Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu

magic9 24 Sty 2020 15:16 2361 27
  • Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu


    Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu na wydarzeniu Polskiej Wystawy Gospodarczej

    W Stalowej Woli odbyło się wydarzenie „Od COP-u do Gospodarki 4.0” współorganizowane przez Kancelarię Prezydenta RP. We współpracy z Grupą RENEX w ramach wydarzenia odbył się pojedynek w lutowaniu pomiędzy Mistrzem Polski – Jakubem Goławskim a Robotem Lutowniczym REECO.


    Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w LutowaniuRobot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w LutowaniuRobot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w LutowaniuRobot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu


    W wydarzeniu wzięło udział 90 zaproszonych podmiotów z całej Polski wśród, których znalazła się Grupa RENEX. Prezentowane były światowej klasy polskie produkty wybrane przez kapitułę konkursu Polska Wystawa Gospodarcza. Co wyjątkowe wśród wystawców, Grupie RENEX przypadł zaszczyt zaprezentowania aż dwóch swoich produktów: Robota Lutowniczego REECO oraz Stołu Antystatycznego REECO Premium.

    By możliwie najlepiej przedstawić obydwa te produkty w działaniu, we współpracy z Kancelarią Prezydenta, Grupa RENEX zorganizowała kolejną edycję pojedynku w lutowaniu pomiędzy Człowiekiem a Robotem. Przy stanowisku roboczym stworzonym na bazie Stołu Antystatycznego REECO Premium zasiadł Mistrz Polski w Lutowaniu - a na co dzień nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Elektronicznych i Telekomunikacyjnych w Olsztynie – Jakub Goławski. Naprzeciw niego stanął Robot Lutowniczy REECO.



    Zadanie polegało na polutowaniu 256 połączeń przewlekanych. Po pełnej emocji i zaciętej walce zwycięzcą okazał się Robot Lutowniczy REECO z czasem 5 minut 18 sekund. Reprezentant ludzkości wykonał zadanie w niewiele mniej imponującym czasie 6 minut 47 sekund.

    Wydarzenie przyciągnęło ogromną uwagę zwiedzających wystawę. Widzem wydarzenia był, w szczególności Prezydent RP – Andrzej Duda, który sam później próbował swoich umiejętności z lutownicą pod okiem Mistrza Polski w Lutowaniu.


    Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu


    Jak podkreślają współwłaściciele Grupy RENEX – Pani Marzena Szczotkowska-Topić i Pan Predrag Topić: „To wielka przyjemność widzieć jak duże zainteresowanie budzą tworzone przez nas technologie. Widok głowy Państwa Polskiego przy naszym stanowisku REECO, lutującego kultową stacją lutowniczą PACE był szczególnie miłym zwieńczeniem naszych wysiłków. Wydarzenia takie jak ta odsłona Polskiej Wystawy Gospodarczej pokazują dużą siłę polskich przedsiębiorstw zarówno na rynku polskim, jak i światowym.”

    AUTOR:
    Szymon Kącki, specjalista ds. marketingu RENEX
    szymon.kacki(malpa)renex.com.pl
    +48 605 614 630

    Artykuł sponsorowany

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    magic9
    Redaktor
    Offline 
    Specjalizuje się w: redaktor treści elektroda
    magic9 napisał 389 postów o ocenie 208, pomógł 7 razy. Mieszka w mieście Kielce. Jest z nami od 2010 roku.
  • flexghzflexghz
  • #2
    MDD
    Poziom 27  
    I tak trzymać ze wszystkim. A nie rozczulać się bla bla. Doceni też trzeba potencjał ludzki. Pan który wystartował też jest niesamowity.
  • #3
    szeryf3
    Poziom 19  
    Byłbym zdziwiony gdyby robot przegrał, ale gratulacje należą się jednak Panu Jakubowi.
    Proszę się zapytać Kancelarii Prezydenta, czy możecie zamieszczać wizerunek Prezydenta RP jak lutuje Waszą stacją bo to jest promocja i ciekawa reklama.
  • #4
    fotomh-s
    Poziom 21  
    szeryf3 napisał:
    Proszę się zapytać Kancelarii Prezydenta, czy możecie zamieszczać wizerunek Prezydenta RP

    Prezydent pełni funkcję publiczną, nie obowiązuje tutaj ochrona wizerunku.
    A jeśli o stację chodzi, to niech lepiej będzie nasza, swojska, a nie jakaś żółta ;-)
    Jakby nie patrzeć jest to relacja z wydarzenia, imprezy publicznej/zbiorowej czy jak się to nazywa, nie jest to typowa reklama.
    Jakby prawo miało być tak restrykcyjne to żaden dziennikarz by u nas nie został (wszyscy by wyjechali, zgadnijcie gdzie).

    Cytat:
    Byłbym zdziwiony gdyby robot przegrał, ale gratulacje należą się jednak Panu Jakubowi.

    Jakby robot przegrał to każdy by powiedział że to celowy sabotaż ;-)
    Teraz czas na zawody w lutowaniu SMD, uwzględniając oczywiście pick and place. Wtedy pytanie nie będzie brzmiało czy człowiek wygra, tylko o ile razy szybszy będzie robot.
  • flexghzflexghz
  • #5
    Robo0008
    Poziom 10  
    Zawsze myślałem że elementy przewlekane lutuje się na tzw "fali"
  • #6
    TechEkspert
    Redaktor
    Co to za zbiornik 0:50, pojazd szynowy w 0:52 oraz model satelity w 0:57 ?

    Co taki robot musi mieć jako dane wejściowe do lutowania płytki?
    Zakładam, że nie polutuje dowolnej płytki (na podstawie jej wyglądu) tak jak człowiek, oraz nie umieści w niej elementów przewlekanych?
    Czy jeżeli jakiegoś elementu będzie brakowało to robot to wykryje?

    Macie racje to super sprawa widzieć, że Wasza polska produkcja budzi zainteresowanie odwiedzających.
    Nie każdy produkt da się efektownie zaprezentować, zawody robot-człowiek to był strzał w 10 :)

    W kolejnych edycjach możecie dać duże stopery (coś jak w szachach) dla każdego zawodnika.
  • #7
    bewe
    Poziom 17  
    Robo0008 napisał:
    Zawsze myślałem że elementy przewlekane lutuje się na tzw "fali"

    Dokładnie. Fala a później piła diamentowa obcina końcówki. Człowiek tylko kontroluje. Ołów jest jednym z przyczyn białaczki. Tak samo szkodliwe są wszelkie związki uwalniane w trakcie lutowania ,, Pb free".
  • #8
    spinacz
    Poziom 38  
    @TechEkspert
    Kolego pierw robot jest programowany i ma zapisywane punkty które ma polutować.
    Co do polutowania dowolnej płytki na podstawie wyglądu nie do końca bym odrzucał taką teorie bo odpowiedni system wizyjny z rozpoznawaniem np pola z którego wystaje jakiś element przewlekany i szło by polutować. Gorzej już z samą jakością lutu bo trzeba jeszcze ustawić procedurę lutowania dla każdego pola czyli takie parametry jak temperatura czy ilość podania spoiwa.
    Co do umieszczania elementów przewlekanych przez robota to także jest możliwe.
    Rozpoznanie braku elementu bądź nawet nie polutowania punktu także jest możliwe poprzez system wizyjny.
    @Robo0008
    Właśnie takim robotem można lutować bez problemu elementy przewlekane.
  • #9
    figa_miga
    Poziom 19  
    Nie żebym się czepiał bo raczej kibicuje, ale dajcie spokój z taką reklamą. W dodatku idei, które chyba są spalone na starcie. Kiedyś prawie dałem się namówić na taki "automat" i tak po krótce...
    - nadaje się to do jakiś prostych i małych serii, na prototypy to już w ogóle szkoda zachodu z przygotowaniem.
    - pcb jest do góry nogami, na stwierdzenie że elementy będą wypadać dostałem odpowiedź że to trzeba sobie zrobić matryce podpierającą. A jeśli ktoś zagnie nogi w złą stronę, to grot może w nie uderzyć.

    Wg mnie naprawdę kasa w błoto, lepiej upolować jakąś używaną falę selektywną. A nawet zwykłą, której koszt zaczyna się od ceny złomu siedzącego w niej stopu.

    TechEkspert napisał:
    Co to za zbiornik 0:50,

    Wygląda jak jakiś mega odjechany destylator domowy, pewnie firma zmienia profil w związku z podniesieniem akcyzy. ;)

    BTW, widząc Prezydenta już się bałem że będzie taka akcja :) Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu
  • #10
    spinacz
    Poziom 38  
    Kolego zdziwił byś się jakie poważne firmy prowadzą produkcję na takim robocie, i to nie drobną produkcje tylko masową, ale każdy ma prawo kupować co chce.
  • #11
    OldSkull
    Poziom 27  
    figa_miga napisał:
    Nie żebym się czepiał bo raczej kibicuje, ale dajcie spokój z taką reklamą. W dodatku idei, które chyba są spalone na starcie. Kiedyś prawie dałem się namówić na taki "automat" i tak po krótce...
    - nadaje się to do jakiś prostych i małych serii, na prototypy to już w ogóle szkoda zachodu z przygotowaniem.
    - pcb jest do góry nogami, na stwierdzenie że elementy będą wypadać dostałem odpowiedź że to trzeba sobie zrobić matryce podpierającą. A jeśli ktoś zagnie nogi w złą stronę, to grot może w nie uderzyć.

    Wg mnie naprawdę kasa w błoto, lepiej upolować jakąś używaną falę selektywną. A nawet zwykłą, której koszt zaczyna się od ceny złomu siedzącego w niej stopu.

    Człowiek nei jest w stanie konkurować z robotem jeśli chodzi o powtarzalność procesu. Dodatkowo jeden się zmęczy/skońćzy zmianę, to kolejny będzie lutować inaczej. A robot na okrągło równo i tak samo.
    I taki robot nadaje się do produkcji masowej: proces jest stabilny, więc serie po np. 500 sztuk będzie odpowiedni. Matryca wyfrezowana to też nie problem, koszt rozłożony na ilość sztuk błyskawicznie się zwróci, A może nie być potrzebna, bo norma IPC mówi, że odginanie nóżek jest dozwolone i określa jak to powinno wyglądać. Więc argument o złym wygięciu kompletnie nietrafiony.
  • #12
    figa_miga
    Poziom 19  
    No właśnie dla większych serii to się nie specjalnie nadaje bo wciąż lutuje podobnie szybko do człowieka. Fala wygrywa w przedbiegach.

    Z wyginaniem nóżek to nie moje słowa, lecz osoby która zachwalała ów produkt. Programujesz podjazd do pada od lewej strony to nogę zaginasz w prawo. Jeśli wygniesz ją w przeciwną stronę to możesz sobie zafundować drobną kolizję, która o ile nie wywróci maszyny to pewnie nie zlutuje dobrze tego punktu (mowa o jakiś twardszych nogach).
    Jeśli człowiek wygina nogi to masz pewne że będzie mniejsza lub większa loteria.

    @spinacz, niech sobie te duże firmy prowadzą swoje poważne produkcje na takich robotach. Skąd to w ogóle wiesz, pracujesz w Renexie?.

    Co w tej maszynie jest czego nie mają chińskie odpowiedniki będące w sprzedaży od lat?. Jaka w ogóle jest oficjalna cena tego wynalazku?.
  • #13
    karlos79
    Poziom 33  
    Witam

    Kolego figa_miga, nie będę Cię przekonywać na siłę do zmiany Twoich poglądów na temat tego robota.
    Zwróć uwagę na jeden aspekt, są produkty których nie da się polutować na fali lub wolumen jest za mały na falę a za duży do ręcznego montażu i tu właśnie wkracza robot.
    Na dodatek utrzymanie fali jest droższe i konserwacja zabiera więcej czasu operacyjnego niż w przypadku robota.
    Co do wydajności, zawsze można zestawić w jedną linię dwa lub więcej roboty i dostajesz zwiększenie wydajności.
    Jeśli chodzi o krępowanie wyprowadzeń to przy prędkości pracy robota nie wyobrażam sobie robić tego ręcznie do tego masz krępownice.
    Napisałeś "pcb jest do góry nogami, na stwierdzenie że elementy będą wypadać dostałem odpowiedź że to trzeba sobie zrobić matryce podpierającą." tak do lutowania robotem wymagany jest karier.
    Powiedz mi czy do lutowania na fali też nie jest potrzebny karier?
    Przecież masz obszary które nie mogą być oblane cyną lub po prostu płytki inaczej nie da się polutować z uwagi na mechaniczne uwarunkowania takie jak kształt płytki lub docisk komponentu od góry bo fala go podniesie.

    Tak więc, każdy dobiera narzędzia adekwatnie do swoich potrzeb.
    Powiem więcej bardzo dobrze się dzieje że mamy w Polsce takiego producenta, dlatego że wsparcie techniczne i szkoleniowe jest na miejscu i dogadać się zawsze łatwiej :)

    Pozdrawiam
  • #14
    figa_miga
    Poziom 19  
    Ale to nie chodzi o przekonywanie na siłę, tylko za pomocą realnych argumentów które pozwolą osiągnąć odpowiedni bilnas.

    są produkty których nie da się polutować na fali lub wolumen jest za mały

    Nie mam jakiegoś sporego doświadczenia- raczej podstawowe elementy, ale w sumie prócz np baterii back'upowych nie mogę sobie wyobrazić elementów nie dających się polutować na fali, a dających na tej maszynce. Mały wolumen to też nie jest jakiś problem, tyle że w klasycznej fali straci się kilkanaście kWh na rozgrzanie.

    Co do wydajności, zawsze można zestawić w jedną linię dwa lub więcej roboty i dostajesz zwiększenie wydajności.

    I jaki jest to już koszt?

    Powiedz mi czy do lutowania na fali też nie jest potrzebny karier?

    Nie spotkałem się.

    Przecież masz obszary które nie mogą być oblane cyną lub po prostu płytki inaczej nie da się polutować z uwagi na mechaniczne uwarunkowania takie jak kształt płytki lub docisk komponentu od góry bo fala go podniesie.

    Pokaż jakieś przykładowe zdjęcie bo nie wiem jakie kształty masz na myśli. W klasycznej fali, jeśli nie chcę się oblewać konkretnych pól, to można nałożyć odpowiednią maskę. Robiąc to na fali selektywnej już w ogóle nie ma problemu.
    Miałem też na pcb ultra lekkie złącza i za nic nie podnosiły się pod wpływem lutowowia- prędzej od samych wibracji/szturchnięć pcb. Ale tutaj wystarczy odpowiednio zrobić kilka padów, które taki element "mocniej" chwycą

    Zwróć też uwagę ile jest zabawy ze zrobieniem podpórek. Pół biedy jeśli jakoś wyciągniesz model z programu od PCB, ale jeśli dostajesz to z zewnątrz to tylko klęknąć. Do tego brak gwarancji że za każdym razem dostaniesz ten sam element, co wcale nie jest oczywiste przy małych partiach.

    Tak więc, każdy dobiera narzędzia adekwatnie do swoich potrzeb.

    Oczywiście że tak, tyle że ja właśnie byłem na tego typu maszynę mocno namawiany :)

    Powiem więcej bardzo dobrze się dzieje że mamy w Polsce takiego producenta, dlatego że wsparcie techniczne

    Oczywiście że tak. Ale zwróć uwagę o ile lepszym kierunkiem było zrobienie przez nich fali selektywnej. Pompa do lutowia w zasadzie jest prostym technicznie urządzeniem, ale diabeł tkwi w szczegółach i patentach. W sumie, Szwedzi takie pompki robią za 3-4 tys euro, co nie jest jakimś szalonym wydatkiem.
  • #15
    tomcio450
    Poziom 10  
    Proszę polutować na fali matrycę panelu informacyjnego np takiego jak widujemy na przystankach komunikacji miejskiej, matryca jest w stalowej ramie, która trzyma wszystko razem - na fali nie do wykonania, człowiek ma do polutowania często kilka tysięcy punktów - proszę o wykonanie tego w powtażalny sposób. Kolejny przykład - branża motoryzacyjna, gdzie wręcz wymogiem jest automatyzacja procesu - eliminacja błędu człowieka. Możliwa jest aplikacja, w której wymagana jest inspekcja wizyjna każdego połączenia i tutaj proszę przy setkach tysięcy detali do każdego przygotować dokumentację zdjęciową. Oczywiście nie wszędzie robot jest konieczny, wystarczy fala ale błędne jest stwierdzenie że pomysł jest spalony na starcie. Roboty spawalnicze także były spalone na starcie bo brakowało wykształconej kadry do ustawiania procesu a dzisiaj wiemy jak to wygląda. Bil Gates kiedyś twierdził ze kilkaset kilobajtów pamięci operacyjnej wystarczy wszystkim...
  • #16
    krisRaba
    Poziom 29  
    Co do inspekcji, to zwykle jest to chyba jako AOI, gdzie chyba na bazie poprawnego, zweryfikowanego przez człowieka egzemplarza tworzony jest wzór i reszta leci z automatu.
  • #17
    oloam
    Poziom 21  
    Problem polega na tym, ze taki robot do produkcji masowej to jest spozniony ok 10lat. Z wlasnego doswiadczenia wiem (jestem operatorem lini SMT), ze w nowych projektach jest coraz mniej komponentow przewlekanych, ba coraz czesciej robie plytki gdzie wogole nie ma elementow przewlekanych. O ile jeszcze niedawno wiekszaos elementow przewlekanych to kondensatory i zlacza, o tyle teraz w/w w wiekszosci sa jako komponenty SMD. Tydzien temu programowalem nowa robote, gdzie nawet dystanse montazowe (z gwintem do mocowania do obudowy) byly w wersji smd (i raczej nie byloby mozliwosci przylutowac ich recznie). Owszem jest sporo starych projektow gdzie jest mnostwo elementow przewlekanych ale zanim pojawil sie robot lutujacy caly proces montazu zostal zaprojektowany tak, ze wszystko lutowane jest na fali. Tak jak kiedys w firmie, ktorej pracuje bylo tyle elementow przewlekanych ze chodzily dwie fale, tak dzis jedna w zupelnosci wystarczy. Poprostu taki robot lutujacy w tych czasach to raczej nie ma prawa bytu, bardziej jako ciekawostka lub zabawka. Moze trafic do zakladu dla specyficznego projektu ale w produkcji masowej raczej sie nie sprawdzi...
  • #18
    spinacz
    Poziom 38  
    @oloam Kolego nie zgodzę się do końca z Tobą.
    A co z elementami mocy lub na wysokie napięcie gdzie jednak wielkość elementu jest warunkiem ich parametrów i nie są produkowane w wersjach powierzchniowych.
    Mam wrażenie że 90% ludzi słysząc "element przewlekany" myśli a jakiś tam rezystor, dioda, układ scalony przecież jest w wersji SMD po co używać THT, a są warunki gdzie właśnie element THT ma przewagę nad SMD. Ile razy ktoś kto naprawia elektronikę spotkał się, że zinymi lutami przy elementach SMD które od własnej temperatury tworzyły taką awarie, zaztosowanie np elementu THT który to ciepło jednak odprowadzi w powietrze a nie bezpośrednio w płytę i pady do których jest zamocowany mogło by uchronić od takiej usterki. Oczywiście podaje to jako przykład więc proszę nie łapać mnie za słówka że w takim razie po co SMD.
    Miniaturyzacja oczywiście to przyszłość ale niestety nie wszędzie da się ją zrealizować.
    Tak samo mam wrażenie że niektórzy nie pomyślą że również lutowanie to nie drobne elementy elektroniczne ale także duże powierzchnię styków gdzie nieraz wymagane jest połączenie lutowane np dwóch miedzianych elementów.
    Co co lutowania na fali zwykłej czy selektywnej czy na linii z piecem każda aplikacja ma swoje wymagania i uwierzcie że jeszcze długo będą elementy przewlekane gdzie tylko robot da radę w powtarzalnym procesie produkować taki produkt z zyskiem dla producenta i jakością.
    Jak już pisałem ogromni producenci potrafią korzystać z takich robotów i pewnie masę ludzi by się zdziwiło jakie to produkty są wykonywane na takim automacie.
  • #19
    oloam
    Poziom 21  
    spinacz napisał:
    A co z elementami mocy lub na wysokie napięcie gdzie jednak wielkość elementu jest warunkiem ich parametrów i nie są produkowane w wersjach powierzchniowych.

    Z ciekawosci mozesz pdac przyklad takiego elementu, ktory jest elementem standardowym ,wykorzystywana na skale produkcyjna (masowa).

    spinacz napisał:
    Miniaturyzacja oczywiście to przyszłość ale niestety nie wszędzie da się ją zrealizować.

    Widze, ze wg ciebie SMD = miniaturyzacja. Nie do konca. W polniedzialek przysle ci oznaczenie mosfeta SMD ktory jest wiekszy niz niejeden przewlekany (zreszta nie wiem czy widzialem wiekszy przewlekany ale nie za czesto jestem na czesci lutowania konwencjonalnego). Prosze nie isc w druga strone i myslec ze tranzystor SMD to tylko tranzystor w obudowie sot-23. Zreszta widze ze coraz czesciej tranzystor przewlekany, gdzie potrzebny jest dodatkowy radiator 5x5x5cm, zastepowany jest wersjami SMD QFN, plyta ma 2mm z duzymi polami heatsink na wszystkich warstwach polaczonych przelotkami (tak sie zastanawim przy takich takich plytach robot dalby sobie rade z lutowaniem w IPC class 3 gdze potrzebne jest wypelnienie przelotki w min 75%, bo czlowiek nie da rady konwencjonalna lutownica gdyz cieplo momentalnie ucieka na warstwy heatsink, wlasnie po to jest m.in. fala)

    spinacz napisał:
    są warunki gdzie właśnie element THT ma przewagę nad SMD. Ile razy ktoś kto naprawia elektronikę spotkał się, że zinymi lutami przy elementach SMD które od własnej temperatury tworzyły taką awarie, zaztosowanie np elementu THT który to ciepło jednak odprowadzi w powietrze a nie bezpośrednio w płytę i pady do których jest zamocowany mogło by uchronić od takiej usterki.

    To nie jest przewaga THT nad SMT tylko nieumiejetny projekt plytki i zle dobranie komponentu...

    spinacz napisał:
    Jak już pisałem ogromni producenci potrafią korzystać z takich robotów i pewnie masę ludzi by się zdziwiło jakie to produkty są wykonywane na takim automacie.

    Tak jak pisalem wyzej tylko dla specyficznego produktu albo firmy , ktora ciepie jeden produkt lub jego warianty.Nie znam mozliwosci takiego robota, jak czasochlonne jest jego programowanie i obsluga, jakich potrzebuje szblonow, jaki jest koszt wytworzenia takiego szblonu - sama szybkosc lutowania jest chyba najmniej waznym parametrem i rzuconym tu chyba tylko zeby stworzyc efekt WOW tylko jak sie ma to do stosunku szybkosci maszyn P&P, gdzie maszyna potrafi polozyc >13000 komponentow na godzine a czlowiek... W tym przypadku widac skale wydajnosci. Nawet porownujac do fali (ktora nawiasem mowiac przy optymalnych ustawieniach potrafi lutowac powtrzalnie tak jak robot) gdzie cykl przejazdu plyty niech trwa 1-2min i mamy polutowane wszystkie pola lutownicze bez wzgledu na ich ilosc. Wydaje mi sie, ze kupowanie takiego robota dla firmy montazowej elektroniki gdzie robi sie setki roznych projektow (tak jak to ma miejsce w moim przypadku) nie jest dobrym pomyslem.

    Jeszcze jedna uwaga, ktora moglbym wtracic wyzej przy polach heatsink. Standard IPC pozwala przy polach heatsink przylozyc zrodlo ciepla z drugiej strony plyty aby przelotka wypelnila sie spoiwem do poziomu wymaganego przez dana klase (nadmienie, ze w firmie ktorej pracuje, o ile nie jest klasa narzucona przez klienta, to robimy w minimum IPC class 2) dla czlowieka to nie problem - przyklada grot z drugiej strony lub rownoczesnie drugi grot z drugiej strony. Pytanie czy robot ma tez taka funkcjonalnosc (?).
  • #20
    karlos79
    Poziom 33  
    Bawilem sie tym robotem lutowalem rozne aplikacje. Potem testy na RTG i powiem Ci ze da sie uzyskac wypelnienie 100%.
    Mozesz programowac czas wstepnego podgrzewania pola potem samo lutowanie z podawaniem spoiwa. Malo tego mozesz zrobic lutowanie liniowe taka minifale. Moim zdaniem to jest maszyna dzieki ktorej cos co nie bardzo da sie lutowac na fali mozna spokojnie tym sprzetem polutowac. Obecnie dazy sie do zastapienia komponentow THT elementami SMD to prawda, jednak nie da sie tego zrobic w 100% widzialem spore cewki elektrozaworow lutowane do pcb, diody led czy jakies zlacza do ecu lub przetwornikow samochodowych, ba nawet czasem jesli sa w wersji SMD to za pomoca pick&place tego nie da rady polozyc bo np sa montowane od strony krawedzi plyty. Delikatne bezpieczniki termiczne ktorych w piecu czy na fali nie polutujesz ... przykladow zastosowan robota mozna mnozyc.
  • #21
    tomcio450
    Poziom 10  
    krisRaba napisał:
    Co do inspekcji, to zwykle jest to chyba jako AOI, gdzie chyba na bazie poprawnego, zweryfikowanego przez człowieka egzemplarza tworzony jest wzór i reszta leci z automatu.


    Nie do końca. Po pierwsze trzeba wyprodukować wzór a AOI porównuje kolejne pakiety i ocenia dobry czy zły i to jest dodatkowa maszyna. Przy lutowaniu ręcznym przez kilka czy kilkanaście osób AOI odpada. Robot lutujący czy z głowicą z dozownikiem kleju czy dowolnie inną daje powtarzalny efekt 24/7. Widzę że rozpętała się bitwa na głosy co lepsze... Tu nie chodzi o to. Możecie mnożyć przykłady co do elementów SMD czy THT dużej mocy tylko że ile taki element SMD będzie kosztował w porównaniu do THT? Prawdą jest ze robot, każdy robot jest zaprzęgany do wykonywania jednej aplikacji przez bardzo długi okres czasu, nie marudzi i nie nudzi się mu to że po raz milionowy robi to samo i to prawda że nie każdemu się taki zakup opłaci. Cel stosowania jest inny i bitwa na głosy jest niepotrzebna.
    Kolega operator z branży SMT - to że do firmy otrzymujecie coraz mniej projektów z elementami THT nie świadczy o zaniku tych elementów tylko o rodzajach zleceń na jakie obecnie stawia Wasza firma.
  • #22
    spinacz
    Poziom 38  
    Zgadam się z tomcio450 każdy produkt ma swoje wymagania i THT nie wymiera. I jeszcze bardzo długo będą takie produkty gdzie znajdzie zastosowanie robot.

    Dodano po 31 [sekundy]:

    I absolutnie tu nie chodzi o bitwę.
  • #23
    oloam
    Poziom 21  
    karlos79 napisał:
    Bawilem sie tym robotem lutowalem rozne aplikacje. Potem testy na RTG i powiem Ci ze da sie uzyskac wypelnienie 100%.

    Chcialbym wierzyc, ze to dziala rowniez dla sytuacji, ktore opisalem. Poniewaz punktowe podgrzanie pola heatsink nic nie da, zwlaszcza z jendej strony. Fala nie dosc ze spryskuje plyte topnikiem (dla trudnych aplikacji mozna stosowac bardziej 'agresywny' topnik), to jeszcze ma preheat calej plyty i komponentow,ktore na niej sie znajduja. Jaka maksymalna temperature ma grot ? Zreszta punktowe podgrzanie plyty do wysokiej temperatury moze doprowadzic do jej uszkodzenia.
    karlos79 napisał:
    Obecnie dazy sie do zastapienia komponentow THT elementami SMD to prawda, jednak nie da sie tego zrobic w 100%

    Nikt nie mowi o 100% SMD, wystarczy 10% THT (szczeze mowiac wszystkie nowe projekty, ktore programuje na p&p nie maja nawet tylu, dzisiaj robilem plytke, dwustronna, ktora chyba specjalnie zaprejektowali tylko w SMT - radiowy modul audio trzeciej firmy (w formacie przypominajacym modul ESP8266), zlacza (w sumie 6, 3 rodzaje,kazde inna iloscia pinow),regulator napiecia w obudowie TO-263, kondensatory eloktrolityczne,w koncu inductory,nie za male ale kladlem wieksze, wszystkie w/w elementy jeszcze kilka lat temu pewnie bylyby THT a i tak nie oplacaloby sie uruchamiac robota zeby to polutowal. Z checia opublikowalbym zdjecie ale przypuszczam nie dostane pozwolenia...
    Wrocmy do tych 10% THT. Ile procent projektow nie daloby sie zrobic na fali? Teraz ile procent tych projektow, ktorych nie da sie zrobic na fali nie zrobi tego czlowiek (wycwiczony jak widac zrobi to w niekrotszym czasie niz robot) tylko musi to zrobic robot?

    Przypomnialo mi sie,ze mam zdjecia projektow , ktore robimy, i ktore moge upublicznic. Zaznaczam ze zdjecia sa z 2015 a projekty duzo starsze. I teraz:
    Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu
    My robimy wszystkie plytki w tym urzadzeniu procz tych 2 wyroznionych. U gory plyta matka prawie wszystkie zlacza SMT te ktore sa przewlekane lutowane sa na fali. Wszystkie plytki na dole (procz tych ustawionych pionowo) sa lutowane na fali. Te ustawione pionowo sa lutowane recznie (nie pamietam powodu dlaczego) ale z tym doskonale radzi sobie czlowiek i nie rozumie o jakiej powtarzalnosci polaczenia niektorzy mowia (?). Jezeli dane polaczenie spelnia kryteria danej klasy (w tym przypadku klasa 2) to nie rozumie o czym mowicie. Ok, robot nie widzi co lutuje i jak zrobi babola to od razu na cala serie. Wyszkolony czlowiek z certyfikatem IPC wie jak powinno wygladac polaczenie w danej klasie i jak wygladem jedno bedzie roznilo sie od drugiego to nie ma znaczenia, wciaz spelnia standardy. Czy dla tych 4 tranzystorow, 4 potencjometrow , 2 cewek i kilku innych pasywnych elementow przewlekanych potrzeba az robota? Naprawde?

    Inny przyklad:
    Robot Lutowniczy REECO wygrywa z Mistrzem Polski w Lutowaniu
    Jak widac plyta ma 'kilka' elementow. Projekt jest kilkunasto letni (jak nie starszy) mimo to widac ,ze malo jest elementow THT. Jedynie zlacza ledy i bateria. mozna zobaczyc, ze elektrolit, inductory i transformatorki (te po nalepka z kodem kreskowym) sa juz w SMT. THT idzie jak najbardziej na fale.

    Podalem realne przyklady pokazujace, ze robot wcale nie jest dobrym rozwiazaniem dla produkcji masowej. Zaznaczam, ze sa to stare projekty. Jak dostane pozwolenie na sfotogrofawowanie nowych projektow to wam wrzuce i zobaczycie jak sie zmienia wszystko na rzecz SMT.

    tomcio450 napisał:
    Widzę że rozpętała się bitwa na głosy co lepsze...

    Nie co lepsze tylko sens uzycia robota, jezeli 90% produkcji THT mozemy zrobic na fali gdzie zlutowanie wszystkich elementow na plycie trwa tyle ile cykl przelotu plyty. Teraz pytanie czy na te 10% produkcji kalkuluje sie kupic i obslugiwac robota biorac pod uwage ze wyszkolony czlowiek zrobi to samo w nie duzo dluzszym czasie (wlasnie tu widze slabosc robota, jakby byl szybszy od czlowieka setki razy jak to ma w przypadku maszyn p&p to rozmowa bylaby inna). Robot tylko nam polutuje pracownik moze wykonywac jeszcze inne procesy produkyjne.
    tomcio450 napisał:
    Możecie mnożyć przykłady co do elementów SMD czy THT dużej mocy tylko że ile taki element SMD będzie kosztował w porównaniu do THT?

    Baaardzo slaby argument. Powazne firmy wogole na to nie patrza. Sam jestem w szoku ile moga kosztowac poszczegolne elementy i po co stosowac takie drogie (sam jako elektronik amator znalazlbym wiele tanszych zamiennikow). Na przyklad robie plyte na ktorej jest 7 ukladow FPGA firmy ACTEL. Teraz cena jednego ukladu to ok 700zl (nie wiem czy tak kosztuja bo zawsze byly takie drogie ,czy dlatego ze nie mozna ich latwo dosta). Robilem batch gdzie na tackach samych ukladow mialem za ponad 70tys zl a sama produkcja na maszynach p&p trwala z godzine do dwoch). Myslisz, ze taka firma zwraca uwage czy elektrolit jest przewlekany za 50gr cz SMD za 1zl? W przyszlym tygodniu zaczynam produkcje juz koncowego produktu , ktorego prototyp robilem w zeszlym roku. Jedna pyta prototypowania kosztowala klienta ok 600000 (tak 600tys zl) przynajmniej klient tak twierdzil. Cala pyta zrobiona wlasnie juz w SMT. Przewlekanych elementow bylo naprawde doslownie kilka na prawie 2000 SMT po obu stronach.

    tomcio450 napisał:
    Kolega operator z branży SMT - to że do firmy otrzymujecie coraz mniej projektów z elementami THT nie świadczy o zaniku tych elementów tylko o rodzajach zleceń na jakie obecnie stawia Wasza firma.

    Mylisz sie, nowych klientow dochodzi moze kilku rocznie. W wiekszosci nowe prdukty sa od klientow , ktorzy sa zwiazani z nami juz od kilkunastu i nawet dluzej lat. Chociazby ten nowy projekt opisany wyzej pochodzi od firmy dla ktorej robimy duzo innych projektow a klient postanowil polaczyc 3 z nich (pardzo stare projekty gdzie THT stanowi srednio ze 40%) w jedna plyte.

    spinacz napisał:
    I jeszcze bardzo długo będą takie produkty gdzie znajdzie zastosowanie robot.

    Z tym 'bardzo dlugo' to byl polemizowal chociazby z przykladow, ktore przytoczylem wyzej.
    Ja nie neguje, ze taki robot sie nie przyda ale targetem napewno nie sa firmy skladajace elektronike.
    Ciekawy jestem, ze zaden z kolegow nie przytoczyl konkretnego przykladu, w ktorym robot bylby niezbedny i musial zastapic fale i czlowieka.
    Przypuszczam, ze sam robot kosztuje niemalo, kupowanie go dla jednego, dwoch projektow , to trzeba by bylo miec kontrakt z klientem na kilka (jak nie dluzej) lat zeby sie zwrocil zakup (a trend na uzycie THT jest spadajacy). Chyba lepiej przerzucic pracownika na lutowanie reczne, ktorego i tak mamy w firmie i jemu placimy.
    Jedynie co widze to ze projekt jest stukany 24h/dobe lub w takich ilosciach zeby zrezygnowac z lutowania recznego (chociaz wtedy jeden pracownik musialby byc potrzebny do obslugi takiego robota).
    Wlasciciel firmy wlasnie kupil rentgena do inspekcji (jeszcze nawet nie zdazyli go podlaczyc). Maszyna nie za tania i pewnie bedzie b. rzadko urzywana. Tylko, ze nowe projekty zawieraja coraz wiecej ukladow BGA. Sam produkt koncowy zlozony dla klienta moze byc cholernie drogi (ceny ida nawet w dziesiatkach tysiecy za jedna plyte). Do tej pory korzystalismy z zewnetrznej firmy, ktora nas troche kasowala za rentgena. A musimy byc na 100% pewni ze wszystko gra nawet pod BGA. Podaje ten przyklad zeby pokazac ze nawet rzadko uzywana droga maszyna moze sie zwrocic i to dosc szybko. W przypadku robota lutujacego niestety 1 robot (i to tylko kiedy nie ma mozliwosci uzycia fali) = 1 pracownik i tu caly pies pogrzebany...

    Obejrzalem sobie filmiki robot vs czlowiek z tego tematu oraz filmik
    Link


    Na pierwszym widac ze robot jest nastawiony na szybkosc - przyjrzyjcie sie jak wyglada lutowanie (33s, zwlaszcza rog plytki po lewej stronie ekranu). Okropny blob cyny polozony na padzie. Szkoda ze nie pokazali z bliska i drugiej strony plytki ale watpie zeby spelnialo to lutowanie w klasie 2 IPC. Sam nie wiem czy takie lutowanie powinno wogole byc zaliczone...
    Teraz obejrzyjcie 2 filmik ten, ktory podalem. Od razu widac, ze lutowanie jest poprawne nawet porownujac ksztalt spoiwa po lutowaniu z pierwszym filmmikiem. Jest tylko jedno ale: na tym drugim filmiku w czasie w ktorym robot wylutowal jeden punkt ,czlowiek zrobilby conajmniej 2 takie punkty...
  • #24
    OldSkull
    Poziom 27  
    oloam napisał:
    chociaz wtedy jeden pracownik musialby byc potrzebny do obslugi takiego robota

    A co miałby cały czas ten jeden człowiek robić? Co najwyżej jeden człowiek musiałby mieć dodane do obowiązków sprawdzenie co jakiś czas takiego robota, ale to mógłby być człowiek, który i tak chodzi po zakładzie i sprawdza czy maszyny pracują poprawnie (i ma jeszcze inne zajęcia). Robot może być ustawiony w linii produkcyjnej, więc pracuje jak każda maszyna w linii. Ograniczamy też transport płyt po zakładzie, czyli czas i miejsce.
    oloam napisał:
    Fala nie dosc ze spryskuje plyte topnikiem (dla trudnych aplikacji mozna stosowac bardziej 'agresywny' topnik), to jeszcze ma preheat calej plyty i komponentow,ktore na niej sie znajduja.

    I to jest właśnie wada. Niepotrzebnie są stresowane wszelkie wyświetlacze (obecnie coraz częściej bez złącza, tylko z lutowaną taśmą) jak i całe PCB (szczególnie jeśli projekt nie umożliwił poprawnego zbalansowania miedzi na płycie).
    I zgodzę się, że robot może nie być opłacalny. A może być bardzo: nie wymaga odpoczynku, nie idzie na L4, urlop, macierzyńskie, nie popsuje mu się samochód, któym jeździ do pracy, jedynie może potrzebuje z 1 dzień przeglądu. Nie zwolni się by pracować gdzie indziej. Powiedziałbym, że firmie opłaca się już, gdy jest tyle zleceń aby mógł pracować po 6-8h dziennie, a może przecież w razie dużego zamówienai pracować dłużej. I są zastosowania, gdzie sam fakt, że lutuje robot jest wielką zaletą, bo ma się znacznie większą gwarancję, że jakość będzie stabilna przez cały okres, a nie tylko na początku umowy.
  • #25
    oloam
    Poziom 21  
    Zgodnie z obietnica wstawiam linka do datasheet tranzystora SMd o wymiarach wiekszych sot23 obudowa z wyprowadzeniami ma 40.64mmx21.08mm bez nozek 23.11mmx21.08mm
    https://np.infinite-electronic.hk/datasheet/d6-IXZ631DF18N50.pdf
    OldSkull napisał:
    ...tak chodzi po zakładzie i sprawdza czy maszyny pracują poprawnie (i ma jeszcze inne zajęcia)

    Czyli ma fale do obslugi (?), bo nie widze w jakiej lini produkcyjnej moglby stac, skoro jak wynika z poprzedniego mojego postu robot jest wolniejszy od czlowieka...
    OldSkull napisał:
    Ograniczamy też transport płyt po zakładzie, czyli czas i miejsce.

    Jasne bo, komponenty same wskocza w plytke ( chyba ze na lini mamy p&p do komponentow przewlekanych), plytka sie odwroci, polozy na szblon (juz widac ,ze robot komplikuje linie produkcyjna)
    OldSkull napisał:
    Powiedziałbym, że firmie opłaca się już, gdy jest tyle zleceń aby mógł pracować po 6-8h dziennie

    Tyle pracuje czlowiek i jeszcze raz podkreslam z filmikow wyzej wychodzi ze zrobi ta sama prace szybciej.
    OldSkull napisał:
    bo ma się znacznie większą gwarancję, że jakość będzie stabilna przez cały okres, a nie tylko na początku umowy

    Tego nie rozumie, jakosc ma byc taka, jak zazadana przez klienta (za to klient placi). Jak moze zmienic sie w czasie?
    Proponuje zapoznac sie najlepiej ze standardami IPC (kazdy powazny klient wymaga budowy zgodnie z tymi standardami). Nie wyobrazam sobie budowy sprzetu typu space czy krytycznego dla zycia (np sprzet medyczny) bez uzycia standardow IPC. My robimy m.in produkty dla wojska, medycyny, awioniki, i wysokiej klasy radiowego sprzetu pomiarowego. Wszyscy ci klienci w dolaczonej dokumentacji montazu pisza ze produkt ma byc zbudowany wg np. IPC class 3. Nie wazne czy to robi robot, czy czlowiek - jakosc lutowania musi spelniac te standardy i nie moze sie zmieniac w czasie.
    OldSkull napisał:
    I to jest właśnie wada. Niepotrzebnie są stresowane wszelkie wyświetlacze (obecnie coraz częściej bez złącza, tylko z lutowaną taśmą) jak i całe PCB (szczególnie jeśli projekt nie umożliwił poprawnego zbalansowania miedzi na płycie).

    To juz totalna nieprawda. Plyta podgrzana punktowo (podczas lutowania recznego, jak i przez robota) jest bardziej narazona na uszkodzenia niz kiedy przeszla preheat.
    Przy lutowaniu recznym uzywasz wyzszych temperatur niz w procesie gdy plyta jest wstepnie podgrzana. Jak chcesz to moge dla ciebie dowiedziec sie jakie profile sa na fali ale w piecu tunelowym w ostatnim etapie przelotu plyty maksymala temperatura waha sie 250-260 stopni (dla kazdej plyty i tak jest robiony osobny profil temperaturowy) dla pasty bezolowiowej. Sprobuj taka temperatura lutowac recznie. Na fali w trakcie preheat aktywuje sie topnik, ktory jest wtryskiwany w otwory, dzieki temu, po przejsciu przez fale mamy je ladnie wypelnione zgodnie z wymogami standardow. Robot nie ma preheata, nie podaje topnika, nie moze dlugo grzac juz nalozonego spoiwa bo topnik sie wypali. Widac to na filmiku, ktory podalem z youtube w poprzednim poscie. Robot podaje najpierw troche spoiwa na grot, przyklada do padu (jezeli w tym momencie spoiwo nie wplynie do otworu, to w pozniejszym etapie watpie czy to bedzie mialo miejsce), podgrzewa pad (wypalajac topnik z nalozonego spoiwa) i w ostatnim etapie dodaje spoiwa. Z tasmami tez nie wiem zbytnio o co ci chodzi ale one sa odporne na wysoka temperature. Przeciez one sa z tego samego materialu jakiego robione sa plytki flex i tez musza przejsc przez piec tunelowy. Poza tym sa lutownice do tasm fpc a sam robot chyba ci nie wylutuje takich tasm (?)
    Jeszcze raz , wg mnie taki robot nie nadaje sie do firmy o profilu montazu elektroniki. Moze sie nada dla firmy, ktora robi jeden projekt i nie chce zlecic to firmie od montazu elektroniki. Wtedy taki robot sobie stoi i robi to co ma robic. Wciaz projekt musi byc na tyle specyficzny zeby nie dalo sie go zrobic recznie lub na fali.
  • #26
    slawek*2000
    Poziom 12  
    bewe napisał:
    Robo0008 napisał:
    Zawsze myślałem że elementy przewlekane lutuje się na tzw "fali"

    Dokładnie. Fala a później piła diamentowa obcina końcówki. Człowiek tylko kontroluje. Ołów jest jednym z przyczyn białaczki. Tak samo szkodliwe są wszelkie związki uwalniane w trakcie lutowania ,, Pb free".


    Na fali przewlekane i smd również ( montaz do pcb na klej)
    Co to przewlekanych- piły nie widziałem- za to znam maszyny które montują przewlekańce, zaginają i jednocześnie obcinają nóżki.
  • #27
    OldSkull
    Poziom 27  
    oloam napisał:
    To juz totalna nieprawda. Plyta podgrzana punktowo (podczas lutowania recznego, jak i przez robota) jest bardziej narazona na uszkodzenia niz kiedy przeszla preheat.

    Tylko, że płytę punktowo można podgrzewać wiele razy (chociaż często zalecane jest chyba do 4 razy? zależy konkretnie od płyty), ale wyświetlacze oraz niektóre sensory są bardzo delikatne. I nie chodzi mi o taśmy (które są robione z materiału o parametrach Kaptonu), tylko o same komponenty.
    oloam napisał:
    OldSkull napisał:
    Ograniczamy też transport płyt po zakładzie, czyli czas i miejsce.

    Jasne bo, komponenty same wskocza w plytke ( chyba ze na lini mamy p&p do komponentow przewlekanych), plytka sie odwroci, polozy na szblon (juz widac ,ze robot komplikuje linie produkcyjna)

    Do wszystkiego są maszyny, lub można maszynę wykonać. Jest to niewątpliwie koszt, ale wszystko jest kwestią rachunku ekonomicznego oszczędności lub redkcji ryzyka dla firmy.
    oloam napisał:
    OldSkull napisał:
    bo ma się znacznie większą gwarancję, że jakość będzie stabilna przez cały okres, a nie tylko na początku umowy

    Tego nie rozumie, jakosc ma byc taka, jak zazadana przez klienta (za to klient placi). Jak moze zmienic sie w czasie?

    To jest podstawowy problem przy montażu ręcznym. Absolutnie nie można nigdy wykluczyć, że przyjdzie nowy operator produkcji i polutuje z gorszą jakością. Normy IPC oczywiście obowiązują, ale mimo wszystko każdy montaż ręczny przy zastosowaniach krytycznych pod katem ryzyka wymagają dodatkowych środków zaradczych/kontrolnych. Więc może się okazać, że narzut pracy na kontrolę gdy lutuje człowiek a gdy lutuje maszyna będzie się mocno różnił. Dobrym przykładem jest sprzęt medyczny, którego się nie produkuje w milionach, a który trzeba wykazać, że jest maksymalnie bezpieczny, neizawodny, a jakość jest stabilna.

    Zresztą gdyby nie było zastosowań to by takich robotów nie rozwijano.
  • #28
    oloam
    Poziom 21  
    slawek*2000 napisał:
    Co to przewlekanych- piły nie widziałem- za to znam maszyny które montują przewlekańce

    Sa tez takie : http://www.cosarnia.com/Cropmatic%20Brochure.pdf
    Przycinaja nozki jeszcze przed fala. Sa bezawaryjne (przynjmnie u nas). Tna dokladnie, 'czysto' i szybko.

    OldSkull napisał:
    Tylko, że płytę punktowo można podgrzewać wiele razy (chociaż często zalecane jest chyba do 4 razy? zależy konkretnie od płyty), ale wyświetlacze oraz niektóre sensory są bardzo delikatne. I nie chodzi mi o taśmy (które są robione z materiału o parametrach Kaptonu), tylko o same komponenty.

    Nie widzialem jeszcze plyty tylko z wyswietlaczami. Po to zmieniac caly proces produkcyjny bo nie mozna (o ile nie mozna) jednego wyswietlacza przylutowac na fali? Takie komponenty lutuje sie recznie na koncu. Nawet sa takie komponenty SMD, ktorych nie montuje bo albo sa temperature sensitive (nie wiem jak to okreslic po polsku) albo nie nadaja sie do zmywarki (przewaznie przyciski, ale spotkalem sie tez z IC , gdzie klient zastrzegl , ze plytki nie maga byc w zmywarce mimo ze chcial zeby cala pyta byla w zmywarce).
    OldSkull napisał:
    Do wszystkiego są maszyny, lub można maszynę wykonać.

    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z kosztow wykonania maszyny (czesci domaszyny) na indywidualne zamowienie (?) Dla przykladu pracowalem kiedys (tak dawna, ze te kwoty ktore podam na dzien dzisiejszy musisz zrobic x2) dla firmy deweloperskiej w sektorze medycznym. Ceramiczna rurka robiona we Francji o srednicy zewnetrznej 2mm i wysokosci 8mm kosztowala 1500zl. Programowalny robot do nakladania kleju uv (taki maly desktopowy, zajmujacy tyle miejsca co monitor 21'') kosztowal ok 30tys zl. Jedna czesc calego systemu, ktora byla jednorazowego uzytku (jedna operacja na czlowieku) kosztowala 20tys (od tamtej pory nie dziwie sie dlaczego sluzba zdrowia tyle kosztuje).
    OldSkull napisał:
    Jest to niewątpliwie koszt, ale wszystko jest kwestią rachunku ekonomicznego oszczędności lub redkcji ryzyka dla firmy.

    W tej branzy maszyny sa cholernie drogie. Za podstawowa (bez podajnikow na IC, czy systemu wizyjnego) maszyne P&P SMT trzeba wylozyc co najmniej 750tys. Myslisz ze firmy podejma takie ryzyko finansowe (dokupowanie dodatkowego sprzetu), zeby doposazyc robota lutujacego, majac do tego alternatywe w postaci fali i czlowieka, ktory zrobi to co na fali nie mozna zrobic i to w czasie krotszym niz robot (dalej tak twierdza widzac tylko filmiki promocyjne) ?
    OldSkull napisał:
    To jest podstawowy problem przy montażu ręcznym. Absolutnie nie można nigdy wykluczyć, że przyjdzie nowy operator produkcji i polutuje z gorszą jakością.

    Absolutnie mozna to wykluczyc. Do takiej pracy nie bierze sie ludzi z ulicy. Musi znac standardy wg, ktorych produkt ma byc wykonany i tak ma lutowac. Na koniec i tak plyta idzie na inspekcje i mimo ze IPC tego nie wymaga u nas kontrolowane jest 100% produkcji.
    OldSkull napisał:
    Dobrym przykładem jest sprzęt medyczny, którego się nie produkuje w milionach, a który trzeba wykazać, że jest maksymalnie bezpieczny, neizawodny, a jakość jest stabilna.

    To nie jest dobry przyklad (moze dla tych co nie mieli stycznosci produkcja tego typu sprzetu jest dobry) - w wiekszosci przypadkow produkowany jest w standardzie IPC class2.
    Lepszym przykladem jest sprzet do awioniki gdzie jeden klient akceptuje tylko class3 a inny ma calkiem swoje wymagania (ktore, sa nadrzedne nad IPC) lub armia gdzie wszystko robimy w class3

    OldSkull napisał:
    Zresztą gdyby nie było zastosowań to by takich robotów nie rozwijano.

    A rowijaja? Mozesz mi wskazac gdzies strone gdzie pokazany jest rozwoj takiego robota w czasie (?)

    Zreszta mozesz tu pisac kolejne argumenty 'za' takim robotem. Jak masz ochote to sobie kup, ja widze to od strony praktycznej i widze ze w firmie montujacej elektronike moglby sluzyc jak ciekawostka i zabawka.

    Obejrzyj sobie zdjecia plytki w pdf do maszyny obcinajacej. Wyobrazasz sobie skomplikowanie formy potrzymujacej elementy dla tego robota? Same lutowanie jednej plyty zeszloby takiemu robotowi z godzine (w optymistycznym zalozeniu), gdzie na fali masz 2 min.