Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Sposób na lutowanie Licy w.cz.

buscador 12 Feb 2020 20:34 1692 27
  • #1
    buscador
    Level 10  
    Witam. Ma ktoś może jakiś dobry patent na lutowanie końcówek licy w.cz. Wiadomo gotowe lice są bardzo drogie, dlatego zrobiłem skrętkę z drutu w emalii 0,3x80. Problem w tym jak takie coś lutować, oczywiście można spalić palnikiem emalię oczyścić i co dalej. Pytanie czy po skręceniu takiej końcówki cyna dojdzie do środka, bo w przeciwnym razie styk będzie niepewny w końcu to dość gruba wiązka 3,5mm.
    Wielkie dzięki za każdą podpowiedź.
  • #2
    ^ToM^
    Level 40  
    Ja pobielam liczę w.cz. za pomocą aspiryny. Kładę końcówkę licy na tabletce, nabieram nieco lutowia na grot i przykładam lekko pocierając. Czyszczę szmatką i gotowe. :)
    Nadmienić jednak wypada, że opary z rozkładu termicznego aspiryny są silnie drażniące o ile nie trujące. Więc najlepiej robić to pod wyciągiem, przy otwartym oknie albo na dworze.
  • #3
    vieleicht
    Level 36  
    Polopiryna też działa.
  • #4
    ^ToM^
    Level 40  
    vieleicht wrote:
    Polopiryna też działa.


    No bo to jest dokładnie ten sam lek. Aspiryna = polopiryna. :)
  • #5
    buscador
    Level 10  
    Spalić lakier wyczyścić i lutować na aspirynie? pomoże, cyna będzie też w środku licy? czyli po pomoc do apteki :-)
  • #6
    diantus
    Level 32  
    Cytuję może nie dosłownie zapamiętany i wypróbowany wiele razy sposób z jakiegoś poradnika radioamatora:
    1. umocować klejem metalową nakrętkę lub metalowy kapsel na talerzu, aby się nie przewracała,
    2. do tej nakrętki wlać pod brzegi denaturat, nie rozlać więcej na ten talerz butelkę z denaturatem zakręcić i odstawić
    3. przygotować puszkę metalową lub słoik do zagaszenia denaturatu,
    4. zapalić zapałką denaturat w tej nakrętce,
    5. końcówkę licy włożyć w płomień denaturatu na około 0,5 sekundy aby nie stopić drucików licy i szybko zanurzyć w denaturat pod płomieniem,
    6. po oczyszczeniu wszystkich potrzebnych końcówek licy zagasić przygotowaną puszką denaturat.
    Otrzymamy w ten sposób czyste miedziane końcówki licy która bardzo dobrze się lutuje z użyciem kalafonii.
  • #7
    buscador
    Level 10  
    Co prawda mam mały palnik do lutowania, ale przepis z denaturatem będzie pewniejszy, wielkie dzięki, jutro wypróbuje, coś czuję przez skórę że będzie trudno :-) bo to dość spora wiązka 80 drucików
  • #8
    diantus
    Level 32  
    Nie mam pojęcia do czego tak grubą licę chcesz wykorzystać. W licy w odbiornikach radiowych średnica drucików max 0,1 mm.
  • #9
    gumisie
    Level 43  
    buscador wrote:
    Co prawda mam mały palnik do lutowania
    Rozgrzej nad kuchenką gazową i wsadź do zimnej wody.
    Przecież tu chodzi o przewody 0,3mm a nie o: 0,03 lub cieńsze jakie stosuje się w licy w.cz.
  • #10
    buscador
    Level 10  
    Gruba lica bo to do przetwornicy 80-100A, a średnica przewodu to kompromis między wytrzymałością mechaniczną (nie trzeba tak bardzo uważać podczas palenia lakieru, tak jak słusznie zauważył "gumisie") a prądem naskórkowym (przy 60 kHz przenikalność wynosi ok. 0,3mm)
  • #11
    _jta_
    Electronics specialist
    Ja stosowałem wyłącznie polopirynę - taka była porada w odbiorniku radiowym do samodzielnego montażu. Poza tym, istnieje coś takiego, jak emalia samolutująca - przykładasz drucik w emalii do końcówki lutownicy (oczywiście gorącej i z cyną), emalia ładnie złazi, drut zostaje pocynowany. Ktoś mi mówił, że każda emalia jest samolutująca, tylko jest kwestia, przy jakiej temperaturze lutownicy. ;)
  • #12
    gumisie
    Level 43  
    _jta_ wrote:
    Ja stosowałem wyłącznie polopirynę - taka była porada w odbiorniku radiowym
    Zgadza się, lecz tu chodzi o zupełnie inną lice:
    buscador wrote:
    Gruba lica bo to do przetwornicy 80-100A


    Pozdrawiam.
  • #13
    buscador
    Level 10  
    Owszem, taki lakier (samolutujący) stosuje się w produkcji profesjonalnych lic , wkładasz bezpośrednio do gorącej cyny i po bólu, ale takie lice są bardzo drogie (2m takiej licy 6mm2 kosztuje ok. 30zł) a ja potrzebuję ze 20m :-) ze zwykłą emalią na drucie nawojowym będzie trudniej
  • #14
    buscador
    Level 10  
    Owszem, taki lakier (samolutujący) stosuje się w produkcji profesjonalnych lic , wkładasz bezpośrednio do gorącej cyny i po bólu, ale takie lice są bardzo drogie (2m takiej licy 6mm2 kosztuje ok. 30zł) a ja potrzebuję ze 20m :-) ze zwykłą emalią na drucie nawojowym będzie trudniej

    Dodano po 1 [godziny] 30 [minuty]:

    Dziękuję wszystkim i zamykam temat
    Odblokowano na prośbę/trymer01
  • #15
    User removed account
    Level 1  
  • #16
    gumisie
    Level 43  
    buscador wrote:
    Dziękuję wszystkim i zamykam temat
    Odblokowano na prośbę/trymer01
    :cry:
  • #17
    _jta_
    Electronics specialist
    Tak mnie zaciekawiło: jakie są właściwości tej emalii? Zapytałem Google.
    Cyfronika.com.pl - Druty miedziane emaliowane, druty nawojowe w emalii wrote:
    Dla drutów o grubości do 0.5 mm emalia jest odporna na temperatury do około 130 stopni C. Dla drutów grubszych emalia wytrzymuje do 200 stopni C. (...) emalia: poliamidoimidowa

    Cyfronika.com.pl - druty w emalii wrote:
    Druty nawojowe, emaliowane. (...) Większość z nich powlekana jest emalią lutowalną tzn. nie wymagają usunięcia (skrobania) emalii przed lutowaniem.

    Ale takich, przy których piszą, że są lutowalne, zauważyłem niewiele, i ponad 2x droższe od tych, przy których tego nie piszą.

    Elektrisola.com - Typy drutów emaliowanych podaje dużo informacji - w tym wyniki badań odporności chemicznej. Może trzeba by je przejrzeć, czy nie podano, że jakiś rozpuszczalnik usuwa taką emalię (podstawowe nie - deklarują, że jest na nie odporna).

    RemAgaS oferuje w takiej samej cenie druty lutowne (tak je nazywają) i nielutowne. Drut lutowny 0,3mm w cenie około 10zł za 100g (=155m). A Cyfronika.com.pl chce 18,90zł za taką samą ilość drutu w zwykłej emalii...
  • #18
    bosman
    Level 15  
    Drut emaliowany lutujemy za pomocą każdej substancje byle zawierała ona kwas salicylowy.
  • #20
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    _lazor_ wrote:
    zainwestowałem w piec do cyny

    Raczej tygiel ;-) . Też kiedyś używałem, jak się ma kilka tysięcy końcówek do pobielenia to jedyne sensowne wyjście.
  • #21
    _lazor_
    Moderator of Designing
    Jak mam zarobić uzwojenia dla jednego transformatora to odpalam tygiel. Zabawa z aspiryną jest wyjątkowo upierdliwa, a opary szkodliwe. A tak zanurzam i mam pobieloną licę, pewnie i szybko.
  • #22
    ^ToM^
    Level 40  
    Dziś każdy, gdy potrzebuje może sobie zakupić w cenie jednej wizyty w kawiarni z żoną mały tygiel u chińczyka - ceny spadły do akceptowalnych dla amatora. :)
    Ot, chociażby taki:
    Sposób na lutowanie Licy w.cz.tygiel..jpg Download (483.61 kB)
  • #23
    _jta_
    Electronics specialist
    A ja mam jeszcze inną koncepcję - ale to będzie wymagać trochę zachodu: obciąć równo koniec "licy" i elektrolitycznie nanieść tam dodatkową miedź, do której będzie można lutować. Wypadałoby użyć ładunku ze 4000C (np. 1,1A przez godzinę), żeby nanieść około grama miedzi, ale trzeba pamiętać, że przy elektrolizie miedzi trzeba stosować prąd przemienny ze składową stałą - prąd stały powoduje osadzanie się miedzi w postaci gąbczastej.

    Pewnie najlepiej by było mieć jakąś chemiczną metodę usuwania emalii, ale nie udało mi się znaleźć informacji o istnieniu takich środków chemicznych, które by ją usuwały.
    Moderated By trymer01:

    Regulamin, pkt 3.1.11. Nie wysyłaj wiadomości, które nic nie wnoszą do dyskusji. Wprowadzają w błąd, są niebezpieczne czy nie rozwiązują problemu użytkownika.

  • #25
    _jta_
    Electronics specialist
    Niewiele tam tych porad, ale może warto o nich napisać: opalić emalię tak, by się zwęgliła, ale żeby nie stopić drucików (dolną częścią płomienia); następnie wytrzeć z drucików pozostały węgiel - piszą, że patyczkiem zwilżonym w kwasie solnym - a może to miała być watka na patyczku? Zwracam uwagę na kwas solny: przy opalaniu tworzą się tlenki miedzi, kwas je rozpuszcza, a kwas solny nie powoduje tworzenia nowych (można też użyć octu, ale nie kwasu siarkowego - on by wytworzył nowe tlenki). Na koniec kalafonia rozpuszczona w "Tri" - lepiej w alkoholu, jest mniej toksyczny i łatwiej dostępny. I każą zwrócić uwagę na to, by cyna objęła wszystkie druciki.

    A ja mam jeszcze taki sposób: biorę żyletkę i delikatnie zeskrobuję emalię - ale nie ostrzem, tylko boczną krawędzią (jest wystarczająco ostra, a elastyczność żyletki powoduje, że można to robić szybko nie urywając drucików); do tego trzeba rozłożyć druciki płasko i po trochu obracać całość (tak, żeby druciki pozostawały na swoich miejscach, ale obracały się), żeby oskrobać je ze wszystkich stron. Potem kalafonia w spirytusie, itd.
  • #26
    ^ToM^
    Level 40  
    _jta_ wrote:
    ....(tak, żeby druciki pozostawały na swoich miejscach, ale obracały się), żeby oskrobać je ze wszystkich stron. Potem kalafonia w spirytusie, itd.


    Ja wiem, że można wymyślić jeszcze 101 metod, ale zaufaj mi. Jedna tabletka aspiryny załatwia temat na wiele lat i działa perfekcyjnie. Tylko nie inhalować się. Lutujemy na wydechu!
  • #27
    vieleicht
    Level 36  
    ^ToM^ wrote:
    _jta_ wrote:
    ....(tak, żeby druciki pozostawały na swoich miejscach, ale obracały się), żeby oskrobać je ze wszystkich stron. Potem kalafonia w spirytusie, itd.


    Ja wiem, że można wymyślić jeszcze 101 metod, ale zaufaj mi. Jedna tabletka aspiryny załatwia temat na wiele lat i działa perfekcyjnie. Tylko nie inhalować się. Lutujemy na wydechu!

    Raczej na wdechu, bo przy nagłym zassaniu poczuje moc kwasu :)
    No chyba że chodzi o powolne wydychanie w trakcie dymienia.
  • #28
    _jta_
    Electronics specialist
    Ciekawe, jaki element struktury kwasu acetylosalicylowego jest sprawcą rozpuszczania emalii - może występuje w czymś innym i jest możliwe zrobienie pasty do lutowania, która usuwa emalię nie wydzielając toksycznych oparów? A może taka pasta jest już dostępna w handlu? Nie próbowałem szukać, może trzeba spróbować?