Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Projekt surwiwalowej latarko-ładowarki

10 Lut 2020 14:03 171 4
  • Poziom 11  
    Witam.
    Powiedzcie mi czy dobrze kombinuję, czy jednak za bardzo mi odwaliło. ;]
    Ostatnio trochę się zainteresowałem kwestią prepersową, czy jak kto woli survivalem i takim moim małym marzeniem jest zbudowanie sobie zaawansowanej latarki 3 w 1. Mianowicie mam zamiar zbudować sobie urządzenie łączące w sobie 3 funkcje - akumulatorowej latarki LED, ładowarki zarówno wbudowanych akumulatorów, jak i zewnętrznego urządzenia (w domyśle telefonu) poprzez USB i jak się uda również powerbanku.

    No i jak bym chciał coś takiego uzyskać? Póki co zaopatrzyłem się w sprzęt będący totalnym badziewiem, ale kosztującym mnie chyba nawet niecałego dolara po skorzystaniu z promocji na Ali Expres - czyli takie małe plastikowe coś, co ma niby być alternatywną ładowarką polową do telefonu napędzaną korbką, ale kupiłem je wyłącznie w celu wymontowania elektroniki i podczepienia tam większego silniczka z dobrą przekładnią (bo tam w środku siedzi nie dość, ze plastikowa przekładnia raczej kiepskiej jakości, to jeszcze maluteńka prądnica, jak z domku dla lalek, pomijając jak malutka jest korbka do kręcenia, że można tylko się namachać a nie naładować telefon) i chcę przerobić, a właściwie przedłużyć obudowę latarki ładowanej na USB (póki co jeszcze szukam kandydatki) w taki sposób, żeby umieścić w niej silniczek jako prądnicę, a końcowy element obudowy osadzić w ten sposób, żeby był obrotowy i poruszał osią silnika. Korbka będzie montowana, bo niby mógłbym zastosować składaną wzdłuż latarki, ale to by czyniło konstrukcję mniej zwartą i wygodną - generalnie myślę o zrobieniu czegoś w rodzaju kabury noża, co da mi darmową korbkę bez potrzeby rozbudowy ekwipunku. Wewnątrz osadzę sobie ten element z tej badziewnej chińskiej zabawki i teoretycznie wszystko będzie śmigać. Jak się uda.

    Tylko jedno najważniejsze pytanie do was - jak dobrać parametry silniczka? Dowolny 5-6 V z w miarę dużym parametrem RPM silniczka i w miarę małym RPM przekładni i wystarczy? Siła potrzebna do rozruchu w zasadzie może być duża, będę miał spore ramię korby i nie będzie z tym problemu, a dzięki temu prąd uzyskam większy - przynajmniej ja to tak rozumiem.

    Gdyby kogoś interesowało jak ten sprzęt wygląda:
    Projekt surwiwalowej latarko-ładowarki Projekt surwiwalowej latarko-ładowarki

    Projekt surwiwalowej latarko-ładowarki Projekt surwiwalowej latarko-ładowarki
  • Poziom 19  
    W chińczyku zamówiłem Latarkobanka, ale nie ma funkcji wymiany ogniw.
    Pomysł brzmi świetnie, może sam coś takiego wykombinuję :)
  • Poziom 11  
    Na wymianie ogniw mi nie zależy, choć nie wykluczam całkowitego wyprucia bebechów latarki i zostawienia tylko diod, zwłaszcza, że mam też powerbanka do rozprucia. Niemniej na pojemności nie musi mi w tym momencie zależeć ze względu na prądnicę.

    I tak swoją drogą właśnie sobie robiłem obiad i w oczy mi się rzucił elektryczny młynek do pieprzu - i aż kusi, bo nie tylko już tam siedzi odpowiedni silnik i przekładnia, to jeszcze osadzone w całkiem zgrabnym korpusie. Nic, tylko wymienić ogniwa, przylutować parę przewodów w odpowiednich miejscach i dołożyć diody z soczewkami... ale szkoda mi tego młynka. :D
  • Poziom 19  
    https://www.youtube.com/watch?v=6xpFQGlhEOg

    Dodajmy do tego "magazynek" z wymiennymi ogniwami, motor niech ładuje "magazynek", "magazynek" niech ma wyjście na urządzenie mobilne.

    Wypadałoby dodać do tego jakiś wskaźnik naładowania jak w ładowarce akumulatorowej.
  • Poziom 11  
    Generalnie to wcale nie jest lepsze od mojego chińskiego badziewia bez modyfikacji - równie mały silniczek i plastikowa przekładnia, która może się w każdej chwili posypać, a do tego urządzenie zajmuje o wiele więcej miejsca. Aczkolwiek jak robiłem pomiar tą aplikacją co on to prąd ładowania osiągał tak 330-350 mA, czyli mniej, niż u niego, pomijając słyszalne co chwila chrupnięcia, jak zębatki przeskakiwały i nie ładowało w ogóle. :P Tak czy siak nawet przy 500 mA czas ładowania mojego Pocophone'a wynosiłby 8 h - ręce by odpadły. ;] A moja konstrukcja w korpusie latarki z montowaną korbą pozwoli na dobrą sprawę zamontować też wiele rzeczy zamiast korby, do wykonania w warunkach polowych, choćby ciężarek na sznurku robiący za koło zamachowe, a być może i ładnie by pracowało przyłożone do opony roweru stojącego do góry nogami, kwestia testów.
    A wskaźnik naładowania to w sumie żaden problem - wystarczy rozpruć powerbanka, który taki wskaźnik już ma wbudowany. Oczywiście pokazuje on stan akumulatora w momencie jego ładowania lub rozładowywania (czyli w domyśle w czasie świecenia latarki lub ładowania telefonu). Dla oszczędzenia miejsca korzystanie z kabla na sztywno łączącego wyjście prądnicy z wejściem ładowania powerbanka nie ma sensu, trzeba by odlutować oba gniazda USB i połączyć na sztywno. Wszystko jak najbardziej do zrobienia.