbym rozkręcać. Jeśli będzie możliwość uzupełnie w najbliższym czasie. Czy macie jakiś pomysł na tą usterkę lub ew. kojarzycie jakieś linki mogące mnie naprowadzić? Obstawiałem ntldr, ale jest na dysku..
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    keseszel napisał:
    ale dysk jest sprawny, pliki były odczytywalne.

    To o niczym nie świadczy.

    Wstaw SMART dysku z MHDD z pendrive lub linuxa jak już masz.
  • Poziom 26  
    Niestety programy narzędziowe Linuksa są dla mnie czarną magią. Rozumiem, że mimo wszystko podejrzany jest dysk i w sumie racja, bo plik sam z siebie nie mógł zniknąć.
  • Poziom 26  
    Odpuściłem. Uzyszkodnik nie był zainteresowany, ja nie wychodziłem przed szereg. Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji.