Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Farnell IoTFarnell IoT
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Trochę wiedzy o pociągach

tomaszo 15 May 2016 22:58 628434 3544
  • Farnell IoTFarnell IoT
  • #2072
    Kpc21
    Level 24  
    Może miał zgodę.

    Co nie zmienia faktu, że sygnalizacja - świetlna i dźwiękowa - nie uruchamia się razem z rogatkami, tylko wcześniej (z tym że mało który kierowca przejmuje się sygnalizacją zanim zaczną zamykać się rogatki), a rogatki zamykają się z wyprzedzeniem przed przejazdem pociągu.

    Problemem jest to, że kolej przyzwyczaiła kierowców do tego, że rogatki się zamykają na bardzo długo (nawet na kilka minut) przed przejazdem pociągu. Przez co z jednej strony kierowcy starają się przejechać nawet na czerwonym przed zamknięciem rogatki, bo inaczej trzeba długo czekać na otwarcie przejazdu, z drugiej strony - na tym czerwonym nie boją się przejeżdżać.

    Obecnie część przejazdów (chyba te sterowane automatycznie) zamyka się na krótko przed przejazdem pociągu - tak jak powinno według mnie być. A kierowcy są przyzwyczajeni, że jak zamknie się przejazd, pociąg przejeżdża dopiero po kilku minutach. Powinno skrócić się ten czas na wszystkich przejazdach, ale przeprowadzając jednocześnie odpowiednią kampanię informacyjną. Wtedy kierowcy będą wiedzieć, że wjazd na przejazd po włączeniu się sygnalizacji rzeczywiście grozi śmiercią (a nie że tylko tak straszą, a na przejazd pociągu tak naprawdę i tak czeka się kilka minut), a jednocześnie oszczędzony zostanie ich czas w połączeniu z zachowaniem bezpieczeństwa.
  • Farnell IoTFarnell IoT
  • #2073
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Kpc21 wrote:
    Powinno skrócić się ten czas na wszystkich przejazdach, ale przeprowadzając jednocześnie odpowiednią kampanię informacyjną. Wtedy kierowcy będą wiedzieć, że wjazd na przejazd po włączeniu się sygnalizacji rzeczywiście grozi śmiercią (a nie że tylko tak straszą, a na przejazd pociągu tak naprawdę i tak czeka się kilka minut), a jednocześnie oszczędzony zostanie ich czas w połączeniu z zachowaniem bezpieczeństwa.

    Kierowcy i tak to wiedzą. Sam fakt uruchomienia sygnalizacji jest ostrzeżeniem i każdy trzeźwo myślący powinien się zatrzymać bez względu na to czy będzie czekał 5 minut, czy 15. Kierowcy (i nie tylko) po prostu ignorują ostrzeżenia, to jest zwykła głupota której nie da się w żaden sposób usprawiedliwić. Skoro ktoś uruchomił sygnalizację, to znaczy że w jakimś celu i nie ma znaczenia za ile czasu przejedzie pociąg.
    Sam nie raz widziałem jak ludzie się niecierpliwią, bo przejechał pociąg a rogatki nadal zamknięte, niektórzy nawet trąbią i za chwilę zdziwienie - o jedzie drugi w przeciwną stronę. A już pewnie na dróżnika kilka różnych poleciało...

    Żadna kampania nic nie da, co jakiś czas w mediach trąbią na ten temat, bo zdarzył się jakiś wypadek i co? I nadal się wypadki zdarzają, bo każdy myśli że jego to nie dotyczy...
  • #2074
    Atreyu Makiavel
    Level 34  
    Każdy tak myśli, że jego to nie dotyczy, że jest ponad tym. Do czasu, do czasu aż jego to doświadczy, to co tępo i bez wzruszenia na codzień tylko obserwuje.
  • #2075
    vodiczka
    Level 43  
    Artur k. wrote:
    Kierowcy (i nie tylko) po prostu ignorują ostrzeżenia, to jest zwykła głupota której nie da się w żaden sposób usprawiedliwić.
    Zachowanie podobne jak jazda po spożyciu alkoholu, wiedzą że nie wolno a jeżdzą :(
  • #2076
    Artur k.
    Admin of Audio group
    vodiczka wrote:
    Zachowanie podobne jak jazda po spożyciu alkoholu, wiedzą że nie wolno a jeżdzą

    Dokładnie i nic z tym nie zrobimy, żadna kampania nie pomoże. Jeden z drugim nauczy się tylko wtedy, gdy sam ulegnie wypadkowi. Szkoda tylko, że w takim wypadku ucierpi nie tylko on. Jakby tylko on ucierpiał, to nawet nie byłoby mi szkoda - skoro tłumaczenie nie pomaga, to selekcja naturalna musi zadziałać.
  • #2077
    MARCIN.SLASK
    Home appliances specialist
    Tramwaje w Kalkucie (zdjęcia zapożyczono z Facebooka):

    Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach
  • #2078
    User removed account
    User removed account  
  • #2079
    Kpc21
    Level 24  
    Mała liczba okien zapewne zapobiega zbytniemu nagrzewaniu się wnętrza.

    Jakiegoś wielkiego tłoku w tym tramwaju nie ma, w łódzkich tramwajach bywa dużo gorzej.

    Ciekawe także, że tramwaj nadal wykorzystuje odbierak prądu starego typu. Nadal są na świecie miasta, w których się z nich korzysta - tymczasem u nas chyba już przed wojną miasta przeszły na nowszy, stosowany do dziś (choć przez lata unowocześniany) typ.
  • #2083
    Tremolo
    Level 43  
    Czy ktoś spotkał się z czymś takim jak węglowy regulator napięcia? Ktoś coś wie na ten temat. Chodzi o ustrojstwo w starych Sputnikach, ładowanie akumulatorów 50V (tam jest 50V sterujące). Jest poprzez śmieszne sprężynowe urządzenie udające koheter. Im większy skok prądu tym zwiększa się rezystancja.
  • #2084
    bearq
    Level 38  
    Jeśli chodzi o zasadę działania to takie regulatory występują w pedałach od starych maszyn do szycia, regulatorach w wózkach widłowych itp. Tzw. stos węglowy.
  • #2085
    jdubowski
    Tube devices specialist
    Tremolo wrote:
    Czy ktoś spotkał się z czymś takim jak węglowy regulator napięcia?


    W wagonach aż do lat 70-tych standard. Działało to na zasadzie stosu elementów węglowych ściskanych kotwicą elektromagnesu, tak jak w konwencjonalnej prądnicy samochodowej regulowany był prąd wzbudzenia.
  • #2086
    sm48
    Level 15  
    To działa na odwrót. Stosy są normalnie ściśnięte sprężyną wtedy maja najmniejszy opór czyli największy prąd wzbudzający. Cewka działa przeciwnie do sprężyny powodując zmniejszenie nacisku i zwiększenie oporu stosu a tym samym wzbudzania prądnicy.
    Zwykle te regulatory mają cewki napięciowe i prądowe do ograniczenia maksymalnego napięcia i prądu prądnicy oraz stykowy wyłącznik prądu zwrotnego.
    Jako ciekawostkę można dodać że mają coś co by można nazwać "węglowym liniowym stabilizatorem napięcia. Wtedy można powiedzieć że mamy dwa obwody:
    -do ładowania akumulatorów o napięciu 28V
    -do zasilania odbiorników o napięciu 24V
  • #2087
    Kamil Jamróz
    Level 12  
    Jeżeli mówiąc "Sputnik" masz na myśli lokomotywy 3E (ET21) to napięcie baterii akmulatorów jest 110V.
    Użyty tam regulator napięcia miał typ SRN-7U-3.
    Cytat za książką autorstwa inż. J. Sikorski oraz inż. T. Tajer
    "Lokomotywy elektryczne Serii ET21" (wyd.1974)

    albo nie... sorki wrzucę zdjęcie bo za dużo przepisyania.

    Trochę wiedzy o pociągachTrochę wiedzy o pociągachTrochę wiedzy o pociągach
  • #2088
    MARCIN.SLASK
    Home appliances specialist
    Trochę wiedzy o pociągach
    Wsiadasz wieczorem ostatnimi drzwiami i idziesz kupić bilet do motorniczego. W międzyczasie dwie kontrole biletów :D
  • #2089
    Kpc21
    Level 24  
    Wow. Ale mandatu za brak biletu, mam nadzieję, nie dostałeś?

    Na zdjęciu to Budapeszt?
  • #2090
    MARCIN.SLASK
    Home appliances specialist
    Kpc21 wrote:
    Wow. Ale mandatu za brak biletu, mam nadzieję, nie dostałeś?

    Na zdjęciu to Budapeszt?


    Tak.
    Link
  • #2092
    MARCIN.SLASK
    Home appliances specialist
    Takie długie w sam raz do dużych miast / aglomeracji.
    Ciekawe jak bardzo są odporne takie długie składy na wykolejenia środkowych wózków.
  • #2093
    krzysiozak
    Level 38  
    A mnie ciekawi czy na krańcowych zmieniają takie długie pociągi kierunek jazdy, przez przesiadkę motorniczego z końca na początek [z początku na koniec], czy krańcówki to pętle, czy tylko zmiana zwrotnicy i miejsca motorniczego.
  • #2094
    jdubowski
    Tube devices specialist
    krzysiozak wrote:
    A mnie ciekawi czy na krańcowych zmieniają takie długie pociągi kierunek jazdy, przez przesiadkę motorniczego z końca na początek [z początku na koniec], czy krańcówki to pętle, czy tylko zmiana zwrotnicy i miejsca motorniczego.


    Pętla w Budapeszcie to rzadkosć. Typowa końcówka wygląda tak:
    Trochę wiedzy o pociągach
  • #2096
    jdubowski
    Tube devices specialist
    Kpc21 wrote:
    Tak to wygląda w praktyce: https://goo.gl/maps/hCp1Zz1NQoE2


    Dokładnie tak, piękny przykład.
    U nas odgórną decyzją narzucono kiedyś budowę taboru jednokierunkowego - wymagającego pętli. Z tego wynikło wiele przykrych konsekwencji - w postaci likwidacji linii zakończonych bez pętli (a nawet całych sieci...), tworzenie linii o przebiegu od jednych peryferii do drugich, brak mozliwości dynamicznego skracania linii i tworzenia krótszych linii uzupełniających i szczytowych...

    BTW - w Sosnowcu istnieje linia zakończona nie pętlą a trójkątem torowym.
  • #2097
    Kpc21
    Level 24  
    W aglomeracji łódzkiej także. W ogóle są trzy trójkąty (jeden z nich to obcięta pętla, po tym gdy stan torów na tej pętli zaczął zagrażać wykolejeniem podczas jakiegokolwiek przejazdu), ale tylko jeden jest używany przez liniowe tramwaje.
  • #2098
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    Kpc21 wrote:
    W ogóle są trzy trójkąty (jeden z nich to obcięta pętla, po tym gdy stan torów na tej pętli zaczął zagrażać wykolejeniem podczas jakiegokolwiek przejazdu), ale tylko jeden jest używany przez liniowe tramwaje.
    Jeden? Konstantynów kończy się trójkątem. Po trójkącie w Ozorkowie na Wyszyńskiego 46 jeździ cały czas. Nie robią tam manewrów, ale jeżdżą.
    Trzeci jak rozumiem to Tramwajowa?
  • #2099
    Kpc21
    Level 24  
    Tak. W Ozorkowie przez trójkąt się przejeżdża, ale zawraca się na nim tylko awaryjnie.

    Jakieś dwa tygodnie temu był krótki okres, chyba jeden dzień, albo nawet kilka godzin, kiedy to linia 46 na trójkącie oficjalnie kończyła trasę, i dalszy odcinek do pętli Cegielniana został zamknięty z powodu zagrażającego bezpieczeństwu stanu torowiska, jednak wystarczyła rozmowa między władzami Ozorkowa a łódzkim MPK, żeby tory nagle w cudowny sposób ozdrowiały :)
  • #2100
    sanfran
    Level 40  
    Ale ciekawy temat. Trzy dni czytania!
    Aby dorzucić coś od siebie, to w zeszłym roku pojechałem z dzieciakiem na wycieczkę do muzeum kolejnictwa w mieście York (stary). Oczywiście pociągiem. Z mojego miasteczka to nieco ponad 5 godzin jazdy. W UK pociągi są ... specyficzne. Po pierwsze bardzo drogie (samolot London - Aberdeen - linie BA są generalnie tańsze na tej trasie). Ale można złapać czasem ciekawe okazje. Np, za mój bilet plus dziecięcy dla dzieciaka płaciłem £75 plus £15 dopłaty do pierwszej klasy (oferta specjalna). Trasa bardzo widokowa, ciągnie się wybrzeżem. Typowa szybkość to 160 km/h (100 mph), a maksymalna to nieco ponad 200 km/h. Skład miał 10 wagonów plus dwie lokomotywy spalinowe jednokaninowe na końcach pociągu. Jako ciekawostkę podam, że wg brytyjskich przepisów jest tylko jeden reflektor na lokomotywie z jednej strony (drugi to diodowy "pozycyjny"). Podczas 5 godzin widziałem trzy rożne drużyny konduktorskie, na moje pytanie konduktor potwierdził: mają tak ułożony harmonogram pracy, że zaczynają i kończą pracę na tej samej stacji. Dopłata do pierwszej klasy to była dobra inwestycja bo podczas 5 godzin jazdy karmili i poili dwukrotnie :-).
    Wysiadanie z pociągu? Wiek XIX. Klamki tylko od zewnątrz, wiec żeby otworzyć drzwi to okno w dół i łapanie za klamkę.
    Toalety: obieg zamknięty, ale spłukiwanie takie bardziej jak w domu.

    Muzeum - coś pięknego, polecam.
    Poniżej kilka zdjęć z wycieczki.

    Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach Trochę wiedzy o pociągach

    Byłem także w muzeum metra w Londynie, jak znajdę zdjęcia to wrzucę.

    Za "bajtla", czyli w wieku mojego synka, wpraszałem się do kabin, były to lata 80, więc było łatwiej. Po kilkunastu razach w EU07, mech się zapytał czy umiałbym uruchomić lokomotywę (patyki były opuszczone), więc to zrobiłem, była to siódemka nr boczny 434, i mech był tak zdziwiony, że pozwolił powozić sprzętem z Mysłowic do Brynowa. Nawet obsługiwałem kran hamulca! Oczywiście, byłem instruowany: mocniej, jeszcze, odpuść do 4. Potem mnie z żalem wyrzucił z loka, bo w Katowicach czasami zdarzały sie kontrole. Więc prowadziłem pociąg pasażerski wcześniej niż samochód osobowy! Jakoś wtedy zdaje się weszły przepisy, ze mechanicy zaczęli jeździć bez pomocników i im się nudziło jak mopsom.
    Do jednostek tez się wpraszałem, ale one nie są takie ciekawe.
    Ponadto w latach 90 miałem praktykę informatyka w firmie pod nazwa "Huta Bankowa" (czy ktoś wie kto to był Bankow?). I tam za flaszkę cały dzień jeździłem po hucie w kabinie SM42.

    A juz jako dorosły człowiek zajrzałem kiedyś na dni otwarte zajezdni w Będzinie (jakieś 12-13 lat temu), i tam dla chętnych była możliwość zrobienia kołeczka po zajezdni tramwajkiem z korbą.

    Przy okazji kilka pytań kolejowych.
    1. Czy podczas zmiany lokomotywy przewód hamulcowy wagonów opróżnia sie do zera czy zostawia się jakieś cisnienie w przewodzie (i oczywiście zamyka sie zawór przed odłączeniem przewodu)?
    2. Ile trzeba liczyć poboru prądu na ogrzewanie wagonu?
    3. Czy amperomierze w EU07 pokazują pobór prądu generalnie z pantografu czy tylko to, co idzie na silniki?
    4. Potrzeby fiziologiczne maszynisty. Jedynka - w miarę zrozumiała, trzeba tylko ze sobą zbiorniczek mieć, ale co w przypadku dwójki?