Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

przetwornica 12/24V schemat?

Kaz K 27 Wrz 2005 00:10 10420 21
  • #1 27 Wrz 2005 00:10
    Kaz K
    Poziom 20  

    Szukam schematu i opisu jak wykonac przetwornice z 12V DC na 24V DC o prądzie od 3A do 5 A.

    Przeniosłem z: Schematu/instrukcji... [h]

    1 21
  • #2 27 Wrz 2005 08:59
    Andrenalin
    Poziom 17  

    Do czego ma słuzyć? Zasilanie wzmacniacza? A przetwornica na napięcie symetryczne +-12V moze być?

    0
  • #3 27 Wrz 2005 20:12
    Kaz K
    Poziom 20  

    awaryjne zasilanie bramy garazowej (mechanizm Hirshmana) - napiecie zasilanaia bramy 24V - posiadam akumulator 12 V

    0
  • #5 28 Wrz 2005 11:39
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Andrenalin napisał:


    Niezły generator zakłóceń - na wyjściu składowa zmienna względem '-' akumulatora - prostokąt (!) o amplitudzie bliskiej napięciu zasilania. W połączeniu z kilkoma metrami kabla można się spodziewać poteżnych kłopotów jak to namierzy URPiT czy jak tam dawna PIR się obecnie zwie.

    Andrenalin napisał:


    Nie otwiera się :-(

    Jest dość proste rozwiązanie - typowa przetwornica push-pull, jakiej schematów tutaj pod dostatkiem, na przykład na SG3525 z wyjściem... autotransformatorowym. Czyli tylko i wyłącznie uzwojenie pierwotne, do którego końców łączymy diody, dławik wyjściowy i kondensator wygładzający. Przy zastosowaniu jako klucze dobrych MOSFETów na wyjściu uzyskujemy podwojone napięcie wejściowe minus ok. 0.5V.

    0
  • #6 28 Wrz 2005 22:40
    irek2
    Poziom 40  

    A nie prosciej zastosowac dwa szeregowo spiete akumulatory zelowe 12V kazdy?

    A jesli koniecznie chcesz uklad impulsowy to jeden mosfet dlawik i sterownik np TL494 zalatwi sprawe. Nikt nie stosuje przetwornic transformatorowch tylko do podbicia napiecia.

    0
  • #7 29 Wrz 2005 21:46
    Kaz K
    Poziom 20  

    2 aku odpadaja bo jest to zasilanie buforowe 12V podtrzymujace inne urzadzenia i chce z tegoz akumulatora podac awaryjnie zasilanie do bramy 24V . A szukam jakiegos prostego konwentera z 12V na 24V o wydajnosci okolo 3A (do 5A max) . Czy ktos z Kolegów cos podrzuci np schemacik lub link.
    Z gory dzieki za wszelka pomoc.

    0
  • #8 29 Wrz 2005 23:07
    -RoMan-
    Poziom 42  

    irek2 napisał:
    A jesli koniecznie chcesz uklad impulsowy to jeden mosfet dlawik i sterownik np TL494 zalatwi sprawe. Nikt nie stosuje przetwornic transformatorowch tylko do podbicia napiecia.


    Zapewniam Cię, że łatwiej wykonać autotrafo do przetwornicy push-pull niż dławik do step-up o mocy wyjściowej 120W. Znam się na tym, niestety.

    0
  • #9 30 Wrz 2005 11:42
    irek2
    Poziom 40  

    To zalezy dla kogo latwiej? Puch-pull jest prosta jak trafo zasilajace od radia a 90% ludzi ma klopoty z jego nawinieciem. Nie maja pojecia w ktora strone i iloma drutami nawijac o samym rdzeniu juz nie wspominajac.
    Owszem step-up takiej mocy jest klopotliwy bo wchodza w gra male indukcyjnosci i bardzo dzue prady impulsowe. Jednak uklad jest duzo prostrzy a za duzy dlawik skonczy sie tylko spadkiem napiecia. Gozej jak bedzie za maly wtedy tranzystor za cale 3zl pojdzie z dymem.
    Trudno koledze radzic cokolwiek skoro nie wie dokladnie jaki pobor mocy ma ta brama. No i nie wiemy jaka wydajnosc ma ten jego zasilacz awaryjny 12V. Jesli brama ciagnie do 5A to bedzie oznaczalo >10A dla 12V.

    0
  • #10 30 Wrz 2005 19:25
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Niby teoretycznie łatwiej nawinąć dławik niż autotrafo. Ale teraz sprawdź łaskawie, skąd weźmiesz rdzeń do dławika o indukcyjności 30 uH i prądzie szczytowym ponad 12A (w trybie CCM, w DCM prądy są znacznie wyższe). Zdecydowanie łatwiej _obecnie_ kupić rdzeń ETD34 _bez_ szczeliny i nawinąć dwa uzwojenia zamiast jednego.
    Kolejna sprawa: kondensatory filtra - zapewniam, że katowanie kondensatorów prądem w szczycie ponad 12A na zdrowie im nie wychodzi.
    W przypadku przetwornicy push-pull - poprawnie wykonanej - kondensatory filtra nie są katowane wysokimi pradami impulsowymi.

    Prąd żądany był podany 3-5A.

    0
  • #11 30 Wrz 2005 22:40
    irek2
    Poziom 40  

    Dlawik wyjdzie duzo mniejszy niz 30uH ale to oczywiscie zalezy na jaka czestotliwosc go liczyles. Na poczatek najprosciej dac maly rdzen proszkowy np ze starego zasilacza od PC. Kondensatory owszem beda dostawac w kosc ale przy pracy w bramie nie bedzie to mialo znaczenia bo to tylka kilkanascie sekund a potem dluuuuga przerwa.

    Zreszta po kilku rownleglych postach o ciagle problemy z przetworkami push-pull chyba wiesz ze polecanie ich nie zawsze ma sens. W moim opisie z EDW 9/2004 jest chyba wszystko napisane co trzeba a uklad jest najprostrzy jaki moze byc. Jednak to nadal za duzo i ludzie szukaja jeszcze prostrzych. Owszem samowzbudny uklad potrzebuje tylko trafa i dwoch tranzystorow ale zwiazane z nim klopoty sa 10razy wieksze.
    Osobiscie jak by mi zalezalo na zasilaniu awaryjnym bramy to bym dal dwa akumulatory. Albo chociaz dodatkowy ciagle ladowany malym pradem a dolaczany szeregowo do istniejacego zasilania awaryjnego 12V.

    0
  • #12 30 Wrz 2005 23:13
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Dławik liczyłem na 50 kHz i pracę w trybie CCM - rdzenie proszkowe _nie_ nadają się do pracy w trybie DCM.
    Co do problemów z przetwornicami push-pull, chciałem tylko przypomnieć, że większość problemów związanych z przetwornicami w ogóle wynika własnie ze stosowania przypadkowych rdzeni z demontażu, z błędów przy nawijaniu transformatorów (ilośc zwojów z sufitu, nawijanie za grubym drutem), powszechnego niestosowania dławików wyjściowych i montażu przyprawiającego o zawał serca.

    0
  • #13 01 Paź 2005 20:23
    irek2
    Poziom 40  

    Dlawiki proszkowe wogule sa dziwne bo grzeja sie jak diabli ale jakos dzialaja. Jesli ma to byc krotkotrwale obciazenia to taki dlawik jakos sobie poradzi. Choc wychodzi ze jego prad w impulsie bedzie dochodzil do 20A.
    push-pull to piekna sprawa i nawet bez tych dlawikow wyjsciowych dziala oczywiscie jak pracujemy na pelnym wypelnieniu. Ale dla niektorych to za duzo sterownik mosfety trafo prostownik.
    Ktos mi napisal ze wstawil w prostowniku diody szotkiego bo bal sie ze "zwykle" nie dadza rady. Niestety nie pomyslal ze takie diody maja tylko 40V napiecia przebicia.

    0
  • #14 01 Paź 2005 20:32
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Rdzenie proszkowe grzeją się w trybie DCM i przestają się grzać przy poprawnej pracy w CCM. Na dokładkę w CCM masz mniejsze prądy.

    Brak dławików wyjściowych w push-pull jest jednym z najpoważniejszych błędów. Nawet przy wypełnieniu bliskim pełnego. Jest to niepotrzebne katowanie kluczy, diod i kondensatorów oraz generowanie dodatkowych strat i^2R w uzwojeniach.
    Sterownik? Przetwornica step-up też potrzebuje sterownika. Z 12V przy tej mocy i tak już lepiej stosować MOSFETy niż bipolarne, Prostownik? Kiedy właśnie o to najłatwiej - przy napięciu wyjściowym 24V i układzie autostransformatorowym dowolna dioda podwójna z demontażu.

    Są diody Schottky'ego na wyższe napięcia:
    1N5819 - 1A 60V
    1N5822 - 3A 60V
    SB360 - j.w.
    SB560 - 5A 60V
    MBR10100 - 10A 100V

    itd.

    0
  • #15 02 Paź 2005 22:01
    irek2
    Poziom 40  

    Te na wyzsze napiecia maja wyzsze naiecia przewodzenia jedyny zysk to szybkosci. Ale cana jest nieatrakcyjna.

    Bardzo wiele wzmacniaczy samochodowych nie posiada dlawikow wyjsciowych i jakos dzialaja. Czesto sa dlawiki ale pomiedzy kondensatorami.
    I tak kondensatory sa narazone na mniejsze prady niz w zwyklym zasilaczu sieciowym bo kat przeplywu jest inny.

    0
  • #16 02 Paź 2005 23:48
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Irku, błądzisz. I nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo. Po kolei:

    Mają wyższe napięcie przewodzenia, ale nadal jest ono niższe od klasycznych diod krzemowych. Szybkość jest bardzo istotnym parametrem, bo określa również straty. Cena jest adekwatna do parametrów. I, na dobrą sprawę, wcale nie rzuca na kolana.

    Bardzo wiele wzmacniaczy samochodowych (i nie tylko wzmacniaczy) jest projektowane przez księgowych a nie przez elektroników. I to księgowi dostają premię, jak z produkcji 100000 wzmacniaczy usuną dławik za $0.10. A użytkownik po gwarancji ma się martwić wymianą kondensatorów.

    Co do narażania na prądy - znów pudło. Ładowanie kondensatorów w szczytach napięcia sinusoidalnego jest znacznie łagodniejszym procesem od ładowania ze źródła napięciowego (a za takie należy uznać wyjście transformatora przetwornicy push-pull) napięciem prostokątnym.
    Swego czasu HP nawet intensywnie promował przetwornice sinusoidalne właśnie z tego powodu - polecam ostatni rozdział książki Ferencziego...

    0
  • #17 03 Paź 2005 21:50
    irek2
    Poziom 40  

    estem zawodowym konstruktorem i wiem co to jest ksiegowosc elektroniczna. I tez wiem ze gdybym zamist zwyklych diod stosowal diody szotkiego to nic by mi to nie dalo a tylko koszty bym zwiekszyl wielokrotnie. Elektronika polega na wykonaniu ukladu jak najprostrzego i najtanszego byle tylko spelnial zakladane funkcje.

    A co powiesz na typowa odpowiedz z forum na pytanie jak odwrocic faze do wzmacniacza w mostku? Od razu proponowany jest DRV134 za kupe kasy tak jakby nie dalo sie tego zrobic na dowolnym wzmacniaczu operacyjnym za gora 1zl. To jest profesjonalizm czy glupota?

    Moja przetwornica do 2xTDA7294 jest na tanich i wcale nie najszybszych diodach (BY500) i charakteryzyje sie sprawnoscia 95% (jak dobrze pamietam) 4 diody kosztowaly mnie 1,2zl. Oczywiscie mozesz zastosowac szotkiego na 100V. Tylko znajdz mi takie w rozsadnej cenie.
    I pokaz wzmacniacz samochodowy na diodach szotkiego.
    Prady ladowania kondensatorow z prostownika sieciowego wynosza kilkadziesiat amper jedyny plus to ze jest to mala czestotliwosci.
    W przetwornicy pracujacej na pelnym wypelnieniu kondensator jest potrzebny tylko zeby "zalatac" dziure w przebiegu bo nigdy po wyprostowaniu nie ma on wypelnienia rownego 100%. Z tego wzgledu pojemnosc jest duzo mniejsza i typowo stosuje sie 2x1000uF/100W mocy. Prad wzmacniacza jest czerpany bezposrednio z trafa impulsowego a nie jak w klasycznym zasilaczu sieciowym tylko z kondensatorow. Wysoka czestotliwosc wymaga dobrych elektrolitow i tyle.
    Zasilacze sinusoidalne na razie leza bo sa drozsze i maja wyzsze tetnienia wyjsciowe. Mniejszy poziom zaklucen czy mniejsze prady udarowe dla klienta sa nieistotne. Przy srednim zyciu uzaden elektronicznych w dzisiejszych czasach nie ma to znaczenia. Sprzet starzeje sie moralnie w ciagu kilku lat.

    No dobra. To ja robie przetworke step-up na 24V a ty zrob push-pull z trafem. Zobaczymy kto zrobi szybciej i za mniejsze pieniadze?
    Jak mi sie nie uda na jednym dlawiku to dam dwa i dwie diody, to bedzie takie pseudo push-pull :)
    Ja robie na moim ulobionym TL494 ktory cena zabija konkurencje dlatego jest we wszystkich zasilaczach PC i na czesci plyt glownych.

    0
  • #18 03 Paź 2005 22:19
    Kaz K
    Poziom 20  

    Dobra Koledzy dyskusja fajna ale czy ktos podrzuci mi schemat takiej przetwornicy ????

    0
  • #19 04 Paź 2005 00:04
    -RoMan-
    Poziom 42  

    -> irek

    Widzisz - różnimy się trochę. Ty wolisz wydać 1.20 PLN na diody i 30 PLN na rdzeń. Ja wolę wydać 8 PLN i 15 PLN na rdzeń - gdzie jest taniej?
    Ty wolisz wydać pieniądze na droższe MOSFETy, ja wolę dodać dławik za 3 PLN. Ty wsadzisz kondensatory droższe, ja tańsze. Twoja przetwornica będzie zakłócać w promieniu kilkuset metrów, moja zmieści się w normach.

    Tylko z pozoru tańsze jest lepsze. I w rzeczywistości się okazuje, że jednak nie zawsze jest tańsze.

    Co do wyboru TL494 czy SG3525 - Ty zastosujesz TL494 za 1.59 + VAT (ceny z TME), ja SG3525 za 2.19 + VAT. Zaoszczedziłeś 60 groszy (+VAT) ale musisz dołożyć 4 tranzystory bipolarne lub driver. Ja zastosuję (pośrednio dzięki dławikowi) MOSFETy o mniejszej pojemności bramki i wysteruje je bezpośrednio.

    Wybór oszczędności rzędu 60 groszy na jednej kości ma sens przy produkcji 100000 egzemplarzy a niekoniecznie przy 1 egzemplarzu. I jest rzeczą oczywistą, że przy masowej produkcji zastosowałbym TL494 i tranzystory, jako rozwiązanie tańsze. Ale w pojedynczym egzemplarzu zdecydowanie szukałbym rozwiązania o najmniejszej liczbie elementów. Choćby kosztem tych pojedynczych PLN.

    Co do zasilaczy PC - możesz wskazać choć jeden bez dławika wyjściowego? Bo ja się z takim nie spotkałem...

    0
  • #20 05 Paź 2005 23:00
    irek2
    Poziom 40  

    Zeby posunac temat dalej to schemat i opis przetwornicy jest w EDW 9/2004 do sciagniecia np z diyaudio.pl
    Akurat w tam opisywanej przetwornicy sa diody za 1,2zl i rdzen za 4zl do tego TL494 ktory kupuje <1zl dwa tranzystory sterujace mosfetami po jakies 20gr kazdy no i kilka zl na kondensatory. Mosfety 110Amperowe (IRF3205) mozna kupic po 4,50zl ale wystarczaja IRFZ44 po 2,50zl.

    Mozesz kupic sobie rdzen za 15zl i diody za 8zl i dac dwa dlawiki po 3zl kazdy co juz daje 29zl. Typowy przelicznik kosztow na cene wyjsciowa wynosi 3,5 wiec juz klient musi za te kilka twoich czesci zaplacic ok 90zl a gotowy wzmacniacz Alfreda kosztuje ok 150zl wiec chyba juz zniknales z rynku z nim sie pojawiles!

    Nigdzie nie napisalem ze w zasilaczach PC nie ma dlawikow. Sa to zasilacze stabilizowane i dlatego musza je miec. Ale w zasilaczach niestabilizowanych nie sa konieczne a jak juz sie daje to bardzo male bo przy wypelnieniu przebiegu zedu 95% dlawik nie musi byc duzy. Stabilizacja napiec symetrycznych dla np wzmacniacza mocy jest niemozliwa!!! i wynika to z topologi ukladowej, no chyba ze damy dwie przetwornice kazda opiekujaca sie osobna polowka zasilania. Ale takiego ukladu to ja w zyciu na oczy nie widzialem.

    Chcesz posunac sie w dyskusji impulsowej do przodu to powiedz dlaczego do tej pory w zadnym czasopismie nie opublikowali zadnego sensownego stabilizatora impulsowego. A w AVT impulsowy reduktor napiecia z 24V na 12V kosztuje kupe kasy? W nastepnym EDW wyjdzie taki impulsowy stabilizator ktory mozna wykonac za grosze.

    Dalej idac to mozemy pogadac o wzmacniaczach w clasie D. Dlaczego nikt jeszcze nie wykonal i pokazal takiego w technice dyskretnej? Jak zwykle ja musze sie takimi rzeczami zajmowac bo moj wzmak pracuje juz od prawie 3lat. I jest zrobiony na kilku ukladach C-MOS po 1zl kazdy i dwoch tranzystorach mocy po 3zl, dlawik tez nie jest drogi bo nie stosuje kosmicznych materialow mimo czestotliwosci kluczowania 500kHz! ktora jak na razie tylko jeden producent wzmacniaczy klasy D przekroczyl w bardzo drogim i zaawansowanym scalaku mowa oczywiscie o firmie Tripath. Ja tez stosuje modulacje PFM ze zmienna czestotliwoscia kluczowania i nie potrzebuje do tego procesorow.

    Na pewno koledze bardzo zalezy zeby jego brama nie zaklucala radia maryja :)

    1
  • #21 05 Paź 2005 23:35
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Przeczytałeś uważnie post, na który odpowiadasz? Szczególnie jego końcówkę?
    Zupuełnie inaczej podchodzi się do produkcji seryjnej a zupełnie inaczej do jednostkowej.
    Nie mam zamiaru wchodzi na rynek ze wzmacniaczami za 150 PLN. Ten rynek jest nasycony chińskim badziewiem i mnie w ogóle nie obchodzi.

    Co do cen podzespołów - podałem ceny, jakie obowiązują w detalu - kupując podzespoły do produkcji operujesz na zupełnie innych cenach. Równie dobrze moge napisać, że mnie przetwornica niemal _nic_ nie kosztuje, bo większość podzespołów mam za darmo.

    Co do dławików - nie potrafię zrozumieć, dlaczego z oślim uporem lansuje się tu (w sensie: na formu Elektrody) tezę, jakoby jedynym zadaniem dławika miała być funkcja stabilizacyjna. Funkcją dławika wyjściowego jest przede wszystkim ograniczenie udarów prądowych. Funkcja stabilizacyjna dławika jest tylko i wyłącznie bonusem, z którego _można_ skorzystać. I namawiam nie tyle do korzystania z możliwości stabilizacji, co _ograniczenia_ napięcia przy małych obciążeniach. Przy tej okazji uzyskuje się inne bonusy - przede wszystkim wyższą sprawność przy małych obciążeniach i niemarnowanie takich ilości energii w gasikach.

    Stabilizacja napięcia symetrycznego jest jak najbardziej możliwa. Wystarczy użyć na wyjściu dławika sprzężonego z _poprawnie_ podłączonymi uzwojeniami. Własnie w zasilaczach PC _wszystkie_ wyjścia przechodzą przez dławik sprzężony i są stabilizowane.

    Dlaczego tak mało publikuje się artykułów na temat zasilaczy impulsowych? Ano właśnie z tych powodów, dla których my się tu już zaczynamy kłócić:
    - rozmaitość rozwiązań układowych i _filozofii_ z tym związanej,
    - trudnym dostepem do rdzeni, dławików, transformatorów,
    - hermentyczności wiedzy z tym związanej,
    - poziomu komplikacji obliczeń,
    - trudnemu dostępowi do danych o rdzeniach oraz kłopotliwym wyznaczaniem parametrów przypadkowych rdzeni.

    Co do przetwornicy 24/12V - temat jest koszmarnie banalny - najprostsza w wykonaniu i najmniej upierdliwa w obliczeniach przetwornica step-down. Dlaczego są takie drogie? Bo jest na nie dobry rynek - klienci, którzy nie sa w stanie zrobić tego sami, głównie kierowcy TIRów. Choć i ten rynek chudnie w miarę przybywania samochodów ciężarowych z wbudowanymi przetwornicami zarówno 24/12V DC jak i 24DC/230AC.
    Zwróć uwagę, co się porobiło z cenami przetwornic 12DC/230AC - jak tylko namnozyło się producentów, to natychmiast ceny poleciały na pysk.

    Wzmacniacz klasy D na elementach dyskretnych? Ponad 20 lat temu w Radioelektroniku, o ile mnie skleroza nie myli. To nie jest wynalazek wymyślony wczoraj.

    'Siedzę' w przetwornicach już ponad 20 lat (z przerwą). Przez te 20 lat zmieniło się w sprawie _amatorskiego_ budowania przetwornic niewiele - jest trochę lepszy dostęp do elementów. Ale nadal jest problem z kupieniem detalicznej ilości licy. A - przede wszystkim - niestety spadł poziom wiedzy elektroników.
    A zawodowcy? Zawodowcy teraz razem z księgowymi bawią się w okradanie wszystkiego ze wszystkiego. Zasilacz w ponad 10-letniej obudowie 'Green' (dawno temu kultowa obudowa, z charakterystycznymi zielonymi paskami i zasuwaną osłoną) działa do dziś z oryginalnym wiatraczkiem... Obudowa kupiona oryginalnie jeszcze do jakiegoś 386DX poszła na emeryturę parę miesięcy temu z płytą z P200MMX - to było juz za wolne nawet na router.
    Obecne zasilacze - chińska masówka - wysiadają krótko po gwarancji. Często pociągając za sobą płytę główna, napędy itd. Bo 'oszczędzono' nie tam gdzie trzeba.

    0
  • #22 07 Paź 2005 16:00
    irek2
    Poziom 40  

    W zasadzie ze wszystkimco napisales sie zgadzam.

    Co do cen to ja mowie o detalu bo wiem ze rozne firmy maja rozne ceny. TL494 mozna kupic za 1zl a mozna tez kupic za 2zl albo za 15 jak sie zamowi wysylkowo (koszt wysylki)
    Na pewno trzeba obnizac koszty elektroniki bo jak sam wiesz hinszczyzna nas zalewa i nie oplaca sie niektorych urzadzen robic bo taniej jest je kupic. A ze sa badziewne to bardzo czesto niska cena to kompensuje.

    Dlawik ma za zadanie ograniczyc prad w.cz. i dziala dokladnie odwrotnie do kondensatora.
    Jest potrzebny zeby z posiekanego napiecia zasilacza PC o wartosci ok 24V (pik) i wypelnieniu 50% wygladzic to napiecie na gladkie 12V. W niektorych sytuacjach dlawik musi byc a w niektorych tylko pomaga. Sa wzmacniazce samochodwe bez zadnych dlawikow ale i sa takie co maja wejsciowe i wyjsciowe.

    Jednak mylisz sie ze mozna wykonac stabilizacje napiecia symetrycznego! Wlasnie ze wzgledu na dwa dlawiki w obu polowkach zasilania napiecia sa dosc miekkie. I mimo ze stabilizator utrzymuje calosciowe napiecie zasilania o wartosci np 100V to zaleznie od obciazenia moze to byc np +60 - 40V. Jest to problem w koncowkach mocy ktore pobieraja bardzo duzy prad raz z jednej szyny zasilania a potem z drugiej. Dla duzych czestotliwosci nie ma to znaczenia bo wahania tego napiecia sa niwelowane pojemnoscia zasilacza ale dla niskich tonow sa juz widoczne juz duze wahania. Poprawe przynosza duze pojemnosci ktorych nie lubi zasilacz. Albo po prostu praca na pelnym wypelnieniu i malej pojemnosci wyjsciowej ktora przeklada sie na strone pierwotna. Zasilacz impulsowy Elmuza do koncowki w clasie D 2x500W ma wyjsciowe filtrowanie 2x1100uF.
    Co do symetrycznego dlawika wyjsciowego polowa ludzi zajmujacych sie technika impulsowa nie wie w ktora strone powinny byc podlaczone uzwojenia.

    Mam kilkadziesiat kilogramow prasy elektronicznej i niegdzie nie ma opisu sensownego wzmacniacza w klasieD. Pomijam tu proby budowy prostych wzmacniaczy o mocy kilkunastu Wat i znieksztalceniach kilku procent. Czesto jest to zwykly komparator porownujacy sygnal z przebiegiem trojkatnym. Nie ma zadnej petli sprzezenia zwrotnego ani regulacji czasu martwego czy ogranicznika wypelnienia. Jesli juz cos ktos opisuje to scalak ktory i tak nie jest idealny bo producent dopiero zaczyna przygode z klasa D. Tripath jest swietny ale za te pieniadze to juz wole duzo tanszy wzmak w AB ktory bedzie mnie grzal w chlodne wieczory.

    Gdzies mialem zasilacz impulsowy do PC o mocy 75W i jakby go porownac ze wspolczesnym to nie znajacy sprawy fachowiec powiedzialby ze zasilacz ma przynajmniej 500W mocy. Samych elektrolitow w filtracji 5 i 12V bylo chyba po 10sztuk.

    0