Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą

p.kaczmarek2 02 Lut 2020 14:05 2811 14
  • Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Witajcie moi drodzy.
    Dziś pokażę projekt który powstał zasadniczo dlatego, że chciałem sprawdzić czy uda mi się przylutować element w obudowie QFN w warunkach domowych.
    Projekt ten stanowi odświeżenie mojej płytki z MCP2221 którą wykonałem kilka lat temu i różni się od niej zasadniczo tym, że stara wersja była zrobiona w THT (montaż przewlekany; duże elementy) a nowa wersja przedstawiona tutaj zrobiona jest w SMD (montaż powierzchniowy; najmniejsze elementy jakie były w moim zasięgu).
    Tutaj opiszę całość, dam zdjęcia z lutowania i udostępnię źródła płytki i Gerbery.

    MCP2221 w obudowie QFN
    MCP2221 to konwerter USB-UART, czyli wirtualny port COM. Dodatkowo oferuje konfigurowalne piny którymi też możemy sterować z komputera, do których funkcjonalności należą:
    - komunikacja I2C
    - tryb wejścia cyfrowego
    - tryb wyjścia cyfrowego
    - tryb ADC (Analog to Digital Converter)
    - tryb DAC (Digital to Analog Converter)
    - CLKOUT (wyjście sygnału zegara z wewnętrznego oscylatora)
    - i inne, w tym diody sygnalizujące komunikację UART/I2C
    MCP2221 występuje w różnych obudowach, od przyjaznego każdemu DIP8 (którego łatwo używa się z płytką stykową), przez SOIC aż po malutkie QFN (Quad Flat NoLeads package).
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Obudowa QFN pokazana poniżej ma wymiary tylko 4mm x 4mm!
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Dokładne wymiary QFN są dostępne w nocie katalogowej MCP2221:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Na koniec warto zaznaczyć, że zwykły MCP2221 jest określany przez Microchipa już jako przestarzały ("not recommended for new designs"), natomiast w produkcji jest jego nowa, ulepszona wersja - MCP2221A, która różni się jedynie od poprzednika maksymalną wartością baud rate.
    Cytat:

    The MCP2221A is identical to the MCP2221 in all aspects except for the maximum supported baud rate of the UART, which has been increased from 115200 (MCP2221) to 460800 (MCP2221A). All MCP2221 USB Drivers and Software can be used for the MCP2221A.

    Sterowniki od MCP2221 są kompatybilne z MCP2221A.

    Schemat i projekt płytki
    Schemat płytki zasadniczo miałem gotowy już z poprzedniej, przewlekanej wersji. Zmieniłem tylko wyprowadzenie pinów.
    Uznałem, że nie potrzebuję wszystkich GPIO i linii I2C, i wyprowadzę ich tylko tyle ile się zmieści na małej płytce.
    Pełny schemat:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Przed projektowaniem płytki dałem sobie następujące założenia:
    - MCP2221 w obudowie QFN
    - pozostałe elementy w obudowie 0603
    - użyć dobrego, solidnego złącza Mini USB z czterema padami lutowniczymi do obudowy, gdyż ono zawsze solidnie trzyma się płytki i nie ma możliwości wyrwania go tak jak w przypadku innych złącz (zwłaszcza Mini USB)
    - sygnały wyprowadzić na piny tak by móc całość wsadzić do płytki stykowej
    - preferować mały rozmiar płytki względem wyprowadzenia wszystkich sygnałów (jak dla jakiegoś GPIO braknie miejsca to pominąć)
    Ostatecznie powstała taka płytka:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Wymiary płytki:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą

    Lutowanie tanią lutownicą grotową
    Samego PCB pod ten projekt oczywiście nie wykonałem sam, tylko zleciłem taniej płytkarni z Chin. Sam jedynie tylko wszystko zlutowałem.
    Tak wyglądało PCB bez elementów:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Płytki z takimi drobnymi elementami SMD z reguły lutuje się z pomocą droższego sprzętu, np. stacji lutowniczej hot air, ale ja postanowiłem użyć jednej z tańszych lutownic z Aliexpress:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Oferuje ona prostą regulację temperatury oraz łatwą możliwość wymiany końcówki. Końcówki do niej są łatwo dostępne i tanie. W tym przypadku też musiałem wymienić końcówkę bo stara była naprawdę bardzo mocno zużyta:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Wybrałem prostą końcówkę, ponieważ uznałem że będzie ona miała większą powierzchnię kontaktu z płytką/pinami więc też skuteczniej będzie wymieniać z nimi ciepło.
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Przygotowałem sobie potrzebne elementy:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Przygotowałem też topnik, którego duża ilość jest raczej bardzo wskazana przy lutowaniu SMD:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Z pomocą bardzo małej ilości spoiwa lutowniczego i topnika pobieliłem piny:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Nałożyłem więcej topnika. Układ w obudowie QFN podniosłem pesetą, jego pole na płytce wstępnie nagrzałem grotem lutownicy. Delikatnie potem go tam umiejscowiłem i docisnąłem.
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Dodatkowo przejechałem wzdłuż wszystkich pinów układu lutownicą, jednocześnie dawkując po troszkę cyny.
    Następnie przylutowałem pozostałe drobne elementy:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Na koniec w podobny sposób przylutowałem złącze USB. Nadmiar cyny usunąłem plecionką.
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Ostatecznie przylutowałem jeszcze oczywiście goldpiny, dla odmiany z zielonym plastikiem:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Po zlutowaniu całości od razu wziąłem się za testowanie na płytce stykowej. Niestety co najmniej dwa piny musiałem poprawić. Wyszło to dopiero gdy zorientowałem się, że jedno GPIO nie ma kontaktu. Dlatego jeszcze też nie zmyłem topnika.
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Po naprawieniu wszystkich lutów oczyściłem całość z topnika:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Do czyszczenia z topnika użyłem:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Gotowa płytka, wraz ze złotówką dla poczucia skali:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Po dodatkowych poprawkach:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Potem zostało tylko wszystko przetestować czy działa poprawnie.
    Wykonałem kilka takich modułów, zwłaszcza że z płytkarni dostaję po min. 5-10 płytek.


    Test działania - sterowniki Windows 10
    Sterowniki pod MCP2221 miałem już od dawna zainstalowane, więc zasadniczo mogę powiedzieć tylko że całość działa na pewno pod Windows 10, bez żadnych problemów.
    Po podłączeniu do komputera konwerter jest widoczny w "Urządzenia i drukarki":
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Widoczny też jest w Menedżerze urządzeń:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą


    Test działania - UART echo
    Najprościej UART można przetestować poprzez spięcie razem pinów RX i TX. Wtedy po prostu odbieramy to co wyślemy, czyli uzyskujemy efekt prostego echo. Tak zrobiłem w tym przypadku, by sprawdzić luty i działanie konwertera. Do zwarcia pinów RX i TX użyłem zworki:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Po stronie komputera użyłem RealTerm. Otrzymałem taki rezultat:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą

    Test działania - kontrola pinów GPIO
    Na płytce oprócz pinów RX/TX wyprowadzone są też piny GP2 i GP3, które można kontrolować z komputera przez USB z dowolnej aplikacji za pomocą odpowiednich sterowników.
    Microchip oferuje prosty, gotowy program do testowania funkcjonalności tych pinów - MCP2221 Utility.
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Z jego pomocą przetestowałem działanie pinów GP2/GP3 w trybie wyjścia - w celu sprawdzenia podłączyłem do nich diody LED. Wszystko na płytce stykowej.
    Zrzut ekranu pokazuje, którą opcje przestawiałem w programie:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Poniżej umieszczam filmik z testów GP2/GP3:

    Filmik powyżej przedstawia jak steruję stanem pinów GP2/GP3 w trybie wyjścia poprzez USB z pomocą MCP2221 Utility. Diody są podłączone przez rezystory 1k do odpowiednich pinów. Można tego użyć np. do zdalnego resetowania mikrokontrolera na płytce stykowej.

    Porównanie nowej płytki ze starą wersją
    Tak jak wcześniej wspomniałem - ten projekt stanowi odświeżenie czegoś, co zrobiłem kilka lat temu.
    Wersja z grudnia 2016:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Wszystkie elementy przewlekane, w dużych obudowach. Dodatkowo jeden kondensator niezbyt zgodny z notą katalogową (ten elektrolit blisko układu scalonego). Płytka duża i nieporęczna, ale zrobiona metodą 'żelazkową'.
    Wersja z tego tematu:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Mała i poręczna, wcale też nie aż taka trudna do zlutowania jakby się mogło zdawać.


    Załączniki
    Schemat i płytka w formacie Eagle (.sch i .brd):
    mcp2221a_q..._eagle.zip Download (41.82 kB)Punkty: 4 dla użytkownika
    PCB wyeksportowane do formatu Gerber (paczka zip, którą wysłałem do płytkarni). Bez panelizacji:
    mcp2221a_q...erbers.zip Download (23.51 kB)Punkty: 3 dla użytkownika
    MCP2221 Utility:
    MCP2221Ut..ty.zip Download (8.53 MB)
    MCP2221 sterowniki Windows:
    MCP2221 Wi...-10-09.zip Download (727.72 kB)
    Biblioteka w C autorstwa zkemble do obsługi MCP2221 (licencja GPL):
    libmcp2221...200202.zip Download (2.28 MB)
    MCP2221 nota katalogowa:
    mcp2221_da...asheet.pdf Download (1.19 MB)

    Co można by ulepszyć?
    Raczej nie będę robić kolejnej wersji tego projektu, ale jest tu parę rzeczy co można by ulepszyć:
    - można by zmieścić na płytce jakąś diodę LED informującą o tym, że układ działa
    - można by dodać drugi kondensator na linię VBUS, by lepiej filtrować zasilanie, ale nie jest to dla mnie bardzo potrzebne bo i tak wpinać moduł będę w płytkę stykową która będzie brać z niej 5V z USB i jeśli będę potrzebować to dam na płytce stykowej kondensator...
    - można by jeszcze zmniejszyć wymiary płytki (pewnie kosztem usunięcia jednego goldpina od GPIO)
    - można by zmienić złącze USB na mniejsze rozmiarowo (ale pewnie nie trzymałoby się aż tak solidnie)

    Podsumowanie
    To było moje pierwsze starcie z lutowaniem elementu w obudowie QFN z pomocą 'budżetowego' sprzętu i nie poszło aż tak źle. Zlutowałem już dwie sztuki mojego konwertera USB<->UART i na pewno będę z niego korzystać.
    Nie wiem na ile opisana tutaj moja metoda jest dobra, ale przynajmniej przekonałem się, że zadziałała. Nie musiałem załatwiać sobie stacji lutowniczej by ogarnąć tą płytkę, starczyła zwykła lutownica grotowa.
    A czy Wy macie jakieś doświadczenia z lutowaniem QFN bądź porady, którymi możecie się podzielić? Zapraszam do dyskusji.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2
    krisRaba
    Poziom 29  
    Ja dopóki nie miałem hota i dostępu do pieca, to takie klocki lutowałem inaczej. Patent był częściowo zapożyczony z jakiegoś kita audio, gdzie scalak SMD miał power-pada. W miejscu power-pada robi się stosunkowo dużą przelotkę, tak by od drugiej strony dało się dość głęboko wsunąć grot i dodając cyny z topnikiem chwycić pad, a potem zalać cyną cały otwór. Jako że QFN ma wyprowadzenia również dostępne od boku, to stosując nieco wydłużone pady i dużo topnika da się polutować tak, żeby cyna łączyła od boku i przynajmniej częściowo od spodu :)
  • #3
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Ja preferuję metodę z pastą cynową i piecem. Jako piec używam piekarnika elektrycznego, kupionego na promocji w LIDLu. Do tego termopara do miernika, żeby była jakaś kontrola temperatury i ręcznie odtwarzam profil do reflow. Wychodzi super i szybko się lutuje. Montując płytkę w ten sposób najwięcej czasu zajmuje ułożenie elementów.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #4
    eurotips
    Poziom 36  
    Ja kiedyś lutowałem wąsy z cienkiej srebrzanki do jakiegoś ADXL w QFN i wyszedł piękny DIP.
  • #5
    rb401
    Poziom 36  
    p.kaczmarek2 napisał:
    Niestety co najmniej dwa piny musiałem poprawić.


    No właśnie. Możliwe że to nie były ostatnie Twoje poprawki na tych płytkach.

    Przy QFN lutowanych tylko lutownicą, bardzo łatwo o zimne luty. Dlatego osobiście za niezbędną do stwierdzenia że kość jest poprawnie przylutowana, uważam inspekcję wizualną lutów (tu oczywiście lupa i to mocna np. zegarmistrzowska).
    Nawet jeśli jest przejście omowe ścieżka-układ, to jeśli nie ma widocznego poprawnego menisku pomiędzy ścieżką a układem (ściślej krawędziemi padów widocznymi z zewnątrz), połączenie jest niepewne, do poprawy, bo prędzej czy później może puścić.
    Moim zdaniem, przy tej technologii, po przylutowaniu, jest bardzo wskazane by plecionką zebrać nadmiar cyny ze ścieżek przy padach.
    Te "kulki" nic nie wnoszą, zasłaniają tylko i tworzą fałszywe przekonanie że lut jest dobry. I wtedy przyjrzeć się czy jest prawidłowy menisk. Plecionka nie wyssie cyny spod obudowy jeśli lut jest prawidłowy, tak że nie trzeba później nic poprawiać.

    Uruchamiałem serię płytek, niby dobrych, na których ktoś lutował QFN, podobno starannie, no i masakra. Po ściągnięciu cyny ze ścieżek plecionką okazało się że "kulki" cyny, pozornie przyklejone do obudowy, tak naprawdę w wielu wypadkach nawet nie zwilżyły pinu obudowy, jedynie go dotykały.
    Przykładowo, tu po ściągnięciu cyny widać że pady kości nie wykazują śladów pocynowania, nie mówiąc o menisku:

    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
  • #6
    tronics
    Poziom 37  
    E tam, trochę dobrego topnika, dobry grot i jest git majonez, sprawdzałem i na małych smps w dfn8, i na at90can128 ;)
  • #7
    krisRaba
    Poziom 29  
    Dokładnie, dobry topnik to podstawa ;) Kilka płytek lutowałem ręcznie tylko z topnikiem zawartym w używanej cynie - tak z konieczności.. w wielu miejscach trzeba było się albo nagimnastykować, albo potem coś poprawiać. Miałem okazję również lutować z beznadziejnym topnikiem, który chyba bardziej pogarszał sprawę niż polepszał ;) Jakiś taki "flamaster" to był.
    A jak jest dobry topnik, to idzie wszystko znacznie lepiej i zwykle nie ma potrzeby poprawek. Zresztą jak się obejrzy kilka filmików o lutowaniu SMD, to tam gdzie jest prawdziwy efekt WOW widać, że nie szczędzą topnika. Potem mogą przejechać kowadłem z wielką kroplą cyny przez setkę pinów i zamiast wielkiego zlepa wszystko jest polutowane jak należy :)
  • #8
    jony15
    Poziom 23  
    Ja mam trochę inną "technikę". Na środek pola lutowniczego nakładam trochę topnika ( fluxu ) na topnik układ żeby trochę lepiej się trzymał nie ruszał się za bardzo. Następny krok pod mikroskopem pozycjonuje układ ( najbardziej czasochłonne ). Kolejny krok to zwilżam lutownicą z kroplą cyny na końcu grota pierwszy pad aby cyna sama wpłynęła i niejako "chwyciła" układ - po przekątnej układu ta sama operacja już z mniejszym stresem ( aby układ się nie poruszył ). Jak już układ pewnie trzyma się w dwóch punktach to już podobnie jak mini-falą tylko że zamiast grota mini-fala - zwykłą szpilka. Oczywiście cała ta operacja pod mikroskopem.
  • #9
    krisRaba
    Poziom 29  
    Ale to chyba bez power-pada? Przynajmniej ja nie widzę sposobu lutowania takowego w Twoim opisie.
  • #10
    rb401
    Poziom 36  
    tronics napisał:
    E tam, trochę dobrego topnika, dobry grot i jest git majonez


    krisRaba napisał:
    Dokładnie, dobry topnik to podstawa ;)



    Ale tu wcale nie o topnik chodzi a o specyficzną cechę obudów QFN. To że metal pinu kości wystaje na zewnątrz z bardzo małą powierzchnią. I nawet jeśli roztopiona cyna na ścieżce opiera się o kość, dopóki pin nie osiągnie progu temperatury łączenia z cyną to nie wessie też cyny między ścieżkę i pin. I połączenie będzie tylko "stykowe". Dodatkowo cyna na ścieżce zasłania ten fragment metalu i klei się nieco do plastiku obudowy, dając złudne odczucie że kość jest na tej nodze przylutowana.
    Bo istota tego połączenie jest by kość była przylutowana do ścieżki od spodu a nie z boku. A do tego temperatura pinu musi być odpowiednia by zassać cynę w szczelinę ścieżka-pin.

    Zauważcie. Tu przecież kolega p.kaczmarek2 nie żałował porządnego żelowego topnika i się starał bo foty na Elektrodę a jednak mu ewidentnie nie złapało a nie ma gwarancji że jeszcze coś puści z czasem.

    Zresztą jak tak teraz patrzę to widzę że te dwa piny ewidentnie nie są przetopione z cyną ze ścieżki:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    A jeśli nie są na krawędzi przetopione, to pod kostką tym bardziej, bo temperatura pinu tam była jeszcze niższa.
    Osobiście ja bym to koniecznie poprawił, nie sugerując się że na chwilę obecną przejście elektryczne jest. Bo za chwilę może nie być.


    Dlatego w tej technologii, osobiście uważam że ściągnięcie cyny plecionką i obejrzenie połączenia jest niezbędne dla uznania że lut jest poprawny, że nie puści z czasem.


    krisRaba napisał:
    Ale to chyba bez power-pada?


    Tu masz rację. Samą tylko lutownicą nie ma jak przylutować power-pada. Sam nie mam na to pomysłu. Chyba że w projekcie płytki się to uwzględni, tak jak pisałeś wyżej, dając przelotki. Jak przykładowo na tych przejściówkach (SOP ale problem z power-padem ten sam):

    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
  • #11
    krisRaba
    Poziom 29  
    Generalnie nie ma się co czarować - tego typu obudowy są przeznaczone do innego montażu i opisywane techniki to pewnego rodzaju partyzantka na etapie prototypowania.
    Dobry topnik to podstawa, jak już pisałem, bo wtedy cyna zamiast tworzyć gluta z dużym napięciem powierzchniowym dużo chętniej się rozlewa i klei do padów i pinów. Dodatkowo uzdatnia też powierzchnie do lutowania oczyszczając je z tlenków i innego badziewia.
    Natomiast nic nie zastąpi fizyki. Jeśli pin czy pad nie są odpowiednio rozgrzane, to ciężko, żeby coś tam się prawidłowo zlutowało. Ale i w tym pomaga trochę topnik, bo cyna lepiej dolega, z małym napięciem powierzchniowym, to i lepiej transferuje ciepło...
  • #12
    p.kaczmarek2
    Poziom 24  
    tmf napisał:
    Ja preferuję metodę z pastą cynową i piecem. Jako piec używam piekarnika elektrycznego, kupionego na promocji w LIDLu. Do tego termopara do miernika, żeby była jakaś kontrola temperatury i ręcznie odtwarzam profil do reflow. Wychodzi super i szybko się lutuje. Montując płytkę w ten sposób najwięcej czasu zajmuje ułożenie elementów.

    Rozważam coś takiego, bo pewnie jest wydajniejsze niż moja bieżąca, 'partyzancka' metoda. Czy po takim lutowaniu coś musisz poprawiać czy wychodzi od razu dobrze?

    rb401 napisał:

    Zresztą jak tak teraz patrzę to widzę że te dwa piny ewidentnie nie są przetopione z cyną ze ścieżki:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    A jeśli nie są na krawędzi przetopione, to pod kostką tym bardziej, bo temperatura pinu tam była jeszcze niższa.
    Osobiście ja bym to koniecznie poprawił, nie sugerując się że na chwilę obecną przejście elektryczne jest. Bo za chwilę może nie być.

    W sumie dobra uwaga, cieszę się że ktoś dobrze ogląda zdjęcia które zamieszczam.
    Poprawiłem też i te piny:
    Mini konwerter USB-UART i lutowanie QFN w warunkach domowych tanią lutownicą
    Zaktualizowałem temat o tę poprawkę i o zdjęcie z usuwania topnika z PCB.
  • #13
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    p.kaczmarek2 napisał:
    Rozważam coś takiego, bo pewnie jest wydajniejsze niż moja bieżąca, 'partyzancka' metoda. Czy po takim lutowaniu coś musisz poprawiać czy wychodzi od razu dobrze?

    Przy pewnej wprawie wychodzi od razu dobrze. Jest prosto jeśli masz szablon (obecnie przy zamawianiu PCB większość płytkarni oferuje za grosze). Jeśli nie ma szablonu i pastę trzeba aplikować ręcznie to ważne jest wyczucie, żeby jej nie dać za dużo. Ale już przy trzeciej płytce robionej tą metodą, w 100% miałem wszystko poprawnie zlutowane. Wcześniej jeśli był jakiś problem to z nadmiarem pasty i zwarciem na pinach z obudów TQFP (dotyczyło skrajnych pinów, proste do usunięcia przy pomocy topnika i grotu). Ważnej jest także wstępne wygrzanie płytki, żeby była jednolita temperatura, bo inaczej robi się efekt nagrobkowania. Miałem tak raz, gdy zbyt szybko zwiększałem temperaturę. Teraz trzymam płytkę przez kilka minut w 60-70 stopniach, a potem wg profilu dla pasty i jest ok.
  • #14
    rb401
    Poziom 36  
    p.kaczmarek2 napisał:
    Rozważam coś takiego, bo pewnie jest wydajniejsze niż moja bieżąca, 'partyzancka' metoda.


    Piecyk fajnie, ale wszystko zależy od skali zapotrzebowania. Jeśli sporadycznie (np. kilka w miesiącu) coś montujesz, to moim zdaniem korzystniej trochę dopłacić do hot air i zacząć od niego, bo to bardzo wszechstronne i użyteczne na co dzień narzędzie nie tylko w kontekście lutowania.
    Tu już zyskujesz możliwość rzeczywiście poprawnego i pewnego wlutowania QFN z pomocą pasty cynowej.
    Oczywiście w takich wypadkach hot air raczej do lutowania QFN czy podobnych trudnych przypadków a reszta elementów już klasycznie lutownicą. Do napraw sprzętu, powiedzmy wymiany kostki QFN, też zdecydowanie lepszy jest hot air.
    Jeśli dłuższe serie płytek SMD to oczywiście warto poważniej rozważyć piecyk. Ale hot air swoją drogą też warto mieć.


    p.kaczmarek2 napisał:
    Zaktualizowałem temat o tę poprawkę i o zdjęcie z usuwania topnika z PCB.


    Znam temat. Też kiedyś czasami używałem nitro i bardzo skutecznie zmywa topniki. Ale bywa też niebezpieczny, bo nadgryza niektóre plastiki, zmywa napisy itp.. Tak że można sobie sporych szkód narobić, tym bardziej że jego skład chemiczny jest zmienny i przetestowany jeden gatunek nie oznacza że podobny nie zrobi jakieś destrukcji. Nie jest też zdrowy do wdychania.
    Dlatego zostałem przy izopropanolu, szczególnie że jest dopuszczony do mycia prawie wszystkich części w dokumentacjach producentów.
  • #15
    pch
    Poziom 14  
    Ja takie rzeczy lutuję na żelazku.

    PC