belkocik napisał: Ladowalem go cala noc natezeniem pradu 2A, nie wiedzac o tak niskim napieciu akumulatora na drugi dzien zmierzylem napiecie bo znalazlem multimetr i okazalo sie ze jest tak male napiecie.
Jeżeli to był automatyczny prostownik to prawdopodobnie wcale nie ładował ze względu na niskie napięcie początkowe akumulatora - skorzystaj z rady w poście #4.
Jeżeli to był prostownik klasyczny - skorzystaj z rady w poście #3.
Fakt, ze akumulator nie wytrzymał 3 tygodni postoju świadczy albo o złej kondycji akumulatora (niedoładowany, zasiarczony) albo o zbyt dużym poborze prądu przez unieruchomione auto.
Załóżmy że akumulator (nie podałeś jego wieku) zachował 50% pojemności znamionowej czyli 47,5 Ah.
Aby stracić tyle ładunku przez 21 dni, prąd rozładowania musiałby wynieść 94 mA czyli prawie dwukrotnie więcej niż przyjmuje się za wartość dopuszczalną (50mA) dla sprawnej instalacji.
Dodano po 5 [minuty]:
belkocik napisał: Mam jakis zwykly prostownik z zakresem ladowania od 1A do 15A, czyli znowu zostawic go na noc dwie zeby sie ladowal pradem 2A? Dwie lampki z tylu od bagaznika sie swieca bo nie mam jak zamknac bagaznika podczas ladowania. Czy tak jak proponują od 9A do 10A ladowac akumulatory z taka pojemnościa?
Ładuj mniejszym prądem niż 9A, powiedzmy 4-5A.
Jaką jest moc świecących lampek? Skoro świeciły podczas ładowania to zabierały część z tych 2A którymi ładowałeś.