Część.
Mam taki oto problem.
W aucie jest fabryczna instalacja HID. Mistrzu który ogarniał mi elektrycznie auto po zakupie, a może już poprzedni właściciel - w sumie mało ważne - zamiast uruchomić oryginalną instalację, wpieli się w przewody do lewej przetwornicy i puścili nowy obwód na przekaźniku. Do tego włożyli tani zestawy hid. Wszystko działało. Niemniej z uwagi na opinie o tanich zestawach, wsadziłem tam nowy, podobno lepszy m-techowy - coś takiego: przetwornica, żarnik.
Po trzech latach na jesień, prawa strona zaczęła czasem migać kilka razy przed załączeniem - problem nasilał się gdy robiło się zimniej/wilgotniej.
Obejrzałem wszystko i jedyne co mi podpadało to przewód plusowy puszczony po chłodnicy, z dosyć twardą i kruchliwą izolacją. Wymieniłem więc profilaktycznie przewody idące do prawej przetwornicy, poczyściłem wszystkie styki masy. Zestaw zaczął działać poprawnie do grudnia. Następnego dnia po powrocie ze świąt, prawy żarnik nie odpalił.
Wczoraj wyjąłem niedziałająca stronę i podpiąłem bezpośrednio pod aku i nic. Przeczyściłem styki w przetwornicy i znowu podłączyłem - żarnik błyskał. Z ciekawości podmieniłem żarniki i na drugim również błyskało. Po podłączeniu wszystkiego z powrotem, prawy żarnik dalej nie pali - nawet nie błyska. Napięcie na kostkach wszędzie jest.
Kupiłem jeszcze taki zestaw:
zapłonnik, przetwornica
Ale to po bezpośrednim podłączeni do aku tylko wydaje jakiś dźwięk tykania/ buczenia, a żarnik się nie zapala.
Spróbuję jeszcze podmienić miejscami przetwornice - może długość przewodu plusowego ma tu jakieś znaczenie.
Jakieś pomysły?
Mam taki oto problem.
W aucie jest fabryczna instalacja HID. Mistrzu który ogarniał mi elektrycznie auto po zakupie, a może już poprzedni właściciel - w sumie mało ważne - zamiast uruchomić oryginalną instalację, wpieli się w przewody do lewej przetwornicy i puścili nowy obwód na przekaźniku. Do tego włożyli tani zestawy hid. Wszystko działało. Niemniej z uwagi na opinie o tanich zestawach, wsadziłem tam nowy, podobno lepszy m-techowy - coś takiego: przetwornica, żarnik.
Po trzech latach na jesień, prawa strona zaczęła czasem migać kilka razy przed załączeniem - problem nasilał się gdy robiło się zimniej/wilgotniej.
Obejrzałem wszystko i jedyne co mi podpadało to przewód plusowy puszczony po chłodnicy, z dosyć twardą i kruchliwą izolacją. Wymieniłem więc profilaktycznie przewody idące do prawej przetwornicy, poczyściłem wszystkie styki masy. Zestaw zaczął działać poprawnie do grudnia. Następnego dnia po powrocie ze świąt, prawy żarnik nie odpalił.
Wczoraj wyjąłem niedziałająca stronę i podpiąłem bezpośrednio pod aku i nic. Przeczyściłem styki w przetwornicy i znowu podłączyłem - żarnik błyskał. Z ciekawości podmieniłem żarniki i na drugim również błyskało. Po podłączeniu wszystkiego z powrotem, prawy żarnik dalej nie pali - nawet nie błyska. Napięcie na kostkach wszędzie jest.
Kupiłem jeszcze taki zestaw:
zapłonnik, przetwornica
Ale to po bezpośrednim podłączeni do aku tylko wydaje jakiś dźwięk tykania/ buczenia, a żarnik się nie zapala.
Spróbuję jeszcze podmienić miejscami przetwornice - może długość przewodu plusowego ma tu jakieś znaczenie.
Jakieś pomysły?