Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Żywica w piecu, jak się jej pozbyć?

Liksus94 23 Sty 2020 12:32 1893 51
  • #31
    rafbid
    Poziom 32  
    Liksus94 napisał:
    Witam, mój problem polega na zalegajacej i kopcacej się żywicy w piecu, osadzila się wszędzie..
    Jakie temperatury trzymasz na piecu?
  • #33
    retrofood
    Moderator sekcji Technicznej
    ^ToM^ napisał:
    Drewno powinno być liściaste i suche. Drewno iglaste jest pod tym względem gorsze, gdyż zawiera dużo żywic, które się lubią osadzać na niewygrzanych ścianach. Natomiast brzoza jak najbardziej się nadaje i nie prowadzi do zsadzania się pieca.

    Kolego, drewno iglaste plus brzozowe zawiera żywice i smoły. To brzoza jest najpopularniejszym źródłem dziegciu.
  • Pomocny post
    #34
    MARCIN.SLASK
    Specjalista AGD
    Podstawowy powód to zły sposób palenia, przewymiarowany kocioł. Zamiast normalnie się spalać paliwo, to dusimy je. A my w ten sposób generujemy straty, dużo dymu i smołę która oblepia kocioł i komin.
    Kocioł powinien działać na 70-100% swojej znamionowej mocy. Dławiąc znacznie dopływ powietrza, to tylko w dłuższej mierze doprowadza do zasmolenia kotła i komina.
    Proces wypalania kotła jest ryzykowny. Nie wiadomo jak komin wygląda. A pożar komina to już często kończy się tragedią.
  • Pomocny post
    #35
    Grzegorz_madera
    Poziom 34  
    Panowie kłócicie się o nic, a nikt nie zauważył tego:
    Liksus94 napisał:
    A jeśli piec nie chce się rozbujac do tej temperatury?

    Jeżeli nie może się "rozbujać" to albo zatkany komin i dlatego osadza się smoła, albo jak ktoś wcześniej zauważył za mały kocioł. Jednak jakby był za mały, to musiałby pracować na pełnej mocy, a wtedy nie ma prawa osadzić się smoła, nawet przy paleniu mokrym drewnem. Więc albo komin, albo autor spala coś innego niż dozwolony opał.
  • Pomocny post
    #36
    dprzyb
    Poziom 14  
    MARCIN.SLASK napisał:
    Dławiąc znacznie dopływ powietrza, to tylko w dłuższej mierze doprowadza do zasmolenia kotła i komina.

    A dławienie odpływu (szybrem) w kominku jest ok?
  • Pomocny post
    #37
    ^ToM^
    Poziom 38  
    retrofood napisał:

    Kolego, drewno iglaste plus brzozowe zawiera żywice i smoły. To brzoza jest najpopularniejszym źródłem dziegciu.


    Jednak brzoza ma coś w sobie, że nie prowadzi do zasmolenia gdzie sosna już tak. Bardzo chętnie kupuję brzozę do mojej kozy Jotul i przyznam że gdy jest sucha spala się bardzo dokładnie bez zbędnych produktów, podobnie jak dąb, jawor, czy grab. Sosny nie używam, chyba że do rozpałki.
  • Pomocny post
    #38
    MARCIN.SLASK
    Specjalista AGD
    dprzyb napisał:
    MARCIN.SLASK napisał:
    Dławiąc znacznie dopływ powietrza, to tylko w dłuższej mierze doprowadza do zasmolenia kotła i komina.

    A dławienie odpływu (szybrem) w kominku jest ok?


    Szyber powinien być zawsze otwarty. Chyba że kocioł jest na dopływie mocno nieszczelny to wtedy w wyjątkowych sytuacjach można przystawić. Osobiście mam taki kocioł i może raz na 30-45 dni jestem zmuszony przydławić szybrem bo temperatura wody przekracza 90 stopni. A tak to staram się tyle węgla dosypywać w dość regularnych odstępach czasu by była ciągłość palenia i temperatura wody była w granicach 55-70 stopni.
  • Pomocny post
    #39
    retrofood
    Moderator sekcji Technicznej
    ^ToM^ napisał:
    retrofood napisał:

    Kolego, drewno iglaste plus brzozowe zawiera żywice i smoły. To brzoza jest najpopularniejszym źródłem dziegciu.


    Jednak brzoza ma coś w sobie, że nie prowadzi do zasmolenia gdzie sosna już tak. Bardzo chętnie kupuję brzozę do mojej kozy Jotul i przyznam że gdy jest sucha spala się bardzo dokładnie bez zbędnych produktów, podobnie jak dąb, jawor, czy grab. Sosny nie używam, chyba że do rozpałki.

    Wszystko się zgadza, brzoza zawiera mniej "smoły" niż sosna, ale jednak zawiera. I czasem smoli jak diabli. Wystarczy na wolnym powietrzu podpalić kawałek kory brzozowej, wtedy czarny dym i osad widać gołym okiem. Tym niemniej, przy odpowiednim sposobie przygotowania opału i samego palenia, problemów z osadami nie ma nawet przy spalaniu sosny, lub są minimalne.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Grzegorz_madera napisał:
    Panowie kłócicie się o nic, a nikt nie zauważył tego:
    Liksus94 napisał:
    A jeśli piec nie chce się rozbujac do tej temperatury?

    Jeżeli nie może się "rozbujać" to albo zatkany komin i dlatego osadza się smoła, albo jak ktoś wcześniej zauważył za mały kocioł. Jednak jakby był za mały, to musiałby pracować na pełnej mocy, a wtedy nie ma prawa osadzić się smoła, nawet przy paleniu mokrym drewnem. Więc albo komin, albo autor spala coś innego niż dozwolony opał.

    Nieprawda, że nikt nie zauważył. Już w kilku postach było, że albo sposób palenia jest nieodpowiedni i/albo paliwo do kitu. A o szczegółach trudno się wypowiadać, skoro Autor niczego na ten temat nie udostępnił.
  • Pomocny post
    #40
    ^ToM^
    Poziom 38  
    retrofood napisał:

    Nieprawda, że nikt nie zauważył. Już w kilku postach było, że albo sposób palenia jest nieodpowiedni i/albo paliwo do kitu. A o szczegółach trudno się wypowiadać, skoro Autor niczego na ten temat nie udostępnił.


    Obstawiam mokry opał. Wtedy najczęściej są problemy z paleniem i zanieczyszczaniem się kotła.
    Paliwo, co już pisałem musi być suche, obojętnie czy to drewno, czy węgiel lub jeszcze inne. Mokre nie dość, że się nie chce palić, to nadmiernie dymi i powoduje dużą emisję niespalonych cząstek do atmosfery. Pomijam już kwestię tego, że takie palenie "wody" jest nieafektywne. Po prostu część energii zawartej w paliwie trzeba zużyć na odparowanie wody z paliwa i a energia ucieka do komina.
  • Pomocny post
    #41
    pikarel
    Poziom 33  
    Liksus94 napisał:
    Witam, mój problem polega na zalegajacej i kopcacej się żywicy w piecu, osadzila się wszędzie..

    Choinka to kilka cienkich gałęzi i równie cienki pień, nie mogła więc zatkać paleniska kotła oraz przewodu kominowego, Twój problem nawarstwiał się i w końcu objawił się w pełni; zacznij od umówienia wizyty kominiarza, który wyczyści komin (lub - jeśli potrafisz - szczota w dłoń i zrób to sam).
    Po wyczyszczeniu rozpal w kotle - bez załaczania sterownika i obiegu wody - i przepal piec drewnem o długim płomieniu (wierzba, brzoza, ogólnie liściaste).
    Przy dobrym ciągu i wysokiej temperaturze w kotle smoła ze ścianek w ciągu 2-3 godzin w większości spali się, resztki z zakamarków paleniska -póki kocioł jest gorący - usuń mechanicznie.

    Liksus94 napisał:
    Dziewczyna paliła choinka w czasie mojej nieobecności. Czym najlepiej się jej pozbyć?

    Dziewczyna jedynie chciała pomóc i nie jest tu niczego winna, więc po co się jej pozbywać?
    Zastanów się nad tym, bo - kiedy już Ci przejdą złości na nią - może być źródłem wielu wspólnych, przyjemnych doznań, poza tym - jestem pewien - na pewno się jeszcze do czegoś przyda :)
  • Pomocny post
    #42
    retrofood
    Moderator sekcji Technicznej
    pikarel napisał:
    poza tym - jestem pewien - na pewno się jeszcze do czegoś przyda :)

    Tym bardziej, że w przyszłym roku też będzie trzeba spalić choinkę.
  • Pomocny post
    #43
    Wojtek M
    Poziom 30  
    Grzegorz_madera napisał:
    Liksus94 napisał:
    A jeśli piec nie chce się rozbujac do tej temperatury?
    To cytat z wpisu #8 Autora tematu Kolegi "Liksus94" a nie mojego.
  • Pomocny post
    #44
    pier
    Poziom 23  
    Wyczyścić piec i komin najdokładniej jak się da. Zeskrobać ile tylko można tej smoły i później trzymać wysoką temperaturę na piecu, min 70C. Do tego Sadpal na rozgrzany do czerwoności opał.
    Inaczej się nie da tego pozbyć. Walczyłem już z tym nie raz, Sadpal dużo pomaga.

    Też jestem zdania że choinka to nie jedyny powód zasmolenia kotła.
  • Pomocny post
    #45
    MARCIN.SLASK
    Specjalista AGD
    pier napisał:

    Też jestem zdania że choinka to nie jedyny powód zasmolenia kotła.


    Znajomy przy lesie mieszka. Głównie pali drewnem iglastym w kotle od lat i jakoś nie ma problemu że kocioł mu się oblepia żywicą, smołą. Owszem sadzy ma dość dużo, ale nic więcej.
  • Pomocny post
    #47
    Xaveri
    Poziom 17  
    Objaw kiszenia drewna w przewymiarowanym kotle (za dużo kW w stosunku do mocy zainstalowanych grzejników). Jak palisz w takim drewnem, to włóż w kanały spalinowe kilka cegieł szamotowych - tylko nie przesadź i nie zatkaj odpływu spalin. Raz, że zmniejszysz powierzchnię wymiany ciepła, więc moc kotła, a dwa że na powierzchni rozgrzanej dobrze ceramiki świetnie dopalają się wszelkie substancje zawarte w dymie. Trochę to działa jak katalizator w samochodzie. Zastosowałem u siebie i jakiś czas paliłem sosną (rozpalaną od góry, w górniaku). Tragedii nie ma. Do tego raz na jakiś czas przepalałem liściastym - dąb, klon, jabłoń. I następnie skrobanie kanałów do czysta.
  • Pomocny post
    #48
    Mierzejewski46
    Poziom 27  
    Tylko porady ze strony czyste ogrzewanie. I trzeba sprawdzić ciąg w kominie. Jak przy rozpaleniu gazetą wciąga ogień. Powinno "rwać". To podstawa. I częsty problem. A jak jest dmuchawa to przepcha dym na siłę. Oczywiście ciąg w kominie sprawdzamy po jego czyszczeniu, to wyeliminuje problem, że komin czysty tylko konstrukcja zrypana. Dobry kominiarz by się przydał, doradził. Ale nie taki na jakiego ja trafiłem. Wlazł wyczyścić na dach, dwa razy szczotką która ledwo ale poszła. Zainkasował 100 i powiedział "nie podoba mi się ten komin" dosłownie nic więcej. Same kobiety były w domu. Pozdrawiam pana kominiarza z Krasnosielca. Tak zostało. Za trzy dni zapaliły się sadze w kominie. Żona dzwoni co robić. Na górze szafa przy kominie zaczęła dymić. Ściana popękała. Na szczęście komin też. Szarpnąłem się na wkład z nierdzewki z 3 tysie, i dzięki temu, że zabolało po kieszeni zacząłem się interesować paleniem w moim górniaku od góry a nie jak wcześniej od dołu. Wywaliłem dmuchawę założyłem miarkownik Afriso, wyłożyłem boki pieca płytką szamotową i odpukać drugi sezon nie mam z czego komina czyścić. Wymiennik w piecu też czysty. I ja i domownicy rozpalają od góry, potem dokładają małymi porcjami, ogień praktycznie cały czas lekko się pali.
    U autora mogło nastąpić takie zjawisko, że na dole było dużo żaru. Osoba połamała dosyć świeże gałęzie świerkowe. Napchała nimi piec i uwędziły się zamiast spalić pozostawiając całą zawartość na ściankach komory spalania. Kolki iglaków są pełne jakiś olejków bo to nawet żywica nie jest.
  • #49
    Lisek64
    Poziom 24  
    Chyba , że to była choinka plastikowa ;-)
  • #51
    Liksus94
    Poziom 3  
    Panowie, wszystko się udało. Okazało się, że właściciel domu, który jest wynajmowany przez nas nie czyścil komina przez 5 ostatnich lat.. I zrobiła się skorupa, która nie przepuszczala odpowiednio dymu. Przyjechał Pan magik i aktualnie wszystko gra i huczy.

    Dziękuję wszystkim za pomoc! :)
  • Pomocny post
    #52
    retrofood
    Moderator sekcji Technicznej
    Liksus94 napisał:
    Okazało się, że właściciel domu, który jest wynajmowany przez nas nie czyścil komina przez 5 ostatnich lat..


    Nie zapomnij przeprosić dziewczyny.