Witam forumowiczów!
Krótka historia problemu.
Miałem lekka stluczke przed świętami, ktoś mi wleciał w tył auta przed rondem, nic poważnego, zderzak do wymiany, klapa do naprawy.
Po samej kolizji jeździłem autem 2 tygodnie bez żadnych problemów, zanim trafiło do naprawy. W ubiegły czwartek po 2 tygodniach odebrałem auto. Jak tylko wsiadłem zauważyłem że pali się kontrolka silnika. Cofnelem się i zwróciłem na to uwage, wzięli auto i po chwili wrócił ze auto stało 2 tygodnie u nich i wyskoczył błąd bo słaba bateria ale już usunął u jest ok. I tak też było jeździłem bez problemu od czwartku do poniedziałku włącznie.
We wtorek rano wsiadam, odpalam, zdążyłem ruszyć jakieś 20cm spod garażu i auto zgasło, zapaliły się komunikaty o błędach ESC i ESP , kontrolki uszkodzonych żarówek, brak czujników parkowania. Podpielem CarlyVag i usunelem bledy... Było ich 21. Proboje znowu. Nic to samo nawet nie kreci, kompletnie martwy. Podpielem kable od sąsiada auta i udało się odpalić ale po chwili zgasł, kolejna próba ten sam efekt, pomyślałem że bateria z Opla benzyny może być za słaba i dlatego tak się dzieje. Zmierzyłem baterie moja i miała 11.85v więc uznałem że to napewno jest problem, tym bardziej że już kiedyś chwilkę dłużej kręcił jak było chłodniej. Auto mam 4 lata i jescze nie wymieniałem.
Nowy aku zamontowany, błędy skasowałem ale efektu nie ma.
Nadal nie kreci i te same kontrolki się ukazuja. Błędy w różnych układach lecz w opisach pojawia się ECU kontrol unit.
Czy ktoś mógłby mi zasugerować co zrobić. Czy to może być faktycznie tylko bateria, z tym że coś padło w skutek jej wyczerpania ?
Czy warsztat który naprawiał auto mógłby mieć jakiś wpływ ? Czy warto uderzyć do nich z reklamacja?
Dzięki za wszelkie sugestie!
Krótka historia problemu.
Miałem lekka stluczke przed świętami, ktoś mi wleciał w tył auta przed rondem, nic poważnego, zderzak do wymiany, klapa do naprawy.
Po samej kolizji jeździłem autem 2 tygodnie bez żadnych problemów, zanim trafiło do naprawy. W ubiegły czwartek po 2 tygodniach odebrałem auto. Jak tylko wsiadłem zauważyłem że pali się kontrolka silnika. Cofnelem się i zwróciłem na to uwage, wzięli auto i po chwili wrócił ze auto stało 2 tygodnie u nich i wyskoczył błąd bo słaba bateria ale już usunął u jest ok. I tak też było jeździłem bez problemu od czwartku do poniedziałku włącznie.
We wtorek rano wsiadam, odpalam, zdążyłem ruszyć jakieś 20cm spod garażu i auto zgasło, zapaliły się komunikaty o błędach ESC i ESP , kontrolki uszkodzonych żarówek, brak czujników parkowania. Podpielem CarlyVag i usunelem bledy... Było ich 21. Proboje znowu. Nic to samo nawet nie kreci, kompletnie martwy. Podpielem kable od sąsiada auta i udało się odpalić ale po chwili zgasł, kolejna próba ten sam efekt, pomyślałem że bateria z Opla benzyny może być za słaba i dlatego tak się dzieje. Zmierzyłem baterie moja i miała 11.85v więc uznałem że to napewno jest problem, tym bardziej że już kiedyś chwilkę dłużej kręcił jak było chłodniej. Auto mam 4 lata i jescze nie wymieniałem.
Nowy aku zamontowany, błędy skasowałem ale efektu nie ma.
Nadal nie kreci i te same kontrolki się ukazuja. Błędy w różnych układach lecz w opisach pojawia się ECU kontrol unit.
Czy ktoś mógłby mi zasugerować co zrobić. Czy to może być faktycznie tylko bateria, z tym że coś padło w skutek jej wyczerpania ?
Czy warsztat który naprawiał auto mógłby mieć jakiś wpływ ? Czy warto uderzyć do nich z reklamacja?
Dzięki za wszelkie sugestie!