Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szafy RackSzafy Rack
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wyłączanie elektroniki z prądu po użytkowaniu

swiderki1313 14 Lut 2020 21:52 3636 100
  • #61
    bazi1962
    Poziom 13  
    Darek.S napisał:
    Widzę, że dyskusja się rozwinęła.

    Tak, jest bardzo konstruktywna, i rzeczywiście ma sens.
    To jedyny sensowny temat, od jakiegoś czasu...

    Dodano po 5 [minuty]:

    Ja tylko TV Serwis nacisnąłem... Czemu w tym dziale widzę te dziwne, wypociny????
    :| :| :|
  • Szafy RackSzafy Rack
  • #62
    Darek.S
    Poziom 32  
    _cheetah_ napisał:


    Sumując, tak - jeśli jakiś element ma 'skazę'

    ...tu jest właśnie sedno. W całkowicie sprawnym sprzęcie włączanie i wyłączanie nie szkodzi.
    Choć przyznam , że właśnie wtedy elektronika ma najtrudniej ( stany nieustalone).
    Ale trzymając sprzęt non stop pod prądem poniekąd przyspieszamy powstanie tej skazy...
  • #63
    PZ IX
    Poziom 33  
    @Darek.S, mam bardzo podobne zdanie do Twojego.
    Dodatkowo, sprzęt będący nieustannie w stand-by nie dość, że pobiera nawet do kilkunastu watów to jeszcze narażamy go na przepięcia mogące wystąpić w sieci z powodu np. wyładowań atmosferycznych nawet dość odległych. A i spadki poniżej krytycznej się widywało zarówno u rodziców i sąsiada jakby nagle zera przy trafostacji lub w domowej instalacji nie było, bo żarówki ok. połowy świeciły tego co zawsze.

    Moim zdaniem najlepiej mieć listwę przeciwprzepięciową z prawdziwego zdarzenia ew. zwykła zmodyfikowana (odpowiednio wybrane bezpieczniki, zamontowane dobrane warystory). Mając niezbyt prądożerne w czuwaniu odbiorniki, będąc w domu w ciągu dnia mieć powłączane w gotowości, wychodząc z domu lub przed spaniem - wyłączyć wylącznikiem na listwie, a przy bliskich burzach odłączać wtyczkę z gniazda.
    Można też listwę wyłączać po każdym użyciu sprzętu, chociaż np. u mnie i tak audio czasem potrafi grać w domu nawet cały dzień. :)
  • #64
    Darek.S
    Poziom 32  
    PZ IX napisał:
    sprzęt będący nieustannie w stand-by nie dość, że pobiera nawet do kilkunastu watów

    To zależy jak "stary" jest sprzęt. Z dekadę temu byłem u znajomego i on miał magnetowid Akai. Miał też pożyczony od sąsiada jakiś watomierz.
    Ten Akai w St-by pobierał około 30W dlatego włączał go tylko wtedy gdy coś oglądał. Były to już czasy gdzie magnetowidy były na wymarciu. uzmysłowiłem sobie wtedy, że i mój magnetowid ( Panasonic obecnie ponad 20-letni) jest cały czas włączony do listwy a w zasadzie w ogóle nie oglądany. też kupiłem sobie taki watomierz i ten Panasonic pobierał już tylko 7W. Oczywiście odłączyłem go z listwy i szczerze nie wiem czy raz go od tego czasu włączyłem. Przez ten czas nawet po mimo wyłączania na noc pewnie powysychałyby kondensatory w zasilaczu.
    Jeśli chodzi o podobny sprzęt grający tzn o DVD to od kilku lat mam obserwacje, że dostaje do naprawy przed Świętami Bożego Narodzenia. Właśnie zasilacze.
    Sprzęt w czuwaniu przez lata a jak na Święta chcą kolęd posłuchać to okazuje sie, że nie działa.
    Oczywiście współczesny sprzęt w czuwaniu nie jest już tak prądożerny.
    Przeważnie poniżej 1W
  • #65
    ACoTam2
    Poziom 10  
    Po przeczytaniu tych kilkudziesięciu postów chyba trochę zmienię swoje nawyki. Urządzenia które nie uruchamiają się kilka minut po podłączeniu do gniazdka (czytaj: CP HD3000) i te, które nie są stale w użyciu (czytaj: wszystko oprócz routera) zacznę odłączać. Mimo tego, że wszystko od kilku lat jest w porządku, zastanawiam się nad żywotnością kondensatorów. Szczególnie, gdy większość obecnych zasilaczy jest zgrzewana, a nie skręcana, więc ewentualna naprawa jest trudniejsza. Listwa przeciwprzepięciowa też jest dobrym pomysłem. Nie mam watomierza, więc niestety nie sprawdzę ile te wszystkie urządzenia które zacznę odłączać (19 calowy TV, drukarka, ładowarka od telefonu) pobierają w trybie czuwania.
    Pozdrawiam.
  • #66
    Darek.S
    Poziom 32  
    ACoTam2 napisał:
    Urządzenia które nie uruchamiają się kilka minut po podłączeniu do gniazdka (czytaj: CP HD3000) i te, które nie są stale w użyciu (czytaj: wszystko oprócz routera) zacznę odłączać.

    Mam tuner sat z Linuxem i uruchamia się rzeczywiście sporawo. Mimo tego na noc staram się wyłączać. ta chwila po powrocie z pracy chyba nie odgrywa istotnej roli.
    Co do routera to jest na dachu i jego nie wyłączam. Na upartego mógłbym bo mam osobny bezpiecznik na ten obwód ale bez przesady :|
  • #67
    PZ IX
    Poziom 33  
    Darek.S napisał:
    To zależy jak "stary" jest sprzęt.

    Z tym także się zgadzam. Ogólnie wygląda na to, że w większości przypadków tutaj dokonano dużego postępu.

    Routera też nie odłączam z wyjątkiem silnych burz. Dostęp do internetu jest potrzebny w różnych momentach, a po LANie od lat już nic nie mam - wszystko po WiFi, więc nie widzę sensu. A zasilacz zawsze można kupić nowy w razie czego. Byleby tylko przy awarii nie pociągnął za sobą sprzętu, ale to już inna sprawa. :)
  • #68
    dprzyb
    Poziom 11  
    Ja swego czasu dostałem z kablówki (Inea) tuner firmy Intek. Bardzo mnie irytował, gdyż nie posiadał funkcji sleep timer a mieliśmy wtedy nawyk zasypiania przy grającym telewizorze. TV wyłączał się po nastawionym czasie a tuner działał przez całą noc (nie miał też HDMI CEC).
    Długo mnie to drażniło aż postanowiłem sprawdzić ile mi przez to prądu nabija.
    Podłączyłem go do watomierza i podczas pracy brał całkiem nieduże 11W.
    Za to w standbaju 10W :shocked!:
    W sumie to później już brak sleepa aż tak mnie nie drażnił :P
  • #69
    _cheetah_
    Poziom 39  
    Bo to jest tak, że bywały (a może i jeszcze bywają) sprzęty, w których "stand-by" ograniczał się do wyłączenia panelu przedniego i wyjść. I wtedy brały niewiele mniej na stand-by niż w czasie pracy.

    W innych z kolei, aby mieć ten "1W" na stand-by, nie można było np. włączyć funkcji zegara czy budzika, bo jak się włączyło, to pobór potrafił wzrastać, czasami znacznie powyżej owego "1W".
  • Szafy RackSzafy Rack
  • #70
    klamocik
    Poziom 27  
    Ja mam sprzęty podłączone do listwy i na dobranoc coś pracuje, więc szeregowo z listwą mam podłączony wyłącznik przy łóżku, jak już przychodzi nyny, nie ważne czy świeci czy brzęczy ostatkiem sił robię pyk.
  • #71
    Zdzichu
    Poziom 32  
    Ja mam sporo sprzętu w salonie (TV, nagrywarka DVD, magnetowid, satelita gramofon, magnetofon, amplituner, cd) wszystko na listwie i gdybym tego nie wyłączał całą noc świeciła by choinka z diod i wyświetlaczy. Nauczyłem się na noc to wyłączać na listwie i od dwudziestu paru lat sprzęt działa niezawodnie. W międzyczasie wymieniłem 2 razy telewizor ale nie dlatego że się zepsuły tylko dlatego że były za małe. Nie wiem jakie są na tym oszczędności ale uważam, że to dobry nawyk i wydaje mi się, że moje wyłączanie nie specjalnie szkodzi sprzętowi a może nawet pomaga.

    Zapomniałem jeszcze o xiaomi mi box 4k który niedawno dołączyłem do listwy.
  • #72
    ^ToM^
    Poziom 37  
    Dobrze skonstruowanemu urządzeniu z pewnością nie szkodzi. Szczególnie temu, który ma przycisk do odłączania zasilania. Natomiast może się tak zdarzyć, że jakaś chińska tandeta się od tego przepali. Niemniej czy to od razu oznacza, że należy wyciągać pochopne wnioski, że wszystko się od włączania i wyłączania uszkadza.
    Generalnie urządzenia się psują od używania a nie wtedy, kiedy są nie używane.
  • #73
    karolark
    Poziom 41  
    ^ToM^ napisał:
    Generalnie urządzenia się psują od używania a nie wtedy, kiedy są nie używane.


    Oczywiście urządzenia rzadziej się psują jak są wyłączone :-) - ale też włączanie/wyłączanie zwiększa prawdopodobieństwo awarii
  • #74
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    Generalnie urządzenia się psują od używania a nie wtedy, kiedy są nie używane.
    Z tym bym nie do końca się zgodził. Zużywają się nawet leżąc bezczynnie na półce, a nawet w zapieczętowanym fabrycznie kartonie.
    Kondensatory elektrolityczne (niektórych marek) potrafią szybciej się "zużyć" (wyschnąć/wylać/stracić pojemność) nawet po kilku latach bezczynności, niektóre wręcz szybciej "padają" gdy nie mają na sobie napięcia. Urządzenie elektroniczne to również magnetofony, gramofony, CD... a w nich są prze3cież paski gumowe? Guma pasków napędowych po latach (niektóre szybciej, niektóre wolniej) zaczyna się degradować - nawet do postaci plasteliny. Mimo nieużywania jest więc urządzenie zepsute. Niektóre paski (z tych bardziej długowiecznych) z kolei twardnieją przy okazji "zastygają" w kształcie wymuszonym przez koła napędowe. Taki pasek w CD to niemożliwość otwarcia kieszeni na płytę (bardzo częsta dolegliwość w NIEUŻYWANYCH odtwarzaczach.
    Reasumując: To czy dane urządzenie zepsuje się szybciej odłączane od zasilania czy wręcz przeciwnie - cały czas będąc "pod prądem" zależy od zbyt wielu czynników by można było generalizować.

    P.S. Za moich czasów zwykło się mawiać - "Jak ma się zepsuć, to się zepsuje i tak".
  • #75
    bazi1962
    Poziom 13  
    398216 Usunięty napisał:
    To czy dane urządzenie zepsuje się szybciej odłączane od zasilania czy wręcz przeciwnie - cały czas będąc "pod prądem" zależy od zbyt wielu czynników by można było generalizować.

    Masz rację, zwłaszcza te paski, i koła zębate o których wspomniałeś. Tak się zawsze domyślałem, że robią się kruche, i nadmiernie rozciągliwe, bo sprzęt nie jest włączony do prądu.
    Teraz mam pewność.
    Kliknął bym ci w pomógł, ale to nie mój temat niestety.
  • #76
    ^ToM^
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Generalnie urządzenia się psują od używania a nie wtedy, kiedy są nie używane.
    Z tym bym nie do końca się zgodził. Zużywają się nawet leżąc bezczynnie na półce, a nawet w zapieczętowanym fabrycznie kartonie.


    Coś w tym jest. Bo nic mnie bardziej nie mierzi, gdy wyciągam z szafy urządzenie i ono nie działa, choć wiem, że miesiąc temu gdy je tam chowałem na 100% działało. :D
    Naturalnie to nie ma związku z włączaniem/wyłączaniem, ale po prostu z naturą materii nieożywionej. Niemniej jednak nie jest to częste, więc trudno przedstawiać taką sytuację jako wzorzec.
  • #77
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Dlaczego producent udziela gwarancji po warunkiem wyprodukowania sorzętu np do 2 lat ?
  • #78
    bazi1962
    Poziom 13  
    Zbigniew 400 napisał:
    Dlaczego producent udziela gwarancji po warunkiem wyprodukowania sorzętu np do 2 lat ?

    No bo producent na taki okres udziela gwarancji, i jego nie obchodzi czy sprzęt był sprzedany i użytkowany, czy dwa lata leżał w magazynie sklepu.
    Ale nie o to autor pytał zakładając temat.
    A ja już prawie uwierzyłem, że tylko ja nie umiem czytać ze zrozumieniem. :D
  • #79
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    To poczytaj o rym jak sprzedano klientowi lodówke po przekroczonym terminie lezakowania. Zepsula sie po kilku dniach. Gwarancji nie uznano.
  • #80
    Darek.S
    Poziom 32  
    _cheetah_ napisał:
    Bo to jest tak, że bywały (a może i jeszcze bywają) sprzęty, w których "stand-by" ograniczał się do wyłączenia panelu przedniego i wyjść. I wtedy brały niewiele mniej na stand-by niż w czasie pracy.


    Przykładem były N-boxy, które w pierwszych wersjach oprogramowania kręciły nawet dyskiem twardym

    398216 Usunięty napisał:
    Z tym bym nie do końca się zgodził. Zużywają się nawet leżąc bezczynnie na półce, a nawet w zapieczętowanym fabrycznie kartonie.


    Zawsze byłem zdania, ze w przyrodzie organ nadmiernie używany ulega degeneracji a nie używany atrofii :D
  • #81
    ^ToM^
    Poziom 37  
    Zbigniew 400 napisał:
    To poczytaj o rym jak sprzedano klientowi lodówke po przekroczonym terminie lezakowania. Zepsula sie po kilku dniach. Gwarancji nie uznano.


    Gwarancji nie musiano uznać. Mógł skorzystać z rękojmi, która wynosi 2 lata od daty wydania towaru.
    Wynika to z faktu, że udzielanie gwarancji przez producenta nie jest obowiązkowe. Tak samo żaden przepis nie reguluje warunków gwarancji - o ile nie są sprzeczne z prawem. Zatem przepis o leżakowaniu może być np. taki:
    Producent udziela gwarancji przez 2 lata na zakupiony produkt XYZ nie dłużej jednak niż 3 lata od daty produkcji.
    Istnieje pełna dowolność tych zapisów, bowiem żaden przepis prawa tego nie reguluje. W skrajnym przypadku może być tak, że gwarancji w ogóle nie ma albo druga skrajność, że gwarancja jest bez limitów czasowych tzw. Life Time Warranty i możesz reklamować skutecznie np. za 10 lat.

    Przykład zapisów gwarancyjnych urządzenia elektronicznego:
    Firma KOSS udziela Dożywotniej Gwarancji na słuchawki marki KOSS (Warunki gwarancji Koss). Urządzenia te będą naprawione lub wymienione w przypadku jakiegokolwiek uszkodzenia elektrycznego lub mechanicznego podczas całego życia pierwszego użytkownika, bez względu na liczbę usterek reklamowanych w ramach dożywotniej gwarancji.

    Zatem można i tak!
    Mam nadzieję, ze rozjaśniłem tobie nieco ten temat.
  • #82
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Pojąłes to opacznie.
    Uruchomienie sprzętu po 2 latach leżakowania grozi uszkodzeniem. A temat tego dotyczy.
  • #83
    ^ToM^
    Poziom 37  
    Zbigniew 400 napisał:
    Pojąłes to opacznie.
    Uruchomienie sprzętu po 2 latach leżakowania grozi uszkodzeniem. A temat tego dotyczy.


    A niby to dlaczego urządzenie miałoby się uszkodzić tylko z powodu tego, że leżało nie uruchomione przez 2 lata? Wielu producentów takie zapisy wprowadza. Akurat w lodówce nie bardzo się jest co uszkodzić tylko z tego powodu, że jest nie używana. Na wsi mam zamrażarkę, która bywa nie używana latami, ale jak trzeba to się ją włącza i działa. Jest ona z lat 90-siątch ubiegłego wieku.
    Zatem, moim zdaniem wynika to z tego, że nie chcą udzielać gwarancji na urządzenia, których już nie produkują albo nie posiadają odpowiedniego stoku części. Obecnie czas życia produktu elektronicznego jest stosunkowo krótki. Trudno chcieć aby zaistniała sytuacja, że klient przychodzi do naprawy z urządzeniem, które wyprodukowane zostało 5 lat temu i domaga się naprawy gwarancyjnej a producent już od 3 lat tego urządzenia ani części do jego naprawy nie produkuje. Można sobie jeszcze też wyobrazić taką sytuację, że urządzenie ma akumulatory i ich trwałość jest 2-3 lata. Wtedy też trudno wymagać aby działało, gdy zostało sprzedane 5 lat po wyprodukowaniu. Ogniwa chemiczne się degradują stopniowo w miarę upływu czasu.
  • #84
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Napędy do drzwi automatycznych dany typ jest srednio produkowany 10lat a zapis o 2 letnim leżakowaniu obowiazuje zawsze. Dlaczego?
  • #85
    ^ToM^
    Poziom 37  
    Zbigniew 400 napisał:
    Napędy do drzwi automatycznych dany typ jest srednio produkowany 10lat a zapis o 2 letnim leżakowaniu obowiazuje zawsze. Dlaczego?


    Bo taki jest kaprys producenta. Zapis może być zupełnie z sufitu, bez jakiejkolwiek argumentacji. Przecież napęd po 2 latach leżakowania się od tego nie popsuje, bo to nie ziemniaki. Po prostu producent wymusza w ten sposób na sprzedawcach konieczność sprzedaży wyrobu w jakimś w miarę krótkim czasie. A jak nie sprzedasz w ciągu roku czy dwóch to masz problem i sam klientowi udzielaj gwarancji my umywamy rączki i pozbywamy się odpowiedzialności i kosztów związanych z serwisem. :)
  • #86
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Za komuny kupowalo się na zapas bo była możliwość.
    Kolega kupił pralkę i nie używał 3 lata.
    Zaczął używać i za chwilę elementy gumowe do wymiany.
  • #87
    damian1115
    Poziom 23  
    ^ToM^ napisał:
    Na wsi mam zamrażarkę, która bywa nie używana latami, ale jak trzeba to się ją włącza i działa. Jest ona z lat 90-siątch ubiegłego wieku.

    Należy jeszcze zwrócić uwagę na to, że jak coś było produkowane w minionej epoce, to było mniej awaryjne niż obecnie. Teraz liczy się ilość.
    Zbigniew 400 napisał:
    Kolega kupił pralkę i nie używał 3 lata.
    Zaczął używać i za chwilę elementy gumowe do wymiany.

    Na takie rzeczy nie ma się wpływu, to jest guma, jak wiadomo guma parcieje. Jednak mimo wszystko nawet guma jest słabsza, lichsza niż kiedyś.
  • #88
    Zdzisław1980
    Poziom 20  
    Cytat:
    gwarancja jest bez limitów czasowych tzw. Life Time Warranty i możesz reklamować skutecznie np. za 10 lat.

    Ta gwarancja tak ładnie wygląda jak kupujesz.
    Jak się zepsuje to otrzymujesz informację że tak owszem jest gwarancja dożywotnia, ale warunkiem jest że wyrób ten jest jeszcze produkowany.
    Jak nie produkują już tego typu wyrobu to i gwarancji już nie ma.
  • #89
    ^ToM^
    Poziom 37  
    Zbigniew 400 napisał:
    Za komuny kupowalo się na zapas bo była możliwość.
    Kolega kupił pralkę i nie używał 3 lata.
    Zaczął używać i za chwilę elementy gumowe do wymiany.


    To jest dziwne. Ostatnia pralka Amica, którą wymieniłem niecałe 2 lata temu przepracowała kilkanaście lat. Żaden element z gumy nie sparciał. Gumę niszczy wilgoć i chemia używana do prania. Jakim cudem w pralce nie używanej guma sparciała po 3 latach to nie wiem.
  • #90
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    Jakim cudem w pralce nie używanej guma sparciała po 3 latach to nie wiem.
    Wszystko zależy od warunków otoczenia. Paski w magnetofonach też "siadają" po różnym czasie używania/stania. Wiadomo co w powietrzu lata?