Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rocky Horror prezentuje: Gitarowy wzmacniacz lampowy

Rocky Horror 26 Wrz 2005 01:20 7335 12
  • Wstępniak:
    Cóż... Pierwsze moje dzieło które zostało przedstawione na tutejszym forum DIY i mam nadzieję że nie ostatnie ;-) .
    Początek jest prozaiczny - potrzebny był wzmacniacz do gitarki. Po godzinach rozmyślań powstał konkretny, zprecyzowany projekt. Pozostało tylko wymyślić jakąś nazwę producenta.. Nie myśląc długo, zdecydowałem, że moja prywatna, nieoficjalna manufaktura będzie nosić nazwę Megatron. Nazwa pochodzi od lampy elektronowej pracującej przy bardzo wysokich częstotliwościach i imienia słynnej postaci z filmów animowanych i komiksów "Transformers" :-) . Nie znalazłem też żadnych informacji jakoby miała by istnieć firma o takiej nazwie w rzeczywistości, więc tym bardziej nie ma przeszkód na jej wykorzystanie.


    Przedwzmacniacz:
    Po prostu "Maverick" Mesy, a konkretnie kanał prowadzący. Dodatkowo na wyjściu znalazł się wtórnik katodowy powstały z niewykorzystanej połówki jednej ECC83. Minimalizuje on wpływ naparametry sygnału impedancji wejściowej ewentualnych urządzeń dołączonych na wyjście przedwzmacniacza. Jest i wejście wzmacniacza mocy, odcinające przedwzmacniacz wraz z włożeniem wtyku do gniazda.
    Cały układ przedwzmacniacza został zaekranowany arkusikiem blachy z malutkim otworem na wyprowadzenie przewodów.


    Wzmacniacz mocy:
    Parę lat temu temu wpadło mi w ręce kilkanaście sztuk pentody PL81, które to kilkanaście sztuk od tego momentu leżało sobie lajtowo w szufladzie i zbierało kurz. Doszedłem do wniosku że mogły by to być całkiem niezłe lampy na stopień mocy wzmacniacza gitarowego. Jest to klasyczny układ przeciwsobny, pracują w nim po dwie lampy na gałąź przy stałej polaryzacji siatki sterującej.
    Odwraczacz fazy to typowy układ samorównoważący na ECC83.
    Patrząc na zdjęcia można się domyślać, że zastosowany transformator głośnikowy to normalna sieciówka - i jest to prawda. Wykorzystany został transformator Zatry TS40/54 z odrobinę "przekonfigorowanymi" uzwojeniami wtórnymi. Zastosowanie tego transformatora było niejako przypadkowe - nie mając jeszcze docelowego transformatora głośnikowego, użyłem go do przetestowania układu.. I w sumie tak zostało :-) . Transformatorek "brzmi" całkiem znośnie, a uzwojenia wtórne po drobnych zmianach w sposobie połączenia, można było doskonale dostosować do oddania odpowiednich napięć dla poszczególnych impedancji obciążenia - 4 lub 8Ω przełączanych przełącznikiem, przy założonej impedancji anodowej po stronie pierwotnej.
    Ciekawostką jest obecność gniazda słuchawkowego,. Z pozoru obciążenie wzmacniacza lampowego samymi słuchawkami wraz ze stosownym dzielnikiem rezystorowym, będącymi małym obciążeniem, mogło by doprowadzić do przepięć w transformatorze głośnikowym. Rozwiązanie tego problemu było banalne - kiedy nie jest włożony wtyk do danego wyjścia głośnikowego (jest ich dwa, połączone równolegle), jest ono automatycznie obciążane dodatkowymi rezystorami odpowiednio małej oporności i dużej mocy. Oporność ich jest na tyle mała, aby zapobiegała uszkodzeniu wzmacniacza, ale i na tyle duża, żeby nie traciła się na niej zbytnio znacząca moc.
    Korzystając z okazji, chciałbym rozwiać pewien mit powielany przez wielu osobników przy pytaniach o obciążanie wzmacniacza lampowego, mianowicie że obciążenie np. 4-omowego wzmacniacza impedancją 8Ω może już wiązać się z ryzykiem uszkodzenia transformatora. TAKI POGLĄD JEST TOTALNĄ BZDURĄ. Dwukrotna różnica w oporności nie jest na tyle duża, aby miała stwarzać jakiekolwiek ryzyko! Obawiać można by się w przypadku obciążeń impedancjami rzędu kilkudziesięciu omów, ale takie w kolumnach głośnikowych dziś raczej się nie zdarzają...
    Wzmacniacz został wyposarzony we wskaźnik wysterowania, pokazujący poziom sygnału wyjściowego. Niestety, próby podświetlenia owego zakończyły się fiaskiem z idiotycznego powodu, mianowicie słupki dociskające wskaźnik do ściany przedniego panelu odcięły dostęp do kanaliku na źarówkę. Jednak żaden inny sposób zamocowania wskaźnika nie okazał się na dłuższą metę zbyt solidny, a stosowanie jakichkolwiek mniej lub bardziej supertrwałych glutów wydawało mi się mało eleganckim wyjściem...


    Zasilacz:
    Prostowniki napięcia już półprzewodnikowe. Ciekawostką jest dławik poprzedzający kondensatory wygładzające napięcie zasilające przedwzmacniacz. Otóż jest nim nic innego jak... zużyta głowica magnetofonowa :-). Stosunkowo duża indukcyjność przy bardzo małych wymiarach, czynią z niej bardzo praktyczny element w tłumieniu przydźwięku sieciowego.
    Lampy przedwzmacniacza i odwracacza fazy są żarzone napięciem stałym, lampy mocy już przemiennym...
    Oprócz głównego włącznika sieciowego, jest także przełącznik stanu czuwania.


    Obudowa:
    Prozaiczne drewno obłożone skajem. Chyba najwięcej zabawy było ze znalezieniem siatki na przód i tył (którą w końcu wyciągnąłem z walizko-kolumny będącej prawdopodobnie częścią jakiegoś gramofonu przenośnego) oraz wykonaniem loga producenta, które to zostało wymalowane ręcznie - w rzeczywistości wygląda lepiej niż na zdjęciach. Konieczne też było własnoręcznie wykonanie narożników z aluminium, ponieważ w tym cholernym mieście nie idzie nic dostać poza wielgachnymi plastikami znanymi z estradowych kolumn głośnikowych...
    Zwraca uwagę brak opisów gniazd, pokręteł i przełączników. Niestety, co stwierdza w swoich przypadkach chyba większość osobników konstruujących coś samemu - nie posiadam zbytnich możliwości ich wykonania :| . Może kiedyś...
    Niektórych może zdziwi to, że chassis wzmacniacza stanowią praktycznie dwa kątowniki aluminiowe w roli przedniego i tylnego panelu, a nie, jak to zwykle się robi - arkusz odpowiednio zagiętej na brzegach blachy stalowej. Powodów takiej decyzji jest kilka - przedewszystkim aktualnie brak dostępu do narzędzi, z pomocą których można by ukształtować blachę i wywiercić w niej odpowiednie otwory (np. na karkasy transformatorów). Drugim problemem było to, że lampy mocy były zbyt wysokie, aby zmieściły się stojąc na równi krawędzi paneli - a więc i całego chassis gdyby było z arkusza blachy. Zostały więc one zamocowane na osobnym, nieco obniżonym L-owniku, co widać na jednym ze zdjęć.


    Koszty:
    Ten punkt być może zwali niektórych z nóg - całość kosztowała mnie około 30zł, z czego połowę stanowił skaj do obicia obudowy. Cała reszta elementów pochodzi z ton zasobów elementów już posiadanych :-) .


    Epilog:
    W sumie powstał ciekawy wzmacniacz o dość przyzwoitych walorach brzmieniowych. Moc wzmacniacza przy sygnale sinusoidalnym wynosi około 15W, przy sygnale przesterowanym wzrasta do 40. Rozwarzam jeszcze parę drobnych przeróbek w układzie, choć na stan obecny urządzenie spisuje się całkiem zadowalająco

    Do wszelkich prosiaków o schematy i tym podobne - jak wspomniałem, przedwzmacniacz to kanał Lead Mesy "Maverick" - do znalezienia w internecie. Punkty pracy lamp mocy można wydedukować z noty katalogowej, a zasilacz - z całym szacunkiem, jeśli ktoś nie potrafi dobrać i poskładać kilku kondensatorów i prostowników, to małe szanse że poradzi sobie z całym wzmacniaczem lampowym. Z resztą poza wszystkim - pozwolę sobie zachować asertywną postawę (modny ostatnio zwrot) i oznajmić, że schemat wzmacniacza jako całość mam w głowie i raczej nikłe są szanse, że kiedykolwiek przeleję go na papier ;-) .

    Przepraszam za słabą jakość zdjęć, niestety - to tylko kamera wideo, trudno wymagać rewelacji...

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Computer Controls
  • #2
    Marcin_126
    Poziom 16  
    Ja mam dwa małe zastrzeżenia.
    Czemu nie zrobiłeś panelu z jednej blachy tylko jakies kątowniki?
    Szkoda że nie dałeś "oka magicznego" wygłądałby o wiele lepiej a do tego wskaźnika wysterowania to prawie nie będzie widać (tym bardziej bez podświetlania).
  • Computer Controls
  • #3
    Vault Dweller
    Poziom 29  
    No no no... Podoba mi się jak skurczybyk. Przydałyby się trochę wyraźniejsze fotki bebechów, ale jedno powiem: elegancka konstrukcja. I też, podobnie jak ja, uskuteczniasz szycie krosów szpagatem ;). Idź z tym wzmacniaczem do ZoltAn-a i mu się pochwal :D.
  • #4
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    :arrow: Marcin_126
    Przyznam że dużo razy myślałem nad zastosowaniem jednego kawałka blachy na chassis, puki jeszcze etap składania nie zaszedł zbyt daleko. Sam widziałbym takie rozwiązanie lepiej, ale jednak tak jak pisałem - nie mam czym takiej blachy uformować i podziurawić, a poza tym lampy mocy nie zmieściły by się na wysokość - wszystko było montowane w już istniejącym, w sumie dość zgrabnym drewienku...
    Faktycznie gustownie wyglądało by magiczne oko, jednak na stan obecny wszystkie moje oczka są już dość wysłużone ;-) . Wbrew pozorom ten wskazówkowy wskaźnik nie jest nawet taki nie wyraźny, choć z oddali już widać gorzej.

    :arrow: Vault Dweller
    Hmm... W istocie warto by poznać opinię ZoltAn'a, zwłaszcza że trafiło nam się mieszkać w tym samym mieście :-) . Dość spory czas temu miałem okazję nawet spotkać go przypadkowo - przesympatyczny człowiek.
    Postaram się o wyraźniejsze zdjęcia jak tylko ściągnę tu jakimś cudem znajomego z cyfrówką, narazie musi wystarczyć to co jest :-) .
  • #5
    poeta5
    Poziom 23  
    doskonale rozumie to laczenie blach sam mialem problemy w podobnej konstrukcji
    poza tym to respekt poprostu cos pieknego
    przydalo by sie do zdjec dolozyc jeszcze kolumne Marschall i Gibson'a Les Paul no i bedzie komplecik :)
  • #6
    szczupx
    Poziom 19  
    Pięęęęęęęęękny sprzęcik :)
    Logo firmy też niczego sobie :D
  • #8
    szyjaw
    Poziom 11  
    Witam,
    czy mógłbyś podzielić się informacją, jak połączyć uzwojenia w transformatorze sieciowym, którego użyłeś, żeby używać go jako głośnikowego ?

    Pozdrawiam
    MiliMetR
  • #9
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    O kurcze, żebym to ja teraz pamiętał :-) ...

    Musiał bym wymontować transformator i pomierzyć. W każdym razie konieczne było przelutowanie samych końców uzwojeń do innych wyprowadzeń. Transformator mia cztery uzwojenia - dwa na niższe i dwa na wyższe napięcie. Uzwojenia o tych samych napięciach zostały połączone równolegle, a obie pary uzwojeń - szeregowo, dając wyjście na kolumnę 4 lub 8Ω przy impedancji anodowej w okolicach 2,2kΩ . Należy pamiętać oczywiście o prawidłowym połączeniu uzwojeń względem faz napięcia.


    Korzystając z okazji - wzmacniacz przeszedł w międzyczasie drobne zmiany. Udało się podświetlić wskaźnik, podświetlenie ma kolor turkusowy :-) . Zmieniłem też odwracacz fazy na układ z dzielonym obciążeniem...
  • #10
    erni83
    Poziom 14  
    coś pięknego naprawde cudeńko pozdrawiam
  • #12
    jacynka84
    Poziom 26  
    Coś świetnego ,stylowego : kult.
  • #13
    buksal
    Poziom 12  
    Niezła rzecz tylko dlaczego nie dociąłeś tej siatki tak, żeby przylegała do chasis? Nie podoba mi sie taka odstająca siatka. Poza tym to rewelacja. Życzę więcej takich konstrukcji.